Katolicka Agencja Informacyjna

Subskrybuj Kanał Katolicka Agencja Informacyjna
Portal Katolickiej Agencji Informacyjnej
Zaktualizowano: 1 dzień 7 godzin temu

Nie bójmy się ubogich

pon., 11/19/2018 - 06:29
„Nie bójmy się ubogich. Starajmy się dostrzec w nich tych, którzy naprawdę potrzebują pomocy, a nie tylko tych, którzy przynoszą niepewność, godni są odrzucenia” – powiedział w Światowy Dzień Ubogich abp Wojciech Polak.

Metropolita gnieźnieński gościł w niedzielę 18 listopada w Piekoszowie w diecezji kieleckiej, gdzie przewodniczył Mszy św. z okazji zakończenia Roku Jubileuszowego 50-lecia koronacji obrazu Matki Bożej Miłosierdzia. W homilii nawiązał także do obchodzonego tego dnia po raz drugi Światowego Dnia Ubogich, apelując za papieżem Franciszkiem, by usłyszeć i rozpoznać ich głos.

„Nie bójmy się ubogich. Starajmy się dostrzec w nich tych, którzy naprawdę potrzebują pomocy, a nie tylko tych, którzy przynoszą niepewność, niestabilność, dezorientację w naszych codziennych nawykach, a zatem godni są odrzucenia i trzymania się od nich z daleka. Szukaj swego brata! Przybliż mu, Siostro i Bracie, jaśniejące światło miłosierdzia! Przybliżmy je więc wszystkim błądzącym i zagubionym” – mówił abp Polak.

Orędzie Papieża Franciszka na II Światowy Dzień Ubogich

Prymas przypomniał również, że żaden grzech nie może przekreślić miłosiernej bliskości Boga ani przeszkodzić Mu w uruchomieniu swej łaski nawrócenia, pod warunkiem, że uznajemy swój grzech i prosimy Boga o przebaczenie i o nawrócenie naszego serca.

„Wyjdźmy w tym szczególnym dniu świątecznym do ubogich, o których zwłaszcza dziś, w czasie II Światowego Dnia Ubogich, mamy i powinniśmy pamiętać: przybliżmy i do nich jaśniejące światło miłosierdzia. Przybliżmy jaśniejące światło miłosierdzia także wszystkim skłóconym, zwaśnionym, tym, których serce przepełnia dziś smutek, gorycz czy nienawiść” – mówił prymas Polski.

Przed uroczystą Eucharystią Prymas Polski spotkał się z podopiecznymi Domu dla Niepełnosprawnych Caritas Diecezji Kieleckiej, gdzie wspólnie z chorymi, ich najbliższymi i opiekunami odmówił Koronkę do Miłosierdzia Bożego.

Zaczynają się rekolekcje biskupów

pon., 11/19/2018 - 06:01
Ochrona dzieci i młodzieży przed nadużyciami, ogólnopolskie inicjatywy duszpasterskie oraz bieżące kwestie dotyczące Kościoła – to główne tematy 381. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, które w poniedziałek 19 listopada odbędzie się na Jasnej Górze. Po zakończeniu obrad biskupi rozpoczną swoje doroczne rekolekcje.

Rzecznik Episkopatu ks. Paweł Rytel-Andrianik poinformował, że Episkopat Polski będzie omawiał stanowisko w sprawie ochrony dzieci i młodzieży przed nadużyciami seksualnymi, co zostało zapowiedziane podczas wrześniowego Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Płocku. „Ta kwestia jest niezwykle ważna dla Episkopatu Polski, księża biskupi traktują ją bardzo poważnie” – powiedział ks. Rytel-Andrianik.

Światowy Dzień Ubogich naszym rachunkiem sumienia

Rzecznik KEP dodał, że biskupi będą dyskutowali również o ogólnopolskich inicjatywach duszpasterskich, zgłaszanych przez różne grupy i wspólnoty. Przed rozpoczęciem obrad zbierze się Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski.

Bezpośrednio po zakończeniu Zebrania Plenarnego biskupi rozpoczną na Jasnej Górze swoje doroczne rekolekcje, które będą trwały do czwartku 22 listopada. W tym roku rekolekcje poprowadzi o. Ernest Siekierka, franciszkanin. Rozważania będą skupione wokół tematu: „Przed ukrzyżowanym Panem ze św. Franciszkiem z Asyżu”.

Bp Milewski: ze swych czynów odpowiemy przed Bogiem

pon., 11/19/2018 - 00:09
O tym, że ze swych czynów każdy człowiek odpowie przed Bogiem, powiedział bp Mirosław Milewski w II Światowym Dniu Ubogich, w parafii św. Jana Chrzciciela w Krasnem w diecezji płockiej.

Bp Milewski przypomniał, że Światowy Dzień Ubogich ustanowiony został przez papieża Franciszka na koniec Roku Miłosierdzia. Ojciec święty ogłosił je, aby zwrócić uwagę na wszystkich, którzy są ubodzy, a przez to bardziej „u Boga”. Skierował też do wiernych orędzie, którego punktem wyjścia są słowa Psalmu 34,7: „Oto biedak zawołał, a Pan go wysłuchał”.

– Dokument ten jest bardzo ważny, ponieważ przypomina, że są wśród nas w Kościele ludzie, którzy się „gorzej mają”. Ich krzyk „rozdziera niebiosa i dochodzi do Boga”, ale przede wszystkim do nas, mających obok siebie tych braci i siostry, którzy cierpią różnego rodzaju biedy, materialne, zdrowotne czy duchowe. Oni sobie takiego życia nie wybrali i nigdy go nie chcieli, dlatego od nas wszystkich, w duchu solidarności, wymaga się „wrażliwości miłości” – hierarcha zacytował encyklikę „Evangelii Gaudium” papieża Franciszka.

Dodał, że ubodzy potrzebują współczucia, empatii i realnej odpowiedzi na swój krzyk. Dlatego Kościół na świecie i w Polsce, inicjując takie akcje jak „Tornister pełen uśmiechu”, „Szlachetna Paczka”, „Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom”, „Rodzina Rodzinie” – stara się pomagać wielu osobom w różny sposób.

– W dniu, w którym w Kościele czytamy proroctwo o nadejściu Syna Człowieczego, nie zapomnijcie o modlitwie, życzliwości, dobrym słowie, czy jakiejś formie pomocy wobec ubogich, których macie obok. I o tym, że ze swych czynów każdy człowiek odpowie kiedy przed Bogiem – podkreślił biskup pomocniczy diecezji płockiej.

Bp Milewski przypomniał też postać patronki dnia bł. Karoliny Kózkówny. Zaznaczył, że jej krótkie życie wpisuje się we wciąż trwające przypominanie wydarzeń z historii Polski, z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Ta dziewica i męczennic została zasieczona szablą przez rosyjskiego żołnierza, gdy broniła swojej kobiecej godności. Męczennica Kozkówna to także symbol dziejów Ojczyzny, tak często „rażonej nahajem czy szpicrutą, ale ostatecznie zwycięskiej”.

– Dla współczesnych młodych, ale także dla wszystkich, którym bliska jest wiara i Ojczyzna, życie tej błogosławionej kobiety może dawać nadzieję na to, że nic nigdy nie jest do końca stracone, i że przelana krew, wsiąknięta w polską ziemię, wyda owoce, na tym i na tamtym świecie – zaakcentował biskup.

Do odzyskania wolności przyczynił się także Kościół, a arcybiskup Aleksander Kakowski, którego rodzina pochodziła z miejscowości Kaki koło Przasnysza apelował, aby uczyć mieszkańców odradzającego się państwa, że nie ma w życiu takiej sytuacji, w której nie byłoby miejsca na Chrystusa i że jeśli na Chrystusie Polska nie będzie oparta, wysiłki ludzkie mogą okażą się daremne i próżne.

Kraków: zakończył się IV Krajowy Zjazd Oblatów Benedyktyńskich

ndz., 11/18/2018 - 22:14
W opactwie tynieckim zakończył się dziś IV Krajowy Zjazd Oblatów Benedyktyńskich, który przez trzy dni obradował pod hasłem: „Jak wielbić Boga w codzienności?”. Hasło zjazdu łączyło się z życiem bł. Hanny Chrzanowskiej, która była oblatką tyniecką i patronowała tegorocznym obradom. Gościem honorowym spotkania był były Opat Prymas Benedyktynów o. Notker Wolf OSB.

W Zjeździe uczestniczyli reprezentanci wspólnot oblatów przy klasztorach benedyktyńskich w Biskupowie, Lubiniu, Jarosławiu, Krzeszowie, Staniątkach, Tyńcu, Warszawie i Żarnowcu, jak również goście zagraniczni z Sampora na Słowacji, Żytomierza, Pragi, Rzymu, Kolonii, Osnabrück i Alexanderburga koło Berlina.

Wykład wprowadzający pt. “Z głębokości wołam do Ciebie Panie” wygłosił o. Notker Wolf OSB. Nawiązując do słów psalmu, powiedział on, że psalmy nie są tylko zwykłą modlitwą, nie zaliczamy ich tak po prostu do najcenniejszego depozytu modlitwy Kościoła, lecz one przenikają do głębi ludzką egzystencję.

– Z głębokości wołamy także wtedy, kiedy przyjrzymy się bliżej dzisiejszym zawirowaniom politycznym i gospodarczym. Nasz świat rozpada się. Od r. 2015 do Europy napływają fale migracji, a jeden człowiek jest w stanie postawić na głowie cały porządek gospodarki światowej. Wiemy przecież z historii, że całe narody bywały zdane na łaskę i niełaskę jednego człowieka – podkreślił o. Wolf.

Zdaniem byłego opata dzisiejsza Europa, szczególnie na Zachodzie, choć również na Węgrzech, w Czechach i Słowacji, nie jest już tak chrześcijańska, jak tego oczekiwano po upadku Muru Berlińskiego. – Europa jest dalece zsekularyzowana. Z chrześcijańskiego punktu widzenia Europa żyje w wybranym przez siebie oddaleniu od Boga. Dla wielu ludzi jest to powód do zadowolenia i dumy, a ta postawa nazywana jest przez nich autonomią człowieka. A inni po prostu zapomnieli o Bogu i uważają, że Go nie potrzebują – podkreślił mówca.

– I jak oni mają jeszcze wołać do Boga? Co Bóg myśli o tej pysze człowieka? Czy człowiek stał się bardziej szczęśliwy? Bardziej wolny? Zamyka się w nieskończonej ilości przepisów prawnych, aby zabezpieczyć swoją wolność. W swoim urojeniu, że technicznie wszystko jest wykonalne, zniszczył środowisko, a teraz nakładem ogromnych środków finansowych podejmowane są próby ratowania klimatu i naprawiania szkód w środowisku – ocenił o. Wolf. Dodał, że “człowiek, który uważał siebie za pana ziemi i historii, poniósł porażkę i ponosi ją ciągle na nowo, a dzieje się tak, gdyż brakuje mu właściwej orientacji, spojrzenia na Boga”.

Zwracając się do uczestników spotkania o. Wolf apelował, aby byli oni filarami oraz głosicielami nadziei w społeczeństwie. – Modlimy się w naszym społeczeństwie, w naszych klasztorach, prywatnie. Wiemy, jak solidaryzować się z naszymi cierpiącymi i grzesznymi współobywatelami. Chcemy ich zachęcać do naśladowania Chrystusa, lecz to my mamy dać świadectwo naszego życia, że Chrystus nas odkupił i wyzwolił. On zaprowadzi także nasz rodzaj ludzki ku dobrej przyszłości – powiedział.

Z kolei opat tyniecki o. dr Szymon Hiżycki OSB mówiąc o Regule św. Benedykta wyjaśniał, że benedyktyńskie “dzisiaj” jest czymś innym, niż rozumiemy to w codziennym znaczeniu tego słowa. – Możemy porównać to do najwęższej części klepsydry, miejsca, w którym spotyka się przeszłość i przyszłość. Tak długo, jak żyjemy, codziennie (…) oddajemy nasze wczoraj Bogu i z nadzieją wkraczamy w przyszłość, aby jako wspólnota osiągnąć wieczną Paschę – powiedział.

Celem tegorocznego zjazdu była wymiana myśli i doświadczeń osób świeckich żyjących według Reguły św. Benedykta w obliczu narastających w świecie procesów dechrystianizacji. Uczestnicy podkreślali, że chcą wyjść naprzeciw wyzwaniom w wymiarze społecznym i osobistym, korzystając z głębi myśli św. Benedykta. Ich zdaniem wspólne refleksje wzmacniają tożsamość, a dzięki temu możliwe jest skuteczne odpowiadanie na problemy współczesnego świata.

Oblaci benedyktyńscy to osoby związane z konkretną wspólnotą benedyktyńską przez złożenie przyrzeczeń oblackich. Mieszkają poza klasztorem, ale utrzymują z nim stały kontakt: przyjeżdżają na dni skupienia i rekolekcje, w miarę możliwości starają się uczestniczyć w najważniejszych wydarzeniach rodziny benedyktyńskiej. Oblatem benedyktyńskim może zostać każdy świecki chrześcijanin, także żyjący w małżeństwie, a nawet kapłan, który pozostaje w swoim środowisku i który pragnie żyć duchem Reguły św. Benedykta.

Abp Wojda: życie konsekrowane wskazuje, że w życiu najbardziej liczy się dobro duchowe

ndz., 11/18/2018 - 22:02
Życie konsekrowane bulwersowało od wieków, ale ma bulwersować i dzisiaj, pobudzając do uświadamiania sobie, że w życiu najbardziej liczy się dobro duchowe, bowiem to ono otwiera bramy życia i szczęścia wiecznego – mówił abp Tadeusz Wojda podczas uroczystej Mszy św. w białostockiej archikatedrze.

Archidiecezja od dziś ma nową dziewicę konsekrowaną, Justynę, która swoje śluby czystości złożyła na ręce abp. Tadeusza Wojdy. Dołączyła ona do grona pięciu konsekrowanych dotychczas w archidiecezji dziewic.

Przed homilią, kandydatka do stanu dziewic konsekrowanych wniosła zapaloną świecę jako znak gotowości do wyjścia na spotkanie z Boskim Oblubieńcem. Następnie, wywołana przez celebransa, odpowiedziała: „Oto jestem, Panie, bo mnie wezwałeś”.

W homilii abp Wojda odnosząc się do czytań liturgicznych, przypomniał, że chrześcijanie niw wciąż żyją w czasach eschatologicznych, tzn. w oczekiwaniu na ponowne przyjście Jezusa na końcu świata. Czas ten rozpoczął się wraz ze zmartwychwstaniem Jezus Chrystusa i jedynie Bóg wie, kiedy się zakończy.

Arcybiskup wyjaśniał, że wskazuje to na potrzebę nieustannego czuwania i zwracania swojego serca ku Bogu, do unikania zła i wybierania dobra, wreszcie do mądrego i roztropnego wykorzystywania danego czasu życia oraz do budowania domu swojego życia na solidnym fundamencie – skale, którą jest Jezus Chrystus.

„Jezus eschatologiczny stoi u drzwi serca naszego i zaprasza do pójścia za Nim, do pójścia ścieżkami czasu zmierzającego ku wieczności” – mówił metropolita białostocki dodając, że „prawdziwa tajemnica chrześcijańskiego życia tkwi głęboko w sercu człowieka, który wierzy. Tą tajemnicą jest bowiem sam Jezus Chrystus, Pan czasu i historii”.

Nawiązując do obrzędu konsekracji mówił: „Pani Justyna, jako osoba świecka, otwarła dom swojego życia na to właśnie światło Jezusa Chrystusa. Po długim przygotowaniu, zdecydowała się konsekrować w dziewictwie dla Jezusa, pójść Jego drogą i naśladować Go z bliska, aby w ten sposób już teraz uczestniczyć w wieczności”.

Arcybiskup wyjaśniał, że słowo „konsekracja” wskazuje na akt, który wiąże ściślej z Bogiem, sprawiając, że osoba staje się do dyspozycji Pana Boga. „Bycie osobą konsekrowaną zakłada spotkanie i zbieżność dwóch woli: woli Bożej i woli człowieka, który odpowiada na wolę Boga składając mu dar z siebie. W rezultacie człowiek nie tylko przynależy do Boga, ale i jest przeznaczony do tego, aby swoim życiem oddawać cześć i chwałę Bogu oraz ukazywać Jego obecność pośród nas” – zaznaczał.

Zastanawiając się nad sensem życia w konsekracji stwierdził, że dzisiejszy świat ma wielkie trudności ze rozumieniem jej sensu dlatego, że do wszystkiego podchodzi zbyt empirycznie i materialnie, pozostawiając niewiele miejsca doświadczeniu duchowemu.

„Życie konsekrowane ma bulwersować i dzisiaj, pobudzać innych do stawiania pytania i do refleksji, do uświadamiania sobie, że w życiu liczy się coś więcej niż tylko użyteczność społeczna czy produkcja materialna dóbr. W życiu najbardziej liczy się dobro duchowe, bowiem to ono otwiera nam bramy życia i szczęścia wiecznego. Powołanie do życia w dziewictwie konsekrowanym jest więc wyjątkowym darem Boga” – mówił.

„Dzisiaj, w dzień konsekracji w dziewictwie i czystości pani Justyny, otoczmy ją modlitwą i życzmy, aby swoim oddaniem Bogu napełniała nasza wspólnotę ludzką wonnym olejkiem świętości i zjednoczenia z Oblubieńcem – Jezusem Chrystusem, oraz aby w ten sposób wnosiła w dzisiejszy świat piękno doświadczania wieczności” – zachęcał Pasterz Kościoła białostockiego.

Po homilii abp Wojda odebrał od kandydatki jej ślubowanie życia w czystości, odmówił modlitwę konsekracyjną, po czym wręczył jej – jako znak przynależności do Jezusa-Oblubieńca – obrączkę oraz księgę brewiarza, jako zobowiązanie do towarzyszenia Kościołowi poprzez osobistą modlitwę.

W uroczystości uczestniczyła rodzina kandydatki, jej przyjaciele i koledzy z pracy, kapłani, którzy towarzyszyli jej w dotychczasowej formacji duchowej i członkowie wspólnoty Kairos, do której przynależy oraz wielu gości.

„Nie wyobrażam sobie dla siebie innego życia. Dziękuję Panu, że mogę dalej iść swoją «świecką» drogą , a jednocześnie być tak bardzo zanurzona w Kościół i w Chrystusa,
pozostając w posłuszeństwie biskupowi” – mówiła Justyna.

W archidiecezji białostockiej konsekrację dziewic poprzedza pięcioletnie przygotowanie duchowe: rekolekcje, comiesięczne dni skupienia, lektury duchowe, rozmowy z kierownikami duchowymi. „To przygotowanie jest poprzedzone rozeznaniem, czy w życiu konkretnej osoby rzeczywiście możemy mówić o powołaniu, czy też jest to jej własny pomysł na życie. Samotność, która wiąże się z przyjęciem powołania do życia konsekrowanego, nie może wypływać z sytuacji życiowej kandydatki, ale być jej wolnym wyborem” – tłumaczy ks. Dariusz Sokołowski, wikariusz biskupi dla Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego w archidiecezji białostockiej.

Podkreśla on, że jest to starożytna forma, znana z pierwszych wieków chrześcijaństwa, pasująca do stylu życia tych współczesnych kobiet, które chcą oddać się na służbę Bogu i Kościołowi, ale nie wyobrażają sobie życia w zakonie czy świeckim instytucie życia konsekrowanego. „Kandydatka nie musi mieć ukończonych studiów teologicznych, nie musi przynależeć do jakieś kościelnej wspólnoty, choć dobrze, by tak było, gdyż osoba konsekrowana jest bardziej włączona w życie Kościoła lokalnego, a biskup konsekruje je dla życia lokalnego Kościoła” – wyjaśnia.

Ks. Sokołowski stwierdza, że w dzisiejszych czasach trudno znaleźć osoby, które odpowiedzą na takie wezwanie Jezusa, gdyż dzisiejszy świat jest bardzo nastawiony na to, co materialne. „Dodatkowo mówimy tu o życiu w czystości, a to niekoniecznie jest rozumiane, akceptowane, a czasami wręcz wyśmiewane. Fala erotyzmu powoduje, że czystość staje się zupełnie niezrozumiała. A osoby świeckie konsekrowane świadczą i dzielą się z innymi radością płynącą z faktu swej przynależności do Chrystusa. Nie wybierając życia małżeńskiego, ani też zakonnego, indywidualnie związane z Chrystusem dają świadectwo o tym, że takie życie ma sens. Dziś światu potrzeba ukazania takich właśnie wartości – że dla Królestwa Bożego można się wiele wyrzec, a mimo to być szczęśliwym”.

W archidiecezji białostockiej jest obecnie sześć dziewic konsekrowanych. Wszystkie osoby konsekrowane zobowiązane są m.in. do odmawiania brewiarza i utrzymywania łączności z biskupem miejsca.

„Jako wspólnota ogromnie cieszymy się z nowej osoby konsekrowanej w naszym gronie. Dzięki temu mamy pewność, że Kościół idzie w dobrym kierunku, bo wciąż są osoby, które mogą świadczyć o tym, że można pięknie i czysto przeżyć życie razem z Bogiem” – mówi Iwona Krzykała ze wspólnoty Kairos.

Kraków: odnowienie Aktu Przyjęcia Chrystusa jako Króla i Pana

ndz., 11/18/2018 - 21:57
Nie utrzymamy niepodległości bez Chrystusa – mówił w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach abp Andrzej Dzięga, który przewodniczył dziś Mszy św. w 2. rocznicę Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Chrystusa jako Króla i Pana. W łagiewnickiej świątyni zgromadzili się czciciele Chrystusa Króla z całej Polski.

W homilii abp Dzięga podkreślał, że w debacie na temat „narodowej intronizacji Chrystusa” trzeba zauważyć, że dotyczy ona nie tylko ludzkiego i Bożego serca, ale także pojęcia narodu.

– Jeśli się właściwie, teologicznie i biblijnie, ustawi pojęcie narodu, to nie ma żadnych wątpliwości, że Chrystus może i chce być Panem całego narodu, narodowego domu, państwa” – mówił hierarcha i dodał, że pojęcie narodu nie jest pomysłem ludzkim, ale projektem Bożym.

Członek Zespołu KEP ds. Ruchów Intronizacyjnych podkreślał, że trzeba „nieść Polskę w sercu” i dla niej żyć. – Nie utrzymamy niepodległości bez Chrystusa. Tę niepodległość niegdyś od Niego otrzymaliśmy i dzięki Niemu potem ją odzyskaliśmy – wskazał metropolita szczecińsko-kamieński. Jak zauważył, każde pokolenie, które było wierne Chrystusowi, było pokoleniem „mocnym duchowo, ale także politycznie, kulturowo i gospodarczo”. Natomiast każde pokolenie, które odchodziło od Chrystusa, słabło, również kulturowo, politycznie i gospodarczo.

– Trzeba nam przy Chrystusie stanąć jednoznacznie, o Chrystusie powiedzieć wprost, o Chrystusa zawalczyć, dla Chrystusa trwać na Jego drodze, a jest to często droga Krzyża – apelował.
Kaznodzieja zwracał uwagę na to, że przyjęcie Chrystusa jako Pana jest „zadaniem intronizacyjnym” dla każdego chrześcijanina. – Gdy dotykamy tajemnicy Chrystusa Króla, to przede wszystkim pytamy o naszą własną wiarę, o naszą własną pewność i o to, jak się ta tajemnica już wpisuje w nasze osobiste życie – podkreślał.

– Nie próbujmy tego robić według ludzkich kalkulacji. Trzeba nam wymodlić tę łaskę, bo tylko w Duchu Świętym można powiedzieć: Jezus jest Panem. Tu nie chodzi o słowo, ale najpierw o serce. Trzeba to poczuć w sercu, oddać je Bogu – dodał kaznodzieja.

Dwudniowe spotkanie czcicieli Chrystusa Króla z całej Polski przebiegało pod znakiem 100. rocznicy odzyskania niepodległości. W ramach obchodów w sobotę odbyło się sympozjum „Niepodległa Polska Królestwem Chrystusa”, a w niedzielę, podczas Mszy św. pod przewodnictwem abp. Andrzeja Dzięgi odnowiono Akt Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana.

Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana został proklamowany w krakowskich Łagiewnikach, z udziałem Episkopatu Polski i Prezydenta RP Andrzeja Dudy 19 listopada 2016 roku, na zakończenie obchodów Roku Miłosierdzia w Polsce. Dzień później akt odmawiany był we wszystkich polskich kościołach podczas modlitwy przed Najświętszym Sakramentem.

Prymas Polski: nie bójmy się ubogich

ndz., 11/18/2018 - 19:06
„Nie bójmy się ubogich. Starajmy się dostrzec w nich tych, którzy naprawdę potrzebują pomocy, a nie tylko tych, którzy przynoszą niepewność, godni są odrzucenia” – powiedział w Światowy Dzień Ubogich abp Wojciech Polak.

Metropolita gnieźnieński gościł w niedzielę 18 listopada w Piekoszowie w diecezji kieleckiej, gdzie przewodniczył Mszy św. z okazji zakończenia Roku Jubileuszowego 50-lecia koronacji obrazu Matki Bożej Miłosierdzia. W homilii nawiązał także do obchodzonego tego dnia po raz drugi Światowego Dnia Ubogich, apelując za papieżem Franciszkiem, by usłyszeć i rozpoznać ich głos.

„Nie bójmy się ubogich. Starajmy się dostrzec w nich tych, którzy naprawdę potrzebują pomocy, a nie tylko tych, którzy przynoszą niepewność, niestabilność, dezorientację w naszych codziennych nawykach, a zatem godni są odrzucenia i trzymania się od nich z daleka. Szukaj swego brata! Przybliż mu, Siostro i Bracie, jaśniejące światło miłosierdzia! Przybliżmy je więc wszystkim błądzącym i zagubionym” – mówił abp Polak.

Prymas przypomniał również, że żaden grzech nie może przekreślić miłosiernej bliskości Boga ani przeszkodzić Mu w uruchomieniu swej łaski nawrócenia, pod warunkiem, że uznajemy swój grzech i prosimy Boga o przebaczenie i o nawrócenie naszego serca.

„Wyjdźmy w tym szczególnym dniu świątecznym do ubogich, o których zwłaszcza dziś, w czasie II Światowego Dnia Ubogich, mamy i powinniśmy pamiętać: przybliżmy i do nich jaśniejące światło miłosierdzia. Przybliżmy jaśniejące światło miłosierdzia także wszystkim skłóconym, zwaśnionym, tym, których serce przepełnia dziś smutek, gorycz czy nienawiść” – mówił prymas Polski.

Przed uroczystą Eucharystią Prymas Polski spotkał się z podopiecznymi Domu dla Niepełnosprawnych Caritas Diecezji Kieleckiej, gdzie wspólnie z chorymi, ich najbliższymi i opiekunami odmówił Koronkę do Miłosierdzia Bożego.

Kraków: o stereotypach w świetle nauki i pracy charytatywnej

ndz., 11/18/2018 - 18:47
Dzieło Pomocy św. Ojca Pio, w ramach Światowego Dnia Ubogich oraz roku Jubileuszowego Roku Ojca Pio, zaprosiło przedstawicieli nauk humanistycznych i społecznych oraz praktyków działań pomocowych do dyskusji na temat zjawiska stereotypizacji i stygmatyzacji. Na konferencji „Stygmaty współczesności”, która odbywa się 17 listopada w Krakowie, zagadnień stygmatów w świetle psychologicznym, filozoficznym socjologicznym, teologicznym oraz praktycznym dotknęli m.in. s. Katarzyna Kmieć z Misji Małgorzata oraz br. Tomasz Duszyc z zarządu Dzieła Pomocy św. Ojca Pio.

Na konferencji organizowanej w tygodniu obchodów Światowego Dnia Ubogich Archidiecezji Krakowskiej zgromadziło się ponad 150 uczestników, m.in. przedstawiciele środowisk akademickich i organizacji pomocowych. – Obliczom stygmatyzacji społecznej Dzieło Pomocy św. Ojca Pio przegląda się już blisko 15 lat. pracując z osobami bez domu. Nasze doświadczenie obecności w ich życiu, bycia z nimi w codziennych troskach i radościach w drodze do nowego domu, nauczyło nas pokory – mówiła we wstępie Jolanta Kaczmarczyk, zastępca dyrektora Dzieła Pomocy.

– Chcemy aktywnie włączać się w kampanie, których celem jest edukacja społeczeństwa na tematy związane z pomocą osobom społecznie wykluczonym, żyjącym na granicy życia społecznego – opowiadała, wprowadzając w tematykę konferencji.

Pierwszy z prelegentów, brat dr Piotr Kwiatek OFMCap, zwrócił uwagę na funkcje i role stereotypów w codziennym życiu, na które zwracają uwagę nauki psychologiczne. Kapucyn wymienił, że stereotypy mają dla każdego człowieka funkcje poznawczą, indentyfikacyjną oraz bezpieczeństwa, które mają zarówno pozytywne jak i negatywne skutki. Podkreślił, że łatwo nam obwiniać bezdomnego za jego biedę, kobietę za dokonany na nią gwałt, a okradzionego za całe zajęcie, bo to daje nam poczucie bezpieczeństwa, gdyż sami nie prowokujemy takich sytuacji. – Zakładamy, że każdy otrzymuje to, na co zasłużył, z naiwnym przekonaniem, że świat jest sprawiedliwy i przewidywalny – twierdzi br. Kwiatek.

Br. dr Piotr Jordan Śliwiński OFMCap zestawił kontrastowe spotkania ze stygmatykami. Z jednej strony przywołał liczne spotkania tłumów wiernych ze św. Ojcem Pio, który przez 50 lat swojego życia nosił stygmaty, czyli widzialne znaki męki Chrystusa na swoim ciele, a z drugiej codzienne spotkania z ubogimi i bezdomnymi, których unikamy.

Kapucyn postawił też św. Ojca Pio za przykład podchodzenia do osób z grup stygmatyzowanych. W jego opinii, święty stygmatyk w konfesjonale oraz w Domu Ulgi w Cierpieniu pokazywał, że na człowieka potrzeba patrzyć jako całość, przywracając go do życia duchowego czy przy leczeniu somatycznym leczyć też ducha.

Socjolog dr Monika Oliwa-Ciesielska z Uniwersytetu Adam Mickiewicza zwróciła uwagę na współczesną banalizację i cynizm w stosunku do osób ubogich i bezdomnych. Podała przykład wakacji organizowanych w sztucznych slumsach w RPA, gdzie w blaszanych barakach turyści mogą poczuć się jak bezdomni, z tym, że mają zapewnione m.in. ogrzewanie podłogowe i bezprzewodowy internet, ale mogą pochwalić się ekstremalnym urlopem.

Dr Magdalena Kosche problem stygmatyzacji pokazywała w perspektywie katolickiej nauki społecznej. W wykładzie „Stygmatyzacja społeczna w świetle zasad życia społecznego” przedstawiła kwestię współczesnej stygmatyzacji w odniesieniu do takich zasad jak godność osoby, dobro wspólne, powszechne przeznaczenie dóbr, uczestnictwo czy solidarność. – Stygmatyzacja jest tą siłą, która niszczy więzi społeczne od środka – mówiła dr Kosche. Przełamywanie stereotypów to wyjście zza bariery dystansu, aby człowiek na nowo budował relacje.

W panelu dyskusyjnym prelegenci apelowali, by uczyć patrzenia na innych bez stereotypów już dzieci od najmłodszych lat oraz że każdy człowiek jest w stanie pomóc tym, których inni stygmatyzują. – Wśród Polaków współczucie to często tylko uczucia a nie racjonalne zderzenie się z problemem, który człowiek przyniósł czy próba odpowiedzi na ten problem – podsumował br. Śliwiński.

W dalszej części konferencji z problemem stygmatyzacji społecznej wobec osób bezdomnych, uchodźców, osób zmuszanych do prostytucji oraz pozbawionych wolności zmierzą się praktycy działań charytatywnych z takich organizacji jak Fundacja Sławek, Misja Małgorzata oraz Stowarzyszenia Interkulturalni PL.

Konferencja „Stygmaty współczesności” wieńczy obchody Roku Jubileuszowego Ojca Pio w Dziele Pomocy św. Ojca Pio. 100 lat od otrzymania przez św. Ojca Pio stygmatów i 50 lat po jego śmierci Dzieło Pomocy podejmowało liczne inicjatywy zwiększające świadomość o sytuacji osób bez domu. Świadectwa osób bezdomnych oraz tych, którzy zmazywali z nich stygmat, można znaleźć na stronie www.niestygmatycy.pl

Zbiórka na wigilię dla potrzebujących

ndz., 11/18/2018 - 18:44
Caritas Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej przygotowała 10 tys. Toreb Miłosierdzia. Większa część z nich trafiła do parafii na Światowy Dzień Ubogich, który obchodzony jest 18 listopada. Reszta trafi do parafii w najbliższym czasie. Można je odbierać i wypełniać żywnością dla potrzebujących. Zbiórka ze szczecińskiej katedry posłuży w przygotowaniu wigilii dla samotnych i bezdomnych, która odbędzie się 24 grudnia na Placu Katedralnym.

Ksiądz Michał Mikołajczak ze szczecińskiej katedry apeluje, żeby do Tytki charytatywnej, czyli Torby Miłosierdzia wkładać produkty z długim terminem przydatności np. kilogramowe torby cukru, półlitrowe butelki wody mineralnej czy konserwy wszelkiego rodzaju, a także artykuły chemiczne.

– Kupując produkty do własnego gospodarstwa domowego można także dokupić coś, co można do tej tytki włożyć, żeby ją później odnieść do katedry i w taki sposób podzielić się tym, co mamy. Nie tym, co nam zbywa, ale tym, co mamy z tymi, którzy nawet nie myślą o tym, żeby pewne rzeczy mieć – podkreśla ks. Michał Mikołajczak ze szczecińskiej katedry.

Wigilia dla samotnych, bezdomnych i potrzebujących rozpocznie się w południe w Wigilię. Organizatorzy planują ugościć 600 osób, a produkty z Toreb Miłosierdzia mają wypełnić paczki na świąteczny czas. Poza tym w każdą środę w katedrze wydaje się ok. 100 paczek dla potrzebujących.

Jasna Góra: członkowie Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta modlili się za ubogich

ndz., 11/18/2018 - 18:42
Przyznają, że prawdziwą motywację do swej pracy przeżywanej w duchu służby czerpią z postawy swojego Patrona – Apostoła Ubogich. W obchodzony dziś II Światowy Dzień Ubogich w intencji najbiedniejszych modlili się na Jasnej Górze członkowie Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta.

Ks. Stanisław Słowik, krajowy kapelan Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta podkreślił, że modlitwa na Jasnej Górze jest okazją, by powierzyć Maryi wszystkie wyzwania i zadania przed jakimi stoi stowarzyszenie.

„Każdemu głodnemu dać jeść, bezdomnemu miejsce, a nagiemu odzież. Jak nie można dużo to mało…” – tę zasadę, która obowiązywała w przytuliskach organizowanych przez św. Brata Alberta, Towarzystwo stara się stosować w swoich ośrodkach. Działa od 1981 roku. Jest pierwszą w Polsce organizacją pozarządową, która zajęła się pomocą bezdomnym.

Towarzystwo powstało kilka tygodni przed stanem wojennym, w listopadzie 1981 r. we Wrocławiu, gdzie wokół furty Seminarium Duchownego, gromadziła się rzesza bezdomnych. W tamtym czasie władze nie pozwalały na oficjalne przyznawanie się do tego, że są ludzie bezdomni czy też tacy, którzy nie mają środków do życia, dlatego nie zgadzano się na utworzenie stowarzyszenia, które by taką pomoc organizowało. Dopiero pod koniec okresu legalnej ‘Solidarności’, tuż przed stanem wojennym, ks. kard. Henryk Gulbinowicz zdołał przekonać ówczesnego wojewodę wrocławskiego, by zgodził się na zarejestrowanie Towarzystwa. I tak pierwsze schronisko we Wrocławiu przy ul. Lotniczej ruszyło na Boże Narodzenie w 1981 r.

Ks. Słowik pytany o zadania i wyzwania w obecnej chwili zauważa, ze kolejną grupa, którą trzeba objąć troską to ludzie starsi, emeryci i renciści, którzy coraz częściej nie mogą podołać wysokim kosztom utrzymania,
Pracujący w Stowarzyszeniu wśród źródeł ubóstwa wymieniają np. brak umiejętności przystosowania się do nowych warunków pracy osób, które rozpoczynały życie zawodowe w okresie komunizmu a teraz są w okresie przedemerytalnym. To także osoby powracające z tzw. pierwszej emigracji, które jak rozpoczęła się wolna Polska wyjechały za granicę, tam pracowały w większości na czarno, nie ułożyły sobie życia albo utraciły kontakt z rodzinami i teraz bez środków do życia.

„I rośnie nam trzecie grupa najuboższych, to są te osoby, które zachłysnęły się wolnością, młode osoby, które doszły do wniosku, że nie będą tutaj sobie układać życia, nie będą się uczyć, że nie będą pracować na najniższej krajowej, tylko wyjadą dorobić się majątku, który ma starczyć na całe życie, a okazuje się, że to nie jest tak. Ci ludzie wracają, rodziny mają rozbite, jak wracają nie umieją się odnaleźć w naszych realiach, czyli wrócić do poziomu pracy z najniższą krajową. Poza tym jest coraz większy brak więzi emocjonalnych w rodzinach, pokoleniowych” – diagnozuje Anna Wójcik członek Rady Naczelnej Towarzystwa i prezes Koła w Dębicy na Podkarpaciu.

Nawiązując do papieskiego przesłania na II światowy Dzień Ubogich, ks. Słowik zauważył, ze coraz bardziej potrzeba w naszych społeczeństwach ludzi, którzy potrafią wsłuchać się w głos ubogich, właściwie odczytać ich potrzeby i pragnienia. Wyraził wdzięczność wszystkim zaangażowanym w prace Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta, to w sumie 3,5 tys. osób. Wśród nich jest Anna Wójcik, która przed laty rozpoczęła pracę jako wolontariuszka, by z czasem porzucić dobrze płatne zajęcie na rzecz pracy w stowarzyszeniu.

Anna Wójcik zauważyła, ze żyjący obok nas ludzie potrzebujący, wykluczeni społecznie, nieporadni życiowo to dla nas sprawdzian z naszego człowieczeństwa i wyobraźni miłosierdzia.

Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta poprzez koła w całym kraju pomaga dziennie ok. 6 tysiącom osób potrzebujących.

Przemyśl: 95. rocznica poświęcenia kościoła i powstania parafii salezjanów

ndz., 11/18/2018 - 18:40
Dokładnie w 95. rocznicę poświęcenia kościoła i powstania parafii św. Józefa, a bp Adam Szal przewodniczył w niedzielę 18 listopada Mszy św. dziękczynnej. Parafią od początku opiekują się księża salezjanie, a pierwszym przełożonym wspólnoty był ks. August Hlond, późniejszy kardynał i Prymas Polski.

W homilii abp Adam Szal zwrócił uwagę na trzy ważne miejsca w kościele. Pierwszym z nich – jak mówił – jest chrzcielnica i sakrament chrztu św., przez który „zostajemy wpisani w Księgę Życia”. Kolejny to ołtarz, na którym sprawowana jest Najświętsza Ofiara.

– Poprzez udział w Eucharystii tworzymy Kościół. Msza święta to miejsce, gdzie tworzy się parafia, gdzie nawiązujemy kontakt z Panem Bogiem i z drugim człowiekiem, gdzie dokonuje się nasze odkupienie, gdzie dokonuje się także odkupienie ludu Bożego nowego przymierza – stwierdził metropolita przemyski.

– Jeżeli dzisiaj gromadzimy się dziękując za 95. rocznicę utworzenia wspólnoty parafialnej, to ze szczególną troską dziękujemy Panu Bogu za to, że tu tak wiele razy była sprawowana Eucharystia, że mogliśmy i możemy w sposób nieskrępowany przystępować do Stołu Pańskiego. Jedyną przeszkodą jest grzech, który nas odgradza od Eucharystii. Stąd bardzo ważne, aby korzystać z kolejnego ważnego miejsca w tej świątyni i parafii, jaką jest możliwość oczyszczenia duszy w sakramencie miłosierdzia – kontynuował kaznodzieja.

Abp Szal nawiązał do faktu, że ok. połowy parafian uczęszcza na niedzielne Msze św. – Chcemy, aby nie tylko 50 procent jednoczyło się ze sobą i z Panem Bogiem w Eucharystii niedzielnej, ale żeby wszyscy, którzy mogą, zechcieli zrozumieć, że Eucharystia, że spotkanie na modlitwie osobistej jest potwierdzeniem zapisu w Księdze Życia – powiedział.

Metropolita przekonywał, że Jezus jest Dobrym Pasterzem i „jeżeli będziemy czuli się samotni, to przychodząc do wspólnoty parafialnej, będziemy przekonani, ze Chrystus jest z nami aż do zakończenia świata”. – Jeżeli będziemy poranieni i zmęczeni życiem, to pamiętajmy, że tylko On może dać pełnię życia. Jeżeli będziemy potrzebować pomocy, szukając ratunku u znajomych, u wpływowych ludzi, nie zapominajmy, że On chce nam pomagać – podkreślił abp Szal.

Parafia św. Józefa w Przemyślu została erygowana dokładnie 95 lat temu – 18 listopada 1923 r. Tego dnia kościół został poświęcony przez biskupa św. Józefa Sebastiana Pelczara.

Od początku parafią opiekują się księża salezjanie, którzy przybyli do Przemyśla w 1907 r. za sprawą bp. Pelczara. Pierwszym przełożonym był ks. August Hond, późniejszy kardynał i Prymas Polski. Wkrótce po zamieszkaniu w ofiarowanym domu, rozpoczęli organizować życie zakonne i duszpasterskie, zajmując się młodzieżą, niekiedy bardzo zaniedbaną czy demoralizowaną przez żołnierzy stacjonujących w pobliskich koszarach.

12 sierpnia 1912 r. rozpoczęto budowę kościoła według projektu architekta, profesora Akademii w Turynie Mario Ceradiniego, przy współpracy z architektem Stanisławem Majorskim i inżynierem Stefanem Mullerem z Krakowa. Prace przerwała I wojna światowa. Wznowiono je dopiero po jej zakończeniu.

Świątynia utrzymana jest w stylu neogotyckim. Uwagę zwraca ołtarz główny przypominający ten z bazyliki mariackiej w Krakowie oraz posadzka i polichromia kościoła.

Kościół oraz ołtarz główny został konsekrowany 6 listopada 1927 roku, a pierwszą Mszę św. odprawił jego fundator biskup Anatol Nowak.

Bp Bryl: dziękujmy za dzieło pierwszych polskich władców

ndz., 11/18/2018 - 18:39
„Wspominamy dziś i dziękujemy za dzieło i wkład w kształtowanie naszej państwowości pierwszych polskich władców oraz za rewolucyjną decyzję Mieszka I o przyjęciu chrztu i otwarciu się na cywilizację zachodniej Europy” – powiedział bp Damian Bryl 18 listopada, podczas Mszy św. za władców Polski z dynastii Piastów, pochowanych w bazylice archikatedralnej w stolicy Wielkopolski.

Poznańska katedra jest najstarszą nekropolią pierwszych królów i książąt polskich.

Msza św. rozpoczęła się od wprowadzenia sztandaru wojskowego, który wystawiła 31. Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny oraz od odśpiewania hymnu narodowego.

W uroczystej Eucharystii uczestniczyli przedstawiciele władz rządowych i samorządowych, korpusu konsularnego, wojska, policji, straży pożarnej, organizacji kombatanckich, weterani, harcerze, delegacje poznańskich szkół, poczty sztandarowe i licznie zgromadzeni poznaniacy.

W homilii biskup pomocniczy archidiecezji poznańskiej przypomniał, że mijający rok obfitował w ważne rocznice dla naszej Ojczyzny i Kościoła. Kaznodzieja wspomniał 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości oraz 1050-lecie obchodów pierwszego biskupstwa na ziemiach polskich. Zaznaczył, że wydarzenia te powinny skłaniać nas do dziękczynienia Panu Bogu.

„Powinniśmy dziękować Bogu za to, że nasze państwo dzięki przyjęciu chrztu zostało włączone w krąg kultury zachodniej Europy, a dwa lata po tym wydarzeniu przybył na nasze ziemie bp Jordan” – zaznaczył bp Bryl.

Podkreślił, że wraz z powstaniem pierwszego biskupstwa rozpoczęły się dzieje Kościoła na naszej ziemi, a w dziele chrystianizacji mieli udział władcy Polski.

Bp Bryl zaapelował, aby refleksja o przemijaniu, przywołana w dzisiejszych czytaniach liturgicznych, inspirowała nas do mądrej, odpowiedzialnej i roztropnej służby na rzecz społeczeństwa i naszej ziemskiej Ojczyzny.

Zgromadzeni w bazylice archikatedralnej modlili się za Polskę, prosząc o jej pomyślność.

Po nabożeństwie uczestnicy uroczystości złożyli wieńce i kwiaty przed sarkofagiem Mieszka I i jego syna Bolesława Chrobrego, znajdującym się w Złotej Kaplicy.

Poznańska katedra była pierwszą na ziemiach polskich siedzibą biskupią. Jest najstarszą i największą nekropolią Piastów. W jej podziemiach pochowano Mieszka I, Bolesława Chrobrego, Przemysła II, Mieszka II, Kazimierza Odnowiciela, Władysława Odonica, Bolesława Pobożnego i Przemysła I.

Kraków: przeciw społecznemu wykluczeniu

ndz., 11/18/2018 - 18:31
O uchodźcach, bezdomnych, prostytutkach i więźniach rozmawiali w Krakowie przedstawiciele organizacji, które na co dzień pracują ze środowiskami osób społecznie wykluczonych. Konferencję „Stygmaty współczesności” zorganizowało Dzieło Pomocy im. św. Ojca Pio.

Br. Tomasz Duszyc OFMCap, członek zarządu Dzieło Pomocy św. Ojca Pio, na postawie świadectw pracowników i wolontariuszy organizacji przedstawił historię osób bezdomnych, które doświadczyły stygmatyzowania przez innych. Jednemu z podopiecznych Dzieła wymówiono umowę najmu pokoju natychmiast, kiedy dowiedziano się, że jest osoba doświadczająca bezdomności i nie wystarczyły zapewnienia, że już pracuje i jest się w stanie utrzymać. Kapucyn podkreślał jednak, że podopieczni Dzieła spotykają się także z szacunkiem, jaki im okazano np. przez lekarza, dla którego brak adresu zamieszkania czy ubezpieczenia nie stanowiły przeszkody i nie miały wpływu na stosunek do pacjenta.

O sytuacji, w jakiej znajdują się osoby ze statusem uchodźcy i migranci w Polsce, mówił dr Adam Bulandra, wiceprezes Stowarzyszenia Interkulturalni PL. Przedstawił on wewnętrzne i zewnętrzne trudności, z jakimi mierzą się obcokrajowcy, którzy oprócz tego, że doświadczają nieufności, ksenofobii ze strony środowiska, w którym się znaleźli, przeżywają także trudności z odnalezieniem się w nowej kulturze, mają trudności z językiem i systemem prawnym. – Integracja społeczeństwa, w przeciwieństwie do podążania za stereotypami, to zestaw narzędzi i działań zaprojektowanych i używanych do zapewnienia pokojowego współżycia w warunkach wielokulturowości – podkreślał prelegent.

Tematem godności osoby ludzkiej zajęła się s. Katarzyna Kmieć, która na co dzień w Misji Małgorzata pracuje z osobami prostytuującymi się. Oficjalnej definicji prostytucji, rozumianej jako „oddanie własnego ciała do dyspozycji większej liczbie osób, w celu ich zaspokojenia seksualnego, otrzymując za to wynagrodzenie materialne” przeciwstawiła swoje doświadczenia. – Prostytucja jest nie tyle handlem ciałem, co handlem godnością – podkreśliła. – Kiedy nie znałam problemu prostytucji w Polsce, widziałam rzeczy skrajnie zero-jedynkowo. Kiedy zaczęłam poznawać dziewczyny z ulicy, patrzę na nie i na problem zupełnie inaczej – relacjonowała siostra. Dodała, że siostry z Misji Małgorzata nie namawiają kobiet do zejścia z ulicy i nie ewangelizują. Ich zadaniem jest „bycie, towarzyszenie i wysłuchanie”.

Historie osób odbywających karę więzienia oraz tych, które już zakończyły swoje wyroki przytoczył Marek Łagodziński z Fundacji Sławek. Stara się ona pracować ze skazanymi nie tylko, gdy wychodzą na wolność, ale w trakcie odbywanej kary. Programy, które proponuje fundacja, mają na celu przywrócenie więzi rodzinnych, wyjaśnienie sytuacji mieszkaniowej i prawnej, pomoc psychologiczną. Jedną z inicjatyw fundacji jest akcja „Poczytaj mi”, kiedy osoby skazane nagrywają płyty z czytanymi przez siebie bajkami, które potem trafiają do ich dzieci. Dzięki staraniom rodziny Łagodzińskich udało się m.in. zorganizować rodzinny obiad dla skazanej na dożywocie w wieku 18 lat kobiety i jej rodziców czy zebrać grupę więźniów, którzy podczas pieszej pielgrzymki do Częstochowy towarzyszyli osobom niepełnosprawnym. – Naszym zadaniem jest, by osoby, które są już wolne, mogły poczuć radość i przyjemność z tego, że mogą uczciwie zarobić na swoje życie – podkreślił mówca.

Konferencja „Stygmaty współczesności” wieńczy obchody Roku Jubileuszowego Ojca Pio w Dziele Pomocy, któremu patronuje święty kapucyn. Z tej okazji Dzieło Pomocy podejmowało liczne inicjatywy zwiększające świadomość społeczną na temat sytuacji osób bez domu. Świadectwa osób bezdomnych oraz tych, którzy pomagali im odnaleźć się w społeczeństwie, można znaleźć na stronie www.niestygmatycy.pl.

Kraków: bigos z ubogimi na zakończenie Światowego Dnia Ubogich

ndz., 11/18/2018 - 18:29
O światłe oczy, otwarte serce i gotowość przyjęcia Chrystusa w osobach ubogich modlił się abp. Marek Jędraszewski podczas Mszy Świętej w Bazylice Mariackiej w ramach obchodów 2. Światowego Dnia Ubogich w Archidiecezji Krakowskiej. Msza Święta i wspólny obiad dla 8 tys. osób to zwieńczenie kilkudniowych wydarzeń, na które zaproszeni byli wszyscy ubodzy i potrzebujący.

– Rozważając słowa psalmu 34 stawiamy sobie pytanie: jak otwarci jesteśmy na wołanie ubogich? Ile w nas jest gotowości, by tę pomoc okazać? Ile w nas jest pragnienia, byśmy mogli tym, którzy są niekiedy deptani prze obojętność nieść wyzwolenie od nieszczęść, które go przytłaczają? – zwrócił się do zebranych w Bazylice Mariackiej wiernych Metropolita Krakowski. W swojej homilii odwoływał się do Orędzia na II ŚDU Papieża Franciszka, które rozpoczyna się od słów z psalmu: „Oto biedak zawołał i Pan go wysłuchał (Ps 34,7), które są hasłem tegorocznych obchodów.

– Kiedy po przeistoczeniu wyznajemy naszą wiarę w to, że Chrystus dla nas umarł, to jednocześnie mówimy, że On prawdziwie zmartwychwstał i nieustannie do nas przychodzi! Przychodzi jako ten, który będzie nas sądzić w dniu ostatecznym z tego, w jaki sposób przyjęliśmy Jego – Chrystusa w osobie każdego ubogiego – mówił abp Jędraszewski.

Zachęcał każdego, komu nieobojętny jest los najuboższych, by modlił się „o światłe oczy w patrzeniu na drugiego człowieka i o hojność serca, które nie ma granic w okazywaniu miłosierdzia, i o gotowość przyjęcia do siebie naszego Mistrza i Pana”.

Abp Jędraszewski zwrócił także uwagę, że to właśnie Kościół podjął, oprócz misji głoszenia Słowa Bożego i szafarstwa sakramentów, troskę o ubogich. – To Kościół wziął na siebie w ramach różnych państw i narodów odpowiedzialność za pomoc chorym i ubogim, bo dla osób wierzących są oni obrazem naszego Mistrza i Pana – głosił arcybiskup. Ta misja, według abp. Jędraszewskiego wyraża się teraz także przez zainicjowany przez Papieża Franciszka Światowy Dzień Ubogich.

Po Mszy Świętej w Bazylice Mariackiej, osoby bezdomne i ubogie przeszły z arcybiskupem Markiem Jędraszewskim do Namiotu Spotkań na Małym Rynku. Tam wszyscy potrzebujący otrzymali obiad – bigos przygotowany przez Caritas Archidiecezji Krakowskiej. Organizatorzy szacują, ze w niedzielę w Namiocie Spotkań było łącznie 8000 osób. – Przychodzę do namiotu od środy i codziennie mam nie tylko co jeść, ale także do kogo się odezwać – mówi Basia, która wraz ze swoim rodzeństwem doświadcza bezdomności. – Tutaj mogliśmy też potańczyć na koncertach, pograć w gry planszowe i zrobić ozdoby choinkowe na warsztatach – dodaje.

Okazywane tutaj zainteresowanie i troska w samych osobach ubogich wzbudza chęć pomocy. – Widzę jak pracowici są wolontariusze, więc uznałem, że też mogę pomóc – przyznaje pan Kazimierz, który z workiem na śmieciu od rana chodził między stołami zbierając puste talerze i kubki.

– Na koniec naszych obchodów siadamy teraz do wspólnego posiłku, by poczuć się jak w dużym rodzinnym gronie podczas niedzielnego obiadu. Są osoby ubogie, wolontariusze i abp. Marek Jędraszewski – relacjonuje zastępca rzecznika SDU w Archidiecezji Krakowskiej o. Marek Krzyżkowski CSsR. – Jak sam zauważyłem, co też potwierdzają Ci, którzy tu przychodzili, to najważniejszym aspektem naszych obchodów było stworzenie wspólnoty. Każdy przychodził tu jak do domu, by spotkać się z bliskimi – nie tylko zjeść, ale i porozmawiać, otworzyć serce przed drugimi – podsumowuje o. Krzyżkowski.

Od środy do soboty w bufecie namiotu wydano 24 tys. kaw i herbat, 17 tys. porcji ciepłych posiłków – w tym przygotowywanych przez Gminę Żydowską i uchodźców z Czeczeni oraz jajecznicy z 600 jajek. Z dnia na dzień zwiększała się liczba osób odwiedzających namiot i inne miejsca, gdzie z okazji ŚDU udzielano pomocy. Porad socjalno-prawnych udzielało 60 specjalistów z różnych instytucji. Odbyły się też liczne konsultacje lekarskie.

Jak sam zapowiada o. Krzyżkowski, archidiecezja nie kończy tym samym inicjatyw pomocowych ŚDU. Wszystkie osoby, które przychodziły do namiotu, mogły otrzymać mapkę i ulotkę z wypisanymi miejscami stale udzielającymi pomoc. Potrzebujący na zakończenie dzisiejszego świętowani otrzymają też paczki pomocowe – w plecakach zapakowano m.in. konserwy, bułki, ciepłe skarpetki, szaliki. Pieniądze zebrane dziś w parafiach archidiecezji przeznaczone będą na organizację tegorocznego i przyszłorocznego ŚDU, na wsparcie instytucji stale pomagającym najuboższym i parafialnych inicjatyw charytatywnych.

Bp Olszowski do ubogich: poczujcie się skarbem Kościoła

ndz., 11/18/2018 - 18:20
Centralnym elementem przeżywania Światowego Dnia Ubogich ustanowionego przez papieża Franciszka była w Katowicach Eucharystia w kościele Wniebowzięcia NMP. Przewodniczył jej bp Grzegorz Olszowski. Ubogim mówił, żeby „poczuli się skarbami Kościoła”.

W homilii pomocniczy biskup archidiecezji katowickiej przywołał postać diakona Wawrzyńca. – Kiedy był przymuszany przez rzymskiego cesarza, żeby wydał skarby Kościoła zaprowadził monarchę w miejsce, gdzie gromadzili się wszyscy ubodzy z Rzymu i powiedział mu: „oto są skarby Kościoła”. I ja chcę wam dzisiaj powiedzieć: poczujcie się skarbami Kościoła – mówił.

Nawiązując do liturgii słowa odczytanej podczas Eucharystii zauważył, że „mówi ona o sądzie ostatecznym”. Zwracając się do zebranych w kościele podkreślał, ze nie ma to być moment strachu, bo „wówczas nie będzie już zła”. – Teraz trwa walka duchowa. Ale przyjdzie taki czas, że nie będzie zła. Będzie tylko Bóg-Zwycięzca. W tej perspektywie, nasze życie tutaj, niejednokrotnie trudne, nabiera innej wartości – mówił.

Zachęcał zebranych, aby nie obawiali się „momentu spotkania z Chrystusie”. – Bać mamy się tego, że możemy być nieprzygotowani na Jego przyjście. Dlatego musimy mieć oczy szeroko otwarte na to, co się wokół nas dzieje – powiedział bp Olszowski.

Przeżywanie Światowego Dnia Ubogich w Katowicach rozpoczęło się już od godzin przedpołudniowych. Wolontariusze związani z katowickim klubem „Wysoki Zamek” oraz akcją „Zupa w Kato” od godz. 10.00 zorganizowali w centrum Katowic przy pl. Szewczyka program dla potrzebujących.

– Ważnym momentem dzisiejszego dnia była strawa duchowa. Koncert Jacka Pikuły, którego piosenki są bardzo przejmujące, wprowadził taki nastrój, który sprzyjał temu, żeby po prostu przyjąć Jezusa – poinformowała Wioletta Iwanicka-Richter, jedna z organizatorek Dnia Ubogich.

W południe wszyscy potrzebujący mogli skorzystać z ciepłego posiłku w ramach akcji „Zupa w Kato”. – Co tydzień regularnie rozdajemy około 150 posiłków – powiedziała Wioletta Richter. Dzisiaj z pomocy skorzystało natomiast blisko 300 osób. Organizatorzy zadbali także o kawę, herbatę oraz o tort z okazji urodzin akcji „Zupa w Kato”.

Światowy Dzień Ubogich został ustanowiony przez papieża Franciszka. W tym roku był przeżywany pod hasłem: „Biedak zawołał, a Pan go usłyszał”. W Katowicach w akcję włączyli się szczególnie wolontariusze klubu „Wysoki Zamek”, którzy przygotowali strawę zarówno duchową, jak i fizyczną, z której skorzystało około 300 osób.

Bp Kamiński: prawdziwe apostolstwo rodzi się z modlitwy i sakramentów

ndz., 11/18/2018 - 18:17
Prawdziwe apostolstwo rodzi się z modlitwy i sakramentów – powiedział bp Romuald Kamiński. Biskup warszawsko-praski konsekrował kościół Matki Bożej Królowej Korony Polskiej w parafii św. Feliksa z Kantalicjo na stołecznym Marysinie Wawerskim. Świątynia powstała jako wotum wdzięczności za odzyskanie w 1918 r. przez Polskę niepodległości oraz powrót sióstr felicjanek do Warszawy.

W homilii bp Kamiński zwrócił uwagę na znaczenie kościoła, jako miejsca sakralnego, gdzie człowiek może w sposób wyjątkowy spotkać się z Bogiem. – Głoszone jest tu Słowo Boże i sprawowane są sakramenty dzięki którym nieustannie dokonuje się nasze odrodzenie. Tu umacnia się również nasza miłość do Boga i do drugiego człowieka. Niech więc obecność w tej świątyni, stanie się potrzebą waszych serc – zachęcał biskup warszawsko-praski.

Przypomniał, że obowiązkiem chrześcijanina jest dawanie świadectwa swojej wiary tam gdzie na co dzień żyje. – Potrzeba budowania w sobie odpowiedzialności za zbawienie drugiego człowieka. Potrzeba dziś apostołów, a oni rodzą się tutaj – przed ołtarzem – podkreślił bp Kamiński.

– Umocnieni, więc mocami tego miejsca, idźcie czynić Królestwo Boże wszędzie tam gdzie wiodą was codzienne drogi – zaapelował.

Nawiązał również do dynamicznego wzrostu w diecezji warszawsko-praskiej, nowych parafii i budowy świątyń. – Jest to wyraz żywotności i rozwoju naszego społeczeństwa. Pokazuje że idzie ono w dobrym kierunku, że jest w nas właściwe zrozumienie życia i powołania. Takie społeczeństwo ma przyszłość – oświadczył bp Kamiński.

Kościół Matki Bożej Królowej Korony Polskiej na Marysinie początkowo był świątynią przyklasztorną. W czasie II wojny światowej ocalał niemal cudem. – Hitlerowcy planowali wysadzić go 10 września 1944 roku, zaminowując budynek. Dzięki wytrwałej modlitwie sióstr, które prosiły Boga o miłosierdzie, Niemcy zgodzili się przesunąć termin na 11 września. Tymczasem jeszcze 10 września przyszło wyzwolenie i okupanci ratowali się ucieczką – powiedział proboszcz parafii. ks. Bernard Czerwiński.

Wraz z utworzeniem parafii św. Feliksa z Kantalicjo w 1958 r. przez kard. Stefana Wyszyńskiego Zgromadzenie Sióstr Felicjanek ofiarowało świątynię archidiecezji warszawskiej, a po administracyjnym podziale Kościoła stała się ona własnością diecezji warszawsko-praskiej.

Zabawa: modlitwa rodzin ofiar wypadków drogowych

ndz., 11/18/2018 - 15:33
Tu odnaleźliśmy sens i wiarę – mówią rodziny, które w wypadkach drogowych straciły najbliższych. W niedzielę 18 listopada przyjechały do podtarnowskiej Zabawy, by modlić się w sanktuarium bł. Karoliny. Z udziałem przedstawicieli instytucji, które dbają o bezpieczeństwo odbyły się tam obchody Światowego Dnia Pamięci Ofiar Wypadków Drogowych. Ponownie mówiono o potrzebie powstania w tym miejscu Centrum Leczenia Traumy.

Podczas Mszy św. w sanktuarium bł. Karoliny przedstawicielka rodzin dziękowała za pomoc, jaka udzielana jest w Zabawie. Pani Roma przyjechała specjalnie ze Stanów Zjednoczonych. Trzy lata temu zginął jej 25-letni syn.

„Straciliśmy wówczas sens życia, odeszliśmy od Kościoła. Zaczęłam szukać pomocy, żeby wydostać się z marazmu. Wsparcie przyszło od polskich rodziców, którzy mnie zaprosili na te rekolekcje. Jesteśmy tutaj po raz trzeci. Przemierzyliśmy tysiące kilometrów. To miejsce jest niezwykłe i chcemy tutaj być. Odnajdujemy tutaj sens, że spotkamy się z naszym synem. Tutaj umocniła się nasza wiara, zaczęłam chodzić do kościoła. Zapraszam i namawiam innych, żeby tutaj przychodzili, bo jest to miejsce niezwykłe, gdzie odnajduje się wiarę, nadzieję i miłość” – powiedziała pani Roma.

Mszy św. przewodniczył biskup Stanisław Salaterski. W homilii mówił, że śmierć jest nauczycielką dla nas żyjących, uczy wdzięczności za dar życia, pokory wobec świata i odpowiedzialności za siebie i dla drugiego człowieka. Podkreślił też, że pojawia się wiele pytań m.in. komu zabrakło czujności, że tylu ludzi zbyt wcześnie, nagle, odeszło z tego świata w wyniku wypadków drogowych.

„Czujemy, że wielu z tych tragicznych śmierci można było uniknąć. Wystarczyło tak niewiele, trochę wolniej, trochę spokojniej, trochę uważniej” – dodał.

Biskup podkreślił, że podejmowane są inicjatywy, które mają poprawić bezpieczeństwo, wspominał też jak ważne są odblaski. „Trwa akcja edukacyjna, aby piesi uważali na drogach, bo można mieć pierwszeństwo i przedwcześnie odejść z tego świata. Staramy się słuchać, patrzeć, rozglądać, bo to może przedłużyć nasze życie. Czasem zabrakło niewiele, bo przeszkodziły słuchawki na uszach czy odbierany na przejściu telefon” – mówił bp Salaterski.

Biskup podkreślił, że bardzo ważne jest towarzyszenie tym, którzy zmagają się z bólem po stracie bliskich. „Trzeba być sobie siostrą i bratem, trzeba towarzyszyć wsparciem, bo to w sytuacjach dramatycznych znaczy bardzo wiele” – dodał.

Kaznodzieja przypomniał, że śmierć nie jest końcem życia, ale jest przejściem, powrotem do domu Ojca. „Każdego z nas Bóg posłał na świat z misją, powołaniem, zadaniem do spełnienia i czas powrotu tylko On zna. Można żyjąc krótko wypełnić misję, którą Bóg nam zlecił i zasłużyć na świętość i na pamięć potomnych. To sprawdza się w życiu św. Stanisława Kostki i bł. Karoliny” – powiedział.

Po Mszy św. uroczystości odbyły się przy pomniku Przejście. Tam złożono znicze i kwiaty, posadzono drzewo pamięci.

„Tutaj w tym wspaniałym miejscu każdego roku możemy przypominać o tych, którzy stracili życie w wypadkach drogowych. Dzięki temu miejscu i ludziom, którzy pamiętają o ofiarach, pamięć o nich nie przeminie. Dzięki temu miejscu możemy wspierać tych, którzy są ofiarami wypadków, którzy stracili zdrowie, borykają się z problemami zdrowotnymi po wypadkach, szczególnie tych, którzy w wypadkach stracili swoich bliskich. W tym miejscu stale musimy poszerzać obszar wsparcia i wszystko to co służy temu wsparciu – wyjściu z tej traumy” – powiedział minister infrastruktury, przewodniczący Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Andrzej Adamczyk.

W uroczystościach uczestniczyli przedstawiciele m.in. Ministerstwa Infrastruktury, Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, Instytutu Transportu Samochodowego, Policji, Straży Pożarnej, Prokuratury, a także samorządowcy, kierowcy i motocykliści.

Jutro w Zabawie rozpoczną się rekolekcje dla rodzin, które straciły bliskich w wypadkach. Będą w nich uczestniczyć osoby z różnych rejonów Polski, a także z rodzina z Niemiec. Kolejne warsztaty planowane są od 23 do 25 listopada.

„Ludzie doznają tutaj uzdrowienia, doświadczają tego, co jest najtrudniejsze, bo rany na rękach czy nogach się zagoją, ale rana na sercu jest wielkim problemem” – dodaje ks. Zbigniew Szostak, prezes stowarzyszenia Przejście i kustosz sanktuarium bł. Karoliny. Jego marzeniem jest, by w Zabawie powstało Centrum Leczenia Traumy.

„Prosimy, pomóżcie, aby to Centrum mogło tutaj powstać. Doświadczyliśmy tutaj wiele dobra i ciepła. To miejsce jest wybrane, ma siłę i moc”- zwróciła się do przedstawicieli władz państwowych pani Elżbieta, która w wypadku straciła syna, a do Zabawy przyjechała ze Szczecina.

„Centrum Leczenia Traumy, które mamy nadzieję, że powstanie właśnie tutaj, w tym szczególnym miejscu będzie instytucją niezmiernie pomocną we wspieraniu tych, którzy pozostali w świecie żywych, a zmagają się z tragedią, która kazała odejść do świata umarłych ich najbliższym” – powiedział minister infrastruktury, przewodniczący Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Andrzej Adamczyk.

Głos w tej sprawie zabrał także dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego prof. Marcin Ślęzak.
„To dobre miejsce i sprawdzony zespół fachowców. Obecność ministra Andrzeja Adamczyka, myślę że pokazuje, że jest wola polityczna, aby powstało to Centrum i żebyśmy następnym razem spotkali się podczas wkopania kamienia węgielnego” – powiedział dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego.

Światowy Dzień Pamięci Ofiar Wypadków Drogowych został ustanowiony w 2005 przez Organizację Narodów Zjednoczonych. W ub. roku w Polsce w wyniku wypadków drogowych zginęło 2831 osób.

„Chcemy uczcić pamięć o ofiarach wypadków, wesprzeć ich bliskich, których dotknęły tragiczne wydarzenia, ale także zaapelować do kierowców i pieszych o odpowiedzialne i przemyślane zachowania na drodze. Wszyscy codziennie gdzieś się spieszymy – do pracy, na spotkanie, na pociąg. Warto czasem zdjąć nogę z gazu. Lepiej stracić minutę z życia niż życie w minutę”- podkreśla Konrad Romik, sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Tegorocznym obchodom Dnia Pamięci Ofiar Wypadków Drogowych patronuje Ministerstwo Infrastruktury. Organizatorami są: Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, Stowarzyszenie Pomocy Ofiarom Wypadków i Katastrof Komunikacyjnych oraz Przemocy „Przejście”, Instytut Transportu Samochodowego i Centrum Inicjatyw na rzecz poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Kraków: Międzynarodowy Kongres dla Małżeństwa i Rodziny nt. Humanae vitae

ndz., 11/18/2018 - 15:19
Na temat aktualności tez encykliki papieża Pawła VI oraz kondycji współczesnych małżeństw i rodzin rozmawiali uczestnicy Międzynarodowego Kongresu dla Małżeństwa i Rodziny „Płodność listu, który dotarł z przyszłości: 50 lat Humanae vitae”. Wydarzenie z udziałem naukowców z kraju i zagranicy odbyło się w dniach 16-18 listopada w Krakowie.

Ks. dr. Piotr Gałuszka, dyrektora Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Krakowskiej mówił, że miejsce kongresu nie było przypadkowe. To w Krakowie powstał tzw. „Memoriał Krakowski” – owoc pracy kard. Karola Wojtyły oraz zgromadzonego wokół niego środowiska teologicznego. – Memoriał został przygotowany dla papieża Pawła VI, by wspomóc jego pracę nad encykliką „Humanae vitae”. Kiedy w Rzymie miało się odbyć jedno z najważniejszych głosowań komisji pracującej nad encykliką, większość jej członków opowiedziała się za antykoncepcją, co podważało dotychczasowe stanowisko Kościoła w tej kwestii – wyjaśniał.

– Karol Wojtyła nie mógł zgodzić się na takie rozwiązanie i w oparciu o nauczanie soborowe dotyczące zasad etycznego wymiaru życia małżeńskiego opracował ze swoimi współpracownikami dokumenty, które stanowiły przeciwwagę dla opinii większości – powiedział ks. Gałuszka, dodając, że tym samym dał Pawłowi VI fundament antropologiczny do ogłoszenia encykliki. – W „Memoriale Krakowskim” Paweł VI dostrzegł, że kobieta i mężczyzna noszą w sobie szczególną godność oraz zdolność do tworzenia w dziedzinie seksualnej prawdziwego dobra moralnego i duchowego – wyjaśniał.

Zdaniem uczestników kongresu, który odbył się 50. rocznicę opublikowania encykliki, prawda wyrażona w dokumencie Pawła VI jest ponadczasowa i niezmienna, a w świetle nowych odkryć naukowych zawarte w niej nauczanie staje się bardziej aktualne i skłania do refleksji nad jej wartością i przesłaniem. Według prelegentów wydarzenie stanowiło okazję do naukowo-duszpasterskiej refleksji nad encykliką, a celem ponowne odczytanie tego dokumentu, który powstał z troski o życie i szczęście ludzi, przede wszystkim małżonków i rodziców. Naukowcy rozmawiali o konkretnych zmaganiach i pytaniach o miłość małżeńską i odpowiedzialne rodzicielstwo i to z czym zmagają się współczesne rodziny.

W trakcie wydarzenia prof. Stanisław Grygiel, wykładowca Papieskiego Instytutu Teologicznego Jana Pawła II w Rzymie i przyjaciel Karola Wojtyły powiedział, że encyklika „Humanae vitae” mówi o prawdzie i wolności oraz współtworzeniu siebie we współpracy z Bogiem, do którego człowiek został powołany. Profesor stwierdził, że małżeństwa, rodziny, narody i Kościoły powinny się ciągle odradzać, poprzez powracanie do początków i swoich korzeni.-Dlatego Jan Paweł II nieustannie nawoływał do powrotu do aktu stworzenia, w którym biją źródła prawdy i dobra. Tworzenie ciągle nowych narracji o czymś, co ma funkcjonować jako prawda i dobro, to nie kultura, lecz “produktura”, to nie odrodzenie, lecz reformy socjo-politycznych struktur – wyjaśniał uczony.

Z kolei ks. prof. Livio Melina z Papieskiego Instytutu Teologicznego Jana Pawła II podkreślił, że encyklika „Humanae vitae” spotkała się ze sprzeciwem i niezrozumieniem także w środowisku ówczesnych teologów. Jak tłumaczył, stało się to głównie ze względu na fakt, iż w ich opinii papież Paweł VI, bazując na tradycyjnym schemacie naturalistycznym i racjonalistycznym, przeciwstawił się nowoczesnemu ujęciu personalistycznemu zaprezentowanemu przez konstytucję Soboru Watykańskiego II. Zdaniem prelegenta prezentująca dużo szersze podejście antropologiczne wizja Jana Pawła II daje odpowiedź na wiele z tych rzekomych problemów, które stanęły na drodze recepcji encykliki „Humanae vitae”.

Natomiast ks. prof. dr hab. Piotr Mazurkiewicz z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego mówiąc o genezie rewolucji seksualnej zwrócił uwagę, że jest związana z rewolucją technologiczną. – Mamy dziś narzędzia, za pomocą których można odgórnie zapanować nad ludzką wyobraźnią, również za sprawą serwisów społecznościowych. Manipulacja przemysłowa daje narzędzia do tego, aby społeczeństwo wprowadzać w ułudę – tłumaczył.

Do tego tematu nawiązał również prof. Stephan Kampowski z Papieskiego Instytutu Teologicznego Jana Pawła II. Stwierdził, że rewolucja seksualna zaczęła się od wielkiej obietnicy, a encyklika wobec tego była wielkim rozczarowaniem. – Paweł VI zwrócił uwagę na konieczność, aby akt małżeński zachował wewnętrzne przeznaczenie do przekazywania życia ludzkiego. Ostrzegał też przed ogólnymi praktykami antykoncepcyjnymi, ponieważ promowanie tych metod mogłoby otworzyć drogę do niewierności i obniżenia zasad moralnych, a także zmniejszenia szacunku mężczyzn do kobiet – powiedział prelegent.

W trakcie spotkania uczestnicy rozmawiali także na temat kondycji współczesnych małżeństw i rodzin.- Zdajemy sobie sprawę z tego, że od losu małżeństwa i rodziny będzie zależał los Kościoła i społeczeństwa, dlatego Kościół zawsze bronił rodziny. Rodzina jest pierwszym miejscem, w którym dziecko uczy się, że Bóg jest Ojcem, a Kościół Matką – mówił ks. prof. dr hab. Wojciech Zyzak, rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. – Dziś jak nigdy dotąd małżeństwo i rodzina są zagrożone, trzeba umieć dostrzec i zidentyfikować te zagrożenia, odpowiedzieć na nie kompetentnie i pomóc ludziom pokonać trudności – dodał.

Z kolei prof. Deborah Savage z Uniwersytetu św. Tomasza w Minnesocie mówiła m.in. o geniuszu męskim i żeńskim, które umożliwiają im ofiarowanie daru z siebie. – Gdy para łączy się jako ciało i dusza, otwierają się na dar posiadania dziecka. Jest to ucieleśnienie wymiaru jednoczącego i prokreatywnego aktu małżeńskiego, który zawiera się w nauczaniu “Humanae vitae”. Nie jest to nauczanie wynalezione przez człowieka. Odzwierciedla ono znacznie aktu seksualnego postrzeganego oczami Boga – mówiła profesor.

Prelegentka zwróciła uwagę na to, że myślenie o antykoncepcji i skupianie się na niej przez rządy państw to afront w stosunku do godności kobiety. – Płodność kobieca to przecież nie choroba, nie coś niewygodnego. To coś, co znajduje się w sercu, dar, którym kobieta jest dla świata – podkreśliła.

Z kolei o medycynie i darze życia mówił prof. Jean-Marie Meyer z Francji, który wyjaśnił, że wielkość medycyny ukazują się w pełni wówczas, kiedy życie jest postrzegane radykalnie jako wielki dar. – Jednak w obecnych czasach głębokie postrzeganie życia jako najważniejszego daru Boga jest w wielu społeczeństwach w szerokim zakresie wypierane albo zapomniane – stwierdził.

Uczestnicy spotkania podkreślali, że tezy encykliki opisują realne problemy i sytuacje człowieka, zmianie uległy tylko czynniki pewnych okoliczności, ale niezmienne i obiektywne jest spojrzenie na ludzką miłość i osobę oraz że dokument ten ukazuje całościową prawdę o człowieku.

Zdaniem prelegentów, najpoważniejsze problemy małżeńskie biorą się z nieakceptowania etyki seksualnej wynikającej z encykliki “Humanae vitae”.

Obrady Międzynarodowego Kongresu dla Małżeństwa i Rodziny odbywały się w dniach 16-17 listopada. Dzień później odbyła się Msza św. w Sanktuarium Jana Pawła II na Białych Morzach, która zwieńczyła to wydarzenie.

Organizatorami kongresu byli: abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, Wydział Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Krakowskiej oraz Uniwersytet Papieski Jana Pawła II. Patronat honorowy nad wydarzeniem sprawowała m. in. Katolicka Agencja Informacyjna.

Zmarł Zygmunt Skórzyński – socjolog, współtwórca KIK

ndz., 11/18/2018 - 15:13
Zmarł Zygmunt Skórzyński – socjolog, działacz społeczny, współtwórca Klubu Inteligencji Katolickiej, aktywny uczestnik Klubu Krzywego Koła. Miał 95 lat.

Urodził się 24 lutego 1923 w Warszawie. Był absolwentem Wydziału Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Był sygnatariuszem jednego z listów protestacyjnych przeciwko zmianom w Konstytucji PRL w 1976, a także Apelu 64 do władz PRL i stoczniowców strajkujących w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980.

Na przełomie 1980 i 1981 był członkiem rady Ośrodka Badań Społecznych przy NSZZ „Solidarność” Regionu Mazowsze. W latach 80. przewodniczył Komisji Rewizyjnej KIK-u warszawskiego, był także organizatorem niezależnego seminarium “Polska w Europie” poświęconego problematyce międzynarodowej.

W grudniu 1988 został członkiem Komitetu Obywatelskiego przy Przewodniczącym NSZZ „Solidarność” Lechu Wałęsie. Po 1989 był jednym z organizatorów Ośrodka Studiów Międzynarodowych przy Senacie RP. Jest prezesem fundacji “Polska w Europie”.

Był jednym z organizatorów Ośrodka Studiów Międzynarodowych przy Senacie RP. Od lat 40. był członkiem krakowskiego dyskusyjnego Klubu Logofagów, za co został aresztowany we wrześniu 1953 i zwolniony bez procesu w grudniu 1953. Od jesieni 1955 był członkiem Klubu Krzywego Koła.

Wiosną 1956 został członkiem Klubu Inteligencji “Okrągłego Stołu” (który tworzyli także m.in. Tadeusz Mazowiecki i Janusz Zabłocki).

W październiku 1956 należał do założycieli Klubu Inteligencji Katolickiej “Dialog” i następnie Ogólnopolskiego Klubu Postępowej Inteligencji Katolickiej.

Został wybrany jednym z czterech sekretarzy OKPIK, ale zrezygnował z tej funkcji w styczniu 1957, sprzeciwiając się zaangażowaniu klubu w wybory do Sejmu PRL. Pozostał jednak członkiem KIK-u warszawskiego. Od 1958 pracował w Ośrodku Badania Opinii Publicznej, w którym był sekretarzem naukowym.

Specjalizował się w badaniach nad socjologią czasu wolnego, opublikował m.in. Między pracą a wypoczynkiem: czas „zajęty” i czas „wolny” mieszkańców miast w świetle badań empirycznych (1965).

Odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (2003).

Zygmunt Skórzyński zmarł 16 listopada w wieku 95 lat.

Podbeskidzie: kilkaset osób zarejestrowanych jako potencjalni dawcy szpiku

ndz., 11/18/2018 - 15:02
Jedna z największych na Podbeskidziu akcji rejestracji potencjalnych dawców szpiku odbyła się w sobotę i niedzielę w kilku miastach diecezji bielsko-żywieckiej. W szkołach, galeriach i salach parafialnych kilkaset osób wypełniło formularze z danymi osobowymi oraz oddało wymaz z błony śluzowej z wewnętrznej strony policzka po to, by pomóc 28-letniemu Michałowi Przydaczowi, u którego zdiagnozowano chłoniaka Hodgkina w zaawansowanym stanie.

Tata Michała, Jacek Przydacz przypomniał, że nawet ci, którzy nie zdążą osobiście zgłosić się do wyznaczonych punktów rejestracji, mogą zrobić to za pomocą internetu. „Wystarczy wejść na stronę www.dkms.pl i poświęć 5 minut, by sprawdzić, czy można zostać potencjalnym dawcą szpiku. Potem zamawia się specjalny pakiet poprzez formularz rejestracyjny. Pakiet z wypełnionym formularzem oraz pałeczkami z pobranym wymazem trzeba odesłać na adres Fundacji. Po przebadaniu otrzymujemy potwierdzenie rejestracji i kartę dawcy” – wyjaśnił.

Na podstawie pobranej próbki zostaną określone cechy zgodności antygenowej, a jeśli okaże się, że kod genetyczny dawcy zgadza się z kodem genetycznym chorego, wtedy dochodzi do przeszczepienia.

Wśród osób rejestrujących potencjalnych dawców komórek macierzystych nie zabrakło podczas akcji młodych wolontariuszy. Dla wielu osób, które zarejestrowały się jako potencjalni dawcy, było to sporo przeżycie. „Trudno mówić uczuciach, ale chciałem zrobić coś dobrego. Z miłości do ludzi” – zwierza się jeden z uczestników akcji.

Szansą na wyzdrowienie Michała jest przeszczep szpiku od dawcy niespokrewnionego. Akcję rejestracji przeprowadzono w Kętach, Bielsku-Białej, Kozach i Andrychowie – w szkołach, parafiach i galeriach handlowych. Podczas przedsięwzięcia pod hasłem „Dzień Dawcy Szpiku dla Michała i innych” rozniesiono tysiące ulotek, porozklejano plakaty, zaangażowano lokalne urzędy, organizacje, szkoły, przedszkola oraz firmy. Lokalne działania grupy inicjatywnej wsparły władze Kęt. W mieście tym mieszkają i pracują rodzice Michała – byłego ucznia kęckiego liceum im. Stanisława Wyspiańskiego.

Fundacja DKMS to aktualnie największa baza dawców szpiku w Polsce, w której zarejestrowanych jest i przebadanych ponad 1 385 000 (wrzesień 2018) potencjalnych dawców szpiku. Dotąd 5 689 (wrzesień 2018) osób oddało swoje komórki macierzyste lub szpik, dając szansę na życie pacjentom zarówno w Polsce, jak i na świecie.

Strony