Katolicka Agencja Informacyjna

Subskrybuj Kanał Katolicka Agencja Informacyjna
Portal Katolickiej Agencji Informacyjnej
Zaktualizowano: 2 godziny 7 minut temu

Redaktor naczelna portalu Aleteia.pl: jesteśmy miejscem ponad podziałami

wt., 10/19/2021 - 19:16
Aleteia.pl jako portal ewangelizacyjny od samego początku miała być miejscem ponad podziałami, bez polityki i publicystyki, szanującym i uwzględniającym różne wrażliwości, kościelne i nie tylko. Bardzo tego pilnowaliśmy i mam wrażenie, że dziś te założenia są jeszcze bardziej trafione i jeszcze bardziej potrzebne niż 5 lat temu – mówi w rozmowie z KAI Anna Sosnowska, redaktor naczelna polskiej edycji portalu Aleteia, który obchodzi 5 lat istnienia. Portal miesięcznie odnotowuje 6 mln odsłon a odwiedza go 1,5 mln użytkowników.

KAI: Mija właśnie pięć lat od powstania Aletei. Jak można podsumować ten krótki, ale z pewnością ciekawy i twórczy czas?

Anna Sosnowska: To był bardzo intensywny i wymagający czas, ale też dający dużo satysfakcji całemu naszemu zespołowi. Bo chociaż Aleteia jest projektem międzynarodowym – portal istnieje od 2013 roku w kilku wersjach językowych (obecnie siedmiu) – to w Polsce był w zasadzie nieznany. Musieliśmy więc dzień po dniu zdobywać zaufanie czytelników, poszerzać ich grono i przekonywać, że proponujemy im naprawdę wartościowe treści, ważne dla ich życia. Udało nam się też zbudować świetny zespół – myślę tu o „ścisłej” redakcji, ale także o tych kilkudziesięciu osobach, które z nami współpracują. To dzięki nim możemy proponować czytelnikom bardzo różnorodne i atrakcyjne materiały.

KAI: Jakie były programowe założenia portalu? Zostały podtrzymane, a może zmienione?

– Aleteia.pl – jako portal ewangelizacyjny – od samego początku miała być miejscem ponad podziałami, bez polityki i publicystyki, szanującym i uwzględniającym różne wrażliwości (kościelne i nie tylko). Bardzo tego pilnowaliśmy i mam wrażenie, że dziś te założenia są jeszcze bardziej trafione i jeszcze bardziej potrzebne niż 5 lat temu.

KAI: Na rynku mediów, także tych katolickich, nie da się zadowolić każdego odbiorcy. Kto jest czytelnikiem Aletei?

– Największa grupa naszych czytelników to ludzie między 25. a 44. rokiem życia, żyjący w dużych miastach. W tej grupie zdecydowaną większość stanowią kobiety. Na pewno trudno się u nas odnaleźć tym, którzy preferują tzw. media tożsamościowe, bo Aleteia nie prezentuje żadnego jednego, konkretnego środowiska kościelnego (ani politycznego). Po prostu chcemy pomagać ludziom w spokojny sposób odkrywać Boga, który jest Bogiem z nami, obecnym w naszym życiu i w naszych sprawach oraz pokazywać, że głęboka przyjaźń z Nim nie jest zarezerwowana np. tylko dla osób konsekrowanych czy księży. Zdecydowanie wolimy pociągać niż nakazywać, mówić: „spróbuj” zamiast „musisz”. Poza tym lubimy afirmować to, co w życiu jest zwyczajnie dobre i wartościowe: inspirujące historie, mądre i rozwijające relacje czy „smaczną” rozrywkę.

KAI: Jakie kanały dotarcia do odbiorcy, oprócz samego serwisu, są wykorzystywane?

– Od samego początku jesteśmy bardzo aktywni w mediach społecznościowych. Zwłaszcza Facebook jest platformą, na której spotyka się z nami i z której „przychodzi” do nas bardzo wielu użytkowników. Oprócz głównego profilu Aletei na Facebooku, bardzo dużą popularnością cieszy się też nasz profil „Najlepsze cytaty z Biblii”. Można nas również znaleźć na Instagramie i na YouTube, gdzie publikujemy nie tylko modlitwy, ale także filmy porządkujące czy pogłębiające wiedzę religijną. Przykładem niech tu będzie choćby cykl o siedmiu sakramentach Kościoła. Dla wygody użytkowników opracowaliśmy także aplikację Aleteia Polska, którą można pobrać za darmo i w wygodny sposób korzystać ze wszystkich zasobów naszego portalu.

KAI: Które działy na portalu są śledzone najchętniej?

– Niekwestionowanym królem jest u nas dział Duchowość. Czytelnicy bardzo chętnie sięgają po teksty wyjaśniające różne aspekty liturgii, teksty o świętych, modlitwy pomocne w różnych okolicznościach życia. Z dużą życzliwością przyjmują materiały, które pogłębiają rozumienie wiary albo są porcją konkretnej wiedzy, np. na temat objawień prywatnych, stosunku Kościoła do samobójców czy zasadności mszy gregoriańskich. Ale czytelnicy sięgają również chętnie po dobre historie, treści lifestylowe (szczególnie te, które życie codzienne, domowe „spinają” w jakiś sposób z życiem wiary), teksty o kulturze czy podróżach – szczególnie do miejsc uświęconych czy związanych ze świętymi.

KAI: Co o popularności portalu mówią statystyki odsłon i obserwujących?

– W ciągu pięciu lat Aleteia.pl stała się jednym z najważniejszych portali katolickich na polskim rynku medialnym. Średnio miesięcznie odwiedza nas 1,5 mln użytkowników i odnotowujemy ok. 6 mln odsłon strony. Rekordowy był dla nas marzec 2021, czyli czas bardzo naznaczony pandemią, bo wtedy odwiedziły nas 2 mln. czytelników. W momencie, kiedy dostęp do liturgii był mocno ograniczony, nasza misja okazała się bardzo przydatna. To był dla nas mocny i wartościowy sygnał, że to, co robimy, naprawdę ma sens i realnie pomaga ludziom. Myślę, że dziś, w sytuacji rosnącego kryzysu Kościoła, nasza obecność i nasza misja też są niezwykle ważne – może nawet ważniejsze niż 5 lat temu.

KAI: W którym kierunku Aleteia chce się rozwijać?

– Obecnie intensywnie pracujemy nad tym, żeby nasi czytelnicy byli nie tylko odbiorcami naszych treści, ale żeby stawali się częścią internetowej aletejowej wspólnoty.

KAI: Nie możemy nie wspomnieć o twórcach portalu…

– Stworzenie polskiej edycji Aletei było pomysłem i w pewnym sensie marzeniem Pierre-Marie Dumonta, obecnego dyrektora generalnego Aletei i wydawcy portalu. Partnerem tego projektu w Polsce stała się KAI. Dzięki tej współpracy mogliśmy zaistnieć także w przestrzeni i świadomości Kościoła instytucjonalnego, co było dla nas ważne. Bo chociaż Aleteia jest portalem tworzonym przez katolików świeckich, to są to osoby związane i utożsamiające się z Kościołem katolickim.

KAI: W Kościele powszechnym, także w Kościele w Polsce, rozpoczął się czas synodu. W jaki sposób chce o nim informować Aleteia?

– Informować przede wszystkim w sposób przystępny i zrozumiały. Natomiast zależy nam na pójściu o krok dalej. Chcielibyśmy, żeby nasi użytkownicy poczuli się osobiście zaproszeni do aktywnego wzięcia udziału w synodzie. Nad szczegółami jeszcze pracujemy – także na poziomie międzynarodowej współpracy między naszymi edycjami. Ale już niebawem przedstawimy naszym czytelnikom konkretną propozycję w tym temacie.

KAI: Czego Aleteia sobie życzy na kolejne 5 lat?

– Świeżości, energii, zapału, uważności i wrażliwości zarówno na ludzi, jak i na znaki czasu. I żebyśmy skutecznie przełamywali stereotyp mówiący o tym, iż najlepiej czytają się złe informacje. Oby na liście najlepiej czytanych treści regularnie królowały u nas materiały, które dają nadzieję, podnoszą na duchu, dodają sił w życiu codziennym i duchowym.

Aleteia to międzynarodowy portal internetowy o profilu katolickim powołany w 2013 r. Ukazuje się w ośmiu językach: angielskim, francuskim, portugalskim, hiszpańskim, włoskim, arabskim, słoweńskim i polskim (od 2016 r.).

Oprócz treści związanych z Kościołem katolickim i duchowością prezentuje teksty dotyczące stylu życia. Specjalny dział „For Her” dedykowany jest kobietom. Od początku Adwentu 2020 r. dostępna jest także aplikacja Aletei.

W Polsce Aleteia prowadzi swą działalność we współpracy partnerskiej z Katolicką Agencją Informacyjną. Redaktorem naczelnym polskiej edycji portalu jest Anna Sosnowska.

Aleteia ma swoje siedziby w Paryżu, Rzymie, Nowym Jorku, Los Angeles, Walencji, Meksyku, Sao Paulo, Beirucie, Ljubljanie i Warszawie. Jej głównym prezesem jest Pierre-Marie Dumont.

The post Redaktor naczelna portalu Aleteia.pl: jesteśmy miejscem ponad podziałami first appeared on eKAI.

Za miesiąc beatyfikacja ks. Jana Machy, śląskiego męczennika, zgilotynowanego przez Niemców

wt., 10/19/2021 - 18:40
Ks. Jan Macha miał zniknąć niepostrzeżenie, jak Ikar przedstawiony na pejzażu Bruegla, a jednak pamięć o nim przetrwała. Może on być symbolem dążenia do światła i przekraczania własnych możliwości, jak Ikar – mówił dr Andrzej Grajewski podczas zorganizowanej przez KAI konferencji prasowej na temat zbliżającej się beatyfikacji młodego górnośląskiego kapłana straconego w więzieniu za pomoc najbardziej potrzebującym. Ks. Macha zostanie ogłoszony błogosławionym 20 listopada br. w Katowicach.

Abp Wiktor Skworc, metropolita katowicki, przypomniał, że beatyfikacja ks. Jana Machy miała się odbyć w ubiegłym roku, ale ze względu na pandemię koronawirusa została przełożona i odbędzie się 20 listopada br. w katedrze Chrystusa Króla w Katowicach.

Uroczystości beatyfikacyjne rozpoczną się o godz. 10.00. Mszy św. beatyfikacyjnej będzie przewodniczył papieski delegat, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Marcello Semeraro. Sylwetkę ks. Jana Machy w trakcie Mszy przedstawi ks. Damian Bednarski, postulator procesu beatyfikacyjnego.

Autorem wizerunku sługi Bożego, który zostanie odsłonięty w czasie Mszy św. beatyfikacyjnej jest prof. Antoni Cygan, profesor Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Obraz zawiśnie następnie w kaplicy śląskiego seminarium duchownego w Katowicach, którego patronem ma zostać ogłoszony męczennik.

Jedną z relikwii, które będą niesione w trakcie procesji, będzie zakrwawiona chusteczka ks. Machy, którą gestapowcy przekazali rodzinie po wykonanym wyroku śmierci. Będzie to także różaniec wykonany własnoręcznie przez duchownego z więziennego siennika oraz palka – element bielizny kielichowej, którym celebrans zwyczajowo nakrywa kielich w czasie Mszy św.

– Jesteśmy w stałym kontakcie z inspektorem sanitarnym tak, aby to wydarzenie było dostępne dla ogóbu wiernych. Liczymy na to, że obecna sytuacja epidemiologiczna ułatwi, a nie utrudni nam uczestnictwo wiernych. Co za tym idzie, nie wprowadzamy jakichś nadzwyczajnych wymogów, np. wejściówek. Znane są oczywiście obecne wymogi sanitarne, a więc dystans, maseczka ochronna i dezynfekcja, będą one obowiązywać – poinformował ks. Roman Chromy, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Kurii Metropolitalnej Katowickiej.

Do samej katedry będzie mogło wejść ponad 3 tys. wiernych. Udostępniona też zostanie katedralna krypa mogąca pomieścić dalsze kilkaset osób. Na zewnątrz świątyni zostaną ustawione telebimy.

Transmisję z uroczystości beatyfikacyjnych przeprowadzą TVP 1 i TVP 3 Katowice, a także diecezjalna rozgłośnia Radio eM i inne lokalne stacje radiowe. Przebieg beatyfikacji będzie też można śledzić w internecie.

Abp Skworc przypomniał, że w tym roku przypadła 100. rocznica III Powstania Śląskiego, które stanowi ważny kontekst dla działalności ks. Jana Machy. W czerwcu przyszłego roku Górny Śląsk będzie świętować powrót tych ziem do polskiej macierzy. – To właśnie rodzinom ofiar, które w czasie okupacji z powodu zaangażowania w powstania zostały aresztowane i wywiezione, pomagał ks. Jan Macha – powiedział abp Skworc.

Przypomniał też, że po 1 września 1939 r. ziemie Górnego Śląska nie weszły w skład Generalnej Guberni, ale zostały włączone bezpośrednio do III Rzeszy. – Okupant przybył na Górny Śląsk z gotowymi listami proskrypcyjnymi osób, które należy aresztować. Widnieli na nich propolscy działacze i powstańcy. Ich rodziny zostały bez środków do życia, na skraju katastrofy humanitarnej. Tę sytuację dostrzega młody wikary z parafii św. Józefa w Rudzie Śląskiej i organizuje pomoc charytatywną, i to na szeroką skalę – mówił o ks. Masze metropolita katowicki.

Pomoc organizowana przez duchownego trwa niespełna trzy lata. Ks. Macha w tym czasie stworzył grupę 4 tys. wolontariuszy docierających z pomocą żywnościową i finansową do śląskich rodzin w potrzebie. Dokładna liczba osób zaangażowanych w działalność ks. Machy nie jest znana. – W moim przekonaniu najważniejsze dla tych ofiar było to, że ktoś o nich pamięta. To były często rodziny izolowane, stygmatyzowane aresztowaniem krewnego, dlatego potrzebowały także wsparcia duchowego. Ks. Jan Macha to uczynił – mówił abp Skworc.

Jego działalność została zauważona przez władze okupacyjne. Nastąpił areszt duchownego, proces i wyrok śmierci wykonany w nocy z 2 na 3 grudnia 1942 r. – To był wyrok za miłość miłosierną, za pomoc charytatywną, za pomoc człowiekowi – mówił abp Skworc.

Pamiątki po zamordowanym kapłanie zostały przekazane jego rodzinie, która po dzień dzisiejszy je przechowała wraz z całą pamięcią o duchownym. – Te pamiątki materialne wróciły do nas w sposób cudowny, bo na życzenie rodziny w 2012 r. celebrowałem Mszę świętą w Areszcie Śledczym w Katowicach z okazji 70. rocznicy śmierci ks. Jana Machy. To była bardzo wzruszająca uroczystość. Po niej rodzina przekazała mi odręcznie pisane kazania Sługi Bożego. To bardzo bogaty materiał, który potem był wykorzystany w procesie beatyfikacyjnym. Ks. Jan Macha niejako przypominał o sobie – powiedział abp Skworc.

Metropolita katowicki skonsultował na początku 2013 r. sprawę ewentualnej beatyfikacji duchownego na spotkaniu z ówczesnym prefektem Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato. Ten odpowiedział: „Każdy święty ma swój czas. Widać, że nadszedł czas ks. Jana Franciszka Machy. Proszę podjąć wstępne kroki”. – I takie kroki podjęliśmy, oczywiście w łączności z Konferencją Episkopatu Polski. Po jej zgodzie rozpoczęliśmy jesienią 2013 r. proces diecezjalny, który przebiegł bardzo sprawnie – przypomniał abp Skworc.

Podziękował przy tym wszystkim osobom zaangażowanym w przeprowadzenie procesu beatyfikacyjnego ks. Jana Machy.

– Jak Pan Bóg pozwoli, 20 listopada Kościół w Polsce i przede wszystkim Kościół na Śląsku otrzyma nowego błogosławionego. To wielki dar i wielka łaska, ale też wielkie zadanie. Ten błogosławiony nie jest po to, żeby tylko był. On ma nam coś do powiedzenia i przekazania – swoim życiem. Ma wiele do przekazania także przez fakt, że jest męczennikiem. Zgodnie ze starożytną tradycją, krew męczenników jest posiewem nowych chrześcijan. Mamy więc nadzieję, że jego krew będzie umocnieniem chrześcijan. I że uświadomi nam, a był też męczennikiem II wojny światowej, iż naszą powinnością jest też zmagać się o pokój – mówił metropolita.

Fot. BP KEP

Zdaniem abp. Skworca, ks. Macha może też stać się postacią inspirującą do niesienia jeszcze większej pomocy charytatywnej, zwłaszcza dla ludzi młodych. W tym sensie mógłby się stać patronem młodzieży – aby nie bała się działać aktywnie, a nie biernie czekała na rozwój wydarzeń.

W archidiecezji katowickiej – poinformował abp Skworc – ks. Macha stanie się patronem seminarium duchownego i dzieł charytatywnych.

Dr Andrzej Grajewski, historyk, redaktor „Gościa Niedzielnego” i inicjator serwisu janmacha.pl porównał postać ks. Machy do Ikara z pejzażu przypisywanego Brueglowi. – Nikt nie zauważył jego aresztowania na dworcu Katowicach. Miał zniknąć tak właśnie, w sposób niezauważony, miało nie być jego grobu. A jednak istnieje w naszej świadomości, jest symbolem dążenia do światła, przekraczania własnych możliwości, jak Ikar – powiedział. Przypomniał m.in. świadectwo ks. Beslera, który spowiadał ks. Machę przed śmiercią, widział jak odprowadzano go na egzekucję i moment, gdy skazany po raz ostatni podniósł oczy ku niebu.

Zwrócił też uwagę, że pamięć o bohaterskim kapłanie to przede wszystkim zasługa jego najbliższej rodziny – matki i siostrzeńców, którzy o tę pamięć dbali i odnajdywali dokumenty związane z ks. Machą. Podkreślił też, że bardzo istotne dokumenty związane z tą osobą odkryto stosunkowo niedawno – w 2012 r. znaleziono listy ks. Machy a w 2014 r. – wyrok na niego.

Dr Grajewski przybliżył następnie uczestnikom spotkania kwestię zaangażowania charytatywnego ks. Machy, zwracając uwagę, że zaczął pomagać potrzebującym zanim jeszcze zaangażował się w konspirację. Pracował wraz z bliskimi i przyjaciółmi z harcerstwa. Jego aktywność została dostrzeżona przez struktury podziemne i zaproponowano mu rozszerzenie działalności i włączenie się w konspirację. Jak podkreślił historyk, ks. Macha stworzył gigantyczna organizację charytatywną, w której prace zaangażowanych było ponad 1700 osób, co w warunkach konspiracyjnych musiało stanowić ewenement. Z pomocy korzystała ludność nie tylko Rudy ale niemal całego obszaru Śląska, nie tylko polskiego ale również częściowo niemieckiego.

Dr Grajewski zaakcentował, że zaangażowanie ks. Machy nie miało wymiaru tylko narodowego, gdyż pomoc nie była skierowana tylko do Polaków ale do wszystkich potrzebujących. Podkreślił też, że wszyscy mieli świadomość faktu, że jest on męczennikiem pracy charytatywnej, łącznie z władzami kościelnymi, które – choćby poprzez interwencje nuncjusza apostolskiego w Berlinie, abp. Cesare Orsenigo – podejmowały zupełnie nadzwyczajne środki, by ocalić życie młodego kapłana. Dr Grajewski zaznaczył też, że choć w tym czasie księża ginęli przecież tysiącami, ks. Macha był ofiarą szczególną – ofiarą wyroku sądowego.

Mówiąc o specjalnym serwisie poświęconym przyszłemu błogosławionemu, przygotowanym przez redakcję „Gościa Niedzielnego”, dr Grajewski przypominał, że już w 1945 r. w „Gościu Niedzielnym” wydrukowany został ostatni list ks. Machy a po wojnie, z inicjatywy redakcji spisano relację świadka jego śmierci. Poinformował, że w serwisie janmacha.pl znaleźć można zdjęcia, szereg informacji oraz nagrane listy i kazania zamordowanego kapłana i zaprezentował poruszające fragmenty nagrania listu pisanego przez księdza na 4 godziny przed śmiercią.

O historii procesu beatyfikacyjnego ks. Machy mówił ks. Damian Bednarski, postulator tego procesu. Jak podkreślił, decyzja o jego rozpoczęciu, wiązała się ze splotem okoliczności, który można interpretować jako pewną interwencję Opatrzności – m.in. odnalezieniem przez rodzinę listów księdza a także zainteresowaniem jego postacią przez reżyser Dagmarę Drzazgę, która przygotowała film dokumentalny na jego temat.

Proces rozpoczęty został w 2013 r. i – jak zaznaczył ks. Bednarski – od początku prowadzony był „per viam martyrii” czyli o męczeństwo. Wiązał się z zebraniem wszystkich pism ks. Machy, wszystkiego, co o nim napisano oraz rozmowami z osobami, które mogły w jakiś sposób zaświadczyć o życiu i działalności kapłana. Proces na etapie diecezjalnym trwał do września 2015 r., potem dokumenty przekazano do Watykanu. Rozpoczęto też prace na positio, które ostatecznie liczyło ponad 400 stron.

Po zakończeniu działań komisji historycznej i teologicznej papież Franciszek w listopadzie 2019 r. podpisał dekret o męczeństwie ks. Jana Machy. – Proces nie uczynił go świętym, tylko wydobył na światło dzienne jego świętość – powiedział ks. Bednarski.

Zwrócił też uwagę na heroiczną postawę młodego księdza wobec prześladowań i oprawców. Według relacji świadków, w czasie gdy przebywał w tymczasowym obozie w Mysłowicach był bestialsko bity, tak, że całe jego ciało było „czarne jak węgiel”. Torturowany był też w więzieniu w Katowicach. Nawet strażnicy więzienni byli zbudowani jego postawą. Nie pomstował, przebaczał oprawcom. Jeden ze strażników miał stwierdzić, że jest to „albo święty albo idiota”.

Jak podkreślił postulator, ks. Macha może być patronem bardzo wielu dzieł – seminarium, osób przygotowujących się do kapłaństwa, młodych księży ale też wszystkich, którzy angażują się w działania charytatywne oraz młodzieży, np. KSM.

Uroczystości beatyfikacyjne mają się przyczynić do większego rozpowszechnienia wśród wiernych samej postaci ks. Jana Machy oraz jego dorobku charytatywnego i duszpasterskiego.

– Ks. Jan był człowiekiem wolontariatu, człowiekiem siania miłosierdzia. Myślę, że jego życie i działalność mocno wpisuje się w nauczanie papieża Franciszka. Papież mówi o tym, żeby Kościół był jak szpital polowy – otwarty na najbardziej potrzebujących. Ks. Jan Macha może nam w tym pomóc.Jego przykład i wrażliwość może pomóc dziś przede wszystkim nam, osobom duchownym, abyśmy odzyskiwali autorytet i osobistą wartość poprzez zaangażowanie na rzecz najbardziej potrzebujących, wykluczonych w Kościele. Dlatego ma patronować seminarium, ale i diecezjalnej Caritas oraz schodząc niżej, parafialnym zespołom charytatywnym – powiedział ks. Roman Chromy.

episkopat Abp Gądecki: mówiliśmy papieżowi o korytarzach humanitarnych

Powtórzył za abp. Skworcem, że wyniesiony na ołtarze kapłan powinien także zostać dziś – gdy obserwowany jest proces odpływu młodych ludzi z Kościoła – patronem młodzieży. – Ojciec Święty Franciszek w adhortacji „Christus vivit” sugeruje nam, dorosłym, abyśmy – zanim podejmiemy dzieło ewangelizacji – z młodymi ludźmi podejmowali dzieło wolontariatu, a więc wprowadzaniach ich w świat wartości. To de facto robił ks. Macha, najpierw powiązany z harcerstwem, a potem już jako duchowny, który integrował wokół siebie osoby o podobnej wrażliwości – wskazał ks. Roman Chromy.

Sługa Boży ks. Jan Macha urodził się 18 stycznia 1914 r. w Chorzowie Starym. Działał w harcerstwie i innych organizacjach młodzieżowych. 25 czerwca 1939 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Jako wikariusz w Rudzie Śląskiej nawiązał łączność z polskim podziemiem i rozwinął działalność charytatywną wśród rodzin dotkniętych skutkami okupacji. 5 września 1941 r. został aresztowany przez gestapo. 17 lipca 1942 r. Macha i współpracujący z nim kleryk Guertler skazani zostali na śmierć przez ścięcie na gilotynie, co wykonano 3 grudnia 1942 w katowickim więzieniu.

Na szczeblu diecezjalnym proces beatyfikacyjny ks. Machy rozpoczął się w 2013 r. i trwał do 5 września 2015 r. Następnie dokumentacja została złożona w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Dekret potwierdzający męczeństwo ks. Jana Machy papież Franciszek zatwierdził 28 listopada 2019 r. Beatyfikacja ks. Jana Machy odbędzie się 20 listopada w Katowicach.

The post Za miesiąc beatyfikacja ks. Jana Machy, śląskiego męczennika, zgilotynowanego przez Niemców first appeared on eKAI.

Opatów – powstaje nowe lapidarium na cmentarzu żydowskim

wt., 10/19/2021 - 18:27
Nowe lapidarium – miejsce pamięci, złożone z blisko 200 fragmentów nagrobków żydowskich powstaje na terenie dawnego cmentarza żydowskiego w Opatowie. Macewy, które przez kilkadziesiąt lat znajdowały się w różnych częściach miasta i okolic, postanowili zebrać i ocalić przedstawiciele Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Opatowskiej.

Przewodniczący TPZO Tomasz Kucharski poinformował, że w tym roku udało się zabezpieczyć około 200 fragmentów macew z dawnej żydowskiej nekropolii. Kilka lat wcześniej wydobyto je z dna rzeki, część znajdowała się w starym murze okalającym jedną ze szkół, kolejne – na prywatnych posesjach.

– Do wiosny przyszłego roku chcemy opracować projekt lapidarium, także przeprowadzić wszystkie uzgodnienia z gminą żydowską i uzyskać niezbędne zgody formalne związane z realizacją przedsięwzięcia. Każdą naszą działalność na terenie cmentarza żydowskiego konsultujemy z gminą żydowską – informuje przewodniczący Kucharski.

W inwentaryzacji macew i w odczytaniu ich symboliki, pomogli specjaliści z Ośrodka Brama Grodzka – Teatr NN w Lublinie, pod kierunkiem prof. Andrzeja Trzcińskiego.

Jak wyjaśnia członkini zarządu TPZO Maria Borzęcka, projekt lapidarium zakłada wkomponowanie w przestrzeń cmentarza znalezionych dotychczas macew oraz ich fragmentów tak, aby tworzyły jedną całość na wyznaczonym i odpowiednio przygotowanym gruncie.

– Chodzi o to, aby w godny i trwały sposób wróciły na swe pierwotne miejsce. Oczywiście nie będą one „udawały” konkretnych nagrobków, ale symbolizowały miejsce wiecznego spoczynku obywateli Opatowa wyznania mojżeszowego. Projekt będzie miał charakter otwarty, aby w następnych latach można było dodać kolejne znalezione na terenie Opatowa macewy, których jest jeszcze wiele – podkreśla Maria Borzęcka.

Lapidarium ze starymi płytami nagrobnymi ma powstać do października 2022 r., w związku z przypadającą wówczas 80. rocznicą wypędzenia Żydów z opatowskiego getta i ich zamordowania w niemieckim obozie zagłady w Treblince.

Towarzystwo opatowskie od kilku lat upamiętnia rocznicę zagłady opatowskich Żydów. Msza święta w 79. rocznicę ich wypędzenia z miasta odbędzie się w niedzielę, 24 października o godz. 12 w kolegiacie św. Marcina w Opatowie.

W piątek 22 października uczniowie z opatowskiego liceum ogólnokształcącego im. Bartosza Głowackiego wezmą udział w uroczystości on-line, upamiętniającej tragiczną historię sprzed 79 lat. Przygotują ją i po hebrajsku przeprowadzą potomkowie opatowskich Żydów z Izraela. Licealiści będą mogli z nimi porozmawiać.

Na cmentarzu żydowskim w Opatowie, który przez ponad 400 lat był miejscem pochówku miejscowych Żydów, pod koniec II wojny światowej znajdowało się około tysiąca kamiennych nagrobków. W 1956 r. nekropolię oficjalnie zamknięto, a jej teren – na wniosek władz miasta – przeznaczono na park miejski. W 1962 r. przeprowadzano jedynie symboliczne ekshumacje. Płyty nagrobne, usunięte z cmentarza, wykorzystywano m. in. do wzmocnienia podbudowy murów w mieście, na cmentarzu parafialnym; posłużyły także niektórym mieszkańcom za materiał budowlany na prywatnych posesjach.

Jesienią 1989 r. dzięki staraniom społeczników z TPZO oraz pomocy ówczesnych władz Opatowa i pracowników Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie, na terenie dawnego cmentarza żydowskiego utworzono niewielkie lapidarium, z kilkoma macewami, wmurowanymi w betonowe podstawy. Stoi tu też pomnik, zaznaczający historyczną przynależność tego miejsca do żydowskich mieszkańców miasta.

episkopat Abp Gądecki: mówiliśmy papieżowi o korytarzach humanitarnych

Żydzi zaczęli osiedlać się w Opatowie w XVI w., a w latach 30. XVII w. powstała tu gmina żydowska. Od II połowy XVIII w. Opatów stał się ważnym ośrodkiem chasydyzmu. W 1939 r. stanowili ponad połowę ludności miasta – ok. 5,8 tys. osób.

Według szacunków w pierwszych latach II wojny światowej wskutek wojennej migracji i przesiedleń w Opatowie mieszkało ponad 8 tys. Żydów. 22 października 1942 r. Niemcy wypędzili mieszkańców utworzonego tu wcześniej getta na stację kolejową do położonych kilkanaście kilometrów dalej Jasic, skąd wywieziono ich do obozu w Treblince i zamordowano. Okupację przeżyło ok. 350 przedstawicieli żydowskiej społeczności Opatowa.

Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Opatowskiej powstało w 1969 r. Organizacja, która skupia mieszkańców tego regionu i osoby z nim związane, zajmuje się przede wszystkim propagowaniem historii ziemi opatowskiej, dbaniem o lokalne miejsca pamięci, dokumentowaniem dziejów Opatowa i jego okolic.

The post Opatów – powstaje nowe lapidarium na cmentarzu żydowskim first appeared on eKAI.

Z seminarium do koszar – pielgrzymka byłych alumnów-żołnierzy

wt., 10/19/2021 - 17:52
„Sił dodawały nam: wiara, zaufanie i modlitwa” – podkreślają kapłani, którzy w okresie PRL jako alumni wcielani byli przymusowo do zasadniczej służby wojskowej w Ludowym Wojsku Polskim. Na Jasnej Górze zakończyło się dwudniowe się spotkanie księży, którzy taką służbę odbywali w najbardziej znanej kleryckiej jednostce – w Bartoszycach, tam gdzie wcielony był również bł. ks. Jerzy Popiełuszko.

Pielgrzymki kleryków na Jasną Górę zainicjował prymas Wyszyński jako podziękowanie za szczęśliwy powrót do seminariów.
Po tzw. odwilży 1956 r. komuniści zaostrzyli działania w celu ateizacji Polski. Jedną z pierwszych restrykcji było złamanie umowy między państwem a Kościołem z 14 kwietnia 1950 r. w sprawie poboru do wojska kleryków seminariów duchownych.

Od czasu nowelizacji ustawy z 30 stycznia 1959 r. o powszechnym obowiązku wojskowym do 1980 r. klerycy byli powoływani wybiórczo do dwuletniej służby wojskowej w celu obniżenia liczby powołań kapłańskich. Dezorganizowało to poważnie funkcjonowanie seminariów duchownych. W wojsku próbowano kleryków indoktrynować w duchu marksistowsko-leninowskim i szykanowano za prowadzenie praktyk religijnych.

W latach 1959-80 przez Ludowe Wojsko Polskie przeszło ok. 3 tys. kleryków, których wcielono do armii tuż przed rozpoczęciem nauki w seminarium, bądź w trakcie jej trwania. Utworzono do tego celu jednostki w Bartoszycach, Szczecinie i Brzegu nad Odrą. Największą liczbę kleryków powoływano z tych diecezji, których biskupi stawiali najbardziej zdecydowany opór wobec komunistów.

– Sił dodawały nam: wiara, zaufanie i modlitwa. Prymas Wyszyński przypominał nam ustawicznie, by „trzymać się Matki Bożej” – wspomina ks. Adolf Setlak wieloletni proboszcz parafii pw. św. Jana Ewangelisty i Matki Boskiej Częstochowskiej w Bartoszycach, który pełnił opiekę duszpasterską nad alumnami. Ks. Setlak celebrował też konspiracyjne Msze św. na poligonie.

Klerycy wcielani do zasadniczej służby wojskowej otrzymywali od prymasa Wyszyńskiego na drogę różańce. – Ratował nas różaniec i po kryjomu czytane Pismo Święte z małych książeczek – zaświadcza ks. Zdzisław Banaś, a ks. Zdzisław Budek wspomina, ze klerycy „o modlitwę, różaniec czy medalik musieli walczyć”. – Poniewierano nas na poligonach, ale teraz się okazuje że, to miało głębszy sens i człowiek dzisiaj jest twardszy – zauważył kapłan. Klerycy wspierali się przez wzajemną pomoc duchową, solidarność, a nawet wydawali nielegalne pismo pt. „Unitas”. Pismo wychodziło co 2 tygodnie i wydawano je od marca 1968 r. do połowy października 1968 r. Zamieszczano w nim teksty publicystyczne, jak i refleksyjne, poetyckie. Jednym z czytelników był ks. Jerzy Popiełuszko. Założenie i prowadzenie gazety było niebezpieczne, gdyż groziła za to kara długoletniego więzienia.

Głównymi karami za łamanie wewnętrznych przepisów panujących w jednostce były uciążliwe, ponadprogramowe ćwiczenia wojskowe, które miały skutecznie zniechęcić alumnów do okazywania swojego przywiązania do wiary katolickiej. Starano się ich złamać także przez nakazy różnego rodzaju ćwiczeń, by nie mieli czasu na lekturę i modlitwy. Poza tym zastosowano system obserwacji i inwigilacji poprzez pozyskiwanie konfidentów.

episkopat Abp Gądecki: mówiliśmy papieżowi o korytarzach humanitarnych

Do dziś wielu byłych alumnów-żołnierzy wspomina ks. Popiełuszkę modlącego się na różańcu. Przez cały pobyt w wojsku przewodził on wspólnym modlitwom. W każdy piątek prowadził dla żołnierzy-kleryków drogę krzyżową, a w pozostałe dni tygodnia, na wzór porządku
seminaryjnego, proponował czas skupienia, rozmyślań duchowych. Codziennie wieczorem przewodził nieszporom, czyli modlitwie brewiarzowej, którą odmawiają duchowni. W ten sposób seminarzyści kontynuowali swoją formację kapłańską.

Tłumaczył kolegom, że najważniejsze jest, by trzymali się razem i nie dali się zastraszyć. Sam w czasie służby wojskowej wiele razy wykazywał się heroiczną postawą w sprawach wiary. Nie pozwolił np. zdjąć sobie z szyi medalika z wizerunkiem Matki Bożej.

The post Z seminarium do koszar – pielgrzymka byłych alumnów-żołnierzy first appeared on eKAI.

Odznaczenia od prezydenta w Dniu Pamięci Duchownych Niezłomnych

wt., 10/19/2021 - 17:20
Z okazji Narodowego Dnia Pamięci Duchownych Niezłomnych w Rezydencji Prezydenta w Belwederze odbyła się uroczystość wręczenia odznaczeń państwowych osobom duchownym. „Trzeba było niezwykłej, heroicznej nadziei, aby i w ukryciu, i jawnie, dobitnym słowem i śmiałym czynem tworzyć przestrzeń wolności dla gnębionych rodaków. Trzeba było wielkiej wiary, aby przekonywać, że jeszcze powróci Rzeczpospolita wolna i suwerenna; że warto nie szczędzić modlitwy, pracy i zaangażowania społecznego, aby odrodziła się Polska honorująca swoją tysiącletnią, zakorzenioną w chrześcijaństwie tożsamość, kulturę i tradycję” – napisał do odznaczonych prezydent Andrzej Duda.

Aktu dekoracji – w imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy – dokonała Minister Grażyna Ignaczak-Bandych.

Do uczestników wydarzenia list skierował prezydent Andrzej Duda. Podkreślając oficjalny, państwowy charakter tego święta, wskazał, że jest ono odpowiednim sposobem uczczenia dokonań duchownych gotowych do najwyższych poświęceń w pokojowej walce o prawdę, sprawiedliwość i wolność dla wszystkich Polaków, także niewierzących.

– Duchowni Niezłomni toczyli tę walkę w czasie okupacji niemieckiej i sowieckiej oraz w Polsce powojennej, kiedy upadek komunizmu mógł się wydawać jedynie odległym obiektem marzeń. Trzeba było niezwykłej, heroicznej nadziei, aby i w ukryciu, i jawnie, dobitnym słowem i śmiałym czynem tworzyć przestrzeń wolności dla gnębionych rodaków. Trzeba było wielkiej wiary, aby przekonywać, że jeszcze powróci Rzeczpospolita wolna i suwerenna; że warto nie szczędzić modlitwy, pracy i zaangażowania społecznego, aby odrodziła się Polska honorująca swoją tysiącletnią, zakorzenioną w chrześcijaństwie tożsamość, kulturę i tradycję. Ci mężni kapłani katoliccy, ale też duchowni innych wyznań chrześcijańskich mieli szczególny udział w sukcesie przemian demokratycznych – których początkiem, istotą i główną siłą napędową był przecież stan serc i umysłów szerokich rzesz Polaków – napisał Andrzej Duda.

Wskazał na ważną rolę kapłanów, którzy za swoją niezłomność zapłacili życiem, wymieniając św. Maksymiliana Kolbe, Jana Krenzela i Teodora Walentę, Stanisława Dobrzańskiego, Michała Czartoryskiego, Władysława Gurgacza i Stefana Niedzielaka, a także duszpasterzy środowisk opozycji demokratycznej oraz upominających się o wolność robotników, uczniów i studentów – bł. Jerzego Popiełuszko, Stanisława Suchowolca, Sylwestera Zycha. „Nazistowscy i komunistyczni kaci sądzili, że uśmiercenie tych kapłanów oznaczało koniec lub znaczące osłabienie ich oddziaływania na dusze i sumienia Polaków. Stało się dokładnie odwrotnie. Te męczeńskie świadectwa wierności Bogu i Polsce nigdy nie będą zapomniane” – podkreślił prezydent.

– Dzisiaj w miejscu, które tak silnie związane jest z historią zmagań o Polskę niepodległą, w nieco ponad miesiąc po wyniesieniu na ołtarze Prymasa Tysiąclecia kardynała Stefana Wyszyńskiego, otrzymują odznaczenia państwowe duchowni, którzy położyli wybitne zasługi dla Ojczyzny oraz dla wspólnoty wierzących. Ekscelencje, Czcigodni Księża, proszę o przyjęcie uroczystych gratulacji. W imieniu wolnej Rzeczypospolitej z serca dziękuję za Waszą prawość, poświęcenie i hart ducha. Za msze święte w intencji Ojczyzny i płomienne, krzepiące kazania, za towarzyszenie ludziom Solidarności, a szczególnie strajkującym, internowanym, uwięzionym i prześladowanym. Dziękuję za udzielanie schronienia działaczom antykomunistycznym, użyczanie pomieszczeń parafialnych twórcom prasy podziemnej i autorom niezależnych koncertów, spektakli i wykładów, za ich wspieranie w wymiarze duchowym, materialnym i organizacyjnym. Proszę o przyjęcie wyrazów najwyższego uznania za inspirującą, nieugiętą postawę w obliczu szykan i nacisków komunistycznej policji politycznej. Dziękuję też za opiekę nad harcerzami, za wytrwałą, odważną obronę praw wierzących w miastach i na wsiach, za otwartość i serce wobec tych, którzy, choć odlegli od wiary, włączali się w patriotyczne inicjatywy – oraz za wszelkie inne dobro, które wyświadczyliście i do dzisiaj ofiarowujecie swoim bliźnim – mówił Andrzej Duda o uhonorowanych dziś duchownych.

episkopat Abp Gądecki: mówiliśmy papieżowi o korytarzach humanitarnych

Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski odznaczono ks. Henryka Rykałę. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski: ks. Tadeusza Farysia, ks. Wacława Lewkowicza, ks. Waldemara Szczurowskiego. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski przyznano ks. Piotrowi Żuberekowi.

Za zasługi dla Niepodległej Medalem Stulecia Odzyskanej niepodległości odznaczeni zostali: bp Edward Frankowski, ks. Dariusz Kaliński, ks. Marek Łabuda, ks. Alfred Mąka, ks. Piotr Płonka.

Pośmiertnie Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski odznaczono ks. Bogdana Jaworka, natomiast Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski: bp. Kazimierza Ryczana. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski – ks. Józefa Schabowskiego, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski – ks. Franciszka Karabułę.

4 października 2018 r. Sejm RP uchwalił ustawę, na mocy której 19 października stał się świętem państwowym, Narodowym Dniem Pamięci Duchownych Niezłomnych. Odtąd w każdą rocznicę męczeńskiej śmierci bł. Księdza Jerzego Popiełuszki oddawany jest szczególnie uroczysty hołd duszpasterzom, którzy, jak napisano w uzasadnieniu ustawy, „dawali wyraz swojej wierze (…), ale też męstwu i niezłomnej postawie patriotycznej (…)”.

The post Odznaczenia od prezydenta w Dniu Pamięci Duchownych Niezłomnych first appeared on eKAI.

Benedykt XVI ubolewa po śmierci austriackiego cystersa

wt., 10/19/2021 - 17:20
We wzruszających słowach papież senior Benedykt XVI złożył kondolencje z powodu śmierci austriackiego zakonnika i historyka Kościoła o. Gerharda Winklera OCist. „Wiadomość o śmierci o. Winklera głęboko mnie dotknęła” – napisał Benedykt XVI w liście do opata Reinholda Dessla, opublikowanym przez cysterskie opactwo Wilhering w Górnej Austrii. „Spośród wszystkich kolegów i przyjaciół był mi najbliższy. Jego pogoda ducha i głęboka wiara zawsze mnie ujmowały. Teraz przybył w zaświaty, gdzie jestem pewien, że wielu przyjaciół już na niego czekało. Mam nadzieję, że wkrótce do nich dołączę” – napisał papież senior w liście datowanym na 2 października br.

O. Gerhard (Bernhard) Winkler zmarł 22 września 2021, w wieku 91 lat. Cysters z Wilhering wykładał historię Kościoła w Salzburgu od 1983 roku aż do przejścia na emeryturę w 1999 roku. Wcześniej, w latach 1974-1983, był profesorem zwyczajnym średniowiecznej i nowożytnej historii Kościoła na Uniwersytecie w Ratyzbonie. Joseph Ratzinger również wykładał tam od 1969 r. aż do swojej nominacji na arcybiskupa Monachium w 1977 r.

Jednym z trwałych osiągnięć Winklera jest opublikowanie dziesięciotomowego wydania dzieł zebranych Bernarda z Clairvaux w przekładzie łaciny na język niemieckim. Benedykt XVI cytował je wielokrotnie w swojej encyklice „Spe salvi”, opublikowanej w 2007 roku.

O. Winkler, który przed rozpoczęciem kariery naukowej pracował również jako nauczyciel w Wilhering Abbey Grammar School i jako wikariusz parafii opactwa, do późnej starości pozostał blisko Wilhering i regularnie odprawiał tam nabożeństwa. W ostatnich latach życia mieszkał w Rudigierheim u Sióstr Miłosierdzia Świętego Krzyża w Linzu. Jego grób znajduje się na cmentarzu klasztornym w opactwie Wilhering koło Linzu.

The post Benedykt XVI ubolewa po śmierci austriackiego cystersa first appeared on eKAI.

Elbląg: Inauguracja roku akademickiego w seminarium duchownym

wt., 10/19/2021 - 17:16
Nowy rok akademicki 2021/22 w Wyższym Seminarium Duchownym w Elblągu rozpoczęło dziś 25 alumnów, w tym 3 alumnów rocznika pierwszego i jeden na roku propedeutycznym. Inaugurację zapoczątkowała Msza św. według formularza o Duchu Świętym, której przewodniczył biskup elbląski dr Jacek Jezierski.

W uroczystości wzięli udział: księża biskupi Wojciech Skibicki i Józef Wysocki, reprezentanci seminariów duchownych (Olsztyn, Ełk, Pelplin, Pieniężno), elbląskich uczelni wyższych (Elbląska Uczelnia Humanistyczno-Ekonomiczna oraz Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa), a także przedstawiciele władz samorządowych oraz księża: profesorowie seminarium oraz proboszczowie.

Akademię inauguracyjną rozpoczął śpiew hymnu „Bogurodzica”, po którym zgromadzonych w auli seminarium powitał rektor uczelni – ks. kan. dr hab. Marek Karczewski, prof. UWM. Następnie słowo pozdrowienia skierował do uczestników spotkania dziekan Wydziału Teologii UWM w Olsztynie ks. dr hab. Marek Żmudziński prof. UWM. Jako reprezentant alumnów zwrócił się do najmłodszych studentów diakon Adam Gapys. Społeczność seminarium złożyła też podziękowanie za wieloletnią pracę naukową i dydaktyczną ks. prof. dr. hab. Janowi Wiśniewskiemu. Ksiądz Profesor jest historykiem Kościoła i znawcą dziejów Pomezanii.

Główną część uroczystości stanowił wykład inauguracyjny pt. „Mitologia skandynawska epoki wikingów i chrześcijaństwo na podstawie artefaktów z Truso”, który wygłosił dr Marek Jagodziński, związany z Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu. Prelegent zwrócił uwagę na ślady obecności chrześcijan w okolicach Elbląga, pochodzące z okresu przed misją pruską św. Wojciecha (+997). Świadectwem tego są przedmioty znalezione w ramach badań archeologicznych w osadzie Truso (obecnie Janów k. Elbląga), które pochodzą z I poł. IX wieku.

Z okolicznościowymi przemówieniami zwrócili się do społeczności seminarium: Antoni Czyżyk – przewodniczący Rady Miejskiej w Elblągu, Artur Zieliński – sekretarz miasta Elbląga oraz Maciej Romanowski – starosta elbląski. Pisma gratulacyjne przekazały rektorowi seminarium: pani prorektor dr Izabela Seredocha w imieniu EUHE oraz pani prorektor dr Irena Sorokosz w imieniu PWSZ w Elblągu.

Uroczystość inauguracyjną zakończono odśpiewaniem średniowiecznej pieśni akademickiej „Gaudeamus igitur”. Podczas Mszy śpiewał chór seminaryjny, któremu towarzyszył zespół instrumentalny Capella Sancti Nicolai pod batutą ks. dr. Piotra Towarka (skrzypce: Wiktoria Głowińska, i Urszula Leśniewska, altówka: Klaudia Makowska, wiolonczele: Jakub Grzelachowski i Weronika Głowińska, organy: Janusz Borowski). Wykonana została m.in. Missa in honorem s. Hyacinthi [muz. P. Bębenek], Psalm 61 – Boże, mój Boże, szukam Ciebie oraz Obój Gabriela z filmu „Misja” [muz. E. Morricone].

Wyższe Seminarium Duchowne w Elblągu zostało erygowane 1 października 1992 r. przez pierwszego biskupa elbląskiego dr. Andrzeja Śliwińskiego. Pierwsza inauguracja roku akademickiego odbyła się jesienią 1993 roku. Dotychczas seminarium wykształciło dla diecezji elbląskiej 191 księży.

The post Elbląg: Inauguracja roku akademickiego w seminarium duchownym first appeared on eKAI.

Płock: skazani porządkowali Cmentarz Garnizonowy

wt., 10/19/2021 - 17:16
Osadzeni w Zakładzie Karnym w Płocku wykonali społecznie prace porządkowe na Cmentarzu Garnizonowym w Płocku, na którym m.in. znajdują się mogiły żołnierzy wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku. Cmentarz ten jest miejscem okolicznościowych uroczystości patriotycznych.

W akcji porządkowania Cmentarza Garnizonowego przy ul. Norbertańskiej w Płocku, gdzie odbywają się cyklicznie uroczystości patriotyczne, wzięło udział ośmiu mężczyzn, którzy przebywają w Zakładzie Karnym w Płocku. Do udziału w akcji zgłosili się samodzielnie. Mogli opuścić więzienie w porozumieniu z dyrekcją Zakładu Karnego, a przede wszystkim z jego Działem Penitencjarnym. Osadzeni opuścili Zakład Karny na czas pracy na cmentarzu w ramach czasowych przepustek. Ich czasowe wyjście poza zakład było elementem resocjalizacji.

Osadzeni porządkowali teren, naprawiali nagrobki, odnawiali betonowe krzyże: – Ogólnie stan mogił na Cmentarzu Garnizonowym jest dobry, ale część z nich wymagała naprawy. W sumie, wliczając odświeżenie „starych” krzyży, którymi zajmowaliśmy się już wcześniej, odmalowaliśmy 136 krzyży oraz zadbaliśmy o 11 kwater i o 4 mogiły indywidualne. W ten sposób udało nam się uczcić pamięć osób poległych w walkach o wolność ojczyzny w pierwszej połowie XX wieku – przekazał Hubert Skrzyński, prezes stowarzyszenia na rzecz edukacji wykluczonych społecznie „Busola”, dyrektor Centrum Kształcenia Ustawicznego przy Zakładzie Karnym w Płocku.

Oprócz więźniów w prace na cmentarzu zaangażowało się także czterech nauczycieli z Centrum Kształcenia Ustawicznego przy Zakładzie Karnym w Płocku, członków stowarzyszenia „Busola”. Wspólnie zadbano o zachowanie pamięci o bezimiennych bohaterach, którzy walczyli o wolność i niepodległość Polski.

Prace porządkowe na Cmentarzu Garnizonowym zrealizowano w ramach drugiej edycji programu „Czuwamy! Pamiętamy!”, prowadzonego przez Fundację Orlen.

Cmentarz Garnizonowy w Płocku, to cmentarz wojskowy znajdujący się przy ul. Norbertańskiej 25. Nekropolia zajmuje powierzchnię 0,70 ha, jest ogrodzona murem. Znajduje się na niej ponad 50 mogił pojedynczych i mogiły zbiorowe. Założona została w końcu XIX wieku przez Rosjan. W latach 1914-1918 cmentarz był miejscem, gdzie Niemcy grzebali żołnierzy wszystkich armii. Po zajęciu miasta pochowali około pięćdziesięciu swoich żołnierzy, którzy zmarli z ran w płockich szpitalach po bitwie przasnyskiej. Z tego okresu zachował się częściowo zniszczony (po 1945) pomnik z białego marmuru wykonany przez Niemców. Został on poddany renowacji i wzmocnieniu w 2012 roku. W pobliżu bramy głównej znajduje się zbiorowa mogiła, w której złożono prochy poległych obrońców Płocka z 1920. Na pamiątkowej płycie znajduje się napis: „Bohaterom poległym za wolność Ojczyzny – 18 VIII 20”.

Dużą wartość artystyczną przedstawiają groby oficerów carskich, w tym trzech generałów, kilku pułkowników i oficerów, wykonane z granitu bądź z żeliwa i zachowane w dość dobrym stanie. W najstarszym z oznaczonych grobów znajdują się prochy wachmistrza Pułku Ukraińskiego w Płocku Skubajewa, zmarłego w roku 1902. W wielu grobach spoczywają prochy żołnierzy i oficerów 4 PSK i 8 PAL, jak również żołnierzy z innych jednostek poległych w walkach 1939 roku. W 1986 roku zmodernizowano i wyremontowano ogrodzenie oraz bramę, przy której umieszczono tablicę z napisem: „Cmentarz 1914-1939” i dwa stylizowane miecze.

The post Płock: skazani porządkowali Cmentarz Garnizonowy first appeared on eKAI.

Dalajlama: religia nie może się ograniczać jedynie do modlitwy

wt., 10/19/2021 - 16:54
XIV Dalajlama Tenzin Gjaco, duchowy i polityczny przywódca narodu tybetańskiego, zaapelował do wyznawców wszystkich religii o konkretne działania na rzecz walki ze zmianami klimatycznymi oraz degradacją środowiska naturalnego. „Sama modlitwa to za mało”, stwierdził dalajlama w wywiadzie dla austriackiej gazety „Salzburger Nachrichten”.

„Co mają począć Budda, Allah czy Chrystus, kiedy my, ludzie, niszczymy naszą ziemię, wypełniamy oceany plastikiem, przez co giną ryby, foki i wieloryby, powodujemy gwałtowne powiększanie się pustyń i wpuszczamy gazy cieplarniane do atmosfery?”, powiedział duchowny, którego Tybetańczycy czczą jako XIV. reinkarnację Buddy Współczucia.

„Ludzie muszą wziąć odpowiedzialność za problemy środowiskowe, które sami stworzyli i znaleźć rozwiązania”, powiedział laureat Pokojowej Nagrody Nobla. Zdaniem dalajlamy, każdy człowiek powinien indywidualnie zmienić swój styl życia, zużywać mniej wody i energii elektrycznej, sadzić drzewa i ograniczyć wykorzystanie paliw kopalnych, które powstawały przez miliony lat.

„Od tysięcy lat natura jest dla Tybetańczyków rzeczą świętą, starają się żyć w zgodzie z naturą, bez przemocy i we współczuciu dla wszystkich istot żyjących. Jeśli nadal będziemy niszczyć nasze środowisko, nie przetrwamy”, powiedział buddyjski duchowny. Tłumaczył, że w tym sensie etyka środowiska jest również ważniejsza od religii, gdyż „możemy żyć bez religii, ale nie bez przyrody”.

The post Dalajlama: religia nie może się ograniczać jedynie do modlitwy first appeared on eKAI.

Abp Skworc: chcemy aby ks. Jan Macha nas prowadził

wt., 10/19/2021 - 16:09
Chcemy aby ks. Jan Macha był światłem ze Śląska, które będzie nas prowadzić – mówi abp Wiktor Skworc na trzy tygodnie przed beatyfikacją kapłana i męczennika. Chcemy go wpisać w historię archidiecezji katowickiej, ale też zabrać go w doczesność i przyszłość – dodaje metropolita katowicki.

The post Abp Skworc: chcemy aby ks. Jan Macha nas prowadził first appeared on eKAI.

Kard. P. Parolin o wspólnym rozpatrywaniu nadużyć seksualnych przez Kościół i państwo

wt., 10/19/2021 - 15:55
Sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin podkreślił znaczenie współpracy między Kościołem i państwem we Francji w walce z nadużyciami seksualnymi. „Obowiązek Kościoła, by bronić godności ofiar i dobra wspólnego, jest tym silniejszy i bardziej konkretny gdy jest spełniany w pełnej współpracy z urzędnikami państwowymi” – powiedział kard. Parolin w przemówieniu z okazji 100. rocznicy wznowienia stosunków dyplomatycznych między Francją a Stolicą Apostolską 18 października w poniedziałek w Rzymie.

Premier Francji Jean Castex i sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej spotkali się w Willi Bonaparte przy „okrągłym stole” poświęconym tej rocznicy. Podkreślili dobre stosunki między Paryżem a Watykanem, pomimo kryzysów i nieporozumień, które naznaczyły ich historię, nie tylko w ostatnim stuleciu, ale także i przede wszystkim wcześniej.

„Ważne jest jednak, aby ta współpraca szanowała naturę, misję i strukturę sakramentalną Kościoła” – zaznaczył kard. Parolin. Po opublikowanym niedawno raporcie niezależnej komisji śledczej w sprawie nadużyć seksualnych w Kościele katolickim we Francji, pojawiły się dyskusje na temat relacji między prawem państwowym, a prawem kanonicznym, zwłaszcza w odniesieniu do sakramentów Kościoła. Na przykład, francuski minister spraw wewnętrznych Gerald Darmanin zakwestionował tajemnicę spowiedzi. Jego zdaniem księża, którzy uzyskali wiedzę o przestępstwach seksualnych wobec nieletnich w trakcie sprawowania tego sakramentu, są zobowiązani do „postawienia winnych przed sądem”. Podczas uroczystości francuski premier odpowiedział, że teraz do Kościoła należy „znalezienie koniecznych odpowiedzi”. A rozdział Kościoła od państwa nie jest w żadnym wypadku rozdziałem Kościoła od prawa”.

W swoim przemówieniu kardynał sekretarz stanu podkreślił wielkie znaczenie, jakie w historii minionego stulecia, aż po dzień dzisiejszy, miało ponowne nawiązanie w 1921 r. stosunków dyplomatycznych między Stolicą Apostolską a Francją, „najstarszą córką Kościoła”. Kard. Parolin wyjaśnił, że „dzięki temu Kościół znów poczuł się mile widziany we Francji, a społeczeństwo obywatelskie, w dużej mierze katolickie, również skorzystało na ponownym uznaniu Kościoła”.

Najbliższy współpracownik Ojca Świętego zwrócił uwagę, że od 1921 r. stosunki watykańsko-francuskie cechuje „klimat serdeczności”, który jest dowodem „niezmiennego i niewątpliwie wzajemnego szacunku, między Stolicą Apostolską a Republiką Francuską”. „Jest to również inne podejście Kościoła we Francji do państwa i jego świeckości”, stwierdził sekretarz stanu. Podkreślił wagę dzisiejszych dobrych relacji w takich kwestiach, jak poszanowanie praw człowieka, promowanie pokoju i stabilności, ochrona mniejszości religijnych i promowanie dialogu międzyreligijnego. Nie zapominając o ochronie środowiska, kard. Parolin przypomniał, że „encyklika `Laudato si’` wiele uczyniła, aby wesprzeć wysiłki Francji na rzecz Konferencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu – COP 21”.

Podkreślił, że na Bliskim Wschodzie współpraca między Watykanem a francuską dyplomacją jest najbardziej owocna, gdyż Francja i Stolica Apostolska podzielają „to samo pragnienie przyczynienia się do pokoju i stabilności na wieloreligijnym Bliskim Wschodzie, szanującym wolność religii i podstawowe prawa człowieka”. „Każdy z nas, działając we własnym zakresie kompetencji, chce wnieść swój wkład w odbudowę krajów regionu, tak bardzo doświadczonych przez wojnę i przemoc, gdzie od wieków żyją razem różne wspólnoty religijne” – powiedział kardynał, podkreślając szczególne miejsce, jakie w tym kontekście zajmuje Liban. „Zasadniczo Francja i Stolica Apostolska mają wspólne globalne obowiązki w świecie, nawet jeśli wykonują je różnymi środkami i kierując się różnymi celami” – dodał.

W swoim przemówieniu Castex, który w poniedziałek rano spotkał się z papieżem Franciszkiem, podkreślił, jak bardzo Stolica Apostolska od stulecia odmawiała „nawet pośredniego wspierania we Francji nasion nienawiści i podziałów”, przypominając również zaproszenie papieża Leona XIII w 1892 roku skierowane do francuskich katolików, aby wsparli Republikę.

episkopat Abp Gądecki: mówiliśmy papieżowi o korytarzach humanitarnych

Choć kard. Parolin nie chciał zagłębiać się w kwestię sekularyzmu, odwołując się do słów papieża Franciszka, który marzy o „solidnie zsekularyzowanej Europie, gdzie Bóg i cezar są odrębni, ale nie przeciwstawni”, szef francuskiego rządu obszernie powrócił do tej kwestii, wyjaśniając, że ustawa z 1905 r. faktycznie położyła kres siedmiu wiekom gallikanizmu, przywracając Kościołowi całkowitą wolność. Dla Castexa „sekularyzm nie potrzebuje żadnych kwalifikatorów”. „Nie jest to bynajmniej, jak niektórzy udają, że wierzą, sposób na wykluczenie religii z przestrzeni społecznej i debaty publicznej, lecz po prostu wyznacza obszary interwencji państwa z jednej strony i z drugiej strony religii. Nie ma tu mowy o konflikcie, lecz po prostu o oddaniu Republice tego, co należy do Republiki, a Bogu tego, co należy do Boga” – powiedział.

Kardynał sekretarz stanu został przez premiera Francji Jeana Castexa odznaczony Krzyżem Komandorskim Legii Honorowej w stopniu komandora. Wręczył kard. Parolinowi insygnia czwartej najwyższej rangi Orderu.

Po prawie 17-letniej przerwie, w maju 1921 r. Francja po raz pierwszy wysłała ambasadora do Watykanu. Wcześniej, w 1904 r. doszło do dyplomatycznego rozdźwięku, kiedy papież Pius X publicznie skrytykował wizytę ówczesnego prezydenta Francji Emile Loubeta u króla Włoch Wiktora Emanuela III.

The post Kard. P. Parolin o wspólnym rozpatrywaniu nadużyć seksualnych przez Kościół i państwo first appeared on eKAI.

Płońsk – Jesienny Diecezjalny Turniej Tenisa Stołowego

wt., 10/19/2021 - 15:49
Około 120 młodych zawodników wzięło udział w Jesiennym Diecezjalnym Turnieju Tenisa Stołowego w Płońsku (diecezja płocka), tradycyjnie zorganizowanym w związku z październikową rocznicą wyboru papieża Jana Pawła II. W czasie przebiegającej fair play rywalizacji sportowej udało się wyłonić zwycięzców, którzy przyjęli pamiątkowe medale.

Jesienny Diecezjalny Turniej Tenisa Stołowego dla dziewcząt i chłopców ze szkół podstawowych i średnich odbył się na terenie Miejskiego Centrum Sportu i Rekreacji w Płońsku, z inicjatywy ks. kan. Zbigniewa Sajewskiego, diecezjalnego duszpasterza sportu, proboszcza parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego w Płońsku.

Sportowym rozgrywkom towarzyszyła modlitwa do św. Jana Pawła II, z okazji 43. rocznicy jego wyboru na Stolicę Piotrową. Z powodu pandemii starano się też zachować konieczne zasady sanitarne. W turnieju wzięło udział 120 młodych zawodników: przyjechali do Płońska ze swoimi rodzicami, katechetami, księżmi i nauczycielami m.in. z Płocka, Gostynina, Jeżewa, Złotopolic, Zdunowa, Stróżewa i z samego Płońska.

Zawody zostały przeprowadzone w pięciu kategoriach wiekowych (chłopcy i dziewczęta), według zasady fair play. Obsługą sędziowską i techniczną imprezy zajęli się nauczyciele Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Płońsku oraz ks. Zbigniew Sajewski i Krzysztof Grabowski.

Pierwsze miejsca w poszczególnych kategoriach zajęli: Amelia Ciulińska (Jeżewo), Maja Zarębska („Salos” Płock), Patrycja Nowicka („Salos” Płock), Sandra Ciulińska (Jeżewo), Magdalena Rajkowska (Jeżewo), Wiktor Bigos (Nowe Łubki), Damian Żochowski (Nowe Łubki), Witold Fronczak (Szerominek), Michał Rajkowski (Jeżewo), Bartłomiej Karczewski („Salos” Płock).

Uczestnicy otrzymali pamiątkowe dyplomy, długopisy, znaczki i koszulki, a zwycięzcy poszczególnych kategorii – medale, dyplomy i nagrody rzeczowe. Wszyscy zostali też poczęstowani słodkimi bułkami, kawą i herbatą.

Diecezjalna impreza sportowa odbyła się m.in. dzięki wsparciu płońskich władz samorządowych i Stowarzyszenia Parafiada.

The post Płońsk – Jesienny Diecezjalny Turniej Tenisa Stołowego first appeared on eKAI.

Finaliści Konkursu Aktywna Parafia 2021: Parafia pw. Św. Bartłomieja Apostoła w Dobryszycach

wt., 10/19/2021 - 15:17
Do finału Konkursu „Aktywna Parafia” 2021 organizatorzy zaprosili 9 wspólnot. Wydarzenie ma na celu propagowanie działań społecznych, ochronę zdrowia i promocję aktywnego trybu życia w parafiach w czasie wychodzenia z pandemii. odbywa się pod patronatem honorowym bp. Artura Mizińskiego – Sekretarza Generalnego Konferencji Episkopatu Polski. Jest to projekt dofinansowany z Funduszu prewencyjnego PZU.

Zgłoszenia dotyczyły aktywności w następujących kategoriach: pomoc bliźniemu w potrzebie, wspólnoty parafialne, uprawianie sportu, wspólne wyjazdy, pomoc psychologiczna, edukacja zdrowotna, pomoc charytatywna, zdrowy styl życia oraz profilaktyka zdrowotna. Poniżej prezentujemy opis jednej z parafii, która weźmie udział w finale konkursu. Odbędzie się on 23 października w Warszawie. Będzie się składał z konkursu sprawnościowego oraz spotkania przedstawicieli parafii. Parafie zaprezentują swoje lokalne specjały kulinarne.

Parafia pw. Św. Bartłomieja Apostoła w Dobryszycach należy do dekanatu Sulmierzyce w archidiecezji częstochowskiej. Znajdująca się tam świątynia wybudowana została w latach 1829-1830 – zastąpiła poprzednią, drewnianą świątynię. Kościół został odnowiony po pożarze w 1875 roku oraz konsekrowany w 1881 roku. Budowla została wzniesiona na planie prostokąta, z wyodrębnionym prezbiterium, które jest zwrócone w stronę południową. Pokryta dwuspadowym dachem świątynia posiada dwie zakrystie, chór oraz tzw. babiniec. We wnętrzu znajduje się gotycka rzeźba św. Anny Samotrzeć, pochodząca z XV w. Fasada kościoła została ozdobiona czterema doryckimi kolumnami.

Proboszczem parafii jest ks. Marcin Felczuk. Urodził się w 1978 roku, pochodzi z parafii pw. Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa w Zawierciu. Święcenia kapłańskie przyjął w roku 2004. Obecnie oprócz posługi proboszcza jest sędzią diecezjalnym.

Do Konkursu Aktywna Parafia 2021 Parafia św. Bartłomieja Apostoła w Dobryszycach zgłosiła szereg aktywności. W kategorii „Pomoc bliźniemu w potrzebie” wspólnota wyróżniła się działaniami wolontariackimi w ramach programu ,,ETNA – Emerytalne Towarzystwo Nowej Aktywności”. Zakłada on rozwinięcie stałej struktury dla rozwoju wolontaryjnego osób w wieku 60+, którzy po przejściu na emeryturę nie chcą tracić kontaktu z aktywnością zbliżoną do zawodowej lub chcą, w dostosowanym do ich możliwości wymiarze czasu, angażować się w działalność charytatywną. Osoby działające w programie prowadzą wolontariat na rzecz lokalnych społeczności w swoich miejscach zamieszkania. Wolontariusze opiekują się osobami starszymi np. robiąc im zakupy, brali też czynny udział w pracach porządkowych w miejscach kultu i pamięci. Ponadto wolontariusze uczestniczyli w organizowaniu zbiórki funduszy oraz loterii na rzecz chorego chłopca z gminy.

Parafia służy bezpłatną pomocą prawną w zakresie spraw cywilnych, gospodarczych i pracowniczych. Współpracuje z radcą prawnym, który bezinteresownie pomaga zainteresowanym osobom. Parafia pomaga bliźnim w zakresie uzyskania informacji na temat stwierdzenia orzeczenia nieważności małżeństwa sakramentalnego. Proboszcz parafii jest z wykształcenia prawnikiem i służy wsparciem w tym zakresie.

W kategorii „Wspólnoty parafialne” podkreślono funkcjonowanie „Koła Żywego Różańca”. Wspólnota jest podzielona na mniejsze grupy kilkuosobowe. Każdy jej członek odmawia codziennie przynajmniej jedną tajemnicę różańca. Modlitwa wspiera potrzeby całego Kościoła. Osoby z w/w wspólnoty działają również w różnorodnych przedsięwzięciach jak np. procesji podczas Dożynek Gminno-Parafialnych, Bożego Ciała i innych świąt kościelnych.

W kategorii „Uprawianie sportu” zwrócono uwagę na promowaną w parafii turystykę rowerową. Odbywają się systematyczne treningi na małych odcinkach, a część osób bierze udział w wyjazdach na dystansie ponad 200 km.
W kategorii „Wspólne wyjazdy” wymieniono dziesięciodniowe kolonie letnie dla dzieci oraz wyjazdy dedykowane seniorom. We wrześniu zorganizowany został wyjazd do Olsztyna. W ramach wyjazdu seniorzy udali się do Ośrodka Rekolekcyjnego „Święta Puszcza”. Odwiedzili również Muzeum Jana Pawła II w Częstochowie oraz Dom Samotnej Matki, w którym miało miejsce dzielenie się słowem i doświadczeniem relacji z samotnymi matkami. W ramach kategorii „Pomoc psychologiczna” parafia udziela – na wyraźną potrzebę parafian – bezpłatnych porad psychologicznych. Współpracuje z panią psycholog z Piotrkowa Trybunalskiego.

episkopat Abp Gądecki: mówiliśmy papieżowi o korytarzach humanitarnych

W kategorii „Pomoc charytatywna” zwrócono najpierw uwagę na zorganizowany kiermasz na rzecz chłopca, u którego zdiagnozowano złośliwy nowotwór. W marcu został zorganizowany kiermasz wielkanocny przy Kościele Parafialnym pw. św. Bartłomieja Apostoła w Dobryszycach, podczas którego ministranci sprzedawali palmy wielkanocne i ciasta. Zebrany dochód przekazany został na cele tutejszego Kościoła.

W kategorii „Profilaktyka zdrowotna” zostały zorganizowane Dożynki Gminno-Parafialne, podczas których była możliwość zaszczepienia się przeciw COVID-19. Wydarzenie organizowane było dla mieszkańców 12 sołectw Gminy Dobryszyce oraz okolicznych gmin, tym samym działania prozdrowotne objęły znaczną liczbę osób.

Parafia pw. Św. Bartłomieja Apostoła w Dobryszycach jest jedną z dziewięciu, które wezmą udział w finale Konkursu „Aktywna Parafia” 2021. W kolejnych dniach KAI przedstawi pozostałych finalistów.

Galeria zdjęć (12 zdjęć)

The post Finaliści Konkursu Aktywna Parafia 2021: Parafia pw. Św. Bartłomieja Apostoła w Dobryszycach first appeared on eKAI.

Jacek Moskwa: „Ciągle spotykam kapłanów, którzy chcą się na ks. Ziei wzorować”

wt., 10/19/2021 - 13:18
19 października przypada 30. rocznica śmierci ks. Jana Ziei (1897-1991). Był kapłanem zawsze społecznie zaangażowanym, który pociągał ludzi do Kościoła swoją postawą radykalnego podążania za wskazaniami Ewangelii. „Ciągle spotykam kapłanów, którzy chcą się na księdzu Ziei wzorować. Myślę, że nie ma innej drogi, żeby Kościół w Polsce mógł odbudować swój mocno ostatnio nadwątlony autorytet” – mówi jego biograf Jacek Moskwa w rozmowie z KAI.

Dorota Giebułtowicz (KAI): Jest Pan autorem kilkusetstronicowej biografii ks. Jana Ziei, która ukazała się w 2020 roku, zatytułowanej „Niewygodny prorok” („Znak”). Zacznijmy od słowa prorok, skąd takie określenie tego kapłana? Co było w jego nauczaniu czy postawie z proroka?

Jacek Moskwa: W potocznym rozumieniu prorok to ktoś, kto przewiduje zdarzenia przyszłe, rodzaj wróżbity. Istnieje jednak głębsze rozumienie tego słowa; przytaczam je w obydwu moich książkach o Ojcu Janie (poprzednia to „Życie Ewangelią”, którą pisałem z Nim wspólnie jeszcze w latach osiemdziesiątych XX w). Otóż prorok – powiada wybitny filozof żydowski, znawca chasydyzmu i Starego Testamentu, Martin Buber – „stwierdza, że tylko bezbronni mają prawo być rzecznikami Króla i jego żądań w stosunku do państwa. Tylko oni mogą przypominać narodowi i władcom o ich odpowiedzialności wobec prawdziwego Króla. Człowiek pozbawiony władzy może tak czynić, gdyż jego życie jest mozolnym przedzieraniem się przez historię i nieustannym odczuwaniem nadchodzących kryzysów”. Oczywiście ks. Zieja, zwłaszcza pod koniec życia, z rozwianą siwą brodą, przypominał nasze wyobrażenia biblijnych proroków. Kluczem jest jednak jego postawa wobec władzy: tak świeckiej, jak duchownej.

KAI: A dlaczego znalazło się w tytule określenie „niewygodny”? Dla kogo był niewygodny? Czy dla wiernych Kościoła, czy może dla hierarchów?

– Był świadkiem Ewangelii, brał jej wskazania dosłownie; w tym względzie może być niewygodny dla jednych i dla drugich. Jednocześnie jego postać nie pasuje do żadnej z obydwu stron ideologicznego sporu, który się toczy obecnie. Widzę go jako człowieka lewicy, głoszącego hasła sprawiedliwości społecznej. Sto lat temu w Radomiu, gdzie silne były wpływy socjalistyczne, prowadził rekolekcje dla robotników, na które przychodziły tłumy. Przed wojną i zaraz po niej sympatyzował z radykalnym, posądzanym nie bez racji o antyklerykalizm, Związkiem Młodzieży Wiejskiej „Wici”. W Komitecie Obrony Robotników przyjaźnił się z obecnymi tam działaczami opozycji demokratycznej o bardzo lewicowych poglądach, jak choćby Jacek Kuroń czy Henryk Wujec – chociaż nie tylko z nimi. Z drugiej strony – mimo różnych przykrości, jakie spotykały go ze strony hierarchów czy przedstawicieli kościelnej biurokracji, bardzo kochał Kościół, a swoje kapłaństwo uważał za najwyższą łaskę od Boga. Nigdy nie miał pokusy, aby zrzucić sutannę, którą zresztą nazywał w staromodnym stylu „suknią”.

KAI: Biografia ks. Jana Ziei przeszła bez echa w środowiskach kościelnych, chyba możemy tak powiedzieć. Nie odnotowały jej także pisma liberalne, jak chociażby „Gazeta Wyborcza”, a przecież ks. Jan był jednym z członków KOR-u, otwartym na to środowisko. Czy jego postać jest współcześnie wciąż „niewygodna”?

– Nie bardzo mogę się z tym zgodzić, echa nie były wcale małe. Premiera przypadła na czas pandemii, ale w prezentacji online uczestniczyło ok. 200 osób. To zasługa nie tylko ks. Ziei i moja, ale także wzorowej promocji ze strony Wydawnictwa „Znak”. Miałem trzy długie, kilkunastominutowe rozmowy telewizyjne, dosyć dużo wywiadów radiowych, w stacjach nie tylko wyznaniowych. Jeśli idzie o prasę, to rzeczywiście zauważam pewien przechył w stronę katolicką, czy nawet narodowo-katolicką. „Gość niedzielny” zamieścił aż dwie recenzje, wręcz entuzjastyczne! Z drugiej strony była przychylna nota w „Newsweeku”, ale istotnie strona liberalna wykazała daleko posuniętą wstrzemięźliwość. Trochę mnie to dziwi, lecz i smuci, bo uważam się za katolickiego liberała. Może milczenie wynika z klimatu zimnej wojny religijnej, o której wspomniałem. Ksiądz Zieja nie pasuje do negatywnych stereotypów. Zresztą recenzje, czy ich brak, mają umiarkowany wpływ na rynek czytelniczy. Jak wynika z raportów, które przysyła mi wydawnictwo, książka rozchodzi się zupełnie nieźle.

Co do biskupów… Ksiądz Jan Chrapek, zanim został ordynariuszem radomskim, odwiedził mnie w Rzymie (był wtedy przełożonym generalnym zgromadzenia michaelitów) i dostał pierwsze, paryskie wydanie „Życia Ewangelią”. Zadzwonił następnego dnia rano ze słowami: – „Co pan najlepszego zrobił? Czytałem przez całą noc!” – Jego następca na diecezji radomskiej abp Zygmunt Zimowski, nb. przedtem bliski współpracownik kardynała Josepha Ratzingera, późniejszego Benedykta XVI, w Kongregacji Nauki Wiary, też zrobił wiele, aby pamięć o Księdzu w jego ojczystych stronach nie tylko trwała – bo tam trwa – ale była kultywowana. Niestety, obydwaj już nie żyją.

KAI: Jaką wizję chrześcijaństwa proponuje nam ks. Jan Zieja?

– Niewątpliwie pod wieloma względami wyprzedzał pontyfikat papieża Franciszka: ideałem dla niego pozostawał Kościół ubogi wewnątrz i skierowany ku ubogim na zewnątrz. Jego ekumenizm był bardzo szeroki. Różnic między chrześcijanami właściwie nie uznawał. –„Wierzysz w Jezusa, to jesteś mi bratem” – mawiał. Żydów kochał miłością wielką. Na maszynie z hebrajskimi znakami napisał nawet modlitwę do Matki Bożej. Ale byłem też świadkiem, jak płakał podczas transmisji radiowej spotkania Jana Pawła II z młodymi muzułmanami w Casablance. – „Ktoś nareszcie wyraźnie potwierdził, że oni i my modlimy się do tego samego Boga” – powiedział wtedy. Pod koniec życia pracował nad projektami różnych reform w Kościele. Piszę o tym w jego biografii.

KAI: W 1985 r. przeprowadził Pan z ks. Janem wywiad-rzekę, który ukazał się pod tytułem: „Życie Ewangelią” (1991). Jakie wrażenie wywarł na Panu ten kapłan, który był wtedy już u schyłku swojego życia?

– Wspaniałe. Był to rzeczywiście człowiek przepełniony duchem. Wykazywał wtedy jeszcze bardzo dobrą pamięć, co bardzo ułatwiało pracę nad jego wspomnieniami, a jednocześnie niezwykle silnie przeżywał wszystko, co mi opowiadał. Wzruszał się chwilami nawet do łez. Ciekawe są losy tej książki. Dwa pierwsze wydania ukazały się w Paryżu, w zasłużonej dla kultury polskiej oficynie Editions du Dialogue. Część nakładu trafiła nawet do kraju, bo już nie trzeba było debitu, ale potem zapadła cisza. Tymczasem pamięć o tej książce i o samym księdzu Ziei trwała. Krążyły kserokopie całego tomu. Fragmenty wstawiano do Internetu. W roku 2010 Instytut Wydawniczy „Znak” zdecydował się na wznowienie, które poszerzyłem o kalendarium życia bohatera i wspomnienia o nim różnych osób. Potem w Krakowie, w tej samej oficynie były jeszcze dwa wydania, tak, że razem jest ich pięć.

KAI: Czy ks. Jan Zieja może być propozycją kapłaństwa na dzisiejsze czasy?

– Ciągle spotykam kapłanów, którzy chcą się na księdzu Ziei wzorować. Myślę, że nie ma innej drogi, żeby Kościół w Polsce mógł odbudować swój mocno ostatnio nadwątlony autorytet.

KAI: Dziękuję za rozmowę.

episkopat Abp Gądecki: mówiliśmy papieżowi o korytarzach humanitarnych

***
Jacek Moskwa, dziennikarz i pisarz, długoletni korespondent w Rzymie i Watykanie polskich mediów, autor książek, m.in. 4-tomowej biografii „Droga Karola Wojtyły” (2010-2011), wywiadu-rzeki z ks. Janem Zieją: „Życie Ewangelią” (1991) oraz jego biografii: „Niewygodny prorok” (2020).

**
Ks. Jan Zieja ur. się w 1897 r. w ubogiej chłopskiej rodzinie w Ossem w Ziemi Opoczyńskiej. Święcenia kapłańskie przyjął w 1919 r. W 1920 r. wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej jako kapelan 8 pułku piechoty Legionów. W latach 20. pracował jako prefekt szkół powszechnych w Radomiu, a później wikariusz parafii w Kozienicach, angażując się jednocześnie w prace Opieki Społecznej przy Zarządzie Miejskim w tym mieście. W 1928 r. przenosi się na Polesie, gdzie obejmuje parafię w Łohiszynie, jednocześnie organizując jako dyrektor pracę Caritasu diecezji pińskiej. W latach 1932-34 odbywa studia judaistyczne na Uniwersytecie Warszawskim. Po powrocie na Polesie wykłada w Seminarium Duchownym w Pińsku. Wraz z siostrami urszulankami i matką Urszulą Ledóchowską obejmuje opieką duszpasterską, społeczną i oświatową najuboższe warstwy społeczeństwa w Mołodowie i Motolu na Pińszczyźnie.

Po wybuchu wojny bierze udział w kampanii wrześniowej jako kapelan 84 pułku Strzelców Poleskich. Z okresu wojennego trzeba wspomnieć pomoc w ratowaniu Żydów, współpracę z różnymi formacjami podziemia, kapelanowanie żołnierzom Batalionów Chłopskich i Komendzie Głównej AK. Od 1942 r. pełni funkcję naczelnego kapelana ZHP „Szare Szeregi”. W powstaniu warszawskim (kapelan „Baszty”) zostaje ciężko ranny w nogę. Pod koniec wojny zatajając, że jest kapłanem, zgłasza się dobrowolnie na roboty do Niemiec, aby otaczać robotników przymusowych opieką duszpasterską.

Po wojnie ks. Jan Zieja znalazł się w Słupsku, gdzie poza duszpasterstwem organizował pomoc socjalną: utworzył Dom Matki i Dziecka, obejmujący opieką samotne matki; nawiązując do przedwojennych wzorów powołał Uniwersytet Ludowy. Ostatnim mocnym akordem jego zaangażowania społecznego był udział w opozycji demokratycznej końca lat 70. – w Komitecie Obrony Robotników (KOR).
Ks. Jan Zieja zmarł 19 października 1991 r. i spoczywa na cmentarzu Zakładu dla Niewidomych w Laskach pod Warszawą.

The post Jacek Moskwa: „Ciągle spotykam kapłanów, którzy chcą się na ks. Ziei wzorować” first appeared on eKAI.

Dzieci z Nakła nad Notecią dla jedności i pokoju

wt., 10/19/2021 - 13:11
Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 2 im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego Prymasa Tysiąclecia i dzieci z Przedszkola nr 2 z oddziałami integracyjnymi w Nakle nad Notecią, wzięły udział w międzynarodowej akcji „Milion dzieci modli się na różańcu”.

Jak podkreślają organizatorzy, najważniejsza jest intencja, w jakiej dzieci jednoczą się przez cały dzień na modlitwie. Akcja jest odpowiedzią na liczne prośby, jakie Matka Boża Fatimska kierowała do dzieci w Portugalii w 1917 roku. Każdego roku przystępują do niej przedstawiciele z całego świata, m.in. z Peru, Chile, Kolumbii, Meksyku, USA, Syrii, Francji oraz Polski.

W tym roku „milion dzieci” modliło się o pokój na świecie i zakończenie pandemii. – O każdej pełnej godzinie dołączały poszczególne klasy z nakielskiej „dwójki”, które w tym dniu miały lekcję religii. Dzieci modliły się w klasach, w kościele, a także przy figurze Matki Bożej obok kościoła św. Stanisława Biskupa i Męczennika – powiedziała koordynator Katarzyna Dobosz.

Finał akcji odbył się w parafii, podczas nabożeństwa różańcowego.

The post Dzieci z Nakła nad Notecią dla jedności i pokoju first appeared on eKAI.

Ks. Jan Zieja – „Kilka myśli co nie nowe”

wt., 10/19/2021 - 13:11
Niewielka karteczka w archiwum, jakie pozostało po śmierci ks. Jana Ziei (1897-1991), zawiera przepisane na maszynie kilka myśli-wskazówek dla chrześcijanina. Można by je nazwać: „Kilka myśli, co nie nowe” odwołując się do słów ulubionego poety ks. Jana – czyli Cypriana Kamila Norwida. Na końcu znajduje się adnotacja: „Jeżeli tak myślisz i czujesz, przekazuj to innym, w sposób, jaki uznasz za najwłaściwszy”. Przypominamy je, 19 października, w 30. rocznicę śmierci kapłana. Myśli mogą stanowić podstawę także do rozważań podejmowanych podczas drogi synodalnej w Polsce.

1. Ponad wszystko czcij „w duchu i w prawdzie” Boga, Stwórcę wszechświata, i „którego On posłał” – Jezusa Chrystusa. Jego wolę spełniając, czcij Go przede wszystkim w człowieku każdym, służąc mu chętnie i pomagając do wszechstronnego rozwoju i osiągania coraz piękniejszych kształtów ludzkiej osobowości.

2. Co dzień czytaj i rozważaj świętą Ewangelię Jezusa Chrystusa. Z tą książką nie rozstawaj się nawet w podróży.

3. Całym swym człowieczeństwem przyjmuj z radością i wdzięcznością wszystkie dary Boże, zgodnie z wolą ich Dawcy, ale też bądź gotów oddać nawet wszystko, coś otrzymał, jeżeli tego zażąda miłość do Boga i do człowieka.

4. Cierpienie wszelkie – od siebie i od innych oddalaj; a gdybyś ich oddalić nie mógł, to je przezwyciężaj, przyjmując je i prosząc Boga o złączenie ich z najczystszą Ofiarą Jezusa Chrystusa na krzyżu za zbawienie wszystkich ludzi.

5. Nigdy nikogo (niewinnego czy nawet „winnego”) nie chciej zabijać, ani z własnej woli ani na rozkaz jakiegoś człowieka, choćby najwyżej postawionego w społeczności ludzkiej.

6. Przyjrzyj się dobrze życiu swojej parafii i dokładaj wszelkich starań, żeby się stawała drugą po rodzinie społecznością, w której z wiary religijnej rozwija się miłość społeczna, wspierana chrześcijańską nadzieją.

7. Za wiarę w Boga, za prawdę i sprawiedliwość, za wierność Jezusowi Chrystusowi i Jego Ewangelii – bądź gotów nawet cierpieć prześladowanie (szyderstwa bezbożnych lub głupców, kary pieniężne, areszt, pozbawienie pracy, więzienie lub śmierć).

The post Ks. Jan Zieja – „Kilka myśli co nie nowe” first appeared on eKAI.

Abp Ryś na Lateranie: Pan przychodzi z przyszłości

wt., 10/19/2021 - 12:34
Jak łatwo jest dać się wybić z chrześcijańskiej nadziei i z przekonania, że Pan przychodzi z przyszłości: Jego jest czas, Jego jest przyszłość – powiedział abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, w homilii Mszy św. sprawowanej w Bazylice Laterańskiej w ramach wizyty ad limina apostolorum trzeciej grupy biskupów.

Odnosząc się do Ewangelii dnia, abp Ryś zaznaczył, że Jezus wzywa nas do czujności i patrzenia w przyszłość. „O wiele łatwiej patrzeć jest w przeszłość, jeszcze dodatkowo łatwo ją idealizując. Jak łatwo jest dać się wybić z chrześcijańskiej nadziei i z przekonania, że Pan przychodzi z przyszłości: Jego jest czas, Jego jest przyszłość” – stwierdził. Dodał, że boimy się patrzeć w przyszłość, jak również boimy się przyjścia Pana.

Abp Ryś zwrócił uwagę na to, czy można bać się przyjścia Boga, który kiedy przyjdzie jeszcze raz i na całą wieczność objawi się jako sługa. „Można się bać, jeśli takie Jego objawienie, takie Jego przyjście przyniesie nam wstyd na twarzy albo obnaży bardzo słabość, małość, miękkość tego, w czym pokładaliśmy nadzieję” – zauważył.

Odnosząc się do słów Dantego, który napisał, że Konstantyn dobrze zrobił światu przez swój chrzest i okropnie przez darowiznę, metropolita łódzki zaznaczył, że chodzi o to, aby iść z misją do świata. „Kiedy idziemy do świata na sposób Jezusa Chrystusa jako słudzy ze Słowem, wtedy zanosimy mu dobro. Natomiast wszystkimi tymi postawami, które mogą wyrosnąć z darowizny Konstantyna, przetrącamy to, czego nauczamy” – zaznaczył. Dodał, że „zobaczyć to – to już jest dużo, przyznać się do tego – to o wiele więcej, podjąć drogę nawrócenia – jeszcze więcej”.

„Mamy setki, tysiące ludzi, którzy chcą ewangelizacji, którzy wierzą, że do niej są wyposażeni przez Ducha Świętego, Jego łaską, Jego mocą. Ważne jest, żeby ich rozpoznać, uznać, potwierdzić, posłać, bo z nimi przychodzi przyszłość Kościoła” – podkreślił abp Ryś.

The post Abp Ryś na Lateranie: Pan przychodzi z przyszłości first appeared on eKAI.

W Krzeszowicach zakończyły się rekolekcje dla mam i synów

wt., 10/19/2021 - 12:32
Największą wartością tego spotkania jest czas spędzony z synem, możliwość głębszego poznania, wspólna modlitwa – przekonują mamy uczestniczące w rekolekcjach, które odbyły się w w Misjonarskim Ośrodku Formacyjnym „Vincentinum” w Krzeszowicach. To oddolna inicjatywa młodych kobiet, które chcą pogłębić relacje z dziećmi.

Hanna, Ola, Marzena i Patrycja poznały się na rekolekcjach dla mam i córek. Tam doświadczyły, jak ważne jest indywidualne budowanie więzi z dzieckiem. Aleksandra Tondera, żona Jana, mama dwóch córek i dwóch synów, przekonuje, że budowanie więzi z córką jest bardziej intuicyjne. – Przy budowaniu więzi z synem musimy pamiętać o tym, iż jest to mały chłopiec, które za „chwilę” stanie się młodzieńcem, mężczyzną – podkreśla. Istnieją już propozycje rekolekcyjne dla mam i córek, są dla ojców i córek. Są również rekolekcje czy wyprawy dla ojców i synów.

Wydarzenia dla mam i synów dotąd nikt nie proponował. Wzięły więc sprawę w swoje ręce. – Informacje o rekolekcjach przekazywałyśmy bezpośrednio zainteresowanym mamom, które znamy albo grupom lub wspólnotom mam, którym zależy na wychowaniu swoich synów zgodnie z wartościami chrześcijańskimi – opowiada A. Tondera. W sumie do Krzeszowic z różnych stron Polski przyjechało 22 mam wraz z synami.

Ojcem duchownym rekolekcji został ks. Zygmunt Kostka, salezjanin, zastępca prowincjała Zgromadzenia Salezjanów Prowincji Krakowskiej. Diakon Grzegorz organizował czas synom, kiedy mamy uczyły się, jak budować relacje, jak okazywać szacunek i jak dbać o skuteczną komunikację mama-syn. W tym czasie chłopcy poznawali historie biblijne, chodzili na jesienne spacery i grali w piłkę.

Wspólnie z mamami brali udział w grze terenowej, bawili się przy ognisku i muzyce.

– Największą wartością tego spotkania jest czas spędzony z synem, możliwość głębszego poznania, wspólna modlitwa. Mamy w tych rekolekcjach cenią sobie również możliwość spotkania w swoim gronie, rozmowy z innymi mamami, nawiązania przyjaźni – podsumowuje pani Aleksandra.

Kolejne rekolekcje dla mam i synów w wieku 4-10 lat odbędą się od 8 do 10 kwietnia 2022 roku. Zgłoszenia można wysyłać mailowo na adres: rekolekcjemamaisyn@gmail.com.

The post W Krzeszowicach zakończyły się rekolekcje dla mam i synów first appeared on eKAI.

Mk 6,1-13: Skąd pochodzi mądrość Jezusa z Nazaretu

wt., 10/19/2021 - 12:07
Tekst w przekładzie Biblii Tysiąclecia

1Wyszedł stamtąd i przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. 2Gdy zaś nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: «Skąd to u niego? I co to za mądrość, która mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez jego ręce! 3Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także jego siostry?» I powątpiewali o Nim. 4A Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony». 5I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. 6Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał. 7Następnie przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi 8i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. 9«Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien!» 10I mówił do nich: «Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. 11Jeśli w jakimś miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich!» 12Oni więc wyszli i wzywali do nawracania się. 13Wyrzucali też wiele złych duchów, a wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.

Krytyka literacka
  1. Powyższy tekst jest ukazaniem kolejnych etapów działalności Syna Bożego w Galilei, na co wskazują charakterystyczne dla św. Marka sformułowania: „i wyszedł”; „i przyszedł”, oznaczające zmianę miejsca i czasu.
  2. Niniejszą perykopę można rozgraniczyć na dwa etapy: pierwszy: ukazujący pobyt Jezusa w rodzinnym mieście Nazarecie i konsekwencje Jego przepowiadania (Mk 6,1-6); oraz drugi: zwołanie Dwunastu, udzielenie im konkretnych wskazań i uprawnień oraz rozesłanie (Mk 6, 7-13). Niekiedy podział tego fragmentu sygnalizuje się frazą Mk 6,6b: „Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał”, wskazując na pewnego rodzaju podsumowanie, czyli summarium działalności Jezusa i przejście do nowego etapu Jego misji.
  3. W oryginalnym tekście greckim najwięcej trudności sprawia fraza „cieśla, syn Maryi”, którą w wielu rękopisach modyfikowano (prawdopodobnie pod wpływem Mt 13,55) na zapis „cieśli synem i” (gr. tou tektonos hyios kai), jednak wiele znamienitych manuskryptów opowiada się za wersją przedstawioną w tym urywku ewangelicznym.
Orędzie teologiczne
  • Na pewnym etapie swojej działalności Chrystus postanowił się udać do swojej „rodzinnej miejscowości”. Przez zastosowanie tej figury retorycznej zwanej antonomazją, autor natchniony chciał wskazać Nazaret, gdzie Jezus spędził prawie całe swoje dzieciństwo i młodość (por. Mt 2,23; Mk 1,24; Łk 4,16). Dosłownie użyte tam greckie sformułowanie: patrida, należałoby rozumieć w sensie: „(i przyszedł do swojej) ojczyzny/ojcowizny”.
  • Pobyt w rodzinnej miejscowości staje się zarazem ostatnim wystąpieniem Jezusa w szabat w synagodze wg relacji Markowej. O ile w relatywnie podobnej sytuacji w Kafarnaum (por. Mk 1,21-28), nauczanie Chrystusa wywarło niesamowite wrażenie na Jego słuchaczach, tak tutaj również pojawia się w pierwszym momencie zdumienie i podziw (użycie tego samego czasownika eksplēssomai), jednak finalnie – zachowanie słuchaczy będzie krańcowo odmienne. W Kafarnaum dzieła i mądrość Syna Bożego będą przedmiotem zachwytu, a tym samym Jego sławy i popularności, natomiast w Nazarecie będzie to źródłem wątpliwości, a w konsekwencji odrzucenia Jego nauki, czego rezultatem stała się niewiara w Niego.    
  • Brak wiary Nazarejczyków potęgowało zamieszkanie krewnych Jezusa pośród nich oraz zapewne (dla większości) osobista znajomość Jego osoby. Dzięki temu traktowali Jezusa chętniej jako cieślę niż nauczyciela, tym bardziej, że pochodził z prostej i biednej rodziny. Jeśli chodzi o sformułowania „bracia” czy „siostry” w odniesieniu do najbliższych krewnych Chrystusa, to wyjaśnia się tę sprawę w dwojaki sposób: albo było to przyrodnie rodzeństwo Jezusa, które zostało zrodzone z Józefa i jego poprzedniej żony, która zmarła, a on jako wdowiec poślubił Maryję; bądź też było to zwyczajowe określenie kuzynostwa, podobnie jak to ma miejsce w Polsce – brat/siostra cioteczna/stryjeczna. Za drugim sposobem rozumowania przemawia fakt, iż języki aramejski i hebrajski nie miały odrębnych terminów na określenie bliższych relacji rodzinnych.
  • Chrystus widząc ich niewiarę, czy wręcz postawę, iż „gorszyli się przez Niego” (w w. 3 został użyty czasownik skandalidzein, czyli „gorszyć, powodować upadek”), zastosował przysłowie, które odzwierciedlało chorobę narodową w Izraelu, czyli postawę Jego rodaków względem proroków (por. np. Jr 11,21). Jezus nie mógł zdziałać wśród swoich żadnego znaku, gdyż Nazarejczycy całkowicie Go zlekceważyli, zamykając się praktycznie na łaskę/dar wiary, co w samym Chrystusie budziło wielkie zdziwienie. Świadczy o tym również termin: apistia („niewiara”) w w. 6, który tutaj po raz pierwszy tak radykalnie ukazuje postawę ludzi wobec Jezusa (nie mówiąc o traktowaniu Go jako Syna Bożego) i Jego nauczania.
  • W kolejnej scenie ewangelicznej Chrystus zwołuje do siebie Dwunastu, których wcześniej powołał na apostołów (por. Mk 3,13-19) i po raz pierwszy wysyła ich do dzieła misyjnego, udzielając im konkretnej władzy. Czyni to, rozsyłając ich po dwóch, jak to miało miejsce w tradycji judaistycznej, oraz zgodnie z postanowieniami, iż dwóch będzie świadczyć o Prawdzie (por. np. Pwt 17,6; 19,15; Łk 7,18).
  • Szczegółowe wskazania dane apostołom wskazują, iż mają się oni całkowicie powierzyć prowadzeniu Bożemu oraz gościnności ludzi, których napotkają na swojej drodze. Natomiast wspomniana laska, którą mogą zabrać ze sobą, miała stanowić ich obronę, np. przed dzikimi zwierzętami czy wężami. Laska była także pewnego rodzaju atrybutem wędrowca, a z czasem także i symbolem działalności misyjnej.
  • Gościnność była jednym z wysoko cenionych elementów kultury semickiej. Nieudzielenie schronienia przybyszom było bardzo źle widziane, stąd tak radykalne podejście Chrystusa do tego zagadnienia. Znakiem takiego potraktowania miało być strząsanie prochu z nóg, co miało oznaczać zerwanie jakichkolwiek więzi z daną społecznością oraz było wyrazem tego, że odtąd będą oni dla przybyszów jakby poganami i ludźmi nieczystymi (wedle prawa żydowskiego; por. również: Dz 13,51).
  • Naczelnym zadaniem uczniów było wzywanie do nawrócenia – gr. metanoia to dosłownie „zmiana sposobu myślenia”. Skutkiem takiej przemiany u słuchaczy było wyrzucanie wielu złych duchów oraz uzdrawianie cierpiących, do czego służyło namaszczanie olejem. Olej ów (najczęściej oliwa z oliwek) miał nie tylko charakter kosmetyczny czy higieniczny, lecz przede wszystkim pełnił funkcją terapeutyczną, leczniczą (por. np.: Iz 1,6; Łk 10,34). Tutaj także należy odczytać sens użycia oliwy w kontekście ozdrowieńczej mocy udzielonej apostołom przez Chrystusa, ale i władzy dokonywania egzorcyzmów.
Komentarz Ojców Kościoła

Skoro dla Boga wszystko jest możliwe, jak wytłumaczyć fakt, że Jezus „nie mógł” zdziałać żadnego cudu w Nazarecie? Na to pytanie odpowiada św. Grzegorz z Nazjanzu: Otóż owa „niemożność” stoi po stronie ludzkiej woli, a raczej jej granic. Chrystus „nie mógł” wypełnić żadnych znaków w Nazarecie, ponieważ po stronie mieszkańców pojawiła się niewiara. Po obu stronach zatem potrzeba czegoś niezbędnego do uzdrowienia — ze strony pacjentów wiary, ze strony uzdrowiciela – władzy. Tak więc jedna strona bez swojego odpowiednika „nie mogła”, że tak powiem, wykonać ich. Widać to zarówno w opiece medycznej, jak i w przemianach moralnych.

Wpływ tekstu na kulturę Galeria zdjęć (5 zdjęć) Aktualizacja orędzia teologicznego perykopy w życiu Kościoła

Św. Jan Paweł II w komentarzu do analizowanej perykopy ewangelijnej mówił, iż „Cuda są znakami Boskiej władzy Jezusa. Tam, gdzie uparcie się jej nie uznaje, cud traci swoją rację bytu (…). Chrystus pragnie wpoić w swoich naśladowców przekonanie o potrzebie i mocy wiary”.

Refleksja i modlitwa 
  • Czego oczekuję od Jezusa? Czy tylko cudów, materialnych znaków uzdrowienia na ciele? Czy chcę pójść za Nim, przyjąć Jego naukę bez względu na wszystko?
  • Do Czego powołuje mnie Pan?
  • Czy jestem gotów, aby zostawić wszystko i pójść za Jezusem?
  • Czy w swoim życiu staram się całkowicie podporządkować wszystko Bogu? Czy może mam swój plan na swoje życie, a plan Boży jest na drugim miejscu?
  • Czy w życiu codziennym daję świadectwo wiary, aby nawracać innych?
  • Czy pragnę nawrócenia moich bliskich, znajomych? Jak często się za nich modlę?
  • W jaki sposób staram się realizować posłanie Jezusa?
Zdjęcia przybliżające świat Biblii

Fotografie ukazują Galileę lub Nazaret, miejsca działalności Pana Jezusa ilustrujące komentowaną perykopę ewangelijną.

Galeria zdjęć (7 zdjęć)

Literatura poszerzająca:

Jan Paweł II, Komentarz do Ewangelii, Kraków 2011, s. 244-245.

Ancient Christian Commentary on Scripture, t. 2: Mark, red. T.C. Oden, Ch.A. Hall, Downers Grove, IL 1998, s. 75.

 

Opracowali: ks. mgr lic. Sławomir Bromberek, ks. dr Marcin Chrostowski (członkowie Stowarzyszenia Biblistów Polskich), wraz z klerykami WSD w Bydgoszczy.

The post Mk 6,1-13: Skąd pochodzi mądrość Jezusa z Nazaretu first appeared on eKAI.

Rektor katedry w Toledo odwołany po aferze z wideoklipem

wt., 10/19/2021 - 12:00
Władze kościelne odwołały rektora katedry w Toledo ks. Juana Miguela Ferrera z pełnionej funkcji po aferze związanej z nakręceniem w tej świątyni bluźnierczego teledysku. Jest to piosenka wykonywana przez hiszpańskiego rapera C. Tangana oraz argentyńską piosenkarkę i kompozytorkę Nathy Peluso. Według hiszpańskich mediów były już proboszcz miał być głównym odpowiedzialnym za wydanie zgody na wideoklip, w którym znalazły się ostre sceny erotyczne i przemocy, m.in. ujęcie z dziewczyną trzymającą w dłoni odciętą głowę lub kobiety ciągniętej za włosy.

Utwór pt. “Ateista” zawiera też – zdaniem krytyków, licznie oceniających teledysk na forach internetowych i w mediach społecznościowych – słowa kontrowersyjne, a nawet wręcz obrazoburcze, np. wzywające Matkę Boską z Almudeny (patronkę katedry w Madrycie). Krytycy wskazują nie tylko fakt nakręcenia ociekających zmysłowością scen wewnątrz świątyni, ale też, że w nagranym w katedrze filmiku ukazano ludzi Kościoła w sposób negatywny.

W teledysku hiszpańskiego rapera wystąpili też, oprócz wspomnianej pary, znani aktorzy i celebryci z mediów społecznościowych, m.in. Brays Efe i Cayetana Guillén Cuervo.

Jeszcze przed zdymisjonowaniem rektora katedry kuria archidiecezjalna (Toledo jest prymasowską stolicą kraju) przeprosiła w komunikacie wiernych, którzy “poczuli się urażeni scenami, nakręconymi w świątyni”. Wyjaśniono, że władze kościelne nie wiedziały o końcowym efekcie prac nad wideoklipem. Zdaniem mediów w zamian za zgodę na przygotowanie teledysku katedra miała otrzymać od 15 do 30 tys. euro.

The post Rektor katedry w Toledo odwołany po aferze z wideoklipem first appeared on eKAI.

Strony