Konferencja Episkopatu Polski

Subskrybuj Kanał Konferencja Episkopatu Polski
Konferencja Episkopatu Polski
Zaktualizowano: 1 godzina 17 minut temu

Bp Juszczak w Białym Borze: Zawsze ostatnie słowo należy do Boga

4 godziny 5 minut temu

Bp Włodzimierz Juszczak OSBM, ordynariusz eparchii wrocławsko-gdańskiej Kościoła greckokatolickiego w Polsce przewodniczył w niedzielę, 21 września, Pontyfikalnej Boskiej Liturgii św. Jana Złotoustego w Sanktuarium Maryjnym w Białym Borze na Pomorzu z okazji święta Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy. 

W wygłoszonej homilii bp Juszczak wskazał, by wierni pamiętali, że nie wszystko zależy od człowieka: „Zawsze ostatnie słowo należy do Boga, który jest władcą czasu i czasów, który swój plan tworzy bez pośpiechu, wiedząc, co będzie w przyszłości, która dla Niego jest zawsze teraźniejszością. Być może i w tym przypadku Pan Bóg wcześniej zamyślił Swój plan co do Białego Boru, w którym od początku wpisany był rozwój tej wspólnoty z jej służbą, również dla innych parafii, z jej podniesieniem do rangi Sanktuarium Maryjnego, z corocznymi wielotysięcznymi pielgrzymkami, z Ikoną Matki Bożej, która dzieli los z wygnańcami tego świata” – wskazał Władyka.

„Przybywamy w dniu Jej ziemskich narodzin, aby podziękować za Dar Jej Syna, którego urodziła jako Bogurodzica, jako Theotokos. Razem z nami również cały chrześcijański świat dziękuje Bogu za dar Jej Macierzyństwa. Głos kobiety zapisany przez Ewangelistę Łukasza jest właśnie głosem ludzkości, która raduje się Bożym Macierzyństwem Maryi: «Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś» [Łk 11, 27]. Nie dziwią nas te słowa i sami do nich się przyłączamy” – powiedział w homilii biskup Juszczak.

Bp Juszczak podczas Boskiej Liturgii nawiązał do różnic w stosunku do białoborskich odpustów z poprzednich lat. Ze względu na zagrożenie epidemiczne i wymagania służb sanitarnych co do sposobu organizowania pielgrzymek, odwołany został przyjazd wiernych z innych parafii diecezji. Nie było też konfesjonałów i tradycyjnych kolejek do spowiedzi, które były nieodłącznym elementem białoborskiego odpustu. Bp Juszczak przypomniał jednak także, że świątynie nie są miejscami najbardziej niebezpiecznymi w kontekście koronawirusa. Jak mówił, potencjalnie niebezpiecznych miejsc jest o wiele więcej. Są nimi szkoły, sklepy, czy miejsca pracy. Biskup przypomniał o obowiązku przestrzegania zasad bezpieczeństwa sanitarnego, maseczek, utrzymywania odpowiedniej odległości, dezynfekcji rąk. Zachęcił, by uczestniczyć w życiu parafialnym wspólnoty z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa.

Władyka Włodzimierz nawiązał do historii białoborskiego odpustu i wskazał, że nie da się dziś dokładnie określić, dlaczego coroczne białoborskie uroczystości stały się centralnym świętem, pielgrzymką wiernych całej diecezji wrocławsko-gdańskiej a Biały Bór stał się duchowym centrum diecezji wrocławsko-gdańskiej. Przyczyn można szukać, jak mówił, w położeniu geograficznym, zaangażowaniu duszpasterzy, determinacji wiernych, gościnności, otwartości i gotowości podjęcia trudu przygotowania odpustu przez miejscowych parafian.

Uroczystości odpustowe ku czci Narodzenia Matki Bożej odbywają się w białoborskim sanktuarium corocznie. Jest to miejsce szczególne dla grekokatolików w Polsce. Na odpust przybywają co roku tysiące pielgrzymów. Tegoroczne święto, z uwagi na epidemię koronawirusa, miało charakter parafialny. Ze względu na mniejszą niż zwykle liczbę uczestników  Eucharystia była celebrowana wewnątrz świątyni. Dotychczas Boskie Liturgie w dzień odpustu i diecezjalnej pielgrzymki, odprawiane były na ołtarzu polowym, w specjalnie do tego zaadoptowanym przedsionku cerkwi autorstwa prof. Jerzego Nowosielskiego.

Narodzenie Przenajświętszej Bogurodzicy jest pierwszym wielkim świętem w roku liturgicznym Kościołów wschodnich, który rozpoczyna się 1 września (14 września). Ostatnim zaś świętem w rocznym cyklu uroczystości jest także święto Maryjne – Zaśnięcie Przenajświętszej Bogarodzicy, celebrowane 15 sierpnia (28 sierpnia).

ks. Mateusz Demeniuk

Przewodniczący Episkopatu w Szamotułach: Wiara i rozum uzupełniają się nawzajem

9 godzin 29 minut temu

Wiara i rozum uzupełniają się nawzajem – powiedział abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, metropolita poznański w homilii podczas Mszy św. z okazji 50-lecia koronacji obrazu Matki Bożej Pocieszenia w sanktuarium w Szamotułach w niedzielę, 20 września.

Przewodniczący Episkopatu w homilii wygłoszonej w Bazylice pw. Matki Bożej Pocieszenia i św. Stanisława Biskupa w Szamotułach podjął refleksję nad wiarą Maryi, nad historyczną koronacją szamotulskiego obrazu oraz nad dzisiejszą wiarą. Podkreślił, że „publiczny kult „Szamotuł Pani” – czasami dławiony przez wrogów Chrystusa – przetrwał różne dziejowe burze, bo zakorzenił się głęboko w duszach Wielkopolan i stał się dla nich charakterystycznym drogowskazem”. Abp Gądecki podkreślił, że „Maryja jest tą, która swoją wiarą pragnie oddziaływać na wszystkich, którzy Jej się zawierzają”. Przypomniał też historię związaną z koronacją szamotulskiego obrazu.

Odnosząc się do wiary po 50 latach od koronacji, abp Gądecki podkreślił, że nie ma „wielu wiar”, ale chrześcijańska wiara jest tylko jedna i „z konieczności ma formę kościelną”. „Każdy z uczniów Chrystusa ma prawo otrzymać „słowo wiary” pełne i całkowite; nie może ono być okaleczone, zafałszowane, lub zubożone. Każdy powinien otrzymywać je w sposób całościowy i spójny” – podkreślał. „Autentyczna wiara pociąga za sobą życiową przemianę, która jest dziełem Ducha Świętego i objawia się na wszystkich poziomach życia chrześcijanina” – mówił. „Sprawdzianem autentycznej wiary jest służba innym ludziom” – dodawał. Podkreślał też rolę katechezy i rodziny w przeżywaniu i zgłębianiu wiary.

W dalszej części homilii abp Gądecki mówił o czci do Eucharystii. Nawiązał tu do listu Roberta Saraha, Prefekta Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów z 12 września zatytułowanego: „Z radością powróćmy do Eucharystii”. List ten – jak powiedział – zawiera wskazania skierowane do biskupów i duszpasterzy, w jaki sposób organizować życie sakramentalne w parafiach w czasie obecnej pandemii COVID-19 i po niej.

„Chociaż w okresie tej epidemii środki społecznego przekazu okazały nam wielką pomoc, to jednak wiemy, że żadna telewizyjna czy internetowa transmisja Mszy św. nie może nam zastąpić osobistego udziału w Eucharystii” – mówił abp Gądecki. Za kard. Sarahem przypomniał też o „prawie wiernych do przewidzianych sposobów przyjmowania Ciała Chrystusa i adorowania Go w Eucharystii bez ograniczeń, które wykraczałyby poza to, czego domagają się normy higieniczne ustalone przez władze publiczne czy biskupów”. „Wskazania, że wierni mogą przyjmować Komunię św. tylko i wyłącznie na rękę lub duchowo są dużym nadużyciem. Zostawmy wiernym możliwość wyboru sposobu przyjęcia Komunii św. w ramach norm i zasad przyjętych przez Kościół. W Polsce Komunię św. przyjmujemy przede wszystkim do ust” – mówił abp Gądecki. Wyjaśnił, że „na czas szczególnych zagrożeń, takich jak pandemie czy wojny, biskupi i episkopaty, mogą ustalać tymczasowe zasady postępowania, którym trzeba okazywać posłuszeństwo. Ustalenia te jednak wygasają, gdy sytuacja powraca do normy”. „Tak więc – jak to tylko możliwe – po okresie „postu eucharystycznego” winniśmy wszyscy – z czystym sercem – powrócić do Eucharystii” – podkreślił.

Na zakończenie przywołał słowa kard. Wyszyńskiego, wypowiedziane pod koniec homilii sprzed 50 lat. Prymas przedstawił wówczas Pana Jezusa i Jego Matkę jako wzór pełni człowieczeństwa. „Musi istnieć wzór dla świata męskiego i świata kobiecego” – mówił wtedy i dodawał, że „światu potrzeba serca”, aby mógł normalnie funkcjonować.

BP KEP

Publikujemy pełny tekst homilii:

Witaj, śliczna i dziedziczna Szamotuł Pani! 50. rocznica koronacji Matki Bożej Pocieszenia (Szamotuły – 20.09.2020)

Abp Stanisław Gądecki

50 lat po koronacji cudownego obrazu Matki Bożej Pocieszenia – „Szamotuł Pani” spotykamy się dzisiaj na Mszy świętej dziękczynieniu za obecność Matki Bożej pośród nas.

Ta bezcenna ikona Matki Bożej – otoczona wielką czcią dawnych właścicieli Szamotuł, a następnie wiernych tego regionu – jest świadkiem smutnych i radosnych chwil Wielkopolski i naszej ojczyzny. Świadkiem łez Maryi a następnie wielu doznanych przez Jej czcicieli łask. Publiczny kult „Szamotuł Pani” – czasami dławiony przez wrogów Chrystusa – przetrwał różne dziejowe burze, bo zakorzenił się głęboko w duszach Wielkopolan i stał się dla nich charakterystycznym drogowskazem.

Myśląc zaś o dzisiejszym jubileuszu, chciałbym, abyśmy teraz zastanowili się razem nad trzema sprawami: nad wiarą Maryi, nad historyczną koronacją szamotulskiego obrazu, wreszcie nad naszą, dzisiejszą wiarą.

  1. WIARA MARYI

Przez 50 lat, jakie upłynęły od tamtego wydarzenia, zmieniły się czasy i ludzie. Wielu z tych, którzy uczestniczyli w koronacji już nie żyje. Młode pokolenia z kolei nie może pamiętać tego faktu. Tym jednak co pozostało niezmienne jest wiara Maryi, której możemy się zawsze uczyć.

Wiemy, że Jej wiara bywa nieraz przyrównywana do wiary patriarchy Abrahama, „ojca naszej wiary” (Rz 4,12). O ile wiara Abrahama stanowi początek Starego Przymierza, o tyle wiara Maryi daje początek Nowemu Przymierzu. Jak Abraham „wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów” (Rz 4,18), tak Maryja – która przy zwiastowaniu wyznaje swoje dziewictwo („Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?”) – uwierzyła, że za sprawą Ducha Świętego, stanie się Matką Syna Bożego (Łk 1,35); (Redemptoris Mater, 14). Podobnie jak tamten patriarcha, tak i Maryja „powierzyła siebie” nakazowi słowa Bożego.

W Nazarecie – w konkretnym punkcie dziejów Izraela – anioł powiedział do Dziewicy: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus” (Łk 1,30-32). Maryja na to odpowiedziała z wiarą: „Niech się tak stanie”. Dzięki temu została Rodzicielką Syna Bożego, a przez to najbardziej umiłowaną córą Ojca i świętym przybytkiem Ducha Świętego. Dzięki temu darowi szczególnej łaski góruje nad wszystkimi innymi stworzeniami zarówno ziemskimi, jak niebieskimi — uczy Sobór (por. Lumen gentium, 53). Ona ofiarowała się Bogu jak biała karta, na której On mógł napisać to, co chciał. Jej postawa wiary jest więc pełną prostoty dyspozycyjnością wobec Bożych planów.

W chwili narodzin Jezusa Maryja „zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu” (Łk 2,19), uznając, że wszystko to pochodzi z woli Bożej. Nie zatrzymywała się na powierzchownym rozumieniu tego, co miało miejsce w jej życiu, ale wnikała w głębię tych spraw, zastanawiała się nad nimi, zdobywając takie zrozumienie, jakie może zapewnić tylko wiara. Głęboka pokora Jej wiary pozwoliła na to, że Bóg otworzył jej umysł i serce (por. Benedykt XVI, Wiara Maryi podstawą nadziei chrześcijan).

W ciągu lat ukrytego życia Jezusa w domu nazaretańskim Jej życie było „ukryte z Chrystusem w Bogu” (Kol 3,3). Wiara bowiem – to obcowanie z niewypowiedzianą tajemnicą Boga. Maryja żyła tą wiarą pośród setek codziennych zajęć i trosk każdej matki; jak zapewnić dziecku jedzenie, ubranie, jak zatroszczyć się o dom? W domowej atmosferze wychowywała Jezusa do sprawiedliwości i posłuszeństwa wobec woli Ojca niebieskiego, do troski o innych ludzi, dlatego Najświętsza Maryja Panna jaśnieje dla Kościoła nie tylko jako wzór wiary, ale również jako wzór przekazu wiary.

U początku działalności publicznej Jezusa, w Kanie, Maryja jawi się jako wierząca w Jezusa a Jej wiara sprowadza pierwszy znak i przyczynia się do wzbudzenia wiary w uczniach. W Kanie ujawnia się nie tylko macierzyństwo Maryi wedle ciała, ale także Jej macierzyństwo według Ducha. Ona wstawia się za ludźmi, ale jednocześnie pragnie, aby objawiła się mesjańska moc Jezusa; moc uwalniania od zła, jakie w różnej postaci i w różnej mierze ciąży nad naszym życiem (por. Redemptoris Mater, 21).

A potem, u stóp Krzyża, Maryja uczestniczy we wstrząsającej tajemnicy wyniszczenia Jej Syna. Tam okazuje swoje  heroiczne posłuszeństwo wiary wobec niezbadanych wyroków Boga. W przeciwieństwie do uczniów, którzy uciekli, wiara Maryi pod krzyżem była pełna światła (por. Redemptoris Mater, 18). „Węzeł splątany przez nieposłuszeństwo Ewy rozwiązany został przez Maryję; co związała przez niewierność dziewica Ewa, to dziewica Maryja rozwiązała przez wiarę” (św. Ireneusz, Adversus Haereses, III, 22, 4).

Aż wreszcie – po wniebowstąpieniu Chrystusa, w jerozolimskim Wieczerniku, u progu narodzin Kościoła – wiara Maryi raz jeszcze znajduje swoje potwierdzenie. Odtąd wszyscy, którzy z pokolenia na pokolenie będą przyjmować apostolskie świadectwo Kościoła, będą też uczestniczyć w wierze Maryi a zarazem szukać w Jej wierze oparcia dla swojej wiary (por. Redemptoris Mater, 26-27). Jej wiara stanie się poniekąd wiarą pielgrzymującego Ludu Bożego: osób i wspólnot, środowisk i zgromadzeń, i różnych grup istniejących w Kościele (por. Redemptoris Mater, 28).

Maryja jest tą, która swoją wiarą pragnie oddziaływać na wszystkich, którzy Jej się zawierzają. A im bardziej postępujemy w tym zawierzeniu, tym bardziej Ona przybliża nas do niewypowiedzianych „bogactw Chrystusowych” (por. Ef 3,8). Tym bardziej rozpoznajemy też w całej pełni naszą godność i ostateczny sens naszego powołania: „Chrystus bowiem w pełni objawia człowieka samemu człowiekowi” (por. Redemptoris Mater, 46).

  1. KORONACJA OBRAZU

Druga sprawa to koronacja szamotulskiego obrazu. Wielbiąc wiarę Maryi i rozumiejąc Jej kult ówczesny proboszcz szamotulskiej fary – ks. prał. Albin Jakubczak (1967-1977) – podjął starania zmierzających do koronacji obrazu „Szamotuł Pani”. Przyglądając się ówczesnemu ruchowi koronacyjnemu w Polsce – któremu przewodził kard. Stefan Wyszyński – on również poprosił o koronację szamotulską. Do tego gestu mogły go też skłonić bliskie terytorialnie koronacje, które poprzedzały koronację szamotulską:

1965 rok – Górka Klasztorna (6.06.1965) – arch. gnieźnieńska – prymas Polski

1965 rok – Markowice (26.06.1965), arch. gnieźnieńska – prymas Polski

1965 rok – Żegocin (5.09.1965), arch. gnieźnieńska – prymas Polski

1966 rok – Bydgoszcz (29.05.1966), arch. gnieźnieńska – prymas Polski

1966 rok – Górka Duchowna (28.08.1966), arch. poznań – bp Kazimierz Kowalski

1967 rok – Pieranie (3.09.1967), arch. gnieźnieńska – prymas Polski

1966 rok – Skalmierzyce (4.09.1966), arch. poznańska  – prymas Polski

1968 rok – Poznań – OO. franciszkanie, (29.06.1968), arch. poznańska. – prymas Polski

1968 rok – Tursko (1.09.1968), arch. gnieźnieńska – prymas Polski

1968 rok – Poznań – OO. Jezuici (12.10.968), arch. poznańska – abp Antoni Baraniak

1969 rok – Dąbrówka Kościelna (15.06.1969), arch. gnieźnieńska – prymas Polski

1970 rok – Golina (23.08.1970), diec. kaliska – prymas Polski

1970 rok – Szamotuły (20.09.1970), arch. poznańska – prymas Polski

Starania ks. prałata Jakubczaka znalazły zrozumienie u ówczesnego arcybiskupa poznańskiego, Antoniego Baraniaka. To on przyczynił się do wydania przez papieża Pawła VI (3.12.1969) dekretu wyrażający zgodę na koronację.  Przy tej okazji papież wyraził nadzieję, że szamotulskie uroczystości przysporzą chwały religii chrześcijańskiej, niosąc duchowy pożytek ludowi. Ufał, że pociągną one nie tylko mieszkańców Szamotuł, ale i wiernych całej archidiecezji poznańskiej ku większej miłości i czci dla Matki Boga i ludzi.

Wreszcie, po długich przygotowaniach – 20 września 1970 roku – nadszedł uroczystej dzień koronacji  cudownego obrazu koronami papieskimi. Powitanie orszaku biskupów odbyło się na tłumnie wypełnionym szamotulskim rynku.

Sama uroczystość natomiast obywała się na przykościelnej dolinie, gdzie zbudowano piękny ołtarz koronacyjny. Tam abp Antoni Baraniak skierował słowa powitania do zgromadzonych tłumów. Mówił on: „Ilekroć odmawiamy tajemnice chwalebne różańca św. – tyle razy uprzytamniamy sobie niebiański widok najwspanialszej koronacji w niebie, o której mówi św. Bonawentura z nieopisanym zachwytem: ‚Na skronie Jej włożył Król królów diadem królewski tak nieoszacowany, tak wspaniały, że żaden język go wysłowić, żaden rozum pojąć go nie potrafi” (Specul. BMV, ust. 6). Urok Jej matczynej opieki jest tak nieopisany, tak czuły i serdeczny, że szukaliśmy sposobu do okazania chociażby skromnej wzajemności. Znajdujemy ją w koronacji łaskami słynącego obrazu Pani Szamotuł. Ta niebiańska koronacja miała powtórzyć się w naszych ziemskich warunkach i możliwościach.

Następnie odczytano pismo Sekretarza Stanu Stolicy Apostolskiej oraz Breve Ojca Świętego Pawła VI.  A potem – podczas uroczystych modlitw –  kard. prymas Stefan Wyszyński przy współudziale księdza arcybiskupa Antoniego Baraniaka oraz biskupa Edmunda Nowickiego, ordynariusza gdańskiego, w obecności biskupów Stroby, Sikorskiego, Jedwabskiego i Ettera oraz delegacji uniwersytetów katolickich, duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego, sióstr zakonnych, profesorów i alumnów Wyższego Seminarium Duchownego w Poznaniu oraz ok. 70 tysięcy wiernych nałożył korony na skronie Dzieciątka Jezus oraz Jego Matki Maryi.

Potem abp Baraniak odprawił sumę pontyfikalną a ks. kard. Wyszyński wygłosił Słowo Boże, podkreślając w nim misję Jezusa i Maryi w dziejach zbawienia. Wzajemne uzupełnianie się mężczyzny i kobiety to główna myśl, z której kaznodzieja wyprowadził pouczenie dla życia społecznego, publicznego i rodzinnego.

Po Mszy św. kustosz sanktuarium podziękował zebranym i złożył ślubowanie. Ukoronowany obraz powrócił do kolegiaty, gdzie delegacje okolicznych dekanatów składały swój hołd i wota. W tym czasie chór parafialny wykonał kantatę Feliksa Nowowiejskiego, wielkiego czciciela „Szamotuł  Pani”. Na pożegnanie przy plebanii przemówili jeszcze ks. Prymas i abp Baraniak, dając wyraz ich radości z powodu tego nowego tryumfu Matki Bożej.

Mówiąc o koronacji wizerunku Pani Szamotuł nie sposób nie wspomnieć, że kard. Stefan Wyszyński dokonał 41 koronacji i sześciu rekoronacji wizerunków maryjnych rozsianych po całej Polsce. Była to niewątpliwie jedna z ważniejszych odsłon sylwetki duchowej, jaką nam ten Sługa Boży pozostawił.

  1. NASZA WIARA

a) Wiara

Trzecia sprawa to nasza wiara. Jak wygląda dzisiaj – po upływie 50 lat od koronacji – nasza wiara? Ta wiara, która jest darem Boga: „Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga” (Ef 2,8). Ta wiara, która – podobnie jak ogień spalający drewno – musi pochodzić spoza drewna, czyli musi przyjść do nas spoza nas samych, od Boga (por. Fulton J. Sheen, Wstęp do religii, Kraków 2015, s.148).

Św. Jan opisał tę osobistą więź z Chrystusem, posługując się na różne sposoby czasownikiem wierzyć. Oprócz „wierzyć że” prawdą jest to, co mówi Chrystus (por. J 14,10; 20,31), Jan używa także wyrażeń: „wierzyć Jezusowi” oraz „wierzyć w Jezusa”. Wierzymy Jezusowi, gdy przyjmujemy Jego słowo, bo On jest prawdomówny (por. J 6,30). Wierzymy w Jezusa, gdy przyjmujemy Go osobiście w naszym życiu, przyłączając się do Niego w miłości oraz idąc za Nim po naszej drodze życia (por. J 2,11; 6,47; 12,44); (Lumen fidei, 18). A zatem wierzyć znaczy przylgnąć „do osoby oraz do prawdy”. Przylgnąć sercem, umysłem i działaniem (por. Dyrektorium o katechizacji, 18).

Przeniknięci naukową mentalnością dzisiejsi ludzie zastanawiają się, w jaki sposób wiedza naukowa może łączyć się ze zjawiskiem wiary. Dotykają pytań o początek świata i życia, pojawienie się człowieka na ziemi, historię ludów, prawa rządzące naturą, charakter duchowy, który czyni życie człowieka wyjątkowym na tle innych istot żywych, postęp ludzki i przyszłość planety. Te pytania – jako wyraz poszukiwania sensu – dotyczą kwestii wiary, a przez to stanowią temat dla Kościoła (por. Dyrektorium o katechizacji, 354; por. Fides et ratio; dokumenty Soboru Watykańskiego II: GS 5, 36, 57, 62; OT 13, 15 i AA 7; wybrane punkty Katechizmu Kościoła Katolickiego: 31-34, 39, 159, 2292-2296, 2417).

Nasza wiara – jako osobiste przyjęcie daru Bożego – nie jest ani nieracjonalna ani ślepa. Skoro bowiem tak światło wiary, jak i światło rozumu pochodzą od tego samego Boga, to nie mogą one sobie wzajemnie przeczyć (Jan Paweł II, Fides et ratio, 43). Wiara i rozum uzupełniają się nawzajem. Rozum nie pozwala popaść wierze w łatwowierność i w fundamentalizm, a „wiara pozwala wniknąć do wnętrza tajemnicy i poprawnie ją  zrozumieć” (por. Fides et ratio, 13).

Nie ma wielu wiar. Wiara chrześcijańska jest tylko jedna: „Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest” (Ef 4,5). Wśród miliardów ludzi, którzy chodzili, chodzą i będą chodzić po ziemi jest tylko jeden Zbawiciel. Wśród milionów świateł na niebie jest tylko jedno słońce które oświetla naszą ziemię (Fulton J. Sheen, Wstęp …, s.149), a każda inna religia – jaka istnieje na tym świecie – zawiera jakieś okruchy tej jednej odwiecznej Prawdy.

Wiara z konieczności ma formę kościelną. Jest ona wyznawana „z wnętrza ciała Chrystusa jako konkretna komunia wierzących” (Papież Franciszek, Encyklika Lumen fidei, 22). Istotnie, gdy przekazujemy ludowi Bożemu misterium Chrystusa, to w jej orędziu rozbrzmiewa wiara całego Ludu Bożego w ciągu jego dziejów; wiara apostołów, którzy otrzymali ją od samego Chrystusa i poprzez działanie Ducha Świętego; wiara męczenników, którzy ją wyznawali i wyznają swoją krwią; wiara świętych, którzy ją przeżywali i głęboko przeżywają; wiara Ojców i Doktorów Kościoła, którzy jej wspaniale nauczali; wiara misjonarzy, którzy ją nieprzerwanie głosili; wiara teologów, którzy pomagają w jej lepszym zrozumieniu; w końcu, wiara pasterzy, którzy jej  strzegą gorliwie z miłością i autentycznie interpretują por. Dyrektorium o katechizacji, 176).

Każdy z uczniów Chrystusa ma prawo otrzymać „słowo wiary” pełne i całkowite; nie może ono być okaleczone, zafałszowane, lub zubożone (CT, 30). Każdy powinien otrzymywać je w sposób całościowy i spójny. Chrystus bowiem nie udzielił żadnej wiedzy tajemnej niewielkiej grupie uprzywilejowanych wybrańców, ale skierował swoje nauczanie do wszystkich, w tej mierze, w jakiej każdy jest w stanie je sobie przyswoić (por. Dyrektorium o katechizacji, 177).

Autentyczna wiara pociąga za sobą życiową przemianę, która jest dziełem Ducha Świętego i objawia się na wszystkich poziomach życia chrześcijanina. W jego czynnym uczestniczeniu w misji Kościoła, w jego życiu małżeńskim i rodzinnym, w życiu zawodowym; w pełnieniu czynności o charakterze ekonomicznym i społecznym (DOK, 55). Człowiek wierzący przyjmując dar wiary zostaje przemieniony w nowe stworzenie.

Sprawdzianem autentycznej wiary jest służba innym ludziom. Tak orędzie, jak i doświadczenie chrześcijańskie zmierzają bowiem do konsekwencji społecznych (EG 180; por. też EG 178-185.). „Autentyczna wiara – która nie jest nigdy wygodna ani indywidualistyczna – zakłada zawsze głębokie pragnienie zmiany świata, przekazania wartości, zostawienia czegoś dobrego po sobie na ziemi” (EG 183). Nieodłączną zaś częścią pogłębionej wiary jest dążenie do zniesienia niesprawiedliwości, budowania pokoju i ochrony stworzenia, a także do wspierania różnego rodzaju form solidarności i pomocniczości (por. Dyrektorium o katechizacji, 389).

b) katecheza

Człowiek wierzący – dołączając do wspólnoty uczniów – staje się uczestnikiem posłannictwa Kościoła. „Kościół jest dla ewangelizacji” – pisał św. papież Paweł VI (EN, 14). Nie ma takiego alibi, które mogłoby znieść odpowiedzialność, jaka spoczywa w tym względzie na każdej osobie wierzącej i na całym Kościele. Chrześcijanie mają obowiązek głoszenia Ewangelii podobnie jak ktoś, kto dzieli się radością.

Myśląc o tym pierwszorzędnym celu ewangelizacyjnym, Ojciec Święty Franciszek zatwierdził – dnia 23 marca 2020 roku – nowe Dyrektorium o katechizacji. To Dyrektorium wskazuje, że istnieje ścisła więź między katechezą a ewangelizacją. Dobra katecheza przygotowuje słuchaczy do misji, uświadamiając im, że są uczniami-misjonarzami, powołanymi do czynnego uczestnictwa w głoszeniu Ewangelii i do uobecniania w świecie królestwa Bożego.

Katecheza ma za zadanie ułatwiać poznawanie i zgłębianie chrześcijańskiego orędzia. Ma pomagać w poznaniu prawdy chrześcijańskiej wiary, wprowadzać w poznanie Pisma Świętego i żywej Tradycji Kościoła, ma wspierać poznanie Credo (Symbolu wiary) i tworzenie spójnej wizji doktrynalnej, na której można się w życiu oprzeć. Ważne jest też, by nie lekceważyć tego katechetycznego, poznawczego wymiaru wiary i troszczyć się o umacnianie go w procesie formowania integralnej chrześcijańskiej dojrzałości. Porażką byłaby katecheza przeciwstawiająca treści wiary doświadczeniu wiary. Bez doświadczenia wiary nie może być mowy o prawdziwym spotkaniu z Chrystusem i braćmi, a brak treści uniemożliwiłby dojrzewanie w wierze (por. Dyrektorium o katechizacji, 80).

Naturalnym miejscem, w którym wiara może być przeżywana prosto i w sposób spontaniczny jest rodzina. Jeśli rodzina żyje autentycznym życiem chrześcijańskim, wówczas jest ona w stanie przekazywać Ewangelię, zakorzeniając ją w kontekście najgłębszych ludzkich wartości. Na tej ludzkiej podstawie następuje głębsze wtajemniczenie w życie chrześcijańskie: tj. przebudzenie zmysłu Boga, pierwsze kroki w modlitwie, wychowanie moralnego sumienia i formacja chrześcijańskiego zmysłu miłości ludzkiej, rozumianej jako odbicie miłości Boga Stwórcy i Ojca. Jednym słowem, chodzi o wychowanie chrześcijańskie świadectwem (por. Dyrektorium o katechizacji, 227).

W istocie, od najmłodszych lat należy najpierw pomagać dziecku dostrzegać Boga i rozwijać w nim poczucie oraz naturalną intuicję Jego istnienia (por. GE 3). Antropologia i pedagogia potwierdzają, że dziecko jest otwarte na Boga (capax Dei), a jego pytania dotyczące sensu życia rodzą się również wtedy, gdy rodzice przywiązują niewielką wagę do wychowania religijnego. Dzieci potrafią zadawać pytania dotyczące sensu stworzenia, tożsamości Boga, przyczyny dobra i zła i są otwarte na tajemnicę życia i miłości (por. Dyrektorium o katechizacji, 236).

Katecheza młodzieży wymaga z kolei ciągłego odnawiania duszpasterstwa młodych. Pod tym względem to duszpasterstwo powinno się charakteryzować słuchaniem, wzajemnością, współodpowiedzialnością i uznaniem  pierwszoplanowej roli młodych. Młode pokolenia znajdują się pod silnym wpływem mediów społecznościowych, co daje możliwości, jakich nie miały poprzednie pokolenia, ale zarazem niesie ze sobą zagrożenia. Bardzo istotne jest, by  mieć na uwadze to, w jaki sposób doświadczanie relacji zapośredniczonych technologicznie wpływa na pojmowanie świata, rzeczywistości i relacji międzyludzkich (por. Dyrektorium o katechizacji, 245).

W świecie młodzieży „wprowadzenie i zastosowanie na masową skalę narzędzi cyfrowych wywołało głębokie i złożone zmiany na wielu poziomach, których konsekwencje kulturalne, społeczne i psychiczne nie są jeszcze do końca znane. Żyjemy „w kulturze głęboko skomputeryzowanej, która ma bardzo mocny wpływ na pojęcie czasu i przestrzeni, na postrzeganie siebie, innych i świata, na sposób komunikowania, uczenia się, zdobywania informacji, nawiązywania relacji z innymi” (ChV, 86). Cyfrowość nie tylko jest częścią dotychczasowych kultur, ale narzuca się ona jako nowa kultura, zmieniająca przede wszystkim język, kształtująca mentalność i ustawiająca nową hierarchię wartości. Dzieje się to w skali globalnej, bo zniesienie odległości geograficznych poprzez wszechobecne stosowanie urządzeń połączonych w sieć dotyczy ludzi we wszystkich częściach świata” (por. Dyrektorium o katechizacji, 359).

Ale również katecheza osób dorosłych jest w dzisiejszych czasach szczególnie złożona. Okres dorosłości nie jest już postrzegany jako stan osiągniętej stabilności, lecz jako ciągły proces przebudowy, uwzględniający ewolucję osobistej wrażliwości. W tej dynamice czynników rodzinnych, kulturowych i społecznych dorosły człowiek nieustannie przeformułowuje swoją tożsamość. Ta dynamika stawania się dorosłym dotyczy nieuchronnie także aspektu religijności, zważywszy, że akt wiary jest procesem wewnętrznym, najgłębiej powiązanym z osobowością.  W istocie, na różnych etapach dorosłego życia wiara winna przybierać różne formy, ewoluować i dojrzewać (por. Dyrektorium o katechizacji, 257).

Do różnorodnych postaci katechezy – do jakiej jesteśmy wezwani – trzeba dołączyć katechezę osób starszych, osób z niepełnosprawnością, imigrantów oraz emigrantów, katechezę z osobami zmarginalizowanymi, czy katechezę w więzieniach.

c) Eucharystia

Z katechezy zaś rodzi się z kolei cześć do Eucharystii. O tym właśnie wypowiada się kard. Robert Sarah, Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów w swoim liście z dnia 12 września zatytułowanym: „Z radością powróćmy do Eucharystii”. List ten zawiera wskazania skierowane do biskupów i duszpasterzy, w jaki sposób organizować życie sakramentalne w parafiach w czasie obecnej pandemii COVID-19 i po niej.

Pandemia ta doprowadziła do poważnych zaburzeń nie tylko w sferze społecznej czy gospodarczej, ale również w życiu religijnym. Wymóg dystansu społecznego uderzył silnie w wymiar wspólnotowy, który należy do istoty chrześcijańskiej wiary. Tym niemniej biskupi i episkopaty – we współpracy z władzami państwowymi i ekspertami – musieli podjąć bolesne decyzje o zawieszeniu obecności wiernych podczas sprawowania Eucharystii. W wielu rejonach świata ciągle jeszcze istnieją ograniczenia w dostępie do Eucharystii, a niektórzy wierni sami rezygnują z udziału w Mszy św. w świątyniach, zasłaniając się obawą o własne zdrowie.

Chociaż w okresie tej epidemii środki społecznego przekazu okazały nam wielką pomoc, to jednak wiemy, że żadna telewizyjna czy internetowa transmisja Mszy św. nie może nam zastąpić osobistego udziału w Eucharystii. Czasami transmisje te mogą nawet oddalić nas od osobistego spotkania z Chrystusem, który wydał się za nas nie w sposób wirtualny, ale w sposób rzeczywisty. Stąd też wirtualne uczestnictwo we Mszy św. żadną miarą nie zastąpi nam  uczestnictwa fizycznego. Łączenie się ze Mszą św. transmitowaną przez środki przekazu, komunia duchowa, nigdy nie zastąpi Eucharystii przeżywanej we wspólnocie Kościoła ani nie zastąpi rzeczywistego przyjęcia Ciała Pańskiego. „Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, trwa we Mnie, a Ja w nim”.

Kard. Sarah oczekuje też od biskupów roztropnej ale również stanowczej postawy wobec rządzących, którzy usiłowaliby zredukować rolę celebracji Eucharystii do zwyczajnego zgromadzenia, porównywalnego a nawet mniej ważnego niż spotkania rekreacyjne czy handlowe. Władza publiczna w żaden sposób nie może narzucać swoich kryteriów na sprawowanie liturgii. Normy liturgiczne nie należą do kompetencji państwa, lecz tylko do władz kościelnych.

Kardynał w swoim liście przypomina też o prawie wiernych do przewidzianych sposobów przyjmowania Ciała Chrystusa i adorowania Go w Eucharystii bez ograniczeń, które wykraczałyby poza to, czego domagają się normy higieniczne ustalone przez władze publiczne czy biskupów. Wskazania, że wierni mogą przyjmować Komunię św. tylko i wyłącznie na rękę lub duchowo są dużym nadużyciem. Zostawmy wiernym możliwość wyboru sposobu przyjęcia Komunii św. w ramach norm i zasad przyjętych przez Kościół. W Polsce Komunię św. przyjmujemy przede wszystkim do ust.

Na czas szczególnych zagrożeń, takich jak pandemie czy wojny, biskupi i episkopaty, mogą ustalać tymczasowe zasady postępowania, którym trzeba okazywać posłuszeństwo. Ustalenia te jednak wygasają, gdy sytuacja powraca do normy. Tak więc – jak to tylko możliwe – po okresie „postu eucharystycznego” winniśmy wszyscy – z czystym sercem – powrócić do Eucharystii.

ZAKOŃCZENIE

Na koniec przypomnijmy sobie słowa kard. Wyszyńskiego, wypowiedziane pod koniec tamtej szamotulskiej, prymasowskiej homilii. Przedstawił on Pana Jezusa i Jego Matkę jako wzór pełni człowieczeństwa. Musi istnieć wzór dla świata męskiego i świata kobiecego – mówił on.

„Światu potrzeba serca”, aby mógł normalnie funkcjonować. Biada mężczyźnie o wspaniałym umyśle i potężnej woli, gdyby nie miał serca! Pamiętamy polityków, wodzów i strategów, którzy wiedzieli, czego chcą, kierowali się potężną wolą w wykonywaniu swoich zamiarów, ale brakło im serca i dlatego pokryli świat trupami, morzem krwi! Brakowało im serca! A gdzie brak serca, tam rozum, i wola działają wadliwie. Człowiekowi współczesnemu potrzeba przede wszystkim serca! „Najbardziej udyplomowana matka – bez serca – nie potrafi wychować dzieci, nie spełni swoich zadań rodzinnych. Młodemu pokoleniu potrzebne jest serce matki! Bez serca życie ludzkie stanie się koszmarem, pełnym nieufności, bezwzględności. Amen.

Zdjęcie ilustracyjne: www.kolegiata.pl

Homilia: Witaj, śliczna i dziedziczna Szamotuł Pani! 50. rocznica koronacji Matki Bożej Pocieszenia (Szamotuły – 20.09.2020)

10 godzin 9 minut temu

Abp Stanisław Gądecki

50 lat po koronacji cudownego obrazu Matki Bożej Pocieszenia – „Szamotuł Pani” spotykamy się dzisiaj na Mszy świętej dziękczynieniu za obecność Matki Bożej pośród nas.

Ta bezcenna ikona Matki Bożej – otoczona wielką czcią dawnych właścicieli Szamotuł, a następnie wiernych tego regionu – jest świadkiem smutnych i radosnych chwil Wielkopolski i naszej ojczyzny. Świadkiem łez Maryi a następnie wielu doznanych przez Jej czcicieli łask. Publiczny kult „Szamotuł Pani” – czasami dławiony przez wrogów Chrystusa – przetrwał różne dziejowe burze, bo zakorzenił się głęboko w duszach Wielkopolan i stał się dla nich charakterystycznym drogowskazem.

Myśląc zaś o dzisiejszym jubileuszu, chciałbym, abyśmy teraz zastanowili się razem nad trzema sprawami: nad wiarą Maryi, nad historyczną koronacją szamotulskiego obrazu, wreszcie nad naszą, dzisiejszą wiarą.

  1. WIARA MARYI

Przez 50 lat, jakie upłynęły od tamtego wydarzenia, zmieniły się czasy i ludzie. Wielu z tych, którzy uczestniczyli w koronacji już nie żyje. Młode pokolenia z kolei nie może pamiętać tego faktu. Tym jednak co pozostało niezmienne jest wiara Maryi, której możemy się zawsze uczyć.

Wiemy, że Jej wiara bywa nieraz przyrównywana do wiary patriarchy Abrahama, „ojca naszej wiary” (Rz 4,12). O ile wiara Abrahama stanowi początek Starego Przymierza, o tyle wiara Maryi daje początek Nowemu Przymierzu. Jak Abraham „wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów” (Rz 4,18), tak Maryja – która przy zwiastowaniu wyznaje swoje dziewictwo („Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?”) – uwierzyła, że za sprawą Ducha Świętego, stanie się Matką Syna Bożego (Łk 1,35); (Redemptoris Mater, 14). Podobnie jak tamten patriarcha, tak i Maryja „powierzyła siebie” nakazowi słowa Bożego.

W Nazarecie – w konkretnym punkcie dziejów Izraela – anioł powiedział do Dziewicy: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus” (Łk 1,30-32). Maryja na to odpowiedziała z wiarą: „Niech się tak stanie”. Dzięki temu została Rodzicielką Syna Bożego, a przez to najbardziej umiłowaną córą Ojca i świętym przybytkiem Ducha Świętego. Dzięki temu darowi szczególnej łaski góruje nad wszystkimi innymi stworzeniami zarówno ziemskimi, jak niebieskimi — uczy Sobór (por. Lumen gentium, 53). Ona ofiarowała się Bogu jak biała karta, na której On mógł napisać to, co chciał. Jej postawa wiary jest więc pełną prostoty dyspozycyjnością wobec Bożych planów.

W chwili narodzin Jezusa Maryja „zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu” (Łk 2,19), uznając, że wszystko to pochodzi z woli Bożej. Nie zatrzymywała się na powierzchownym rozumieniu tego, co miało miejsce w jej życiu, ale wnikała w głębię tych spraw, zastanawiała się nad nimi, zdobywając takie zrozumienie, jakie może zapewnić tylko wiara. Głęboka pokora Jej wiary pozwoliła na to, że Bóg otworzył jej umysł i serce (por. Benedykt XVI, Wiara Maryi podstawą nadziei chrześcijan).

W ciągu lat ukrytego życia Jezusa w domu nazaretańskim Jej życie było „ukryte z Chrystusem w Bogu” (Kol 3,3). Wiara bowiem – to obcowanie z niewypowiedzianą tajemnicą Boga. Maryja żyła tą wiarą pośród setek codziennych zajęć i trosk każdej matki; jak zapewnić dziecku jedzenie, ubranie, jak zatroszczyć się o dom? W domowej atmosferze wychowywała Jezusa do sprawiedliwości i posłuszeństwa wobec woli Ojca niebieskiego, do troski o innych ludzi, dlatego Najświętsza Maryja Panna jaśnieje dla Kościoła nie tylko jako wzór wiary, ale również jako wzór przekazu wiary.

U początku działalności publicznej Jezusa, w Kanie, Maryja jawi się jako wierząca w Jezusa a Jej wiara sprowadza pierwszy znak i przyczynia się do wzbudzenia wiary w uczniach. W Kanie ujawnia się nie tylko macierzyństwo Maryi wedle ciała, ale także Jej macierzyństwo według Ducha. Ona wstawia się za ludźmi, ale jednocześnie pragnie, aby objawiła się mesjańska moc Jezusa; moc uwalniania od zła, jakie w różnej postaci i w różnej mierze ciąży nad naszym życiem (por. Redemptoris Mater, 21).

A potem, u stóp Krzyża, Maryja uczestniczy we wstrząsającej tajemnicy wyniszczenia Jej Syna. Tam okazuje swoje  heroiczne posłuszeństwo wiary wobec niezbadanych wyroków Boga. W przeciwieństwie do uczniów, którzy uciekli, wiara Maryi pod krzyżem była pełna światła (por. Redemptoris Mater, 18). „Węzeł splątany przez nieposłuszeństwo Ewy rozwiązany został przez Maryję; co związała przez niewierność dziewica Ewa, to dziewica Maryja rozwiązała przez wiarę” (św. Ireneusz, Adversus Haereses, III, 22, 4).

Aż wreszcie – po wniebowstąpieniu Chrystusa, w jerozolimskim Wieczerniku, u progu narodzin Kościoła – wiara Maryi raz jeszcze znajduje swoje potwierdzenie. Odtąd wszyscy, którzy z pokolenia na pokolenie będą przyjmować apostolskie świadectwo Kościoła, będą też uczestniczyć w wierze Maryi a zarazem szukać w Jej wierze oparcia dla swojej wiary (por. Redemptoris Mater, 26-27). Jej wiara stanie się poniekąd wiarą pielgrzymującego Ludu Bożego: osób i wspólnot, środowisk i zgromadzeń, i różnych grup istniejących w Kościele (por. Redemptoris Mater, 28).

Maryja jest tą, która swoją wiarą pragnie oddziaływać na wszystkich, którzy Jej się zawierzają. A im bardziej postępujemy w tym zawierzeniu, tym bardziej Ona przybliża nas do niewypowiedzianych „bogactw Chrystusowych” (por. Ef 3,8). Tym bardziej rozpoznajemy też w całej pełni naszą godność i ostateczny sens naszego powołania: „Chrystus bowiem w pełni objawia człowieka samemu człowiekowi” (por. Redemptoris Mater, 46).

  1. KORONACJA OBRAZU

Druga sprawa to koronacja szamotulskiego obrazu. Wielbiąc wiarę Maryi i rozumiejąc Jej kult ówczesny proboszcz szamotulskiej fary – ks. prał. Albin Jakubczak (1967-1977) – podjął starania zmierzających do koronacji obrazu „Szamotuł Pani”. Przyglądając się ówczesnemu ruchowi koronacyjnemu w Polsce – któremu przewodził kard. Stefan Wyszyński – on również poprosił o koronację szamotulską. Do tego gestu mogły go też skłonić bliskie terytorialnie koronacje, które poprzedzały koronację szamotulską:

1965 rok – Górka Klasztorna (6.06.1965) – arch. gnieźnieńska – prymas Polski

1965 rok – Markowice (26.06.1965), arch. gnieźnieńska – prymas Polski

1965 rok – Żegocin (5.09.1965), arch. gnieźnieńska – prymas Polski

1966 rok – Bydgoszcz (29.05.1966), arch. gnieźnieńska – prymas Polski

1966 rok – Górka Duchowna (28.08.1966), arch. poznań – bp Kazimierz Kowalski

1967 rok – Pieranie (3.09.1967), arch. gnieźnieńska – prymas Polski

1966 rok – Skalmierzyce (4.09.1966), arch. poznańska  – prymas Polski

1968 rok – Poznań – OO. franciszkanie, (29.06.1968), arch. poznańska. – prymas Polski

1968 rok – Tursko (1.09.1968), arch. gnieźnieńska – prymas Polski

1968 rok – Poznań – OO. Jezuici (12.10.968), arch. poznańska – abp Antoni Baraniak

1969 rok – Dąbrówka Kościelna (15.06.1969), arch. gnieźnieńska – prymas Polski

1970 rok – Golina (23.08.1970), diec. kaliska – prymas Polski

1970 rok – Szamotuły (20.09.1970), arch. poznańska – prymas Polski

Starania ks. prałata Jakubczaka znalazły zrozumienie u ówczesnego arcybiskupa poznańskiego, Antoniego Baraniaka. To on przyczynił się do wydania przez papieża Pawła VI (3.12.1969) dekretu wyrażający zgodę na koronację.  Przy tej okazji papież wyraził nadzieję, że szamotulskie uroczystości przysporzą chwały religii chrześcijańskiej, niosąc duchowy pożytek ludowi. Ufał, że pociągną one nie tylko mieszkańców Szamotuł, ale i wiernych całej archidiecezji poznańskiej ku większej miłości i czci dla Matki Boga i ludzi.

Wreszcie, po długich przygotowaniach – 20 września 1970 roku – nadszedł uroczystej dzień koronacji  cudownego obrazu koronami papieskimi. Powitanie orszaku biskupów odbyło się na tłumnie wypełnionym szamotulskim rynku.

Sama uroczystość natomiast obywała się na przykościelnej dolinie, gdzie zbudowano piękny ołtarz koronacyjny. Tam abp Antoni Baraniak skierował słowa powitania do zgromadzonych tłumów. Mówił on: „Ilekroć odmawiamy tajemnice chwalebne różańca św. – tyle razy uprzytamniamy sobie niebiański widok najwspanialszej koronacji w niebie, o której mówi św. Bonawentura z nieopisanym zachwytem: ‚Na skronie Jej włożył Król królów diadem królewski tak nieoszacowany, tak wspaniały, że żaden język go wysłowić, żaden rozum pojąć go nie potrafi” (Specul. BMV, ust. 6). Urok Jej matczynej opieki jest tak nieopisany, tak czuły i serdeczny, że szukaliśmy sposobu do okazania chociażby skromnej wzajemności. Znajdujemy ją w koronacji łaskami słynącego obrazu Pani Szamotuł. Ta niebiańska koronacja miała powtórzyć się w naszych ziemskich warunkach i możliwościach.

Następnie odczytano pismo Sekretarza Stanu Stolicy Apostolskiej oraz Breve Ojca Świętego Pawła VI.  A potem – podczas uroczystych modlitw –  kard. prymas Stefan Wyszyński przy współudziale księdza arcybiskupa Antoniego Baraniaka oraz biskupa Edmunda Nowickiego, ordynariusza gdańskiego, w obecności biskupów Stroby, Sikorskiego, Jedwabskiego i Ettera oraz delegacji uniwersytetów katolickich, duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego, sióstr zakonnych, profesorów i alumnów Wyższego Seminarium Duchownego w Poznaniu oraz ok. 70 tysięcy wiernych nałożył korony na skronie Dzieciątka Jezus oraz Jego Matki Maryi.

Potem abp Baraniak odprawił sumę pontyfikalną a ks. kard. Wyszyński wygłosił Słowo Boże, podkreślając w nim misję Jezusa i Maryi w dziejach zbawienia. Wzajemne uzupełnianie się mężczyzny i kobiety to główna myśl, z której kaznodzieja wyprowadził pouczenie dla życia społecznego, publicznego i rodzinnego.

Po Mszy św. kustosz sanktuarium podziękował zebranym i złożył ślubowanie. Ukoronowany obraz powrócił do kolegiaty, gdzie delegacje okolicznych dekanatów składały swój hołd i wota. W tym czasie chór parafialny wykonał kantatę Feliksa Nowowiejskiego, wielkiego czciciela „Szamotuł  Pani”. Na pożegnanie przy plebanii przemówili jeszcze ks. Prymas i abp Baraniak, dając wyraz ich radości z powodu tego nowego tryumfu Matki Bożej.

Mówiąc o koronacji wizerunku Pani Szamotuł nie sposób nie wspomnieć, że kard. Stefan Wyszyński dokonał 41 koronacji i sześciu rekoronacji wizerunków maryjnych rozsianych po całej Polsce. Była to niewątpliwie jedna z ważniejszych odsłon  sylwetki duchowej, jaką nam ten Sługa Boży pozostawił.

  1. NASZA WIARA

a) Wiara

Trzecia sprawa to nasza wiara. Jak wygląda dzisiaj – po upływie 50 lat od koronacji – nasza wiara? Ta wiara, która jest darem Boga: „Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga” (Ef 2,8). Ta wiara, która – podobnie jak ogień spalający drewno – musi pochodzić spoza drewna, czyli musi przyjść do nas spoza nas samych, od Boga (por. Fulton J. Sheen, Wstęp do religii, Kraków 2015, s.148).

Św. Jan opisał tę osobistą więź z Chrystusem, posługując się na różne sposoby czasownikiem wierzyć. Oprócz „wierzyć że” prawdą jest to, co mówi Chrystus (por. J 14,10; 20,31), Jan używa także wyrażeń: „wierzyć Jezusowi” oraz „wierzyć w Jezusa”. Wierzymy Jezusowi, gdy przyjmujemy Jego słowo, bo On jest prawdomówny (por. J 6,30). Wierzymy w Jezusa, gdy przyjmujemy Go osobiście w naszym życiu, przyłączając się do Niego w miłości oraz idąc za Nim po naszej drodze życia (por. J 2,11; 6,47; 12,44); (Lumen fidei, 18). A zatem wierzyć znaczy przylgnąć „do osoby oraz do prawdy”. Przylgnąć sercem, umysłem i działaniem (por. Dyrektorium o katechizacji, 18).

Przeniknięci naukową mentalnością dzisiejsi ludzie zastanawiają się, w jaki sposób wiedza naukowa może łączyć się ze zjawiskiem wiary. Dotykają pytań o początek świata i życia, pojawienie się człowieka na ziemi, historię ludów, prawa rządzące naturą, charakter duchowy, który czyni życie człowieka wyjątkowym na tle innych istot żywych, postęp ludzki i przyszłość planety. Te pytania – jako wyraz poszukiwania sensu – dotyczą kwestii wiary, a przez to stanowią temat dla Kościoła (por. Dyrektorium o katechizacji, 354; por. Fides et ratio; dokumenty Soboru Watykańskiego II: GS 5, 36, 57, 62; OT 13, 15 i AA 7; wybrane punkty Katechizmu Kościoła Katolickiego: 31-34, 39, 159, 2292-2296, 2417).

Nasza wiara – jako osobiste przyjęcie daru Bożego – nie jest ani nieracjonalna ani ślepa. Skoro bowiem tak światło wiary, jak i światło rozumu pochodzą od tego samego Boga, to nie mogą one sobie wzajemnie przeczyć (Jan Paweł II, Fides et ratio, 43). Wiara i rozum uzupełniają się nawzajem. Rozum nie pozwala popaść wierze w łatwowierność i w fundamentalizm, a „wiara pozwala wniknąć do wnętrza tajemnicy i poprawnie ją  zrozumieć” (por. Fides et ratio, 13).

Nie ma wielu wiar. Wiara chrześcijańska jest tylko jedna: „Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest” (Ef 4,5). Wśród miliardów ludzi, którzy chodzili, chodzą i będą chodzić po ziemi jest tylko jeden Zbawiciel. Wśród milionów świateł na niebie jest tylko jedno słońce które oświetla naszą ziemię (Fulton J. Sheen, Wstęp …, s.149), a każda inna religia – jaka istnieje na tym świecie – zawiera jakieś okruchy tej jednej odwiecznej Prawdy.

Wiara z konieczności ma formę kościelną. Jest ona wyznawana „z wnętrza ciała Chrystusa jako konkretna komunia wierzących” (Papież Franciszek, Encyklika Lumen fidei, 22). Istotnie, gdy przekazujemy ludowi Bożemu misterium  Chrystusa, to w jej orędziu rozbrzmiewa wiara całego Ludu Bożego w ciągu jego dziejów; wiara apostołów, którzy otrzymali ją od samego Chrystusa i poprzez działanie Ducha Świętego; wiara męczenników, którzy ją wyznawali i wyznają swoją krwią; wiara świętych, którzy ją przeżywali i głęboko przeżywają; wiara Ojców i Doktorów Kościoła, którzy jej wspaniale nauczali; wiara misjonarzy, którzy ją nieprzerwanie głosili; wiara teologów, którzy pomagają w jej lepszym zrozumieniu; w końcu, wiara pasterzy, którzy jej  strzegą gorliwie z miłością i autentycznie interpretują por. Dyrektorium o katechizacji, 176).

Każdy z uczniów Chrystusa ma prawo otrzymać „słowo wiary” pełne i całkowite; nie może ono być okaleczone, zafałszowane, lub zubożone (CT, 30). Każdy powinien otrzymywać je w sposób całościowy i spójny. Chrystus bowiem nie udzielił żadnej wiedzy tajemnej niewielkiej grupie uprzywilejowanych wybrańców, ale skierował swoje   nauczanie do wszystkich, w tej mierze, w jakiej każdy jest w stanie je sobie przyswoić (por. Dyrektorium o katechizacji, 177).

Autentyczna wiara pociąga za sobą życiową przemianę, która jest dziełem Ducha Świętego i objawia się na wszystkich poziomach życia chrześcijanina. W jego czynnym uczestniczeniu w misji Kościoła, w jego życiu małżeńskim i rodzinnym, w życiu zawodowym; w pełnieniu czynności o charakterze ekonomicznym i społecznym (DOK, 55). Człowiek wierzący przyjmując dar wiary zostaje przemieniony w nowe stworzenie.

Sprawdzianem autentycznej wiary jest służba innym ludziom. Tak orędzie, jak i doświadczenie chrześcijańskie zmierzają bowiem do konsekwencji społecznych (EG 180; por. też EG 178-185.). „Autentyczna wiara – która nie jest nigdy wygodna ani indywidualistyczna – zakłada zawsze głębokie pragnienie zmiany świata, przekazania wartości, zostawienia czegoś dobrego po sobie na ziemi” (EG 183). Nieodłączną zaś częścią pogłębionej wiary jest dążenie do zniesienia niesprawiedliwości, budowania pokoju i ochrony stworzenia, a także do wspierania różnego rodzaju form solidarności i pomocniczości (por. Dyrektorium o katechizacji, 389).

b) katecheza

Człowiek wierzący – dołączając do wspólnoty uczniów – staje się uczestnikiem posłannictwa Kościoła. „Kościół jest dla ewangelizacji” – pisał św. papież Paweł VI (EN, 14). Nie ma takiego alibi, które mogłoby znieść odpowiedzialność, jaka spoczywa w tym względzie na każdej osobie wierzącej i na całym Kościele. Chrześcijanie mają obowiązek głoszenia Ewangelii podobnie jak ktoś, kto dzieli się radością.

Myśląc o tym pierwszorzędnym celu ewangelizacyjnym, Ojciec Święty Franciszek zatwierdził – dnia 23 marca 2020 roku – nowe Dyrektorium o katechizacji. To Dyrektorium wskazuje, że istnieje ścisła więź między katechezą a ewangelizacją. Dobra katecheza przygotowuje słuchaczy do misji, uświadamiając im, że są uczniami-misjonarzami, powołanymi do czynnego uczestnictwa w głoszeniu Ewangelii i do uobecniania w świecie królestwa Bożego.

Katecheza ma za zadanie ułatwiać poznawanie i zgłębianie chrześcijańskiego orędzia. Ma pomagać w poznaniu prawdy chrześcijańskiej wiary, wprowadzać w poznanie Pisma Świętego i żywej Tradycji Kościoła, ma wspierać poznanie Credo (Symbolu wiary) i tworzenie spójnej wizji doktrynalnej, na której można się w życiu oprzeć. Ważne jest też, by nie lekceważyć tego katechetycznego, poznawczego wymiaru wiary i troszczyć się o umacnianie go w procesie formowania integralnej chrześcijańskiej dojrzałości. Porażką byłaby katecheza przeciwstawiająca treści wiary doświadczeniu wiary. Bez doświadczenia wiary nie może być mowy o prawdziwym spotkaniu z Chrystusem i braćmi, a brak treści uniemożliwiłby dojrzewanie w wierze (por. Dyrektorium o katechizacji, 80).

Naturalnym miejscem, w którym wiara może być przeżywana prosto i w sposób spontaniczny jest rodzina. Jeśli rodzina żyje autentycznym życiem chrześcijańskim, wówczas jest ona w stanie przekazywać Ewangelię, zakorzeniając ją w kontekście najgłębszych ludzkich wartości. Na tej ludzkiej podstawie następuje głębsze wtajemniczenie w życie chrześcijańskie: tj. przebudzenie zmysłu Boga, pierwsze kroki w modlitwie, wychowanie moralnego sumienia i formacja chrześcijańskiego zmysłu miłości ludzkiej, rozumianej jako odbicie miłości Boga Stwórcy i Ojca. Jednym słowem, chodzi o wychowanie chrześcijańskie świadectwem (por. Dyrektorium o katechizacji, 227).

W istocie, od najmłodszych lat należy najpierw pomagać dziecku dostrzegać Boga i rozwijać w nim poczucie oraz naturalną intuicję Jego istnienia (por. GE 3). Antropologia i pedagogia potwierdzają, że dziecko jest otwarte na Boga (capax Dei), a jego pytania dotyczące sensu życia rodzą się również wtedy, gdy rodzice przywiązują niewielką wagę do wychowania religijnego. Dzieci potrafią zadawać pytania dotyczące sensu stworzenia, tożsamości Boga, przyczyny dobra i zła i są otwarte na tajemnicę życia i miłości (por. Dyrektorium o katechizacji, 236).

Katecheza młodzieży wymaga z kolei ciągłego odnawiania duszpasterstwa młodych. Pod tym względem to duszpasterstwo powinno się charakteryzować słuchaniem, wzajemnością, współodpowiedzialnością i uznaniem  pierwszoplanowej roli młodych. Młode pokolenia znajdują się pod silnym wpływem mediów społecznościowych, co daje możliwości, jakich nie miały poprzednie pokolenia, ale zarazem niesie ze sobą zagrożenia. Bardzo istotne jest, by  mieć na uwadze to, w jaki sposób doświadczanie relacji zapośredniczonych technologicznie wpływa na pojmowanie świata, rzeczywistości i relacji międzyludzkich (por. Dyrektorium o katechizacji, 245).

W świecie młodzieży „wprowadzenie i zastosowanie na masową skalę narzędzi cyfrowych wywołało głębokie i złożone zmiany na wielu poziomach, których konsekwencje kulturalne, społeczne i psychiczne nie są jeszcze do końca znane. Żyjemy „w kulturze głęboko skomputeryzowanej, która ma bardzo mocny wpływ na pojęcie czasu i przestrzeni, na postrzeganie siebie, innych i świata, na sposób komunikowania, uczenia się, zdobywania informacji, nawiązywania relacji z innymi” (ChV, 86). Cyfrowość nie tylko jest częścią dotychczasowych kultur, ale narzuca się ona jako nowa kultura, zmieniająca przede wszystkim język, kształtująca mentalność i ustawiająca nową hierarchię wartości. Dzieje się to w skali globalnej, bo zniesienie odległości geograficznych poprzez wszechobecne stosowanie urządzeń połączonych w sieć dotyczy ludzi we wszystkich częściach świata” (por. Dyrektorium o katechizacji, 359).

Ale również katecheza osób dorosłych jest w dzisiejszych czasach szczególnie złożona. Okres dorosłości nie jest już postrzegany jako stan osiągniętej stabilności, lecz jako ciągły proces przebudowy, uwzględniający ewolucję osobistej wrażliwości. W tej dynamice czynników rodzinnych, kulturowych i społecznych dorosły człowiek nieustannie przeformułowuje swoją tożsamość. Ta dynamika stawania się dorosłym dotyczy nieuchronnie także aspektu religijności, zważywszy, że akt wiary jest procesem wewnętrznym, najgłębiej powiązanym z osobowością.  W istocie, na różnych etapach dorosłego życia wiara winna przybierać różne formy, ewoluować i dojrzewać (por. Dyrektorium o katechizacji, 257).

Do różnorodnych postaci katechezy – do jakiej jesteśmy wezwani – trzeba dołączyć katechezę osób starszych, osób z niepełnosprawnością, imigrantów oraz emigrantów, katechezę z osobami zmarginalizowanymi, czy katechezę w więzieniach.

c) Eucharystia

Z katechezy zaś rodzi się z kolei cześć do Eucharystii. O tym właśnie wypowiada się kard. Robert Sarah, Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów w swoim liście z dnia 12 września zatytułowanym: „Z radością powróćmy do Eucharystii”. List ten zawiera wskazania skierowane do biskupów i duszpasterzy, w jaki sposób organizować życie sakramentalne w parafiach w czasie obecnej pandemii COVID-19 i po niej.

Pandemia ta doprowadziła do poważnych zaburzeń nie tylko w sferze społecznej czy gospodarczej, ale również w życiu religijnym. Wymóg dystansu społecznego uderzył silnie w wymiar wspólnotowy, który należy do istoty chrześcijańskiej wiary. Tym niemniej biskupi i episkopaty – we współpracy z władzami państwowymi i ekspertami – musieli podjąć bolesne decyzje o zawieszeniu obecności wiernych podczas sprawowania Eucharystii. W wielu rejonach świata ciągle jeszcze istnieją ograniczenia w dostępie do Eucharystii, a niektórzy wierni sami rezygnują z udziału w Mszy św. w świątyniach, zasłaniając się obawą o własne zdrowie.

Chociaż w okresie tej epidemii środki społecznego przekazu okazały nam wielką pomoc, to jednak wiemy, że żadna telewizyjna czy internetowa transmisja Mszy św. nie może nam zastąpić osobistego udziału w Eucharystii. Czasami transmisje te mogą nawet oddalić nas od osobistego spotkania z Chrystusem, który wydał się za nas nie w sposób wirtualny, ale w sposób rzeczywisty. Stąd też wirtualne uczestnictwo we Mszy św. żadną miarą nie zastąpi nam  uczestnictwa fizycznego. Łączenie się ze Mszą św. transmitowaną przez środki przekazu, komunia duchowa, nigdy nie zastąpi Eucharystii przeżywanej we wspólnocie Kościoła ani nie zastąpi rzeczywistego przyjęcia Ciała Pańskiego. „Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, trwa we Mnie, a Ja w nim”.

Kard. Sarah oczekuje też od biskupów roztropnej ale również stanowczej postawy wobec rządzących, którzy usiłowaliby zredukować rolę celebracji Eucharystii do zwyczajnego zgromadzenia, porównywalnego a nawet mniej ważnego niż spotkania rekreacyjne czy handlowe. Władza publiczna w żaden sposób nie może narzucać swoich kryteriów na sprawowanie liturgii. Normy liturgiczne nie należą do kompetencji państwa, lecz tylko do władz kościelnych.

Kardynał w swoim liście przypomina też o prawie wiernych do przewidzianych sposobów przyjmowania Ciała Chrystusa i adorowania Go w Eucharystii bez ograniczeń, które wykraczałyby poza to, czego domagają się normy higieniczne ustalone przez władze publiczne czy biskupów. Wskazania, że wierni mogą przyjmować Komunię św. tylko i wyłącznie na rękę lub duchowo są dużym nadużyciem. Zostawmy wiernym możliwość wyboru sposobu przyjęcia Komunii św. w ramach norm i zasad przyjętych przez Kościół. W Polsce Komunię św. przyjmujemy przede wszystkim do ust.

Na czas szczególnych zagrożeń, takich jak pandemie czy wojny, biskupi i episkopaty, mogą ustalać tymczasowe zasady postępowania, którym trzeba okazywać posłuszeństwo. Ustalenia te jednak wygasają, gdy sytuacja powraca do normy. Tak więc – jak to tylko możliwe – po okresie „postu eucharystycznego” winniśmy wszyscy – z czystym sercem – powrócić do Eucharystii.

ZAKOŃCZENIE

Na koniec przypomnijmy sobie słowa kard. Wyszyńskiego, wypowiedziane pod koniec tamtej szamotulskiej, prymasowskiej homilii. Przedstawił on Pana Jezusa i Jego Matkę jako wzór pełni człowieczeństwa. Musi istnieć wzór dla świata męskiego i świata kobiecego – mówił on.

„Światu potrzeba serca”, aby mógł normalnie funkcjonować. Biada mężczyźnie o wspaniałym umyśle i potężnej woli, gdyby nie miał serca! Pamiętamy polityków, wodzów i strategów, którzy wiedzieli, czego chcą, kierowali się potężną wolą w wykonywaniu swoich zamiarów, ale brakło im serca i dlatego pokryli świat trupami, morzem krwi! Brakowało im serca! A gdzie brak serca, tam rozum, i wola działają wadliwie. Człowiekowi współczesnemu potrzeba przede wszystkim serca! „Najbardziej udyplomowana matka – bez serca – nie potrafi wychować dzieci, nie spełni swoich zadań rodzinnych. Młodemu pokoleniu potrzebne jest serce matki! Bez serca życie ludzkie stanie się koszmarem, pełnym  nieufności, bezwzględności. Amen.

Zdjęcie ilustracyjne: www.kolegiata.pl

Rzecznik Episkopatu: Życzę dziennikarzom wytrwałości w docieraniu do prawdy

17 godzin 2 minuty temu

Wszystkim dziennikarkom i dziennikarzom życzę wytrwałości w docieraniu do prawdy oraz przenikliwości i mądrości w przekazywaniu informacji – powiedział rzecznik Episkopatu ks. Leszek Gęsiak SJ z okazji 54. Światowego Dnia Środków Społecznego Przekazu, który w Polsce przypada w tym roku 20 września.

Rzecznik Episkopatu podkreślił, że przekazywanie informacji zarówno w mass mediach jak i w mediach społecznościowych powinno zawsze odbywać się z poszanowaniem godności osoby ludzkiej, o czym wielokrotnie przypominał św. Jan Paweł II jak i papież Franciszek.

„Przekazywane przez dziennikarzy informacje nie mogą być wymierzone w drugiego człowieka. Rzetelna komunikacja zawsze uwzględnia godność osoby i jej prawo do dobrego imienia” – zaznaczył ks. Leszek Gęsiak SJ.

Odniósł się również do tegorocznego orędzia papieża Franciszka, w którym Ojciec Święty zachęca, by „oddychać prawdą dobrych historii, takich, które budują, a nie niszczą”. „Papież Franciszek wzywa dziennikarzy, by unikali tworzenia historii, które +niszczą i rwą delikatne nici współistnienia+ odzierając człowieka z jego godności. Jednocześnie zachęca do przekazywania historii, które +pomagają odnaleźć korzenie i siłę, aby iść razem naprzód+” – podkreślił rzecznik Konferencji Episkopatu Polski.

BP KEP

Orędzie papieża Franciszka na 54. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu

17 godzin 40 minut temu

W epoce, w której fałszerstwo ukazuje się jako coraz bardziej wyrafinowane i osiąga zastraszający poziom (deepfake), potrzebujemy mądrości, aby zebrać i stworzyć opowiadania piękne, prawdziwe, i dobre – czytamy w Orędziu Papieża Franciszka na Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu.  Jego temat brzmi: „+Obyś mógł opowiadać i utrwalić w pamięci+ (por. Wj 10, 2) Życie staje się historią”.

Papieskie Orędzie na Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu zostało opublikowane 24 stycznia, we wspomnienie św. Franciszka Salezego, patrona dziennikarzy. W 2020 roku jest ono poświęcone narracji i sposobowi, w jaki pracownicy środków społecznego przekazu przekazują informacje.

W tegorocznym orędziu Papież Franciszek podkreśla: „Powinniśmy oddychać prawdą dobrych historii, takich, które budują, a nie niszczą; historii, które pomagają odnaleźć korzenie i siłę, aby iść razem naprzód”. Dodaje też, że w dzisiejszych czasach potrzebujemy takiej narracji, która „opowie nam o nas oraz o pięknie w nas mieszkającym; narracji, która potrafi oglądać świat i wydarzenia z czułością; opowiadającej o naszym istnieniu, jako o żywej tkance ukazującej splot powiązań, poprzez które jesteśmy złączeni jedni z drugimi”.

Papież Franciszek stwierdza „Człowiek jest bytem opowiadającym”. W tym kontekście Ojciec Święty zaznacza: „Potrzebujemy cierpliwości i rozeznania, aby odkryć historie, które pomogą nam nie zagubić się pośród tylu dzisiejszych utrapień; historii, które postawią w świetle prawdę o tym, kim jesteśmy, także w niedostrzeganym, codziennym heroizmie”.

W Polsce Dzień Środków Społecznego Przekazu obchodzony jest w trzecią niedzielę września. To święto dziennikarzy i pracowników mediów.

Publikujemy pełną treść Orędzia papieża Franciszka na 54. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu

„Obyś mógł opowiadać i utrwalić w pamięci” (por. Wj 10, 2)

Życie staje się historią

Chciałbym Orędzie na ten rok poświęcić tematowi narracji, ponieważ wierzę, że aby się nie zagubić, powinniśmy oddychać prawdą dobrych historii, takich, które budują, a nie niszczą; historii, które pomagają odnaleźć korzenie i siłę, aby iść razem naprzód. W zamieszaniu otaczających nas głosów i przesłań, potrzebujemy ludzkiej narracji, która opowie nam o nas oraz o pięknie w nas mieszkającym; narracji, która potrafi oglądać świat i wydarzenia z czułością; opowiadającej o naszym istnieniu, jako o żywej tkance ukazującej splot powiązań, poprzez które jesteśmy złączeni jedni z drugimi.

1. Tkanie historii

Człowiek jest bytem opowiadającym. Od małego mamy głód historii, tak jak mamy pragnienie jedzenia. Mogą one mieć formę bajek, powieści, filmów, pieśni, wiadomości… Te historie wpływają na nasze życie, nawet jeśli nie jesteśmy tego świadomi. Często decydujemy, co jest właściwe albo co jest błędne, w oparciu o osoby lub historie, które sobie przyswoiliśmy. Opowiadania mają na nas wpływ, utrwalają nasze przekonania i nasze postawy, mogą pomóc nam zrozumieć siebie i powiedzieć kim jesteśmy.

Człowiek jest nie tylko jedynym bytem, który potrzebuje ubrania, aby ukryć swoją nagość (por. Rdz 3, 21), ale pozostaje także jedynym, który potrzebuje wypowiedzenia siebie, „wyrażenia siebie” poprzez historie, aby utrwalić swoje życie. Nie tkamy jedynie ubrań, ale również historie. Ludzka zdolność do „tkania”, prowadzi zarówno do tkanin, jak i tekstów. Historie wszystkich czasów mają wspólny „szkielet”: struktura zakłada obecność „bohaterów”, także tych zwyczajnych, którzy, by podążać za marzeniem, mierzą się z trudnymi sytuacjami, podejmują walkę ze złem, wzmocnieni siłą miłości, która czyni ich odważnymi. Zanurzając się w tych historiach, możemy odnaleźć heroiczne motywacje, aby zmierzyć się z życiowymi wyzwaniami.

Człowiek pozostaje bytem narracyjnym, ponieważ jest bytem stającym się, który odkrywa siebie i ubogaca się treściami swoich dni. Ale od samych początków, nasze opowiadanie jest zagrożone: w historii wije się zło.

2. Nie wszystkie historie są dobre

„Jeśli spożyjesz, będziesz jak Bóg” (por. Rdz 3, 4): pokusa węża wchodzi w samą treść historii jako węzeł trudny do rozplątania. „Jeśli posiądziesz, staniesz się, osiągniesz…”, podpowiada jeszcze dzisiaj ten, kto posługuje się opowiadanymi historiami (storytelling) instrumentalnie. Ile historii narkotyzuje nas, próbując przekonać, że aby być szczęśliwymi ciągle potrzebujemy mieć, posiadać i konsumować. Prawie nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo stajemy się żądnymi plotek i obmów, ile przemocy i fałszu pochłaniamy. Często w sieci komunikacyjnej, zamiast budujących opowiadań, które są spoiwem więzi społecznych i kulturowych, powstają historie destrukcyjne i prowokacyjne, które niszczą i rwą delikatne nici współistnienia. Zestawiają one razem niesprawdzone informacje, powtarzając wypowiedzi banalne i fałszywie przekonujące, uderzając hasłami nienawiści. Nie tworzy się wtedy ludzkiej historii, ale odziera się człowieka z jego godności.

Podczas gdy opowiadania używane dla celów instrumentalnych oraz podporządkowujących umysły mają krótki żywot, dobra historia jest w stanie przekroczyć granice czasu i przestrzeni. Pomimo upływu wieków pozostaje aktualna, ponieważ daje pokarm życiu.

W epoce, w której fałszerstwo ukazuje się jako coraz bardziej wyrafinowane i osiąga zastraszający poziom (deepfake), potrzebujemy mądrości, aby zebrać i stworzyć opowiadania piękne, prawdziwe, i dobre. Potrzebujemy odwagi, aby odrzucić te fałszywe i złowrogie. Potrzebujemy cierpliwości i rozeznania, aby odkryć historie, które pomogą nam nie zagubić się pośród tylu dzisiejszych utrapień; historii, które postawią w świetle prawdę o tym, kim jesteśmy, także w niedostrzeganym, codziennym heroizmie.

3. Historia historii

Pismo Święte jest Historią historii. Ile zdarzeń, ludów, osób nam przedstawia! Ona ukazuje od samego początku Boga, który jest równocześnie Stworzycielem i Narratorem. Gdy On wypowiada swoje Słowo, rzeczy stają się (por. Rdz 1). Poprzez swoją narrację Bóg powołuje do życia rzeczy i na końcu stwarza mężczyznę i kobietę jako wolnych partnerów, twórców historii razem z Nim. W jednym z psalmów, stworzenie opowiada Stwórcy: „Ty bowiem utworzyłeś moje nerki i utkałeś mnie w łonie mej matki. Dziękuję Ci, żeś mnie stworzył tak cudownie […]. Nie tajna Ci moja istota, kiedy w ukryciu powstawałem, utkany w głębi ziemi” (Ps 139, 13-15). Nie urodziliśmy się dokończeni, potrzebujemy być nieustannie „tworzeni” i „stający się”. Życie zostało nam dane jako zaproszenie, aby nieustannie tkać ten „wspaniały cud”, którym jesteśmy.

W tym znaczeniu Biblia jest wielką historią miłości między Bogiem a ludzkością. W jej centrum znajduje się Jezus: Jego życie jest spełnieniem planu miłości Boga do człowieka i równocześnie historii miłości człowieka do Boga. Człowiek będzie w ten sposób wezwany, z pokolenia na pokolenie, do opowiedzenia i zachowania w pamięci najważniejszych wydarzeń tej Historii historii, tych narracji, zdolnych do przekazania sensu tego, co się wydarzyło.

Tytuł tego Orędzia został wzięty z Księgi Wyjścia, podstawowego opowiadania biblijnego, które jest świadkiem interwencji Boga w historii swojego ludu. W istocie, kiedy zniewoleni synowie Izraela wołają do Niego, to On słucha i przypomina sobie: „Bóg wspomniał na swoje przymierze z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem. Wejrzał Bóg na położenie Izraelitów i pomyślał o nich” (Wj 2, 24-25). Z pamięci Boga wypływa wyzwolenie z uciemiężenia, które przychodzi poprzez znaki i cuda. I w tym miejscu Pan odsłania przed Mojżeszem sens wszystkich znaków: „abyś opowiadał dzieciom i utrwalał w pamięci twojego syna i wnuka znaki, jakie zdziałałem: abyście wiedzieli, że Ja jestem Panem!” (Wj 10, 2). Doświadczenie Wyjścia uczy nas, że znajomość Boga jest przekazywana przede wszystkim przez opowiadanie, z pokolenia na pokolenie, o tym, jak On nieustannie pozostaje obecny. Bóg życia komunikuje się opowiadając życie.

Sam Jezus opowiadał o Bogu nie poprzez abstrakcyjne wywody, ale poprzez przypowieści, krótkie opowiadania, historie wzięte z codziennego życia. Tutaj życie staje się historią, a następnie dla słuchacza historia staje się życiem: to opowiadanie wchodzi w życie tego, który słucha i je przekształca.

Także same Ewangelie, co nie jest przypadkiem, są opowiadaniami. Podczas, gdy informują nas o Jezusie, przemieniają nas[1], upodabniają nas do Niego: Ewangelia wzywa czytelnika do uczestnictwa w tej samej wierze, aby dzielić to samo życie. Ewangelia Jana mówi nam, że Narrator w sensie właściwym – Słowo – stał się narracją: „Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim opowiedział” (J 1, 18). Użyłem określenia „opowiedział”, ponieważ orginał exeghésato może być przetłumaczony bądź jako „objawiony” lub jako „opowiedziany”. Bóg osobiście włączył się w naszą historię, dając nam nowy sposób tworzenia naszych historii.

4. Historia, która się odnawia

Historia Chrystusa nie jest dziedzictwem przeszłości, jest naszą historią, zawsze aktualną. Ona mówi nam, że Bóg wziął sobie do serca człowieka – nasze ciało, naszą historię, aż do stania się człowiekiem, ciałem i historią. Mówi nam także, że nie istnieją historie ludzkie nieznaczące i małe. Po tym, jak Bóg stał się historią, każda ludzka historia jest w pewnym sensie historią boską. W historii każdego człowieka Bóg objawia historię swojego Syna, który zszedł na ziemię. Każda ludzka historia posiada niepodważalną godność. Dlatego ludzkość zasługuje na opowieści, które sięgają jej poziomu, tego oszałamiającego i fascynującego poziomu, do jakiego wyniósł ją Jezus.

„Wy – pisał św. Paweł – jesteście listem Chrystusowym, napisanym nie atramentem, ale Duchem Boga żywego, nie na kamiennych tablicach, ale na żywych tablicach serc” (2 Kor 3, 3). Duch Święty, miłość Boga, pisze w nas. I pisząc w nas, utwierdza w nas dobro, przypomina o nim. Przypominać oznacza w istocie nieść do serca (wł: ri-cordare – red.), „pisać” w sercu. Poprzez działanie Ducha Świętego każda historia, także ta najbardziej zapomniana, również ta zapisana na bardzo krzywych liniach, może stać się inspirująca, może odrodzić się jako arcydzieło, stając się dodatkiem do Ewangelii. Tak jak Wyznania Augustyna. Jak Opowieść Pielgrzyma Ignacego. Jak Dzieje duszy Teresy od Dzieciątka Jezus. Jak Narzeczeni (wł: Promessi sposi – red.), jak Bracia Karamazow. Jak wiele innych historii, które przedziwnie stały się sceną spotkania pomiędzy wolnością Boga a wolnością człowieka. Każdy z nas zna różne historie pachnące Ewangelią, które dały świadectwo Miłości przemieniającej życie. Te historie zasługują na dzielenie się nimi, na opowiadanie ich, na ożywianie ich w każdym czasie, w każdym języku, poprzez wszystkie środki komunikowania.

5. Historia, która nas odnawia

W każde wielkie opowiadanie wkracza nasze opowiadanie. Kiedy czytamy Pismo Święte, historie świętych, także te teksty, które potrafiły odczytać duszę człowieka i wydobyć na światło jej piękno, Duch Święty może pisać w naszych sercach, odnawiając w nas pamięć tego, kim jesteśmy w oczach Boga. Kiedy przypominamy sobie o miłości, która nas stworzyła i zbawiła, kiedy wsączamy miłość w nasze codzienne historie, kiedy tkamy miłosierdziem ramy naszych dni, wtedy przekładamy kolejną stronę. Nie jesteśmy już więcej wplątani w narzekanie i smutki, powiązane z chorą pamięcią, która zamyka serce, ale otwieramy je na innych, otwieramy się na wizję samego Narratora. Opowiadanie Bogu naszej historii nigdy nie jest bezużyteczne, nawet wtedy, gdy kronika wydarzeń pozostaje niezmienna, zmienia się jednak sens i perspektywa. Opowiadać o sobie Panu, to wejść w jego współczujące spojrzenie miłości dla nas i dla innych. Jemu możemy opowiedzieć historie, które przeżywamy, zanieść Mu osoby, powierzyć różne sytuacje. Z Nim możemy ponownie połączyć tkankę życia, zszyć pęknięcia i wyrwy. Jak bardzo tego wszyscy potrzebujemy!

Pod spojrzeniem Narratora – jedynego, który ma ostateczny punkt widzenia – przybliżmy się z kolei do bohaterów, do naszych braci i sióstr, stojących obok nas, uczestników dzisiejszych historii. Tak, ponieważ nikt nie jest statystą na scenie świata i historia każdego jest otwarta na możliwą zmianę. Także, kiedy opowiadamy o złych rzeczach, możemy nauczyć się pozostawiania przestrzeni dla odkupienia, możemy rozpoznać pośród zła także dynamizm dobra, aby pozwolić mu zaistnieć.

Dlatego nie chodzi o gonienie za logiką opowiadanych historii (storytelling), ani o robienie im czy sobie reklamy, ale o przypominanie o tym, kim jesteśmy w oczach Boga, oraz o świadczenie o tym, co Duch Święty pisze w sercach, o objawianie każdemu, że jego historia zawiera rzeczy wspaniałe. Aby móc to czynić, powierzmy się Kobiecie, która tkała w swoim łonie człowieczeństwo Boga i, jak mówi Ewangelia, rozważała wszystko, co się wydarzało. Dziewica Maryja w istocie zachowywała wszystko, rozważając w sercu (por. Łk 2, 19). Prośmy o pomoc Tę, która umiała rozwiązywać życiowe węzły łagodną siłą miłości:

Maryjo, Niewiasto i Matko, Ty tkałaś w łonie Słowo Boże, Ty opowiadałaś swoim życiem wspaniałe dzieła Boga. Wysłuchaj naszych historii, zachowaj je w swoim sercu i uczyń swoimi, również wtedy, gdy nikt nie chce ich słuchać. Naucz nas rozpoznawać dobry wątek, który kieruje historią. Wejrzyj na cały splot węzłów, w które uwikłane jest nasze życie, paraliżujących naszą pamięć. Twoje delikatne ręce mogą rozwiązać każdy węzeł. Niewiasto Ducha, Matko zaufania, inspiruj także nas. Pomagaj nam tworzyć historie pokoju, historie przyszłości. I wskazuj nam drogę wspólnego podążania.

Rzym, u św. Jana na Lateranie, 24 stycznia 2020 roku, we wspomnienie św. Franciszka Salezego.

 

4 października: Niedziela św. Franciszka

sob., 09/19/2020 - 06:00

W dniu liturgicznego wspomnienia św. Franciszka z Asyżu przypadającego 4 października będziemy obchodzić Niedzielę św. Franciszka, która kończy „Czas dla Stworzenia”, rozpoczęty 1 września Dniem Modlitwy o Ochronę Stworzenia.

Tegoroczny „Czas dla Stworzenia” zbiega się z Jubileuszem Ziemi obchodzonym z okazji 50-lecia ustanowienia Dnia Ziemi. „W tym okresie chrześcijanie na całym świecie pogłębiają swoją wiarę w Boga Stwórcę i jednoczą się w sposób szczególny na modlitwie i w działaniach na rzecz ochrony wspólnego domu” – czytamy w orędziu papieża Franciszka na Światowy Dzień Modlitw o Ochronę Stworzenia 2020.

„W tym roku pandemia COVID-19 pokazała, jak głęboko jest ze sobą powiązany świat. Uświadomiliśmy sobie bardziej niż kiedykolwiek, że nie jesteśmy od siebie odizolowani i że warunki dla zdrowia i ludzkiego dobrobytu są kruche. Skutki pandemii zmuszają nas do poważnego potraktowania konieczności czujności i zrównoważonych warunków życia na całej ziemi. Jest to tym ważniejsze, jeśli weźmie się pod uwagę zniszczenie środowiska i zagrożenie zmianami klimatycznymi” – napisali kard. Angelo Bagnasco, przewodniczący Rady Konferencji Episkopatów Europy, i ks. Christian Krieger, przewodniczący Konferencji Kościołów Europejskich, w oświadczeniu na tegoroczny „Czas dla Stworzenia”.

W Polsce Niedziela św. Franciszka organizowana jest już po raz trzeci z inicjatywy Światowego Ruchu Katolików na rzecz Środowiska, a w tym roku została objęta oficjalnym patronatem Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisława Gądeckiego.

CCEE / CEC / BP KEP

 

La voce della Presidenza della Conferenza episcopale polacca sulla Convenzione di Istanbul: il matrimonio è l’unione duratura tra una donna e un uomo

pt., 09/18/2020 - 14:03

La Presidenza della Conferenza episcopale polacca ha rilasciato una dichiarazione riguardo al dibattito che è in corso sulla “Convenzione Convenzione del Consiglio d’Europa sulla prevenzione e la lotta contro la violenza nei confronti delle donne e la violenza domestica” adottata l’11 maggio 2011, comunemente nota come Convenzione di Istanbul. La dichiarazione è in linea con la posizione dei Vescovi dell’Europa centrale che ne hanno esortato il rigetto. Si esprime allo stesso tempo il sostegno a favore di un’iniziativa legislativa popolare di sostituire la Convenzione con una Convenzione internazionale dei diritti della famiglia.

La Presidenza della Conferenza episcopale fa notare che la Convenzione di Istanbul indica “come una delle cause della violenza contro le donne e della violenza domestica la religione e la tradizione” (art. 12 c. 5). Di conseguenza, la Convenzione richiede agli Stati firmatari di promuovere “cambiamenti nei comportamenti socio-culturali delle donne e degli uomini”. I Vescovi ricordano tuttavia che il matrimonio rappresenta una “unione duratura tra una donna e un uomo” e ne sottolineano “i ruoli complementari: la maternità e la paternità”, i quali “non sono stereotipi culturali, bensì il fondamento della vita umana e sociale, secondo la volontà del Creatore stesso”.

I Vescovi incoraggiano a promuovere qualsiasi cambiamento nel diritto penale polacco che serva a tutelare ancor di più e rendere ancora più sicura la vita familiare. Ricordano che “le principali fonti dei fenomeni di crisi della vita familiare, che a volte si trasformano in comportamenti patologici e atti di violenza, sono: l’alcolismo, la tossicodipendenza e altre dipendenze, così come la pornografizzazione della cultura di massa con la conseguente riduzione della donna a oggetto, e la disumanizzazione della vita sessuale”.

Ufficio Stampa della Conferenza episcopale polacca

Di seguito pubblichiamo il testo integrale della dichiarazione:

Dichiarazione
della Presidenza della Conferenza episcopale polacca
nella materia della Convenzione di Istanbul

Nel contesto del dibattito che coinvolge il nostro Paese e che riguarda il mantenimento o, al contrario, il ritiro della “Convenzione del Consiglio d’Europa sulla prevenzione e la lotta contro la violenza nei confronti delle donne e la violenza domestica”, adottata l’11 maggio 2011 a Istanbul, comunemente nota come Convenzione di Istanbul, desideriamo ricordare che una posizione unitaria in tale materia è stata già adottata dall’assemblea dei vescovi dell’Europa centrale che hanno esortato al rifiuto del documento.

Allo stesso tempo, accogliamo con favore la nascita di un’iniziativa legislativa popolare per recedere dalla Convenzione di Istanbul e sostituirla con una Convenzione internazionale sui diritti della famiglia, incoraggiando alla promozione di tale iniziativa.

La Convenzione di Istanbul vuole giustamente contrastare la discriminazione basata sulla differenza di sesso (ingl. sex, franc. sexe), o differenze biologiche tra donna e uomo. Tuttavia, accanto a questo, la Convenzione introduce elementi di ideologia del gender, parlando della necessità di contrastare diverse forme di discriminazione legate al genere (ingl. gender, franc. genre). Il termine gender che ritorna più volte nel documento, tradotto in polacco come “sesso socio-culturale”, è definito nella Convenzione come “ruoli, comportamenti, attività e attributi socialmente costruiti che una determinata società considera appropriati per donne e uomini” (cfr. Convenzione di Istanbul, articolo 3, lettera c).

Inoltre, la Convenzione di Istanbul menziona anche come una delle cause della violenza contro le donne e della violenza domestica la religione e la tradizione (cfr. Ibidem, articolo 12, paragrafo 5). Pertanto la Convenzione richiede ai Paesi firmatari di promuovere “cambiamenti nei comportamenti socio-culturali delle donne e degli uomini, al fine di eliminare pregiudizi, costumi, tradizioni e qualsiasi altra pratica basata sull’idea dell’inferiorità della donna o su modelli stereotipati dei ruoli delle donne e degli uomini”  (cfr. ibidem, articolo 12, paragrafo 1), e di includere “nei programmi scolastici di ogni ordine e grado (…) temi quali la parità tra i sessi, [e] ruoli socio-culturali non stereotipati” (cfr. ibidem, articolo 14, paragrafo 1).

Il matrimonio invece, che e’ una unione duratura tra una donna e un uomo, e i loro ruoli complementari: la maternità e la paternità, che sono anche valori costituzionali polacchi, non sono stereotipi culturali, bensì il fondamento della vita umana e sociale, secondo la volontà del Creatore stesso (cfr. Gen 1, 27-28).

Inoltre, sosteniamo – e incoraggiamo a sostenere – qualsiasi cambiamento nel diritto penale polacco che serva a tutelare ancor di più e rendere ancora più sicura la vita familiare. Ricordiamo che le principali fonti dei fenomeni di crisi della vita familiare, che a volte si trasformano in comportamenti patologici e atti di violenza, sono: l’alcolismo, la tossicodipendenza e altre dipendenze, così come la pornografizzazione della cultura di massa con la conseguente riduzione della donna a oggetto, e la disumanizzazione della vita sessuale.

mons. Stanisław Gądecki
Arcivescovo Metropolita di Poznań
Presidente della Conferenza episcopale polacca
Vice Presidente del Consiglio delle conferenze dei vescovi d’Europa (CCEE)

mons. Marek Jędraszewski
Arcivescovo Metropolita di Cracovia
Vice Presidente della Conferenza episcopale polacca

mons. Artur G. Miziński
Segretario Generale della Conferenza episcopale polacca

Varsavia, 17 settembre 2020

tłum. A. Soroka-Kulma / Biuro ds. komunikacji zagranicznej Sekretariatu KEP

Bp Juszczak: tegoroczna pielgrzymka grekokatolików do Białego Boru będzie miała charakter lokalny

pt., 09/18/2020 - 12:38

Greckokatolickie uroczystości odpustowe ku czci Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy odbywają się co roku w cerkwi w Białym Borze (woj. zachodniopomorskie), która od 2007 r. posiada status Sanktuarium Maryjnego. Jest to miejsce szczególne dla grekokatolików w Polsce. Tegoroczny odpust z uwagi na epidemię koronawirusa będzie miał jedynie parafialny charakter.

Pontyfikalnej Boskiej Liturgii w niedzielę, 20 września 2020 r. przewodniczyć będzie biskup Włodzimierz Juszczak OSBM. Ordynariusz eparchii wrocławsko-gdańskiej skierował do wiernych komunikat, w którym zaznaczył, że w związku z pandemią tegoroczna pielgrzymka grekokatolików do Białego Boru i odpust parafialny będą miały jedynie lokalny charakter.

Decyzję o odwołaniu diecezjalnej pielgrzymki na Białoborskie uroczystości podjęto, kierując się troską i odpowiedzialnością za zdrowie i życie wiernych. Biskup Juszczak wyraził nadzieję, że po ustąpieniu zagrożenia przywrócona zostanie praktyka corocznej pielgrzymki do Ikony Matki w Białym Borze.

„Tegoroczne obchody należy traktować jako rodzaj osobistych rekolekcji, odbywających się w duchowej łączności z innymi członkami naszego Kościoła i duchowymi pielgrzymami do Matki Bożej w Białym Borze” – zachęcił bp Juszczak w komunikacie.

Link do transmisji online dostępny jest na stronie internetowej eparchii: www.cerkiew.net.pl. Telewizyjna relacja z uroczystości zostanie wyemitowana we wtorek, 22 września, o godz. 12.55 na TVP 1.

ks. Mateusz Demeniuk

Sympozjum z okazji 40-lecia encykliki „Dives in misericordia”

pt., 09/18/2020 - 10:54

 

„Bóg bogaty w miłosierdzie” – pod takim hasłem, w sobotę – 3 października – w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach odbędzie się sympozjum z okazji 40. rocznicy ogłoszenia encykliki Jana Pawła II „Dives in misericordia”. Organizatorami są: Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, Wydział Teologiczny Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie oraz Międzynarodowa Akademia Bożego Miłosierdzia. Patronat honorowy nad wydarzeniem objął Ksiądz Arcybiskup Marek Jędraszewski, Metropolita Krakowski.

Sympozjum rozpocznie się o godz. 9.00. Po powitaniu i słowie wstępnym rektora Sanktuarium Bożego Miłosierdzia – ks. dr. Zbigniewa Bielasa, zaplanowano siedem wykładów. Prelegentami będą: ks. dr Andrzej Dobrzyński (Ośrodek Dokumentacji i Studium Pontyfikatu Jana Pawła II w Rzymie), bp Henryk Wejman (Wydział Teologiczny Uniwersytetu Szczecińskiego), bp Henryk Ciereszko (Białystok), ks. prof. Jan Machniak (Międzynarodowa Akademia Bożego Miłosierdzia), ks. dr hab. Marek Gilski (Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie), a także ks. prof. Marek Chmielewski (Katolicki Uniwersytet Lubelski) oraz s. Elżbieta Siepak ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. (tematy wykładów znajdują się na plakacie).

W drugiej części sympozjum jego uczestnicy o godz. 15.00 spotkają się w Bazylice Bożego Miłosierdzia na modlitwie w Godzinie Miłosierdzia i Mszy świętej. Po zakończeniu Eucharystii chór Sanktuarium Bożego Miłosierdzia „Musica Ex Anima” zaprezentuje premierowe wykonanie utworu „Trzy sonety o Bożym Miłosierdziu. Medytacja momentami przechodząca w adorację”, do którego słowa napisał ks. dr Wiesław Hudek, a muzykę skomponował dr hab. Krzysztof Michałek.

Ostatnim punktem będzie zwiedzanie wystawy fotograficznej „Jan Paweł II – Papież Miłosierdzia”, która jest prezentowana w dolnej Bazylice.

– W roku jubileuszu 100-lecia urodzin Jana Pawła II, który jest często nazywany Papieżem Miłosierdzia zapraszamy na nasze sympozjum wszystkich czcicieli Bożego Miłosierdzia i zainteresowanych tematyką miłosierdzia. Będzie to okazja do pogłębienia wiedzy na temat pierwszej encykliki w historii Kościoła poświęconej „Bogu bogatemu w miłosierdzie”, ale także samego orędzia miłosierdzia, o którym Jan Paweł II mówił w 1997 r. w Łagiewnikach, że było mu ono bliskie i drogie, zabrał je ze sobą stąd na Stolicę Piotrową i niejako kształtowało ono obraz jego pontyfikatu – mówi ks. Bielas i dodaje: – Wypełniając duchowy testament Jana Pawła II przekazany nam w czasie ostatniej pielgrzymki do Ojczyzny w 2002 r. kiedy zawierzył świat Bożemu Miłosierdziu chcemy być świadkami Bożego Miłosierdzia przez słowo, czyn i modlitwę. W encyklice o Bożym Miłosierdziu Papież Polak napisał: „Pragnę przeto, ażeby niniejsze rozważania przybliżyły wszystkim tę tajemnicę, stając się równocześnie żarliwym wołaniem Kościoła o miłosierdzie, którego tak bardzo potrzebuje człowiek i świat współczesny. Potrzebuje, choć często o tym nie wie”. Idąc za tym pragnieniem Jana Pawła, przygotowaliśmy nasze sympozjum i mamy nadzieję, że będzie ono okazją do twórczej refleksji nad encykliką „Dives in misericordia”.

Informujemy, że uczestnicy sympozjum mogą się zatrzymać w Domu Duszpasterskim Sanktuarium Bożego Miłosierdzia po dokonaniu wcześniejszej rezerwacji (tel. 12-252-33-00)

Małgorzata Pabis

Rzecznik prasowy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach

 

Bp Zadarko prosi o wsparcie poszkodowanych w pożarze na wyspie Lesbos

pt., 09/18/2020 - 06:00

O przeprowadzenie 27 września zbiórki do puszek na rzecz potrzebujących uchodźców na wyspie Lesbos zaapelował przewodniczący Rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek bp Krzysztof Zadarko.

W porozumieniu z Prezydium Konferencji Episkopatu Polski bp Krzysztof Zadarko zwrócił się do biskupów diecezjalnych z prośbą o pomoc poszkodowanym w wyniku pożaru w obozie dla uchodźców na wyspie Lesbos. Przewodniczący Rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek zaapelował o przeprowadzenie przez parafie zbiórki do puszek przed kościołami po każdej Mszy Świętej w niedzielę 27 września. Jest ona obchodzona jako Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy.

 „Wszystkich wiernych i ludzi dobrej woli prosimy o wsparcie i gest solidarności przez pomoc materialną i modlitwę” – napisał w imieniu Rady ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek bp Zadarko.

Zebrane w parafiach ofiary zostaną przesłane na konto Caritas Polska (PL 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384).

BP KEP

Zobacz:
>>Apel Rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek o pomoc dla uchodźców na wyspie Lesbos

Zmarła Mama Biskupa Tarnowskiego Andrzeja Jeża

pt., 09/18/2020 - 05:55

W piątek, 18 września, zmarła śp. Genowefa Jeż, Mama Biskupa Tarnowskiego Andrzeja Jeża. Uroczystości pogrzebowe odbędą się we wtorek 22 września w parafii pw. Matki Boskiej Bolesnej w Limanowej. Zmarła zostanie pochowana na miejscowym cmentarzu. 

Pokój jej duszy…

Publikujemy komunikat Kurii Diecezjalnej w Tarnowie:

Informujemy, że 18 września br. zmarła śp. Genowefa Jeż, Mama Biskupa Tarnowskiego Andrzeja Jeża.

Uroczystości pogrzebowe odbędą się w najbliższy wtorek 22 września w parafii pw. Matki Boskiej Bolesnej w Limanowej:

– o godz.13.30 wprowadzenie ciała Zmarłej do kościoła i różaniec

– o godz. 14.00 Msza św. pogrzebowa

a po niej złożenie Ciała na miejscowym cmentarzu.

Bożemu Miłosierdziu oraz orędownictwu Najświętszej Maryi Panny zawierzmy śp. Genowefę oraz jej Najbliższych.

Ks. Rober Kantor
Kanclerz kurii

www.diecezja.tarnow.pl

Abp Popowicz: dziękowaliśmy Bogu za dar Synodu Zamojskiego

czw., 09/17/2020 - 22:45

Dziękowaliśmy Panu Bogu za ten dar, który nam dał w tym miejscu – powiedział abp Eugeniusz Popowicz, metropolita przemysko-warszawski Kościoła Greckokatolickiego w Polsce po Mszy św. z okazji 300. rocznicy Synodu Zamojskiego. Uroczystości miały miejsce w katedrze zamojskiej – miejscu, które gościło uczestników synodu 300 lat temu.

Abp Popowicz podkreślił, że Synod Zamojski wniósł „wielki wkład w rozwój duchowości,  kultury i historii Rzeczypospolitej”. Metropolita przemysko-warszawski wziął udział w Mszy św. pod przewodnictwem biskupa zamojsko-lubaczowskiego Kościoła Rzymskokatolickiego Mariana Rojka, a następnie w konferencji naukowej poświęconej Synodowi. Jak powiedział abp Popowicz, konferencja miała na celu ocenę tego wydarzenia na podstawie dostępnych dokumentów.

„Konferencja chciała ocenić to, co nasi przodkowie uczynili na tej ziemi. A czynili to dla dobra Kościoła i ludu Bożego, który tutaj mieszkał i był częścią Rzeczpospolitej Obojga Narodów, a więc Białorusinów – Rusinów jak tutaj mówiono – i Polaków” – powiedział.

W 2020 roku mija trzysta lat od Synodu Zamojskiego, który odbył się w 1720 roku i odegrał wielką rolę zarówno w dziejach Kościoła greckokatolickiego, jak i w historii Polski, Ukrainy i Białorusi.

BP KEP

Zdjęcia: Arch. przemysko-warszawska

The Presidium of the Polish Bishops’ Conference on the Istanbul Convention: Marriage is a permanent union between a woman and a man

czw., 09/17/2020 - 22:27

The Presidium of the Bishop’s Conference has issued a statement on the ongoing debate on “The Council of Europe Convention on preventing and combating violence against women and domestic violence,” better known as the Istanbul Convention, which was adopted on 11 May 2011. In the statement, repeating the position of the Bishops of Central Europe, the Presidium calls for its rejection. At the same time, it supports the citizens’ initiative to replace it with the International Convention on the Rights of the Family.

The Episcopate’s Presidium points out that the Istanbul Convention mentions that “one of the causes of violence against women and domestic violence is religion and tradition” (Art. 12, par. 5). Accordingly, the Convention urges the host states to promote “changing the social and cultural patterns of behavior of women and men”. The Bishops, however, recall that marriage is “a permanent union between a woman and a man” and emphasize that their “complementary roles of motherhood and fatherhood” are “not cultural stereotypes, but the foundation of human life and society, in accordance with the will of the Creator himself.”

The Bishops encourage all to support changes in criminal law aimed at the greater protection and security of family life. They recall that “the main sources of crises in family life, which sometimes become pathological and lead to violence, are: alcoholism, drug addiction, and other addictions, as well as mass culture pornography and the related objectification of women and dehumanization of sex life.”

BP KEP

We are publishing below the full text of the statement:

STATEMENT
PRESIDIUM OF THE POLISH BISHOPS’ CONFERENCE ON THE ISTANBUL CONVENTION

In the face of the current debate in our country over the maintenance or termination of “The Council of Europe Convention on preventing and combating violence against women and domestic violence” adopted in Istanbul on 11 May 2011 and commonly known as the “Istanbul Convention,” we would like to remind you that, on this issue, a consensus has already been adopted by the Assembly of Central European Bishops, calling for the rejection of the document.

At the same time, we welcome the emergence of a social legislative initiative to terminate the Istanbul Convention and replace it with the International Convention on the Rights of the Family, and we encourage support for this action.

The Istanbul Convention quite rightly seeks to combat discrimination based on sex, that is, biological differences between a woman and a man. However, alongside that, the Convention introduces elements of gender ideology, referring to the need to combat various types of discrimination related to gender. The concept of gender that appears many times in this document—translated into Polish as “socio-cultural gender”—means, according to the Convention, “the socially constructed roles, behaviors, activities and attributes that a given society considers appropriate for women and men” (cf. Istanbul Convention, Art. 3, c).

Moreover, the Istanbul Convention also states that one of the causes of violence against women and domestic violence is religion and tradition (cf. ibid., Art. 12, 5). Therefore, the Convention calls on the host to promote “take the necessary measures to promote changes in the social and cultural patterns of behavior of women and men with a view to eradicating prejudices, customs, traditions and all other practices which are based on the idea of the inferiority of women or on stereotyped roles for women and men” (cf. Art. 12, 1), and to introduce “teaching material on issues such as equality between women and men, non‐stereotyped gender roles […] in formal curricula and at all levels of education” (cf. ibid., Art. 14, 1).

Meanwhile, marriage, that is a permanent relationship between a woman and a man, and their complementary roles of motherhood and fatherhood, which are also Polish constitutional values, are not cultural stereotypes but the foundation of human life and society, in accordance with the will of the Creator himself (cf. Gen 1, 27-28).

We also support, and we encourage you to support, any changes in Polish criminal law aimed at the greater protection and security of family life. We would like to remind you that the main sources of crises in family life, which sometimes become pathological and lead to violence, are: alcoholism, drug addiction, and other addictions, as well as pornography of mass culture and the related objectification of women and dehumanization of sex life.

Archbishop Stanisław Gądecki
Metropolitan Archbishop of Poznań
Chairman of the Polish Bishops’ Conference
Vice-President of the Council of European Bishops’ Conferences (CCEE)

Archbishop Marek Jędraszewski
Metropolitan Archbishop of Krakow
Deputy Chairman of the Polish Bishops’ Conference

Bishop Artur G. Miziński
Secretary-General of the Polish Bishops’ Conference

Warsaw, 17 September 2020

Appeal of the Council of the Polish Bishops’ Conference for Migration, Tourism, and Pilgrimages after the Lesbos refugee camp fire

czw., 09/17/2020 - 22:00

Appeal of the Council of the Polish Bishops’ Conference
for Migration, Tourism, and Pilgrimages
after the Lesbos refugee camp fire

The news and pictures of the fire in the camp and the encampment, as well as the dramatic fate of several thousand refugees on the island of Lesbos, strike terror and are raising extremely dramatic appeals for solidarity with the victims. The voices of many people who have been asking that refugees be freed from the camp and welcomed in European countries have met neither understanding nor a response worthy of a human being and a disciple of Christ. The tragedy of the fire makes it impossible to remain passive.

Postponing the solution to the problem of the refugees’ stay on the Greek and Italian islands, in the overcrowded towns of southern Italy and Malta, exacerbates the growing humanitarian crisis and burdens the consciences not only of politicians in our country and Europe.

In this year’s Message for the Day of Migrants and Refugees, Pope Francis, recalling the image of the Holy Family fleeing to Egypt, helps us to see the presence of Jesus in the people forced to flee to save their lives. “In the faces of the hungry, the thirsty, the naked, the sick, strangers and prisoners, we are called to see the face of Christ who pleads with us to help” (cf. Mt 25:31–46).

We appeal to the authorities, state services, institutions, local governments, and non-governmental organizations to make it possible to respond conjointly to the calls for help of these people, especially orphans and minors from the Moria camp on the island of Lesbos, who have lost their parents and guardians on the way to Europe. The idea of humanitarian corridors, modeled on the successful undertakings of the Sant’Egidio community, is the most proven, legal, and secure way to save people whose lives are endangered. We cannot keep our eyes and ears closed to these cries for help. In addition to humanitarian aid “on the spot” of the tragedy of wars and expulsion, there must finally be an attitude open to receiving refugees who are begging to be rescued.

In agreement with the Presidium of the Polish Bishops’ Conference, we ask the Priests / Cardinals / Archbishops / Bishops to permit the parishes to place collection points in front of the diocesan churches, after each Holy Mass, on September 27th, the Sunday marked by the World Day of Migrants and Refugees. The funds collected for the victims should be sent to the account of Caritas Polska PL 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384.

We ask all the faithful and people of goodwill for their support and a gesture of solidarity through material help and prayer.

Bishop Krzysztof Zadarko
Chairman of the Council of the Polish Bishops’ Conference
for Migration, Tourism, and Pilgrimages

Katedra polowa: modlitwa w intencji poległych i pomordowanych na Wschodzie

czw., 09/17/2020 - 19:03

W intencji poległych i pomordowanych na wschodzie modlili się w katedrze polowej WP podczas wieczornej Mszy św. harcerze i mieszkańcy Warszawy. Eucharystii przewodniczył ks. ppor SOP Piotr Zamaria. Po zakończonej liturgii Eucharystii wierni przeszli do Kaplicy Katyńskiej, gdzie zapalony został znicz i odmówiona modlitwa w intencji poległych, wywiezionych na „nieludzką ziemię” oraz w intencji Ojczyzny.

Na początku Mszy św. kapelan SOP wyjaśnił, że biskup polowy Józef Guzdek bierze udział w uroczystościach 81 rocznicy agresji sowieckiej na Polskę w Wytycznie. Zachęcił do wspólnej modlitwy w intencji poległych żołnierzy, a także ludności cywilnej, która ucierpiała na skutek ataku Rosjan na nasz kraj 17 września 1939 r.

W homilii ks. ppor. Piotr Zamaria przywołał okoliczności ataku wojsk sowieckich, przytaczając m.in. nagłówki gazet z września 1939 r. Przywołał statystyki wiążące się z dramatem Golgoty Wschodu śmiercią, wywózką i cierpieniem setek tysięcy Polaków. – Dziś w sposób symboliczny przywołujemy tamte wydarzenia, ale nie możemy o nich nie mówić. O tym nie można zapomnieć, bo jeśli my zapomnimy, to jak mówi Ewangelia, kamienie mówić będą – powiedział.

Kapelan przywołał postać ks. prał. Zdzisława Peszkowskiego, jednego z cudem ocalałych ze Zbrodni Katyńskiej i jego zachętę do przebaczenia. – Jakie przesłanie niesie z sobą Golgota Wschodu? Co możemy zrobić, żeby ta ofiara nie stała się bezsensowna i daremna? Cztery rzeczy, jak mówił ks. Peszkowski: prawda, pamięć, prawo i przebaczenie. Trzeba wyjaśnić do końca i ogłosić światu prawdę o tamtych wydarzeniach. Pamiętać o bohaterach tragedii i przekazać ją kolejnym pokoleniom. Po trzecie zbrodnia musi być osądzona, bo tego domaga się sprawiedliwość ludzka i Boża. Po czwarte: przebaczyć. Wielkość naszego przebaczenia jest tym wyższa, im więcej wiemy o tym, co się stało – przekonywał ks. Zamaria. Dodał, że budowanie pokoju i braterstwa musi być wpisane w naszą codzienność i w relację z drugim człowiekiem.

Eucharystię koncelebrował ks. phm. Rafał Łaskawski. We Mszy św. uczestniczyli harcerze, którzy w każdy trzeci czwartek miesiąca modlą się w katedrze polowej. Po zakończonej Eucharystii wierni przeszli do kaplicy katyńskiej, gdzie ks. ppor. Piotr Zamaria zapalił znicz i poprowadził modlitwę w intencji zmarłych, poległych, wywiezionych na „nieludzką ziemię” oraz w intencji Ojczyzny.

17 września 1939 r. Armia Czerwona, łamiąc pakt o nieagresji, zawarty między Polską a Rosją Sowiecką w 1932 r., wkroczyła na tereny II Rzeczpospolitej, położone na wschód od linii Narew-Wisła-San. Był to efekt tajnego załącznika do paktu Ribbentrop-Mołotow, zawartego 23 sierpnia 1939 roku w Moskwie, który ustalał „strefy interesów Niemiec i ZSRR” na terytorium Polski. Związek Sowiecki zagarnął obszar ponad 190 tys. km kw. z ok. 13 mln mieszkańców – była to ponad połowa powierzchni ówczesnej Polski.

Po napaści władze sowieckie aresztowały ponad 200 tys. Polaków; oficerów, policjantów, ziemian, urzędników państwowych, przedstawicieli inteligenckich zawodów. W październiku 1939 r. po przeprowadzonych w atmosferze terroru wyborach do tzw. Zgromadzeń Ludowych Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi okupowane terytoria II RP zostały włączone do ZSRR a ich mieszkańcom narzucono sowieckie obywatelstwo. Masowe wywózki na Syberię objęły około 1 mln 350 tys. Polaków.

Ok. 22,5 tys. oficerów, policjantów oraz urzędników państwowych zamordowano na Wschodzie. Miejsca pochówku ponad 7 tys. z nich do dziś są nieznane.

kes

Fot. K. Stępkowski

Przewodniczący Episkopatu złożył życzenia Wspólnocie Żydowskiej z okazji Nowego Roku

czw., 09/17/2020 - 18:00

Niech Bóg Wszechmogący błogosławi Wspólnocie Żydowskiej w Polsce i Żydom Polskim na całym świecie. Niech Bóg obdarza Was pokojem, zdrowiem i swą łaską każdego dnia w nowym 5781 roku – napisał Przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki w liście do Naczelnego Rabina Polski Michaela Schudricha z okazji Nowego Roku.

Przewodniczący Episkopatu zaznaczył, że epidemia koronawirusa stała się sprawdzianem relacji międzyludzkich. „Dla wszystkich jest to trudny czas, dlatego jako osoby wierzące tym bardziej powinniśmy nieść ludziom nadzieję, podnosić na duchu i okazywać miłość bliźniego nie tylko słowem, ale czynem i prawdą” – napisał.

Przypomniał również, że św. Jan Paweł II, którego stulecie urodzin w tym roku obchodzimy, „wielokrotnie dawał przykład tego, jak ważne jest braterstwo między nami, jako osobami wierzącymi w jednego Boga”.

BP KEP

Publikujemy pełną treść życzeń:

Warszawa, dnia 17 września 2020 roku

Szanowny Panie Rabinie,

Z okazji Nowego Roku Żydowskiego, życzę Panu Rabinowi,  Wspólnocie Żydowskiej w Polsce oraz Żydom Polskim na świecie, aby kolejny rok był pełen nadziei na lepsze jutro i stał się okazją do budowania bliskich więzi rodzinnych i społecznych, które są tak ważne, co wyraźnie pokazuje czas pandemii.

Epidemia koronawirusa stała się ważnym sprawdzianem relacji międzyludzkich i egzaminem w wielu aspektach życia społecznego. Dla wszystkich jest to trudny czas, dlatego jako osoby wierzące tym bardziej powinniśmy nieść ludziom nadzieję, podnosić na duchu i okazywać miłość bliźniego nie tylko słowem, ale czynem i prawdą.

Święty Jan Paweł II, którego stulecie urodzin w tym roku obchodzimy, wielokrotnie dawał przykład tego, jak ważne jest braterstwo między nami, jako osobami wierzącymi w jednego Boga.

W tym duchu życzę, aby Bóg Wszechmogący błogosławił Wspólnocie Żydowskiej w Polsce i Żydom Polskim na całym świecie. Niech Bóg obdarza Was pokojem, zdrowiem i swą łaską każdego dnia w nowym 5781 roku.

Dobrego Nowego Roku – Shana Towa!

+ Stanisław Gądecki

Arcybiskup Metropolita Poznański

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Wiceprzewodniczący Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE)

_________________
Szanowny Pan

Michael SCHUDRICH

Naczelny Rabin Polski

Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce

ul. Twarda 6

00-105 WARSZAWA

IV Festiwal Katolickiej Nauki Społecznej w Warszawie

czw., 09/17/2020 - 17:41

Czwarta edycja Festiwalu Katolickiej Nauki Społecznej pod patronatem abp. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski odbędzie się od 18 do 19 września 2020 r. w formie debat i warsztatów online.

„Festiwal Katolickiej Nauki Społecznej to przestrzeń do rozmowy na najważniejsze tematy, platforma wymiany myśli ludzi zatroskanych o dobro wspólne. To również ciekawe i aktualne zagadnienia, debaty specjalistów z różnych dziedzin, integracja środowisk oraz wymiana doświadczeń, a także przestrzeń w której biznes, gospodarka, kwestie społeczne i polityczne stykają się z Ewangelią i etyką” – informują organizatorzy Festiwalu.

„Chrześcijaństwo to jest religia prospołeczna, interesują je wszystkie zagadnienia społeczne” – podkreślił abp Stanisław Gądecki, zapraszając na IV Festiwal Katolickiej Nauki Społecznej. Pogratulował też i wyraził wdzięczność organizatorom wydarzenia za to, że popularyzują katolicką naukę społeczną w Polsce.

W trakcie Festiwalu odbędą się dwie debaty z udziałem zaproszonych gości. Ważnym elementem będą też bezpłatne warsztaty skierowane do wszystkich zainteresowanych tematyką katolickiej nauki społecznej.

Organizatorami Festiwalu są: Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”, Fundacja Civitas Christiana oraz Obserwatorium Społeczne. Nad merytoryczną stroną Festiwalu czuwa Rada Programowa pod przewodnictwem abp. Józefa Kupnego, Metropolity Wrocławskiego, Przewodniczącego Rady ds. Społecznych KEP. Wydarzenie objął patronatem honorowym abp Stanisław Gądecki, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Na wydarzenie można zarejestrować się za pośrednictwem strony internetowej: festiwalkns.pl.

 festiwalkns.pl

Apel Rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek o pomoc dla uchodźców na wyspie Lesbos

czw., 09/17/2020 - 17:00

Dramatyczny los kilkunastu tysięcy uchodźców na wyspie Lesbos wywołuje przerażenie i wzbudza apele o solidarność z ofiarami – czytamy w Apelu Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek po pożarze obozu dla uchodźców na wyspie Lesbos.

Członkowie Rady kierują apel do władz, służb państwowych, instytucji, samorządów i organizacji pozarządowych o „umożliwienie solidarnej odpowiedzi na wołanie ludzi o pomoc, zwłaszcza sierot i małoletnich z obozu Moria na wyspie Lesbos, które utraciły rodziców i swoich opiekunów w drodze do Europy“.

Podkreślają, że nie można mieć zamkniętych oczu i uszu na krzyk wołających o ratunek: „Do humanitarnej pomocy +na miejscu+ tragedii wojen i wypędzenia musi w końcu dołączyć otwarta postawa przyjęcia uchodźców żebrzących o ratunek“ – czytamy w Apel.

W porozumieniu z Prezydium Konferencji Episkopatu Polski, członkowie Rady zwrócili się z prośbą do księży biskupów o wyrażenie zgody na przeprowadzenie przez parafie zbiórki do puszek przed kościołami diecezji, po każdej Mszy Świętej, w niedzielę 27 września br., która obchodzona jest jako Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy.

BP KEP

Publikujemy pełną treść Apelu:

Apel Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek

po pożarze obozu dla uchodźców na wyspie Lesbos

Wiadomości i obrazy pożaru obozu i koczowiska i dramatyczny los kilkunastu tysięcy uchodźców na wyspie Lesbos wywołują przerażenie i wzbudzają niezwykle dramatyczne apele o solidarność z ofiarami. Dotychczasowy głos wielu osób o uwolnienie uchodźców z obozu i przyjęcie w krajach europejskich nie spotkał się ani ze zrozumieniem ani tym bardziej z odpowiedzią godną człowieka i ucznia Chrystusa. Tragedia pożaru nie pozwala dalej pozostać biernym.

Zwlekanie z rozwiązaniem problemu pobytu uchodźców na wyspach greckich i włoskich, w przepełnionych miejscowościach południa Włoch i na Malcie potęguje narastający kryzys humanitarny i obciąża sumienia nie tylko polityków w naszym kraju i Europie.

W tegorocznym Orędziu na Dzień Migrantów i Uchodźców papież Franciszek przywołując obraz uciekającej do Egiptu Świętej Rodziny pomaga nam dostrzec obecność Jezusa w ludziach zmuszonych do ucieczki, aby ocalić siebie. „Jesteśmy wezwani, by w ich twarzach rozpoznać oblicze Chrystusa głodnego, spragnionego, nagiego, chorego, obcego i więźnia, który jest dla nas wyzwaniem (por. Mt 25, 31- 46).

Kierujemy apel do władz, służb państwowych, instytucji, samorządów i organizacji pozarządowych o umożliwienie solidarnej odpowiedzi na wołanie ludzi o pomoc, zwłaszcza sierot i małoletnich z obozu Moria na wyspie Lesbos, które utraciły rodziców i swoich opiekunów w drodze do Europy. Idea korytarzy humanitarnych, na wzór udanych przedsięwzięć wspólnoty Sant’Egidio, jest najbardziej sprawdzonym, legalnym i bezpiecznym ratowaniem życia ludzi zagrożonych ich utratą. Nie można mieć zamkniętych oczu i uszu na krzyk wołających o ratunek. Do humanitarnej pomocy „na miejscu” tragedii wojen i wypędzenia musi w końcu dołączyć otwarta postawa przyjęcia uchodźców żebrzących o ratunek.

W porozumieniu z Prezydium Konferencji Episkopatu Polski zwracamy się z prośbą do Księży/Kardynałów/Arcybiskupów/ Biskupów o wyrażenie zgody na przeprowadzenie przez parafie zbiórki do puszek przed kościołami diecezji, po każdej Mszy Świętej, w niedzielę 27 września br., która obchodzona jest jako Dzień Migrantów i Uchodźców. Zebrane ofiary należy przesyłać na konto Caritas Polska  PL 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384.

Wszystkich wiernych i ludzi dobrej woli prosimy o wsparcie i gest solidarności przez pomoc materialną i modlitwę.

bp Krzysztof Zadarko

Przewodniczący Rady KEP

ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek

Fot. vaticannews

Oświadczenie Prezydium Konferencji Episkopatu Polski w sprawie Konwencji Stambulskiej

czw., 09/17/2020 - 13:20

Wobec toczącej się aktualnie w naszym kraju debaty na temat utrzymania w mocy lub wypowiedzenia przyjętej dnia 11 maja 2011 roku w Istambule „Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej”, zwanej powszechnie Konwencją Stambulską, pragniemy niniejszym przypomnieć, że w tej sprawie zgodne stanowisko przyjęło już zgromadzenie biskupów Europy Środkowej, którzy wezwali do odrzucenia tego dokumentu.

Równocześnie z uznaniem przyjmujemy powstanie społecznej inicjatywy ustawodawczej na rzecz wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej i zastąpienia jej Międzynarodową Konwencją Praw Rodziny, zachęcając do wspierania tej akcji.

Całkowicie słusznie Konwencja Stambulska pragnie walczyć z dyskryminacjami wynikającymi z różnicy płci (ang. sex, franc. sexe), czyli biologicznych różnic między kobietą a mężczyzną. Jednakże obok tego Konwencja wprowadza elementy ideologii gender, mówiąc  o konieczności zwalczania różnego rodzaju dyskryminacji  związanych z gender (franc. genre). Wielokrotnie występujące w tym dokumencie pojęcie gender – tłumaczone na język polski jako „płeć społeczno-kulturowa” – oznacza, według Konwencji, „społecznie skonstruowane role, zachowania, działania i atrybuty, które dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla kobiet lub mężczyzn” (por. Konwencja Stambulska, art. 3 lit. c).

Co więcej, w Konwencji Stambulskiej jest mowa również o tym, że jedną z przyczyn przemocy wobec kobiet i przemocy domowej jest religia i tradycja (por. tamże, art. 12 ust. 5). Dlatego też Konwencja domaga się od państw ją przyjmujących, aby promowały „zmianę społecznych i kulturowych wzorców zachowań kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji oraz innych praktyk opartych na idei niższości kobiet lub na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn” (por. tamże, art. 12 ust. 1), oraz aby wprowadziły „do programów nauczania na wszystkich etapach edukacji (…) treści dotyczące równości kobiet i mężczyzn [a także] niestereotypowych ról społeczno-kulturowych” (por. tamże, art. 14 ust. 1).

Tymczasem małżeństwo, czyli trwały związek kobiety i mężczyzny, oraz ich dopełniające się role: macierzyństwo i ojcostwo, które stanowią również polskie wartości konstytucyjne, nie są stereotypami kulturowymi, ale fundamentem życia człowieka i społeczeństwa, zgodnie z wolą samego Stwórcy (por. Rdz 1, 27-28).

Wspieramy również – i zachęcamy, aby wspierać – wszelkie zmiany w polskim prawie karnym, które służą jeszcze większej ochronie i bezpieczeństwu życia rodzinnego. Przypominamy, że głównymi źródłami kryzysowych zjawisk w życiu rodzinnym, przechodzących niekiedy w patologię i przemoc, są: alkoholizm, narkomania i inne uzależnienia, a także pornografizacja kultury masowej oraz związane z nią uprzedmiotowienie kobiety i dehumanizacja życia seksualnego.

Abp Stanisław Gądecki
Arcybiskup Metropolita Poznański
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski
Wiceprzewodniczący Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE)

Abp Marek Jędraszewski
Arcybiskup Metropolita Krakowski
Zastępca Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski

Bp Artur G. Miziński
Sekretarz Generalny Konferencji Episkopatu Polski

Warszawa, 17 września 2020 r.

Prezydium Episkopatu ws. Konwencji Stambulskiej: małżeństwo to trwały związek kobiety i mężczyzny

czw., 09/17/2020 - 13:18

Prezydium Episkopatu wydało oświadczenie w sprawie toczącej się debaty na temat przyjętej 11 maja 2011 roku „Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej” zwanej Konwencją Stambulską. Przypomina stanowisko biskupów Europy Środkowej wzywające do jej odrzucenia. Popiera równocześnie inicjatywę obywatelską zastąpienia jej Międzynarodową Konwencją Praw Rodziny.

 Prezydium Episkopatu zwraca uwagę na to, że w Konwencji Stambulskiej jest mowa o tym, iż „jedną z przyczyn przemocy wobec kobiet i przemocy domowej jest religia i tradycja” (art. 12 ust. 5). W związku z tym Konwencja domaga się od państw ją przyjmujących, aby promowały „zmianę społecznych i kulturowych wzorców zachowań kobiet i mężczyzn”. Biskupi przypominają jednak, że małżeństwo to „trwały związek kobiety i mężczyzny” i podkreślają ich „dopełniające się role: macierzyństwo i ojcostwo”, które „nie są stereotypami kulturowymi, ale fundamentem życia człowieka i społeczeństwa, zgodnie z wolą samego Stwórcy”.

Biskupi zachęcają, aby wspierać wszelkie zmiany w prawie karnym mające służyć większej ochronie i bezpieczeństwu życia rodzinnego. Przypominają, że „głównymi źródłami kryzysowych zjawisk w życiu rodzinnym, przechodzących niekiedy w patologię i przemoc są: alkoholizm, narkomania i inne uzależnienia, a także pornografizacja kultury masowej oraz związane z nią uprzedmiotowienie kobiety i dehumanizacja życia seksualnego”.

BP KEP

Publikujemy pełny tekst oświadczenia:

Oświadczenie
Prezydium Konferencji Episkopatu Polski
w sprawie Konwencji Stambulskiej

Wobec toczącej się aktualnie w naszym kraju debaty na temat utrzymania w mocy lub wypowiedzenia przyjętej dnia 11 maja 2011 roku w Istambule „Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej”, zwanej powszechnie Konwencją Stambulską, pragniemy niniejszym przypomnieć, że w tej sprawie zgodne stanowisko przyjęło już zgromadzenie biskupów Europy Środkowej, którzy wezwali do odrzucenia tego dokumentu.

Równocześnie z uznaniem przyjmujemy powstanie społecznej inicjatywy ustawodawczej na rzecz wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej i zastąpienia jej Międzynarodową Konwencją Praw Rodziny, zachęcając do wspierania tej akcji.

Całkowicie słusznie Konwencja Stambulska pragnie walczyć z dyskryminacjami wynikającymi z różnicy płci (ang. sex, franc. sexe), czyli biologicznych różnic między kobietą a mężczyzną. Jednakże obok tego Konwencja wprowadza elementy ideologii gender, mówiąc  o konieczności zwalczania różnego rodzaju dyskryminacji  związanych z gender (franc. genre). Wielokrotnie występujące w tym dokumencie pojęcie gender – tłumaczone na język polski jako „płeć społeczno-kulturowa” – oznacza, według Konwencji, „społecznie skonstruowane role, zachowania, działania i atrybuty, które dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla kobiet lub mężczyzn” (por. Konwencja Stambulska, art. 3 lit. c).

Co więcej, w Konwencji Stambulskiej jest mowa również o tym, że jedną z przyczyn przemocy wobec kobiet i przemocy domowej jest religia i tradycja (por. tamże, art. 12 ust. 5). Dlatego też Konwencja domaga się od państw ją przyjmujących, aby promowały „zmianę społecznych i kulturowych wzorców zachowań kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji oraz innych praktyk opartych na idei niższości kobiet lub na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn” (por. tamże, art. 12 ust. 1), oraz aby wprowadziły „do programów nauczania na wszystkich etapach edukacji (…) treści dotyczące równości kobiet i mężczyzn [a także] niestereotypowych ról społeczno-kulturowych” (por. tamże, art. 14 ust. 1).

Tymczasem małżeństwo, czyli trwały związek kobiety i mężczyzny, oraz ich dopełniające się role: macierzyństwo i ojcostwo, które stanowią również polskie wartości konstytucyjne, nie są stereotypami kulturowymi, ale fundamentem życia człowieka i społeczeństwa, zgodnie z wolą samego Stwórcy (por. Rdz 1, 27-28).

Wspieramy również – i zachęcamy, aby wspierać – wszelkie zmiany w polskim prawie karnym, które służą jeszcze większej ochronie i bezpieczeństwu życia rodzinnego. Przypominamy, że głównymi źródłami kryzysowych zjawisk w życiu rodzinnym, przechodzących niekiedy w patologię i przemoc, są: alkoholizm, narkomania i inne uzależnienia, a także pornografizacja kultury masowej oraz związane z nią uprzedmiotowienie kobiety i dehumanizacja życia seksualnego.

Abp Stanisław Gądecki
Arcybiskup Metropolita Poznański
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski
Wiceprzewodniczący Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE)

Abp Marek Jędraszewski
Arcybiskup Metropolita Krakowski
Zastępca Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski

Bp Artur G. Miziński
Sekretarz Generalny Konferencji Episkopatu Polski

Warszawa, 17 września 2020 r.

Strony