Katolicka Agencja Informacyjna

Subskrybuj Kanał Katolicka Agencja Informacyjna
Portal Katolickiej Agencji Informacyjnej
Zaktualizowano: 3 godziny 46 minut temu

Papieska Akademia Życia: pandemia a powszechne braterstwo

2 godziny 35 minut temu
O tym, że sytuacja epidemii może stać się szansą, aby po jej zakończeniu podstawą kultury na całym świecie stał się duch humanizmu, pisze Papieska Akademia Życia w dokumencie pt. „Pandemia a powszechne braterstwo. Uwagi na temat kryzysu wywołanego Covid-19ˮ. „Pogłębienie naszego spojrzenia i większa odpowiedzialność za namysł nad sensem i wartościami człowieczeństwa, jest zadaniem tak samo pilnym jak badania nad lekiem i szczepionkąˮ – czytamy w opublikowanej 30 marca refleksji. Publikujemy pełny tekst dokumentu:

Papieska Akademia Życia

PANDEMIA A POWSZECHNE BRATERSTWO

Uwagi na temat kryzysu wywołanego Covid-19

Cała ludzkość stanęła w obliczu próby. Pandemia Covid-19 stawia nas w sytuacji bezprecedensowej trudności, dramatu o ogólnoświatowym zasięgu i sprawia, że z dnia na dzień wzrasta prawdopodobieństwo destabilizacji naszych życiowych projektów. Dotkliwość zagrożenia podważa te aspekty życia, które jeszcze niedawno uznawaliśmy za całkowicie pewne i oczywiste. Boleśnie doświadczamy paradoksu, przekraczającego nasze dotychczasowe wyobrażenia – aby przeżyć chorobę, musimy się od siebie izolować, ale gdybyśmy musieli nauczyć się żyć w izolacji od siebie, nie moglibyśmy zdać sobie sprawy, że istotą naszego życia jest właśnie dzielenie go z innymi.

Wpatrzeni z rosnącą euforią w nowoczesne technologie i metody zarządzania, zorientowaliśmy się nagle, jak bardzo jesteśmy nieprzygotowani, społecznie i technicznie, do walki z szerzącą się zarazą. Niemało trudu kosztowało nas już samo przyznanie, jak wielki jest zasięg jej oddziaływania. A teraz ogromnym wysiłkiem staramy się choćby zahamować jej rozprzestrzenianie się. Podobne nieprzygotowanie, by nie rzec opór, wykazujemy, jeśli chodzi o uznanie naszej kruchości fizycznej, kulturowej i politycznej wobec nowego zjawiska, biorąc pod uwagę egzystencjalną destabilizację, jaką ono wywołuje. Destabilizację, która wykracza poza zasięg nauki i techniki urządzeń medycznych. Nieuczciwe, i błędne, byłoby obarczenie tą odpowiedzialnością naukowców i techników. Jednocześnie, na pewno prawdą jest, że pogłębienie naszego spojrzenia i większa odpowiedzialność za namysł nad sensem i wartościami człowieczeństwa, jest zadaniem tak samo pilnym jak badania nad lekiem i szczepionką. Co więcej, ćwiczenie się w tej głębszej refleksji i odpowiedzialności tworzy kontekst spójności i jedności, sojuszu i braterstwa, ponieważ wszyscy jesteśmy ludźmi, a to – nie ujmując niczego z wielkiego wkładu, jaki wnoszą kobiety i mężczyźni poświęcający się badaniom i ci, którzy zajmują się rządzeniem krajami, w ogromnym stopniu wspiera ich w tym zadaniu i niesie im otuchę. Ich oddanie już dziś zasługuje na uprawnioną i najszczerszą wdzięczność nas wszystkich i powinno z całą pewnością wyjść z tego wzmocnione i docenione.

W tym duchu Papieska Akademia Życia, która na mocy swego instytucjonalnego mandatu promuje i wspiera współpracę pomiędzy nauką a etyką na rzecz poszukiwania najlepszego możliwego humanizmu, pragnie zaproponować swój wkład w postaci refleksji. Celem, jaki sobie przy tym stawia, jest umieszczenie elementów charakteryzujących nową sytuację w kontekście odnowionego ducha, jaki winien przyświecać trosce społecznej i dbałości o każdego człowieka. Wyjątkowe warunki, jakie dziś stanowią wyzwanie dla braterstwa humana communitas, muszą ostatecznie przełożyć się na szansę, by taki właśnie duch humanizmu zaczął stanowić podstawę kultury instytucjonalnej w czasach ‘normalnych’ – zarówno w obrębie poszczególnych krajów, jak i w kontaktach i związkach pomiędzy narodami.

Solidarni we własnej kruchości i ograniczeniach

Pandemia przede wszystkim w sposób nieoczekiwanie brutalny ukazała wątłość, którą naznaczona jest kondycja człowieka. Są rejony świata, gdzie niepewność egzystencji jest codziennym doświadczeniem pojedynczych ludzi i całych zbiorowości. Ubóstwo sprawia tam bowiem, że nie każdy ma dostęp do leczenia, choć potencjalnie jest ono możliwe, lub do dostatecznej ilości pożywienia, którego przecież również na świecie nie brakuje. W innych obszarach świata niepewność ta jest sukcesywnie redukowana dzięki postępom nauki i techniki, co prowadzi nas do złudnego poczucia niezniszczalności i przekonania, że, dzięki technice, jesteśmy w stanie rozwiązać każdy problem. A jednak, pomimo wszelkich wysiłków, opanowanie pandemii okazało się niemożliwe, nawet w społeczeństwach najlepiej rozwiniętych pod względem gospodarczym i technologicznym – i tam bowiem potrzeby przewyższyły dostępne moce laboratoriów i placówek służby zdrowia. Optymistyczne prognozy, jakie czyniliśmy, odnośnie do naukowych i technologicznych możliwości, którymi dysponujemy, sprawiły być może, że uwierzyliśmy, iż będziemy w stanie zapobiec globalnej epidemii w tej skali, stopniowo traktując taki scenariusz jako coraz bardziej abstrakcyjny. Musimy uznać, że tak nie jest. I dziś jesteśmy wręcz zmuszeni, by zastanowić się nad tym, że obok niezwykłych zasobów zapewniających ochronę i opiekę, jakie daje nam postęp, rozwijają się także pewne skutki uboczne w postaci kruchości systemu, co do których nie byliśmy dostatecznie czujni.

Tak czy inaczej, traumatycznie oczywiste staje się, że nie jesteśmy panami swego losu. Okazuje się, że i nauka ma pewne ograniczenia. Mieliśmy tego świadomość, bo przecież jej dokonania zawsze są częściowe, skoro skupia się, czy to z wygody, czy z konieczności, na wybranych aspektach rzeczywistości, nie uwzględniając innych, ale też ze względu na sam status teorii naukowych – tymczasowy i podlegający weryfikacji. W obliczu niepewności wywołanej Covid-19, ponownie dotarło do nas jasno, jak dużą stopniowością i złożonością cechuje się wiedza naukowa, z jej wymogami dotyczącymi metodyki i drogi potwierdzania ustaleń. Niepewność i ograniczony charakter wiedzy są również czymś globalnym, realnym i wspólnym wszystkim. Brak jest bowiem rzeczywistych argumentów za tym, że jakieś cywilizacje czy podmioty są lepsze i na tyle niezależne od innych, by mogły się od nich w razie konieczności odizolować. Na własnej skórze przekonujemy się, jak blisko jesteśmy ze sobą związani. Co więcej, to właśnie nasza podatność na niepewność, w dużo większym stopniu niż efektywność narzędzi, jakimi dysponujemy, sprawia, że jesteśmy od siebie współzależni. Zaraza bardzo szybko przenosi się z jednego kraju do drugiego. To, co przytrafia się jednej osobie, natychmiast przekłada się na inne. Obecna sytuacja jeszcze wyraźniej unaocznia to, o czym wiedzieliśmy, choć nie bardzo się tym przejmowaliśmy, a mianowicie, że – czy to gdy dzieje się coś dobrego, czy złego – wszelkie nasze działania niosą konsekwencje także dla innych ludzi. Nie ma takich aktów indywidualnych, które nie rzutowałyby społecznie, i dotyczy to tak pojedynczych osób, jak i zbiorowości, społeczeństw czy narodów. Nieostrożne lub ryzykowne zachowania, których się dopuszczamy, a które z pozoru grożą tylko nam samym, skutkują realną możliwością zakażenia innych, podczas gdy nam mogą ujść bezkarnie. Odkrywamy w ten sposób, że bezpieczeństwo każdego zależy od bezpieczeństwa wszystkich pozostałych.

Wybuchy epidemii to oczywiście stały element historii ludzkości. Nie możemy jednak bagatelizować cech dzisiejszego zagrożenia, które dowiodło, że potrafi dostosować swoją zakaźność do naszego współczesnego stylu życia i ominąć stosowane przez nas środki ochronne. Musimy przyjąć do wiadomości skutki naszego modelu rozwojowego, w tym eksploatacji nietkniętych dotąd obszarów lasów, zasiedlonych drobnoustrojami nieznanymi ludzkim systemom immunologicznym, a także powstania rozbudowanych i szybkich sieci transportu. Prawdopodobnie na to, co nas dziś atakuje, uda się znaleźć jakieś rozwiązanie. Musimy to jednak uczynić ze świadomością, że ten rodzaj zagrożenia w dłuższej perspektywie czasowej może przerodzić się w zagrożenie systemowe.

Po drugie, z problemem należy zmierzyć się za pomocą najlepszych dostępnych nam środków naukowych i organizacyjnych, unikając ideologicznego wychwalania takiego modelu społeczeństwa, w którym stawia się znak równości między zbawieniem a zdrowiem. Choroby i śmierci nie należy bowiem traktować jako porażki nauki i techniki – te przecież nadal powinny ekscytować nas swoimi postępami, choć potrzeba pokornego podejścia wobec ich ograniczeń. Musimy jednak przyznać, że śmierć i choroba wiążą się z głębokim zranieniem naszych najprawdziwszych i najgłębszych uczuć. To wszakże nie powinno skłaniać nas do wyrzekania się prawa do nich i do zrywania więzi. Nawet wówczas, gdy musimy uznać, że nie jesteśmy w stanie wypełnić miłości, jaką te uczucia i więzi w sobie niosą. Choć nasze życie zawsze jest śmiertelne, ufamy, że nie jest śmiertelna tajemnica miłości, jaka się w nim kryje.

Od wzajemnego powiązania jako rzeczywistości faktycznej do świadomego wyboru solidarności

Jak nigdy dotąd straszliwa rzeczywistość pandemii uświadamia nam, że podstawą naszego życia są wzajemne zależności, że każde życie jest życiem wspólnym, że razem tworzymy życie i życie pochodzi od innych. Zasoby społeczeństwa, które odrzuca potraktowanie życia wyłącznie jako faktu biologicznego, są cennym dobrem, które odpowiedzialnie towarzyszy też wszelkiej działalności opiekuńczej. Być może lekkomyślnie zmarnotrawiliśmy kapitał, którego obfitość czyni różnicę w takich chwilach, jak obecna. Być może poważnie nie doceniliśmy dobra w postaci relacji, jakie może on rozsiewać wówczas, gdy więzi uczuciowe i duch wspólnoty wystawione zostają na ciężką próbę, właśnie przez podstawowe potrzeby ochrony życia biologicznego.

Należy dziś zadać sobie pytanie o dwa, zresztą dość nieskomplikowane, sposoby myślenia, które stały się powszechnie przyjmowanym stereotypem i punktem odniesienia, kiedy mowa o wolności i prawach. Pierwszy z nich to: „Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innych”. Formuła ta, zresztą sama w sobie niebezpiecznie niejednoznaczna, nie przystaje do zrozumienia tego, czego rzeczywiście doświadczamy. Nie przypadkiem też wyznawana jest przez tych, którzy stoją na pozycji siły. Tymczasem nasze wolności zawsze są ze sobą splecione i nakładają się na siebie, czy to w czasach spokojnych, czy burzliwych. Trzeba raczej nauczyć się sprawiać, by ze sobą współdziałały, w imię wspólnego dobra, i przełamywać skłonność, którą zresztą epidemia może nasilać, by w drugim człowieku widzieć potencjalne źródło „infekcji”, od której trzeba się dystansować, i wroga, przed którym należy się chronić. Drugie z tych stwierdzeń brzmi: „Moje życie zależy tylko ode mnie”. Tak nie jest. Jesteśmy częścią ludzkości, a ludzkość jest częścią nas. Musimy przyjąć te zależności i docenić odpowiedzialność, która czyni nas jej uczestnikami i pierwszoplanowymi bohaterami. Nie ma takiego prawa, któremu nie odpowiadałaby jakaś powinność – współżycie osób wolnych i równych to kwestia wybitnie etyczna, nie techniczna.

Jesteśmy zatem wezwani do uznania, z nowym i głębokim uczuciem, że zostaliśmy powierzeni jedni drugim. Nigdy dotąd relacja troski nie ukazywała się jako tak fundamentalny paradygmat naszej ludzkiej koegzystencji. Przejście od faktycznego stanu współzależności do solidarności z wyboru nie zachodzi automatycznie. Jednak już teraz widzimy rozmaite znaki tej transformacji w kierunku działań odpowiedzialnych i zachowań braterskich. Szczególnie wyraźnie jest to widoczne w pełnej poświęcenia pracy służby zdrowia, której pracownicy ofiarnie angażują wszystkie swoje siły, narażając nawet własne życie i zdrowie, by nieść chorym ulgę w cierpieniach. Ich profesjonalizm idzie dużo dalej niż obowiązki wynikające z zawartych umów. Tym samym dają świadectwo, że praca jest sferą urzeczywistniania sensu i wartości, nie zaś tylko zestawem „czynności” bądź „towarem”, którym za odpłatą się wymieniamy. To samo dotyczy naukowców i badaczy, którzy służą ludziom swoimi kompetencjami. Dzięki ich determinacji i gotowości dzielenia się siłami i informacjami, możliwe było szybkie uruchomienie współpracy między sieciami ośrodków badawczych nad poszukiwaniem eksperymentalnych protokołów, mogących potwierdzić skuteczność i bezpieczeństwo leków.

Nie wolno zapominać też o wszystkich kobietach i mężczyznach, którzy codziennie dokonują pozytywnego i odważnego wyboru, by pielęgnować i dbać o to braterstwo. To matki i ojcowie rodzin, seniorzy i ludzie młodzi. To osoby, które, choć znalazły się w obiektywnie trudnych warunkach, starają się dalej uczciwie i sumiennie wykonywać swoją pracę. To tysiące wolontariuszy, którzy nie przestali pełnić swojej służby. To przywódcy wspólnot religijnych, którzy nadal służą powierzonym sobie wiernym, nierzadko za cenę własnego życia, jak ukazują historie wielu kapłanów zmarłych na Covid-19.

Na płaszczyźnie politycznej obecna sytuacja narzuca nam szersze spojrzenie. W relacjach międzynarodowych (również między krajami Unii Europejskiej) krótkowzroczne i złudne okazuje się poszukiwanie odpowiedzi w kategoriach „interesów narodowych”. Bez rzeczywistej współpracy i skutecznej koordynacji działań, które w sposób zdecydowany przeciwstawią się nieuniknionym oporom politycznym, handlowym, ideologicznym i relacyjnym, wirusa nie da się zatrzymać. Oczywiście są to bardzo poważne i brzemienne w skutkach decyzje. Potrzeba otwartej wizji i wyborów, które nie zawsze idą w parze z odruchowymi odczuciami społeczeństw poszczególnych krajów. Jednak w czasach tak wyraźnie globalnej dynamiki zdarzeń, odpowiedź – jeśli ma być skuteczna – nie może ograniczać się do terytoriów poszczególnych państw.

Nauka, medycyna i polityka – więzi społeczne wystawione na próbę

Decyzje polityczne winny oczywiście opierać się na danych naukowych, ale nie mogą ograniczać się do tej perspektywy. Przyjęcie, że zjawiska ludzkie mają być interpretowane wyłącznie w oparciu o kategorie nauk empirycznych oznaczałoby udzielenie odpowiedzi jedynie na płaszczyźnie technicznej. Efektem byłaby logika, która czynnik determinujący wybory polityczne widzi w procesach biologicznych, co oznaczałoby pójście tą niebezpieczną drogą, jaką wyznacza bio-polityka. Nie byłoby w tym także poszanowania dla różnic między kulturami, które dokonują własnej interpretacji pojęć zdrowia, choroby, śmierci i systemów opieki, przypisując im znaczenia, których różnorodność może stanowić bogactwo, jakiego nie wolno ujednolicać według jednego klucza interpretacji naukowo-technicznej.

Potrzeba natomiast sojuszu między nauką a humanizmem, które należy łączyć, nie separować od siebie, ani, tym bardziej, sobie przeciwstawiać. Kryzys, jak ten, który wywołała epidemia Covid-19, można pokonać przede wszystkim przeciwciałami solidarności. Techniczne i kliniczne środki walki należy wpleść w szersze i głębsze poszukiwanie dobra wspólnego, które winno przeciwstawić się tendencji do zapewniania korzyści uprzywilejowanym, a separowania słabszych, czy to w oparciu o obywatelstwo, poziom dochodów, politykę czy wiek.

Dotyczy to również wszystkich wyborów związanych z „polityką opieki”, także tych, które są blisko związane z praktyką kliniczną. Kryzysowe warunki, w jakich znalazło się obecnie wiele krajów, mogą zmuszać lekarzy do podejmowania dramatycznych i rozdzierających decyzji o racjonowaniu ograniczonych środków, których nie wystarczy w jednym czasie dla wszystkich. Wówczas, po zrobieniu wszystkiego, co ze strony organizacyjnej możliwe, by takiego racjonowania uniknąć, będzie należało zawsze pamiętać, że tego rodzaju decyzja nie może być uzasadniana różnicą w wartości ludzkiego życia i godności każdego człowieka – te zawsze są bowiem równe i bezcenne. Decyzja dotyczy raczej zastosowania leczenia i zabiegów w sposób możliwie najlepszy pod kątem potrzeb pacjenta, czyli uwzględniając stan zaawansowania choroby i wynikające z niej potrzeby opieki i leczenia, oraz ocenę korzyści klinicznych, jakie leczenie to może przynieść, czyli rokowania. Wiek nie może być przyjęty jako jedyne i automatyczne kryterium wyboru, w przeciwnym przypadku oznaczałoby to postawę dyskryminacji osób starszych i słabszych. Poza tym konieczne jest sformułowanie takich kryteriów, co do których możliwa jest jak najszersza zgoda i które mają merytoryczne uzasadnienie, by uniknąć arbitralności czy improwizacji w sytuacjach nagłych, jak uczy medycyna katastrof. Należy z całą pewnością podkreślić, że racjonowanie musi być ostatnią opcją. Poszukiwanie innych, w miarę możliwości równie skutecznych, metod leczenia, dzielenie się zasobami czy przenoszenie pacjentów to środki alternatywne, które trzeba rzetelnie rozważyć, w imię logiki sprawiedliwości. W warunkach przeciwności, by zaradzić brakom, kreatywność podpowiada czasem niestandardowe rozwiązania, jak choćby wykorzystanie jednego respiratora u kilku pacjentów. Pod żadnym pozorem nie wolno nam jednak nigdy opuścić chorego, nawet wówczas, gdy nie ma już możliwości leczenia. Opieka paliatywna, leczenie bólu i towarzyszenie to potrzeby, których nie wolno zaniechać.

Doświadczenie, przez które przechodzimy, to także poważny test dla całego systemu ochrony zdrowia publicznego, choć na ocenę tego przyjdzie czas dopiero, gdy sytuacja ulegnie uspokojeniu. Pytanie, które się w tym kontekście pojawia, dotyczy równowagi pomiędzy podejściem prewencyjnym a terapeutycznym, pomiędzy medycyną jednostek a wymiarem zbiorowym (z uwagi na ścisłą korelację pomiędzy zdrowiem i prawami osobistymi a zdrowiem publicznym). Kwestie te sięgają problemu głębszej natury, a mianowicie tego, jakie cele może stawiać sobie medycyna, kompleksowo uwzględniając rolę, jaką w życiu społecznym pełni zdrowie we wszystkich jego wymiarach, a zatem na przykład edukacji i troski o środowisko. Korzystne, jak się wydaje, byłoby przyjęcie przez bioetykę perspektywy globalnej, uwzględniającej wielość występujących tu wymiarów i ogólnoświatowy zasięg problemów, oraz wykraczającej poza indywidualistyczną i ograniczoną wizję tematów dotyczących ludzkiego życia, zdrowia i troski o nie.

Ryzyko globalnej epidemii, w logice odpowiedzialności, wymaga stworzenia globalnej koordynacji systemów opieki zdrowotnej. Trzeba być świadomym, że odporność całości systemu zależy od tego z jego ogniw, które okaże się najsłabsze pod względem przygotowania diagnostycznego, szybkości reakcji poprzez proporcjonalne środki restrykcji, odpowiednich struktur, systemu gromadzenia i dzielenia się informacjami i danymi. Potrzeba również, by władze, które mają kompleksowy obraz kryzysu i które podejmują decyzje i kierują komunikacją, były postrzegane jako wiarygodne źródło informacji, co pozwala uniknąć dezorientacji, jaką wywołuje zamęt komunikacyjny (infodemia), w sytuacji, gdy wiadomości docierające do ogółu są niepewne i fragmentaryczne.

Obowiązek ochrony najsłabszych – ewangeliczna wiara wystawiona na próbę

W scenariuszu tym na szczególną uwagę zasługują najsłabsi, a więc przede wszystkim osoby starsze i niepełnosprawne. Nawet jeśli pozostałe warunki są porównywalne, na odsetek śmiertelności w wyniku epidemii mają wpływ różnice, czy to występujące między krajami czy w ramach jednego państwa, w dostępie do zasobów, w jakości i organizacji systemu opieki zdrowotnej, warunkach życia populacji, zdolności do rozpoznania i zrozumienia cech zjawiska oraz umiejętności interpretacji informacji. Dużo więcej ludzi będzie umierać tam, gdzie w codziennym życiu już wcześniej nie mieli oni zagwarantowanego dostępu do podstawowej opieki zdrowotnej.

Wniosek, że tymi, którzy ucierpią najbardziej, będą właśnie najsłabsi i bezbronni, powinien skłonić nas do ostrożności, gdy mówimy o Bożym działaniu w tym historycznym momencie dziejów. Nie możemy interpretować cierpień, przez jakie przechodzi ludzkość, wedle upraszczającego schematu, wskazującego na zależność między „obrazą majestatu” Boga a „świętym odwetem” przez Niego dokonywanym. Sam choćby fakt, że ukarani byliby właśnie ci najsłabsi, ci, którzy są Mu najbliżsi i z którymi się utożsamia (Mt 25,40-45) przeczy tej perspektywie. Wsłuchanie się w Pismo święte i dostrzeżenie, w jaki sposób Jezus wypełnia daną obietnicę, podpowiada, że opowiedzeniem się po stronie życia – jak uczy Bóg – są konkretne gesty człowieczeństwa, spełniane wobec bliźniego. Gesty, których w tych dniach, jak widzimy, nie brakuje.

Każda forma troski, każdy wyraz życzliwości to zwycięstwo Zmartwychwstałego. Obowiązkiem chrześcijan jest dawać temu świadectwo. Zawsze i wobec wszystkich. W tych okolicznościach, na przykład, nie wolno nam zapominać o innych klęskach, które dotykają najbardziej bezbronnych – uchodźców i imigrantów oraz narodów nadal trapionych konfliktami, wojnami czy głodem.

Modlitwa wstawiennicza

Tam, gdzie ewangeliczna bliskość napotyka na ograniczenia fizyczne czy wrogi sprzeciw, swą niezachwianą i zdecydowaną moc zachowuje wstawiennictwo, osadzone głęboko w Ukrzyżowanym, nawet jeśli lud wydaje się nie zasługiwać na Boże błogosławieństwo (Wj 32, 9-13). Ten wstawienniczy krzyk ludu wiernych jest przestrzenią, w której można zmierzyć się z tragiczną tajemnicą śmierci, w czasach, gdy lęk przed nią dotyczy nas wszystkich. W krzyżu Chrystusa staje się możliwe myślenie o ludzkim istnieniu jako o wielkim przejściu – skorupa naszej egzystencji jest niczym poczwarka, czekająca na uwolnienie się motyla. Całe stworzenie, mówi święty Paweł, cierpi „bóle rodzenia”.

W tym świetle winniśmy rozumieć sens modlitwy. Jako wstawiennictwo za każdego i za wszystkich tych, którzy cierpią, a których Jezus przecież powierzył naszej solidarności, oraz jako chwilę, w której mamy uczyć się od Niego przeżywania cierpienia jako wyrazu zaufania Ojcu. Taki dialog z Bogiem staje się źródłem, które pozwala nam zaufać także ludziom. Stąd możemy czerpać wewnętrzną siłę, by wypełnić całą naszą odpowiedzialność i otworzyć się na nawrócenie, poprzez zrozumienie, o jakim, bardziej ludzkim sposobie koegzystencji w naszym świecie mówi nam otaczająca nas rzeczywistość. Przypomnijmy słowa bpa Francesco Beschiego, ordynariusza Bergamo, jednego z włoskich miast najmocniej dotkniętych epidemią: „Nasze modlitwy to nie czarodziejskie zaklęcia. Wiara w Boga nie rozwiązuje w magiczny sposób naszych problemów, raczej daje nam wewnętrzną siłę, by wypełnić ten obowiązek, do którego każdy z nas i wszyscy, choć w odmienny sposób, jesteśmy powołani. Szczególnie dotyczy to tych, którzy są wezwani do powstrzymania i pokonania tego zła”.

Nawet ktoś, kto nie podziela tej wiary, może z takiego świadectwa powszechnego braterstwa wyczytać kierunek, wskazujący na najlepszą cząstkę ludzkiej kondycji. Człowieczeństwo, które nie wyrzeka się rzeczywistości polegającej na tym, że ludzie kochają się i wspólnie trudzą w imię miłości do życia jako dobra bezwzględnie wspólnego, zyskuje wdzięczność wszystkich i jest znakiem miłości Boga obecnego pośród nas.

30 marca 2020 r.

[Oryginał włoski, tłum. KEP]

Caritas Polska na pomoc seniorom zebrała już 20 milionów złotych

2 godziny 35 minut temu
Caritas Polska i Caritas w 41 diecezjach jednoczą siły w wielkiej akcji pomocy. W ramach kampanii #PomocDlaSeniora oraz #WdzięczniMedykom największa organizacja pomocowa w kraju zgromadziła już 20 milionów złotych. Dzięki temu wolontariusze Caritas codziennie dostarczają paczki z żywnością tysiącom potrzebujących seniorów, bezdomnych i chorych w całej Polsce, a Caritas Polska przygotowuje się do zakupu respiratorów i najbardziej potrzebnego wyposażenia dla polskich szpitali.

Caritas jest największą organizacją pomocową w Polsce, która od 30 lat niesie pomoc najsłabszym i najbardziej potrzebującym. Ostatnie wydarzenia w kraju i na świecie, związane z pandemią koronawirusa, stanowią dla organizacji szczególne wyzwanie.

– Dostarczamy żywność seniorom i bezdomnym, prowadzimy zbiórki na respiratory i środki ochrony dla medyków, opiekujemy się chorymi w naszych placówkach, otaczamy opieką bezdomnych i potrzebujących, szyjemy maseczki – skala pomocy, której udzielają Caritas Polska i Caritas diecezjalne w całej Polsce jest nieporównywalna z żadnym innym wydarzeniem w historii naszego kraju – mówi ks. Marcin Iżycki, dyrektor Caritas Polska.

Pomoc jest możliwa dzięki zgromadzonym w ostatnich dniach środkom. Ponad 17 mln złotych Caritas otrzymała w ramach współpracy z partnerami biznesowymi, a niemal 2 mln zł w ramach dwóch zbiórek, które uruchomiła dla obu akcji. Zaraz po rozpoczęciu działań odpowiadających na potrzeby związane z epidemią, Caritas Polska wyasygnowała z rezerwy na specjalne akcje pomocowe 1 mln złotych.
Seniorzy pod szczególną opieką

Akcja #PomocDlaSeniora ma na celu wsparcie osób starszych oraz bezdomnych poprzez zaspokojenie ich najważniejszych potrzeb w warunkach izolacji. W ramach akcji Caritas zapewnia im pomoc żywnościową i zaopatrzenie w środki higieniczne oraz ochronne (płyny do dezynfekcji, rękawiczki, maseczki), wsparcie wolontariuszy w czynnościach wymagających wyjścia z domu (np. w zakupie leków), a także inne formy pomocy, w zależności od potrzeb – na przykład opiekę psychologiczną.

Na start projektu Caritas Polska przekazała 1 mln zł z własnych środków. Drugi milion został zebrany w ramach trwającej zbiórki i wkrótce trafi do Caritas diecezjalnych. W akcję włączyły się także niektóre przedsiębiorstwa.

Lidl Polska wsparł ją kwotą 250 tys. zł, ponadto przekazuje żywność w dwóch diecezjach, a firma Sokołów przekazała ponad 10 ton żywności, która trafi do podopiecznych Caritas w dziewięciu diecezjach. Dodatkowo Fundacja Biedronki postanowiła włączyć w akcję #PomocDlaSeniora projekt „Na Codzienne Zakupy” realizowany od 2018 r. wspólnie z Caritas Polska. Dzięki temu już od kwietnia przez najbliższych dziesięć miesięcy pomoc w postaci karty zakupowej otrzyma aż 10 tys. ubogich seniorów – podopiecznych Caritas, którzy zostali zakwalifikowani przez Caritas diecezjalne. To kolejne 15 mln zł na wsparcie dla najstarszych.

W ramach projektu diecezjalne Caritas szczególną opieką objęły nie tylko seniorów, ale także osoby bezdomne, chore i ubogie. Jest to pomoc materialna w postaci paczek z żywnością i środkami higieny, darmowych posiłków, a także wsparcie pracowników Caritas i wolontariuszy, którzy pakują paczki. Seniorzy, którzy nie są w stanie samodzielnie zrobić zakupów lub boją się opuszczać domy, mogą liczyć na pomoc wolontariuszy, którzy odbierają paczki w punktach Caritas i dostarczają je pod drzwi. Na taką pomoc mogą liczyć także osoby niepełnosprawne i chore, a w niektórych diecezjach również te pozostające w kwarantannie.

Środki na zakup żywności dla seniorów i ubogich pochodzą także ze zbiórek i szeregu lokalnych akcji ogłaszanych przez Caritas diecezjalne (np. „Niosę dobro” w Archidiecezji Wrocławskiej lub „Paczka bezdotykowa” w Diecezji Ełckiej). Niektóre diecezje przyjmują darowizny od osób indywidualnych w postaci żywności z długim terminem przydatności, ale pomoc w tym zakresie koncentruje się przede wszystkim na współpracy z firmami oferującymi żywność (takimi jak np. Bracia Sadownicy w Diecezji Włocławskiej, Hortex i SuperDrob w Diecezji Warszawsko-Praskiej i wiele innych).

Drugą kampanią uruchomioną przez Caritas w czasach pandemii jest ogólnopolska akcja #WdzięczniMedykom. Projekt dedykowany jest personelowi medycznemu, który dziś znajduje się na pierwszej linii frontu walki z koronawirusem. Caritas uruchomiła zbiórkę środków na niezbędne wyposażenie placówek medycznych zaangażowanych w walkę z pandemią, w tym zakup respiratorów oraz środków ochrony osobistej dla medyków (m.in. maseczek, rękawic, fartuchów i przyłbic). Zbiórka skierowana jest zarówno do darczyńców indywidualnych, jak i podmiotów instytucjonalnych i biznesu. Celem jest zebranie kwoty 12 mln zł. Dziś na koncie Caritas jest już prawie 3 mln zł.

Do akcji włączyły się Fundacja Carrefour, Lidl Polska oraz spółki Generali i Concordia. Ponadto, darowizny rzeczowe w postaci 8 tys. maseczek ochronnych przekazał Bank BNP Paribas. Maseczki już trafiły do szpitali, w których leczone są osoby z koronawirusem.

– Pomoc, której udziela Caritas, nie byłaby możliwa bez wsparcia darczyńców indywidualnych. W ramach zbiórek, które prowadzimy, w ciągu zaledwie trzech tygodni zgromadziliśmy prawie dwa miliony złotych, co pozwoli nam zwiększyć skalę pomocy dla seniorów i bezdomnych w diecezjach oraz pomóc szpitalom w zakupie wyposażenia niezbędnego w tym czasie do skutecznej walki z koronawirusem – podkreśla ks. Marcin Iżycki.

Caritas w diecezjach, na których terenie znajdują się szpitale (szczególnie jednoimienne i z oddziałami zakaźnymi) również organizuje zbiórki na sprzęt (głównie respiratory), a także rękawiczki, przyłbice, maseczki, fartuchy, środki do dezynfekcji (np. kosztowny sprzęt do dezynfekcji karetek – Caritas Diecezji Radomskiej), a także innego rodzaju urządzenia specjalistyczne (np. Caritas Diecezji Elbląskiej czyni starania w celu zakupienia kapsuły do przewożenia chorych). Niektóre diecezje przeznaczają swoje obiekty do dyspozycji władz miejskich, by w razie potrzeby mogły służyć osobom przebywającym w kwarantannie (toruńska, tarnowska, warmińska).

W wielu diecezjach pracownicy ośrodków Caritas szyją maseczki ochronne. Do tej pracy włączają się także wolontariusze i siostry zakonne. Maseczki ofiarowują pracownikom służby zdrowia, najczęściej tym pracującym w ośrodkach medycznych Caritas, a także pracownikom i wolontariuszom Caritas, którzy wykonują pracę w terenie (roznoszą żywność do seniorów, pracują w jadłodajni itp.). Na stronie Caritas Diecezji Lubelskiej umieszczono nawet instrukcję szycia maseczek. Niestety, Caritas borykają się często z brakiem materiałów – flizeliny, gumek i bawełny, dlatego apelują o ich przekazywanie lub wpłaty na konto, dzięki którym będą mogły dokonać niezbędnych zakupów.

Osoby w kwarantannie, samotne, starsze czy przeżywające lęk o zdrowie własne lub bliskich coraz częściej potrzebują pomocy psychologicznej. Wiele diecezji udostępnia w tym czasie telefon, na który można zadzwonić i porozmawiać z psychologiem lub pracownikiem Caritas. Numery telefonów i adresy e-mail są dostępne na stronach internetowych Caritas diecezjalnych.

Powstają także pionierskie akcje wspierające seniorów i osoby pozostające w izolacji – np. Caritas Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej zachęca duchownych do inicjowania kontaktów telefonicznych ze starszymi parafianami (na zasadzie „telefon do księdza”) oraz planuje stworzenie bazy osób, które chciałyby skorzystać z takiej formy kontaktu.

Problem izolacji dotknął szczególnie osoby korzystające z dziennych ośrodków pomocy Caritas – np. uczestników Warszatów Terapii Zajęciowej (WTZ). Ośrodki te zostały zamknięte, a ich podopieczni pozostają w domach. Pracownicy ośrodków nadal mogą jednak realizować działania pomocowe poprzez kontakt telefoniczny. W ten sposób nie tylko podnoszą podopiecznych na duchu, ale także dbają o ich rozwój przekazując im zadania czy ćwiczenia na dany dzień lub tydzień.

Na przykład w WTZ Gorlice w diecezji rzeszowskiej rodzice codziennie otrzymują od specjalistów i terapeutów, z wykorzystaniem technik komputerowych, materiały potrzebne do pracy z dziećmi i młodzieżą. Pracownicy WTZ są w kontakcie telefonicznym z rodzinami podopiecznych i służą im pomocą w codziennych potrzebach (np. jeśli chodzi o zrobienie zakupów). Codziennie w wyznaczonych godzinach zapewniony jest dyżur psychologa, rehabilitanta, logopedy i wszystkich specjalistów.

Kampanię Caritas #PomocDlaSeniora” można wesprzeć
• przekazując darowiznę na stronie www.caritas.pl/pomocdlaseniora
• wysyłając SMS o treści SENIOR na numer 72052 (koszt 2,46 zł)
• wpłacając dowolną kwotę na konto 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526 (tytuł wpłaty SENIOR)
Kampanię Caritas #PomocDlaSeniora” można wesprzeć
• przekazując darowiznę na stronie www.caritas.pl/medycy
• wysyłając SMS o treści MEDYK na numer 72052 (koszt 2,46 zł)
• wpłacając dowolną kwotę na konto 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526 (tytuł wpłaty MEDYK)

***

Caritas to największa organizacja dobroczynna w Polsce. Pomaga setkom tysięcy potrzebujących w kraju i za granicą. Struktura Caritas w Polsce składa się z Caritas Polska, która pełni funkcję koordynatora projektów ogólnopolskich i zagranicznych oraz z 44 Caritas diecezjalnych, które niosą bezpośrednią pomoc potrzebującym. Caritas Polska od trzech lat dynamicznie zwiększa skalę działania. W 2019 roku jej wydatki na działalność dobroczynną przekroczyły rekordowy pułap 100 milionów złotych. W tym roku obchodzimy 30-lecie działalności Caritas w Polsce. Organizacja jest częścią sieci Caritas Internationalis i Caritas Europa.

Wielkanoc w czasie epidemii – piszmy świadectwa z tego czasu!

2 godziny 47 minut temu
Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego zaprasza do sporządzania przez najbliższe trzy tygodnie, czyli od czwartku 9 kwietnia do końca kwietnia każdego dnia zapisków z tego, jak przeżywamy ten czas epidemii. Bezcenne dla historii tygodniowe dzienniki będą stanowiły wyjątkowy materiał do ważnych opracowań naukowych i historycznych. Chętnych prosimy o kontakt z Instytutem Statystyki Kościoła Katolickiego w Warszawie i zgłoszenie na adres: badania@iskk.pl

Czas epidemii przeorganizował nasze życie codzienne w różnych jego wymiarach. To trudny ale i historyczny moment w dziejach świata, Europy, Polski i również naszych społeczności lokalnych oraz rodzin. Ograniczenie kontaktów bezpośrednich z innymi, a nawet zakaz wychodzenia z domu wyraźnie zmienił sposób spędzania przez nas czasu. Inaczej pracujemy, w inny sposób funkcjonuje nasza rodzina, wreszcie w inny sposób odpoczywamy a nawet inaczej się modlimy. Ten wyjątkowy czas pozwala nam również lepiej zrozumieć siebie, nasze wartości i troski. Dlatego Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego we współpracy z Polską Akademią Nauk, Katolicką Agencją Informacyjną oraz Tygodnikiem Idziemy zaprasza do wzięcia udziału w przekazywaniu wspomnień tych nietypowych Świąt Wielkanocnych.

Zapraszamy do sporządzania przez najbliższe trzy tygodnie, czyli od czwartku 9 kwietnia do końca kwietnia każdego dnia zapisków z tego, jak przeżywasz ten czas epidemii. Bezcenne dla historii tygodniowe dzienniki będą stanowiły wyjątkowy materiał do ważnych opracowań naukowych i historycznych.

Zapraszamy do spisywana swoich refleksji i uwagi, czego doświadczyłeś przez ten czas. Jesteśmy ciekawi wszystkich Twoich autentycznych odczuć i spostrzeżeń, zarówno dotyczących wydarzeń, jak i Twoich relacji ze spotkanymi ludźmi i własnych przeżyć wewnętrznych. Mile widziane są również zdjęcia.

Można przesyłać opracowania anonimowo lub z podaniem imienia i nazwiska. Chętnych prosimy o kontakt z Instytutem Statystyki Kościoła Katolickiego i zgłoszenie na adres: badania@iskk.pl. Przekażemy wtedy dokładniejsze informacje.

Wojciech Sadłoń SAC, dyrektor ISKK

Małopolska: Tele-Anioł sprawdza się w czasie pandemii

2 godziny 51 minut temu
Epidemia dotyka wszystkich, zwłaszcza osoby starsze, schorowane i niesamodzielne. Wsparciem dla nich na ten trudny czas jest bez wątpienia prężnie działający projekt Małopolski Tele-Anioł.

Jak podkreślają pomysłodawcy i realizatorzy projektu Tele-Anioł to nie tylko opaska, dzięki której w szybki sposób można wezwać pomoc. To także rozmowa z drugim człowiekiem czy pomocna sąsiedzka dłoń.

4300 Małopolan, którzy są uczestnikami projektu Małopolski Tele-Anioł, są objęci 24-godzinną teleopieką, a nad ich bezpieczeństwem czuwają ratownicy medyczni, asystenci teleopieki i psychologowie. Każdy podopieczny Tele-Anioła za pomocą opaski bezpieczeństwa może w dowolnej chwili połączyć się z Centrum Teleopieki i porozmawiać.

– Dzisiaj Małopolski Tele-Anioł nabiera szczególnego znaczenia. Obecna sytuacja w kraju jest szczególnie trudna dla seniorów, którzy są w największej grupie ryzyka i powinni zostać w domu. Ten trudny czas pomogą im przetrwać ratownicy medyczni, asystenci teleopieki i psychologowie, wystarczy wcisnąć jeden przycisk na opasce, by z nimi porozmawiać – mówi Łukasz Smółka, wicemarszałek województwa małopolskiego.

Podopieczni Tele-Anioła na bieżąco zainteresowani o środkach ostrożności jakie należy wdrożyć w obecnej sytuacji, a także zachęcani do akcji #zostańwdomu. Pracownicy Telecentrum w Suchej Beskidzkiej pomimo pandemii pracują nieustannie by wspierać seniorów, czyli osoby znajdujące się grupie największego ryzyka i służyć im pomocą – w tym także psychologiczną, jakże potrzebną starszym i osamotnionym mieszkańcom Małopolski.

Tele-Anioł poprzez oferowanie usług sąsiedzkich, które w projekcie zapewnia Caritas Diecezji Kieleckiej, zacieśnia także więzi międzyludzkie, społeczne i podejmuje walkę z problemami dnia codziennego wielu seniorów, również w obliczu aktualnych wydarzeń w naszym kraju i na świecie.

– Osoby świadczące w naszym projekcie usługi sąsiedzkie pomagają zrobić zakupy, dostarczyć leki oraz troszczą się o naszych niesamodzielnych uczestników. Wykwalifikowana kadra świadczy usługi pielęgnacyjno-opiekuńcze i zajmuje się tymi osobami, które ze względu na swój stan zdrowia, choroby lub niepełnosprawności nie są w stanie nawet chodzić. Małopolski Tele-Anioł to nie tylko pomoc noszona na dłoni ale i pomoc realna, pomoc konkretnych osób: ratowników i asystentów w Centrum Teleopieki, psychologów, sąsiadów i opiekunów – wymienia wicemarszałek Łukasz Smółka.

– Dziękuję wszystkim zaangażowanym w realizacje usług dla podopiecznych Tele-Anioła. W tym trudnym czasie, jesteście dużym wsparciem dla uczestników projektu – dodaje, zaznaczając, że projekt cały czas stara się gwarantować podopiecznym bezpieczeństwo i ciągłość usług, jak i zachowywać wszelkie środki ostrożności wobec rozprzestrzeniania się COVID-19.

Szczegółowe informacje o projekcie można znaleźć na www.malopolska.pl/teleaniol.

Bp Tomasik zachęca do duchowego przeżywania Triduum Paschalnego

2 godziny 51 minut temu
Do duchowego przeżywania Triduum Paschalnego zachęcił biskup radomski Henryk Tomasik. Po raz pierwszy od czasów zakończenia drugiej wojny światowej nie będzie wspólnej Mszy Krzyża w radomskiej katedrze i odnowienia przyrzeczeń kapłańskich.

Bp Tomasik powiedział, że epidemia wywołana przez koronawirusa jest wielką niespodzianką dla świata. – I dla każdego z nas. Ma ona wymiar medyczny, społeczny, ekonomiczny oraz religijny. Stwarza wielkie problemy. Rodzi także wielkie dobro. Podziwiamy pracę służb medycznych: lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych, zespołów karetek pogotowia, pracowników przychodni, laboratoriów, diagnostyków, salowych, sprzątaczek, pracowników administracji szpitali i przychodni – mówi ordynariusz radomski.

Przypomina przy tym, że „pracę dla społeczeństwa podejmują służby zapewniające porządek i bezpieczeństwo, ekspedientki, piekarze, dostawcy, służby oczyszczania miasta, pracownicy wodociągów, kierowcy komunikacji zbiorowej, urzędnicy oraz reprezentanci wielu innych zawodów”.

Bp Tomasik w imieniu księży diecezji radomskiej złożył też wyrazy wielkiej wdzięczności wszystkim zatroskanym o zdrowie Polaków i służących naszemu społeczeństwu.

– Dziękuję również wolontariuszom, którzy pomagają samotnym i chorym. To są wielkie doświadczenia dobra, które istnieje wśród nas – dodał ksiądz biskup w rozmowie z Radiem Plus Radom.

1 kwietnia zakończyły się rekolekcje wielkopostne w katedrze Opieki Najświętszej Maryi Panny w Radomiu, którym przewodniczył bp Henryk Tomasik. Transmitowało je Radio Plus Radom. – Rekolekcje głoszone w pustej katedrze były wyjątkowym doświadczeniem, trudnym doświadczeniem. Jedyny plus takiej sytuacji to była świadomość łączności duchowej. Dzisiaj doświadczamy braku bycia we wspólnocie. Ale uświadamiany sobie, że jesteśmy Kościołem – powiedział bp Tomasik.

Po raz pierwszy od zakończenia drugiej wojny światowej nie będzie wspólnej Mszy Krzyża w radomskiej katedrze i odnowienia przyrzeczeń kapłańskich. – Nie będzie uroczystej celebracji, ale księża będą łączyli się z nami duchowo – stwierdził ksiądz biskup.

Bp Henryk Tomasik zachęcił wiernych do duchowego przeżywania Triduum Paschalnego, największego święta chrześcijańskiego. – Zachęcam do oglądania transmisji internetowych, abyśmy trwali w łączności duchowej i we wspólnocie wyznawali naszą wiarę – powiedział biskup radomski.

Biskup Bergamo: kapłani powinni przekazać swoje pensje dotkniętym koronawirusem

4 godziny 45 minut temu
Biskup Bergamo, Francesco Beschi, wezwał kapłanów swojej diecezji do przekazania trzymiesięcznego wynagrodzenia na nadzwyczajną pomoc w związku z kryzysem pandemii koronawirusa. – To jest “duża ofiara”, oznaka duchowej bliskości, którą Kościół wykazał w ostatnich tygodniach, wymaga znaczącego i wymagającego gestu” – napisał bp Beschi w liście, który skierował do swojego duchowieństwa na Wielki Czwartek i zamieszczonego na stronie internetowej diecezji.

Biskup przypomniał podobny gest księży, gdy zrzekli się oni uposażeń podczas kryzysu finansowego w 2008 r. Obecne darowizny będą przeznaczone na fundusz pomocy nadzwyczajnej, z którego skorzystają rodziny, osoby bezrobotne i ubodzy.

Episkopat Abp Polak: Nie mamy prawa wyciągać ludzi z domów, ani do kościoła ani na wybory Bp Beschi zachęcił również księży, aby odprawiali nabożeństwa żałobne w odpowiednim czasie na cmentarzach centralnych. “Należy pamiętać o tych zmarłych, którzy nie mogli zostać odpowiednio pochowani z powodu pandemii” – napisał biskup Bergamo.

Papież pozdrowił młodzież z “Opus Dei”

5 godzin 17 minut temu
Na zakończenie transmitowanej z biblioteki Pałacu Apostolskiego audiencji ogólnej Ojciec Święty pozdrowił w języku włoskim grupy, które planowały przybycie do Rzymu, by spotkać się z nim na audiencji ogólnej, ale nie mogły tego uczynić z powodu pandemii koronawirusa.

Obok grup z diecezji włoskich, a także nowożeńców, osób chorych i starszych Franciszek wymienił uczestników odbywającego się w tym roku wirtualnie spotkania studentów związanych z Opus Dei – UNIV 2020. Nieprzerwanie od 1968 r. przybywali oni do Wiecznego Miasta, by wraz z papieżem przeżywać Wielki Tydzień i Wielkanoc. „Drodzy studenci, życzę wam, aby obecny Wielki Tydzień był dla was wszystkich opatrznościową okazją do umocnienia waszej osobistej relacji z Jezusem i waszej wiary w Niego, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego” – powiedział papież.

Biblia Audio Kids – wartościowa propozycja na czas epidemii

5 godzin 31 minut temu
Biblia Audio Kids – 90 fragmentów z Pisma Świętego wraz z komentarzami przygotowanymi specjalnie dla dzieci – to jeden z pomysłów na wartościowe wykorzystanie czasu dziecka podczas epidemii. Nagrania wzbogacone są piękną oprawą muzyczną, odgłosami natury i nietuzinkową interpretacją w wykonaniu różnych znanych osób, wśród nich m.in. Adam Woronowicz, Danuta Stenka, Krzysztof Czeczot i Małgorzata Kożuchowska.

Biblia dla dzieci to w sumie 10 godzin słuchania. Cały zestaw zawiera 3 płyty kompaktowe w wydaniu Audio CD oraz mp3. Można też kupić osobno poszczególne płyty.

Jak tłumaczą twórcy, Biblia Audio Kids to „fantastyczna podróż po świecie dźwięku”, ponieważ w rolę narratorów wcielają się dzieci, które będą prowadzić odbiorców przez historie zawarte w Piśmie Świętym. Ścieżka dźwiękowa została skomponowana w taki sposób, by dopasować ją do wyobraźni najmłodszych odbiorców, a każdy przeczytany fragment wyjaśnia maluchom biblista, dr Piotr Kosiak. W drugiej części płyty komentarze przygotował Jasiek Mela.

– Zamieszczone komentarze pomogą Wam rozpocząć rozmowę z waszymi pociechami o znaczeniu biblijnych historii, wyjaśnią niektóre zawiłości, a przede wszystkim sprawią, że słuchanie Biblii Audio będzie jeszcze przystępniejsze – zapewniają twórcy. Dodają, że w książeczce dołączonej do zestawu płyt znajdują się obrazki do pokolorowania przez dzieci.

Przed zakupem można posłucha darmowych próbek produkcji, na stronie: bit.ly/BAKIDSII_darmowepróbki

Twórcami Biblii Audio Kids są realizatorzy znanego projektu Biblia Audio – słuchowiska Pisma Świętego zawierającego 113 godzin nagrań, w którym wzięli udział m.in. prymas Polski abp Wojciech Polak i naczelny rabin Polski Michael Schudrich. Realizacja “Biblia Audio” rozpoczęła się w 2015 r.

Do nagrań wykorzystano V wydanie Biblii Tysiąclecia z 1965 r. Słuchowisko zawiera całość Pisma Świętego, poza tekstami narratora. Jest to pierwsza dźwiękowa adaptacja najważniejszej księgi w dziejach świata, zrealizowana na taką skalę.

Episkopat Abp Polak: Nie mamy prawa wyciągać ludzi z domów, ani do kościoła ani na wybory

Dlaczego powstała “Biblia Audio”? Zdaniem twórców słuchowiska, Biblia jest dziełem, z którego czerpią wszystkie gatunki literackie, bogatym w wątki inspirujące twórców sztuki na przestrzeni wieków. Każdy o niej słyszał, ale niewielu poznało ją od początku do końca.

W jego realizację włączyła się czołówka polskich gwiazd małego i dużego ekranu, m.in.: Jerzy Trela (Bóg), Adam Woronowicz (Jezus Chrystus), Krystyna Janda (narratorka w Ewangelii wg św. Mateusza), Małgorzata Kożuchowska (narratorka w Ewangelii wg św. Jana), czy Wojciech Malajkat (narrator w Apokalipsie).

Zdaniem realizatorów, słuchowisko powstało dla wszystkich, którzy chcą po nie sięgnąć: dla ludzi, którzy wierzą w Boga i dla tych, którzy są dalej od nauczania Kościoła, a także dla wyznawców innych religii czy osób niewierzących.

Ekipa realizacyjna była m.in. w Izraelu, by tam odnaleźć „biblijne dźwięki” i za ich pośrednictwem przenieść słuchaczy w sam środek opowiadanych historii.

Realizatorem projektu była firma Osorno należąca do aktora i reżysera Krzysztofa Czeczota. Zajmuje się ona realizacją audiobooków, słuchowisk radiowych oraz reklam. Do jej najgłośniejszych projektów należą takie audiobooki jak “Krzyżacy”, „Karski”, „Gra o Tron” czy „Blade Runner”.

“Biblia Audio” nie jest inicjatywą kościelną, ale wspólną produkcją ekipy Krzysztofa Czeczota i Wydawnictwa Pallotinum. Projekt otrzymał imprimatur przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisława Gądeckiego. Nie był jednak wspierany finansowo przez żadną kościelną instytucję. Środki na jego realizację pochodziły od darczyńców.

G. Weigel: uniewinnienie kard. Pella to lekcja dla wymiaru sprawiedliwości i Australii

5 godzin 35 minut temu
Z radością przyjął jednomyślną decyzję Sądu Najwyższego Australii o uniewinnieniu kard. George’a Pella katolicki publicysta George Weigel. Znany biograf św. Jana Pawła II, który wcześniej porównał sąd nad australijskim purpuratem do typowego procesu stalinowskiego, teraz zwraca uwagę na analogię między atmosferą wokół sprawy kard. Pella a tą, która otaczała aferę kapitana Dreyfusa pod koniec XIX wieku we Francji.

Zdaniem czołowego katolickiego publicysty, ostania decyzja najwyższej australijskiej instancji sądowej przywraca wolność niewinnemu człowiekowi, który został niesprawiedliwie uwięziony, pozwalając mu wrócić do rodziny i przyjaciół oraz wznowić pracę dla Kościoła katolickiego. Weigel zauważa jednocześnie, że może to być także początek odbudowy międzynarodowego zaufania do australijskiego systemu sądownictwa, gdyż, według pisarza, jego renoma mocno ucierpiała z powodu licznych nieprawidłowości w przebiegu procesu kardynała.

Amerykański komentator zwraca uwagę, że zarówno śledztwo policyjne w sprawie domniemanych czynów pedofilskich z udziałem hierarchy, jak i sam fakt, że sprawa w ogóle trafiła na wokandę sądową, dowodzi istnienia odgórnej presji, by postawić duchownemu wątpliwe zarzuty przestępstwa. Podkreśla, że od początku nie było dowodów potwierdzających zarzucane kardynałowi czyny, a zamiast nich ciężar postępowania oparto na niespójnych zeznaniach świadka. Zaznaczył, że czyniąc oskarżającego od początku „wiarygodnym” sąd niejako absolutyzował to kryterium, wbrew wielowiekowej tradycji sądownictwa karnego. Weigel wyraża nadzieję, że australijski system karny dokona poważnego rachunku sumienia.

W jego opinii, atmosfera publiczna wokół kard. Pella, zwłaszcza w jego rodzinnym stanie Wiktoria, była analogiczna do pełnej jadu i nienawiści atmosfery otaczającej sprawę Alfreda Dreyfusa – oficera armii francuskiej żydowskiego pochodzenia. Podobnie jak w 1894 roku kapitan, uznany winnym zdrady, trafił do surowego więzienia, tak obecnie kard. Pell w atmosferze antyreligijnych uprzedzeń i medialnej nagonki znalazł się w więzieniu o zaostrzonym rygorze.

Episkopat Abp Polak: Nie mamy prawa wyciągać ludzi z domów, ani do kościoła ani na wybory

Jak podkreśla Weigel, kardynał George Pell okazał się wzorem cierpliwości i ujawnił prawdziwie kapłański charakter. Co więcej, wykorzystał czas spędzony w więzieniu na modlitwę, naukę i pisanie.

„Teraz, gdy może wreszcie ponownie odprawiać Mszę św., nie wątpię, że będzie modlił się w intencji nawrócenia swoich prześladowców i odnowienia sprawiedliwości w kraju, który kocha” – dodał Weigel, przypominając, że ten watykański hieracha nie posłużył się swym immunitetem dyplomatycznym, by uniknąć procesu, lecz zdecydował się bronić honoru – swojego i Kościoła australijskiego. To zresztą kard. Pell od wielu lat, jak nadmienia Weigel, pełnił kluczową rolę w tym Kościele w rozwiązywaniu zbrodni i grzechów nadużyć seksualnych.

„George Pell postawił na zasadniczą uczciwość swoich rodaków. Decyzja Sądu Najwyższego wreszcie potwierdziła ten zakład. To, jaka będzie recepcja decyzji sądu, powie wiele o tym, czy australijskie media i Australijczycy nauczyli się czegoś z tego wszystkiego” – zakończył Weigel na łamach „The Catholic World Report”.

Franciszek do Polaków: zawierzmy siebie Chrystusowi, który jest Panem życia

5 godzin 57 minut temu
„W tych dniach, w których z powodu epidemii jesteśmy zalęknieni, pełni troski o naszych bliskich, zawierzmy siebie Chrystusowi, który jest Panem życia” – zachęcił Ojciec Święty wiernych języka polskiego podczas dzisiejszej audiencji ogólnej transmitowanej przez media watykańskie z biblioteki Pałacu Apostolskiego.

Oto słowa Ojca Świętego skierowane do Polaków:

Drodzy bracia i siostry, zbliżając się do świętego Triduum Paschalnego, prośmy Pana, aby otworzył nasze serca i wprowadził nas w tajemnicę Swojej miłości, jaką okazał nam umierając na krzyżu, aby uwolnić nas z mocy zła i śmierci i wprowadzić nas do nowego życia. W tych dniach, w których z powodu epidemii jesteśmy zalęknieni, pełni troski o naszych bliskich, zawierzmy siebie Chrystusowi, który jest Panem życia. Jego błogosławieństwo niech wam stale towarzyszy i będzie źródłem pokoju i nadziei!

Episkopat Abp Polak: Nie mamy prawa wyciągać ludzi z domów, ani do kościoła ani na wybory

Papieską katechezę streścił po polsku ks. prał. Paweł Ptasznik z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej:

Drodzy bracia i siostry,

W tych tygodniach obaw związanych z pandemią, która sprawia, że świat cierpi, wśród wielu pytań, jakie sobie zadajemy, mogą pojawić się również pytania o Boga: co czyni w obliczu naszego cierpienia? Gdzie jest, gdy wszystko dzieje się źle? Dlaczego szybko nie rozwiązuje naszych problemów?
Zazwyczaj rzutujemy na Boga nasze wyobrażenie sukcesu, poczucie sprawiedliwości, a nawet nasze oburzenie. Ale Ewangelia mówi nam, że nie taki jest Bóg. On objawił się do końca na krzyżu. W Ewangelii zostaje uroczyście ogłoszona tożsamość Jezusa, kiedy setnik mówi: „Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym”. Mówi tak, gdy tylko Jezus oddał swoje życie. Nie można się już dłużej mylić: widać, że Bóg jest wszechmocny w miłości, a nie w jakikolwiek inny sposób. On jest Miłością.
Jedynie miłość strzeże życia, które mamy, ponieważ obejmuje nasze słabości i je przemienia. Jest to miłość Boga, który w wydarzeniu paschalnym uzdrowił nasz grzech swoim przebaczeniem; który uczynił ze śmierci fragment życia; który przemienił naszą bojaźń w ufność; nasz niepokój w nadzieję. Pascha mówi nam, że Bóg może wszystko obrócić w dobro. Z Nim możemy naprawdę ufać, że wszystko potoczy się dobrze. Dlatego w poranek wielkanocny słyszymy: „Nie lękajcie się!” (por. Mt 28, 5). Niepokojące pytania o zło nie znikają nagle, ale gdy otworzymy Mu swoje serce i pozwolimy, by Jego spojrzenie spoczęło na nas, zrozumiemy, że nie jesteśmy sami, że jesteśmy miłowani, bo Pan nas nie opuszcza i nigdy o nas nie zapomina.

Franciszek: na krzyżu objawia się bóstwo Chrystusa

5 godzin 58 minut temu
Prawdziwe oblicze Boga ujawnia się w Chrystusie na krzyżu – powiedział Ojciec Święty podczas audiencji ogólnej transmitowanej przez media watykańskie z biblioteki Pałacu Apostolskiego. W swojej katechezie papież nawiązał do kulminacji roku liturgicznego, jaką jest celebracja misterium męki, śmierci i zmartwychwstania Pana Jezusa oraz pytań, jakie zadaje sobie dziś wielu ludzi w obliczu pandemii koronawirusa. Ojciec Święty podkreślił, że na krzyżu poznajemy rysy oblicza Boga. Bo – jak stwierdził – krzyż jest mównicą Boga. Ukazuje nam kim jest nasz Pan: „Ten, który nie wskazuje na nikogo palcem, ale otwiera szeroko ramiona dla wszystkich; który nie przytłacza nas swoją chwałą, ale daje się dla nas ogołocić; który nie kocha nas słowami, ale daje nam życie w milczeniu; który nas nie przymusza, lecz wyzwala; który nie traktuje nas jak obcych, ale bierze na siebie nasze zło, nasze grzechy. Aby uwolnić się od uprzedzeń o Bogu, spójrzmy na Ukrzyżowanego. A ponadto otwórzmy Ewangelię” – zachęcił papież.

Franciszek zaznaczył, że to właśnie Ewangelia ukazuje nam Jezusa jako Boga który nie narzuca siebie, jest pokorny, Boga wszechmocnego w miłości. „Jest to miłość Boga, który w wydarzeniu paschalnym uzdrowił nasz grzech swoim przebaczeniem, który uczynił ze śmierci fragment życia, który przemienił naszą bojaźń w ufność, nasz niepokój w nadzieję. Pascha nam mówi, że Bóg może wszystko obrócić na dobro. Że z Nim możemy naprawdę ufać, iż wszystko potoczy się dobrze” – zapewnił Ojciec Święty.

Episkopat Abp Polak: Nie mamy prawa wyciągać ludzi z domów, ani do kościoła ani na wybory

„Jezus zmienił historię, stając się nam bliskim i uczynił ją, choć wciąż naznaczoną złem, historią zbawienia. Ofiarowując swoje życie na krzyżu, Jezus pokonał również śmierć. Z otwartego serca Ukrzyżowanego, miłość Boża ogarnia każdego z nas. Możemy zmienić nasze historie zbliżając się do Niego, przyjmując zbawienia, które On nam daje. Bracia i siostry, otwórzmy Jemu całe nasze serce w modlitwie, w tym tygodniu, w tych dniach z Krucyfiksem i Ewangelią, pamiętajcie z Krucyfiksem i Ewangelią – będzie to liturgia domowa. Otwórzmy Jemu całe nasze serce w modlitwie Pozwólmy, by Jego spojrzenie spoczęło na nas. Zrozumiemy, że nie jesteśmy sami, ale jesteśmy miłowani, bo Pan nas nie opuszcza i nigdy o nas nie zapomina. Z tymi myślami życzę wam świętego tygodnia i świętej Paschy” – stwierdził papież na zakończenie swojej katechezy.

Przesłanie Prymasa Polski na Triduum Paschalne: odwagi, nie bójcie się, On jest!

6 godzin 22 minuty temu
„Jezus nie opuszcza nas i nie zostawia na pastwę losu. Nie wyrzeka się nas i nie ucieka od nas. Chce nam powiedzieć: odwagi, nie bójcie się, Ja jestem” – mówi Prymas Polski abp Wojciech Polak w przesłaniu na rozpoczynające się w Wielki Czwartek Triduum Paschalne.

W nagraniu opublikowanym na stronie prymaspolski.pl i mediach archidiecezji gnieźnieńskiej abp Wojciech Polak przywołuje zachętę papieża Franciszka z początku Wielkiego Postu, aby czas ten był „sprzyjający przygotowaniu do świętowania z odnowionym sercem”.

Ojciec Święty, ani nikt z nas – przyznaje abp Polak – nie mógł przypuszczać, że słowa te przyjdzie nam odczytywać w tak trudnym czasie. Musieliśmy się zatrzymać, musieliśmy dostrzec i uznać „naszą bezradność i fałszywe pewniki, na których zbudowaliśmy nasze nawyki i priorytety”.

„Ale skoro potrafimy to dziś dostrzec i uznać – stwierdza Prymas – skoro potrafimy się z tym zmierzyć w całej naszej bezradności i lęku (…) pomimo tak wielu pytań, na które nie ma dziś prostych i gotowych odpowiedzi, to znaczy, że ten wyjątkowy Wielki Post, trwający Wielki Tydzień, a także zbliżająca się Wielkanoc są i będą dla nas czasem sprzyjającym świętowaniu z odnowionym sercem”.

Metropolita gnieźnieński przypomina jednocześnie, że świętowanie to musi odbyć się z konieczności w izolacji, w naszych domach, gdzie powinniśmy pozostać, chroniąc życie swoje i innych.

„Ale wszystkie wydarzenia Wielkiego Tygodnia będą w naszych kościołach celebrowane. Będą dla nas przez media dostępne. I będą nas zapraszać, abyśmy w ten sposób w nich uczestniczyli” – zapewnia abp Polak.

Episkopat Abp Polak: Nie mamy prawa wyciągać ludzi z domów, ani do kościoła ani na wybory

„Niech więc w Wielki Czwartek wieczorna Msza święta Wieczerzy Pańskiej zjednoczy nas duchowo wokół Chrystusowego Ołtarza. On daje nam moc, abyśmy mogli służyć naszym siostrom i braciom. Tak bardzo nam dziś tej mocy potrzeba. Potrzeba jej zwłaszcza lekarzom i pielęgniarkom, potrzeba opiekunom i wolontariuszom, potrzeba służbom publicznym, kapłanom i wszystkim troszczącym się o przezwyciężenie epidemii” – mówi Prymas.

„Potrzeba jej także nam, abyśmy w obliczu niepewności i zagrożenia zachowali cierpliwość i byli ludźmi nadziei. Byśmy nie podsycali strachu i paniki, ale wykazywali się we wszystkim odpowiedzialnością za siebie i naszych bliźnich” – podkreśla arcybiskup gnieźnieński dodając, że tej cierpliwości, miłości i odpowiedzialności uczyć się będziemy u stóp Krzyża.

„Choć tym razem nie będziemy go mogli osobiście adorować w naszych kościołach, to jednak proszę, w czasie transmisji liturgii Wielkiego Piątku, zdejmijmy krzyż ze ściany i oddajmy mu cześć w naszych domach” – zachęca Prymas.

Apeluje również, by nie tracić otuchy i nadziei.

„Wśród tylu trudnych i niosących niepokój wiadomości, wśród naszych lęków i obaw, wśród burz i ciemności, które nas ogarnęły, Jezus Chrystus jest naszą nadzieją. On żyje i chce, abyś żył! (…) Nie opuszcza nas i nie zostawia na pastwę losu. Nie wyrzeka się nas i nie ucieka od nas. Chce nam powiedzieć: odwagi, nie bójcie się, Ja jestem. Zmartwychwstałem i jestem zawsze i na zawsze z tobą. Wejdźmy więc z wiarą w ten święty czas Triduum Paschalnego” – prosi na koniec Prymas Polski.

Metropolita gnieźnieński będzie przewodniczyć celebracjom Triduum Paschalnego w katedrze gnieźnieńskiej. Transmisje on-line dostępne będą na stronach www.prymaspolski.pl, www.archidiecezja.pl i kanale YouTube archidiecezji gnieźnieńskiej.

Papież: Niech Bóg nawróci wyzyskiwaczy

6 godzin 36 minut temu
Do modlitwy za ludzi wykorzystujących kryzys spowodowany pandemią koronawirusa dla własnych korzyści a także odkrycia w nas pokus zdrady Jezusa zachęcił Franciszek podczas porannej Eucharystii transmitowanej z Domu Świętej Marty przez media watykańskie.

Wprowadzając w liturgię Ojciec Święty powiedział: „Módlmy się dzisiaj za ludzi, którzy w tym czasie pandemii uprawiają handel na potrzebujących: wykorzystują potrzeby innych i ich sprzedają: mafiosów, lichwiarzy i wielu innych. Niech Pan poruszy ich serca i je nawróci” – zachęcił papież.

W homilii Franciszek skomentował czytany dzisiaj fragment Ewangelii wg. św. Mateusza (Mt 26, 14-25), mówiący o zdradzie Judasza, który sprzedał swojego Mistrza. Zauważył, że zazwyczaj, kiedy myślimy o handlu ludźmi przychodzą nam na myśl sceny sprzedaży czarnych niewolników z Afryki do Ameryki, czy dziewcząt jezydów przez tzw. Państwo Islamskie. Ale również dzisiaj mamy do czynienia z handlem ludźmi.

„Są tacy Judasze, którzy sprzedają swoich braci i siostry, wyzyskując ich w pracy, nie płacąc sprawiedliwego wynagrodzenia, nie uznając swoich obowiązków… Co więcej, często sprzedają to, co najdroższe. Myślę o sytuacjach, w których człowiek, dla własnej wygody potrafi usunąć swoich rodziców, umieścić ich w domu starców a potem ich nie odwiedzać. Jest takie bardzo znane powiedzenie, które mówi o takich ludziach: «potrafiłby sprzedać własną matkę»” – przypomniał Ojciec Święty.

Episkopat Abp Polak: Nie mamy prawa wyciągać ludzi z domów, ani do kościoła ani na wybory

Papież przytoczył znane słowa Pana Jezusa: „Nie możecie służyć Bogu i mamonie” (Łk 16,13) i zaznaczył, że jeśli służymy Bogu, to będziemy wolni, natomiast jeśli staniemy się sługami pieniędzy, będziemy ich niewolnikami.

„Taka jest opcja a wielu ludzi chce służyć Bogu i pieniądzom. Tego jednak nie da się zrobić. W końcu udają, że służą Bogu, aby służyć pieniądzom. To ukryci wyzyskiwacze, którzy są społecznie nieskazitelni, ale pod stołem handlują, nawet ludźmi: nie przejmują się tym. Wyzysk ludzi polega na sprzedaży bliźniego” – podkreślił Franciszek.

Następnie Ojciec Święty zastanawiał się nad przyczyną zdrady Judasza, podkreślając jego chciwość, ale zaznaczając także słabość charakteru. Dodał, że także i on został powołany przez Pana Jezusa do grona apostołów, ale był przywiązany do pieniędzy: ten, kto za bardzo kocha pieniądze, zdradza. Z kolei sam Judasz został zdradzony przez diabła, który jest złym płatnikiem i odszedł zrozpaczony. W końcu się powiesił.

„Pomyślmy o wielu zinstytucjonalizowanych Judaszach na tym świecie, którzy wykorzystują ludzi. Pomyślmy też o małym Judaszu, którego każdy z nas ma w sobie w godzinie wyboru: między lojalnością a interesem. Każdy z nas jest zdolny do zdrady, sprzedaży, decyzji na rzecz własnej korzyści. Każdy z nas może dać się pociągnąć miłości do pieniędzy lub dóbr albo przyszłego dobrobytu. «Judaszu, gdzie jesteś?» Każdemu z nas zadaję pytanie: «Ty, Judaszu, mały Judaszu we mnie: gdzie jesteś?» – powiedział papież kończąc swą homilię.

Celebracja zakończyła się adoracją Najświętszego Sakramentu i błogosławieństwem eucharystycznym, a Franciszek zachęcił osoby śledzące Mszę św. za pomocą mediów do Komunii św. duchowej.

Studenci nagrali słuchowisko o Męce Pańskiej

7 godzin 6 minut temu
Nie mogąc, jak co roku, wystawić Misterium Męki Pańskiej studenci z DA Na Miasteczku w Krakowie postanowili nagrać słuchowisko. Pomysł, aby amatorsko ponagrywać się telefonami powstał podczas mycia naczyń, a zaowocował w pełni udźwiękowionym dziełem.

Wśród odwołanych z powodu pandemii koronawirusa COVID-19 wydarzeń znalazło się także Misterium Męki Pańskiej. Krakowscy studenci już od kilku lat angażowali się w projekt, który pomagał wejść w przeżywanie świąt Wielkanocnych. Z roku na roku zmieniał się scenariusz, czerpiąc inspirację z coraz to nowych dzieł kultury (w zeszłym roku m.in. z “Mistrza i Małgorzaty” Bułhakowa). Rozwijał się też poziom artystyczny przedsięwzięcia.

Gdy w połowie marca padła decyzja o odwołaniu zajęć dydaktycznych na krakowskich uczelniach, tegoroczne Misterium również stanęło pod znakiem zapytania. – Cały czas mieliśmy nadzieję, że cała ta sytuacja szybko minie i będziemy mogli Misterium wystawić. Nie robiliśmy prób, ale każdy miał w domowym zaciszu ćwiczyć swoją rolę – mówi Karolina, autorka scenariusza i reżyser całego przedsięwzięcia.

Dni mijały i nic nie zapowiadało, że przed świętami sytuacja wróci do normy. Wtedy w głowie jednego z aktorów zrodził się pomysł, by Misterium jednak zrobić – Dużo słucham różnych podcastów i audiobooków. Może dlatego podczas mycia naczyń wpadł mi ten pomysł. Bo skoro mamy scenariusz, mamy porozdzielane role, to może spróbujmy to zrobić w formie audio – opowiada Wojciech, wcielający się w rolę Kajfasza.

Episkopat Abp Polak: Nie mamy prawa wyciągać ludzi z domów, ani do kościoła ani na wybory

Choć czasu było mało, bo do Wielkanocy zostały dwa tygodnie, studenci szybko przystąpili do pracy. – Mieliśmy trochę wyzwań. Trzeba było przerobić scenariusz, bo pewne rzeczy miały być wcześniej zagrane np. tylko mimiką czy gestem, co przy formule słuchowiska byłoby kłopotliwe. No i musieliśmy jakoś zadbać o jakość nagrań w sytuacji, gdy każdy korzysta z innego telefonu – wspomina Karolina.

Do ostatnich chwil nie było wiadomo, czy słuchowisko będzie gotowe przed świętami. – Nikt z nas nie robił wcześniej takich rzeczy, więc wszystkiego musieliśmy się uczyć od podstaw. Okazało się, że Ola z naszego DA studiuje inżynierię akustyczną, więc sporo nam pomogła przy ogarnięciu nagrań i montażu – mówi Maciej, odpowiedzialny za udźwiękowienie całego spektaklu.

Słuchowisko o Męce Pańskiej to pierwszy tego typu polski projekt na YouTube. Scenariusz powstał na podstawie książki Franka Viola i Mary DeMuth „Dzień, w którym spotkałam Jezusa”, fragmentów scenariusza „Spotkałem Pana” autorstwa ks. Marcina Napora, oraz fragmentów scenariusza „Gdyby Chrystus nie zmartwychwstał” (autor nieznany). Premiera 9 kwietnia o godz. 21.00 na kanale DA Na Miasteczku.

Powstaje system parafialnych „Wspólnot Pomocy” wspierający osoby dotknięte pandemią

7 godzin 6 minut temu
W trudnej obecnie sytuacji społecznej, liderzy warszawskich organizacji pozarządowych i wspólnot religijnych doświadczeni w działaniach logistycznych, socjalnych, wolontariackich i komunikacyjnych proponują innowacyjny system wsparcia pod hasłem “Wspólnoty Pomocy”. Polega on na zaopatrzeniu kolejnych parafii w profesjonalne narzędzia operacyjne przy pomocy których zespół wolontariuszy jest w stanie sprawnie zweryfikować potrzeby i zasoby w obrębie lokalnej społeczności oraz ruszyć z pomocą potrzebującym.

– Dziś już wiadomo że przez najbliższy czas niezbędna jest pomoc systematyczna i długofalowa, a zarazem możliwie jak najbardziej lokalna – wyjaśnia współtwórca inicjatywy Jakub Kiersnowski, prezes warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej – Wspólnoty Pomocy oferują zestaw narzędzi, dobrych praktyk i wsparcie w tworzeniu parafialnych wspólnot pomocowych. Dzięki jednemu systemowi mamy możliwość skorzystania z siły synergii w poradzeniu sobie ze skutkami pandemii – dodaje społecznik.

Inicjatywę wsparł kard. Kazimierz Nycz, Metropolita Warszawski, rekomendując ją warszawskim parafiom. Pilotażowo wdrażana jest ona w pięciu parafiach oraz proponowana kolejnym. Jak podkreślają organizatorzy: wspólnoty parafialne połączone w sprawną strukturę powinny stworzyć sieć, w której łatwiej można rozwiązywać choćby problemy w zaopatrzeniu czy logistyce.

Episkopat Abp Polak: Nie mamy prawa wyciągać ludzi z domów, ani do kościoła ani na wybory

– Odzywają się do nas ludzie gotowi do udzielania pomocy, tacy, których my dotąd nie znaliśmy – powiedział ksiądz Jan Konarski z Parafii Świętego Michała Archanioła na Warszawskim Mokotowie – a reakcje naszych parafian są bardzo sympatyczne. Dziękują za to, że ktoś się zatroszczył. Pozostajemy wspólnotą wtedy kiedy nie widzimy się osobiście – dodaje duchowny organizujący pomoc.

Do akcji może się przyłączyć każda parafia. Otrzyma ona zestaw procedur, dokumentów, wsparcie techniczne a także włączona zostanie do kooperującej grupy inicjatywnej. Informacje dotyczące akcji znajdują się na stronie wspolnotypomocy.pl

Twórcami akcji są przedstawiciele organizacji pozarządowych i wspólnot kościelnych, w tym: Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie, Fundacji Pracownia Badań i Innowacji Społecznych Stocznia, Fundacji Most Solidarności, Muzeum ks. Jerzego Popiełuszki i innych.

 

Przewodniczący Episkopatu dziękuje pracowników służby zdrowia

14 godzin 6 minut temu
W Światowy Dzień Zdrowia chciałbym złożyć najserdeczniejsze życzenia wszystkim lekarzom, pielęgniarkom i pracownikom służby zdrowia. Serdecznie dziękuję za pracę i poświęcenie w tych nadzwyczajnych okolicznościach z narażeniem własnego życia i zdrowia – powiedział przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki w słowach skierowanych do pracowników służby zdrowia w Światowym Dniu Zdrowia. Przewodniczący Episkopatu zwrócił uwagę na szczególne okoliczności przeżywanego dnia związane z panującą na całym świecie od kilku tygodni pandemią koronawirusa.

Abp Gądecki zapewnił również o swojej modlitwie. “Codziennie modlę się w Waszej intencji i proszę również wszystkich wiernych o modlitwę w intencji świata medycyny” – podkreślił.

Światowy Dzień Zdrowia obchodzony jest każdego roku 7 kwietnia. Został ustanowiony przez Pierwsze Zgromadzenie Ogólne Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w 1948 roku. Głównym przesłaniem tego święta jest zwrócenie uwagi na najważniejsze problemy zdrowotne na całym świecie.

Rekolekcje wideo z domu, w którym mieszka uśmiechnięty Bóg

14 godzin 36 minut temu
Redakcja polskiej edycji międzynarodowego portalu Aleteia zaprasza na duchowe przeżywanie pierwszych dni Wielkiego Tygodnia wraz z siostrami dominikankami z Broniszewic. Pierwszy odcinek został wyemitowany już w poniedziałek o 20.00.

Tytuł rekolekcji brzmi: REKOLEKCJE WIDEO z domu, w którym mieszka uśmiechnięty Bóg. O cudach zaufania, o czułości i miłości opowiadają siostry z Broniszewic. 6-8 kwietnia: poniedziałek, wtorek, środa o godz. 20.00.

„Bardzo serdecznie wszystkich pozdrawiamy z Broniszewic, z takiego miejsca, gdzie jest dom dla 56 niepełnosprawnych chłopaków. Bardzo się cieszymy, że w Wielkim Poście będziemy mogli was gościć tutaj. Chciałybyśmy się podzielić – może nie typowo rekolekcyjnie mówić o Bogu – ale w formie świadectwa” – mówią dominikanki siostra Eliza i siostra Tymoteusza.

Rekolekcje mają formę wideo. Redakcja Aletei kilka tygodni temu odwiedziła Dom Chłopaków, spędziła tam dwa dni, poznając niezwykły charyzmat tamtejszych sióstr oraz codzienność funkcjonowania placówki. Przed kamerą usiadły dwie wspomniane dominikanki i dały wspaniałe świadectwo o zaufaniu, czułości i miłości.

Pierwszy odcinek poświęcony jest zaufaniu. Siostra Eliza przypomniała, że „Ci co zaufali Bogu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły i biegną bez zmęczenia” (por. Iz 40, 31). „Będziemy chciały udowodnić, że warto zaufać Bogu” – dodaje siostra Tymoteusza. To jest niesamowite: Pan Bóg, kiedy mu się zaufa, nie ma granic w dawaniu – przekonują dominikanki i mają na to dowody w postaci własnej niezwykłej historii, pełnej małych i większych cudów.

Drugi odcinek rekolekcji poświęcony jest czułości. Mało o tym współcześnie mówimy, a siostry pokazują jak – na przykładzie ich codziennej pracy z niepełnosprawnymi fizycznie i umysłowo chłopcami – czułość jest w stanie sprawić, że dziecko niepełnosprawne zaczyna mówić lub chodzić. „Mamusiu, kocham cię” – usłyszała siostra Tymoteusza od małego Mikołaja. Warto posłuchać tej niesamowitej historii.

Natomiast trzeci odcinek może okazać się dla niektórych kontrowersyjny, ponieważ w tym nagraniu dominikanki odpowiadają na trudne pytania. Czy można przyjmować pomoc i pieniądze od ludzi i instytucji spoza Kościoła? Kto tak naprawdę jest dobrym Samarytaninem? Czy mogą takich ludzi wpuszczać do Domu Chłopaków? Czy inaczej powinny traktować wsparcie od TVP i od TVN?

Także w tym materiale znajdziecie wiele mówiące świadectwo osoby spoza Kościoła: „Jeśli Bóg istnieje, to właśnie u was pomieszkuje, siedzi na kanapie uśmiechnięty, patrząc na was i chłopaków i myśli: dobra robota, dziewczyny!”.

Materiały wideo będą dostępne na stronie Aleteia.pl oraz na facebookowym profilu i kanale YouTube Aletei.

Koronawirus w seminarium w Ołtarzewie – sześciu zarażonych

15 godzin 6 minut temu
Sześć przypadków zakażenia koronawirusem stwierdzono w Wyższym Seminarium Duchowne Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego (księży pallotynów) w podwarszawskim Ołtarzewie. – Jako cała wspólnota seminaryjna kontynuujemy ścisłą kwarantannę przez najbliższe dwa tygodnie. Póki co wszyscy czują się dobrze i wykazują niegroźne objawy zakażenia. Ufamy, że wyjdziemy z tego cało i zdrowo – poinformował ks. Mirosław Mejzner SAC, rektor WSD w Ołtarzewie.

Rektor pallotyńskiego seminarium duchownego przypomniał, że jest ono dużą i zwartą społecznością. – Od początku zastosowaliśmy wszelkie środki ostrożności wydane przez Rząd RP i Episkopat Polski. Kontakty ograniczyliśmy do niezbędnego minimum. Od 21 marca we Mszach św. w kościele nie uczestniczą członkowie wspólnoty, poza duszpasterzami parafialnymi. Zawiesiliśmy również prace budowlane związane z „remontem stulecia”. Mieliśmy nadzieję, że uda się przetrwać ten trudny czas bez zarażenia – napisał w informacji zamieszczonej na stronach internetowych WSD.

“Stało się jednak inaczej. Przeprowadzone testy 6 Współbraci dały wczoraj [4 kwietnia – KAI] wieczorem wynik pozytywny. Jako cała wspólnota seminaryjna kontynuujemy zatem ścisłą i oficjalną już kwarantannę przez najbliższe dwa tygodnie. W tym czasie nikt nie może wchodzić na teren WSD, ani nikt z niego wychodzić. Dla wiernych zamknięty jest również kościół seminaryjno-parafialny” – poinformował ks. Mejzner SAC.

Episkopat Abp Polak: Nie mamy prawa wyciągać ludzi z domów, ani do kościoła ani na wybory

Zapewnił jednak, że wszyscy czują się dobrze i wykazują niegroźne objawy zakażenia – stan podgorączkowy, suchy kaszel, utrata węchu i smaku, zmęczenie). – Ufamy, że wszyscy wyjdziemy z tego cało i zdrowo – dodał.

“Od początku pandemii w Polsce – poinformował w dalszej części listu – podjęliśmy gorącą i wytrwałą modlitwę, by Miłosierny Pan wybawił wszystkich od „powietrza, głodu, ognia i wojny””. Codziennie w godz. 20.00-21.00 transmitowana jest adoracja Najświętszego Sakramentu, połączona z modlitwą różańcową i Apelem Jasnogórskim.

“Dziękujemy, że modlicie się razem z nami! Mimo osłabionych sił będziemy kontynuować to duchowe pukanie do Bożych drzwi. Modlimy się codziennie za chorych oraz o potrzebne siły dla służby zdrowia, władze rządowe i samorządowe, wolontariuszy i wszystkich ludzi niosących pomoc innym” – dodał ks. Mirosław Mejzner SAC.

Andrea Bocelli zaśpiewa samotnie w katedrze w Mediolanie

16 godzin 6 minut temu
Wieczorem w Niedzielę Wielkanocną włoski tenor Andrea Bocelli wystąpi z recitalem za zamkniętymi drzwiami mediolańskiej katedry. Koncert, zatytułowany “Muzyka dla nadziei” będzie transmitowany na jego kanale na Youtubie.

“Jestem zaszczycony i szczęśliwy, mogąc odpowiedzieć ‘tak’ na zaproszenie miasta i katedry w Mediolanie, w dniu, w którym celebrujemy triumf w ufności w życie” – mówi artysta, zapowiadając wielkanocny koncert, który odbędzie się za zamkniętymi drzwiami mediolańskiej katedry, bez udziału widzów. Andrei Bocellemu będzie towarzyszył jedynie organista, Emanuele Vianelli, który zagra na znajdujących się w świątyni jednych z największych organów na świecie. Tenor wystąpi charytatywnie, a sam koncert ma być przesłaniem nadziei dla Włoch i świata, pogrążonych w pandemii koronawirusa.

“Wierzę w moc wspólnej modlitwy; wierzę w chrześcijańską Wielkanoc, uniwersalny symbol odrodzenia, którego wszyscy – bez względu na to, czy są wierzącymi, czy nie – naprawdę potrzebują właśnie teraz. Dzięki muzyce płynącej na żywo, łączącej miliony splecionych rąk na całym świecie, obejmiemy to zranione serce pulsującej ziemi” – mówi Bocelli w rozmowie z portalem broadwayworld.com. Sam koncert będzie transmitowany na jego kanale na Youtube 12 kwietnia o godz. 19.00.

Fundacja nosząca imię muzyka wspiera intensywnie walkę z koronawirusem COVID-19, zbierając fundusze na zaopatrzenie medyczne dla szpitali.

Pesach – dziś rozpoczyna się najważniejsze święto żydowskie

17 godzin 7 minut temu
Tegoroczny Pesach – najważniejsze święto żydowskie – rozpocznie się 8 kwietnia. Potrwa 8 dni i rozpocznie się uroczystą wieczerzą (Sederem) i potrwa aż do 16 kwietnia. Pesach obchodzony jest na pamiątkę wyzwolenia Żydów z niewoli egipskiej. Świętuje się go przez siedem dni w Izraelu (oraz w społeczności Żydów reformowanych) i przez osiem dni wśród religijnych Żydów w Diasporze. Rozpoczyna się w 15. dniu miesiąca Nissan.

Pierwszy wieczór święta, jest najbardziej uroczystym momentem życia żydowskiego. Spożywa się wtedy w gronie rodziny uroczystą kolację sederową, podczas której czytana jest Hagada, opowieść o wyjściu Żydów z Egiptu. „Seder tradycyjnie urządza się w domu, w gronie rodziny i przyjaciół. Jest to pamiątka starożytnej ofiary pesachowej, którą powinniśmy odprawiać w naszych domach – nie w synagodze czy miejscu publicznym – gdzie razem z rodziną i przyjaciółmi mamy spożyć ofiarę. Bo wszystko, co się odbywa w domu, człowiek zapamiętuje” – wyjaśnia naczelny rabin Polski Michael Schudrich.

Pesach (hebr. – pominięcie) to jedna z czterech nazw święta – ta najbardziej znana. Powiązana jest ona z fragmentem Tory (Księga Wyjścia). Mówi on o tym, jak nakazano Izraelitom strzec baranka od 10. dnia miesiąca Nissan, który jest pierwszym miesiącem roku, (według chronologii biblijnej) aż do świtu dnia 14., kiedy to baranek miał zostać zabity. Jego krwią należało skropić drzwi w celu odróżnienia domów, w których mieszkali Izraelici od domów egipskich. Następnie baranek miał zostać spożyty podczas wieczornej uczty. O północy tego dnia dziesiąta plaga spadła na Egipcjan siejąc śmierć wśród pierworodnych, jednak oznaczone domy Izraelitów zostały ominięte. Zaraz po tym faraon ogłosił, że Żydzi mogą opuścić Egipt.

Episkopat Abp Polak: Nie mamy prawa wyciągać ludzi z domów, ani do kościoła ani na wybory

Najważniejszym przykazaniem obowiązującym Żydów w święto Paschy jest zakaz spożywania (a nawet posiadania w domu) chleba i innych produktów zbożowych na zakwasie (chamec). Obowiązkiem natomiast jest spożywanie specjalnego pieczywa – macy, której cały czas przygotowania i pieczenia nie może przekraczać 18 minut.
Nawiązaniem do czasów, kiedy naród żydowski posiadał Świątynię, w której składał ofiary jest umieszczenie na talerzu sederowym opalonej kości. Przypomina ona o pesachowym baranku, którego składanie w ofierze i spożywanie w noc święta Pesach było biblijnym obowiązkiem. Zwyczaju składania ofiary pesachowej zaprzestano z chwilą zniszczenia Drugiej Świątyni (dotyczyło to również innych ofiar).

Symbolem innej ofiary składanej z okazji świąt, ofiary Chagiga, jest pieczone jajko, również znajdujące się na sedrowym talerzu.

Podczas uczty wychyla się cztery kielichy wina dla upamiętnienia czterech sposobów nazwania wyzwolenia. Jedno z dzieci zadaje pytania dotyczące znaczenia obrzędów Paschy, na które odpowiada głowa rodziny. Następnie biesiadnicy odmawiają psalmy Hallel. Podczas kolacji sederowej spożywa się też warzywa zanurzone w słonej wodzie oraz gorzkie zioła.

Wieczór sederowy składa się z wielu tradycyjnych rytuałów, odprawianych w ustalonym porządku. Istnieje też wiele zwyczajów ludowych związanych z sederem: np. dzieci próbują ukraść ostatni kawałek macy i wymienić go na prezenty, jeden puchar wina napełnia się dla proroka Eliasza, który jest uroczyście zapraszany do środka; wino z kielichów jest ulewane dziesięciokrotnie na pamiątkę plag egipskich.

Innym, bardziej przyziemnym obyczajem jest przedświąteczne sprzątanie domu. Trzeba wszystko przeprać, odkurzyć każdy kąt, miedzy innymi przetrzepać każdą stronę wszystkich książek – wszystko to na wypadek, gdyby gdzieś zostały jakieś okruchy chamecu. Należy też zmienić zestaw talerzy – w każdym żydowskim domu powinny być ich trzy – mięsny, mleczny i pesachowy.

Strony