Konferencja Episkopatu Polski

Subskrybuj Kanał Konferencja Episkopatu Polski
Konferencja Episkopatu Polski
Zaktualizowano: 14 minut 16 sekund temu

Rzecznik Episkopatu: zamieśćmy w Internecie ulubione cytaty z Biblii

3 godziny 41 minut temu

Zachęcam do zamieszczania w mediach społecznościowych ulubionych cytatów z Pisma Świętego z hasztagiem #Biblia. W ten sposób dzielimy się Słowem Bożym także w Internecie. A pomoże to wielu osobom w przeżywaniu Niedzieli Słowa Bożego, 26 stycznia – mówi rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Rzecznik Episkopatu podkreślił, że papież Franciszek wskazuje, że więź między Pismem Świętym a wiarą ludzi jest bardzo głęboka. „Wiara rodzi się ze słuchania, a słuchanie jest skoncentrowane na słowie Chrystusa (por. Rz 10, 17), zaproszenie, które rodzi się w tej relacji, staje się pilne i ważne, tak że wierzący muszą przeznaczyć czas na słuchanie Słowa Pana zarówno w działaniu liturgicznym, jak i modlitwie oraz refleksji osobistej” – napisał Papież Franciszek w liście apostolskim ustanawiającym III Niedzielę Zwykłą Niedzielą Słowa Bożego.

„Internet może pomóc w rozpowszechnianiu Pisma Świętego, w pogłębianiu wiedzy o nim. Dowodem na to są liczne katolickie strony, serwisy i aplikacje poświęcone Biblii. Przybliżają one jej treść, wyjaśniają znaczenie. Pomagają w tym także media społecznościowe” – podkreślił rzecznik Episkopatu.

„W Piśmie Świętym czytamy, że Słowo Boże jest blisko nas. Internet jest narzędziem, które pomaga w jego rozpowszechnianiu. Zapraszam do uczestnictwa w akcji #Biblia, która właśnie rusza w mediach społecznościowych” – zachęcił ks. Rytel-Andrianik.

Inicjatywa #Biblia jest związana z Niedzielą Słowa Bożego, która w tym roku będzie obchodzona po raz pierwszy w Kościele katolickim.

BP KEP

Homilia: Jeden Pan, jedna wiara, jeden Chrzest. 20. rocznica podpisania wspólnej deklaracji „Sakrament Chrztu znakiem jedności. Deklaracja Kościołów w Polsce na progu trzeciego tysiąclecia” (Warszawa, kościół ewangelicko-augsburski Świętej Trójcy – 23...

czw., 01/23/2020 - 21:24

Abp Stanisław Gądecki

Jeden Pan, jedna wiara, jeden Chrzest.
20. rocznica podpisania wspólnej deklaracji „Sakrament Chrztu znakiem jedności. Deklaracja Kościołów w Polsce na progu trzeciego tysiąclecia”
(Warszawa, kościół ewangelicko-augsburski Świętej Trójcy – 23.01.2020)

Na świecie istnieje dziś około 40 000 wspólnot chrześcijańskich, posiadających odrębną podmiotowość określoną przez własną nazwę, naukę i strukturę. Dla niewierzących ich liczebność jest przedmiotem drwin, dla pobożnych – powodem smutku. Jak to możliwe, że na podstawie jednej i tej samej Biblii, która tak często nawołuje do jedności, powstało tyle różnych odłamów chrześcijaństwa? Co jest tego przyczyną i co można zrobić dla sprawy jedności chrześcijan?

Warto w tej sytuacji podjąć 3 tematy: skąd się biorą podziały pośród chrześcijan, konieczność zjednoczenia, konkretny przykład jedności, jakim jest wspólna deklaracja o Chrzcie.

  1. PODZIAŁ

„Bóg pragnie jedności całego rozproszonego rodzaju ludzkiego. Dlatego zesłał swego Syna, aby umierając za nas i zmartwychwstając, obdarzył nas swoim Duchem miłości. W przeddzień ofiary krzyżowej sam Jezus modli się do Ojca za swoich uczniów i za wszystkich wierzących w Niego, aby byli jedno, jedną żywą wspólnotą. Wynika stąd nie tylko obowiązek dążenia do jedności, ale także odpowiedzialność wobec Boga i wobec Jego zamysłu, spoczywająca na tych, którzy przez Chrzest stają się Ciałem Chrystusa — Ciałem, w którym winny się w pełni urzeczywistniać pojednanie i komunia. Czyż jest możliwe, byśmy pozostawali podzieleni, jeżeli przez Chrzest zostaliśmy „zanurzeni” w śmierci Chrystusa, to znaczy w tym właśnie akcie, przez który Bóg za sprawą Syna obalił mury podziałów? Podział „jawnie sprzeciwia się woli Chrystusa, jest zgorszeniem dla świata, i przy tym szkodzi najświętszej sprawie przepowiadania Ewangelii wszelkiemu stworzeniu” (Ut unum sint, 6).

a) przyczyny podziałów

A jednak – mimo Bożego pragnienia – od samego początku w Kościele dochodzi do wielu podziałów. Ich przyczyną była najpierw sama osoba Jezusa Chrystusa. „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej»” (Łk 12,51-53). Jezus przynosi ludziom pojednanie z Bogiem i między sobą, lecz Jego orędzie spotyka się raz z przyjęciem innym razem z odrzuceniem i nienawiścią, wywołując nieuchronnie podziały między ludźmi. Jedni przyjmują Ewangelię, drudzy ją odrzucą. Podział pojawi się nawet wewnątrz rodzin, pomiędzy jednymi, którzy przyjmą Ewangelię i Ducha Świętego, i drugimi, którzy Jezusa odrzucą. W takich sytuacjach niejednokrotnie ktoś, kto chce być wierny Jezusowi i Jego Ewangelii musi sprzeciwić się własnej rodzinie: ojcu, matce, teściom, którzy nieraz chcą, by syn czy synowa stosowali się do ich „trzeźwych” rad i pełnili ich wolę, i „nie przesadzali” z pełnieniem woli Bożej.

W najbardziej radykalnej formie Ten podział na płaszczyźnie religijnej nastąpił od razu między samym żydami, z których jedni uznali w Jezusie Mesjasza, inni nie uznali.

Przyczyną podziału religijnego między żydami a chrześcijanami była niewiara żydów w Jezusa Mesjasza. Przykładem takiego klasycznego podziału na płaszczyźnie czysto religijnej była sytuacja w Koryncie. Przy Pawle – który przebywał w Koryncie półtora roku (prawdopodobnie od końca 49 do połowy 51 roku) – zaczęła się tam gromadzić wspólnota chrześcijan, która mogła liczyć ok. dwustu członków, głównie pochodzenia nie żydowskiego. Wkrótce jednak doszło tam do konfliktu ze wspólnotą żydowską (Dz 18,6), która odrzuciła naukę o Jezusie Mesjaszu, podobnie jak wcześniej uczyniła to w Jerozolimie. Konflikt ten zaostrzył się w Koryncie, gdy doszło do nawrócenia przełożonego żydowskiej synagogi, który: „uwierzył w Pana z całym swym domem” (Dz 18, 8). Gdy w roku 52 po Chr. do Koryntu przybył nowy prokonsul Achai, Galio, wspólnota żydowska Koryntu oskarżyła Pawła o zaprowadzanie nowej religii bez pozwolenia władz państwowych. Prokonsul zignorował jednak zarzuty żydów i okazał całkowity brak zainteresowania wewnętrznymi sporami żydowskimi (Dz 18,14-15).

Przykłady podobnych podziałów z podobnych powodów było więcej: „W Ikonium weszli tak samo do synagogi żydowskiej i przemawiali, tak że wielka liczba Żydów i pogan uwierzyła. Ale ci Żydzi, którzy nie uwierzyli, podburzali i źle usposobili pogan wobec braci. Pozostali tam dość długi czas i nauczali odważnie, ufni w Pana, który potwierdzał słowo swej łaski cudami i znakami, dokonywanymi przez ich ręce. I podzielili się mieszkańcy miasta: jedni byli z Żydami, a drudzy z apostołami” (Dz 14,1-4).

Głębszym źródłem podziału między chrześcijanami pochodzącymi z judaizmu a chrześcijanami pochodzącymi z innych narodów była sama kultura grecka. Kultura, filozofia i polityka grecka były zawsze bardzo indywidualistyczne. Mimo wysokiego stopnia cywilizacji i demokracji Grecy nigdy nie stworzyli – poza Aleksandrem Wielkim – jednego imperium ani jednego wspólnego zjednoczonego państwa. Istniały tylko niezależne od siebie miasta-państwa, które jednoczyły się tylko w obliczu poważnego niebezpieczeństwa zewnętrznego. Jeszcze głębsze były podziały filozoficzne między wielkimi szkołami filozoficznymi.

Paweł natomiast pochodził z kultury hebrajskiej, która była wspólnotowa, połączona ściśle więzami rasowymi i religijnymi. Wszyscy żydzi uważali się za potomków tych samych praojców (Abrahama, Izaaka i Jakuba) i dziedzicami tych samych Bożych obietnic.  Poza tym, naród żydowski – podobnie jak Paweł apostoł – rozumował bardziej w kategoriach wiary niż w kategoriach rozumu – jak czynili to Grecy.

Ta głęboka różnica kulturowa między mentalnością grecką a mentalnością żydowską i chrześcijańską rodziła radykalne niezrozumienie.  Ewangelia głoszona w Koryncie mogła być spontanicznie odczytywana jako swoiste nauczanie filozoficzne, podobne do spekulacji charakterystycznej dla różnych szkół filozoficznych, poszukujących przede wszystkim „mądrości” (sophia). Kościół był odczytywany w kluczu racjonalistycznym a nie w kluczu wiary. Historyczny fakt śmierci i zmartwychwstania Chrystusa traktowano jako abstrakcyjną teorię, z którą można dyskutować. Tymczasem, aby zrozumieć chrześcijaństwo nie wystarczy sama kultura i racjonalność ludzka, trzeba posiadać mentalność wiary. My dzisiaj również doświadczamy w sobie balast greckiego indywidualizmu i racjonalności.

Na płaszczyźnie politycznej dało to o sobie znać już wtedy, gdy Ewangelia dotarła do Rzymu. Cesarz Klaudiusz – według rzymskiego historyka Swetoniusza – wysiedlił z Rzymu wszystkich żydów, ponieważ „były z nimi wieczne kłopoty za sprawą niejakiego Chrestosa: Iudaeos impulsore Chresto assidue tumultuantes Roma expulit (De vita caes. 5,25,4; por. Dz 18,1-2).

Po opuszczeniu Koryntu przez Pawła doszło do następnego podziału, tym razem już nie między żydami a chrześcijanami, a między samymi chrześcijanami. Do tego kryzysu przyczynił się sama duchowa niedojrzałość chrześcijan. Ujawniła się ona m.in. z powodu Apollosa – żyda pochodzącego z Aleksandrii i doskonale znającego Pisma Święte (Dz 18,24) – który po swoim przybyciu do Koryntu: „pomagał bardzo za łaską [Bożą] tym, którzy uwierzyli. Dzielnie uchylał twierdzenia żydów, wykazując publicznie z Pism, że Jezus jest Mesjaszem” (Dz 18,27-28). Dzięki swojej erudycji pozyskał on wielu zwolenników gminy korynckiej. To spowodowało, że jedni zaczęli utożsamiać z Apollosem, inni zaś z Pawłem (por. ks. Mariusz Rosik, Pierwszy List do Koryntian. Wprowadzenie i przekład). Duchowa niedojrzałość niektórych doprowadziła do tego, że na miejscu Chrystusa stawiali Jego apostoła.

W tych okolicznościach Paweł – z wyrzutem – zwraca się do członków korynckiej gminy: „Myślę o tym, co każdy z was mówi: ‘Ja jestem Pawła, a ja Apollosa, ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa’” (1 Kor 1,12). Paweł podkreślał przede wszystkim wyzwolenie od Prawa Mojżeszowego. Apollos był szanowany z uwagi na nauczanie mądrości (por. Dz 18,24-28). Do Kefasa odwoływali się prawdopodobnie chrześcijanie wywodzący się z judaizmu. Paweł – ze swojej strony – stara się przypomnieć, iż nikogo z ludzi nie może stawiać na równi z Chrystusem; nikt nie może przyćmić centralnej roli Chrystusa, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, jedynego zbawiciela wszystkich, zawsze i wszędzie.

Z 1 Listu do Koryntian wynika, że główną przyczyną podziałów między chrześcijanami pochodzącymi z pogaństwa były różnice wynikające z istniejących stosunków społecznych, które znalazły odzwierciedlenie w chrześcijańskiej wspólnocie.

Podziały między samymi apostołami powodowane były też pychą, powodującą wzajemną rywalizację; spory o to, „który z nich zdaje się być największy” (Łk 22,24).

Do podziałów między apostołami dochodziło również z uwagi na nieporozumienia i niespełnione oczekiwania podczas prowadzenia pracy apostolskiej: „Po pewnym czasie powiedział Paweł do Barnaby: ‘Wróćmy już i zobaczmy, jak się mają bracia we wszystkich miastach, w których głosiliśmy słowo Pańskie’. Barnaba chciał również zabrać Jana, zwanego Markiem; ale Paweł prosił, aby nie zabierał z sobą tego, który odszedł od nich w Pamfilii i nie brał udziału w ich pracy. Doszło do ostrego starcia, tak że się rozdzielili” (Dz 15,36-39). Można by powiedzieć, że spory i podziały między apostołami były nieodłączną częścią tradycji życia religijnych żydów (Dz 26,3).

Podziały wewnątrz samych wspólnot chrześcijańskich rodziły się wraz z – pojawiającymi się od samego początku = fałszywymi prorokami i nauczycielami, którzy bardziej pożądali bogactw, władzy i sławy niż duchowego dobra  wiernych. „Znaleźli się jednak fałszywi prorocy wśród ludu tak samo, jak wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą wśród was zgubne herezje. Wyprą się oni Władcy, który ich nabył, a sprowadzą na siebie rychłą zgubę. A wielu pójdzie za ich rozpustą, przez nich zaś droga prawdy będzie obrzucona bluźnierstwami; dla zaspokojenia swej chciwości obłudnymi słowami was sprzedadzą ci, na których wyrok potępienia od dawna jest w mocy, a zguba ich nie śpi” (2 Pt 2,1-3). Przykładem fałszywych nauczycieli był – piętnowany przez Jana – Diotrefes, który pragnął być pierwszym i nie przyjmował pracowników Ewangelii przysłanych przez innych apostołów, złośliwie wypowiadał się przeciwko apostołom, odmawiał udzielania braciom gościny, a tym, którzy chcieli to czynić, zabraniał, a nawet wykluczał ich z Kościoła (por. 3 J 9-10)

U podstaw takiego postępowania leżało przeinaczanie Ewangelii, o czym mówi Paweł w Liście do Galatów: ,,Dziwię się, że tak prędko dajecie się odwieść od tego, który was powołał w łasce Chrystusowej do innej ewangelii, chociaż innej nie ma; są tylko pewni ludzie, którzy was niepokoją i chcą przekręcić ewangelię Chrystusową” (Ga 1,6-7). Przeinaczanie Ewangelii i zastępowanie jej własnymi ideami i tradycjami otwierało zawsze drogę do nowych podziałów (Kol 2.8; 2 Tm 2.17-18).

b) upomnienia

Sytuacja ta była bardzo niebezpieczna dla jedności Kościoła, że apostoł Paweł zmuszony był napominać i ganić chrześcijan; św. Paweł wręcz woła: „Czyż Chrystus jest podzielony” (1 Kor 1,13). To nic innego jak retoryczne pytanie, które potwierdza, że tylko Chrystus został ukrzyżowany za wszystkich. Słowa „Czyż Chrystus jest podzielony?” rozbrzmiewają jak wyrzut z powodu pomniejszania zasadniczej roli Chrystusa. „Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost” (1 Kor 3,6).

Stąd usilne napomnienie apostoła: „Upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli” (1 Kor 1,10; por. 1 Kor 11,18-19; Ga 1,6-9; 1 J 2,18-19). Tylko w imię Chrystusa chrześcijanie otrzymują łaskę Chrztu. Tylko w imię Chrystusa otrzymujemy odpuszczenie grzechów. Nikt nie został ochrzczony w imię Pawła, przez to dowiadujemy się, iż niektórzy wywodzili swoją nazwę nie tylko od nauczycieli, ale także od tych, którzy udzielili im Chrztu (por. Teodoret z Cyru, Komentarz do 1i 2 listu do Koryntian, Kraków 1998, 23).

„Obawiam się, że gdy przyjdę, znajdę was nie takimi, jakimi pragnąłbym was znaleźć, a i dla was okażę się takim, jakiego sobie nie życzycie. żeby przypadkiem nie [było wśród was] sporów, zazdrości, gniewu, niewłaściwego współzawodnictwa, obmów, szemrania, wynoszenia się, kłótni” (2 Kor 12,20).

„Proszę was jeszcze, bracia, strzeżcie się tych, którzy wzniecają spory i zgorszenia przeciw nauce, którą otrzymaliście. Strońcie od nich! Tacy bowiem ludzie nie Chrystusowi służą, ale własnemu brzuchowi, a pięknymi i pochlebnymi słowami uwodzą serca prostaczków” (Rz 16,17-18).

„Jeśli ktoś naucza inaczej i nie trzyma się zdrowych słów Pana naszego Jezusa Chrystusa oraz nauki zgodnej z pobożnością, jest nadęty, niczego nie pojmuje, lecz choruje na dociekania i słowne utarczki. Z nich rodzą się: zawiść, sprzeczka, bluźnierstwa, złośliwe podejrzenia, ciągłe spory ludzi o wypaczonym umyśle i którym brak prawdy – ludzi, którzy uważają, że pobożność jest źródłem zysku” (1 Tm 6,3-5).

Prawdziwą przyczyną niszczenia jedności Kościoła są uczynki pochodzące z ciała: „Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne” (Ga 5,19-21).

Prawdziwą przyczyną niszczenia jedności Kościoła jest kierowanie się „ziemską” mądrością: „Nie na tym polega zstępująca z góry mądrość, ale mądrość ziemska, zmysłowa i szatańska. Gdzie bowiem zazdrość i żądza sporu, tam też bezład i wszelki występek” (Jk 3,15-16).

c) Liczba rozłamów pomnożyła się w czasach poapostolskich. I chociaż to jeden Bóg w Jezusie Chrystusie jest źródłem chrześcijańskiej wiary, to jednak w obrębie tej samej chrześcijańskiej wiary powstały w ciągu wieków różne pęknięcia i rozłamy. „Wszyscy wyznają, że są uczniami Pana, a przecież [wspólnoty chrześcijańskie mają rozbieżne przekonania i różnymi podążają drogami, jak gdyby sam Chrystus był rozdzielony” (por. 1 Kor 1,13). Chrystus Pan z pewnością „założył  jeden jedyny Kościół, a mimo to wiele jest chrześcijańskich Wspólnot, które wobec ludzi podają się za prawdziwe spadkobierczynie Jezusa Chrystusa” (Unitatis redintegratio, 1), w odróżnieniu od innych.

W trakcie swojej drogi przez historię Kościół jest nieustannie kuszony przez Złego, który usiłuje go podzielić, i niestety jego praca nie pozostaje bezowocna. Niektóre podziały trwają bardzo długo, aż do naszych czasów, toteż trudno jest teraz odtworzyć wszystkie ich powody, a przede wszystkim  znaleźć możliwe rozwiązania. Racje, które doprowadziły do rozłamów i podziałów, mogą być najróżniejsze: od różnicy zdań na temat zasad dogmatycznych i moralnych oraz odmiennych koncepcji teologicznych i duszpasterskich, przez motywy polityczne i wzgląd na korzyści, aż po spory spowodowane przez antypatie i osobiste ambicje… Pewne jest to, że w taki czy inny sposób za tymi podziałami  kryją się zawsze pycha i egoizm, które są przyczyną każdej niezgody i sprawiają, że stajemy się nietolerancyjni, niezdolni do słuchania i akceptowania tych, których poglądy bądź stanowiska są inne od naszych (por. Papież Franciszek, Nie gódźmy się z podziałami. Audiencja generalna – 8.10.2014 ).

  1. ZJEDNOCZENIE

Drugi temat to zjednoczenie w wierze. Jest dzisiaj bardzo wielu braci, którzy podzielają naszą wiarę w Chrystusa, ale należą do  innych wyznań lub tradycji niż nasze. Wielu pogodziło się z tym podziałem i to jest wstydem dla nas. Również wzajemne relacje nie zawsze są nacechowane szacunkiem i serdecznością. Czy my również pogodziliśmy się z tymi podziałami? Czy nie jesteśmy na nie obojętni? Czy wierzymy w to, że można i trzeba podążać ku pojednaniu i pełnej komunii, czyli do możliwości udziału wszystkich razem w Ciele i Krwi Chrystusa.

Apostoł Paweł upomina nas w tym względzie w sposób jednoznaczny:

„A przeto upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa,
abyście byli zgodni, i by nie było wśród was rozłamów; (σχισματα);
byście byli jednego ducha i jednej myśli” (εν τω αυτω νοι και εν τη αυτη γνωμη – 1 Kor 1,10).

Biblia Gdańska 2017: „ale abyście byli zespoleni jednakowym umysłem i jednakowym zdaniem”

Biblia Poznańska: „abyście wszyscy mówili to samo i aby nie było wśród was rozłamów.
Żyjcie w zgodzie, bądźcie wszyscy tej samej myśli i tego samego zdania”.

Inaczej mówiąc, trzeba, aby w życiu każdej wspólnoty chrześcijańskiej była obecna ta sama rzeczywistość jaka jest obecna w Chrystusie i w Jego Ojcu. Co dokonuje się między Ojcem i Synem, winno stać się rzeczywistością również między nami. Trzeba „aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś” (J 17,21). „Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i że Ty ich umiłowałeś, tak jak Mnie umiłowałeś” (J 17,23).

„Krótko mówiąc, jedność Kościoła nigdy nie może być inna niż jedność w wierze apostolskiej, w wierze powierzonej każdemu nowemu członkowi Ciała Chrystusowego w obrzędzie Chrztu. Jest to ta wiara, która łączy nas z Panem, sprawia, że mamy udział w Jego Duchu Świętym i tym samym, już teraz, w życiu Trójcy Świętej, będącej wzorcem koinonii Kościoła na tym padole” (Benedykt XVI, Dążenie do jedności zrodziło się z wiary. Londyn, Opactwo Westminster, 18.09.2010).

Co każdy z nas – jako członek świętej Matki Kościoła – może i powinien zrobić, słysząc takie pragnienie Zbawiciela – pyta papież Franciszek? Niewątpliwie nie może zabraknąć modlitwy nawiązującej do modlitwy Jezusa i z nią zjednoczonej. A poza modlitwą Chrystus prosi nas o nowe otwarcie; prosi, abyśmy nie zamykali się na dialog i na spotkanie, lecz byśmy dostrzegali wartościowe i pozytywne rzeczy głoszone również przez tych, którzy nie myślą tak jak my lub zajmują inne stanowiska. Prosi nas, abyśmy starali się lepiej poznać i kochać Jezusa oraz dzielić bogactwo Jego miłości. Pociąga to za sobą przylgnięcie do prawdy a także  zdolność do przebaczania sobie, do odczuwania, że jesteśmy częścią tej samej rodziny chrześcijańskiej. Do uznania tego, iż jesteśmy darem jedni dla drugich i dokonywania razem wielu dobrych rzeczy.

My wszyscy mamy przecież ze sobą coś wspólnego. Wszyscy wierzymy w Ojca, w Syna i w Ducha Świętego. Wszyscy wierzymy w Jezusa Chrystusa, naszego Pana i Zbawiciela. Wszyscy „w jednym Duchu zostaliśmy ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało […]. Wszyscy też zostaliśmy napojeni jednym Duchem” (1 Kor 12,13).

Pomagajmy sobie wzajemnie! We wszystkich wspólnotach są biegli teologowie: niech dyskutują, niech szukają prawdy teologicznej, ponieważ jest to ich obowiązek, ale my wędrujmy razem, modląc się za siebie nawzajem i spełniając uczynki miłosierdzia. I tak twórzmy wspólnotę w drodze. To się nazywa ekumenizm duchowy — podążanie drogą życia razem w naszej wierze. Dziękujmy Panu za nasz Chrzest, dziękujmy za naszą komunię, i niech ta komunia obejmie wszystkich, razem.

Drodzy przyjaciele, podążajmy naprzód  do pełnej jedności! Historia nas rozdzieliła, lecz jesteśmy w drodze do pojednania i komunii! Wszyscy jesteśmy w drodze do jedności. A gdy ten cel może się nam wydawać zbyt odległy, niemal nieosiągalny, i ogarnia nas zniechęcenie, niech pokrzepia nas myśl, że Pan Bóg nie może zamknąć uszu na głos swego Syna i nie wysłuchać Jego i naszej modlitwy, by wszyscy chrześcijanie byli naprawdę jednym. Jednym nie w sensie ujednolicenia, ale w sensie wzajemnego uzupełniania się (por. Papież Franciszek, Nie gódźmy się z podziałami. Audiencja generalna – 8.10.2014). Pamiętajmy też o tym, że jedność chrześcijan nie polega na podążaniu za wizją jakiegoś człowieka, kimkolwiek by nie był, lecz skupieniu się na osobie Jezusa Chrystusa i uwielbianiu go całym swoim życiem.

„Jeśli więc jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli – jakaś moc przekonująca Miłości, jeśli jakiś udział w Duchu, jeśli jakieś serdeczne współczucie [παραμυθιον αγαπης ει τις κοινωνια πνευματος ει τινα σπλαγχνα και οικτιρμοι] – dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, 3 a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie. Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich!” (Flp 2,1-4). „W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi! [φιλοστοργοι]” (Rz 12,10).

  1. PRZYKŁAD ZJEDNOCZENIA

Trzecia kwestia to konkretny przykład zjednoczenia chrześcijan w Polsce. Takim przykładem było to, co dokonało się podczas uroczystego nabożeństwa ekumenicznego w warszawskim kościele ewangelicko-augsburskim Świętej Trójcy dnia 23 stycznia 2000 roku. Wtedy to  zwierzchnicy głównych Kościołów chrześcijańskich w Polsce podpisali „Deklarację o wzajemnym uznaniu ważności Chrztu”. Ten dokument – podpisany 20 lat temu – zyskał szczególne znaczenie dzięki temu, że dokonało się to w Roku Wielkiego Jubileuszu 2000-lecia chrześcijaństwa.

Tekst ten był owocem kilkudziesięcioletnich żmudnych wysiłków, spotkań i rozmów prowadzonych przez przedstawicieli Kościoła katolickiego i Kościołów zrzeszonych w Polskiej Radzie Ekumenicznej (PRE). Jego postanowienia głoszą, że Chrzest raz udzielony w jednym z Kościołów jest ważny także w innym. W praktyce oznacza to, że w sytuacji, gdy chrześcijanin jednego wyznania przechodzi do innego, nie trzeba go powtórnie chrzcić. Jest to uroczyste potwierdzenie tradycji Kościoła, że sakrament Chrztu przyjmuje się tylko raz; że jest on wspólny wszystkim wyznaniom chrześcijańskim i stanowi ich podstawę.

W tekście tym Kościoły dziękują Trójjedynemu Bogu za ponad tysiąc lat chrześcijaństwa na polskich ziemiach. Z radością wyznają, że Jezus Chrystus ustanowił sakrament Chrztu i polecił go udzielać innym (Mt 28,19; Mk 16,16). Stwierdzają, iż Chrzest jest z wody i Ducha Świętego, że udziela się go w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego i że jednoczy on ochrzczonego z Chrystusem, stanowiąc początek życia w Chrystusie, wprowadza chrześcijan do Kościoła i jednoczy ich między sobą.

Świadectwem tego jak trudny jest dialog ekumeniczny jest to, iż skreślenie tych kilku prostych stwierdzeń wymagało ponad 30 lat pracy członków zrzeszonych w Polskiej Radzie Ekumenicznej. W ciągu tych dwudziestu lat nie wypracowaliśmy dokumentu, który byłby podobnej rangi. Dialog ten trwał długo, ale ostatecznie Kościół katolicki zawarł porozumienia nt. Chrztu z 8 Kościołami: Kościołem prawosławnym (4.10.1978), metodystycznym (5.11.1978), starokatolickim mariawitów (11.06.1974 i 15.11.1978), ewangelicko-reformowanym (20.02.1979), baptystów (2.04.1979), ewangelicko-augsburskim (11.05.1979), polskokatolickim (7.05.1980) i Zjednoczonym Kościołem Ewangelicznym (dziś już nieistniejącym; 24.05.1982).

Nie wszystkie wyznania chrześcijańskie jednakowo rozumieją Chrzest, a zwłaszcza sposób jego udzielania. Nawet te Kościoły, które chrzczą dzieci, też różnią się w sposobach udzielania tego sakramentu. Różne są też wypowiadane przy tym słowa, choć zawsze musi to być wypowiedziana formuła wyrażająca wiarę w Trójcę Świętą (Krzysztof Gołębiowski). Niemniej jednak  dzięki temu tekstowi stało się oczywistym faktem to, iż sakrament Chrztu jest znakiem jedności.

ZAKOŃCZENIE

Dziękujmy Bogu za to, co zostało dokonane. Prośmy o to, aby nastało u nas zjednoczenie także w innych przestrzeniach życia kościelnego. Niech Duch Święty – będący odwieczną miłością, więzią jedności w Trójcy Świętej – swoją mocą jednoczy w Bożej miłości rozproszonych ludzi, tworząc w ten sposób wielokształtną i wielką wspólnotę Kościoła na całym świecie.

„Onej przemiany nadludzkiej nie zdoła
wyrazić nasze marne ziemskie słowo,
lecz ten ją pojmie, kogo łaska woła”
(Dante, Boska Komedia, Raj, Pieśń I, 70-72)

Przewodniczący Episkopatu: podążajmy naprzód do pełnej jedności

czw., 01/23/2020 - 19:16

Drodzy przyjaciele, podążajmy naprzód  do pełnej jedności! Historia nas rozdzieliła, lecz jesteśmy w drodze do pojednania i komunii! Wędrujmy razem, modląc się za siebie nawzajem i spełniając uczynki miłosierdzia – mówił Przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki 23 stycznia w warszawskim kościele ewangelicko-augsburskim Świętej Trójcy, podczas centralnego nabożeństwa ekumenicznego z okazji Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan.

Przewodniczący Episkopatu w swojej homilii wygłoszonej podczas nabożeństwa ekumenicznego skoncentrował się na trzech tematach: przyczynach podziałów pośród chrześcijan, konieczności zjednoczenia oraz na wydanej przed 20 laty deklaracji o chrzcie, która jest konkretnym przykładem jedności.

Abp Gądecki podkreślił, że Bóg „pragnie jedności całego rozproszonego rodzaju ludzkiego”. Jednak, jak zauważył, „mimo Bożego pragnienia – od samego początku w Kościele dochodzi do wielu podziałów”. Jako ich przyczyny wymienił m.in. różnice kulturowe, nieporozumienia i niespełnione oczekiwania, ludzką pychę i egoizm oraz pojawianie się fałszywych proroków i nauczycieli. Przewodniczący Episkopatu przywołał napomnienie św. Pawła Apostoła: „Upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli” (1 Kor 1,10; por. 1 Kor 11,18-19; Ga 1,6-9; 1 J 2,18-19). „W trakcie swojej drogi przez historię Kościół jest nieustannie kuszony przez Złego, który usiłuje go podzielić, i niestety jego praca nie pozostaje bezowocna. Niektóre podziały trwają bardzo długo, aż do naszych czasów” – mówił.

W drugiej części homilii podkreślał, jak ważne jest zjednoczenie. „Jest dzisiaj bardzo wielu braci, którzy podzielają naszą wiarę w Chrystusa, ale należą do  innych wyznań lub tradycji niż nasze. Wielu pogodziło się z tym podziałem i to jest wstydem dla nas. Również wzajemne relacje nie zawsze są nacechowane szacunkiem i serdecznością. Czy my również pogodziliśmy się z tymi podziałami? Czy nie jesteśmy na nie obojętni? Czy wierzymy w to, że można i trzeba podążać ku pojednaniu i pełnej komunii, czyli do możliwości udziału wszystkich razem w Ciele i Krwi Chrystusa” – mówił abp Gądecki.

Przewodniczący Episkopatu za Ojcem Świętym Franciszkiem pytał, co każdy z nas – jako członek Kościoła – może i powinien zrobić, słysząc pragnienie Chrystusa, by wszyscy byli jedno. „Niewątpliwie nie może zabraknąć modlitwy nawiązującej do modlitwy Jezusa i z nią zjednoczonej. A poza modlitwą Chrystus prosi nas o nowe otwarcie; prosi, abyśmy nie zamykali się na dialog i na spotkanie, lecz byśmy dostrzegali wartościowe i pozytywne rzeczy głoszone również przez tych, którzy nie myślą tak jak my lub zajmują inne stanowiska. Prosi nas, abyśmy starali się lepiej poznać i kochać Jezusa oraz dzielić bogactwo Jego miłości” – podkreślał abp Gądecki.

Wskazywał, by pomagać sobie wzajemnie na drodze ku jedności. „We wszystkich wspólnotach są biegli teologowie: niech dyskutują, niech szukają prawdy teologicznej, ponieważ jest to ich obowiązek, ale my wędrujmy razem, modląc się za siebie nawzajem i spełniając uczynki miłosierdzia. I tak twórzmy wspólnotę w drodze. To się nazywa ekumenizm duchowy — podążanie drogą życia razem w naszej wierze. Dziękujmy Panu za nasz Chrzest, dziękujmy za naszą komunię, i niech ta komunia obejmie wszystkich, razem” – mówił. Zachęcał też do jedności opartej nie na ujednoliceniu, ale na uzupełnianiu siebie nawzajem. „Pamiętajmy też o tym, że jedność chrześcijan nie polega na podążaniu za wizją jakiegoś człowieka, kimkolwiek by nie był, lecz skupieniu się na osobie Jezusa Chrystusa i uwielbianiu go całym swoim życiem” –  dodawał.

Jako konkretny przykład zjednoczenia chrześcijan w Polsce abp Gądecki podał przykład   podpisania przez zwierzchników głównych Kościołów chrześcijańskich w Polsce „Deklaracji o wzajemnym uznaniu ważności Chrztu”. Dokument został podpisany 20 lat temu,  23 stycznia 2000 roku, w warszawskim kościele ewangelicko-augsburskim Świętej Trójcy, w Roku Wielkiego Jubileuszu 2000-lecia chrześcijaństwa. „Nie wszystkie wyznania chrześcijańskie jednakowo rozumieją Chrzest, a zwłaszcza sposób jego udzielania. Nawet te Kościoły, które chrzczą dzieci, też różnią się w sposobach udzielania tego sakramentu. Różne są też wypowiadane przy tym słowa, choć zawsze musi to być wypowiedziana formuła wyrażająca wiarę w Trójcę Świętą (Krzysztof Gołębiowski). Niemniej jednak  dzięki temu tekstowi stało się oczywistym faktem to, iż sakrament Chrztu jest znakiem jedności” –  powiedział abp Gądecki.

Tegoroczne centralne nabożeństwo ekumeniczne tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan odbyło się w tym samym miejscu, gdzie podpisano deklarację o chrzcie. Było okazją do świętowania 20. rocznicy podpisania tego dokumentu. W nabożeństwie wzięli udział przedstawiciele różnych Kościołów, m.in. osoby, które podpisywały deklarację o chrzcie.

BP KEP

Publikujemy pełny tekst homilii:

Jeden Pan, jedna wiara, jeden Chrzest.
20. rocznica podpisania wspólnej deklaracji „Sakrament Chrztu znakiem jedności. Deklaracja Kościołów w Polsce na progu trzeciego tysiąclecia”
(Warszawa, kościół ewangelicko-augsburski Świętej Trójcy – 23.01.2020)

Na świecie istnieje dziś około 40 000 wspólnot chrześcijańskich, posiadających odrębną podmiotowość określoną przez własną nazwę, naukę i strukturę. Dla niewierzących ich liczebność jest przedmiotem drwin, dla pobożnych – powodem smutku. Jak to możliwe, że na podstawie jednej i tej samej Biblii, która tak często nawołuje do jedności, powstało tyle różnych odłamów chrześcijaństwa? Co jest tego przyczyną i co można zrobić dla sprawy jedności chrześcijan?

Warto w tej sytuacji podjąć 3 tematy: skąd się biorą podziały pośród chrześcijan, konieczność zjednoczenia, konkretny przykład jedności, jakim jest wspólna deklaracja o Chrzcie.

  1. PODZIAŁ

„Bóg pragnie jedności całego rozproszonego rodzaju ludzkiego. Dlatego zesłał swego Syna, aby umierając za nas i zmartwychwstając, obdarzył nas swoim Duchem miłości. W przeddzień ofiary krzyżowej sam Jezus modli się do Ojca za swoich uczniów i za wszystkich wierzących w Niego, aby byli jedno, jedną żywą wspólnotą. Wynika stąd nie tylko obowiązek dążenia do jedności, ale także odpowiedzialność wobec Boga i wobec Jego zamysłu, spoczywająca na tych, którzy przez Chrzest stają się Ciałem Chrystusa — Ciałem, w którym winny się w pełni urzeczywistniać pojednanie i komunia. Czyż jest możliwe, byśmy pozostawali podzieleni, jeżeli przez Chrzest zostaliśmy „zanurzeni” w śmierci Chrystusa, to znaczy w tym właśnie akcie, przez który Bóg za sprawą Syna obalił mury podziałów? Podział „jawnie sprzeciwia się woli Chrystusa, jest zgorszeniem dla świata, i przy tym szkodzi najświętszej sprawie przepowiadania Ewangelii wszelkiemu stworzeniu” (Ut unum sint, 6).

a) przyczyny podziałów

A jednak – mimo Bożego pragnienia – od samego początku w Kościele dochodzi do wielu podziałów. Ich przyczyną była najpierw sama osoba Jezusa Chrystusa. „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej»” (Łk 12,51-53). Jezus przynosi ludziom pojednanie z Bogiem i między sobą, lecz Jego orędzie spotyka się raz z przyjęciem innym razem z odrzuceniem i nienawiścią, wywołując nieuchronnie podziały między ludźmi. Jedni przyjmują Ewangelię, drudzy ją odrzucą. Podział pojawi się nawet wewnątrz rodzin, pomiędzy jednymi, którzy przyjmą Ewangelię i Ducha Świętego, i drugimi, którzy Jezusa odrzucą. W takich sytuacjach niejednokrotnie ktoś, kto chce być wierny Jezusowi i Jego Ewangelii musi sprzeciwić się własnej rodzinie: ojcu, matce, teściom, którzy nieraz chcą, by syn czy synowa stosowali się do ich „trzeźwych” rad i pełnili ich wolę, i „nie przesadzali” z pełnieniem woli Bożej.

W najbardziej radykalnej formie Ten podział na płaszczyźnie religijnej nastąpił od razu między samym żydami, z których jedni uznali w Jezusie Mesjasza, inni nie uznali.

Przyczyną podziału religijnego między żydami a chrześcijanami była niewiara żydów w Jezusa Mesjasza. Przykładem takiego klasycznego podziału na płaszczyźnie czysto religijnej była sytuacja w Koryncie. Przy Pawle – który przebywał w Koryncie półtora roku (prawdopodobnie od końca 49 do połowy 51 roku) – zaczęła się tam gromadzić wspólnota chrześcijan, która mogła liczyć ok. dwustu członków, głównie pochodzenia nie żydowskiego. Wkrótce jednak doszło tam do konfliktu ze wspólnotą żydowską (Dz 18,6), która odrzuciła naukę o Jezusie Mesjaszu, podobnie jak wcześniej uczyniła to w Jerozolimie. Konflikt ten zaostrzył się w Koryncie, gdy doszło do nawrócenia przełożonego żydowskiej synagogi, który: „uwierzył w Pana z całym swym domem” (Dz 18, 8). Gdy w roku 52 po Chr. do Koryntu przybył nowy prokonsul Achai, Galio, wspólnota żydowska Koryntu oskarżyła Pawła o zaprowadzanie nowej religii bez pozwolenia władz państwowych. Prokonsul zignorował jednak zarzuty żydów i okazał całkowity brak zainteresowania wewnętrznymi sporami żydowskimi (Dz 18,14-15).

Przykłady podobnych podziałów z podobnych powodów było więcej: „W Ikonium weszli tak samo do synagogi żydowskiej i przemawiali, tak że wielka liczba Żydów i pogan uwierzyła. Ale ci Żydzi, którzy nie uwierzyli, podburzali i źle usposobili pogan wobec braci. Pozostali tam dość długi czas i nauczali odważnie, ufni w Pana, który potwierdzał słowo swej łaski cudami i znakami, dokonywanymi przez ich ręce. I podzielili się mieszkańcy miasta: jedni byli z Żydami, a drudzy z apostołami” (Dz 14,1-4).

Głębszym źródłem podziału między chrześcijanami pochodzącymi z judaizmu a chrześcijanami pochodzącymi z innych narodów była sama kultura grecka. Kultura, filozofia i polityka grecka były zawsze bardzo indywidualistyczne. Mimo wysokiego stopnia cywilizacji i demokracji Grecy nigdy nie stworzyli – poza Aleksandrem Wielkim – jednego imperium ani jednego wspólnego zjednoczonego państwa. Istniały tylko niezależne od siebie miasta-państwa, które jednoczyły się tylko w obliczu poważnego niebezpieczeństwa zewnętrznego. Jeszcze głębsze były podziały filozoficzne między wielkimi szkołami filozoficznymi.

Paweł natomiast pochodził z kultury hebrajskiej, która była wspólnotowa, połączona ściśle więzami rasowymi i religijnymi. Wszyscy żydzi uważali się za potomków tych samych praojców (Abrahama, Izaaka i Jakuba) i dziedzicami tych samych Bożych obietnic.  Poza tym, naród żydowski – podobnie jak Paweł apostoł – rozumował bardziej w kategoriach wiary niż w kategoriach rozumu – jak czynili to Grecy.

Ta głęboka różnica kulturowa między mentalnością grecką a mentalnością żydowską i chrześcijańską rodziła radykalne niezrozumienie.  Ewangelia głoszona w Koryncie mogła być spontanicznie odczytywana jako swoiste nauczanie filozoficzne, podobne do spekulacji charakterystycznej dla różnych szkół filozoficznych, poszukujących przede wszystkim „mądrości” (sophia). Kościół był odczytywany w kluczu racjonalistycznym a nie w kluczu wiary. Historyczny fakt śmierci i zmartwychwstania Chrystusa traktowano jako abstrakcyjną teorię, z którą można dyskutować. Tymczasem, aby zrozumieć chrześcijaństwo nie wystarczy sama kultura i racjonalność ludzka, trzeba posiadać mentalność wiary. My dzisiaj również doświadczamy w sobie balast greckiego indywidualizmu i racjonalności.

Na płaszczyźnie politycznej dało to o sobie znać już wtedy, gdy Ewangelia dotarła do Rzymu. Cesarz Klaudiusz – według rzymskiego historyka Swetoniusza – wysiedlił z Rzymu wszystkich żydów, ponieważ „były z nimi wieczne kłopoty za sprawą niejakiego Chrestosa: Iudaeos impulsore Chresto assidue tumultuantes Roma expulit (De vita caes. 5,25,4; por. Dz 18,1-2).

Po opuszczeniu Koryntu przez Pawła doszło do następnego podziału, tym razem już nie między żydami a chrześcijanami, a między samymi chrześcijanami. Do tego kryzysu przyczynił się sama duchowa niedojrzałość chrześcijan. Ujawniła się ona m.in. z powodu Apollosa – żyda pochodzącego z Aleksandrii i doskonale znającego Pisma Święte (Dz 18,24) – który po swoim przybyciu do Koryntu: „pomagał bardzo za łaską [Bożą] tym, którzy uwierzyli. Dzielnie uchylał twierdzenia żydów, wykazując publicznie z Pism, że Jezus jest Mesjaszem” (Dz 18,27-28). Dzięki swojej erudycji pozyskał on wielu zwolenników gminy korynckiej. To spowodowało, że jedni zaczęli utożsamiać z Apollosem, inni zaś z Pawłem (por. ks. Mariusz Rosik, Pierwszy List do Koryntian. Wprowadzenie i przekład). Duchowa niedojrzałość niektórych doprowadziła do tego, że na miejscu Chrystusa stawiali Jego apostoła.

W tych okolicznościach Paweł – z wyrzutem – zwraca się do członków korynckiej gminy: „Myślę o tym, co każdy z was mówi: ‘Ja jestem Pawła, a ja Apollosa, ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa’” (1 Kor 1,12). Paweł podkreślał przede wszystkim wyzwolenie od Prawa Mojżeszowego. Apollos był szanowany z uwagi na nauczanie mądrości (por. Dz 18,24-28). Do Kefasa odwoływali się prawdopodobnie chrześcijanie wywodzący się z judaizmu. Paweł – ze swojej strony – stara się przypomnieć, iż nikogo z ludzi nie może stawiać na równi z Chrystusem; nikt nie może przyćmić centralnej roli Chrystusa, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, jedynego zbawiciela wszystkich, zawsze i wszędzie.

Z 1 Listu do Koryntian wynika, że główną przyczyną podziałów między chrześcijanami pochodzącymi z pogaństwa były różnice wynikające z istniejących stosunków społecznych, które znalazły odzwierciedlenie w chrześcijańskiej wspólnocie.

Podziały między samymi apostołami powodowane były też pychą, powodującą wzajemną rywalizację; spory o to, „który z nich zdaje się być największy” (Łk 22,24).

Do podziałów między apostołami dochodziło również z uwagi na nieporozumienia i niespełnione oczekiwania podczas prowadzenia pracy apostolskiej: „Po pewnym czasie powiedział Paweł do Barnaby: ‘Wróćmy już i zobaczmy, jak się mają bracia we wszystkich miastach, w których głosiliśmy słowo Pańskie’. Barnaba chciał również zabrać Jana, zwanego Markiem; ale Paweł prosił, aby nie zabierał z sobą tego, który odszedł od nich w Pamfilii i nie brał udziału w ich pracy. Doszło do ostrego starcia, tak że się rozdzielili” (Dz 15,36-39). Można by powiedzieć, że spory i podziały między apostołami były nieodłączną częścią tradycji życia religijnych żydów (Dz 26,3).

Podziały wewnątrz samych wspólnot chrześcijańskich rodziły się wraz z – pojawiającymi się od samego początku = fałszywymi prorokami i nauczycielami, którzy bardziej pożądali bogactw, władzy i sławy niż duchowego dobra  wiernych. „Znaleźli się jednak fałszywi prorocy wśród ludu tak samo, jak wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą wśród was zgubne herezje. Wyprą się oni Władcy, który ich nabył, a sprowadzą na siebie rychłą zgubę. A wielu pójdzie za ich rozpustą, przez nich zaś droga prawdy będzie obrzucona bluźnierstwami; dla zaspokojenia swej chciwości obłudnymi słowami was sprzedadzą ci, na których wyrok potępienia od dawna jest w mocy, a zguba ich nie śpi” (2 Pt 2,1-3). Przykładem fałszywych nauczycieli był – piętnowany przez Jana – Diotrefes, który pragnął być pierwszym i nie przyjmował pracowników Ewangelii przysłanych przez innych apostołów, złośliwie wypowiadał się przeciwko apostołom, odmawiał udzielania braciom gościny, a tym, którzy chcieli to czynić, zabraniał, a nawet wykluczał ich z Kościoła (por. 3 J 9-10)

U podstaw takiego postępowania leżało przeinaczanie Ewangelii, o czym mówi Paweł w Liście do Galatów: ,,Dziwię się, że tak prędko dajecie się odwieść od tego, który was powołał w łasce Chrystusowej do innej ewangelii, chociaż innej nie ma; są tylko pewni ludzie, którzy was niepokoją i chcą przekręcić ewangelię Chrystusową” (Ga 1,6-7). Przeinaczanie Ewangelii i zastępowanie jej własnymi ideami i tradycjami otwierało zawsze drogę do nowych podziałów (Kol 2.8; 2 Tm 2.17-18).

b) upomnienia

Sytuacja ta była bardzo niebezpieczna dla jedności Kościoła, że apostoł Paweł zmuszony był napominać i ganić chrześcijan; św. Paweł wręcz woła: „Czyż Chrystus jest podzielony” (1 Kor 1,13). To nic innego jak retoryczne pytanie, które potwierdza, że tylko Chrystus został ukrzyżowany za wszystkich. Słowa „Czyż Chrystus jest podzielony?” rozbrzmiewają jak wyrzut z powodu pomniejszania zasadniczej roli Chrystusa. „Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost” (1 Kor 3,6).

Stąd usilne napomnienie apostoła: „Upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli” (1 Kor 1,10; por. 1 Kor 11,18-19; Ga 1,6-9; 1 J 2,18-19). Tylko w imię Chrystusa chrześcijanie otrzymują łaskę Chrztu. Tylko w imię Chrystusa otrzymujemy odpuszczenie grzechów. Nikt nie został ochrzczony w imię Pawła, przez to dowiadujemy się, iż niektórzy wywodzili swoją nazwę nie tylko od nauczycieli, ale także od tych, którzy udzielili im Chrztu (por. Teodoret z Cyru, Komentarz do 1i 2 listu do Koryntian, Kraków 1998, 23).

„Obawiam się, że gdy przyjdę, znajdę was nie takimi, jakimi pragnąłbym was znaleźć, a i dla was okażę się takim, jakiego sobie nie życzycie. żeby przypadkiem nie [było wśród was] sporów, zazdrości, gniewu, niewłaściwego współzawodnictwa, obmów, szemrania, wynoszenia się, kłótni” (2 Kor 12,20).

„Proszę was jeszcze, bracia, strzeżcie się tych, którzy wzniecają spory i zgorszenia przeciw nauce, którą otrzymaliście. Strońcie od nich! Tacy bowiem ludzie nie Chrystusowi służą, ale własnemu brzuchowi, a pięknymi i pochlebnymi słowami uwodzą serca prostaczków” (Rz 16,17-18).

„Jeśli ktoś naucza inaczej i nie trzyma się zdrowych słów Pana naszego Jezusa Chrystusa oraz nauki zgodnej z pobożnością, jest nadęty, niczego nie pojmuje, lecz choruje na dociekania i słowne utarczki. Z nich rodzą się: zawiść, sprzeczka, bluźnierstwa, złośliwe podejrzenia, ciągłe spory ludzi o wypaczonym umyśle i którym brak prawdy – ludzi, którzy uważają, że pobożność jest źródłem zysku” (1 Tm 6,3-5).

Prawdziwą przyczyną niszczenia jedności Kościoła są uczynki pochodzące z ciała: „Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne” (Ga 5,19-21).

Prawdziwą przyczyną niszczenia jedności Kościoła jest kierowanie się „ziemską” mądrością: „Nie na tym polega zstępująca z góry mądrość, ale mądrość ziemska, zmysłowa i szatańska. Gdzie bowiem zazdrość i żądza sporu, tam też bezład i wszelki występek” (Jk 3,15-16).

c) Liczba rozłamów pomnożyła się w czasach poapostolskich. I chociaż to jeden Bóg w Jezusie Chrystusie jest źródłem chrześcijańskiej wiary, to jednak w obrębie tej samej chrześcijańskiej wiary powstały w ciągu wieków różne pęknięcia i rozłamy. „Wszyscy wyznają, że są uczniami Pana, a przecież [wspólnoty chrześcijańskie mają rozbieżne przekonania i różnymi podążają drogami, jak gdyby sam Chrystus był rozdzielony” (por. 1 Kor 1,13). Chrystus Pan z pewnością „założył  jeden jedyny Kościół, a mimo to wiele jest chrześcijańskich Wspólnot, które wobec ludzi podają się za prawdziwe spadkobierczynie Jezusa Chrystusa” (Unitatis redintegratio, 1), w odróżnieniu od innych.

W trakcie swojej drogi przez historię Kościół jest nieustannie kuszony przez Złego, który usiłuje go podzielić, i niestety jego praca nie pozostaje bezowocna. Niektóre podziały trwają bardzo długo, aż do naszych czasów, toteż trudno jest teraz odtworzyć wszystkie ich powody, a przede wszystkim  znaleźć możliwe rozwiązania. Racje, które doprowadziły do rozłamów i podziałów, mogą być najróżniejsze: od różnicy zdań na temat zasad dogmatycznych i moralnych oraz odmiennych koncepcji teologicznych i duszpasterskich, przez motywy polityczne i wzgląd na korzyści, aż po spory spowodowane przez antypatie i osobiste ambicje… Pewne jest to, że w taki czy inny sposób za tymi podziałami  kryją się zawsze pycha i egoizm, które są przyczyną każdej niezgody i sprawiają, że stajemy się nietolerancyjni, niezdolni do słuchania i akceptowania tych, których poglądy bądź stanowiska są inne od naszych (por. Papież Franciszek, Nie gódźmy się z podziałami. Audiencja generalna – 8.10.2014 ).

  1. ZJEDNOCZENIE

Drugi temat to zjednoczenie w wierze. Jest dzisiaj bardzo wielu braci, którzy podzielają naszą wiarę w Chrystusa, ale należą do  innych wyznań lub tradycji niż nasze. Wielu pogodziło się z tym podziałem i to jest wstydem dla nas. Również wzajemne relacje nie zawsze są nacechowane szacunkiem i serdecznością. Czy my również pogodziliśmy się z tymi podziałami? Czy nie jesteśmy na nie obojętni? Czy wierzymy w to, że można i trzeba podążać ku pojednaniu i pełnej komunii, czyli do możliwości udziału wszystkich razem w Ciele i Krwi Chrystusa.

Apostoł Paweł upomina nas w tym względzie w sposób jednoznaczny:

„A przeto upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa,
abyście byli zgodni, i by nie było wśród was rozłamów; (σχισματα);
byście byli jednego ducha i jednej myśli” (εν τω αυτω νοι και εν τη αυτη γνωμη – 1 Kor 1,10).

Biblia Gdańska 2017: „ale abyście byli zespoleni jednakowym umysłem i jednakowym zdaniem”

Biblia Poznańska: „abyście wszyscy mówili to samo i aby nie było wśród was rozłamów.
Żyjcie w zgodzie, bądźcie wszyscy tej samej myśli i tego samego zdania”.

Inaczej mówiąc, trzeba, aby w życiu każdej wspólnoty chrześcijańskiej była obecna ta sama rzeczywistość jaka jest obecna w Chrystusie i w Jego Ojcu. Co dokonuje się między Ojcem i Synem, winno stać się rzeczywistością również między nami. Trzeba „aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś” (J 17,21). „Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i że Ty ich umiłowałeś, tak jak Mnie umiłowałeś” (J 17,23).

„Krótko mówiąc, jedność Kościoła nigdy nie może być inna niż jedność w wierze apostolskiej, w wierze powierzonej każdemu nowemu członkowi Ciała Chrystusowego w obrzędzie Chrztu. Jest to ta wiara, która łączy nas z Panem, sprawia, że mamy udział w Jego Duchu Świętym i tym samym, już teraz, w życiu Trójcy Świętej, będącej wzorcem koinonii Kościoła na tym padole” (Benedykt XVI, Dążenie do jedności zrodziło się z wiary. Londyn, Opactwo Westminster, 18.09.2010).

Co każdy z nas – jako członek świętej Matki Kościoła – może i powinien zrobić, słysząc takie pragnienie Zbawiciela – pyta papież Franciszek? Niewątpliwie nie może zabraknąć modlitwy nawiązującej do modlitwy Jezusa i z nią zjednoczonej. A poza modlitwą Chrystus prosi nas o nowe otwarcie; prosi, abyśmy nie zamykali się na dialog i na spotkanie, lecz byśmy dostrzegali wartościowe i pozytywne rzeczy głoszone również przez tych, którzy nie myślą tak jak my lub zajmują inne stanowiska. Prosi nas, abyśmy starali się lepiej poznać i kochać Jezusa oraz dzielić bogactwo Jego miłości. Pociąga to za sobą przylgnięcie do prawdy a także  zdolność do przebaczania sobie, do odczuwania, że jesteśmy częścią tej samej rodziny chrześcijańskiej. Do uznania tego, iż jesteśmy darem jedni dla drugich i dokonywania razem wielu dobrych rzeczy.

My wszyscy mamy przecież ze sobą coś wspólnego. Wszyscy wierzymy w Ojca, w Syna i w Ducha Świętego. Wszyscy wierzymy w Jezusa Chrystusa, naszego Pana i Zbawiciela. Wszyscy „w jednym Duchu zostaliśmy ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało […]. Wszyscy też zostaliśmy napojeni jednym Duchem” (1 Kor 12,13).

Pomagajmy sobie wzajemnie! We wszystkich wspólnotach są biegli teologowie: niech dyskutują, niech szukają prawdy teologicznej, ponieważ jest to ich obowiązek, ale my wędrujmy razem, modląc się za siebie nawzajem i spełniając uczynki miłosierdzia. I tak twórzmy wspólnotę w drodze. To się nazywa ekumenizm duchowy — podążanie drogą życia razem w naszej wierze. Dziękujmy Panu za nasz Chrzest, dziękujmy za naszą komunię, i niech ta komunia obejmie wszystkich, razem.

Drodzy przyjaciele, podążajmy naprzód  do pełnej jedności! Historia nas rozdzieliła, lecz jesteśmy w drodze do pojednania i komunii! Wszyscy jesteśmy w drodze do jedności. A gdy ten cel może się nam wydawać zbyt odległy, niemal nieosiągalny, i ogarnia nas zniechęcenie, niech pokrzepia nas myśl, że Pan Bóg nie może zamknąć uszu na głos swego Syna i nie wysłuchać Jego i naszej modlitwy, by wszyscy chrześcijanie byli naprawdę jednym. Jednym nie w sensie ujednolicenia, ale w sensie wzajemnego uzupełniania się (por. Papież Franciszek, Nie gódźmy się z podziałami. Audiencja generalna – 8.10.2014). Pamiętajmy też o tym, że jedność chrześcijan nie polega na podążaniu za wizją jakiegoś człowieka, kimkolwiek by nie był, lecz skupieniu się na osobie Jezusa Chrystusa i uwielbianiu go całym swoim życiem.

„Jeśli więc jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli – jakaś moc przekonująca Miłości, jeśli jakiś udział w Duchu, jeśli jakieś serdeczne współczucie [παραμυθιον αγαπης ει τις κοινωνια πνευματος ει τινα σπλαγχνα και οικτιρμοι] – dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, 3 a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie. Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich!” (Flp 2,1-4). „W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi! [φιλοστοργοι]” (Rz 12,10).

  1. PRZYKŁAD ZJEDNOCZENIA

Trzecia kwestia to konkretny przykład zjednoczenia chrześcijan w Polsce. Takim przykładem było to, co dokonało się podczas uroczystego nabożeństwa ekumenicznego w warszawskim kościele ewangelicko-augsburskim Świętej Trójcy dnia 23 stycznia 2000 roku. Wtedy to  zwierzchnicy głównych Kościołów chrześcijańskich w Polsce podpisali „Deklarację o wzajemnym uznaniu ważności Chrztu”. Ten dokument – podpisany 20 lat temu – zyskał szczególne znaczenie dzięki temu, że dokonało się to w Roku Wielkiego Jubileuszu 2000-lecia chrześcijaństwa.

Tekst ten był owocem kilkudziesięcioletnich żmudnych wysiłków, spotkań i rozmów prowadzonych przez przedstawicieli Kościoła katolickiego i Kościołów zrzeszonych w Polskiej Radzie Ekumenicznej (PRE). Jego postanowienia głoszą, że Chrzest raz udzielony w jednym z Kościołów jest ważny także w innym. W praktyce oznacza to, że w sytuacji, gdy chrześcijanin jednego wyznania przechodzi do innego, nie trzeba go powtórnie chrzcić. Jest to uroczyste potwierdzenie tradycji Kościoła, że sakrament Chrztu przyjmuje się tylko raz; że jest on wspólny wszystkim wyznaniom chrześcijańskim i stanowi ich podstawę.

W tekście tym Kościoły dziękują Trójjedynemu Bogu za ponad tysiąc lat chrześcijaństwa na polskich ziemiach. Z radością wyznają, że Jezus Chrystus ustanowił sakrament Chrztu i polecił go udzielać innym (Mt 28,19; Mk 16,16). Stwierdzają, iż Chrzest jest z wody i Ducha Świętego, że udziela się go w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego i że jednoczy on ochrzczonego z Chrystusem, stanowiąc początek życia w Chrystusie, wprowadza chrześcijan do Kościoła i jednoczy ich między sobą.

Świadectwem tego jak trudny jest dialog ekumeniczny jest to, iż skreślenie tych kilku prostych stwierdzeń wymagało ponad 30 lat pracy członków zrzeszonych w Polskiej Radzie Ekumenicznej. W ciągu tych dwudziestu lat nie wypracowaliśmy dokumentu, który byłby podobnej rangi. Dialog ten trwał długo, ale ostatecznie Kościół katolicki zawarł porozumienia nt. Chrztu z 8 Kościołami: Kościołem prawosławnym (4.10.1978), metodystycznym (5.11.1978), starokatolickim mariawitów (11.06.1974 i 15.11.1978), ewangelicko-reformowanym (20.02.1979), baptystów (2.04.1979), ewangelicko-augsburskim (11.05.1979), polskokatolickim (7.05.1980) i Zjednoczonym Kościołem Ewangelicznym (dziś już nieistniejącym; 24.05.1982).

Nie wszystkie wyznania chrześcijańskie jednakowo rozumieją Chrzest, a zwłaszcza sposób jego udzielania. Nawet te Kościoły, które chrzczą dzieci, też różnią się w sposobach udzielania tego sakramentu. Różne są też wypowiadane przy tym słowa, choć zawsze musi to być wypowiedziana formuła wyrażająca wiarę w Trójcę Świętą (Krzysztof Gołębiowski). Niemniej jednak  dzięki temu tekstowi stało się oczywistym faktem to, iż sakrament Chrztu jest znakiem jedności.

ZAKOŃCZENIE

Dziękujmy Bogu za to, co zostało dokonane. Prośmy o to, aby nastało u nas zjednoczenie także w innych przestrzeniach życia kościelnego. Niech Duch Święty – będący odwieczną miłością, więzią jedności w Trójcy Świętej – swoją mocą jednoczy w Bożej miłości rozproszonych ludzi, tworząc w ten sposób wielokształtną i wielką wspólnotę Kościoła na całym świecie.

„Onej przemiany nadludzkiej nie zdoła
wyrazić nasze marne ziemskie słowo,
lecz ten ją pojmie, kogo łaska woła”
(Dante, Boska Komedia, Raj, Pieśń I, 70-72)

 

 

Na Jasnej Górze rozpoczyna się drugi etap przygotowań do beatyfikacji Prymasa Wyszyńskiego

czw., 01/23/2020 - 16:56

Na Jasnej Górze rozpoczyna się drugi etap przygotowań do beatyfikacji Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego i narodowego dziękczynienia, które odbędzie się 26 sierpnia. Po ubiegłorocznym cyklu „Prymas jasnogórski w drodze na ołtarze” 27 stycznia zainaugurowane zostaną comiesięczne spotkania zatytułowane „Maryjna droga do świętości Stefana Kardynała Wyszyńskiego”.

Tegoroczne rozważania dotyczące życia i posługi Prymasa podzielone zostały na trzy części: modlitwę, katechezę i spotkanie. O godz. 18.30 sprawowana będzie w kaplicy Matki Bożej Msza św. o dobre przygotowanie do beatyfikacji i narodowego dziękczynienia, które odbędzie się na Jasnej Górze 26 sierpnia. Po Eucharystii w kaplicy różańcowej trwać będzie katecheza wokół „dzieł maryjnych i maryjnej drogi Prymasa Wyszyńskiego – znaków jego świętości”. Następnie zaprezentowana zostanie osoba ks. Prymasa we fragmentach archiwalnych nagrań filmowych i dźwiękowych.

Spotkania odbywać się będą 27. dnia każdego miesiąca. Wieńczone będą udziałem w Apelu Jasnogórskim i nocnym czuwaniem przed Cudownym Obrazem Jasnogórskiej Maryi z 27 na 28. Od prawie 40. lat taka nocna modlitwa jest zanoszona do Królowej Polski, wcześniej o dar beatyfikacji a teraz o dobre przygotowania i owoce tego doniosłego wydarzenia.

Na pierwsze spotkanie wybrany został temat „Oddany Maryi – Więzień”. Mowa będzie m.in. o heroicznych znakach świętości Prymasa. Wśród gości: o. Gabriel Bartoszewski, wicepostulator w procesie beatyfikacyjnym Stefana kard. Wyszyńskiego i Anna Rastawicka, świadek życia i posługi ks. Prymasa.

Organizatorem spotkań jest Jasnogórski Instytut Maryjny we współpracy z Instytutem Prymasa Wyszyńskiego a partnerami w projekcie są: Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” o/w Częstochowie, Stacja7.pl, Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie.

– To przygotowanie zarówno do beatyfikacji, jak i narodowego dziękczynienia za wyniesienie na ołtarze kard. Wyszyńskiego jest bardzo ważne i potrzebne – uważa o. Mariusz Tabulski, dyrektor Instytutu Maryjnego. Podkreśla, że te uroczystości będą niejako spłaceniem długu wdzięczności ks. Prymasowi. – On w czasie komunistycznej niewoli mówił o nas i za nas, upominał się o wszystkich Polaków, nie tylko wierzących. Czynił to zwłaszcza wtedy, gdy przebywał zagranicą. To było jego wielkie wołanie o naszą godność, o lepsze życie, mówił prawdę o Polsce, o naszej historii, upominał się o nas – przypomniał o. Tabulski. Dodał, że to właśnie także dlatego trzeba wracać do świadectwa życia tego wielkiego kapłana i Polaka. – Mamy nadzieję, że ta beatyfikacja, ogłoszenie go błogosławionym, rozpocznie nową erę, erę kard. Wyszyńskiego, który stanie się dla nas przykładem życia i miłości do Ojczyzny – powiedział dyrektor.

Wyniesienie na ołtarze kard. Stefana Wyszyńskiego to dla Jasnej Góry i Zakonu Paulinów jedno z najważniejszych wydarzeń nie tylko w tym roku, ale także w historii.

Przeor Jasnej Góry o. Marian Waligóra uważa, że beatyfikacja Prymasa to także potwierdzenie Maryjnej drogi Kościoła w Polsce, którą kroczył kard. Stefan Wyszyński. – Jest to potwierdzenie maryjnej drogi Kościoła, którą kroczył nie tylko kard. Stefan Wyszyński, ale wcześniej kard. August Hlond i potem Jan Paweł II -powiedział paulin. Dodał, że potwierdził to święty papież ponad 40 lat temu podczas swej pierwszej pielgrzymki do Polski w słowach wypowiedzianych do kard. Wyszyńskiego: „księże Prymasie! Pozwól mi tylko to jedno jeszcze powiedzieć, że ci się spełnia ten punkt twego odważnego, bohaterskiego programu, duszpasterzowania w Polsce i w świecie współczesnym!”. O. Waligóra przypomina, że w tych słowach Jan Paweł II podkreślił znaczenie przede wszystkim Milenijnego Aktu Oddania Polski w Macierzyńską Niewolę Miłości za Wolność Kościoła w Polsce i na świecie z 3 maja 1966 r., ale nie tylko.

Jasnogórski przeor zauważył, że maryjny program Prymasa Wyszyńskiego „polegał na bezwarunkowym oddaniu się Bogu przez Maryję i jak Maryja, aż po złożenie nas samych i Narodu jako ofiary – w krwi i męczeństwie – za ocalenie Kościoła w świecie. Oddanie się Bogu w ofierze, bezwarunkowe „fiat” miało przynieść zwycięstwo przez Maryję i przemienić Kościół w naszej Ojczyźnie, stając się drogą Kościoła powszechnego”.

O. Waligóra przypomina także, że „według Prymasa Tysiąclecia, w tym programie Jasna Góra miała do odegrania niezwykłą rolę”. W liście z Komańczy do generała Zakonu Paulinów internowany kard. Wyszyński pisał: „bodaj nigdy tak dobitnie jak teraz nie uświadomiłem sobie tego, jak potężna jest wola Boża, by Jasna Góra była Stolicą Chwały Bożej, która rozlewa się na Polskę przez dziewicze dłonie Pośredniczki łask wszelkich. Bodaj nigdy jak teraz nie widziałem tego tak jasno, że wolą Ojca Narodów jest, by Naród Polski był zjednoczony przez Jasną Górę i by tutaj się odnawiał i krzepił. Tej woli Bożej nikt nie zdoła złamać, o czym świadczą wieki naszego trwania na Jasnej Górze, bardziej jeszcze niezłomnego niż mury i wały obronne”.

Przełożony Generalny Zakonu Paulinów o. Arnold Chrapkowski podkreśla, że kard. Stefan Wyszyński to wielka postać w historii Kościoła, Polski, Jasnej Góry i Zakonu. – Trudno mówić o nim w oderwaniu od Jasnogórskiej Maryi. Nie da się przecenić tego, co on zrobił dla poznania Matki Bożej, zrozumienia czym jest zawierzenie i oddanie Maryi, co to znaczy być Jej niewolnikiem – zauważył o. Generał. Jego zdaniem „to kim dla nas wszystkich pozostaje Prymas Tysiąclecia najlepiej wyrażają słowa wypowiedziane przez Jana Pawła II: nie byłoby na Stolicy Piotrowej papieża z Polski, gdyby nie Jasna Góra, gdyby nie kard. Stefan Wyszyński. To było pokazanie naszej siły, tego na czym należy opierać życie nas wszystkich – powiedział o. Chrapkowski.

Udokumentowane są aż 603 dni pobytu Prymasa Wyszyńskiego na Jasnej Górze. Wynika to z osobistych jego zapisków, które prowadził od czasu nominacji na Prymasa Polski. Pobytów ks. kard. Wyszyńskiego na Jasnej Górze z pewnością było znacznie więcej, bo jak podkreślają świadkowie, zawsze, kiedy przejeżdżał przez Częstochowę, wstępował do Matki Bożej.

Jasnogórskie kalendarium nie ogranicza się do samego pobytu Sługi Bożego na Jasnej Górze, ukazuje również propagowanie kultu Matki Bożej Jasnogórskiej zarówno na forum Kościoła powszechnego, jak i utrwalanie wśród Polonii świata.

W okresie prymasostwa, od 1948 do 1981 r., kard. Stefan Wyszyński wygłosił na Jasnej Górze setki przemówień, w sumie prawie 3 tysiące stron maszynopisu. W tej „jasnogórskiej kuźni” Prymas wypracowywał projekty, plany, akcje duszpasterskie. Znane są one jako: Śluby Narodu, Wielka Nowenna, nawiedzenie parafii przez kopię Cudownego Obrazu Matki Bożej w kraju i poza jego granicami, czuwania soborowe z Maryją Jasnogórską, Milenijny Akt Oddania Polski w Macierzyńską Niewolę Miłości za wolność Kościoła, nocne czuwania, założenie biblioteki z Księgami Czynów Dobroci i Zobowiązań Parafii.

It/Jasna Góra

 

Bp Stepnowski: Niech Bóg przyjmie zmarłego bp. Stanisława do grona świętych pasterzy

czw., 01/23/2020 - 15:51

Biskup Stanisław kochał XVI – wieczną łomżyńską katedrę i właśnie w niej spocznie Jego ciało. Żegnamy dziś umiłowanego przez kapłanów, siostry i braci zakonnych oraz wiernych nie tylko naszej diecezji, biskupa Stanisława – powiedział w czasie pożegnania zmarłego biskupa Stefanka, bp Janusz Stepnowski, ordynariusz diecezji łomżyńskiej.

„Dziękując Bogu za gorliwą, ofiarną i pełną oddania posługę pasterską oraz za świadectwo kapłańskiego życia biskupa Stanisława, polecam zmarłego szóstego pasterza diecezji łomżyńskiej Bożemu Miłosierdziu i proszę księży, siostry i braci zakonnych, alumnów i wszystkich wiernych diecezji o modlitwę, aby Bóg przyjął go do grona świętych pasterzy” – mówił w swoim pożegnaniu bp Stepnowski.

Tuż po śmierci bp. Stanisława Stefanka bp Janusz Stepnowski wspominał: „Biskup Stanisław zachwycał oczytaniem, wiedzą historyczną, optymistycznym podejściem do życia, pokorą, trzeźwym spojrzeniem na ojczyźnianą rzeczywistość. Ten optymizm nie opuścił Księdza Biskupa w czasie zmagania się w ostatnim okresie życia z doświadczeniem choroby i cierpienia. Nasze wdzięczne serca zachowają pamięć o Jego pięknej pasterskiej posłudze pośród nas”.

BP KEP

Przesłanie abp. Wacława Depo do ludzi mediów na 54. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu

czw., 01/23/2020 - 13:48

Tam, gdzie życie wydaje się jedynie ciężarem, a nie darem błogosławieństwa, katolickie media pozostają niezwykłą szansą rozpoznawania prawdy i świadectwem odważnej przemiany społeczeństwa na fundamencie Ewangelii Chrystusa – napisał abp. Wacław Depo, przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu KEP w swoim przesłaniu do ludzi mediów, w związku z 54. Światowym Dniem Środków Społecznego Przekazu.

Publikujemy treść przesłania abp. Wacława Depo:

Wspomnienie Św. Franciszka Salezego, patrona dziennikarzy, który żył w latach 1567 – 1622, jest dobrą okazją do przypomnienia, że „media: prasa, radio, telewizja, internet, sieć społecznościowa, stanowią zarówno dar, jak i wielką szansę, którą ludzie mają do dyspozycji” (papież Franciszek).

Temat tegorocznego, już 54. Światowego Dnia Środków Społecznego Przekazu brzmi: „Abyś opowiadał dzieciom i wnukom (Wj 10, 2). Życie tworzy historię”. Wybierając to hasło, papież mocno zaznaczył, jak szczególnie ważne i cenne jest dziedzictwo pamięci w komunikacji. A ona ma się stać narzędziem budowania mostów, zjednoczenia i współdzielenia się pięknem bycia braćmi w czasach niepokojów i podziałów.

W obliczu dramatycznych napięć społeczno-politycznych oraz upadku cywilizacji zachodniej – którą prof. Wojciech Roszkowski – odważnie nazwał „roztrzaskanym lustrem” – Kościół, będąc wspólnotą Boga z ludźmi, jest nieustannym zaproszeniem do doświadczenia Boga w Chrystusie. Tam, gdzie życie wydaje się jedynie ciężarem, a nie darem błogosławieństwa, katolickie media pozostają niezwykłą szansą rozpoznawania prawdy i świadectwem odważnej przemiany społeczeństwa na fundamencie Ewangelii Chrystusa, wspartej światłem Ducha Świętego.

P.T. Wszystkim Współpracownikom Prawdy wyrażam wdzięczność za codzienny trud, życząc wzrastania w łasce i darów Ducha Świętego, ażeby wszystkie drogi i mosty świata stały się otwarte dla Chrystusa.

Z błogosławieństwem

Abp Wacław Depo

Przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu KEP

Częstochowa, 24.01.2020 r.

 

BP KEP/„Niedziela” (nr 4/26.01.2020)

Bp Dec w homilii na pogrzebie bp. Stefanka: Byłeś prawym człowiekiem, ojcem, bratem, pasterzem, opiekunem i przyjacielem każdego człowieka

czw., 01/23/2020 - 13:33

Byłeś prawym człowiekiem, prawdziwym ojcem, bratem, pasterzem, opiekunem i przyjacielem każdego człowieka. Niech aniołowie zawiodą Cię do raju. Spoczywaj w pokoju dobry człowieku. Do zobaczenia w wieczności – podkreślił w homilii, w czasie uroczystości pogrzebowych bp. Stanisława Stefanka TChr, bp Ignacy Dec, ordynariusz diecezji świdnickiej.

Bp Dec homilię rozpoczął od przypomnienia słów z Listu św. Pawła Apostoła do Rzymian: „Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc i w śmierci należymy do Pana. Po to bowiem Chrystus umarł i powrócił do życia, by zapanować tak nad umarłymi, jak nad żywymi” (Rz 14, 7-12).  Zaznaczył, że Słowo Boże zwiastuje nam, że Zbawiciel przychodzi po swoich, którzy mu uwierzyli, pokochali go i za nim podążali. „To Bóg wybiera godzinę, w której przychodzimy na ten świat i z niego odchodzimy. Teraz w słowie Bożym znajdujemy pocieszenie i ukojenie. Słowo Boże zwiastuje nam dziś, że Zbawiciel przychodzi, by przeprowadzić nas przez bramę śmierci do nowego świata”.

W czasie homilii biskup świdnicki powiedział też, że patrząc na trumnę z ciałem zmarłego bp. Stanisława Stefanka uświadamiamy sobie, że my też stąd odejdziemy, gdy Jezus przyjdzie zabrać nas do siebie. Bp Ignacy Dec dziękował Bogu za życie, kapłaństwo i pracę bp. Stefanka. „Panie Boże dziękujemy za rodzinny dom bp. Stanisława, za wychowanie religijne i patriotyczne, dziękujemy za dar Jego powołania kapłańskiego, dziękujemy też za dar Jego święceń kapłańskich. Dziękujemy, że w młodym kapłanie wzbudziłeś miłość do Pisma św., małżeństwa i rodziny, młodzieży oraz tej właśnie łomżyńskiej diecezji. Dziękujemy Ci Boże, że tak wiele osób przez spotkanie z bp. Stanisławem spotkało Jezusa jako swojego przyjaciela i Zbawiciela” – mówił. „Dziękujemy ci za poczucie humoru, wrażliwość na potrzeby drugiego człowieka i czas jaki poświęcałeś dla innych” – dodał.

Bp Ignacy Dec zwrócił się też bezpośrednio do zmarłego bp. seniora diecezji łomżyńskiej. „Drogi bp. Stanisławie, dziś zamilkły Twoje usta, ale ślady Twoich wystąpień pozostały w naszych sercach i w naszej pamięci. Witając się w 1996 roku z diecezją łomżyńską mówiłeś: +Chciałbym spotkać każdego z Was i wpatrzeć się w oblicza, w których objawia się sam Bóg. W kościele Chrystusowym nie ma stopni władzy, są stopnie służby i odpowiedzialności. Proszę o modlitwę, bym mógł sprostać tym zadaniom+. Tak właśnie traktowałeś swoją biskupią posługę” – mówił.

Na zakończenie homilii bp Dec podkreślił: „Byłeś prawym człowiekiem, prawdziwym ojcem, bratem, pasterzem, opiekunem i przyjacielem każdego człowieka. Niech aniołowie zawiodą Cię do raju. Dziękujemy za przykład Twojego kapłańskiego życia. Spoczywaj w pokoju dobry człowieku. Do zobaczenia w wieczności”.

Bp Stanisław Stefanek, ordynariusz diecezji łomżyńskiej w latach 1996-2011, zmarł 17 stycznia. Miał 84 lata.

BP KEP

26 stycznia – XX Dzień Islamu w Kościele katolickim

czw., 01/23/2020 - 06:08

Pod hasłem „Chrześcijanie i Muzułmanie w służbie powszechnego braterstwa” 26 stycznia będzie obchodzony XX Dzień Islamu w Kościele katolickim w Polsce. Główne obchody będą miały miejsce w siedzibie Instytutu Teologicznego Collegium Bobolanum w Warszawie.

 „Dzień Islamu w Kościele katolickim ma służyć temu, byśmy dążąc do prawdy, która jest w Bogu, mogli też dostrzegać te wartości , które niesie każda religia. Chcemy spotkać się w duchu wiary, jako wyznawcy różnych religii” ­­- zaznacza  bp Henryk Ciereszko, przewodniczący Komitetu ds. Dialogu z Religiami Niechrześcijańskimi Konferencji  Episkopatu Polski.

W programie głównych obchodów, które rozpoczną się 26 stycznia o godz. 14.00, w siedzibie Instytutu Teologicznego Collegium Bobolanum w Warszawie, zaplanowano m.in. czytanie fragmentów Pisma Świętego oraz Koranu, a także modlitwy i znak pokoju. Hasło XX Dnia Islamu „Chrześcijanie i Muzułmanie w służbie powszechnego braterstwa” nawiązuje do przesłania Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego, kierowanego do wyznawców islamu na zakończenie muzułmańskiego miesiąca postu, ramadanu. Dominującą tematyką obchodów będzie dialog między religiami i wzmacnianie braterskich relacji między katolikami i muzułmanami.

Dzień Islamu w Kościele katolickim w Polsce obchodzony jest od 2001 roku. Ustanowiono go decyzją Konferencji Episkopatu Polski jako dzień modlitw poświęcony islamowi. Organizację ogólnopolskich obchodów powierzono Radzie Wspólnej Katolików i Muzułmanów oraz Komitetowi ds. Dialogu z Religiami Niechrześcijańskimi Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego KEP.

BP KEP

>>Program obchodów

Rycerze Kolumba: Bierzemy odpowiedzialność za Kościół, siebie i rodzinę

śr., 01/22/2020 - 14:36

Rycerze Kolumba są katolicką, bratnią organizacją wzajemnej pomocy mężczyzn, która daje świadectwo życia Ewangelią. Rycerze reagują na bieżące potrzeby np. klęski żywiołowe. Rycerze prowadzą szeroką działalność charytatywną, wspierają powołania i angażują się w obronę życia ludzkiego. W czasie konferencji prasowej w Episkopacie Polski Rycerze Kolumba podsumowali ostatnie miesiące swojej działalności.

Bp Artur Miziński, Sekretarz Generalny Episkopatu Polski zaznaczył, że Rycerze Kolumba pełnią niezwykle ważną rolę w kościele w Polsce. „Podejmują wiele dzieł charytatywnych i zajmują się duchową formacją mężczyzn. Rycerze Kolumba promują najbardziej wartościowe męskie postawy, zarówno jeśli chodzi o bycie mężem, ojcem, wychowawcą lub kapłanem. Uczą, że najważniejsze jest odpowiedzialne życie w wymiarze duchowym, społecznym i indywidualnym Ich świadectwo wiary, wrażliwości na drugiego człowieka oraz współodpowiedzialność za innych znajduje piękny wyraz w codziennej działalności rycerzy” – mówił bp Miziński. Dodał też, że: „Rycerze Kolumba świadczą szeroką i wieloraką pomoc potrzebującym, również prześladowanym chrześcijanom. Na co dzień realizują przykazanie miłości bliźniego”

Tomasz Wawrzkowicz, Delegat Stanowy Rycerzy Kolumba w Polsce przypomniał, że stowarzyszenie jest w Polsce od 15 lat. „Na świecie działamy od 138 lat i skupiamy 2 mln mężczyzn. W Polsce mamy 6 tysięcy rycerzy i ta liczba stale rośnie. Działalność w naszym kraju rozpoczęliśmy po śmierci Jana Pawła II. Naszym pierwszym kapelanem w Polsce był kard. Franciszek Macharski, teraz jest nim abp Wacław Depo” – powiedział. Tomasz Wawrzkowicz podkreślił też, że choć rycerze Kolumba skupiają mężczyzn to wszystkie swoje działania charytatywne realizują ze swoimi rodzinami. „Rycerze Kolumba działają w  Kościele i z Kościołem. W ten sposób stajemy się lepszymi mężczyznami. Nie boimy się mówić, że Rycerstwo Kolumba to jedna z wielu możliwych dróg do zbawienia” – zaznaczył.

Krzysztof Zuba, Sekretarz Stanowy Rycerzy Kolumba w Polsce mówił o działalności Rycerzy Kolumba w Polsce. „Droga Rycerzy Kolumba jest drogą dla każdego mężczyzny. Koncentrujemy się na działaniach dla społeczności lokalnych. W małych środowiskach najłatwiej jest dotrzeć do osób naprawdę potrzebujących. 4 filary na których budujmy naszą działalność to: wiara, życie, społeczność i rodzina” – podkreślił. Krzysztof Zuba mówił, że Rycerze Kolumba wszystkie działania rozpoczynają od modlitwy i tak prowadzą duchową formację, by mężczyźni byli lepszymi mężami, ojcami, dziadkami i sąsiadami. „Jeśli chodzi o konkretne dzieła, to bronimy życia od poczęcia do naturalnej śmierci, prowadzimy działalność edukacyjną, podejmujemy duchową adopcję dzieci poczętych, modlimy się za życie oraz pomagamy domom samotnej matki i hospicjom” – mówił. Dodał też, że Rycerze Kolumba w swoich lokalnych społecznościach pomagają potrzebującym, osobom starszym, samotnym i rodzinom, których dotknęły skutki klęsk żywiołowych .

Ks. Wiesław Lenartowicz, Kapelan Stanowy Pomocniczy Rycerzy Kolumba zaznaczył, że w formacji mężczyzn niezwykle ważne jest podkreślanie odpowiedzialności za Kościół w wymiarze powszechnym, lokalnym i rodzinnym. „Rycerze Kolumba podejmują odpowiedzialność i pokazują jak destrukcyjnie działa na mężczyzn obojętność. Rycerz bierze odpowiedzialność za siebie, Kościół i rodzinę, by leczyć rany tego świat. Z tej wrażliwości i odpowiedzialności rodzą się nasze akcje modlitewne i charytatywne” – mówił ks. Lenartowicz, kapelan pomocniczy polskich Rycerzy Kolumba.

Ks. Zbigniew Kucharski, pełnomocnik zarządu ds. projektów „Fundacji Niedziela. Instytut Mediów” współpracuje z Rycerzami Kolumba w dziełach charytatywnych: „Pomagamy razem chrześcijanom w Syrii. Wspieramy materialnie rodziny, które chcą wrócić do swoich miejscowości i domów. Zostały one zniszczone w czasie działań wojennych w Syrii. Polacy doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak wyglądają zniszczenia wojenne i jak bardzo potrzebna jest pomoc w odbudowie domów. Niezwykle ważna jest nasza współodpowiedzialność za losy chrześcijan w innych częściach świata.

BP KEP

Rzecznik Episkopatu: abp Lenga nie reprezentuje Kościoła w Polsce

śr., 01/22/2020 - 13:36

Abp Jan Paweł Lenga nie reprezentuje Kościoła katolickiego w Polsce – poinformował rzecznik Episkopatu, ks. Paweł Rytel-Andrianik. Zaznaczył też, że abp Lenga nie jest członkiem Konferencji Episkopatu Polski.

Ks. Rytel-Andrianik w komunikacie wydanym w środę podkreślił: „W związku z dyskusją nt. wypowiedzi abp. Jana Pawła Lengi, przypominam, że abp Lenga nigdy nie był i nie jest członkiem Konferencji Episkopatu Polski. Informowałem o tym w kwartalniku Więź (Jesień 2019, 3 [677]). Wypowiedzi abp. Lengi nie można więc w żaden sposób utożsamiać z Konferencją Episkopatu Polski. Nie można ich też traktować jako stanowiska polskich biskupów”.

Rzecznik Episkopatu wyraził ubolewanie, że abp Lenga „występuje w środkach społecznego przekazu i wprowadza wiernych w błąd”.

BP KEP

Komunikat ws. wypowiedzi abp. Jana Pawła Lengi

W związku z dyskusją nt. wypowiedzi abp. Jana Pawła Lengi, przypominam, że abp Lenga nigdy nie był i nie jest członkiem Konferencji Episkopatu Polski. Informowałem o tym w kwartalniku Więź (Jesień 2019, 3 [677]). Wypowiedzi abp. Lengi nie można więc w żaden sposób utożsamiać z Konferencją Episkopatu Polski. Nie można ich też traktować jako stanowiska polskich biskupów.

Należy wyrazić ubolewanie, że abp Lenga występuje w środkach społecznego przekazu i wprowadza wiernych w błąd.

Informuję, że abp Lenga nie reprezentuje Kościoła katolickiego w Polsce.

Ks. dr Paweł Rytel-Andrianik
Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski

Warszawa, 22 stycznia 2020 r.

Akcja „Misjonarz na Post” (26 lutego – 8 kwietnia 2020)

wt., 01/21/2020 - 16:48

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki już po raz kolejny objął swoim honorowym patronatem akcję „Misjonarz na Post”. To inicjatywa zachęcająca do duchowego wsparcia polskich misjonarzy.

 Aby wziąć udział w akcji, wystarczy wejść na stronę www.misjonarznapost.pl i wypełnić krótki formularz, który wymaga imienia, nazwiska i adresu e-mailowego, na który przyjdzie informacja z danymi wylosowanego misjonarza. Każdy indywidualnie wybiera formę duchowego wspierania przypisanego misjonarza lub misjonarki.

Data: Wielki Post 2020 r. (26 lutego – 8 kwietnia 2020)

Organizator: „Misyjne Drogi”, www.misyjne.pl

 

Słowo Boże niesie zbawienie. 26 stycznia – pierwsza Niedziela Słowa Bożego

wt., 01/21/2020 - 12:52

Ojciec Święty Franciszek postanowił, że III niedziela zwykła będzie obchodzona w całym Kościele jako Niedziela Słowa Bożego. Po raz pierwszy będzie ona obchodzona 26 stycznia. Inicjatywa ta ma sprowokować wszystkich wiernych, aby Biblia nie była dla nich jedną z wielu książek lecz Słowem Życia, które niesie Zbawienie. Papież podkreślił, że ustanawiając Niedzielę Słowa Bożego, spełnia prośby Ludu Bożego, a także postulaty zawarte w nauczaniu II Soboru Watykańskiego oraz adhortacji apostolskiej Benedykta XVI „Verbum Domini”.

Bp Artur Miziński, Sekretarz Generalny Episkopatu Polski w czasie konferencji prasowej przygotowującej do pierwszej Niedzieli Słowa Bożego zaznaczył, że w najbliższą niedzielę przeżywać będziemy święto Biblii. „Chcemy z tą dobrą informacją dotrzeć do jak największej ilości osób. Biblia powinna być czytana nie tylko w kościołach i wspólnotach religijnych, ale także w rodzinach. Powinniśmy robić wszystko, by Słowo Boże było traktowane jak Słowo Życia” – powiedział. Bp Miziński podkreślił też, że Biblia powinna być obecna w  naszym codziennym życiu. „Powinnyśmy nie tylko od święta, ale codziennie żyć Słowem Bożym. Objawienie – źródło naszej wiary – zawarte jest właśnie na kartach Pisma Świętego. Jezus jest Słowem Wcielonym. Przeżyjmy jak najlepiej Niedzielę Słowa Bożego i  żyjmy tym słowem na co dzień. To w naszych rękach jest los Biblii i przez to nasz los – mówił Sekretarz Generalny Episkopatu Polski.

Ks. prof. dr hab. Henryk Witczyk, przewodniczący Dzieła Biblijnego im. św. Jana Pawła II i przewodniczący Stowarzyszenia Biblistów Polskich zwrócił uwagę, że dla zrozumienia Pisma Świętego konieczne jest odczytywanie go w perspektywie życia Chrystusa, Jego misji i całej historii Kościoła. Dodał, że ci którzy głoszą Słowo Boże ponoszą odpowiedzialność za wypowiadane słowa, które przecież niosą zbawienie. „Dlatego tak ważna jest nie tylko popularyzacja Biblii, ale też jej jak najpełniejsze poznanie. Pismo Święte nie powinno leżeć na półce z książkami. Powinniśmy zrozumieć czym tak naprawdę jest Słowo Boże. Tu najważniejsza jest relacja miedzy Chrystusem Zmartwychwstałym i Kościołem jako wspólnotą wierzących” – mówił ks. prof. Witczyk. Podkreślił, że ta relacja jest życiodajna. „Dzięki Słowu Bożemu możemy zrozumieć istotę nauczania Chrystusa i Jego przesłanie do każdego człowieka. Słowo Boże ma moc zmieniania naszych serc. Dzieje się tak, gdy przyjmujemy je z otwartością, wtedy odsłania ono przed nami swoją głęboką duchową treść. Wtedy też odkrywamy, że w naszym życiu obecne jest Słowo Żywe, czyli sam Chrystus” – mówił. Ks. prof. Witczyk dodał też, że Słowo Boże ma charakter jednoczący wszystkich wierzących. Buduje także ich tożsamość.

Ks. dr hab. Marcin Kowalski, adiunkt przy katedrze Teologii Biblijnej i Proforystyki w Instytucie Nauk Biblijnych KUL mówił z kolei o obecności Słowa Bożego w liturgii. Zaznaczył: „Słowa Bożego słuchamy w liturgii i często tylko w liturgii, chociaż Biblię mamy w naszych domach. Niedziela Słowa Bożego powinna być bramą do całorocznego celebrowania Biblii i czytania jej w liturgii, we wspólnotach i w rodzinach”. Ks. dr Kowalski podkreślił, że Słowo Boże jest sercem liturgii i przewija się ono w niej nieustannie. „Nasza liturgia jest biblijna. Chrystus jest Światłością Świata i przychodzi do nas właśnie przez słowo, dlatego korzystajmy ze Słowa Bożego, by być jak najbliżej Boga” – powiedział.

S. dr Judyta Pudełko z Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie jest propagatorką praktyki lectio divina. Podkreśliła, że dzięki tej metodzie czytania Pisma Świętego pogłębiamy nasza wiarę, poznajemy żywego Boga i nawiązujemy z nim osobową relację. „Nie osiągniemy tego, bez znajomości Słowa Bożego i życia nim. Zgłębianie i lektura Pisma Świętego mają swoje etapy. Potrzebujemy zrozumienia tego, co tekst mówi sam w sobie. Kolejny etap to odpowiedź na pytanie, co ten tekst mówi mi dziś. Później odpowiadamy sobie na pytanie co słowo Boże w nas budzi, jak to słowo nas zmienia i czego od nas wymaga. Ostatnim etapem jest doświadczenie Bożej miłości. Kontemplacja pozwala nam wejść w życiodajny dialog z Bogiem, prowadzi do przemiany serca i pogłębionego przeżywania wiary” – mówiła s. dr Judyta Pudełko.

Papież Franciszek ustanawiając Niedzielę Słowa Bożego w liście apostolskim w formie motu proprio +Aperuit illis+ napisał: Niedziela Sława Bożego ma się przyczynić do tego „aby w Ludzie Bożym wzrosła religijna i bliska znajomość Pisma Świętego”. Dokument został podpisany w 1600. rocznicę śmierci św. Hieronima – wielkiego miłośnika i tłumacza Pisma Świętego, a jednocześnie dzień wspomnienia liturgicznego tego doktora Kościoła.

BP KEP

 

 

Przewodniczący Episkopatu: Dziadkowie to nieoceniony skarb w życiu rodziny

wt., 01/21/2020 - 06:00

Dziadkowie to nieoceniony skarb w życiu rodziny. Z okazji Dnia Babci i Dziadka chciałbym złożyć najserdeczniejsze życzenia. Wszelkich łask Bożych na każdy dzień – podkreślił abp Stanisław Gądecki, Przewodniczący Episkopatu Polski.

Abp Gądecki złożył życzenia na Dzień Babci (21.01) i Dzień Dziadka (22.01). „Moi drodzy, życzę abyście swoje dni spędzali w radości i pokoju. Jesteście potrzebni swoim rodzinom, wnukom i Kościołowi” – powiedział. Przewodniczący Episkopatu Polski zaznaczył, że z dojrzałym wiekiem łączy się ogromne życiowe doświadczenie.

„Dla Kościoła bardzo cenne jest to, że Ci którzy przeżyli w swoim życiu tak wiele różnych wydarzeń kształtujących człowieka, mogą teraz pomagać i służyć radą nie tylko swoim dzieciom, ale w szczególności wnukom. To wsparcie jest niezwykle ważne i bezcenne. Tego nie znajdziemy w żadnych podręcznikach i poradnikach, które uczą przede wszystkim życia  łatwego i przyjemnego. Świadectwo życia oraz rady babć i dziadków pomagają w rozwoju dzieci i wnuków oraz nadają mu kierunek” – podkreślił abp Stanisław Gądecki.

Przewodniczący Episkopatu dodał: „Życzę, by wiek dojrzały i starszy był bardzo owocny i dawał Wam jak najwięcej radości i satysfakcji. Składam też wyrazy szacunku i wdzięczności za dobro, którego rodziny doświadczają dzięki trosce i miłości babć i dziadków. Zapewniam o mojej pamięci i modlitwie”.

BP KEP

Krajowa Rada ds. Duszpasterstwa Kobiet przygotowuje Pierwszą Ogólnopolską Pielgrzymkę Kobiet na Jasną Górę „Córki u Matki”

pon., 01/20/2020 - 16:53

„Córki u Matki” – to słowa przewodnie, które będą towarzyszyć Pierwszej Ogólnopolskiej Pielgrzymce Kobiet na Jasną Górę. Pielgrzymkę organizuje Krajowa Rada ds. Duszpasterstwa Kobiet, której obrady odbyły się 20 stycznia w Warszawie z udziałem bp. Wiesława Szlachetki, Delegata Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Kobiet oraz diecezjalnych duszpasterzy kobiet.

„Spotkaliśmy się w małej grupie osób pracujących bezpośrednio nad organizacją Pierwszej Ogólnopolskiej Pielgrzymki Kobiet na Jasną Górę, która będzie miała miejsce 24 maja 2020 r., tuż przed Dniem Matki. Jest to inicjatywa uzgodniona z Episkopatem Polski i włączona w kalendarz inicjatyw na 2020 rok. Mam nadzieję, że wszystko, co zaistnieje podczas tej pielgrzymki, jej duchowy i modlitewny ładunek przełoży się na duszpasterstwo kobiet w poszczególnych diecezjach i parafiach” – zaznaczył bp Szlachetka.

Delegat Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Kobiet podkreślił też, że Pierwsza Ogólnopolska Pielgrzymka Kobiet na Jasną Górę odbywać się będzie tuż po 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II i tuż przed beatyfikacją Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. „Obydwaj dużą wagę przywiązywali do roli kobiet w rodzinie, społeczności i Kościele. Zostawili po sobie wiele tekstów, które świadczą o ich głębokim szacunku i podziwie dla geniuszu kobiety. Byli też niezwykle przywiązani do Matki Bożej Jasnogórskiej” – powiedział bp Wiesław Szlachetka. Dodał, że pielgrzymka kobiet na Jasną Górę będzie okazją do przypomnienia nauczania tych dwóch wielkich kapłanów na temat kobiety. „Będzie mowa nt. teologii kobiety i eklezjologii kobiety, czyli jej ważnego miejsca w Kościele” – wyjaśnił bp Szlachetka i podkreślił: „Warto odwiedzić swoją Matkę, tuż przed Dniem Matki”.

Ks. Paweł Gabara z archidiecezji łódzkiej powiedział: „Jasna Góra nieustannie przypomina, że Polska ma Królową, jako Polacy, ludzie wierzący mamy Królową. Z kim wiec kobiety mają rozmawiać o sobie i swoich sprawach jeśli nie z kobietą, Matka Boga i naszą Królową?” Dodał, że wszystkie kobiety z całej Polski są zaproszone na tę pielgrzymkę. „Chcemy, by kobiety spotkały się na wspólnej modlitwie, dziękczynieniu, ale też na odkrywaniu siebie i swojej kobiecości. To ważne, by kobiety miały świadomość tego, jak ważne są dla siebie, swoich rodzin i dla Kościoła. Zbyt rzadko podkreślamy, że kobieta jest bardzo ważna dla wspólnoty Kościoła – dodał ks. Gabara.

Agnieszka Napiórkowska z diecezji łowickiej podkreśliła, że kobiety bardzo potrzebują wspólnej modlitwy, spotkania i wspólnego pielgrzymowania. „Kobieta jest stworzona do bycia w relacjach, jest za nie odpowiedzialna i jest mistrzynią tworzenia relacji. Widzimy dużo kobiet w kościele, ale znamy tylko swoją parafialną lub diecezjalną grupę, nie znamy się i nie wiemy jak działają kobiety w innych diecezjach. Takie spotkania i wzajemne relacje są dla nas niezwykle ważne i odświeżające. Okazuje się, że jest mnóstwo grup, mniejszych i większych wspólnot, w których działają kobiety i niezwykle ważne jest to, żebyśmy wymieniały się doświadczeniami” – zaznaczyła. Agnieszka Napiórkowska podkreśliła też: „Nasze spotkanie na Jasnej Górze ma służyć temu, żebyśmy się poznały, otworzyły na nowe możliwości i czerpały od siebie nawzajem. W naszym kraju dzięki kobietom dzieją się wielkie rzeczy, tylko nie zawsze o tym wiemy. Na Jasnej Górze niezwykle ważne będzie też to, że chcemy się modlić za siebie nawzajem.

BP KEP

Książka “Jutro Niedziela” – zachętą do odkrywania Słowa Bożego

pon., 01/20/2020 - 14:30

Książka wzięła się z naszej miłości do Słowa Bożego, którym żyjemy i które w nas pracuje. Zastanawiałem się, co zrobić by naszą pasję do Słowa Bożego przełożyć na język codzienny. Chcieliśmy, by głębia wiedzy biblijnej trafiła do współczesnego człowieka – powiedział ks. Przemysław Śliwiński jeden z autorów książki „Jutro Niedziela”. Została ona przygotowana z myślą o osobach świeckich i duchownych. Autorami „Jutro Niedzieli” są ks. Przemysław Śliwiński i ks. Marcin Kowalski – ksiądz dziennikarz i ksiądz biblista, których pasja do odkrywania Słowa Bożego zaczęła się od prywatnych dyskusji na temat Biblii jako o żywym organizmie, który pociąga i fascynuje.

Autorzy znaleźli sposób, by w zwięzłej formie wyodrębnić z całej niedzielnej Liturgii Słowa wspólną nić tematyczną i przedstawić ją w przystępny sposób. Proponują czytelnikowi wnikliwą egzegezę biblijną wg cyklu lekcjonarza – w nowej atrakcyjnej formie.

Ks. Marcin Kowalski, współautor książki podkreślił: „Nasza publikacja jest mocno biblijna i bardzo aktualna. To był nasz cel. Chcieliśmy, żeby to był praktyczny +przewodnik+ dla wszystkich, którzy chcą zrozumieć przesłanie jakie niosą czytania biblijne, które każdej niedzieli słyszymy w kościele. Zależało nam, by przygotować wiernych do słuchania i rozumienia czytań biblijnych”. Ks. Kowalski dodał, że: „każda niedziela ma swój temat, chociaż nie zdajemy sobie często z tego sprawy. Nasza książka pomaga to odkryć i zrozumieć”.

Kard. Kazimierz Nycz, arcybiskup metropolita warszawski zwrócił uwagę, że książka może przydać się do pogłębionego świętowania niedzieli. „Niedziela jest dniem przez który chcemy się zatroszczyć o nasz kontakt z Bogiem i bliźnimi. Jest to książka dla tych, którzy chcą w szerokim sensie świętować niedzielę przez właściwe wykorzystanie czasu  i pogłębione przeżywanie Mszy św. To książka dla wszystkich, która daje nam odświeżającą i głęboką wiedzę na temat czytań biblijnych. Nasze głoszenie Słowa Bożego musi być oparte na Biblii. Dlatego mam nadzieję, że nasza książka pomoże również kapłanom” – powiedział.

Ks. prof. dr hab. Henryk Witczyk, Przewodniczący Dzieła Biblijnego im. św. Jana Pawła II, i Przewodniczący Stowarzyszenia Biblistów Polskich zaznaczył, że książka „Jutro Niedziela” pomaga nam zanurzyć się w historii zbawienia. Podkreślił: „Znajdziemy tu dużo najnowszej wiedzy biblijnej. Wszystko jest przystępnie i pięknie napisane. Mamy informacje historyczne, geograficzne, teologiczne i filologiczne. Dialog człowieka z Bogiem zaczyna się od słowa – dlatego tak ważne, byśmy dobrze i jak najpełniej zagłębiali się w Słowo Boże”. Ks. prof. Witczyk dodał, że czasem trudno nam uchwycić jedność miedzy czytaniami biblijnymi jakie słyszymy w Kościele. „Ta książka pozwala nam ją uchwycić i zrozumieć. Centrum zawsze stanowi tu Chrystus. Czytając nie pogubimy się w szczegółach i nigdy nie stracimy z oczu tego, co najważniejsze. Pamiętajmy, że pod postacią Słowa Bożego przychodzi do nas sam Jezus” – zaznaczył.

Aneta Liberacka, redaktor naczelna portalu Stacja7.pl, wydawca książki zaznaczyła: „Tak jak Biblia, ta książka ma wiele warstw, znają tu coś dla siebie ci, którzy zaczynają dopiero pogłębioną lekturę Pisma Św., jak i kapłani oraz osoby dobrze znające Biblię. Najważniejsze jest tu poszukiwanie znaczenia Słowa Bożego, które zbliża nas do Chrystusa. Pokazujemy jak głęboko Biblia jest osadzona w naszym świecie i kulturze”.

Publikacja „Jutro Niedziela” wpisuje się w założenia trzyletniego Programu duszpasterskiego dla Kościoła w Polsce pt. „Wielka tajemnica wiary”, którego jednym z celów jest zachęcenie Polaków do odkrycia na nowo potencjału niedzieli. „Jutro Niedziela” to wydawnictwo trzytomowe, w tym roku liturgicznym ukazał się tom A, w kolejnych latach pojawi się odpowiednio tom B i C (zgodnie z cyklem lekcjonarza). „Jutro Niedziela” posiada Imprimatur Kurii Metropolitalnej Warszawskiej. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Stacja7.

BP KEP

21 stycznia (wtorek), godz. 11.00: Konferencja prasowa przed Niedzielą Słowa Bożego

pon., 01/20/2020 - 06:00

Biuro Prasowe Konferencji Episkopatu Polski

                                                               zaprasza

we wtorek, 21 stycznia, o godz. 11.00
do Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski
(Warszawa, Skwer Ks. Kard. S. Wyszyńskiego 6)

na konferencję prasową przygotowującą do

pierwszej Niedzieli Słowa Bożego

W konferencji udział wezmą:

 Ks. prof. dr hab. Henryk Witczyk
Przewodniczący Dzieła Biblijnego im. św. Jana Pawła II,

Przewodniczący Stowarzyszenia Biblistów Polskich i członek Papieskiej Komisji Biblijnej

 Ks. dr hab. Marcin Kowalski
Adiunkt przy katedrze Teologii Biblijnej i Proforystyki w Instytucie Nauk Biblijnych KUL

S. dr Judyta Pudełko
Papieski Wydział Teologiczny w Warszawie, propagatorka praktyki lectio divina

Konferencję poprowadzi ks. dr Paweł Rytel-Andrianik
rzecznik Konferencji Episkopatu Polski.

Niedziela Słowa Bożego została ustanowiona przez papieża Franciszka i po raz pierwszy będzie obchodzona w III niedzielę okresu zwykłego, 26 stycznia. Inicjatywa ta ma sprowokować wszystkich wiernych, aby Biblia nie była dla nich jedną z wielu książek z zakurzonej biblioteki domowej, lecz słowem życia, które budzi sumienia.

Zapraszamy!

Porządek uroczystości pogrzebowych śp. bp. Stanisława Stefanka

sob., 01/18/2020 - 18:11

Główne uroczystości pogrzebowe śp. bp. Stanisława Stefanka odbędą się w czwartek 23 stycznia w Łomży – poinformował biskup łomżyński Janusz Stepnowski. Mszy św. pogrzebowej przewodniczyć będzie abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Episkopatu Polski. Zmarły 17 stycznia ordynariusz łomżyński w latach 1996-2011 zostanie pochowany w miejscowej katedrze.

„Serdecznie zapraszam Was Drodzy Bracia i Siostry do wspólnej modlitwy za zmarłego Pasterza. Słowa szczególnej zachęty kieruję do mieszkańców Łomży i Diecezjan. Niech te dni czuwania przy trumnie śp. Biskupa Stanisława odnowią naszą wiarę i miłość do Boga i drugiego człowieka. Będzie to największy wyraz naszej pamięci o drogim nam Zmarłym i wypełnieniem Jego testamentu” – napisał w liście do diecezjan bp Stepnowski.

Porządek uroczystości pogrzebowych śp. bp. Stanisława Stefanka

W poniedziałek 20 stycznia od godz. 17.00 nastąpi wystawienie trumny z ciałem Zmarłego w kaplicy w Domu Wspólnoty Kapłańskiej. O godz. 18.00 celebrowana będzie Msza św. żałobna w intencji śp. bp. Stefanka dla mieszkańców Domu.

21 stycznia od godz. 16.00 trumna zostanie wystawiona w kościele pw. Wniebowzięcia NMP (kościół seminaryjny). Tam o godz. 18.00 odprawiona zostanie Msza św. żałobna. W środę w świątyni trumna będzie wystawiona od godz. 15.00, a o godz. 17.00 nastąpi przeniesie trumny z ciałem śp. bp. Stanisława Stefanka do katedry łomżyńskiej, gdzie godzinę później zostanie odprawiona Msza św. żałobna. Po Mszy św. do godz. 21.00 potrwa modlitewne czuwanie ruchów i stowarzyszeń diecezji łomżyńskiej.

Główne uroczystości pogrzebowe odbędą się w czwartek 23 stycznia. O godz. 9.00 nastąpi wystawienie ciała w katedrze. O godz. 11.00 celebrowana będzie Msza św. pogrzebowa pod przewodnictwem przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisława Gądeckiego. Homilię wygłosi biskup świdnicki Ignacy Dec. Po Mszy św. ciało śp. bp. Stanisława Stefanka zostanie pochowane w katedrze.

W budynku Kurii Diecezjalnej w dniach uroczystości pogrzebowych zostanie wyłożona księga kondolencyjna.

Bp Janusz Stepnowski zachęcił w liście do diecezjan, aby uwzględniając wrażliwość śp. bp. Stanisława Stefanka na sprawy związane z obroną życia i rodziny, aby zamiast kwiatów złożyć ofiarę przeznaczoną na Fundusz Obrony Życia.

W swoim liście przypomniał też o bogatym doświadczeniu posługi duszpasterskiej Zmarłego Biskupa, zarówno w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej i wcześniej w Towarzystwie Chrystusowym dla Polonii Zagranicznej, którego był członkiem, jak i po przybyciu do diecezji łomżyńskiej w 1996 r.

Bp Stepnowski przypomniał, że przejście na emeryturę w 2011 roku bp Stefanek nie zaprzestał posługi sakramentalnej, ale w dalszym ciągu aktywnie podejmował działania duszpasterskie, zwłaszcza na rzecz rodzin, głosił katechezy i konferencje.

„Biskup Stanisław zachwycał oczytaniem, wiedzą historyczną, optymistycznym podejściem do życia, pokorą, trzeźwym spojrzeniem na ojczyźnianą rzeczywistość. Ten optymizm nie opuścił Księdza Biskupa w czasie zmagania się w ostatnim okresie życia z doświadczeniem choroby i cierpienia. Nasze wdzięczne serca zachowają pamięć o Jego pięknej pasterskiej posłudze pośród nas” – napisał ordynariusz łomżyński.

Bp Stanisław Stefanek, ordynariusz diecezji łomżyńskiej w latach 1996-2011, zmarł 17 stycznia.

BP KEP

Przewodniczący Episkopatu: Zapamiętam biskupa Stefanka jako człowieka wielkiego serca

sob., 01/18/2020 - 12:09

Zapamiętam go jako człowieka wielkiego serca, zawsze szczerego i życzliwego ludziom. Był człowiekiem dialogu i nieustannie szukał porozumienia. Najważniejsza była dla niego służba człowiekowi i rodzinie – powiedział abp Stanisław Gądecki, Przewodniczący Episkopatu Polski, wspominając zmarłego 17 stycznia biskupa Stanisława Stefanka.     

Abp Gądecki przypomniał, że bp Stefanek był mocno związany z Poznaniem. „Tutaj studiował teologię, tutaj został też wyświęcony na prezbitera przez abp. Antoniego Baraniaka i zawsze czuł głęboki związek z tym miastem” zaznaczył. Przewodniczący Episkopatu przypomniał też najważniejsze rysy kapłaństwa zmarłego biskupa seniora diecezji łomżyńskiej. Podkreślił, że niezwykle ważna była dla niego była Biblia, rodzina, służba człowiekowi i praca dla Kościoła w Episkopacie Polski.

Przewodniczący Episkopatu podkreślił: „Bardzo ważne w jego życiu i kapłaństwie było głębokie zainteresowanie Pismem Świętym. Studiował na Sekcji Biblijnej Wydziału Teologicznego KUL i wielką wagę przywiązywał do popularyzacji Biblii. Prowadził wykłady z egzegezy Starego Testamentu w Wyższym Seminarium Duchownym księży Chrystusowców w Poznaniu”.

Jak zaznaczył abp Gądecki nie da się mówić o bp. Stefanku nie wspominając jego życzliwości dla wszystkich ludzi. „Był człowiekiem bardzo otwartym, chciał się dzielić wiedzą i wykorzystywać ją dla dobra ludzi. Dlatego tak zaangażował się w pracę dla dobra rodzin. Przez wiele lat kierował Instytutem Studiów nad Rodziną. To właśnie rodzina, troska o każde życie i o małżonków były centrum jego działalności. Bronił godności rodziny i upominał się o jej prawa” mówił.

Abp Stanisław Gądecki przypomniał także o wspólnej pracy z biskupem Stefankiem w ramach Konferencji Episkopatu Polski. „Aktywnie uczestniczył w pracach Episkopatu. Był członkiem Komisji ds. Rodziny, Komisji ds. Misji, Komisji ds. Zakonnych i Komisji ds. Liturgii. W 1993 roku został członkiem Papieskiej Rady ds. Rodziny” podkreślił.

Bp senior diecezji łomżyńskiej Stanisław Stefanek TChr zmarł 17 stycznia w Lublinie. Był biskupem łomżyńskim w latach 1996-2011, a wcześniej biskupem pomocniczym szczecińsko-kamieńskim w latach 1980–1996. Miał 84 lata w tym 60 lat kapłaństwa i prawie 40 lat biskupstwa.

BP KEP

Bp Nitkiewicz zachęca do modlitwy o jedność chrześcijan

sob., 01/18/2020 - 06:02

Bądźmy razem z Jezusem – zachęca bp Krzysztof Nitkiewicz. Przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Ekumenizmu zaprasza, aby włączyć się w obchody Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. Rozpocznie się on 18 stycznia pod hasłem „Życzliwymi bądźmy” (por. Dz 28,2).

Centralne obchody Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan odbędą się 23 stycznia w kościele ewangelicko-augsburskim pod wezwaniem Świętej Trójcy w Warszawie.

Jak mówi bp Krzysztof Nitkiewicz, Przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Ekumenizmu, włączyć się w obchody tego ekumenicznego święta może każdy, przede wszystkim poprzez modlitwę o jedność.

Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan organizowany jest co roku między 18 a 25 stycznia, czyli między dawnym świętem katedry św. Piotra a świętem nawrócenia św. Pawła. W niektórych miejscach czas wydarzeń ekumenicznych wydłuża się do kilku tygodni. Tradycyjnie podczas planowanych nabożeństw w Kościołach różnych wyznań ma miejsce gościnna wymiana kaznodziei.

Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan poprzedzony jest Dniem Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce (17 stycznia), a kończy się w przeddzień Dnia Islamu w Kościele katolickim w Polsce (26 stycznia).

BP KEP

>>Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan 2020 (materiały, plakaty, harmonogramy nabożeństw i innych spotkań)

Przewodniczący Episkopatu po śmierci bp. Stefanka: Jego życie opisują słowa „We wszystkim Chrystus”

pt., 01/17/2020 - 19:14

„In omnibus Christus. We wszystkim Chrystus” – słowa biskupiego zawołania śp. biskupa Stanisława opisują szczególny rys nie tylko jego pasterskiej posługi, ale całego jego życia – napisał abp Stanisław Gądecki, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w liście kondolencyjnym po śmierci bp. Stanisława Stefanka, biskupa seniora diecezji łomżyńskiej. 

Przewodniczący Episkopatu w liście kondolencyjnym przesłanym 17 stycznia 2020 r. na ręce bp. Janusza Stepnowskiego, biskupa łomżyńskiego wyraził smutek z powodu śmierci bp. Stanisława Stefanka, biskupa seniora diecezji łomżyńskiej.

„W imieniu Konferencji Episkopatu Polski składam wyrazy współczucia wszystkim, których dotknęła ta śmierć – rodzinie, znajomym, kapłanom oraz diecezjanom, którym zmarły biskup Stanisław służył najpierw jako biskup pomocniczy diecezji szczecińsko-kamieńskiej, a później jako biskup i biskup senior diecezji łomżyńskiej” – czytamy w liście.

Abp Gądecki nawiązał do słów zawołania biskupiego Zmarłego Biskupa „In omnibus Christus. We wszystkim Chrystus”.  Podkreślił, że opisują one szczególny rys nie tylko jego pasterskiej posługi, ale całego jego życia. Wspomniał tu drogę jego posługi od alumna Niższego Seminarium Duchownego Księży Chrystusowców w Ziębicach, poprzez studenta Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i doktoranta Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, wykładowcę i dyrektora Instytutu Studiów nad Rodziną aż po biskupa pomocniczego diecezji szczecińsko-kamieńskiej oraz biskupa i biskupa seniora diecezji łomżyńskiej.

„Słowa zawołania śp. biskupa Stanisława charakteryzowały również styl jego służby w ramach Konferencji Episkopatu Polski jako członka, a następnie przewodniczącego Komisji ds. Rodziny, członka Komisji ds. Misji, członka Komisji ds. Zakonnych, Komisji ds. Liturgii oraz – w wymiarze Kościoła powszechnego – członka Papieskiej Rady ds. Rodziny” – napisał abp Gądecki.

Podkreślił też, że słowa „We wszystkim Chrystus” przede wszystkim wyrażały charakterystyczny rys człowieczeństwa bp. Stefanka, „o czym mógł przekonać się każdy, kto zwrócił się do niego z prośbą o radę lub pomoc”.

Na zakończenie listu Przewodniczący Episkopatu przywołał Słowa z Ewangelii wg św. Mateusza: „Rzekł mu pan jego: +Dobrze, sługo dobry i wierny! W małej rzeczy byłeś wierny, nad wieloma cię postawię. Wejdź do radości twojego pana+” (Mt 25, 21).

Bp Stanisław Stefanek TChr, biskup senior diecezji łomżyńskiej, zmarł 17 stycznia, ok. godz. 17.30 w Szpitalu w Lublinie. Miał 84 lata, w tym 60 lat kapłaństwa i prawie 40 lat biskupstwa.

BP KEP

Publikujemy pełny tekst kondolencji:

Ekscelencjo,
Najdostojniejszy Księże Biskupie,

  Z wielkim smutkiem przyjąłem informację o śmierci biskupa Stanisława Stefanka biskupa seniora diecezji łomżyńskiej.

W imieniu Konferencji Episkopatu Polski składam wyrazy współczucia wszystkim, których dotknęła ta śmierć – rodzinie, znajomym, kapłanom oraz diecezjanom, którym zmarły biskup Stanisław służył najpierw jako biskup pomocniczy diecezji szczecińsko-kamieńskiej, a później jako biskup i biskup senior diecezji łomżyńskiej.

In omnibus Christus. We wszystkim Chrystus – słowa biskupiego zawołania śp. biskupa Stanisława opisują szczególny rys nie tylko jego pasterskiej posługi, ale całego jego życia. Najpierw młodego alumna Niższego Seminarium Duchownego Księży Chrystusowców w Ziębicach, później nowicjusza i profesa Towarzystwa Chrystusowego, wreszcie kapłana, studenta Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i doktoranta Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, wikariusza, duszpasterza akademickiego, wikariusza generalnego Towarzystwa Chrystusowego, wykładowcy egzegezy Starego Testamentu i wicerektora Wyższego Seminarium Duchownego Księży Chrystusowców w Poznaniu, wykładowcy ATK i dyrektora Instytutu Studiów nad Rodziną tejże uczelni. Wreszcie biskupa pomocniczego diecezji szczecińsko-kamieńskiej, biskupa i biskupa seniora diecezji łomżyńskiej – In omnibus Christus. We wszystkim Chrystus.

Słowa zawołania śp. biskupa Stanisława charakteryzowały również styl jego służby w ramach Konferencji Episkopatu Polski jako członka, a następnie przewodniczącego Komisji ds. Rodziny, członka Komisji ds. Misji, członka Komisji ds. Zakonnych, Komisji ds. Liturgii oraz – w wymiarze Kościoła powszechnego – członka Papieskiej Rady ds. Rodziny. In omnibus Christus. We wszystkim Chrystus.

Przede wszystkim jednak, słowa te wyrażały charakterystyczny rys jego człowieczeństwa, o czym mógł przekonać się każdy, kto zwrócił się do niego z prośbą o radę lub pomoc – In omnibus Christus. We wszystkim Chrystus.

Dziś, powierzając Bogu twojego ducha, powtarzamy za świętym Mateuszem: „Rzekł mu pan jego: „Dobrze, sługo dobry i wierny! W małej rzeczy byłeś wierny, nad wieloma cię postawię. Wejdź do radości twojego pana” (Mt 25, 21).

Odpoczywaj w pokoju,

+ Stanisław Gądecki
Arcybiskup Metropolita Poznański
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski
Wiceprzewodniczący Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE)

___________________

Jego Ekscelencja
Ks. Bp Janusz Stepnowski
Biskup Diecezji Łomżyńskiej

 

Fot. Waldemar Kompała

Strony