Agregator kanałów

Przewodniczący Episkopatu: praca rolnika to służba wobec stworzenia

Konferencja Episkopatu Polski - 5 godzin 1 min temu

Rolnictwo to wielka i towarzysząca człowiekowi od początku jego dziejów sprawa, a wdzięczności rolnika wobec Boga nie mogą zawiesić słabe zbiory czy trudności w ich sprzedaży – mówił podczas dożynek powiatowych w Radzewie w Wielkopolsce 19 sierpnia abp Stanisław Gądecki. Przewodniczący Episkopatu Polski nazwał pracę rolników służbą wobec stworzenia.

W Radzewie na mszy św. z okazji dożynek zgromadzili się sołtysi i wójtowie, delegacje rolników, hodowców i sadowników z całego powiatu poznańskiego, a także pracownicy Uniwersytetu Przyrodniczego, władze samorządowe i reprezentanci parlamentu oraz władz rządowych. „Wszyscy razem przychodzimy tutaj, aby wyrazić Bogu naszą wdzięczność za chleb doczesny i wieczny” – mówił abp Gądecki.

Metropolita poznański zachęcał do spojrzenia na rolnictwo oczyma Pisma Świętego. „Więź człowieka z ziemią ma się wyrazić poprzez postawę mądrego i szlachetnego gospodarza. Jego praca staje się służbą wobec stworzenia, dzięki której rolnik nie tylko daje coś komuś, ale przez którą to służbę sam siebie rozwija, o tyle, o ile daje siebie innym. Jest to szczególne źródło godności pracy na roli” – mówił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Abp Gądecki zauważył, że w świetle Biblii praca na roli jest znakiem trwałości życia na ziemi. „Trud pracy rolniczej jest konieczny, by życie mogło przetrwać na ziemi, bo człowiek nie może przeżyć bez pożywienia, a chleb jest pierwszym i zasadniczym pokarmem dla ogromnej liczby ludzi na ziemi” – przekonywał metropolita poznański.

Przewodniczący Episkopatu zauważył, że w świetli Biblii postawa wdzięczności rolników wobec Boga nie może nigdy zaniknąć. „Nie mogą jej zniszczyć żadne problemy nękające wieś. Nie da się jej zawiesić ze względu na słabe zbiory, z uwagi na trudności w ich sprzedaży ani z racji słabej polityki rolnej. Tej wdzięczności rolników wobec Boga nie może nigdy zabraknąć, podobnie jak nie powinna ustać wdzięczność dzieci wobec własnych rodziców” – mówił abp Gądecki.

Przypominając słowa św. Pawła „w każdym położeniu dziękujcie”, abp Gądecki przypomniał, że również „przy tegorocznych mizernych plonach nie możemy zapomnieć o wdzięczności, bo jeśli Bóg dopuszcza na nas coś złego, to jednocześnie nas wychowuje”.

„Stąd autentyczni rolnicy są – ze swej natury – ludźmi dziękczynienia. Przychodzą w uroczystość dożynkową prosić boskiego Gospodarza o to, by byli zdolni podnieść ziarno z ziemi, myśląc z wdzięcznością: To jest z-boże, czyli z-Bożego dane dzieciom Bożym – jak mawiał kard. Wyszyński” – podkreślił abp Gądecki.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski przypomniał nauczanie papieża Franciszka, że praca tych, którzy uprawiają ziemię stanowi prawdziwe powołanie, a rolnictwo nie może być szkodzeniem środowisku, ale jego pielęgnowaniem i strzeżeniem.

„Trzeba zachować zdrowy krytycyzm wobec agrobiznesu. Pozwoli to uniknąć nie tylko strat i marnotrawstwa w produkcji, ale także nieostrożnego uciekania się do technik, które w imię obfitych zbiorów mogą eliminować rozmaitość gatunków i bogactwo różnorodności biologicznej, nie wiadomo z jakimi konsekwencjami dla ludzkiego zdrowia” – mówił abp Gądecki.

ms / Radzewo

Kalisz: pątnicy najstarszej Kaliskiej Pieszej Pielgrzymki wrócili od Maryi do Józefa

Katolicka Agencja Informacyjna - ndz., 08/19/2018 - 22:37
Kochani pielgrzymi, wy jesteście tą piękną cząstką świadectwa miłości do Boga i Kościoła – mówił bp Edward Janiak do utrudzonych pielgrzymów, którzy pieszo przyszli z Jasnej Góry. Pielgrzymkę zakończyła Msza św. na przy Narodowym Sanktuarium św. Józefa, której przewodniczył bp Łukasz Buzun.

Mieszkańcy Kalisza wyszli 19 sierpnia na ulice miasta, aby powitać powracających z Jasnej Góry pielgrzymów 381. Pieszej Pielgrzymki Kaliskiej i 27. Diecezji Kaliskiej.

Przy kościele św. Gotarda w Kaliszu do pątników dołączyli: bp Edward Janiak, proboszczowie kaliskich parafii i przedstawiciele władz miasta Kalisza, którzy przeszli z pielgrzymami do Narodowego Sanktuarium św. Józefa. W drodze mieszkańcy Kalisza obdarowywali pątnikami kwiatami. Do Kalisza pieszo powróciły grupy z parafii kaliskich oraz grupa z Chełmc.

Pielgrzymi pokłonili się św. Józefowi, a potem uczestniczyli we Mszy św. pod przewodnictwem biskupa pomocniczego diecezji kaliskiej Łukasza Buzuna.

W homilii biskup kaliski podkreślał, że pielgrzymka to wielkie świadectwo wiary. – Św. Jan Paweł II zachęcał nas, byśmy szli do wspólnoty europejskiej, by dawać świadectwo. Kochani pielgrzymi, wy jesteście tą piękną cząstką świadectwa miłości do Boga i Kościoła – powiedział kaznodzieja.

Wskazał, że pielgrzym to człowiek, który pokonuje trudności w imię jasno określonego celu. – Pielgrzym świadczy o swoich wartościach i im podporządkowuje swoje życie. Pielgrzym nie udaje, nie błaznuje i w tej radości jest piękne świadectwo powagi – zaznaczył hierarcha.

Przekonywał, że przewodnikiem każdego pielgrzyma jest Pismo Święte. – Pielgrzym z Pismem Świętym staje się nauczycielem. Pismo Święte jest przewodnikiem do przekonywania i poprawiania swojego życia – mówił bp Janiak.

Akcentował, że pielgrzymka nie kończy się, ponieważ każdy człowiek jest w drodze do nieba. – Nie przestaje się być pielgrzymem. Wszyscy jesteśmy w drodze, jesteśmy pielgrzymami do domu Ojca – podkreślił ordynariusz kaliski.

Skierował słowa wdzięczności do pątników, kierowników ks. Rafała Grzędy i ks. Szymona Rybaka, ojca duchownego ks. Łukasza Skorackiego, przewodników wszystkich grup oraz pielgrzymów duchowych skupionych w grupie złotej.

Po komunii św. biskup kaliski Edward Janiak zawierzył pielgrzymów św. Józefowi.

W tegorocznej pielgrzymce na Jasną Górę w 24 grupach, w tym 8 kaliskich, 13 promienistych i 2 rowerowych, uczestniczyło wraz z pielgrzymami duchowymi prawie 2400 osób, w tym 42 kapłanów, 7 diakonów, 19 kleryków, 12 sióstr zakonnych. W grupach były także 4 pary nowożeńców.

W tym roku pielgrzymka odbyła się pod hasłem: „Wolność”. Kierownikami pielgrzymki byli ks. Rafał Grzęda i ks. Szymon Rybak, a ojcem duchownym – ks. Łukasz Skoracki. Przez cały czas pielgrzymom towarzyszyli duchowo diecezjanie skupieni w grupie złotej.

Aspekt Nadzwyczajnego Roku Świętego Józefa Kaliskiego podkreśliło wejście na Jasną Górę z obrazem św. Józefa, który na początku istnienia diecezji kaliskiej peregrynował po wszystkich parafiach i teraz umieszczony jest w kaplicy seminaryjnej. Obraz niosła grupa z kaliskiej bazyliki. Było to symboliczne przejście św. Józefa do Maryi, czyli z Narodowego Sanktuarium św. Józefa do Narodowego Sanktuarium Matki Bożej.

19 sierpnia obraz św. Józefa został uroczyście wniesiony do kaliskiej bazyliki.

Bp Kiernikowski: bądźmy ludźmi, którzy idą za prawdziwą mądrością

Katolicka Agencja Informacyjna - ndz., 08/19/2018 - 22:03
Bądźmy ludźmi, którzy idą za prawdziwą mądrością – powiedział biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski podczas obchodów jubileuszu 50-lecia parafii św. Jacka w Legnicy.

Parafia, która stała się znana na całym świecie za sprawą Wydarzenia Eucharystycznego o znamionach cudu, obchodziła podwójną uroczystość. Świętowano odpust ku czci św. Jacka oraz złoty jubileusz parafii.

– Początki parafii są nieco skomplikowane – powiedział proboszcz ks. Andrzej Ziombra. – W 1968 roku ówczesny arcybiskup wrocławski Bolesław Kominek zadecydował o wydzieleniu z parafii św. Trójcy nowej wspólnoty, której życie zaczęło się organizować przy kościele św. Jacka, dawnym kościele ewangelickim. Pierwszym administratorem został mianowany ks. Tadeusz Kisiński. Ówczesne komunistyczne władze państwowe nie zgodziły się na tę nominację i odmówiły zgody na powołanie do istnienia tej parafii. Mimo braku zgody, życie parafialne zaczęło się kształtować, założono księgi parafialne, organizowano nauczanie katechezy. Dopiero w roku 1972 Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej wyraziło zgodę na funkcjonowanie nowej parafii z jej proboszczem ks. Tadeuszem Kisińskim (dziś już świętej pamięci) – podkreślił ks. Ziombra.

– Dzień jubileuszu to przede wszystkim dziękczynienie i podsumowanie, a także kreślenie planów na przyszłość – zaznaczył ks. Ziombra witając przybyłych na uroczystość.

Sumie odpustowej przewodniczył biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski. Obecni byli także księża pracujący w Legnicy oraz księża, którzy posługiwali w tej parafii, ponadto przedstawiciele władz państwowych i lokalnych oraz siostry zakonne i duża rzesza wiernych.

W homilii bp Kiernikowski nawiązał do tematu mądrości Bożej. – Mądrość zaprasza nas wszystkich do swojego stołu, zwłaszcza tych, którzy nie mają właściwego spojrzenia na życie, których życiowe drogi są mocno pokręcone. Nasze ludzkie mądrości nie są wystarczające, dlatego przychodzimy tutaj – mówił pasterz Kościoła legnickiego.

Wyjaśnił też właściwe pojęcie mądrości. – Mądrość to umiejętność rozeznania tajemnicy Chrystusa, który daje się nam całkowicie. Potrzeba nam dzisiaj czerpać z Jego mądrości. Zwłaszcza tutaj, gdzie mamy ten przedziwny znak, relikwie noszące znamię Cudu Eucharystycznego. Ta cząstka wskazuje na konanie Jezusa, na Jego umieranie, które jednak prowadzi do prawdziwego życia – mówił bp Kiernikowski.

– Dziękujmy dziś Bogu za wszystko i za wszystkich, którzy to miejsce tworzyli, by było miejscem mądrości – zakończył Biskup legnicki.

Na zakończenie Eucharystii, zgodnie ze zwyczajem parafii, biskup poświęcił kłosy zbóż, modląc się za przyczyną św. Jacka o uchronienie tegorocznych plonów od klęsk żywiołowych.

Dalsza część święta parafii odbyła się przy kościele św. Jacka nad rzeką Kaczawą, gdzie wspólnie z miejskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji przygotowano festyn rodziny ku czci św. Jacka.

Ulanów: diecezjalna uroczystość dożynkowa rolników i leśników

Katolicka Agencja Informacyjna - ndz., 08/19/2018 - 21:41
Diecezjalna uroczystość rolników i leśników zorganizowana w ramach obchodów 200–lecia diecezji sandomierskiej połączona z dożynkami powiatu niżańskiego, odbyła się 19 sierpnia w Ulanowie. Bp Edward Białogłowski, delegat KEP ds. duszpasterstwa rolników podkreślał, że należy modlić za polityków, aby rolnicy dzięki ich interwencji mogli sprzedawać owoce waszego trudu po sprawiedliwych cenach.

Mszy św. przewodniczył bp Edward Białogłowski. Koncelebrowali ją m.in. bp Krzysztof Nitkiewicz, bp Edward Frankowski oraz liczni kapłani z diecezji. Na uroczystość przybyły delegacje ze wszystkich dekanatów, które przywiozły ze sobą zrobione z wielkim artyzmem wieńce. Obecni byli przedstawiciele władz wojewódzkich i samorządowych różnego szczebla, poczty sztandarowe, flisacy, strażacy ochotnicy i zespoły ludowe.

Bp Nitkiewicz witając rolników i leśników, podziękował im za głęboką wiarę i pełną wyrzeczeń pracę, które jak podkreślił, od wieków budują Kościół i Polskę.

– Jeśli zostało to w jakiś sposób wypisane na przyniesionych dzisiaj wieńcach dożynkowych, są one jedynie namiastką tego, co czynicie dla nas wszystkich. Ma rację starosta dożynek, który zacytował przed chwilą powiedzenie, że od “myszy do cesarza wszyscy żyją z gospodarza”. Biskup też żyje dzięki wam. Pragnę jednak zapewnić, że mamy dla każdego wielki szacunek i możecie liczyć na nasze wsparcie – zapewniał ordynariusz.

Podczas homilii bp Edward Białogłowski zwrócił uwagę na rolę rolników, którzy przez swoją ofiarną pracę współpracują ze Stwórcą i służą całej społeczności ludzkiej.

– Dzisiaj przychodzicie, aby podziękować Panu Bogu za plony. W wielu wymiarach bardzo obfite. Ale niestety za obfitość nie otrzymujecie sprawiedliwej i proporcjonalnej zapłaty. Modlimy się dzisiaj za polityków, abyście dzięki ich interwencji mogli sprzedawać owoce waszego trudu po sprawiedliwych cenach czyli według kryterium opłacalności – mówił biskup.

Hierarcha odniósł się również do setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Zwrócił uwagę, że rok bieżący w Polsce jest dziękczynieniem za Matkę Polskę.

– Dziękujemy Panu Bogu za każde dobro, które otrzymujemy w naszej Ojczyźnie. Dziękujemy za nasz ojczysty dom, za wartości duchowe oraz za dobra materialne. Bądźmy odpowiedzialnymi synami i córkami naszej Matki Polski. Nigdy nie ubliżajmy Polsce – apelował biskup.

Na zakończenie Eucharystii biskupi poświęcili wieńce dożynkowe. Starosta niżański Robert Bednarz wyraził radość z możliwości wspólnego świętowania, które było należytym docenieniem wszystkich pracujących na roli. Po Mszy św. rozpoczęła się świecka część dożynek, obfitująca w wiele atrakcji, m.in. koncert zespołu „Golec Uorkiestra”.

Zakopane: górale z całego świata modlili się o pokój na świecie

Katolicka Agencja Informacyjna - ndz., 08/19/2018 - 21:38
Mszą św. z udziałem górali z całego świata rozpoczął się korowód przez miasto na rozpoczęcie 50. Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem, który potrwa do 26 sierpnia.

Eucharystii w kościele św. Krzyża w Zakopanem przewodniczył ks. dr Władysław Zarębczan. Celebrans w czasie homilii poprosił, aby każda delegacja zespołu przyłączyła się do apelu o pokój na świecie. Członkowie poszczególnych zespół odczytali jego fragmenty.

Na końcu głos zabrali polscy górale. – My, artyści z różnych stron świata, pragniemy przyczyniać się do budowania pokoju poprzez muzykę, śpiew i taniec, które są językiem piękna. Chcemy być posłannikami dobra, prawdy i pokoju, które są w sercu każdego człowieka. Niech Bóg towarzyszy nam, abyśmy stawali się twórcami radości i nadziei dla tych, którzy są z nami – mówili polscy górale.

Wszystkich gości pozdrowił ks. proboszcz Mariusz Dziuba. Świątynia była pełna przedstawicieli zespołów góralskich z całego świata, m.in. z Indii, Rosji, Stanów Zjednoczonych, czy Hiszpanii i Bułgarii. Wszyscy mieli ubrane stroje charakterystyczne dla swojego regionu. W czasie Mszy św. pieśń na wejście zaśpiewali Hiszpanie, intencje w czasie modlitwy wiernych odczytali przedstawiciele różnych zespołów. Była też procesja z darami, które do ołtarza przynieśli górale z całego świata.

We wspólnej modlitwie uczestniczyli przedstawiciele władz miasta na czele z burmistrzem Zakopanego Leszkiem Dorulą. On też pozdrowił wszystkich zgromadzonych, życzył dobrego pobytu pod Tatrami. Liturgię uświetnili także członkowie Związku Podhalan. Była obecna delegacja z pocztem sztandarowym tej największej organizacji zrzeszającej górali polskich na całym świecie.

Po liturgii przyszedł czas na korowód ulicami miasta. Zespoły ciągle się zatrzymywały w różnych miejscach i prezentowały krótko swoje tańce, a do tego śpiew. Najdłuższy przystanek był tradycyjnie przy tzw. oczku wodnym na Krupówkach.

Historia festiwalu sięga 1962 r. kiedy to ówczesna Miejska Rada Narodowa z inicjatywy Krystyny Słobodzińskiej chciała przedłużyć “sezon” w Zakopanem. – Przez lata festiwal rozwijał się i wciąż ewaluował. Przybywało kolejnych wydarzeń. Przez 50 lat zachowana została jego formuła konkursowa. I pomimo kilku zmian w regulaminie, nadal jest to wydarzenie organizowane z udziałem międzynarodowego jury i rywalizujących o ciupagi zespołów – złote, srebrne i brązowe – mówi Joanna Staszak z zakopiańskiego magistratu.

W historię festiwalu wpisuje się Święto Gór – wydarzenie, które w 1935 r. zjednoczyło wszystkich górali II Rzeczypospolitej, przybyłych do Zakopanego od Czeremoszu aż po Olzę, by zaprezentować bogactwo swoich tradycji. W 1962 roku właśnie na wzór tego święta zaczęto organizować „Jesień Tatrzańską”, która w 1968r. przerodziła się w Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich.

Od wielu lat organizator, a jest nim zakopiański magistrat, współpracuje z tatrzańskimi parafiami. W ramach festiwalu wiele punktów odbywa się w parafiach. Już jutro o godz. 16 w ramach Roztańczonego Zakopanego – wspólnej zabawy i tańców z turystami zespoły nawiedzą kościół Miłosierdzia Bożego na Cyrhli i sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej na Krzeptówkach.

Piekary Śląskie: pielgrzymka kobiet do Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej

Katolicka Agencja Informacyjna - ndz., 08/19/2018 - 21:32
„Wdzięczność” była tematem, który zdominował piekarskie wzgórze podczas stanowej pielgrzymki kobiet do sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich.

O wdzięczności mówił metropolita katowicki abp Wiktor Skworc. – Wdzięczność oznacza, że potrafimy dostrzec i docenić dobro, jakie otrzymujemy od Boga i od ludzi – mówił.

Szczególne podziękowania złożył rodzinom, w których kobiety odgrywają niezwykle ważną rolę. Mobilizował równocześnie pątniczki do tego, aby uczyły „dzieci i młodzież macierzyństwa przyjmującego życie i strzegącego życia; macierzyństwa rozumianego jako misja i powołanie; macierzyństwa przekazującego wiarę, wartość i kulturę oraz umiłowanie ojcowizny i ojczyzny”.

Temat rodziny przewinął się także podczas homilii w czasie Eucharystii. Wygłosił ją abp Tomasz Peta z Kazachstanu, który zwrócił uwagę, że „ostateczna walka między dobrem i złem rozegra się właśnie o świętość rodziny”.

Metropolita katowicki zauważył także, że „paleta inicjatyw rządowych i pozarządowych na rzecz umocnienia rodziny oraz jej kompleksowego wspierania (…) dają nadzieję na pomyślna przyszłość”.

Hierarcha zaapelował także o rozważenie projektu dotyczącego wprowadzenia emerytur dla kobiet, które całe swoje życie poświęciły na wychowanie dzieci. Ta wypowiedź spotkała się z bardzo pozytywnym przyjęciem ze strony pątniczek.

W Piekarach odniesiono się także kilkakrotnie do nauczania papieża Franciszka. Abp Skworc zwrócił uwagę, że grudniowy szczyt klimatyczny jest „doskonałą okazją do jeszcze lepszego poznania nauczania papieża zawartego w encyklice „Laudato si”.

W czasie nieszporów biskup nominat Grzegorz Olszowski przytoczył natomiast papieskie nauczanie zawarte w adhortacji Gaudete et exsultate. Przypomniał, że ojciec święty przestrzega przed niebezpieczeństwami na naszej drodze do świętości. – Takimi niebezpieczeństwami są: współczesny subiektywizm, czyli „po swojemu”. Bo mnie się wydaje, że to jest tak i nie dopuszczam innej możliwości… (…). Drugie niebezpieczeństwo to współczesny pelagianizm, kiedy chcemy wszystko zrobić o własnych siłach – mówił biskup nominat.

Jednym z tematów poruszonych przez abp Tomasza Petę z Kazachstanu był walka między dobrem a złem, która trwa w sercu każdego człowieka. Wymienił także zagrożenia, „niszczące idee przewalające się przez świat, idee bezbożnictwa i braku rozumu”. Zaliczył do nich: ideologię gender, eutanazję, brak poszanowania życia od poczęcia, „prawo do aborcji”, czyli do zabicia drugiego człowieka, liberalne podejście do małżeństwa.

Podczas pielgrzymki głos zabrał także bp Tadeusz Kusy OFM, który podczas „godziny ewangelizacji” opowiadał o strasznej sytuacji panującej w ogarniętej wojną domową Republice Środkowej Afryki. Prosił także kobiety o modlitwę w intencji RŚA, zwłaszcza o dar pokoju i zakończenie walk. – Sytuacja jest tak trudna i pogmatwana, że po ludzku rozwiązać się jej nie da – stwierdził.

Szczególnym akcentem tegorocznej pielgrzymki świata żeńskiego do Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej było ofiarowanie złotej róży. Komentując ten gest metropolita katowicki zauważył, że „w symbolice chrześcijańskiej róża oznacza Chrystusa, ale także doskonałość i cnoty Maryi. Tytuł Maryi „Róża Duchowna” został zatwierdzony przez Kościół jako odpowiedni do wypowiedzenia duchowego piękna Maryi, ponieważ Ona jest ikoną piękna Boga”.

W niedzielę po 15 sierpnia świat żeński archidiecezji katowickiej pielgrzymuje do Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich. Corocznie na piekarskie wzgórze przybywa około 80 tys. kobiet. W tym roku homilię podczas pielgrzymki wygłosił abp Tomasz Peta z Kazachstanu, a głównym celebransem Eucharystii był bp Jan Kopiec z Gliwic.

Jarosław: rozpoczął się XXVI Festiwal Pieśń Naszych Korzeni

Katolicka Agencja Informacyjna - ndz., 08/19/2018 - 21:26
Rozpoczął się XXVI Festiwal Muzyki Dawnej “Pieśń Naszych Korzeni”. Tematem tegorocznej edycji będą MIRACULA-CUDA. „W tym roku, zajmując się ‘rzeczami cudownymi’, mamy nadzieję, że na samą muzykę spojrzymy właśnie tak, jako na rzecz cudowną” – mówią KAI organizatorzy ze Stowarzyszenia Muzyka Dawna w Jarosławiu. Festiwal zakończy się 26 sierpnia 2018 r.

Festiwal rozpocznie się koncertem “Les Miracles de Nostre-Dame” Francisco Orozco (z Kolumbii). Zaprezentowany zostanie cykl pieśni benedyktyńskiego mnicha, poety i truwera Gautiera de Coincy (żył w latach 1177–1236), opowiadający o cudach Matki Bożej, w których starofrancuskie wiersze opatrzone zostały popularnymi w jego czasach melodiami. Utrzymane w duchu czci oraz humoru opowieści są wyrazem czułego i pełnego miłości kultu maryjnego, którego propagatorem był św. Bernard z Clairvaux.

– Każda z edycji Festiwalu, który organizujemy, jest na swój sposób wyjątkowa, każda ma swój specyficzny punkt centralny, wokół którego obracają się wszystkie składowe Festiwalu. Zazwyczaj są to tematy poważne, mające duży ciężar gatunkowy. W tym roku może się wydawać, że jest inaczej – współcześnie bowiem na CUDA zwykło patrzyć się z przymrużeniem oka – mówi dla KAI Piotr Kaplita ze Stowarzyszenia Muzyka Dawna w Jarosławiu, organizatora Festiwalu.

Jak dodaje, coś takiego jak myśl o innym, “równoległym”, występującym w Credo “niewidzialnym” świecie, pojawia się stosunkowo często. „Jest dla nas ciekawe to, jak człowiek (współczesny i ten sprzed wieków) doświadcza nadprzyrodzoności. Jak to, co nadnaturalne przejawia się w naszej codzienności” – stwierdza Kaplita.

– Dodatkowo, tym, co uważamy za szczególnie ważne w tej edycji festiwalu, jest muzyka. Może zabrzmieć to zaskakująco, bo oczywiście Pieśń Naszych Korzeni to festiwal muzyczny i muzyka zawsze jest tu na pierwszym planie. Natomiast poruszając istotne wątki filozoficzne czy teologiczne, można ulec wrażeniu, że muzykę traktujemy jako narzędzie, wehikuł, za pośrednictwem którego przyglądamy się poszczególnym zagadnieniom – mówi Łukasz Słotwiński, ze Stowarzyszenia Muzyka Dawna w Jarosławiu. – W tym roku, zajmując się “rzeczami cudownymi”, mamy nadzieję, że na samą muzykę spojrzymy właśnie tak – jako na rzecz cudowną. Na coś w swej istocie pogranicznego między światem przyrodzonym i nadprzyrodzonym. Na muzykę jako coś, co nadaje naszemu życiu wrażenie “cudowności” – kontynuował.

Jak podają organizatorzy Festiwalu, „swoistym metapoziomem tegorocznej edycji będzie również ukazanie muzyki jako zjawiska w swej istocie cudownego. Od zarania dziejów (jeśli można mówić o dziejach muzyki, jako pewnej formalnej sztuki) muzyka sprawiała w słuchaczach wrażenie cudowności. Samo obcowanie z muzyką wprowadzało człowieka w świat w jakiś sposób wzięty w nawias, którego do końca nie dotyczą sprawy tego świata. Muzyka więc ma być tym, co nadaje ludzkiej egzystencji kolejny wymiar. Wielu zwracało uwagę na to, że muzyka jest środkiem pozwalającym oddać pewne subtelności i niuanse emocji, intelektu, ducha. Wraz z nami wątek Miracula podejmą m.in. Ensemble Peregrina, Micrologus, Schola Węgajty czy Pino de Vittorio”.

Wybitny lwowski kantor cerkiewny Andrij Szkrabiuk dla chętnych uczestników Festiwalu będzie prowadził warsztaty, podczas których przygotowane zostanie celebrowanie później bizantyjskie nabożeństwo błagalne Paraklisis.

Ważną częścią wydarzenia jest liturgia – codziennie śpiewane są jutrznia i nieszpory, uroczyście celebrowane są również Msze (w tym od kilku lat niektóre w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego). Miłośnicy dawnej liturgii mają również możliwość wziąć udział w celebrowanych z samego rana Mszach w rycie dominikańskim, podczas których śpiewane są tradycyjne polskie pieśni nabożne. Chorał gregoriański podczas liturgii zajmuje stosowne miejsce, wskazane w Konstytucji o Liturgii drugiego soboru watykańskiego.

Wieczory spędzić można w klubie festiwalowym, gdzie jest możliwość tańca przy świetnej muzyce na żywo (są też szybkie kursy dawnych tańców).

Więcej informacji znaleźć można na stronie internetowej wydarzenia: www.festiwal.jaroslaw.pl

Patronem medialnym Festiwalu Pieśń Naszych Korzeni jest Katolicka Agencja Informacyjna.

Przemyśl: św. Wincenty przejechał ulicami miasta na motocyklu

Katolicka Agencja Informacyjna - ndz., 08/19/2018 - 20:13
Co roku podczas Dni Patrona Przemyśla relikwie św. Wincentego niesione są w procesji ulicami starówki. W tym roku, oprócz tradycyjnego przemarszu, relikwie w obstawie motocykli przewieziono innymi ulicami miasta.

Wincentiada, czyli Dnia Patrona Przemyśla św. Wincentego trwa od piątku. W niedzielę na Rynku Starego Miasta odprawiona została Msza św. w intencji miasta i jego mieszkańców. Przewodniczył jej biskup pomocniczy Stanisław Jamrozek.

W homilii podkreślał, że Pan Bóg chce, abyśmy się do Niego przyznawali i powinniśmy to czynić całym naszym życiem. – Jeśli będę się przyznawał do Chrystusa, jeśli nie będę się Go wstydził, to będę świadkiem obecności Pana i dzięki mojemu świadectwu inni także będą mogli Chrystusa poznać i do Niego przylgnąć – mówił.

Bp Jamrozek stwierdził, że takimi świadkami, którzy byli wierni do samego końca, są męczennicy. – Męczennik to świadek – powiedział. Dodał, że tylko ktoś, kto uznaje Jezusa za kogoś najważniejszego, ten jest w stanie złożyć dla Niego ofiarę ze swojego życia.

Hierarcha mówił, że życie ludzkie nie może się ograniczać tylko do ziemskiej rzeczywistości, ale „powinniśmy pragnąć tego, co Bóg dla nas przygotowuje”.

– Cierpienia na pewno będą wpisane w nasze życie. Powinniśmy być gotowi na trudności, na to wszystko, co nas spotyka ze strony świata. Ale wierzymy, że w ten sposób oczyszczamy nasze serca i idziemy drogą, którą przeszedł nasz Pan, Jezus Chrystus. Bo On jest wzorem tej miłości ofiarnej do końca i oddania swojego życia – mówił.

Bp Jamrozek wskazywał, że miłość do Chrystusa pobudza do miłości do drugiego człowieka, dostrzeżenia jego potrzeb i przyjścia mu z pomocą. – Dlatego tak ważne jest nasze zaangażowanie na rzecz tych, w których jest Chrystus Pan. Bo „wszystko, coście uczynili jednemu z tych najmniejszych, Mnieście uczynili” – powie Chrystus, kiedy odnosi te słowa do sądu ostatecznego – zauważył. Stwierdził, że jedną z takich form pomocy jest odbywająca się na przemyskim Rynku akcja „Tornister Pełen Uśmiechów”.

Wskazywał też, by „jak najwięcej czynić w ukryciu”. – Nie musimy się chwalić tym, co czynimy, ale te dobre czyny przez nas spełniane będą zauważone przez Boga i przez Niego nagrodzone – powiedział. Stwierdził, że „czasem wystarczy uśmiech, dobre słowo, gest życzliwości, a wtedy staniemy się nosicielami samego Jezusa”.

Po Mszy św. odbyła się procesja ulicami starówki z relikwiami świętego Wincentego, które niesiono w specjalnym dużym relikwiarzu (do jego udźwignięcia potrzeba 4 osób). Na zakończenie wszyscy zgromadzeni przyjęli błogosławieństwo relikwiami. Natomiast przed Mszą św. ulicami miasta przejechał korowód motocykli. W centrum wieziono relikwiarz z relikwiami św. Wincentego. W ten sposób po raz pierwszy od wielu lat relikwie wykroczyły poza obręb starówki.

Procesja jest pamiątką wydarzenia z 1657 r., kiedy Przemyśl był oblężony przez Tatarów. Odstąpienie najeźdźcy nastąpiło, gdy franciszkanie przeprowadzili procesję z relikwiami św. Wincentego ulicami Przemyśla i potem ustawili je w jednej z bram miasta. Na co dzień relikwie przechowywane są w kościele oo. franciszkanów.

Bp-nominat Olszowski: Bóg nas powołuje i przez to nieustannie uzdalnia

Katolicka Agencja Informacyjna - ndz., 08/19/2018 - 20:05
Nieszporami oraz procesją i modlitwą w bazylice zakończyła się stanowa pielgrzymka kobiet do sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich. Kazanie podczas nabożeństwa, któremu przewodniczył bp Mirosław Gucwa z RŚA, wygłosił biskup nominat Grzegorz Olszowski. Zachęcał w nim do odpowiadania na Boże wezwania.

– Bóg nie powołuje uzdolnionych, nadzwyczajnych ludzi. Bóg uzdalnia powołanych. Nieustannie nas wzywa. Do wszystkiego powołuje i przez to nieustannie nas uzdalnia – mówił biskup nominat.

W homilii podczas nieszporów maryjnych w Piekarach Śląskich ks. Olszowski zauważył, że „nikt nie zbawia się sam jako wyizolowana jednostka”. – Bóg wchodzi w dynamikę naszej ziemskiej pielgrzymki (…). Stawia dzisiaj przed nami Maryję, jako wzór do naśladowania – dodał.

Odniósł się także do adhortacji papieża Franciszka “Gaudete et exsultate”, w której ojciec święty m.in. przestrzega przed niebezpieczeństwami na drodze do świętości. – Takimi niebezpieczeństwami są: współczesny subiektywizm, czyli „po swojemu”. Bo mnie się wydaje, że to jest tak i nie dopuszczam innej możliwości… (…). Drugie niebezpieczeństwo to współczesny pelagianizm, kiedy chcemy wszystko zrobić o własnych siłach – mówił biskup nominat.

Tuż po nabożeństwie ruszyła procesja z obrazem Matki Bożej, relikwiami świętych oraz ofiarowaną Matce Bożej złotą różą. Pątnicy udali się z piekarskiego wzgórza do bazyliki, gdzie po odśpiewaniu hymnu Te Deum metropolita katowicki podziękował wszystkim za przybycie oraz za przygotowanie tej piekarskiej pielgrzymki.

– Szczególnie dziękujemy ks. prał. Władysławowi Nieszporkowi, który przez ostatnie 20 lat dbał o przygotowanie piekarskich pielgrzymek. Będziemy mu jeszcze szczególnie dziękowali, kiedy ukończy dzieło budowy Domu „Nazaret” – mówił abp Skworc.

Nieszpory wraz z procesją oraz hymnem “Te Deum” zakończyły stanową pielgrzymkę kobiet do sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich, która corocznie gromadzi rzesze pątniczek na piekarskim wzgórzu. W tym roku gościem specjalnym pielgrzymki był abp Tomasz Peta z Kazachstanu.

Bp Szkudło: gdy pragnienie Boga spotka się z odpowiedzią człowieka, dokonują się cuda

Katolicka Agencja Informacyjna - ndz., 08/19/2018 - 19:44
Jeśli człowiek odpowie pozytywnie na pragnienie Boga skierowane pod jego adresem, to wówczas dzieją się cuda – powiedział bp Marek Szkudło w Piekarach Śląskich podczas dorocznej pielgrzymki kobiet i dziewcząt do sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej.

Bp Szkudło przewodniczył nabożeństwu, które zostało oparte w głównej mierze o świadectwa wygłoszone przez kobiety, które podzieliły się swoim życiem z Chrystusem. – Moje relacja z mamą są coraz lepsze. Po wielu latach i po tym, jak oddałam całe moje życie Jezusowi powiedziałam jej, że zawsze czułam się dzieckiem niekochanym. Podczas tej szczerej rozmowy obficie lały się łzy – mówiła Anna podczas świadectwa. – Na tydzień przed moim ślubem pierwszy raz rozmawiałam z moim biologicznym ojcem. Nasze relacje też są coraz lepsze – dodała.

– Jestem matką siedmiorga dzieci – powiedziała rozpoczynając świadectwo Elżbieta. – I odkąd wszystko zawierzam Jezusowi i staram się Go uwielbiać w każdym codziennym działaniu zauważam, że codzienne trudy i obowiązki przychodzą łatwiej – opowiadała pątniczka.

Godzinę ewangelizacji poprowadził ks. Bogdan Kania. Świadectwa moderowała pani Katarzyna, która zachęcała do wspólnej modlitwy za kobiety wszelkiego stanu. – Wszystko chcemy oddać Tobie, Panie Jezu – mówiła. – To wszystko kim jesteśmy i co mamy. Chcemy zawierzać Tobie nasze rodziny – dodała po chwili.

Po świadectwach kobiet głos zabrał także bp Marek Szkudło, który zauważył, że jeżeli człowiek odpowie pozytywnie na pragnienie Boga skierowane pod jego adresem, „to wówczas dzieją się cuda”. – Wówczas będzie tak jak w życiu Matki Bożej. Będzie wzrost łaski – mówił.

Pątniczki wysłuchały także świadectwa bpa Zbigniewa Tadeusza Kusego, który opowiadał o strasznej sytuacji panującej w ogarniętej wojną domową Republice Środkowej Afryki. Wraz z biskupem Mirosławem Gucwą byli oni gośćmi sierpniowej piekarskiej pielgrzymki.

Hierarchowie prosili także kobiety o modlitwę w intencji RŚA, zwłaszcza o dar pokoju i zakończenie walk, gdyż – jak stwierdzili – sytuacja jest tak trudna i pogmatwana, że po ludzku rozwiązać się jej już nie da.

Podczas godziny ewangelizacji ks. Kani towarzyszył ks. Wojciech Iwanecki, archidiecezjalny duszpasterz młodzieży, który zaprosił młodych archidiecezji m.in. na pielgrzymkę do Częstochowy szlakiem „Orlich Gniazd”.

Nabożeństwo zakończyła wspólna modlitwa uwielbienia podczas której prowadzący zawierzali Chrystusowi cały świat żeński i jego sprawy starając się w intencjach nikogo nie pominąć.

Przed godziną ewangelizacji na piekarskim wzgórzu miał miejsce koncert śląskiego artysty Józefa Skrzeka, który od wielu lat jest wiernym pątnikiem pielgrzymek stanowych do Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej.

Piekarska pielgrzymka gromadzi na wzgórzu przy sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej rzesze pątniczek. Corocznie przybywa ponad 80 tys. kobiet zarówno z terenu archidiecezji katowickiej, jak i spoza jej granic. Popołudniu na piekarskim wzgórzu bezpośrednio przed nieszporami ma miejsce tradycyjna godzina młodzieżowa, która tym razem przybrała formę godziny ewangelizacji.

Łagiewniki: poświęcenie nowych organów w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia

Katolicka Agencja Informacyjna - ndz., 08/19/2018 - 19:30
Nowe ograny w bazylice Bożego Miłosierdzia poświęcił abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. wieńczącej 5. Ogólnopolską Pielgrzymkę Czcicieli Bożego Miłosierdzia do Łagiewnik. Wydarzenie z udziałem kilku tysięcy wiernych odbyło się pod hasłem „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus”.

Czciciele Bożego Miłosierdzia z kraju i zagranicy przybyli do krakowskich Łagiewnik, by dziękować za dar odzyskanej przez Polskę sto lat temu niepodległości oraz za wybór kard. Karola Wojtyły na Stolicę św. Piotra. Szczególną intencją były również dwa jubileusze przeżywane przez Zgromadzenie Matki Bożej Miłosierdzia: 150-lecie posługi sióstr w Krakowie oraz 80. rocznica śmierci św. Faustyny Kowalskiej.

Hasłem pielgrzymki były słowa „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus”. „To motto wzywa nas do wdzięczności za tę wolność serca, którą zostaliśmy obdarowani już przy chrzcielnicy. Z tej wolności rodzi się szansa duchowego wzrostu dzięki ożywczym zdrojom Bożej łaski, której doświadczamy w sakramentach świętych” – mówił na początku Mszy św. kustosz łagiewnickiego sanktuarium ks. prałat Franciszek Ślusarczyk. Pielgrzymi dziękowali ponadto za konsekrację bazyliki i zawierzenie świata Bożemu Miłosierdziu, którego dokonał 16 lat temu św. Jan Paweł II.

Podczas Mszy św. abp Marek Jędraszewski dokonał poświęcenia nowych organów w bazylice. Instrument składa się z dwóch symetrycznych części, które łączy witraż na chórze świątyni. Jak wyjaśniał zgromadzonym w bazylice wiernym ks. Ślusarczyk, organy są 73-głosowe, jak księgi Starego i Nowego Testamentu, „ukazujące jedną wspaniałą historię zbawienia”. Zbudowane są z ponad 4 tys. 900 piszczałek.

„Nowe organy uczą nas wszystkich pewnej harmonii i współpracy, niejako wydobywają z ludzkiego serca to, co najpiękniejsze, godne Bożej troski i miłości, której doświadczamy na każdym etapie naszego życia” – podkreślał kustosz łagiewnickiego sanktuarium.

„Chcemy śpiewać Panu sobą, złączeni z Chrystusem, chcemy Bogu śpiewać wspaniałą pieśń chwały” – zaznaczył abp Jędraszewski, nawiązując do jednej z homilii św. Augustyna, który mówił: „Chcecie wyśpiewywać chwałę Boga? Sami bądźcie tym, co śpiewacie. A jesteście Jego pieśnią pochwalną, gdy wasze życie jest dobre”.

„Chcemy wyśpiewywać chwałę Boga sobą, w tej świątyni Bożego Miłosierdzia, otwierając się na miłosierdzie” – kontynuował hierarcha. Przywołał fragment niedzielnej Ewangelii, w której zawarte są słowa o Żydach szemrających przeciwko Jezusowi i podkreślił, że ich tragedią było to, że wzgardzili Bożym miłosierdziem i odrzucili Chrystusa, który chciał stać się pokarmem i napojem na życie wieczne.

„I dlatego ich, w cudzysłowie, pieśń była wielką kakofonią złości, szemrania i buntu. A my, którzy za św. Piotrem powtarzamy: Ty masz słowa życia wiecznego, chcemy wysławiać Boga otwierając się na Jego miłosierdzie, właśnie tutaj, w tym szczególnym miejscu” – mówił metropolita krakowski. „Dostępując łaski nawrócenia, przebaczenia, odzyskania godności Bożego dziecka, śpiewamy pieśń nową i chcemy, aby ona była najpiękniejsza, najbardziej czule i dokładnie wyrażająca tchnienie naszych serc” – podsumował kaznodzieja.

Wieczorem w bazylice odbędzie się koncert, podczas którego na nowych organach zagrają: Sarah Kim z Francji, Andrew Reid z Wielkiej Brytanii i posługujący w łagiewnickim sanktuarium jako organista Krzysztof Michałek. W programie:
N. de Grigny, J. S. Bach, M. Ravel, C. H. Parry, P. Whitlock, O. Messiaen, G. Mushel oraz improwizacje organowe.

Suków: 100 lat unikatowego kościoła zaprojektowanego przez prof. Sas-Zubrzyckiego

Katolicka Agencja Informacyjna - ndz., 08/19/2018 - 18:06
Jedna z nielicznych świątyń diecezji, której projektantem był wybitny architekt lwowski prof. Jan Sas-Zubrzycki, obchodzi stulecie. Jubileuszową Eucharystię w święto patrona – św. Augustyna 28 sierpnia – będą koncelebrowali trzej biskupi kieleccy, opat jędrzejowskich cystersów, księża związani z parafią i dekanatem. Z parafii pochodzi bp Marian Florczyk.

– Głównej Mszy św. we wtorek 28 sierpnia o godz. 17.00 będzie przewodniczył bp Jan Piotrowski, obecne będą wszystkie wspólnoty i instytucje związane z parafią – zaprasza ks. Marek Szymkiewicz, proboszcz parafii.

Parafia w Sukowie pw. św. Augustyna k. Kielc została erygowana dekretem bp. Augustyna Łosińskiego 2 maja 1918 r., a jej pierwszym proboszczem był ks. Franciszek Noszczyk. Wydzielono ją z kieleckiej parafii katedralnej, a utworzyły ją wówczas Dyminy, Kaczyn, Kuby Młyny, Marzysz, Mójcza, Suków, Szkoda, Znojów. Wtedy, sto lat temu parafia była znacznie większa niż obecnie, liczyła ponad 4 tys. osób. Kościół wzniesiono stosunkowo szybko – w stanie surowym w czasie ok. dwóch lat, a całkowita budowa trwała w latach 1930–1937.

Początkowo parafia korzystała z niewielkiego kościółka, przerobionego z dawnej miejscowej kaplicy. Po spaleniu tego kościoła w 1929 r. przystąpiono w 1930 r. do budowy nowego, w stylu nazwanym „gotycko – nadwiślańskim”, według projektu profesora Politechniki Lwowskiej Jana Sas -Zubrzyckiego. Budowę realizowano z funduszy parafian sukowskich. Budowniczymi kościoła byli ks. Piotr Pytlawski i ks. Władysław Sufajda. Kościół wznoszono z kamienia, cegły, bloków piaskowych. Jego powierzchnię obliczono na 450 m kw. Poświęcenia dokonał 1 września 1936 r. bp Augustyn Łosiński.

Wybuch II wojny światowej, podczas której ucierpiały mury i dach kościoła, nie pozwolił dokończyć wnętrza, które niemal w całości jest powojenne. Z dawnego kościoła uratowano drewnianą dzwonnicę.

Górująca nad podkielecką okolicą świątynia została ze względu na swoją wartość architektoniczną wpisana do rejestru zabytków.

Prof. Sas-Zubrzycki zaprojektował około czterdzieści kościołów w Polsce, a kilka przebudowano według jego projektu.

W latach 1878–1884 studiował na wydziale architektury Politechniki Lwowskiej. W latach 1886–1912 mieszkał w Krakowie. W 1916 r. był współzałożycielem Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Sztuki i Kultury we Lwowie. Był członkiem Polskiej Akademii Umiejętności. W 1919 r. został profesorem zwyczajnym Katedry Historii Architektury i Estetyki Politechniki Lwowskiej, gdzie jako profesor i wykładowca pracował do 1929 roku. W 1929 r. został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Opublikował liczne prace naukowe, zawierające m.in. rozważania na temat polskiego stylu narodowego. Wskazywał na oryginalne, rodzime cechy polskiej architektury. Jako architekt tworzył głównie w duchu neogotyku. Wybudował ponad 40 kościołów i przebudował około 20. Opracowywał też projekty przebudowy kamienic i budowy świeckich budowli publicznych, m.in. ratusze w Jordanowie i Niepołomicach. Został pochowany na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie.

Konsekracji sukowskiego kościoła dokonał 28 lipca 1964 r. biskup kielecki Jan Jaroszewicz. Obecnie parafia liczy 1869 osób. W jubileusz stulecia parafia wkroczyła także z podejmowanymi inwestycjami, wykonano wiele prac remontowych i porządkowych.

Ciekawostką sukowskiej parafii jest, że od 70 lat o wschodzie słońca poranek w Wielkanocny Poniedziałek – mężczyźni i chłopcy pochodzący z tej wspólnoty parafialnej wyruszają w porannej procesji Emaus, by uczcić Zmartwychwstałego Chrystusa. Od lat uroczystości przewodniczy pochodzący z parafii bp Marian Florczyk.

Bp Solarczyk: życie w komunii z Bogiem przemienia świat

Katolicka Agencja Informacyjna - ndz., 08/19/2018 - 17:57
Życie w komunii z Bogiem przemienia świat – przekonywał wiernych bp Marek Solarczyk. Biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej przewodniczył Mszy św. w powstającym w Radzyminie sanktuarium św. Jana Pawła II z okazji pierwszej rocznicy koronacji figury Matki Bożej Fatimskiej.

Nawiązując w homilii do orędzia Maryi sprzed 101 lat zachęcał wiernych do życia w jedności z Bogiem. – Jezus przeżywał głęboką komunię ze swoim Ojcem w Niebie a więzią tej jedności, tego życia miłości jest Duch Święty. Chrystus chce dziś ten dar ofiarować każdemu z nas, ponieważ tylko komunia z Nim daje człowiekowi prawdziwe życie – powiedział bp Solarczyk.

Zwrócił uwagę, że przez pierwsze tygodnie ludzkiego istnienia sercem dziecka jest sercem jego matki. – Niech zatem Bóg będzie nam tak bliski i dający życie, jak mama dająca życie swojemu dziecku – zachęcał kaznodzieja.

Zwrócił uwagę, że modlitwa, pokuta i nawrócenie, do których wzywała Maryja w Fatimie, to narzędzia mające pomóc człowiekowi odnowić lub pogłębić więź z Bogiem. – Maryja przypomniała nam, że jesteśmy wspólnotą a więc to co przeżywa jednostka ma również wpływ na innych. Niejednokrotnie stajemy wobec kogoś, w kim Boże życie osłabło. Niech wówczas nasze serce wiary wnieść w jego życie, w to wszystko, co on przeżywa tchnienie Boga – zaapelował bp Solarczyk.

Po Mszy św. odbył się nabożeństwo różańcowe. Ubiegłoroczną koronację figury Matki Bożej Fatimskiej poprzedził dziewięcioletnia nowenna w czasie które każdego roku powierzano Bogu przez ręce Maryi kolejne stany w Kościele, wspólnoty, diecezjalne środki przekazu, oraz dzieła charytatywne. W ten sposób parafia podjęła realizację Maryjnego orędzia chcąc przygotować się na 100-lecie objawień.

Portal misyjne.pl w nowej odsłonie

Katolicka Agencja Informacyjna - ndz., 08/19/2018 - 17:39
Portal misjonarzy oblatów i wydawnictwa „Misyjne Drogi” zaprezentował się w nowej wersji graficznej. Nowoczesny layout sprawia, że szukanie informacji na stronie jest jeszcze bardziej intuicyjne i w przyjemniejszej dla oka szacie graficznej.

Portal misyjne.pl powstał w październiku 2016 r. Jego misją jest informowanie o ważnych wydarzeniach społecznych, szczególnie związanych z misjami, chrześcijanami prześladowanymi i uchodźcami oraz interpretowanie tych wydarzeń z punktu widzenia Kościoła, komentowanie wydarzeń religijnych i przybliżanie ich znaczenia czytelnikom w duchu ekumenizmu, dialogu międzyreligijnego oraz wzajemnego szacunku. – Celem redakcji jest tworzenie przestrzeni dla ludzi zainteresowanych misjami, ale też tematami związanymi z życiem Kościoła i duchowością. Portal od początku był i jest tworzony w duchu misyjnej-oblackiej kreatywności, otwartości i ciekawości świata – zaznacza o. Marcin Wrzos OMI, redaktor naczelny „Misyjnych Dróg”.

– Dokładamy wszelkich starań, żeby nasi czytelnicy mieli poczucie, że wchodząc na portal, znajdują coś dla siebie. Dlatego poruszamy wiele tematów, bo jesteśmy przekonani, że dostarczanie informacji o tym, co dzieje się w różnych regionach świata, w różnych kręgach religijnych i kulturowych służy budowaniu kultury spotkania, o której wielokrotnie mówił papież Franciszek – podkreśla Michał Jóźwiak, redaktor prowadzący misyjne.pl. Oprócz informacji, wywiadów, reportaży i felietonów Internauci na portalu znajdą również quizy, blogi misjonarzy, a także sklep internetowy, gdzie można nabyć specjały i dewocjonalia w krajów misyjnych.

Redakcja „Misyjnych Dróg” prowadzi również akcje pomocowe związane z adopcją misyjną (Misja Szkoła) i przy udziale misjonarzy oblatów wspiera lokalne społeczności mniej zamożnych krajów w budowie studni, przychodni lekarskich, wyposażeniu szkół (Himalaje muzyki) czy organizowaniu pomocy w przypadku kataklizmów (Ryż na Madagaskar). Na misyjne.pl można także zamówić Mszę św. lub dołączyć do grona Przyjaciół Misji Oblackich. Portal regularnie odwiedza około 250 tys. czytelników.

Wilamowice: figura św. Józefa zajaśniała po konserwacji pełnym blaskiem

Katolicka Agencja Informacyjna - ndz., 08/19/2018 - 17:03
Zakończyły się prace konserwatorskie przy kamiennej figurze św. Józefa ustawionej obok kościoła Trójcy Przenajświętszej w Wilamowicach. Zabytkowy pomnik o wysokiej klasie artystycznej został ufundowany w roku 1890 przez wilamowickich mieszczan, by zachęcić do rzetelnej pracy i trzeźwości.

Prace konserwatorskie przy kamiennej figurze św. Józefa przeprowadził Tadeusz Kalfas. Zdaniem ks. dr. Szymona Tracza, konserwatora architektury i sztuki sakralnej diecezji bielsko-żywieckiej, zabiegi przywróciły blask temu wyjątkowemu pomnikowi, który ufundowali w roku 1890 wilamowiccy mieszczanie Jan i Katarzyna z Danków Nowaków.

„Figurę ustawiono przy wilamowickim rynku, na miejscu rozebranej gorzelni. Stąd też nie dziwi, że na jednej z tablic umieszczonych na postumencie znajduje się i taka przestroga zaczerpnięta z Księgi Syracha: «Robotnik opiły nie zbogaci się, a kto gardzi małemi rzeczami, pomału upadnie» (Ekkles. R. XIX. W. 1)” – zauważył ks. Tracz.

Figurę stojącego św. Józefa trzymającego Dzieciątko Jezus ustawiono na wyniosłym postumencie, dekorowanym czterema tablicami, które na nowo stały się po konserwacji czytelne oraz czterema emblematami, w tym znakiem Opatrzności Bożej, stanowiącym herb miasta. Przesłaniem figury jest zachęta do zawierzanie się opiece św. Józefa, rzetelnej pracy oraz do trzeźwości.

Ustawioną w miejscu rozebranej gorzelni figurę otoczoną metalowym płotkiem przy wilamowickim Rynku niemieccy okupanci w czasie II wojny światowej rozebrali i przenieśli na teren przykościelny.

Konserwacja była możliwa dzięki dotacji powiatu bielskiego oraz wkładu własnym parafii w Wilamowicach.

Mieszkańcy Wilamowic, rodzinnej miejscowości św. Józefa Bilczewskiego, są potomkami osadników z Fryzji i Flandrii. Stworzyli wyizolowaną kulturowo społeczność, odrębną również językowo. Do 1939 r. w powszechnym użyciu był język o nazwie „wymysojer”. Tym archaicznym językiem, będącym mieszanką niderlandzkiego i niemieckiego, włada do dziś kilkadziesiąt osób.

Prymas Polski: niepodległa Polska to nie mury i zasieki, ale dłonie wyciągnięte w geście przebaczenia

Katolicka Agencja Informacyjna - ndz., 08/19/2018 - 16:42
„Polska niepodległa to nie mury i zasieki wznoszone z lęku czy nienawiści, ale dłonie wyciągnięte w geście przebaczenia i miłości, jedni ku drugim” – mówił dziś w Inowrocławiu abp Wojciech Polak przypominając za św. Janem Pawłem II, że polskość to w istocie „wielość i pluralizm, a nie ciasnota i zamknięcie”.

Metropolita gnieźnieński przewodniczył Mszy św. w inowrocławskim kościele pw. Świętego Ducha, gdzie od soboty gości „Mobilna Ambasada Niepodległej”. Specjalny ambulans Caritas od kilku miesięcy przemierza Polskę, promując działania organizacji oraz zachęcając do wspólnego świętowania jubileuszu niepodległości Polski. Projekt – jak przyznał błogosławiąc dzieło papież Franciszek – uwrażliwia też na problemy najbiedniejszych, promuje wolontariat i niesie pomoc prześladowanym w Syrii.

Świadectw ekipy Caritas, w której jest także Syryjczyk, inowrocławscy parafianie mieli okazję wysłuchać podczas każdej niedzielnej Mszy św. Przed południem modlił się z nimi także Prymas Polski abp Wojciech Polak, który nawiązując do słów papieża Franciszka przypomniał, że udział w Eucharystii zobowiązuje do naśladowania Jezusa, do przejęcia jego stylu myślenia i działania, a więc także do troski o ubogich i potrzebujących, w których mamy Go przecież rozpoznawać.

„Udział w Eucharystii zobowiązuje do pomocy innym, a zwłaszcza ubogim, ucząc nas przechodzenia od Ciała Chrystusa do ciała braci, gdzie oczekuje, że Go rozpoznamy, będziemy Jemu usługiwali, oddawali cześć i miłowali” – wskazał za Franciszkiem Prymas.

„Udział w Eucharystii – mówił dalej – zobowiązuje nas, wierzących, abyśmy nie zajmowali się kwestią uchodźców i migrantów, ale przychodzili im konkretnie z pomocą. Ma nam otwierać serca na tych, którzy cierpią i potrzebują pomocy, byśmy byli z nimi na modlitwie, ale i w konkretnie wyciągniętej do pomocy dłoni. To nie lęk czy strach ma nami kierować, ale miłość Chrystusa” – podkreślił abp Polak.

Metropolita gnieźnieński nawiązał też do świętowanej w tym roku 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, o której „Mobilna Ambasada Caritas” przypomina. Jak stwierdził, w 100-lecie niepodległości musimy sobie ze szczególną mocą za św. Janem Pawłem II powtarzać, że Polska wolna, Polska niepodległa, że polskość „to w gruncie rzeczy wielość i pluralizm, a nie ciasnota i zamknięcie”.

„Niepodległa Polska to nie mury i zasieki, wznoszone z lęku czy nienawiści, ale dłonie wyciągnięte w geście przebaczenia i miłości, jedni ku drugim” – dopowiedział Prymas kończąc homilię wskazaniem św. Pawła Apostoła z czytanego dziś Listu do Efezjan, aby wyzyskać chwilę sposobną, postępować jak mądrzy i za wszystko zawsze dziękować Bogu.

Kard. Dziwisz w Rostkowie: Św. Stanisław Kostka chciał kochać i służyć

Konferencja Episkopatu Polski - ndz., 08/19/2018 - 15:52

Stanisław chciał „więcej” i „bardziej”. Chciał więcej kochać i służyć. Chciał uczynić ze swego życia dar dla Boga, dla Kościoła, dla innych – i to mu się udało w wybitnym stopniu – mówił kard. Stanisław Dziwisz w homilii wygłoszonej 19 sierpnia w Rostkowie podczas głównych uroczystości Jubileuszowego Roku św. Stanisława Kostki, patrona Polski i młodzieży.

Kard. Dziwisz przypomniał, że 15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, minęło czterysta pięćdziesiąt lat od śmierci św. Stanisława Kostki, „a on nadal przemawia, inspiruje i jest obecny w wierze i świadomości Kościoła”. Dodawał, że św. Stanisław zostawił nam „tajemnice mądrego i świętego życia”.

„Uderza nas to, że mierzył bardzo wysoko, niezmiernie wysoko. Wyznaczał sobie wysokie cele, a ideał życia zawarł w znanych słowach: Ad maiora natus sum – +Do wyższych rzeczy zostałem stworzony i dla nich winienem żyć+”- mówił kard. Dziwisz. Podkreślając, że Święty wybrał drogę rad ewangelicznych, pragnąc pójść za Chrystusem i naśladować Chrystusa ubogiego, czystego i posłusznego.

Rozważając, co św. Stanisław chciałby nam dzisiaj powiedzieć, wskazywał: „że nie warto żyć banalnie, byle jak. Nie warto egoistycznie zamykać się w sobie. Nie warto beztrosko ulegać słabościom i zachciankom. Natomiast warto wypływać na głębię. Warto stawiać sobie cele i dążyć do nich wytrwale. Warto żyć dla innych i ostatecznie dla Boga”.

Kard. Dziwisz zauważał, że po ludzku patrząc i sądząc, Stanisław nie dokonał żadnej wielkiej rzeczy. „Ale logika Ewangelii i jej kryteria wielkości człowieka są odmienne od ludzkiej logiki” – powiedział.

Podkreślał, że wszyscy potrzebujemy „ludzi przekonanych, że warto zostawić po sobie ślad, ludzi zaangażowanych w twórcze życie, które zmienia rzeczywistość i przyczynia się do odkrywania nowych dróg: dróg pojednania i miłosierdzia, dróg pokoju i solidarności”.

Mówił, że mądrość Stanisława Kostki polegała na tym, że właściwie osądzał rzeczywistość świata „z jego ułudą, z jego mroczną pożądliwością i przemijalnością”, że  „projekt swego życia przygotowywał nie w oparciu o osobiste i przelotne upodobania, nie w oparciu o oczekiwania ze strony środowiska własnej i znaczącej rodziny, lecz wsłuchując się w głos Boga”.

Wskazywał też na duchowe podobieństwo między św. Stanisławem Kostką i św. Janem Pawłem II, którzy mimo, że żyli w odmiennych epokach, dokonywali podobnych wyborów życiowych.

Na zakończenie homilii wyzwał wstawiennictwa obu świętych, „byśmy również i my dorastali do świętości – do życia na wieki w Bogu”.

BPKEP

TEKST HOMILII:

Kard. Stanisław Dziwisz
Rostkowo, 19 VIII 2018
Czytania: Mdr 4, 7-15; 1 J 2, 12-17; Łk 2, 41-52

            Drodzy Bracia i Siostry!

1. 468 lat temu, na tej ziemi, pod tym niebem, ujrzał światło dzienne Stanisław Kostka, syn kasztelana zakroczymskiego. Nic nie zapowiadało, że zaledwie po osiemnastu latach Stanisław z Rostkowa narodzi się po raz drugi – tym razem dla nieba, a sława o jego prostym i jednocześnie nadzwyczajnym życiu zacznie zataczać szerokie kręgi w całym Kościele, daleko poza Rzymem i poza Polską.

Młody Polak pozostawił po sobie niewiele zapisanych kart.Ale zostawił nam księgę swego młodego życia, z której od czterystu pięćdziesięciu lat kolejne pokolenia mają szansę poznawać tajniki mądrości – tajemnice mądrego i świętego życia. Do Stanisława wyjątkowo trafnie odnoszą się odczytane dziś słowa starotestamentalnej Księgi Mądrości: „Starość jest czcigodna nie przez długowieczność i liczbą lat się jej nie mierzy: sędziwością u ludzi jest mądrość, a miarą starości – życie nieskalane.[…] Wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele” (Mdr 4, 8-9. 13). Stanisław przeżył na ziemi zaledwie osiemnaście lat. Potem zaczęło się jego nowe życie.

2. Co możemy wyczytać z księgi życia świętego i młodego nowicjusza Stanisława? Na czym polegała jego mądrość? Z zachowanych świadectw wynika jednoznacznie, że w centrum jego krótkiego życia był Bóg, wypełniający przestrzeń serca młodego człowieka. To była dla niego ewangeliczna skała i fundament. To była dla niego drogocenna perła i skarb. Wiara w żywego Boga i zafascynowanie Jezusem Chrystusem nadawało kształt jego duchowości i praktykom pobożności, której nie mógł ukrywać, bo przecież nie chowa się światła, ale stawia „na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu” (Mt 5, 15). Stawało się to widoczne zwłaszcza w Wiedniu, w niezbyt przyjaznym dla Stanisława środowisku, w którym musiał płacić cenę za swoją jednoznaczną postawę.

Mądrość Stanisława Kostki polegała na tym, że właściwie osądzał rzeczywistość świata z jego ułudą, z jego mroczną pożądliwością i przemijalnością. Pisze o tym św. Jan Apostoł w swoim Pierwszym Liście: „Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia nie pochodzi od Ojca, lecz od świata. Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość; kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki” (1 J 2, 16-17). Stanisław przenikliwie zdawał sobie z tego sprawę.

Mądrość młodego Stanisława polegała na tym, że projekt swego życia przygotowywał nie w oparciu o osobiste i przelotne upodobania, nie w oparciu o oczekiwania ze strony środowiska własnej i znaczącej rodziny, lecz wsłuchując się w głos Boga, przemawiającego do serca i sumienia człowieka. Spełnienie woli Bożej było dla niego najważniejsze, bo ono przygotowuje człowieka na całą wieczność. Parafrazując słowa dwunastoletniego Jezusa z odczytanej dziś Ewangelii, możemy włożyć w usta Stanisława podobne słowa kierowane do rodziców, zwłaszcza ojca, nie rozumiejących jego wyboru i decyzji: Dlaczego nie pozwalacie mi wstąpić i kroczyć drogą zakonnego i kapłańskiego powołania? Czyż nie wiecie, że powinienem być w tym, co należy do Boga i Jego spraw?

Mądrość Stanisława Kostki polegała na tym, że potrafił spokojnie, ale zdecydowanie i wytrwale realizować projekt życia, zgodnie z odczytaną wolą Bożą. W jego młodym sercu zrodziło się powołanie do równie młodego zakonu jezuitów, zatwierdzonego przez papieża Pawła III w 1540 roku, a więc dziesięć lat przed narodzinami Stanisława. Zafascynował się on duchowością i prężnością apostolską synów św. Ignacego Loyoli, u których pobierał nauki w Wiedniu, i zapragnął być jednym z nich. Znamy jego odyseję: ucieczkę z Wiednia, prowadzącą przez Augsburg do Dylingi, gdzie zgłosił się do prowincjała św. Piotra Kanizjusza, a ten następnie odesłał go do Rzymu. Całą tę drogę Stanisław przeszedł pieszo, przemierzając pół Europy. W Wiecznym Mieście przyjął go generał Towarzystwa Jezusowego, św. Franciszek Borgiasz i skierował do nowicjatu, mieszczącego się wtedy przy kościele św. Andrzeja na Kwirynale. Był to koniec października 1567 roku. Stanisławowi pozostało niecałych dziesięć miesięcy, aby zakończyć ziemską wędrówkę i dotrzeć do domu Ojca.

3. Co nas jeszcze uderza w postawie św. Stanisława Kostki? Uderza nas to, że mierzył bardzo wysoko, niezmiernie wysoko. Wyznaczał sobie wysokie cele, a ideał życia zawarł w znanych słowach: Ad maiora natus sum – „Do wyższych rzeczy zostałem stworzony i dla nich winienem żyć”. O co mu chodziło? O jakie „wyższe rzeczy” mu chodziło? Nie chodziło mu o godności i stanowiska. Nie chodziło mu o władzę i majątek. To wszystko mógł odziedziczyć i zdobyć stosunkowo łatwo przy wsparciu rodziny. Tymczasem wybrał drogę rad ewangelicznych, pragnąc pójść za Chrystusem i naśladować Chrystusa ubogiego, czystego i posłusznego. Wybrał drogę miłości i służby. Wybrał formę życia apostolskiego w Kościele, aby w burzliwym wieku XVI i w czasach gwałtownych sporów, konfliktów i podziałów religijnych głosić miłość Boga objawioną w życiu, śmierci i zmartwychwstaniu Syna Bożego, Jezusa Chrystusa.

Po ludzku patrząc i sądząc, Stanisław nie dokonał żadnej wielkiej rzeczy. Ale logika Ewangelii i jej kryteria wielkości człowieka są odmienne od ludzkiej logiki. Swoją żarliwą miłością Boga i Matki Najświętszej, swoim krótkim życiem zakończonym przedwczesną śmiercią, Stanisław Kostka przemówił doniośle do całego Kościoła i świata. Dzięki gęstej sieci szkół jezuickich był przedstawiany na całym świecie jako wzór do naśladowania i dlatego stał się jednym z najbardziej znanych Polaków. Płomień wiary żarzący się w sercu Stanisława rozpalał nowe płomienie w sercach  młodych ludzi w wielu krajach i kulturach. Na tym polegała i polega jego wielkość.

Stanisław chciał „więcej” i „bardziej”. Chciał więcej kochać i służyć. Chciał uczynić ze swego życia dar dla Boga, dla Kościoła, dla innych – i to mu się udało w wybitnym stopniu. Kilka dni temu, 15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, od jego śmierci minęło czterysta pięćdziesiąt lat, a on nadal przemawia, inspiruje i jest obecny w wierze i świadomości Kościoła.

Co chciałby nam dzisiaj powiedzieć Stanisław Kostka, a zwłaszcza co mógłby powiedzieć młodym Polkom i Polakom? Niewątpliwie chciałby powiedzieć, że nie warto żyć banalnie, byle jak. Nie warto egoistycznie zamykać się w sobie. Nie warto beztrosko ulegać słabościom i zachciankom. Natomiast warto wypływać na głębię. Warto stawiać sobie cele i dążyć do nich wytrwale. Warto żyć dla innych i ostatecznie dla Boga, bo zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, a więc do miłości, i to do miłości na wieki. To jest nasz ludzki, najtrwalszy i niezniszczalny genetyczny kod. Do takiej miłości tęsknił
św.  Stanisław z Rostkowa i taką miłością żył.

Drodzy Moi Przyjaciele,

Kościół w Polsce potrzebuje waszego entuzjazmu i radości. Polskie społeczeństwo potrzebuje waszej energii i wiary w możliwość budowania lepszego, bardziej przyjaznego świata. Wszyscy potrzebujemy ludzi przekonanych, że warto zostawić po sobie ślad, ludzi zaangażowanych w twórcze życie, które zmienia rzeczywistość i przyczynia się do odkrywania nowych dróg: dróg pojednania i miłosierdzia, dróg pokoju i solidarności. Dziś pytam was tak, jak dwa lata temu pytał papież Franciszek: „Co twoje ręce i nogi odpowiedzą Panu, który jest drogą, prawdą i życiem?”.

4. Młody Karol Wojtyła znał życie św. Stanisława Kostki, którego kult był bardzo żywy w przedwojennej Polsce, w parafiach i środowiskach katolickiej młodzieży, szczególnie w grupach Sodalicji Mariańskiej, do której przyszły Papież należał. Rozpoczynając w 1938 roku studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, zamieszkał ze swoim ojcem na terenie parafii św. Stanisława Kostki w krakowskich Dębnikach. Podczas dwuletnich studiów rzymskich w latach 1946/1948, w drodze na uczelnię przechodził codziennie obok kościoła św. Andrzeja na Kwirynale i za każdym razem wstępował do świątyni, by pomodlić się u grobu św. Stanisława. Będąc już biskupem i kardynałem, nawiedzał grób naszego młodego Świętego podczas licznych podróży do Wiecznego Miasta, a jako Papież również odprawił Mszę świętą przy grobie Świętego z Rostkowa.

Św. Stanisław Kostka i św. Jan Paweł II żyli w odmiennych epokach i inaczej ułożyły się drogi ich życia i służby w Kościele. Tym niemniej możemy doszukać się między nimi pewnych podobieństw w ich duchowej postawie. Młody Karol Wojtyła angażował się w życie wadowickiej parafii. Był gorliwym ministrantem. W ponurych latach wojny dojrzało w nim powołanie do kapłaństwa. Myślał również poważnie o życiu zakonnym w Karmelu. Przyszły Papież również mierzył wysoko. Wymagał wiele od siebie i stawiał sobie wysokie cele. Mógł śmiało kierować się Stanisławowym hasłem: „Do wyższych rzeczy zostałem stworzony”, a w jego przypadku oznaczało to przyjmowanie coraz większej odpowiedzialności pasterskiej w Kościele. Tak było w czasach krakowskich, i tak było od 16 października 1978 roku, gdy zrządzeniem Bożej Opatrzności został Biskupem Rzymu i pasterzem Kościoła powszechnego. Droga jego życia i służby, jak św. Stanisława Kostki, zakończyła się w Rzymie, a do jego grobu pielgrzymują dziś codziennie rzesze wiernych z całego świata. Święty z Rostkowa i Święty z Wadowic pozostali w Wiecznym Mieście, a ich świętość ubogaca cały Kościół.

5. Przeżywając Rok Świętego Stanisława Kostki, nie żyjemy tylko wspomnieniami. Jako Kościół jesteśmy wspólnotą pamięci, bo przecież nie przychodzimy z nikąd. Za nami długa i żywa historia! Żyjemy nieustannie wielkimi dziełami Boga, których dokonał On dla naszego zbawienia i życia w wieczności.Wspominamy również wielkich świadków wiary, którzy w sposób szczególny odtworzyli w swoim życiu ewangeliczny ideał miłości i służby. Prawdziwa świętość nigdy się nie przedawnia, dlatego przemawiają do nas wyznawcy Jezusa Chrystusa żyjący w różnych epokach i zakątkach świata. W ten sposób przemawia do nas także św. Stanisław Kostka.

Za półtora miesiąca zbiera się w Watykanie Synod Biskupów, który pochyli się nad sprawami młodzieży, wiary i powołania. To temat niezwykle aktualny dla całego Kościoła, także dla nas w Polsce. Żywotną sprawą jest przekazanie wiary młodemu pokoleniu Polek i Polaków. Stoi ono przed zasadniczym wyborem. Dociera do niego wielu głosów, wiele obrazów, wiele propozycji. Co wybrać, aby kroczyć drogą życia i prawdziwego szczęścia?  Jaki przyjąć styl życia, aby miało ono sens, kierunek i cel? Jak rozpoznać osobiste powołanie,aby było zgodne z wolą Bożą? Kościołowi potrzebni są gorliwi i święci kapłani oraz osoby konsekrowane. Kościołowi potrzebni są ofiarni i święci małżonkowie i rodzice, aby w naszych rodzinach młode pokolenie dorastało do miłości i służby. Kościołowi potrzebne jest następne pokolenie świadomych i zdecydowanych uczniów zmartwychwstałego Pana!

Powierzmy dziś wszystkie nasze sprawy miłosiernemu Bogu. Powierzmy Kościół Płocki – rodzinną diecezję św. Stanisława Kostki. Powierzmy Kościół w Polsce, w Europie i na całym świecie. Módlmy się, aby Jezus Chrystus mógł przemawiać do serc wszystkich ludzi, również do naszych serc, by biły one w rytmie Jego Najświętszego Serca. Prośmy o orędownictwo Najświętszą Maryję Pannę, którą tak bardzo miłował  św. Stanisław Kostka i św. Jan Paweł II. On przez całe życie mówił Jej: Totus Tuus – Cały Twój, Maryjo. Niech również oni – święci Stanisław Kostka i Jan Paweł II – wstawiają się za nami u Bożego tronu, byśmy również i my dorastali do świętości – do życia na wieki w Bogu.

Amen!

 

Zdjęcie ilustracyjne: Archiwum

Główne uroczystości ku czci Wniebowzięcia NMP w Kalwarii Zebrzydowskiej

Konferencja Episkopatu Polski - ndz., 08/19/2018 - 15:34

„Bóg potrzebuje wśród ludzi współpracowników dzieła Zbawienia. Maryja jest pierwsza, a my w naszej pokorze, nieudolni, ale jednak garniemy się i chcemy przybliżyć się do Boga na sposób Maryi” – mówił podczas sumy odpustowej abp Józef Michalik, emerytowany metropolita przemyski. Główne uroczystości Wniebowzięcia NMP na zakończenie tygodniowego odpustu w Kalwarii Zebrzydowskiej odbyły się w niedzielę 19 sierpnia. Sumie pontyfikalnej przewodniczył abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski. Obecny był również bp Jan Szkodoń i przybyli kapłani wraz z pielgrzymami.

O 6.30 przy kościele Grobu Matki Bożej sprawowano Eucharystię w intencji kalwaryjskich pielgrzymów, która rozpoczęła procesję Wniebowzięcia NMP. Ponad sto asyst towarzyszyło figurze Maryi wniebowziętej w drodze tryumfu do bazyliki. O godz. 11 rozpoczęła się Eucharystia. Przybyłych hierarchów i pielgrzymów przywitał o. Konrad Cholewa, kustosz sanktuarium.

Podczas kazania abp Józef Michalik przytoczył słowa Jana Pawła II wypowiedziane w sanktuarium 19 sierpnia 2002 roku: „Każdy, kto tu przychodzi, odnajduje siebie, swoje życie, swoją codzienność, swoją słabość i równocześnie moc wiary i nadziei, która płynie z przekonania, że matka nie opuszcza swego dziecka w niedoli. (…) Nie zniechęcajmy się, jesteśmy kimś ważnym i Matka Najświętsza właśnie w dniu dzisiejszym, w tym miejscu chce nam pomóc odkryć siebie, swoją godność, swoje możliwości.”.

Arcybiskup zwrócił uwagę na doniosłą rolę rodziny i kobiety w Kościele oraz na zadanie, jakie stoi przed rodzicami. „Ogromnie ważną rzeczą jest, by ojciec i matka nie tracili odwagi do apostolskiej wiary wobec tych, których kochają. Co pomoże człowiekowi, jeśli wszystko pozyska, a na duszy stratę poniesie? Co pomoże twemu dziecku, jeśli zyska majątek, stanowisko, a nie zbawi się? Co pomoże twoim wnukom, których kochasz, a wobec których masz powołanie, zadanie, jeśli nie spełnisz roli przekaziciela wiary? Najważniejsze tajemnice wiary poznajemy, jako dzieci z zaufaniem do rodziców, dziadków i kapłanów” – mówił Arcybiskup.

„Jest siła w narodzie, jest siła w tobie wobec twego dziecka, twego otoczenia, wobec twoich najbliższych. To bardzo ważna rzecz, żebyśmy poczuli, że możemy wspierać Kościół. (…) Razem wyciągając także tych, którzy odchodzą. Bądźmy apostołami przez modlitwę, przez przykład i przez słowo, które jest bardzo potrzebne” – stwierdził.

Kaznodzieja zwrócił uwagę, że nasila się postawa nienawiści, której trzeba się przeciwstawić na rzecz współpracy dla jedności społeczeństwa i narodu. Odwołał się także do istnienia struktur zła obecnych w świecie i naszej Ojczyźnie, które rozprzestrzeniają ideologie niosące zamęt i śmierć. „My nie walczymy z mocami tego świata, my walczymy z mocami ciemności, które zwycięża Bóg i jego łaska. To jest nasze przekonanie” – podkreślił kaznodzieja.

Do zgromadzonych pielgrzymów zwrócił się także metropolita krakowski.  „Ilekroć będziemy blisko Matki Najświętszej, jak często będziemy się pod Jej opiekę uciekali, tak na pewno ocalimy w sobie to, co najbardziej istotne – Boże życie. W świetle tajemnicy Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny z duszą i ciałem do nieba, odczytujemy raz jeszcze głębię słów św. Pawła, który w jednym ze swoich listów pisał, że nasze ciała są świątynią Ducha Świętego, i że nie należymy tylko do siebie. Ona, Przenajświętsza Dziewica od chwili poczęcia należała do Boga, a jako służebnica Pańska ciągle tę przestrzeń dla Boga w sobie powiększała. Jako świątynie Ducha Świętego, wpatrzeni w przykład Najświętszej Dziewicy, róbmy wszystko, aby nigdy sobą nie zasmucać Ducha Świętego” – podkreślał abp Jędraszewski.

Przed błogosławieństwem kończącym liturgię, metropolita krakowski poświęcił zioła i kwiaty oraz relikwiarz św. Bernardyna ze Sieny. Figura z relikwiami Świętego rozpoczyna peregrynację po klasztorach bernardyńskich w całej Polsce. W imieniu bernardynów, kustosz sanktuarium przekazał abpowi Markowi Jędraszewskiemu obraz Matki Bożej Kalwaryjskiej.

Po Eucharystii wprowadzono figurę Matki Bożej wniebowziętej do bazyliki, gdzie biskupi i wierni uczestniczyli w uroczystym odsłonięciu Cudownego Obrazu NMP Kalwaryjskiej, który przyozdobiono sukienką koronacyjną. W tę szatę wotywną był przyozdobiony wizerunek podczas pobytu papieża w 2002 roku. W ten sposób uczczono również rocznicę drugiej pielgrzymki Świętego Pielgrzyma Kalwaryjskiego do sanktuarium.

Wieczorem, na zakończenie odpustu sprawowano nieszpory w bazylice, po których odbyła się procesja z figurą Matki Bożej.

o. Tarsycjusz Bukowski OFM, Biuro Prasowe Sanktuarium

Abp Michalik: zdrowy feminizm jest zawsze obecny w Kościele

Katolicka Agencja Informacyjna - ndz., 08/19/2018 - 14:55
Dzisiaj każdy, kto spojrzy na Matkę Najświętszą w niebie, na Jej życie i zasługi w dziele odkupienia, ten widzi samokompromitację niezrównoważonych ruchów feministycznych – mówił abp Józef Michalik w Kalwarii Zebrzydowskiej, w czasie Mszy św. wieńczącej tygodniowe obchody odpustu Wniebowzięcia NMP. Emerytowany metropolita przemyski podkreślał, że zdrowy feminizm zawsze jest obecny w Kościele, a kobieta jest doceniana jako ta, która przekazuje życie cielesne i duchowe.

Uroczystości rozpoczęły się wczesnym rankiem w kościele Grobu Matki Bożej w Brodach, skąd przeszła procesja Wniebowzięcia NMP z udziałem wielu tysięcy wiernych. Jej zwieńczeniem była Msza św. pod przewodnictwem abp. Marka Jędraszewskiego przy ołtarzu polowym pod górą Ukrzyżowania. Obecni byli również bp Jan Szkodoń oraz abp Józef Michalik, który wygłosił homilię.

Podkreślał, że wiara umacnia się przez miłość bliźniego i relacje z drugim człowiekiem. „Dziś potrzebny jest duchowy wstrząs w naszych sumieniach, abyśmy potrafili docenić moc i siłę żywej wiary, abyśmy zrozumieli, że dzisiejszy egzamin z wiary zdajemy wszyscy” – mówił, dodając, że o wierze należy pamiętać w codziennych wyborach.

Wieloletni przewodniczący KEP zachęcał pielgrzymów, by doceniali i przekazywali „zdrowe tradycje naszej wiary” oraz nie zaniedbywali wspólnotowej modlitwy, bo „siła modlitwy płynie z jedności z Chrystusem”.

„Ważne, by ojciec i matka nie tracili odwagi apostolskiej wiary wobec tych, których kochają. Najważniejsze tajemnice wiary poznajemy jako dzieci z zaufaniem do rodziców, dziadków i kapłanów. Potem będziemy to tylko rozwijać. To jest siła w narodzie” – wskazywał hierarcha.

Apelował ponadto do wspierania Kościoła. „Bądźmy apostołami przede wszystkim przez modlitwę, przykład, ale także przez słowo, które jest bardzo potrzebne” – prosił kaznodzieja.

Abp Michalik zauważył, że jest wielki postęp cywilizacyjny, który nie jest zły pod warunkiem, że człowiek potrafi z niego właściwie korzystać. „Patrzymy krytycznie na to, co się dzieje. Doceniajmy to, co dobre. Pomagajmy odważnym. Pomagajmy tym, którzy społecznie angażują się w dobre sprawy, bo jest ich wielu” – zachęcał emerytowany arcybiskup przemyski.

Duchowny zauważył, że dzisiaj paraliż duchowy przybiera „niekiedy formę chorobliwą”. „Widzimy w życiu społecznym i politycznym nienawiść. Nie wolno pochwalać stylu, którym próbuje się nas karmić. Przecież to jest obce, żeby promować nienawiścią i negacją. Trzeba domagać się współpracy dla dobra narodu od wszystkich ludzi, od każdej partii, od każdej społeczności” – zaapelował.

Jego zdaniem, diabeł pracuje nad tym, by podzielić rodziny i naród. „Są struktury zła i w Polsce, i na świecie. Ożywiają się towarzystwa ateistyczne, widzimy jak działa masoneria, pewne międzynarodowe struktury, które i w Polsce mają swoje siedziby” – wymieniał hierarcha, dodając, że można je rozpoznać, bo promują „nową ideologię gender”. „Chodzi im o to, by przekreślić moralność, przekreślić prawo natury, wmówić kobietom, że one są lekceważone w Kościele, że są przez Kościół i Chrystusa niedocenione” – wyjaśnił.

„Dzisiaj każdy, kto spojrzy na Matkę Najświętszą w niebie, na Jej życie i zasługi w dziele odkupienia, kto patrzy oczyma własnej matki na kobietę, ten widzi samokompromitację niezrównoważonych ruchów feministycznych” – podkreślał mówca. Dodał, że zdrowy feminizm jest zawsze obecny w Kościele, a kobiety należy dowartościowywać, bo są „niewiastami wybranymi przez Boga, by przekazywać życie cielesne i duchowe”.

„Co to za matka duchowa, to potwór, jeśli rujnuje życie moralne w człowieku, jeśli śmierć niesie w swoim przesłaniu. A są takie apostołki śmierci. Rozeznawajmy, ale nie potępiajmy. Módlmy się za nich i próbujmy do nich trafić przykładem cierpliwości i dobroci” – zaapelował.

Stwierdził ponadto, że Polska jest narodem, który od tysiąca lat chce żyć i żyje Ewangelią. „Trzeba pomagać sobie wzajemnie w tym wysiłku. Wszystko jest jeszcze do naprawienia, bo z nami jest Bóg i Matka Najświętsza” – podkreślił.

Obchody odpustu Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny trwały cały tydzień. W miniony piątek odbyła się tradycyjna procesja Zaśnięcia Matki Bożej. W niedzielę ma miejsce kulminacja uroczystości, która co roku gromadzi ok. sto tysięcy pielgrzymów z Polski południowej i krajów sąsiadujących. Kalwaryjski odpust Wniebowzięcia Matki Bożej jest jednym z największych odpustów maryjnych w Polsce.

Radom: duże zniszczenia na zabytkowym cmentarzu

Katolicka Agencja Informacyjna - ndz., 08/19/2018 - 13:55
Nawet 100 tys. złotych mogą wynieść straty w wyniku zniszczonych grobów na zabytkowym cmentarzu przy ul. Limanowskiego w Radomiu. To efekt ubiegłotygodniowej burzy, która przeszła nad miastem. Nawałnica powaliła kilka drzew, niszcząc przy okazji kilkadziesiąt nagrobków.

Ks. Andrzej Tuszyński, proboszcz parafii św. Wacława, do której należy cmentarz poinformował, że krótka nawałnica spowodowała olbrzymie straty. – Nie tylko na nekropolii przy Limanowskiego, ale także na cmentarzu wojskowym, który znajduje się po drugiej stronie ulicy. Drzewa, które zostały wyrwane z korzeniami, przyczyniły się do uszkodzenia kilkudziesięciu grobów – powiedział ks. Tuszyński.

To kolejna wichura, która zniszczyła wiele nagrobków na cmentarzu. W najbliższym czasie dyrekcja cmentarza ma się spotkać z z konserwatorem zabytków, aby zastanowić się nad wycinką niektórych drzew.

Zarówno pod względem historii, jak i walorów artystycznych radomska nekropolia zaliczana jest do cenniejszych i najstarszych zespołów cmentarnych w Polsce. Według parafialnej inwentaryzacji na cmentarzu jest 27 tys. grobów, z czego 2,5 tys. to zabytki.

Strony

Subskrybuj Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy Polskich subskrybent