Konferencja Episkopatu Polski

Subskrybuj Kanał Konferencja Episkopatu Polski
Konferencja Episkopatu Polski
Zaktualizowano: 27 minut 42 sekundy temu

Jasna Góra: Zawierzenie Matce Bożej Światowego Spotkania Rodzin w Dublinie

pt., 07/20/2018 - 22:30

Kard. Seán Baptist Brady, emerytowany biskup Armagh w Irlandii odwiedził w piątek 20 lipca Jasną Górę. Kardynał wraz z grupą pielgrzymów zawierzył Maryi zbliżające się Światowe Spotkanie Rodzin w Dublinie pod przewodnictwem papieża Franciszka.

Kard. Seán Brady był prymasem Irlandii i przewodniczącym tamtejszej Konferencji Episkopatu. Z nominacji Benedykta XVI, w dniu 24 listopada 2007 został włączony do grona kardynałów prezbiterów z tytułem Santi Quirico e Giulitta.

Irlandzki kardynał przybył do Polski wraz z grupą pielgrzymów z czterech parafii, z dwóch diecezji, z północnej i południowej części swojego kraju. Sam na Jasnej Górze był już dwukrotnie.

Ks. kardynał przybył na Jasną Górę z zawierzeniem zbliżającego się Światowego Spotkania Rodzin w Dublinie pod przewodnictwem papieża Franciszka.

„Czuję się bardzo wdzięczny i niezwykle zaszczycony, że mogę być tu na Jasnej Górze, że mogę modlić się przed obrazem Matki Bożej, że mogę celebrować Mszę św. ze swoimi pielgrzymami. Dla wielu z nich jest to pierwsza wizyta na Jasnej Górze – wyznaje kard. Seán Brady – Celem wizyty jest ogarnięcie modlitwą zbliżającego się spotkania rodzin, które w przyszłym miesiącu będzie odbywać się w Irlandii. Ma to szczególne znaczenie zwłaszcza dzisiaj, kiedy rodzina, kiedy właściwie rozumiana definicja małżeństwa jest ewidentnie zagrożona, jest atakowana przez różne środowiska, dlatego przyjechałem, by zawierzyć tą intencję Matce Bożej w tym wspaniałym miejscu”.

„Przyjechałem tu również uczcić waszego świętego rodaka Jana Pawła II. Św. Jan Paweł II przyjechał do Irlandii w 1979 r., w tym samym roku, w którym przybył również po raz pierwszy do Polski. Papież powiedział, że w 1979 r. odwiedził trzy kraje bardzo ważne dla wiary katolickiej, była to właśnie Polska, Irlandia i Meksyk. Papież podkreślał, że Irlandia była mu bliskim krajem” – przypomniał kard. Brady.

Wizyta w Polsce związana jest także z Krakowem. Irlandzcy pielgrzymi planują odwiedzić m.in. Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, by oddać cześć św. Faustynie Kowalskiej. „Nasza pielgrzymka do Polski wiąże się z trzema wspaniałymi postaciami, jakie naród polski dał Kościołowi Powszechnemu czyli: św. Jan Paweł II, św. Faustyna Kowalska i św. Maksymilian Maria Kolbe. Są to święci na dzisiejsze czasy, którzy swoim wstawiennictwem mogą pomóc nam w naszych obecnym trudnościach” – stwierdza kardynał z Irlandii.

Rozmowę z kard. Seánem Brady przetłumaczył br. Karol Bilicz, paulin.

Kard. Seán Brady przewodniczył Mszy św. odprawionej w południe przed Cudownym Obrazem Matki Bożej. Eucharystię koncelebrowało czterech irlandzkich kapłanów.

o. Stanisław Tomoń, BPJG/ es

Fot: BPJG

Pogotowieduchowe.pl kończy sześć lat

pt., 07/20/2018 - 12:34

W tym roku minęło sześć lat od narodzin inicjatywy Pogotowieduchowe.pl, dzięki której potrzebujący ludzie mają dostęp do kapłana wtedy, kiedy tego potrzebują. Jej pomysłodawcą i inicjatorem jest kapucyn br. Benedykt Pączka.

Pogotowie duchowe trwa, służy i wciąż się rozwija. Na stronie pogotowieduchowe.pl znajduje się mapa Polski, na której zaznaczone są ikonki żarówek – jedne mają kolor czerwony, inne zielony. Te drugie informują, gdzie w tym momencie znajduje się kapłan, który czeka na telefon. Obok mapy widnieje także lista księży, przy których również znajdziemy ikonki żarówek informujące o ich gotowości. Warto jednak pamiętać, że może zdarzyć się sytuacja, w której mimo zielonej żarówki kapłan w danej chwili nie odbierze telefonu. Należy wtedy próbować ponownie za jakiś czas albo wybrać innego kapłana z listy.

Obecnie w to dzieło zaangażowanych jest 17 kapłanów (zarówno diecezjalnych jak i zakonników) pracujących nie tylko w Polsce, ale i poza granicami kraju. Traktują swoje kapłaństwo jako misję i chcą być otwarci oraz dostępni dla ludzi w praktyce. Każdy z nich dyżuruje co najmniej jeden dzień w tygodniu (na stronie można dokładnie sprawdzić kto kiedy jest dostępny, a także przeczytać krótką informację na temat księdza, z którym w danym czasie można podjąć rozmowę). Kapłani dyżurują każdego dnia tygodnia od godz. 6.00 aż do północy. Od tego roku oprócz rozmowy telefonicznej istnieje także możliwość nawiązania kontaktu mailowego. Wystarczy wysłać wiadomość na adres kaplan@pogotowieduchowe.pl, w kilku słowach przedstawić się, tak by ksiądz wiedział do kogo kieruje odpowiedź oraz zadać pytanie bądź nakreślić problem.

Więcej: www.diecezja.pl

 

Prymas Polski przed XI Zjazdem Gnieźnieńskim

pt., 07/20/2018 - 12:11

„Wszyscy liczymy na to, że będzie to twórczy dialog i początek budowy płaszczyzny pojednania, zrozumienia i polsko-polskiego dialogu” – powiedział w rozmowie z KAI o zbliżającym się XI Zjeździe Gnieźnieńskim prymas Polski abp Wojciech Polak. Tematem przewodnim wrześniowego spotkania, które odbędzie się tuż przed obchodami 100. rocznicy odzyskania niepodległości, będzie wolność.

>>Pełny tekst rozmowy

„Myślę, że Zjazd Gnieźnieński skierowany jest nie tylko do Kościoła. Można mówić, że, owszem, Kościół ma ważną rolę w wychowywaniu ludzi do pełni wolności, do jej dobrego zagospodarowywania, natomiast temat Zjazdu jest szerszy. Dotyczy on realizacji ludzkiej wolności we wszystkich wymiarach, nie tylko w ściśle religijnym (choć ten może być fundamentalny) ale też społecznym i w wymiarze „poszerzonej” ojczyzny, czyli w wymiarze europejskim. Jesteśmy bowiem wezwani do tego, by tę wolność zagospodarować na różnych polach. Stąd też refleksja zjazdowa jest tak polifoniczna. Nie dotyczy tylko jakiegoś jednego, wybranego obszaru, ale jest bardzo szeroka: od zagadnień życia społecznego, kościelnego aż do realizacji wolności w rodzinie, poprzez dialog z drugim człowiekiem, w relacjach sąsiedzkich itp.” – powiedział w rozmowie z KAI Prymas Polski. Wyraził też nadzieję, że „wrześniowy Zjazd może stanowić rodzaj duchowego zaplecza do dobrego przeżywania centralnych obchodów 100-lecia niepodległości”.

„Największą wartością tych zgromadzeń jest to, że kształtują świadomość i mentalność. Jeżeli ludzie będą wyjeżdżać ze Zjazdów Gnieźnieńskich z większą świadomością, z większym zaangażowaniem i przekonaniem do realizowania wartościowych idei i pomysłów, to także nasza przestrzeń publiczna będzie stopniowo zmieniać się na lepsze” – powiedział abp Polak.

XI Zjazd Gnieźnieński odbędzie się od 21 do 23 września pod hasłem „Europa ludzi wolnych. Inspirująca moc chrześcijaństwa”. Zjazdy Gnieźnieńskie organizuje metropolita gnieźnieński Prymas Polski wraz z Fundacją św. Wojciecha Adalberta i kilkunastoma polskimi organizacjami katolickimi i chrześcijańskimi. Ich obecna formuła, realizowana w formie chrześcijańskich kongresów, jest odpowiedzią na apel św. Jana Pawła II z Gniezna (1997), aby Europa była wspólnotą ducha.

KAI/ BP KEP

Zdjęcie ilustracyjne: Mazur/ BP KEP

 

Spotkanie Młodych w Wołczynie

czw., 07/19/2018 - 14:24

Po raz 24 ludzie z całej Polski gromadzą się na Spotkaniu Młodych w Wołczynie koło Kluczborka. Akcję muzyczno-ewangelizacyjną organizuje od 16 do 20 lipca Zakon Braci Mniejszych Kapucynów – Prowincja Krakowska.

Każde spotkanie wołczyńskie to zatrzymanie się przy jakimś misterium chrześcijańskim. W tym roku pochylamy się nad tajemnicą wspólnoty.

Osobą, która chce Ci pokazać drogę do Jezusa Brata, jest św. Franciszek z Asyżu. Jednak takim człowiekiem może stać się również Twój brat – osoba żyjąca bardzo blisko Ciebie: przyjaciel, kolega a nawet ktoś obcy. Wystarczy tylko przyjąć ten dar, którym jest drugi człowiek. Zatem nie przegap okazji do bycia z kimś „razem”, do stawania się przyjacielem – a może nawet bratem? ­– tłumaczył zebranym br. Piotr Kowalski OFMCap – główny organizator spotkania.

Motto XXIV Spotkania Młodych w Wołczynie brzmi: Razem.

To jedno słowo bardzo trafnie ujmuje ducha wspólnoty zaszczepionego nam, kapucynom, przez św. Franciszka z Asyżu. Bóg jest Trójcą – wspólnotą Trzech Osób – a my jesteśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo. Dlatego potrzebujemy wspólnoty, aby móc rozwijać się, funkcjonować… aby móc po prostu żyć pełnią życia. – dodaje br. Mateusz Magiera OFMCap – rzecznik prasowy Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów – Prowincji Krakowskiej.

Festiwal rozpoczęto klasycznie od rejestracji uczestników. Wołczyńska wspólnota młodych zgromadziła Polaków, Bułgarów, Austriaków, misjonarzy z Afryki oraz gości z Rosji. Oficjalnego otwarcia spotkania dokonali w asyście kolorowych zwierzaków br. Piotr Kowalski OFMCap, br. Bartosz Tkaczyk OFMCap oraz Burmistrz Wołczyna Pan Jan Leszek Wiącek. Włodarz miasta przekazał symboliczny klucz do bram miejskich organizatorom festiwalu, zapewniając jednocześnie o wsparciu oraz życzliwości ze strony samorządu.

Na dobry początek zagrały dla nas dwa zespoły: Pinokio Brothers oraz Play & Pray. Alternatywą był kurs tradycyjnego tańca bułgarskiego prowadzony przez młodzież z tegoż kraju w kultowym „białym namiocie” – wyjaśniał br. Piotr Tokarz, który od wielu lat prowadzi dokumentację fotograficzną spotkań.

Msze święte, nabożeństwa, koncerty, spotkania w małych grupach oraz możliwość porozmawiania z kapłanami, czy spowiedzi – to wszystko na Spotkaniu Młodych w Wołczynie, które potrwa do piątku 20 lipca.

Biuro Prasowe Kapucynów – Prowincja Krakowska

Zdjęcie ilustracyjne: Piotr Tokarz

Akcja Caritas „Tornister Pełen Uśmiechów”

czw., 07/19/2018 - 12:20

Rusza kolejna edycja akcji „Tornister Pełen Uśmiechów”! Polega na przygotowaniu wyprawek szkolnych dla dzieci w Polsce i za granicą z rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji. Finał odbędzie się 19 sierpnia w Przemyślu.

Celem akcji jest zwiększenie szans edukacyjnych uczniów przez zebranie funduszy na zakup i wyposażenie kilkudziesięciu tysięcy wyprawek szkolnych dla najuboższych dzieci i młodzieży w Polsce lub zakup i przekazanie gotowych wyprawek szkolnych.

Więcej na temat „Tornistra Pełnego Uśmiechów” >>>http://akcje.caritas.pl/tornister/

Zobacz też:

>>ZAPROSZENIE NA FINAŁ W PRZEMYŚLU

>>Co zawiera Tornister Pełen Uśmiechów:

www.caritas.pl

XIX Ogólnopolski Tydzień św. Krzysztofa (22-29 lipca)

śr., 07/18/2018 - 18:05

Pod hasłem „Z mocą Ducha Świętego niesiemy Chrystusa” od 22 do 29 lipca w Kościele katolickim będzie obchodzony Ogólnopolski Tydzień św. Krzysztofa, patrona kierowców. W tym czasie przeprowadzana jest m.in. misyjna Akcja św. Krzysztof – 1 grosz za 1 kilometr bezpiecznej jazdy na środki transportu dla misjonarzy.

„Kościół jest natury misyjnej. Działalność misyjna jest odpowiedzią na miłość, którą Bóg nas obdarza” – mówił bp Jerzy Mazur, przewodniczący Komisji Episkopatu ds. Misji, 18 lipca w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie podczas spotkania zapowiadającego Tydzień św. Krzysztofa. To szczególna okazja do modlitwy za wstawiennictwem św. Krzysztofa o bezpieczne podróżowanie dla wszystkich użytkowników dróg.

Inauguracja tegorocznego Tygodnia św. Krzysztofa odbędzie się w niedzielę, 22 lipca, w bazylice katedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kielcach. Mszy św. z modlitwą za kierowców, poświęceniem pojazdów i świadectwami misjonarzy będzie przewodniczył biskup kielecki Jan Piotrowski, były misjonarz. W liturgiczne wspomnienie św. Krzysztofa, 25 lipca – w Lubajnach koło Ostródy odbędzie się Dzień Bezpiecznego Kierowcy. Jak poinformował Krajowy Duszpasterz Kierowców ks. Marian Midura, w programie zaplanowano m.in. poświęcenie kapliczki ze św. Krzysztofem i otwarcie Alei Bezpiecznego Kierowcy, Pieszego i Rowerzysty przy nowej obwodnicy Ostródy.

Ważnym punktem obchodów Tygodnia św. Krzysztofa jest błogosławieństwo kierowców i ich pojazdów i modlitwa o to, aby zawsze używali ich mądrze i odpowiedzialnie. Do wszystkich użytkowników pojazdów jest kierowany apel o udział w Akcji św. Krzysztof i wsparcie misjonarzy w zakupie środków transportu poprzez przeznaczenie 1 grosza za każdy bezpiecznie przejechany kilometr. Akcję od lat przeprowadza Miva Polska – organizacja wspomagająca misjonarzy w zakupie środków transportu. Jak podkreślali podczas spotkania zapowiadającego akcję misjonarze – ks. Paweł Chudzik posługujący w Peru i s. Immakulata Faustynowicz, która pracuje w Kamerunie – bez środków transportu nie byłoby możliwości  dotarcia z pomocą do wielu osób.

„MIVA Polska nie tylko prosi o składanie ofiar, ale też apeluje do kierowców o bezpieczną i odpowiedzialną jazdę” – podkreślił bp Jerzy Mazur, zapowiadając akcję. Nadkom. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego KGP zauważył, że w roku 2017 na polskich drogach doszło do 30 tys. wypadków, w których zginęło 2831 osób, a rannych zostało 40 tys. osób. „Zachęcamy każdego kierowcę do uczynienia osobistego rachunku sumienia z zachowania na drodze” – powiedział ks. Jerzy Kraśnicki, dyrektor Miva Polska. Jak poinformował, w 2017 r. dzięki zebranym ofiarom, MIVA zrealizowała 96 projektów za sumę 2 mln 800 tys. zł. W ich ramach zostało zakupionych 48 samochodów, 2 busy, 1 ambulans, 1 traktor, 39 motocykli, 470 rowerów, 2 łodzie, 2 silniki do łodzi i 30 wózków inwalidzkich. Zakupiono również motolotnię dla misjonarza z Ekwadoru.

Miva Polska/ BP KEP

Zobacz też: www.miva.pl

 

Bp Mazur na Tydzień św. Krzysztofa: Okażmy Panu Bogu wdzięczność za opiekę podczas podróży

wt., 07/17/2018 - 13:40

Z okazji XIX Ogólnopolskiego Tygodnia św. Krzysztofa Przewodniczący Komisji Episkopatu ds. Misji,  Bp Jerzy Mazur SVD wystosował Komunikat do wszystkich kapłanów, wiernych oraz kierowców i użytkowników dróg, w którym zwraca się z serdeczną prośbą o wsparcie tegorocznej akcji św. Krzysztof – 1 gr za 1 km, organizowanej przez MIVA Polska. „Okażmy Panu Bogu wdzięczność za wszystkie przebyte podróże  i szczęśliwie przejechane kilometry, za Bożą opiekę podczas każdej podróży. Niech nasza troska o bezpieczeństwo w podróżach i na drogach rodzi wdzięczność, która służy głoszeniu Ewangelii Chrystusa na krańcach świata” – dodaje ks. Biskup.

Publikujemy tekst komunikatu:

Komunikat Przewodniczącego Komisji Episkopatu Polski ds. Misji, Bp. Jerzego Mazura SVD na XIX Ogólnopolski Tydzień św. Krzysztofa

 

Czcigodni bracia w kapłaństwie!

Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie! Wszyscy kierowcy i użytkownicy dróg!

W dniach 22 – 29 lipca 2018 obchodzimy 19. Ogólnopolski Tydzień św. Krzysztofa pod hasłem „Z mocą Ducha Świętego niesiemy Chrystusa”. Jego inicjatorem jest MIVA Polska pod patronatem Komisji Episkopatu Polski ds. Misji. W tym szczególnym czasie są podejmowane dwie ważne sprawy w naszym zaangażowaniu chrześcijańskim: jedna – w wymiarze misyjnym, skoncentrowana na pomocy polskim misjonarzom w zakupie środków transportu, druga – bezpieczne korzystanie ze środków transportu i duszpasterska troska i modlitwa o bezpieczeństwo użytkowników dróg.

Perspektywa obecnego roku duszpasterskiego każe nam odkrywać rolę i obecność Ducha Świętego w naszym chrześcijańskim życiu i działaniu. Jego łaska i pomoc – uczy Papież Franciszek w swojej Adhortacji Apostolskiej Gaudete et exultate – mobilizują do „wykonania kroku naprzód” i do „apostolskiej odwagi, abyśmy przekazywali Ewangelię innym i zrezygnowali z czynienia naszego życia chrześcijańskiego muzeum wspomnień”(GE 139). To Duch Święty czyni misjonarzy zdolnymi do aktywnego zaangażowania się w dzieło ewangelizacji świata. Wszyscy, którzy biorą udział w Akcji św. Krzysztof – 1 grosz za 1 kilometr na środki transportu dla misjonarzy również „przykładają ręką” do ewangelizowania świata. Wdzięczność za szczęśliwe kilometry rozlewa się obfitością dobra i Bożej miłości na cały świat. To jest również owoc Ducha Świętego, mający tak bardzo konkretny wyraz, bo „Miłość Boża rozlana jest w sercach przez Ducha Świętego, który został nam dany”(Rz 5,5).

W ubiegłym roku dzięki tej akcji MIVA Polska przekazała pomoc na wiele pojazdów służących jako narzędzia pracy misyjnej: 48 samochodów terenowych i osobowych, 2 busów, ambulansu, traktora, 39 motocykli i motorowerów, 470 rowerów dla katechistów, 2 silników do łodzi i 2 łodzi motorowych, motolotni oraz 30 wózków dla niepełnosprawnych pod opieką misjonarzy. Łączna suma przekazana na te pojazdy wyniosła 2.775.517,52 zł. Pomoc powędrowała do misjonarzy w prawie 30 krajach, szczególnie w Afryce i Ameryce Południowej. Pojazdy te umożliwiają docieranie do ludzi i prowadzenie działalności misyjnej na rozległych terenach. Wraz z misjonarzami i wszystkimi powierzonymi ich opiece składam wyrazy szczerej wdzięczności Panu Bogu i wszystkim ofiarodawcom: kapłanom, osobom konsekrowanym i wiernym świeckim za przekazywaną pomoc.

Drodzy bracia i siostry!

Pomoc i łaski Ducha Świętego potrzebne są także wszystkim użytkownikom drogi. Jego dary takie jak dar mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności, pobożności czy bojaźni Bożej pomagają również czuwać nad bezpieczeństwem własnym i innych podróżnych. Pomagają one tworzyć kulturę życzliwości i empatii na drodze, zachować właściwy umiar w korzystaniu z możliwości, jakie daje współczesna technika, dostosowując prędkość pojazdu do aktualnych potrzeb. Chronią życie ludzkie przed utratą spowodowaną bezmyślnością i nieodpowiedzialnymi zachowaniami. Zwracajmy się często do Ducha Świętego o pomoc, abyśmy potrafili mądrze i odpowiedzialnie używać naszych pojazdów i by stale towarzyszyła nam świadomość, że jesteśmy odpowiedzialni za siebie i innych uczestników ruchu drogowego. Potrzebna jest nie tylko świadomość zagrożeń na naszych drogach, ale pozytywne działanie, zmiana niewłaściwych postaw wszystkich uczestników ruchu drogowego, większa troska o tzw. niechronionych użytkowników drogi, motocyklistów i rowerzystów, a zwłaszcza pieszych, którzy – jak podają statystyki policyjne – stanowią 1/3 wszystkich ofiar wypadków drogowych w Polsce. Wszystko to pozwoli nam chronić życie ludzkie na drogach. Zachęcam do modlitwy za kierowców i o bezpieczeństwo na drodze.

Zwracam się też z prośbą o udział w Akcji św. Krzysztof – 1 grosz za 1 kilometr szczęśliwej jazdy na środki transportu dla misjonarzy. Okażmy Panu Bogu wdzięczność za wszystkie przebyte podróże i szczęśliwie przejechane kilometry, za Bożą opiekę podczas każdej podróży. Wraz z błogosławieństwem kierowców i ich pojazdów, proszę, aby każda wspólnota parafialna w Polsce zorganizowała odpowiednią zbiórkę na pojazdy misyjne, aby nie pozbawiać pomocy głosicieli Ewangelii w świecie. Niech nasza troska o bezpieczeństwo w podróżach i na drogach rodzi wdzięczność, która służy głoszeniu Ewangelii Chrystusa na krańcach świata. O nowych prośbach  i potrzebach misjonarzy w zakresie środków transportu MIVA Polska informuje na stronie www.miva.pl oraz w przesłanych do parafii materiałach duszpasterskich na obchody XIX Ogólnopolskiego Tygodnia Św. Krzysztofa.

Z mocą i miłością Ducha Świętego rozlaną w naszych sercach nieśmy razem Chrystusa ludziom na wszystkich kontynentach, w najdalszych zakątkach świata!

Przyzywając wstawiennictwa św. Krzysztofa i opieki Maryi, naszej Matki szczególnie nad kierowcami i podróżującymi, wszystkim udzielam pasterskiego błogosławieństwa: w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

+ Biskup Jerzy Mazur SVD

Pasterz diecezji ełckiej

Przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Misji

Ełk-Warszawa, dn. 1 czerwca 2018

MIVA Polska

Foto: MIVA Polska

Bp Bronakowski: nie akceptujmy liderów społecznych, którzy nadużywają alkoholu

wt., 07/17/2018 - 11:17
Nie akceptujmy liderów społecznych, którzy nadużywają alkoholu. Jako obywatele musimy odważnie mobilizować kandydatów w wyborach parlamentarnych i samorządowych, aby w swoich programach wpisywali ochronę trzeźwości – podkreśla bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych. Co roku Polacy piją ponad 9 litrów czystego spirytusu. Wartość sprzedanego alkoholu wynosi ponad 30 mld zł rocznie.

W tegorocznym apelu na sierpień – miesiąc abstynencji, Zespół KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych proponuje Polakom, aby czas od 4 sierpnia do 11 listopada przeżyli bez alkoholu. Mógłby to być osobisty wkład każdego z nas w świętowanie 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

„Gdy 100 lat temu odzyskiwaliśmy niepodległość, spożycie alkoholu wśród Polaków wynosiło 10 razy mniej niż obecnie. Dziś mamy w naszej ojczyźnie ogromny problem, bo tracimy wolność wewnętrzną, gdyż zbyt często sięgamy po alkohol” – wyjaśnia w rozmowie z KAI bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.

 

Jednym z postulatów wspieranego przez Kościół w Polsce Narodowego Programu Trzeźwości było ograniczenie miejsc, gdzie sprzedawany jest alkohol oraz skrócenie czasu jego dostępności. W styczniu br. prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych.

Zmiana przepisów wprowadziła m.in. możliwość ograniczenia przez samorządy nocnej sprzedaży alkoholu w sklepach. Precyzuje też zakaz picia alkoholu w miejscach publicznych. W myśl przepisów, gmina może ograniczyć godziny nocnej sprzedaży alkoholu w sklepach. Ograniczenia mogą dotyczyć sprzedaży w godz. 22.00-6.00.

Zdaniem bp. Tadeusza Bronakowskiego, ostatnie zmiany regulacji prawnych wprowadzone w trosce o zwiększenie trzeźwości Polaków są przyjmowane przez Kościół z nadzieją.

„To jednak wciąż zbyt mało. Regulacje prawne w różnych krajach całego świata mówią nam wprost: nadużywanie alkoholu można ograniczyć poprzez: całkowity zakaz reklamy i innych form promocji alkoholu, ograniczenie punktów i czasu jego sprzedaży, a także ograniczenie ekonomicznej dostępności alkoholu” – argumentuje przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.

W Polsce konieczna jest także konkretna, profesjonalna pomoc dla miliona dzieci żyjących w rodzinach z problemem alkoholowym. „Z przerażeniem patrzymy na dane z badań mówiące o tym, że po alkohol sięgają coraz młodsze dzieci. Trzeba ten trend zatrzymać. Nie wolno też tolerować łamania zakazu sprzedaży alkoholu nieletnim” – podkreśla bp Bronakowski.

Biskup wskazuje też na inny aspekt walki o trzeźwość narodu, ważny z punktu widzenia zbliżających się wyborów samorządowych.

„Jako obywatele musimy odważnie mobilizować kandydatów w wyborach parlamentarnych i samorządowych, aby w swoich programach i deklaracjach wpisywali ochronę trzeźwości. Nie akceptujmy liderów społecznych, którzy nadużywają alkoholu. To jeden z warunków budowania spokojnych, bezpiecznych i rozwijających się lokalnych wspólnot, a także dostatniej Ojczyzny” – wskazuje bp Bronakowski.

– Jest to apel w kontekście zbliżających się wyborów, abyśmy pytali o to przedstawicieli, którzy chcą nas reprezentować i podjąć ten trudny dla ojczyzny problem. Ważne jest, aby wyborcy wiedzieli, że ci, którzy chcą rządzić w przyszłości naszą ojczyzną i samorządami, podjęli tę kwestię, ale i sami dawali przykład dobry przykład zachowania umiaru lub abstynencji – powiedział KAI bp Bronakowski.

lk / Warszawa / KAI

Apel Zespołu Episkopatu: 100 dni abstynencji na stulecie niepodległości

pon., 07/16/2018 - 06:00

Co roku prosimy o przeżycie sierpnia bez alkoholu. Jednak w tym jubileuszowym roku chcemy zaprosić Polaków do ambitniejszego działania, do ambitniejszej drogi. Czas od soboty 4 sierpnia do niedzieli 11 listopada 2018 roku to 100 dni. W tym roku odważnie prosimy: niech będzie to 100 dni abstynencji – czytamy w Apelu Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.

Autorzy apelu podkreślają, że wolność kosztowała życie wielu Polaków, a dziś takie poświęcenie nie jest konieczne. „Ale by chronić wolność i wspierać rozwój Polski i Polaków, musimy sobie wyznaczać ambitne cele. Jednym z nich jest właśnie ochrona trzeźwości. Św. Jan Paweł II mówił nam, że +prawdziwy egzamin z wolności jest dopiero przed nami+. To prawda. Nie możemy zawieść w tej tak ważnej sprawie. Dlatego podejmijmy to wezwanie: 100 dni abstynencji na stulecie niepodległości. To jest naprawdę egzamin z wolności i miłości do Ojczyzny!” – czytamy.

W Apelu przypomniano jak wiele szkód w życiu osobistym, rodzinnym i społecznym wyrządza alkohol i kultura jego spożywania. „W domach, w których rodzice piją nadmiernie alkohol, często nie wystarcza pieniędzy na zaspokojenie podstawowych potrzeb, w tym na zakup chleba” – wskazują członkowie Zespół KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych. Dodają, że wielu bohaterów walczących o wolność Polski zdawało sobie sprawę, że troska o trzeźwość Polaków jest fundamentem walki o niepodległość.

„Stanowi także podstawę jej utrzymania. I chociaż sto lat temu spożywaliśmy zaledwie 1 litr czystego alkoholu rocznie na osobę, to troska o trzeźwość Narodu była priorytetem w działaniach wielu polskich patriotów, chociażby generała Józefa Hallera, abstynenta, aktywnego działacza na rzecz trzeźwości. A jak jest dziś, po stu latach? Dzisiaj ze smutkiem, ale i z przerażeniem trzeba powiedzieć, że spożywamy 10 razy więcej alkoholu, niż wtedy. Przypomnijmy, że alkohol nie jest substancją konieczną do życia, która ma być dostępna zawsze i wszędzie. Jest substancją psychoaktywną, narkotykiem, który jest tak groźny, bo sprzedawany legalnie i prawie wszędzie” – czytamy w Apelu.

Jego autorzy zaznaczają, że pijaństwo zagraża także osiągnięciu wielu ambitnych celów narodowych. „Chcemy, by rodziło się jak najwięcej dzieci w silnych i stabilnych rodzinach. Tymczasem alkohol to jedno z największych zagrożeń dla rodziny, to źródło rozwodów, przemocy i dramatów. Chcemy rozwijać się gospodarczo, a jednocześnie co roku marnotrawimy miliardy złotych na pokrycie kosztów nadmiernego spożycia alkoholu. Mamy ambicję być społeczeństwem zdrowym, a alkohol powoduje liczne choroby, w tym nowotwory. Alkohol odbiera rocznie życie tysiącom Polaków. Chcemy być społeczeństwem praworządnym, a tymczasem nadużywanie alkoholu jest jednym z głównych czynników popełniania przestępstw, zwłaszcza tych najcięższych” – podkreśla członkowie Zespół KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.

​BP KEP​

Publikujemy treść Apelu:

Apel Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych na sierpień – miesiąc abstynencji 2018

W naszym codziennym życiu, ale także w ojczystej tradycji i kulturze, chleb zajmuje szczególne miejsce. Każdego dnia prosimy Boga Ojca: „chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. Wyznajemy słowami ludowej mądrości, że „chleb to w domu włodarz, w pracy przyjaciel, w drodze towarzysz”. Taki jest nasz codzienny, ziemski chleb. W taki sposób go postrzegamy, szanujemy i kochamy.

Dzisiejsza Ewangelia opisuje cudowne rozmnożenie chleba. Nawiązując do tego wydarzenia, Katechizm Kościoła Katolickiego poucza nas, że „cudowne rozmnożenie chleba, w czasie którego Pan odmawia błogosławieństwo, łamie i podaje uczniom, aby nakarmić nim tłumy, jest zapowiedzią obfitości jedynego Chleba – eucharystycznego”.

Zarówno chleb nasz codzienny, dzięki któremu karmimy nasze ciała, nabieramy sił fizycznych, jak i Eucharystia, która jest pokarmem na życie wieczne, dzięki której wzrastamy duchowo, to wspaniałe dary dane przez Boga na czas naszej ziemskiej pielgrzymki. Wielu z nas potrafi docenić je i owocnie z nich korzystać. Wielu jednak marnuje je w różny sposób i rezygnuje z nich. Zdarza się, że we właściwym wykorzystaniu chleba codziennego i Eucharystii przeszkadza pijaństwo, uzależnienie od alkoholu, czy też inne zniewolenia. W domach, w których rodzice piją nadmiernie alkohol, często nie wystarcza pieniędzy na zaspokojenie podstawowych potrzeb, w tym na zakup chleba. Grzeszne nałogi oddalają ludzi także od źródła życia – od zjednoczenia z Jezusem w Eucharystii. Trzeba podkreślić z mocą, że pijaństwo i uzależnienia są przyczyną dotkliwego, niszczącego głodu fizycznego i duchowego.

Troska o trzeźwość Polaków fundamentem walki o niepodległość

Przeżywamy rok jubileuszu stulecia odzyskania niepodległości. Nasi przodkowie mieli aspiracje, aby wydźwignąć Polskę z niewoli ku niepodległości. Odrodzenie niepodległej Polski wymagało ofiarnej walki i wytrwałej pracy na różnych polach. Wielu bohaterów tamtych czasów zdawało sobie sprawę, że troska o trzeźwość Polaków jest fundamentem walki o niepodległość. Stanowi także podstawę jej utrzymania. I chociaż sto lat temu spożywaliśmy zaledwie 1 litr czystego alkoholu rocznie na osobę, to troska o trzeźwość Narodu była priorytetem w działaniach wielu polskich patriotów, chociażby generała Józefa Hallera, abstynenta, aktywnego działacza na rzecz trzeźwości.

A jak jest dziś, po stu latach? Dzisiaj ze smutkiem, ale i z przerażeniem trzeba powiedzieć, że spożywamy 10 razy więcej alkoholu, niż wtedy. Przypomnijmy, że alkohol nie jest substancją konieczną do życia, która ma być dostępna zawsze i wszędzie. Jest substancją psychoaktywną, narkotykiem, który jest tak groźny, bo sprzedawany legalnie i prawie wszędzie. Ojciec prof. Jacek Salij podkreślił, że „można zatem się zastanawiać, czy my na serio wierzymy w życie wieczne, jeśli tak niewiele czynimy dla stworzenia atmosfery społecznej, która skutecznie blokowałaby rozwój alkoholizmu. Przecież tu chodzi już nie tylko o to, że alkoholizm wprowadza wielki chaos w życie społeczne i jest źródłem nieszczęścia wielu rodzin; tutaj już chodzi wręcz o życie wieczne wielu spośród nas!”.

Pijaństwo zagraża także osiągnięciu wielu ambitnych celów narodowych. Chcemy, by rodziło się jak najwięcej dzieci w silnych i stabilnych rodzinach. Tymczasem alkohol to jedno z największych zagrożeń dla rodziny, to źródło rozwodów, przemocy i dramatów. Chcemy rozwijać się gospodarczo, a jednocześnie co roku marnotrawimy miliardy złotych na pokrycie kosztów nadmiernego spożycia alkoholu. Mamy ambicję być społeczeństwem zdrowym, a alkohol powoduje liczne choroby, w tym nowotwory. Alkohol odbiera rocznie życie tysiącom Polaków. Chcemy być społeczeństwem praworządnym, a tymczasem nadużywanie alkoholu jest jednym z głównych czynników popełniania przestępstw, zwłaszcza tych najcięższych.

Ta diagnoza musi nas skłonić do refleksji i odważnego działania. Abstynencja to pójście drogą proroków dobra. To wielkie błogosławieństwo dla każdego z nas, dla naszych bliskich, a także dla naszej ojczyzny. To podstawa szczęścia w małżeństwie i rodzinie. To warunek panowania nad sobą. Człowiek nietrzeźwy schodzi z drogi błogosławieństwa i życia. Zaczyna dręczyć samego siebie i swoich bliskich. Zwykle wikła się też w coraz większe zło moralne. Bez trzeźwości nie potrafimy naśladować Jezusa i iść drogą świętości. Jeżeli chcemy być dojrzałymi chrześcijanami, musimy zachować trzeźwość w myśleniu i postępowaniu.

Narodowy Program Trzeźwości szansą dla naszej Ojczyzny

W jubileuszowym roku odzyskania niepodległości ogłosiliśmy Narodowy Program Trzeźwości, który jest owocem Narodowego Kongresu Trzeźwości, który odbył się w 2017 roku.

Narodowy Program Trzeźwości to zadanie rozpisane na całe pokolenie. To program, który ma promować abstynencję i umiar wśród Polaków i doprowadzić do zmniejszenia przynajmniej o połowę ilości spożywanego obecnie alkoholu. Chodzi również o zmianę mentalności w tej dziedzinie. Narodowy Program Trzeźwości wskazuje na zadania Kościoła, rodziny, państwa i samorządu w trosce o abstynencję wielu i o trzeźwość wszystkich. Narodowy Program Trzeźwości jest potrzebny, abyśmy dalej istnieli jako Naród. Program ten nie jest jednak lekiem, ale receptą. Sam program nie wystarczy. Trzeba go brać w dłonie, trzeba go czytać i konsekwentnie realizować. Dopiero wówczas przyniesie oczekiwane rezultaty.

Musimy pamiętać, że nawet najlepsze prawo czy najbardziej profesjonalne programy profilaktyczne i terapeutyczne nie zadziałają „własną mocą”, czyli w sposób automatyczny. Potrzebni są ludzie, którzy – ofiarnie, mądrze i wytrwale kochając – podejmą służbę w tym zakresie. W Kościele, w rodzinach, we władzach państwowych i samorządowych mamy wiele osób kompetentnych, zatroskanych o trzeźwość Narodu. Współpraca i integracja ich wysiłków ma szansę przyczynić się do powstania ruchu społecznego „Ku trzeźwości Narodu”, powstania wielkiej narodowej koalicji ludzi dobrej woli – małżonków i rodziców, księży, psychologów i pedagogów, polityków i samorządowców, ludzi kultury i mediów, kościołów i związków wyznaniowych – na rzecz troski o trzeźwość naszego społeczeństwa.

Każdy z nas musi się przekonać, że wobec nadużywania alkoholu nie jesteśmy bezradni i że w normalnym społeczeństwie nie może być przymusu picia alkoholu i pielęgnowania zwyczajów pijackich. Troska o pomyślność naszej Ojczyzny wymaga od nas wszystkich zaangażowania w naprawę dramatycznej sytuacji spowodowanej pijaństwem i alkoholizmem. Około milion osób jest uzależnionych, a 3 miliony pije ryzykownie i szkodliwie. Statystyki wskazują, że 18 procent Polaków, których można nazwać głównymi „dostawcami problemów”, wypija aż 70 procent spożywanego w kraju alkoholu, czyli ponad 33 l. czystego alkoholu w ciągu roku. Niestety, narzucają oni pozostałym swój niszczący styl życia. Z tym musimy skończyć. Chcemy jednak podkreślić, że nie proponujemy prohibicji, lecz radosne życie w prawdziwej wolności, której nie ma bez trzeźwości.

Musimy bezwzględnie przestrzegać wymogu pełnej abstynencji od alkoholu wśród dzieci i młodzieży do pełnoletności oraz formować takich ludzi dorosłych, którzy żyją w trzeźwości, czyli są bądź abstynentami, bądź sięgają po alkohol bardzo rzadko, jedynie w symbolicznych ilościach i wyłącznie wtedy, gdy z jakichś względów nie są zobowiązani do abstynencji.

Troska o trzeźwość to jeden z filarów duszpasterstwa w Polsce. Miłość Chrystusa przynagla zwłaszcza kapłanów, do ratowania naszego Narodu przed plagą nietrzeźwości. Kościół zawsze będzie się troszczył o trzeźwość Narodu, gdyż jest ona warunkiem trwania w przyjaźni z Bogiem, a także warunkiem respektowania Dekalogu i uczciwego wypełniania podjętych zobowiązań w małżeństwie i rodzinie, w pracy zawodowej, parafii, środowisku i państwie. Ważne jest tworzenie i wspieranie grup modlitewnych w intencji trzeźwości, a także tworzenie nowych i aktywizacja już istniejących bractw i stowarzyszeń abstynenckich. Cenną rzeczą jest wspieranie grup Anonimowych Alkoholików oraz grup Al-Anon, a także promowanie na wskroś przecież chrześcijańskiego Programu Dwunastu Kroków, który ludzi uzależnionych czy współuzależnionych prowadzi od kryzysu do świętości. Cenne jest włączanie coraz większej liczby dzieci i młodzieży w Dziecięcą Krucjatę Niepokalanej, ruch Światło-Życie, czy inne ruchy istniejące w Kościele, a coraz więcej dorosłych w Krucjatę Wyzwolenia Człowieka. Ważne jest organizowanie spotkań modlitewnych, pielgrzymek, a także rekolekcji trzeźwościowych.

Ogromna odpowiedzialność stoi także przed władzami państwowymi i samorządowymi. Z nadzieją przyjmujemy ostatnie zmiany regulacji prawnych, które są początkiem do odważniejszej ochrony trzeźwości. To jednak wciąż zbyt mało. Regulacje prawne w różnych krajach całego świata mówią nam wprost: nadużywanie alkoholu można ograniczyć poprzez: całkowity zakaz reklamy i innych form promocji alkoholu, ograniczenie punktów i czasu jego sprzedaży, a także ograniczenie ekonomicznej dostępności alkoholu. Pozytywnym dla nas przykładem może być Litwa, gdzie z sukcesem podjęto odważne działania, między innymi likwidując alkohol ze stacji paliw i podnosząc wiek do 20 lat, w którym można kupić alkohol. Konieczna jest w Polsce także konkretna, profesjonalna pomoc dla miliona dzieci żyjących w rodzinach z problemem alkoholowym. Z przerażeniem patrzymy na dane z badań mówiące o tym, że po alkohol sięgają coraz młodsze dzieci. Trzeba ten trend zatrzymać. Nie wolno też tolerować łamania zakazu sprzedaży alkoholu nieletnim. Bł. ks. Bronisław Markiewicz ostrzegał dramatycznie: „Zdrajcą narodu i wiary jest ten, kto dzieci i młodzież chciałby wychować ze szklanką piwa lub kieliszkiem wina w ręku.”

Jako obywatele musimy odważnie mobilizować kandydatów w wyborach parlamentarnych i samorządowych, aby w swoich programach i deklaracjach wpisywali ochronę trzeźwości. Nie akceptujmy liderów społecznych, którzy nadużywają alkoholu. To jeden z warunków budowania spokojnych, bezpiecznych i rozwijających się lokalnych wspólnot, a także dostatniej Ojczyzny.

Sto dni abstynencji na stulecie odzyskania niepodległości

Co roku prosimy o przeżycie sierpnia bez alkoholu. Jednak w tym jubileuszowym roku chcemy zaprosić Polaków do ambitniejszego działania, do ambitniejszej drogi. Czas od soboty 4 sierpnia do niedzieli 11 listopada 2018 roku to 100 dni. W tym roku odważnie prosimy: niech będzie to 100 dni abstynencji. Sto dni abstynencji na stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę. Wolność kosztowała życie tak wielu Polaków. My dzisiaj nie musimy za Polskę umierać. Ale by chronić wolność i wspierać rozwój Polski i Polaków, musimy sobie wyznaczać ambitne cele. Jednym z nich jest właśnie ochrona trzeźwości. Św. Jan Paweł II mówił nam, że „prawdziwy egzamin z wolności jest dopiero przed nami”. To prawda. Nie możemy zawieść w tej tak ważnej sprawie. Dlatego podejmijmy to wezwanie: 100 dni abstynencji na stulecie niepodległości. To jest naprawdę egzamin z wolności i miłości do Ojczyzny!

Musimy zrozumieć, że dla nas wybiła godzina zmagań o wolność. Że znajdujemy się w szczególnym czasie, że od krzewienia trzeźwości zależeć będzie przyszłość Kościoła i naszej Ojczyzny. Przez bezinteresowny dar abstynencji wielu do trzeźwości wszystkich!

Prośmy Maryję, Królową Polski, aby wspierała nas w naszych szlachetnych postanowieniach dobrowolnej abstynencji, podejmowanej z miłości do bliźnich i do naszej Ojczyzny. Niech Polska będzie narodem ludzi trzeźwych, prawdziwie wolnych, dla których hasło: „Bóg. Honor. Ojczyzna” będzie wielkim wyzwaniem w codziennej pracy dla dobra polskich rodzin, Kościoła i całej umiłowanej Ojczyzny.

+ Tadeusz Bronakowski
Przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych

Łomża, dnia 24 maja 2018 r.
Materiał do wykorzystania duszpasterskiego w ostatnią niedzielę lipca 2018 r.

Zakończyła się 84. Poznańska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę

ndz., 07/15/2018 - 12:43

15 lipca 2018 r. zakończyła się 84. Poznańska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę. W tym roku przebiegała ona pod hasłem „Poznań. Chrystus i my” nawiązującym bezpośrednio do obchodów 1050-lecia biskupstwa w Poznaniu. 1761 pielgrzymów rozpoczynało swoje rekolekcje w drodze wychodząc z Katedry Poznańskiej, Czarnkowa, Buku, Opalenicy, Grodziska Wielkopolskiego, Kościana, Leszna i Pudliszek.

W tym roku Pielgrzymkę na szczyt jasnogórski wprowadziła grupa 19 (Pudliszki) składająca się ze 177 pielgrzymów.

Na stronie internetowej Pielgrzymki można odsłuchać tegoroczne konferencje, które przygotował kapelan pielgrzymki ks. Łukasz Łukasik.

Pielgrzymka rozpoczęła się 6 lipca Mszą św. w katedrze poznańskiej pod przewodnictwem abp. Stanisława Gądeckiego. Trwała 10 dni.

Więcej:

http://pielgrzymka.archpoznan.pl/
https://www.facebook.com/PoznanskaPielgrzymka/
http://www.radioemaus.pl/#/pl/aktualnosci/84_ppp_na_jasna.html

Zobacz też: Relacja z rozpoczęcia Pielgrzymki

za: www.archpoznan.pl

Koronacja Matki Bożej Fatimskiej w Białokoszycach

sob., 07/14/2018 - 13:35

Metropolita poznański abp Stanisław Gądecki 14 lipca wziął udział w uroczystościach w Białokoszycach. Arcybiskup poświęcił koronę Matki Bożej Fatimskiej i nałożył ją na Jej figurę. Poświęcił również figurę Chrystusa Króla Wszechświata.

Fotorelacja: https://bit.ly/2JDKlkP

fot. br. Zygmunt Kajdan

Wydział medyczny na UKSW ze wsparciem Prezydenta RP

sob., 07/14/2018 - 09:14

13 lipca Prezydent RP Andrzej Duda podpisał ustawę o zmianie ustawy o utworzeniu Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Uroczystość odbyła się na terenie uczelni.

Następnie w towarzystwie udał się W budynku Wydziału Nauk Historycznych i Społecznych, w obecności Rektora Uniwersytetu JM ks. prof. Stanisława Dziekońskiego, Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej podpisał znowelizowaną ustawę o utworzeniu Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Nowelizacja umożliwia otwarcie kierunku
lekarskiego na UKSW.

Podczas wizyty na UKSW Prezydent RP złożył kwiaty w miejscu upamiętnienia Ofiar katastrofy smoleńskiej na Kampusie im. ks. prof. Ryszarda Rumianka – rektora UKSW, który był członkiem polskiej delegacji na uroczystości katyńskie 10 kwietnia 2010 r.

W swoim przemówienia Rektor Uniwersytetu wyraził wdzięczność Panu Prezydentowi za poparcie ustawy. Podkreślił, że dzisiejsza uroczystość wpisuje się w najważniejsze wydarzenia w historii uczelni. „Podpisywana dzisiaj ustawa o Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego otwiera nowy rozdział w dynamicznym rozwoju naszej Alma Mater. Z myślą o przyszłości Uniwersytetu, podjęliśmy prace nad stworzeniem szkoły medycznej na światowym poziomie, nie tylko, gdy chodzi o jakość kształcenia, ale też prowadzenie badań naukowych i innowacji” – powiedział ks. prof. Stanisław Dziekoński, rektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Dodał, że utworzenie Wydziału Medycznego na uczelni wspólnota akademicka UKSW traktuje jako wotum wdzięczności dla wszystkich, którzy walczyli o niepodległość. –„To wotum wdzięczności składamy naszemu Patronowi Słudze Bożemu Kardynałowi Stefanowi Wyszyńskiemu i naszemu doktorowi honoris causa św. Janowi Pawłowi II, których podstawową troską była godność i dobro każdego człowieka”- podkreślił rektor UKSW.

„To dla mnie wielki zaszczyt i radość, że w murach Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego mogłem podpisać ustawę, która pomoże Uczelni w jej rozwoju. Świat akademicki jest mi bardzo drogi z wielu przyczyn. Zawsze jestem dumny, kiedy mogę pomóc w jakiś sposób światowi nauki. To również dla mnie radość osobista, że to właśnie w uczelni opartej na fundamencie chrześcijańskim, w zakresie etyki i tego czego i jak młodych ludzi uczycie, będą się kształcić przyszli lekarze” – powiedział Prezydent w swoim wystąpieniu do członków Senatu UKSW oraz Gości.

Poparcie dla medycyny na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego wyraził również Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Jarosław Gowin podkreślając, że absolwenci medycyny na UKSW będę reprezentować najwyższy europejski poziom. „Absolwenci Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego będą się odznaczać nie tylko wybitnymi kwalifikacjami, ale też będą mieli jasny kręgosłup i system wartości, co jest szczególnie ważne w takim zawodzie –tajemnicy życia i śmierci. Tajemnicy godności człowieka i człowieczeństwa” – zaznaczył Minister Gowin.

Ustawa o utworzeniu Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie została zmieniona przez Sejm RP 15 czerwca 2018 r. Tekst bez poprawek został przyjęty przez Senat RP w dn. 29 czerwca 2018 r. W znowelizowanej ustawie zmieniono treść art. 2, który
brzmi: Art. 2. 1. Uniwersytet kształci oraz prowadzi badania naukowe w szczególności w zakresie nauk humanistycznych, społecznych, medycznych i teologicznych. 2. W przypadku ubiegania się o uprawnienie do prowadzenia studiów na kierunku lekarskim nie stosuje się przepisów art. 11 ust. 3 pkt 2 lit. b tiret pierwsze ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz. U. z 2017 r. poz. 2183, z późn. zm.[1])).”. Ustawa wejdzie w życie po upływie 14 dni od dnia opublikowania.

Podpis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy kończy proces legislacyjny, związany z ubieganiem się Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego o uprawnienia do prowadzenia studiów na kierunku lekarskim. Program studiów na kierunku lekarskim został przygotowany zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Ministerstwa Zdrowia. Wniosek zostanie złożony do MNiSW, które po uzyskaniu opinii Polskiej Komisji Akredytacyjnej, podejmie decyzję w sprawie nadania uprawnień do prowadzenia kierunku lekarskiego w UKSW. Przewidywany limit przyjęć na pierwszy rok studiów to 80 miejsc.

UKSW / BP KEP

Foto: UKSW

Archbishop Gadecki on the 550th anniversary of the Polish parliamentarism

pt., 07/13/2018 - 14:46

„Every man who undertakes to exercise authority should ask himself two questions: Do I love my people in order to serve them the best? Am I humble enough to listen to the opinions of others and choose the best way?” – asked in the homily Archbishop Stanislaw Gadecki in occasion of the 550th anniversary of Polish parliamentarism.

The National Assembly met on Friday, July 13, at the Royal Castle in Warsaw. The celebrations started with the Holy Mass in the Warsaw Archcathedral presided by the Metropolitan of Warsaw Cardinal Kazimierz Nycz. The homily was delivered by Archbishop Stanislaw Gadecki, President of the Polish Bishops’ Conference. The ceremony was part of the celebrations of the 100th anniversary of regaining Poland’s independence and the 550th anniversary of Polish parliamentarism.

„Every man who undertakes to exercise authority should ask himself two questions: do I love my people in order to serve them the best? Am I humble enough to listen to the opinions of others and choose the best way?” – asked in the homily Archbishop Gadecki. The President of the Polish Episcopate stressed that this anniversary is “a day of remarkable joy” and pointed out that the parliamentary system of the First Republic of Poland was a phenomenon on a European scale.

During the ceremony, President of Poland Andrzej Duda delivered the message.  “I deeply believe that we Poles, a great and wise civil nation, will be able to draw inspiration from the patrimony of 550 years of Sejm. I believe that together we will write other great cards in our native history” – said President of Poland Andrzej Duda in his message.

“We can be proud of our tradition and parliamentary culture, as one of the oldest in Europe and in the past most fully developed” – emphasized Marshal of the Sejm Marek Kuchciński in a communique published on the Sejm website. As he pointed out, “Poland is one of the countries in the world where parliamentarism had developed relatively early and it has become a feature of the political system”.

Press Office of the Polish Bishops’ Conference

 

Homilia: Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! 550-lecie parlamentaryzmu polskiego (Katedra Warszawska – 13.07.2018)

pt., 07/13/2018 - 14:14

Abp Stanisław Gądecki

Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! 550-lecie parlamentaryzmu polskiego (Katedra Warszawska – 13.07.2018)

Dzień dzisiejszy jest dniem niepospolitej radości. Dzisiaj bowiem dziękujemy Panu Bogu za 550 lat polskiego parlamentaryzmu. A chociaż geneza polskiego parlamentu po dziś dzień wzbudza spory historyków, to jednak obecny jubileusz nawiązuje konkretnie do pierwszego polskiego sejmu dwuizbowego, który obradował w Piotrkowie w roku 1468. Jubileusz ten dowodzi, że nasza Ojczyzna jest krajem o bardzo długich tradycjach zgromadzeń ustawodawczych. Nie jest to wprawdzie tradycja tak długa jak 1050 lat pierwszej polskiej diecezji w Poznaniu, nie mniej jednak również i ona jest godna wspomnienia.

Tę tradycję trzeba koniecznie przypomnieć wszystkim Polakom, ponieważ parlamentarny system I Rzeczpospolitej był fenomenem w skali europejskiej. U nas, każdy szlachcic – bez względu na swój majątek czy tytuł – był uprawniony do głosowania. Ponieważ zaś szlachta w Polsce stanowiła ok. 10% jej mieszkańców, oznaczało to, że w okresie początków aż 10% obywateli kraju posiadało pełne prawa obywatelskie. Takiego odsetka – jeszcze 200 czy nawet 300 lat później – nie posiadała większość krajów europejskich. W „ojczyźnie demokracji” – jak nazywa się Anglię – prawo wyborcze w roku 1832 posiadało 3,2% mieszkańców, a w „ojczyźnie równouprawnienia”, czyli we Francji – tylko 1,5%.

Zadziwia nas też sprawna organizacja ówczesnego polskiego parlamentaryzmu. Przecież Rzeczpospolita w XVI/ XVII wieku posiadała powierzchnię liczącą ok. 1 miliona km kwadratowych, czyli tyle co obecnie Niemcy, Belgia, Holandia i Francja razem wzięte. Mimo braku dobrych dróg i trudności komunikacyjnych, system sejmików lokalnych, generalnych i sejmu walnego funkcjonował.

Wspaniałym – choć krótkotrwałym – pomnikiem polskiego sejmu była uchwalona dnia 3 maja 1791 roku Konstytucja, regulująca ustrój prawny Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Przyjmuje się, że dokument ten był pierwszą w Europie i drugą na świecie – po amerykańskiej z 1787 roku – nowoczesną konstytucją. Przez kolejne pokolenia pamięć o niej pomagała podtrzymać polskie dążenia do niepodległości. Tę konstytucję uznaje się za ukoronowanie wszystkiego, co dobre w polskiej historii i kulturze prawnej.

Po tym wstępie chciałbym teraz podjąć wspólną refleksję nad trzema sprawami: nad naturą władzy, źródłem prawa i osobą polityka.

1. WŁADZA

a. Pierwsza sprawa to natura władzy. Każda ludzka społeczność w sposób konieczny potrzebuje władzy: „Gdyby człowiek tak jak liczne zwierzęta, żył w pojedynkę – uczy św. Tomasz z Akwinu – nie potrzebowałby żadnego innego kierowania, lecz każdy sam dla siebie byłby królem, poddanym najwyższemu królowi – Bogu, jako że sam kierowałby sobą w swoich czynach, dzięki światłu rozumu danemu mu przez Boga. Otóż człowiek z natury jest stworzeniem społecznym i politycznym, żyjącym w gromadzie, bardziej nawet niż wszystkie zwierzęta […]. Jeśli więc jest naturalne dla człowieka żyć w licznej gromadzie, wobec tego wszyscy potrzebują jakiegoś kierowania całością” (św. Tomasz z Akwinu, De regno, znanym również jako De regimine principum).

Apostoł Paweł uczy: „Nie ma […] władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. Kto więc przeciwstawia się władzy – przeciwstawia się porządkowi Bożemu” (Rz 13,1-2). Komentując te słowa św. Jan Chryzostom tak pisze: „Czy każdy władca jest ustanowiony przez Boga? Tego nie twierdzę, nie chodzi mi bowiem teraz o poszczególnych władców, ale o samą władzę. Twierdzę więc, iż to mądrość Boża sprawia, że istnieją władze, że jedni rządzą, a inni są im podlegli i że żadne sprawy nie zależą od przypadku ani nie są prowadzone lekkomyślnie” (In Epist. Ad Rom., 13, 1-2, Homil. 23). Tak więc to nie konkretny rządca pochodzi od Boga, ale od Boga pochodzi sama potrzeba, konieczność, niezbędność władzy. Ta bezwzględna potrzeba istnienia władzy jest zamierzona przez Boga. Trafnie zrozumiał to Fiodor Dostojewski, wkładając w usta jednego ze swoich bohaterów słowa: „Jeśli Boga nie ma, to jakiż ze mnie kapitan?” (Biesy). Społeczność ludzka „nie może być dobrze zorganizowana […], jeśli jest pozbawiona ludzi sprawujących prawowitą władzę, którzy stoją na straży praw i w miarę potrzeby nie szczędzą swej pracy i starań dla dobra wszystkich” (Pacem in terris, 46). Ze względu na spójność państwa konieczne jest istnienie władzy.

Władza ta – podobnie jak sama wspólnota polityczna – istnieje „dla dobra wspólnego, w którym znajduje ona pełne uzasadnienie i sens i z którego bierze swoje pierwotne i sobie właściwe prawo. Samo zaś dobro wspólne obejmuje sumę tych warunków życia społecznego, dzięki którym jednostki, rodziny i zrzeszenia mogą pełniej i łatwiej osiągnąć swoją własną doskonałość” (Gaudium et spes, 74).

b. Z pojęcia człowieka – jako bytu słabego i skłonnego do zła, choć zdolnego także do dobra – wywodzi się fundamentalna zasada wszelkich rządów demokratycznych i konstytucyjnych, a mianowicie podział władz konstytucyjnych. Pochodzący z przemyśleń Monteskiusza podział władzy – na prawodawczą, sądowniczą i wykonawczą – odzwierciedla realistyczną wizję społecznej natury człowieka, która wymaga odpowiedniego prawodawstwa dla ochrony wolności wszystkich. Wskazane jest, aby każda władza była równoważona przez inne władze i inne zakresy kompetencji, które by utrzymywały ją we właściwych granicach (Centesimus annus, 44). Organizacja społeczeństwa winna być zatem oparta na równowadze władz, czyli na braku dominacji jednej władzy nad drugą. Władze te
winny być niezależne wobec siebie, winny się dopełniać, hamować i kontrolować.

Trójpodział władz na poziomie polityki ma się przeciwstawić zranionej przez grzech pierworodny naturze ludzkiej, podatnej – o czym nieustannie poucza nas historia – na pokusy samowoli oraz poszerzania zakresu posiadanej władzy i powiększania możliwości swojej dominacji. „Jest wskazane, by każda władza była równoważona przez inne władze i inne zakresy kompetencji, które by ją utrzymywały we właściwych granicach. Na tym właśnie polega zasada ‘państwa praworządnego’, w którym najwyższą władzę ma prawo, a nie samowola ludzi” – uczy Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK, 1904). „Równowaga między tymi trzema władzami, z których każda ma określone kompetencje i zakres odpowiedzialności, tak że jedna nie dominuje nigdy nad drugą, jest gwarancją prawidłowego funkcjonowania demokracji” (Jan Paweł II, Przemówienie do uczestników kongresu Włoskiego Stowarzyszenia Sędziów z 2000 roku).

2. ŹRÓDŁO PRAWA

a. Druga kwestia domagająca się zastanowienia to samo źródło prawa. Przez ponad dwa tysiące lat panowało przekonanie, że źródłem prawa jest prawo naturalne; czyli zbiór obiektywnych i absolutnych norm wypływających z natury człowieka i zobowiązujących go do podejmowania działań moralnie dobrych, a zaniechanie moralnie złych. Prawo to stanowiło wyraz pierwotnego zmysłu moralnego, pozwalającego człowiekowi rozpoznać rozumem, czym jest dobro i zło.

Pojęcie prawa naturalnego pojawiło się w filozofii greckiej przy okazji rozważań dotyczących natury człowieka. Następnie starożytni Rzymianie dokonali recepcji myśli greckiej na ten temat, sprowadzając prawo naturalne do prawego rozumu zgodnego z naturą, wszędzie rozprzestrzenionego stałego i wiecznego. Potem chrześcijaństwo odwoływało się do natury i rozumu jako prawdziwych źródeł prawa. We wszystkich kulturach zakładano jednomyślnie, że istnieje różnica między prawem moralnym a prawem państwowym oraz że prawo moralne ma pierwszeństwo przed prawem państwowym (S. Leys, Essais sur la Chine, Paris 1998, s.646). Dlatego – gdy na Zachodzie napięcia religijne związane z okresem Reformacji
prowadziły do długotrwałych konfliktów w tym wielonarodowym i wielowyznaniowym organizmie, jakim była Rzeczpospolita – zabrzmiały słowa króla Zygmunta II Augusta: „Nie jestem panem waszych sumień”.

b. Niestety, od XIX wieku – wraz z narodzinami pozytywizmu prawnego – zrodziło się przekonanie, że tak prawne jak i moralne normy winny pochodzić od instancji państwowych. Tak więc ostateczną normą nie miałoby być już sumienie, lecz prawo (H. Kelsen). Wskutek tej zmiany wielu naszych współczesnych jest przekonanych, że to, co dozwolone prawem jest zarazem moralne. Tak przykładowo, morderstwo nie byłoby niesprawiedliwe samo z siebie, gdy prawo pozytywne na nie – jak np. w kwestii eutanazji – pozwala. Właśnie do takiego prawa pozytywnego odwoływał się w swojej obronie Eichmann, Będąc przekonany, że dobrem jest to, co nakazuje władza polityczna. Niestety, jednostka, która zasłania się regulacjami prawnymi – aby nie musieć decydować we własnym sumieniu i czuć się zwolniona od udręki wolności – w rzeczywistości traci swój status osoby (por. Ch. Delsol, Nienawiść do świata. Totalitaryzmy i ponowoczesność, Warszawa 2017, s. 239-240).

„Pozytywistyczna koncepcja natury i rozumu – mówił papież Benedykt XVI w Bundestagu – światopogląd pozytywistyczny jako całość stanowi wielką część ludzkiego poznania i wiedzy, których w żadnym wypadku nie powinniśmy się wyrzekać. Jednak sama ona jako całość nie jest kulturą, która odpowiada i wystarcza, aby być człowiekiem w całej pełni. Kiedy rozum pozytywistyczny pojmuje jedynie siebie jako kulturę wystarczającą, zsyłając wszystkie inne rzeczywistości kulturowe do kategorii subkultur, pomniejsza to człowieka i zagraża człowieczeństwu. […] Rozum pozytywistyczny, który jest postrzegany jako wyłączny i który nie jest w stanie przyjąć czegokolwiek innego, co nie jest funkcjonalne, upodabnia się do gmachów ze zbrojonego cementu, bez okien, w których sami tworzymy klimat i światło, nie chcemy zaś przyjmować obu tych rzeczy z rozległego świata Bożego. A jednak nie możemy ukrywać, że w takim zbudowanym przez nas świecie będziemy czerpać potajemnie również z ‘zasobów’ Bożych, które przetworzymy w nasze wytwory. Trzeba na nowo otworzyć szeroko okna, winniśmy na nowo ujrzeć rozległość świata, niebo i ziemię, oraz nauczyć się korzystać z tego wszystkiego w sposób sprawiedliwy” (Benedykt XVI, Przemówienie w Bundestagu, Berlin – 22.09.2001).

3. POLITYK

Trzeci i ostatni temat to sam polityk. Nie jest on podmiotem władzy politycznej. „Podmiotem władzy politycznej jest naród, w swoim całokształcie postrzegany jako posiadacz suwerenności. Naród w różnych formach przekazuje rozporządzanie swoją suwerennością osobom, które w sposób wolny wybiera na swoich przedstawicieli, zachowując jednak możliwość rozliczania rządzących poprzez kontrolowanie ich działań, a także przez możliwość zastępowania ich innymi, gdyby nie wywiązywali się oni w sposób zadowalający ze swoich zadań. Chociaż jest to prawo obowiązujące w każdym państwie i ustroju politycznym, to jednak system demokracji dzięki swoim procedurom kontroli daje najlepsze możliwości i gwarancje jego egzekwowania. Samo [jednak] przyzwolenie społeczne nie zawsze jest wystarczające, aby sposób sprawowania władzy politycznej można było uznać za właściwy” (Kompendium Nauki Społecznej Kościoła, 395).

a. Wybrani przez naród przedstawiciele – w obszarze swoich specyficznych zadań – winni być najpierw ludźmi nieprzeciętnymi. Zwykle wielu ludzi wydaje się przekraczać miarę przeciętnego obywatela, dopóki są przeciętnymi obywatelami i często ludzie zgadzają się co do tego, że ktoś jest zdolny pełnić urząd, dopóki rzeczywiście go nie otrzyma. Gdy nieprzeciętni ludzie – do tego przygotowani i rzeczywiście do tego się nadający – zostaną wybrani przez naród, łatwiej im będzie angażować się w poszukiwanie i urzeczywistnianie tego, co służy dobremu funkcjonowaniu całej wspólnoty obywatelskiej. „W jednym pokoleniu – mawiał w siedemnastym wieku Andrzej Maksymilian Fredro – nie istnieje i nie może istnieć więcej niż paru obywateli, zdolnych do umacniania państwa, dzięki swemu najwyższemu autorytetowi pełnemu cnoty” (A. M. Fredro, Scriptorum, czyli Fragmenty pism, czyli uwagi o wojnie i pokoju, Warszawa 2014, 441).

Ostatecznym kryterium i podstawą pracy takiego polityka nie powinien być sukces, ani tym bardziej korzyść materialna. Polityka musi być staraniem o sprawiedliwość i tworzeniem w ten sposób podstawowych przesłanek dla pokoju – mówił papież Benedykt XVI w Bundestagu (22.09.2011). Oczywiście polityk będzie szukał sukcesu, bez którego nie jest możliwe skuteczne działanie polityczne. Sukces podporządkowany jest jednak służbie prawu i zwalczanie panowania bezprawia. Sukces może być również zwodniczy, prowadząc do zafałszowania prawa, do niszczenia sprawiedliwości.

Zastanawiające słowa w tej materii napisał św. Augustyn: „Czymże są więc wyzute ze sprawiedliwości państwa, jeśli nie bandami rozbójników? Bo czyż i rozbójnicze bandy są czymś innym niż małymi państwami? Wszak i banda jest gromadą ludzi rządzących się rozkazami swego przywódcy, związaną przez ugodę o wspólności i rozdzielającą zdobycz wedle przyjętego przez się prawa. Gdy plaga ta przez napływ niegodziwych ludzi rozrasta się tak dalece, iż opanowuje niektóre okolice, zakłada swoje placówki, zagarnia miasta, ujarzmia narody, wówczas jawnie przyjmuje nazwę państwa, do czego się już całkiem wyraźnie przyczynia bynajmniej nie wyrzeczenie się chciwości, ale przydanie do niej bezkarności. Toteż udatna i zarazem słuszna była odpowiedź jakiegoś pojmanego korsarza, udzielona sławnemu Aleksandrowi Wielkiemu. Gdy bowiem władca ten zapytał go, czym się powodował, uprawiając rozbój na morzu, tamten z nie ukrywaną zuchwałością odrzekł: „Tym samym co i ty, uprawiając rozbój po całym świecie. Ponieważ jednak ja posługuję się przy tym małym okręcikiem, nazywają mnie rozbójnikiem, a że ty używasz do tego wielkiej floty, przeto zwą cię wodzem” (De civitate Dei, IV,4).

Tak więc władza „jest sprawowana w sposób prawowity tylko wtedy, gdy troszczy się o dobro wspólne danej społeczności i jeśli do jego osiągnięcia używa środków moralnie dozwolonych. Jeśli sprawujący władzę ustanawiają niesprawiedliwe prawa lub podejmują działania sprzeczne z porządkiem moralnym, to rozporządzenia te nie obowiązują w sumieniu. ‘Wtedy władza przestaje być władzą, a zaczyna się bezprawie’” (KKK 1903; Pacem in terris, 51).

„Władców nazywamy złymi – uczy św. Tomasz z Akwinu – kiedy starają się nie dopuścić do tego, aby ich poddani stali się cnotliwi, bo wtedy nie znieśliby ich niegodziwego panowania. Źli władcy zabiegają o to, aby pomiędzy rządzonymi panowała nieprzyjaźń, kiedy bowiem jeden drugiemu nie ufa, nie mogą niczego podejmować przeciwko panowaniu złych. Źli władcy zabiegają o to, aby ich poddani nie stali się ludźmi silnymi ani bogatymi, podejrzewają ich bowiem – według przewrotności własnego sumienia – a ponieważ sami używają bogactwa dla szkodzenia, obawiają się, żeby siła i bogactwo poddanych im nie zaszkodziły” (św. Tomasz z Akwinu, De regno — znane również jako De regimine principium, III, 6).

b. A zatem, „szanując właściwą życiu wspólnoty politycznej autonomię, trzeba pamiętać jednocześnie o tym, że nie może być ona rozumiana jako niezależność od zasad etycznych. Przypomniał o tym św. Jana Paweł II w polskim Parlamencie. Papież powiedział wtedy, że również „państwa pluralistyczne nie mogą zrezygnować z norm etycznych w życiu publicznym. Po upadku w wielu krajach ideologii […] pojawia się dzisiaj nie mniej poważna groźba […] jest to groźba sprzymierzenia się demokracji z relatywizmem etycznym, który pozbawia życie społeczności cywilnej trwałego moralnego punktu odniesienia, odbierając mu, w sposób radykalny, zdolność rozpoznawania prawdy. Jeśli bowiem nie istnieje żadna ostateczna prawda, będąca przewodnikiem dla działalności politycznej i nadająca jej kierunek, łatwo o instrumentalizację idei i przekonań dla celów, jakie stawia sobie władza” (Jan Paweł II, Przemówienie w Parlamencie, Warszawa – 11.06.1999).

Niewielu współczesnych nam polityków miałoby dziś odwagę przyjąć rady wspominanego już Andrzeja Maksymiliana Fredry: Niech więc władca „nie da się zniszczyć zapalczywej przebiegłości polityków, którzy pięknymi na pozór słowami mają czelność wmawiać władcy, że racji stanu nie sposób we wszystkim pogodzić z racją sumienia i że dlatego czasem trzeba o nim zapomnieć, skoro ten grzech zrównoważy wielka korzyść dla państwa. Bo pewnych rzeczy nie sposób dokonać bez uciekania się do podstępu (tak właśnie paplają) ani utrzymać, uciekając się do przyzwoitych środków, które pozostają w zgodzie z nakazami cnoty. Te nieroztropne, bezbożne głosy to doradcy piekieł. Każdy dobry władca i obywatel powinien do tego stopnia kierować się prawem Boga i sumienia (byleby tylko nie popadł w zabobonną dewocję), że wolałby raczej uczynić coś na szkodę państwa niż udzielić lub posłuchać takiej rady. Bóg bowiem ma zwyczaj wynagradzać dobry zapał, pomnażając korzyści, zmieniając rzeczy trudne w łatwe, a ryzykowne w bezpieczne” (A. M. Fredro, Scriptorum, czyli Fragmenty pism, czyli uwagi o wojnie i pokoju, Warszawa 2014, 171).

Tutaj postulat zachowania neutralności światopoglądowej jest słuszny tylko w tym zakresie, że państwo winno chronić wolności sumienia i wyznania wszystkich swoich obywateli, niezależnie od tego, jaką religię lub światopogląd oni wyznają. Natomiast postulat, aby do życia społecznego i państwowego w żaden sposób nie dopuszczać wymiaru świętości, jest po prostu postulatem ateizowania państwa i życia społecznego, co niewiele ma wspólnego ze światopoglądową neutralnością. Potrzeba wiele wzajemnej życzliwości i dobrej woli, ażeby się dopracować takich form obecności tego, co święte w życiu społecznym i państwowym, które nikogo nie będą raniły i nikogo nie uczynią obcym we własnej ojczyźnie (por. Jan Paweł II, Homilia w czasie Mszy św., Lubaczów – 3.06.1991).

c. Polityk wreszcie – podobnie jak setnik z Ewangelii – winien najpierw kochać tych, którzy są powierzeni jego trosce: „Gdy wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: ‘Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi’” (Mt 8,5-6). Następnie, winien być – podobnie jak setnik – pokorny, który to mógłby się chełpić swoją władzą, prosząc Jezusa o przyjście do siebie: „Lecz setnik odpowiedział: ‘Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie’” (Mt 8,8). To są dwie cnoty polityka – umiłowanie ludu i pokora – nad którymi powinien on pracować. Tak więc każdy człowiek, który podejmuje się sprawowania władzy, winien postawić sobie dwa pytania: czy kocham mój lud, aby mu służyć jak najlepiej? Oraz, czy jestem na tyle pokorny, aby wysłuchać opinii innych i wybrać drogę najlepszą? Jeśli politycy nie stawiają sobie tych pytań, to znaczy, że ich rządy nie będą dobre – uczy papież Franciszek.

Dzisiejsza ewangelia (Mt 10,16-23) zawiera też konkretne rady dotyczące sposobu zachowania się chrześcijańskiego polityka. „Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!” (Mt 10,16). Św. Augustyn tłumaczy to tak: „’Nieskazitelni jak gołębie’, abyśmy nikomu nie szkodzili, ‘roztropni jak węże’, abyśmy byli baczni, by nikt nam nie szkodził” (św. Augustyn, Kazanie 64A, 2, za: Ojcowie Kościoła komentują Biblię, Ewangelia według św. Mateusza 1-13, T. Kłosowski (red.), Ząbki 2011, s. 214). Pan Jezus posyła uczniów „nie tylko do wilków, ale w sam środek wilków”, a jednocześnie nakazuje pośród wilków przejawiać łagodność owiec (Mt 10,16).

ZAKOŃCZENIE

W roku stulecia odzyskania naszej niepodległości obchodzimy 550-lecie polskiego parlamentaryzmu. To radosne święto przypomina nam nie tylko moment odzyskania niepodległości, ale również czas jej utraty. „Polacy już raz zawinili tym, że nie ustrzegli dziedzictwa, którego ostatnim obrońcą był zwycięzca spod Wiednia” (Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość, Kraków 2005, S. 144). W kontekście bieżących, polskich sporów politycznych, warto więc przypomnieć sobie słowa papieża Franciszka: „Niech bracia będą zjednoczeni, bo to jest pierwsze prawo. Niech zachowują prawdziwą jedność w każdym czasie, bo jeśli kłócą się między sobą, pożrą ich ci z zewnątrz” (Franciszek, Przemówienie w ONZ, New Jork – 26.09.2015).

Na koniec, zachęta apostoła Pawła do modlitwy za wszystkich polityków: „Zalecam więc przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi: za królów i za wszystkich sprawujących władze, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością. Jest to bowiem rzecz dobra i miła w oczach Zbawiciela naszego, Boga, który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,1-4). Prośmy więc gorliwie o to, aby Bóg, Władca Świateł, obdarzał naszych polityków wystarczającą mądrością do tego, by zrozumieli, że za sposób sprawowania swoich urzędów są odpowiedzialni nie tylko przed społeczeństwem, które ich wybrało, ale również przed Bogiem, który za wykonaną pracę przekaże im kiedyś – odpowiednią do wykonanej pracy – nagrodę. Amen

BP KEP

Polski kapłan z europejską misją

pt., 07/13/2018 - 14:05

Ks. prał. Tomasz Atłas, dyrektor krajowy Papieskich Dzieł Misyjnych, otrzymał z Watykanu nowe zadanie. Powierzył mu je ks. abp Giampietro Dal Toso, sekretarz pomocniczy Kongregacji Ewangelizacji Narodów, a zarazem przewodniczący Papieskich Dzieł Misyjnych.

Ks. Atłas został poproszony, aby zbadać możliwości utworzenia na Litwie, Łotwie i w Estonii
struktur Papieskich Dzieł Misyjnych. Misja ta zakłada szereg spotkań z episkopatami tych bałtyckich krajów oraz z nuncjuszem apostolskim odpowiedzialnym za te trzy państwa.

Zadanie to wydaje się szczególnie ważne w kontekście wrześniowej podróży apostolskiej papieża Franciszka do wyżej wymienionych krajów oraz w związku z Nadzwyczajnym Miesiącem Misyjnym, który cały Kościół będzie przeżywał w październiku 2019 r. Celem Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego jest bowiem, jak określił to sam papież, jeszcze mocniej rozbudzić świadomość misji ad gentes i podjąć z nową energią misyjną przemianę życia i duszpasterstwa, aby wszystkim wiernym leżało na sercu głoszenie Ewangelii i przekształcenie ich wspólnot w rzeczywistości misyjne i ewangelizacyjne.

Papieskie Dzieła Misyjne

Przewodniczący Episkopatu: dwie cnoty polityka – umiłowanie ludu i pokora

pt., 07/13/2018 - 10:57

Każdy człowiek, który podejmuje się sprawowania władzy, winien postawić sobie dwa pytania: czy kocham mój lud, aby mu służyć jak najlepiej? Oraz, czy jestem na tyle pokorny, aby wysłuchać opinii innych i wybrać drogę najlepszą? – pytał w homilii wygłoszonej w archikatedrze warszawskiej abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, metropolita poznański. W piątek obchodzone jest 550-lecie parlamentaryzmu polskiego połączone ze Zgromadzeniem Narodowym.

Abp Gądecki podkreślił, że rocznica ta jest „dniem niepospolitej radości”. Przewodniczący Episkopatu, zaznaczył, że parlamentarny system I Rzeczpospolitej był fenomenem w skali europejskiej.

Mówiąc o trójpodziale władzy, metropolita poznański przypomniał słowa św. Jana Pawła II: „Równowaga między tymi trzema władzami, z których każda ma określone kompetencje i zakres odpowiedzialności, tak że jedna nie dominuje nigdy nad drugą, jest gwarancją prawidłowego funkcjonowania demokracji” (Przemówienie do uczestników kongresu Włoskiego Stowarzyszenia Sędziów z 2000 roku).

Odnosząc się do źródła prawa abp Gądecki zaznaczył, że do XIX w. panowało przekonanie, że źródłem prawa jest prawo naturalne; czyli zbiór obiektywnych i absolutnych norm wypływających z natury człowieka i zobowiązujących go do podejmowania działań moralnie dobrych, a zaniechania moralnie złych.Chrześcijaństwo – podkreślił abp Gądecki – odwoływało się do natury i rozumu jakomprawdziwych źródeł prawa. We wszystkich kulturach zaś zakładano jednomyślnie, że istnieje różnica między prawem moralnym a prawem państwowym oraz że prawo moralne ma pierwszeństwo przed prawem państwowym. „Niestety – podkreśla Przewodniczący Episkopatu – od XIX wieku wraz z narodzinami pozytywizmu prawnego – zrodziło się przekonanie, że tak prawne jak i moralne normy winny pochodzić od instancji państwowych.

Tak więc ostateczną normą nie miałoby być już sumienie, lecz prawo (H. Kelsen)” – zauważa abp Gądecki. W tym kontekście Przewodniczący Episkopatu przypomniał słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Polskim Parlamencie: „Szanując właściwą życiu wspólnoty
politycznej autonomię, trzeba pamiętać jednocześnie o tym, że nie może być ona rozumiana jako niezależność od zasad etycznych” (Warszawa, 1999).

Metropolita poznański przypomniał, że podmiotem władzy politycznej jest naród, w swoim  ałokształcie postrzegany jako posiadacz suwerenności. „Naród w różnych formach przekazuje rozporządzanie swoją suwerennością osobom, które w sposób wolny wybiera na swoich przedstawicieli, zachowując jednak możliwość rozliczania rządzących poprzez kontrolowanie ich działań, a także przez możliwość zastępowania ich innymi, gdyby nie wywiązywali się oni w sposób zadowalający ze swoich zadań” – mówił. Abp Gądecki wskazał, że ostatecznym kryterium i podstawą pracy polityka nie powinien być sukces, ani korzyść materialna. Ponadto zaznaczył: „To są dwie cnoty polityka – umiłowanie ludu i pokora – nad którymi powinien on pracować”.

Przewodniczący Episkopatu poprosił o modlitwę, by „Bóg, Władca Świateł, obdarzał naszych
polityków wystarczającą mądrością do tego, by zrozumieli, że za sposób sprawowania swoich urzędów są odpowiedzialni nie tylko przed społeczeństwem, które ich wybrało, ale również przed Bogiem, który za wykonaną pracę przekaże im kiedyś – odpowiednią do wykonanej pracy – nagrodę”.

Uroczystej Mszy świętej z okazji 550-lecie parlamentaryzmu polskiego z udziałem Prezydenta RP, Marszałków Sejmu i Senatu, Prezesa Rady Ministrów oraz parlamentarzystów przewodniczył kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski.

Publikujemy treść homilii:

Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! 550 lecie parlamentaryzmu polskiego (Katedra Warszawska – 13.07.2018).

Dzień dzisiejszy jest dniem niepospolitej radości. Dzisiaj bowiem dziękujemy Panu Bogu za 550 lat polskiego parlamentaryzmu. A chociaż geneza polskiego parlamentu po dziś dzień wzbudza spory historyków, to jednak obecny jubileusz nawiązuje konkretnie do pierwszego polskiego sejmu dwuizbowego, który obradował w Piotrkowie w roku 1468. Jubileusz ten dowodzi, że nasza Ojczyzna jest krajem o bardzo długich tradycjach zgromadzeń ustawodawczych. Nie jest to wprawdzie tradycja tak długa jak 1050 lat pierwszej polskiej diecezji w Poznaniu, nie mniej jednak również i ona jest godna wspomnienia.

Tę tradycję trzeba koniecznie przypomnieć wszystkim Polakom, ponieważ parlamentarny system I Rzeczpospolitej był fenomenem w skali europejskiej. U nas, każdy szlachcic – bez względu na swój majątek czy tytuł – był uprawniony do głosowania. Ponieważ zaś szlachta w Polsce stanowiła ok.10% jej mieszkańców, oznaczało to, że w okresie początków aż 10% obywateli kraju posiadało pełne prawa obywatelskie. Takiego odsetka – jeszcze 200 czy nawet 300 lat później – nie posiadała większość krajów europejskich. W „ojczyźnie demokracji” – jak nazywa się Anglię – prawo wyborcze w roku 1832 posiadało 3,2% mieszkańców, a w „ojczyźnie równouprawnienia”, czyli we Francji – tylko 1,5%.

Zadziwia nas też sprawna organizacja ówczesnego polskiego parlamentaryzmu. Przecież Rzeczpospolita w XVI/ XVII wieku posiadała powierzchnię liczącą ok. 1 miliona km kwadratowych, czyli tyle co obecnie Niemcy, Belgia, Holandia i Francja razem wzięte. Mimo braku dobrych dróg i trudności komunikacyjnych, system sejmików lokalnych, generalnych i sejmu walnego funkcjonował.

Wspaniałym – choć krótkotrwałym – pomnikiem polskiego sejmu była uchwalona dnia 3 maja 1791 roku Konstytucja, regulująca ustrój prawny Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Przyjmuje się, że dokument ten był pierwszą w Europie i drugą naświecie – po amerykańskiej z 1787 roku – nowoczesną konstytucją. Przez kolejne pokolenia pamięć o niej pomagała podtrzymać polskie dążenia do niepodległości. Tę konstytucję uznaje się za ukoronowanie wszystkiego, co dobre w polskiej historii i kulturze prawnej.

Po tym wstępie chciałbym teraz podjąć wspólną refleksję nad trzema sprawami: nad naturą władzy, źródłem prawa i osobą polityka.

1. WŁADZA

a. Pierwsza sprawa to natura władzy. Każda ludzka społeczność w sposób konieczny potrzebuje władzy: „Gdyby człowiek tak jak liczne zwierzęta, żył w pojedynkę – uczy św. Tomasz z Akwinu – nie potrzebowałby żadnego innego kierowania, lecz każdy sam dla siebie byłby królem, poddanym najwyższemu królowi – Bogu, jako że sam kierowałby sobą w swoich czynach, dzięki światłu rozumu danemu mu przez Boga. Otóż człowiek z natury jest stworzeniem społecznym i politycznym, żyjącym w gromadzie, bardziej nawet niż wszystkie zwierzęta […]. Jeśli więc jest naturalne dla człowieka żyć w licznej gromadzie, wobec tego wszyscy potrzebują jakiegoś kierowania całością” (św. Tomasz z Akwinu, De
regno, znanym również jako De regimine principum).

Apostoł Paweł uczy: „Nie ma […] władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. Kto więc przeciwstawia się władzy – przeciwstawia się porządkowi Bożemu” (Rz 13,1-2). Komentując te słowa św. Jan Chryzostom tak pisze: „Czy każdy władca jest ustanowiony przez Boga? Tego nie twierdzę, nie chodzi mi bowiem teraz o poszczególnych władców, ale o samą władzę. Twierdzę więc, iż to mądrość Boża sprawia, że istnieją władze, że jedni rządzą, a inni są im podlegli i że żadne sprawy nie zależą od przypadku ani nie są prowadzone lekkomyślnie” (In Epist. Ad Rom., 13, 1-2, Homil. 23). Tak więc to nie konkretny rządca pochodzi od Boga, ale od Boga pochodzi sama potrzeba, konieczność, niezbędność władzy. Ta bezwzględna potrzeba istnienia władzy jest zamierzona przez Boga. Trafnie zrozumiał to Fiodor Dostojewski, wkładając w usta jednego ze swoich bohaterów słowa: „Jeśli Boga nie ma, to jakiż ze mnie kapitan?” (Biesy). Społeczność ludzka „nie może być dobrze zorganizowana […], jeśli jest pozbawiona ludzi sprawujących prawowitą władzę, którzy stoją na straży praw i w miarę potrzeby nie szczędzą swej pracy i starań dla dobra wszystkich” (Pacem in terris, 46). Ze względu na spójność państwa konieczne jest istnienie władzy.

Władza ta – podobnie jak sama wspólnota polityczna – istnieje „dla dobra wspólnego, w którym znajduje ona pełne uzasadnienie i sens i z którego bierze swoje pierwotne i sobie właściwe prawo. Samo zaś dobro wspólne obejmuje sumę tych warunków życia społecznego, dzięki którym jednostki, rodziny i zrzeszenia mogą pełniej i łatwiej osiągnąć swoją własną doskonałość” (Gaudium et spes, 74).

b. Z pojęcia człowieka – jako bytu słabego i skłonnego do zła, choć zdolnego także do dobra – wywodzi się fundamentalna zasada wszelkich rządów demokratycznych i konstytucyjnych, a mianowicie podział władz konstytucyjnych. Pochodzący z przemyśleń Monteskiusza podział władzy – na prawodawczą, sądowniczą i wykonawczą – odzwierciedla realistyczną wizję społecznej natury człowieka, która wymaga odpowiedniego prawodawstwa dla ochrony wolności wszystkich. Wskazane jest, aby każda władza była równoważona przez inne władze i inne zakresy kompetencji, które by utrzymywały ją we właściwych granicach (Centesimus annus, 44). Organizacja społeczeństwa winna być zatem oparta na równowadze władz, czyli na braku dominacji jednej władzy nad drugą. Władze te
winny być niezależne wobec siebie, winny się dopełniać, hamować i kontrolować.

Trójpodział władz na poziomie polityki ma się przeciwstawić zranionej przez grzech pierworodny naturze ludzkiej, podatnej – o czym nieustannie poucza nas historia – na pokusy samowoli oraz poszerzania zakresu posiadanej władzy i powiększania możliwości swojej dominacji. „Jest wskazane, by każda władza była równoważona przez inne władze i inne zakresy kompetencji, które by ją utrzymywały we właściwych granicach. Na tym właśnie polega zasada ‘państwa praworządnego’, w którym najwyższą władzę ma prawo, a nie samowola ludzi” – uczy Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK, 1904). „Równowaga między tymi trzema władzami, z których każda ma określone kompetencje i zakres odpowiedzialności, tak że jedna nie dominuje nigdy nad drugą, jest gwarancją prawidłowego funkcjonowania demokracji” (Jan Paweł II, Przemówienie do uczestników kongresu Włoskiego Stowarzyszenia Sędziów z 2000 roku).

2. ŹRÓDŁO PRAWA

a. Druga kwestia domagająca się zastanowienia to samo źródło prawa. Przez ponad dwa tysiące lat panowało przekonanie, że źródłem prawa jest prawo naturalne; czyli zbiór obiektywnych i absolutnych norm wypływających z natury człowieka i zobowiązujących go do podejmowania działań moralnie dobrych, a zaniechanie moralnie złych. Prawo to stanowiło wyraz pierwotnego zmysłu moralnego, pozwalającego człowiekowi rozpoznać rozumem, czym jest dobro i zło.

Pojęcie prawa naturalnego pojawiło się w filozofii greckiej przy okazji rozważań dotyczących natury człowieka. Następnie starożytni Rzymianie dokonali recepcji myśli greckiej na ten temat, sprowadzając prawo naturalne do prawego rozumu zgodnego z naturą, wszędzie rozprzestrzenionego stałego i wiecznego. Potem chrześcijaństwo odwoływało się do natury i rozumu jako prawdziwych źródeł prawa. We wszystkich kulturach zakładano jednomyślnie, że istnieje różnica między prawem moralnym a prawem państwowym oraz że prawo moralne ma pierwszeństwo przed prawem państwowym (S. Leys, Essais sur la Chine, Paris 1998, s.646). Dlatego – gdy na Zachodzie napięcia religijne związane z okresem Reformacji
prowadziły do długotrwałych konfliktów w tym wielonarodowym i wielowyznaniowym organizmie, jakim była Rzeczpospolita – zabrzmiały słowa króla Zygmunta II Augusta: „Nie jestem panem waszych sumień”.

b. Niestety, od XIX wieku – wraz z narodzinami pozytywizmu prawnego – zrodziło się przekonanie, że tak prawne jak i moralne normy winny pochodzić od instancji państwowych. Tak więc ostateczną normą nie miałoby być już sumienie, lecz prawo (H. Kelsen). Wskutek tej zmiany wielu naszych współczesnych jest przekonanych, że to, co dozwolone prawem jest zarazem moralne. Tak przykładowo, morderstwo nie byłoby niesprawiedliwe samo z siebie, gdy prawo pozytywne na nie – jak np. w kwestii eutanazji – pozwala. Właśnie do takiego prawa pozytywnego odwoływał się w swojej obronie Eichmann, Będąc przekonany, że dobrem jest to, co nakazuje władza polityczna. Niestety, jednostka, która zasłania się regulacjami prawnymi – aby nie musieć decydować we własnym sumieniu i czuć się zwolniona od udręki wolności – w rzeczywistości traci swój status osoby (por. Ch. Delsol, Nienawiść do świata. Totalitaryzmy i ponowoczesność, Warszawa 2017, s. 239-240).

„Pozytywistyczna koncepcja natury i rozumu – mówił papież Benedykt XVI w Bundestagu – światopogląd pozytywistyczny jako całość stanowi wielką część ludzkiego poznania i wiedzy, których w żadnym wypadku nie powinniśmy się wyrzekać. Jednak sama ona jako całość nie jest kulturą, która odpowiada i wystarcza, aby być człowiekiem w całej pełni. Kiedy rozum pozytywistyczny pojmuje jedynie siebie jako kulturę wystarczającą, zsyłając wszystkie inne rzeczywistości kulturowe do kategorii subkultur, pomniejsza to człowieka i zagraża człowieczeństwu. […] Rozum pozytywistyczny, który jest postrzegany jako wyłączny i który nie jest w stanie przyjąć czegokolwiek innego, co nie jest funkcjonalne, upodabnia się do
gmachów ze zbrojonego cementu, bez okien, w których sami tworzymy klimat i światło, nie chcemy zaś przyjmować obu tych rzeczy z rozległego świata Bożego. A jednak nie możemy ukrywać, że w takim zbudowanym przez nas świecie będziemy czerpać potajemnie również z ‘zasobów’ Bożych, które przetworzymy w nasze wytwory. Trzeba na nowo otworzyć szeroko okna, winniśmy na nowo ujrzeć rozległość świata, niebo i ziemię, oraz nauczyć się korzystać z tego wszystkiego w sposób sprawiedliwy” (Benedykt XVI, Przemówienie w Bundestagu, Berlin – 22.09.2001).

3. POLITYK

Trzeci i ostatni temat to sam polityk. Nie jest on podmiotem władzy politycznej. „Podmiotem władzy politycznej jest naród, w swoim całokształcie postrzegany jako posiadacz suwerenności. Naród w różnych formach przekazuje rozporządzanie swoją suwerennością osobom, które w sposób wolny wybiera na swoich przedstawicieli, zachowując jednak możliwość rozliczania rządzących poprzez kontrolowanie ich działań, a także przez możliwość zastępowania ich innymi, gdyby nie wywiązywali się oni w sposób zadowalający ze swoich zadań. Chociaż jest to prawo obowiązujące w każdym państwie i ustroju politycznym, to jednak system demokracji dzięki swoim procedurom kontroli daje najlepsze możliwości i gwarancje jego egzekwowania. Samo [jednak] przyzwolenie społeczne nie zawsze jest wystarczające, aby sposób sprawowania władzy politycznej można było uznać za właściwy” (Kompendium Nauki Społecznej Kościoła, 395).

a. Wybrani przez naród przedstawiciele – w obszarze swoich specyficznych zadań – winni być najpierw ludźmi nieprzeciętnymi. Zwykle wielu ludzi wydaje się przekraczać miarę przeciętnego obywatela, dopóki są przeciętnymi obywatelami i często ludzie zgadzają się co do tego, że ktoś jest zdolny pełnić urząd, dopóki rzeczywiście go nie otrzyma. Gdy nieprzeciętni ludzie – do tego przygotowani i rzeczywiście do tego się nadający – zostaną wybrani przez naród, łatwiej im będzie angażować się w poszukiwanie i urzeczywistnianie tego, co służy dobremu funkcjonowaniu całej wspólnoty obywatelskiej. „W jednym pokoleniu – mawiał w siedemnastym wieku Andrzej Maksymilian Fredro – nie istnieje i nie może istnieć więcej niż paru obywateli, zdolnych do umacniania państwa, dzięki swemu najwyższemu autorytetowi pełnemu cnoty” (A. M. Fredro, Scriptorum, czyli Fragmenty pism, czyli uwagi o wojnie i pokoju, Warszawa 2014, 441).

Ostatecznym kryterium i podstawą pracy takiego polityka nie powinien być sukces, ani tym bardziej korzyść materialna. Polityka musi być staraniem o sprawiedliwość i tworzeniem w ten sposób podstawowych przesłanek dla pokoju – mówił papież Benedykt XVI w Bundestagu (22.09.2011). Oczywiście polityk będzie szukał sukcesu, bez którego nie jest możliwe skuteczne działanie polityczne. Sukces podporządkowany jest jednak służbie prawu i zwalczanie panowania bezprawia. Sukces może być również zwodniczy, prowadząc do zafałszowania prawa, do niszczenia sprawiedliwości. Zastanawiające słowa w tej materii napisał św. Augustyn: „Czymże są więc wyzute ze sprawiedliwości państwa, jeśli nie bandami rozbójników? Bo czyż i rozbójnicze bandy są czymś innym niż małymi państwami?
Wszak i banda jest gromadą ludzi rządzących się rozkazami swego przywódcy, związaną przez ugodę o wspólności i rozdzielającą zdobycz wedle przyjętego przez się prawa. Gdy plaga ta przez napływ niegodziwych ludzi rozrasta się tak dalece, iż opanowuje niektóre okolice, zakłada swoje placówki, zagarnia miasta, ujarzmia narody, wówczas jawnie przyjmuje nazwę państwa, do czego się już całkiem wyraźnie przyczynia bynajmniej nie wyrzeczenie się chciwości, ale przydanie do niej bezkarności. Toteż udatna i zarazem słuszna była odpowiedź jakiegoś pojmanego korsarza, udzielona sławnemu Aleksandrowi Wielkiemu. Gdy bowiem władca ten zapytał go, czym się powodował, uprawiając rozbój na morzu, tamten z nie ukrywaną zuchwałością odrzekł: „Tym samym co i ty, uprawiając rozbój po całym świecie. Ponieważ jednak ja posługuję się przy tym małym okręcikiem, nazywają mnie rozbójnikiem, a że ty używasz do tego wielkiej floty, przeto zwą cię wodzem” (De civitate Dei, IV,4).

Tak więc władza „jest sprawowana w sposób prawowity tylko wtedy, gdy troszczy się o dobro wspólne danej społeczności i jeśli do jego osiągnięcia używa środków moralnie dozwolonych. Jeśli sprawujący władzę ustanawiają niesprawiedliwe prawa lub podejmują działania sprzeczne z porządkiem moralnym, to rozporządzenia te nie obowiązują w sumieniu. ‘Wtedy władza przestaje być władzą, a zaczyna się bezprawie’” (KKK 1903; Pacem in terris, 51).

„Władców nazywamy złymi – uczy św. Tomasz z Akwinu – kiedy starają się nie dopuścić do tego, aby ich poddani stali się cnotliwi, bo wtedy nie znieśliby ich niegodziwego panowania. Źli władcy zabiegają o to, aby pomiędzy rządzonymi panowała nieprzyjaźń, kiedy bowiem jeden drugiemu nie ufa, nie mogą niczego podejmować przeciwko panowaniu złych. Źli władcy zabiegają o to, aby ich poddani nie stali się ludźmi silnymi ani bogatymi, podejrzewają ich bowiem – według przewrotności własnego sumienia – a ponieważ sami używają bogactwa dla szkodzenia, obawiają się, żeby siła i bogactwo poddanych im nie zaszkodziły” (św. Tomasz z Akwinu, De regno — znane również jako De regimine principum).

b. A zatem, „szanując właściwą życiu wspólnoty politycznej autonomię, trzeba pamiętać jednocześnie o tym, że nie może być ona rozumiana jako niezależność od zasad etycznych. Przypomniał o tym św. Jana Paweł II w polskim Parlamencie. Papież powiedział wtedy, że również „państwa pluralistyczne nie mogą zrezygnować z norm etycznych w życiu publicznym. Po upadku w wielu krajach ideologii […] pojawia się dzisiaj nie mniej poważna groźba […] jest to groźba sprzymierzenia się demokracji z relatywizmem etycznym, który pozbawia życie społeczności cywilnej trwałego moralnego punktu odniesienia, odbierając mu, w sposób radykalny, zdolność rozpoznawania prawdy. Jeśli bowiem nie istnieje żadna ostateczna prawda, będąca przewodnikiem dla działalności politycznej i nadająca jej kierunek, łatwo o instrumentalizację idei i przekonań dla celów, jakie stawia sobie władza” (Jan Paweł II, Przemówienie w Parlamencie, Warszawa – 11.06.1999).

Niewielu współczesnych nam polityków miałoby dziś odwagę przyjąć rady wspominanego już Andrzeja Maksymiliana Fredry: Niech więc władca „nie da się zniszczyć zapalczywej przebiegłości polityków, którzy pięknymi na pozór słowami mają czelność wmawiać władcy, że racji stanu nie sposób we wszystkim pogodzić z racją sumienia i że dlatego czasem trzeba o nim zapomnieć, skoro ten grzech zrównoważy wielka korzyść dla państwa. Bo pewnych rzeczy nie sposób dokonać bez uciekania się do podstępu (tak właśnie paplają) ani utrzymać, uciekając się do przyzwoitych środków, które pozostają w zgodzie z nakazami cnoty. Te nieroztropne, bezbożne głosy to doradcy piekieł. Każdy dobry władca i obywatel powinien do tego stopnia kierować się prawem Boga i sumienia (byleby tylko nie popadł w zabobonną dewocję), że wolałby raczej uczynić coś na szkodę państwa niż udzielić lub posłuchać takiej rady. Bóg bowiem ma zwyczaj wynagradzać dobry zapał, pomnażając korzyści, zmieniając rzeczy trudne w łatwe, a ryzykowne w bezpieczne” (A. M. Fredro, Scriptorum, czyli Fragmenty pism, czyli uwagi o wojnie i pokoju, Warszawa 2014, 171).

Tutaj postulat zachowania neutralności światopoglądowej jest słuszny tylko w tym zakresie, że państwo winno chronić wolności sumienia i wyznania wszystkich swoich obywateli, niezależnie od tego, jaką religię lub światopogląd oni wyznają. Natomiast postulat, aby do życia społecznego i państwowego w żaden sposób nie dopuszczać wymiaru świętości, jest po prostu postulatem ateizowania państwa i życia społecznego, co niewiele ma wspólnego ze światopoglądową neutralnością. Potrzeba wiele wzajemnej życzliwości i dobrej woli, ażeby się dopracować takich form obecności tego, co święte w życiu społecznym i państwowym, które nikogo nie będą raniły i nikogo nie uczynią obcym we własnej ojczyźnie (por. Jan Paweł II, Homilia w czasie Mszy św., Lubaczów – 3.06.1991).

c. Polityk wreszcie – podobnie jak setnik z Ewangelii – winien najpierw kochać tych, którzy są powierzeni jego trosce: „Gdy wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: ‘Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi’” (Mt 8,5-6). Następnie, winien być – podobnie jak setnik – pokorny, który to mógłby się chełpić swoją władzą, prosząc Jezusa o przyjście do siebie: „Lecz setnik odpowiedział: ‘Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie’” (Mt 8,8). To są dwie cnoty polityka – umiłowanie ludu i pokora – nad którymi powinien on pracować. Tak więc każdy człowiek, który podejmuje się sprawowania władzy, winien postawić sobie dwa pytania: czy kocham mój lud, aby mu służyć jak najlepiej? Oraz, czy jestem na tyle pokorny, aby wysłuchać opinii innych i wybrać drogę najlepszą? Jeśli politycy nie stawiają sobie tych pytań, to znaczy, że ich rządy nie będą dobre – uczy papież Franciszek.

Dzisiejsza ewangelia (Mt 10,16-23) zawiera też konkretne rady dotyczące sposobu zachowania się chrześcijańskiego polityka. „Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!” (Mt 10,16). Św. Augustyn tłumaczy to tak: „’Nieskazitelni jak gołębie’, abyśmy nikomu nie szkodzili, ‘roztropni jak węże’, abyśmy byli baczni, by nikt nam nie szkodził” (św. Augustyn, Kazanie 64A, 2, za: Ojcowie Kościoła komentują Biblię, Ewangelia według św. Mateusza 1-13, T. Kłosowski (red.), Ząbki 2011, s. 214). Pan Jezus posyła uczniów „nie tylko do wilków, ale w sam środek wilków”, a jednocześnie nakazuje pośród wilków przejawiać łagodność owiec (Mt 10,16).

ZAKOŃCZENIE

W roku stulecia odzyskania naszej niepodległości obchodzimy 550-lecie polskiego parlamentaryzmu. To radosne święto przypomina nam nie tylko moment odzyskania niepodległości, ale również czas jej utraty. „Polacy już raz zawinili tym, że nie ustrzegli dziedzictwa, którego ostatnim obrońcą był zwycięzca spod Wiednia” (Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość, Kraków 2005, S. 144). W kontekście bieżących, polskich sporów politycznych, warto więc przypomnieć sobie słowa papieża Franciszka: „Niech bracia będą zjednoczeni, bo to jest pierwsze prawo. Niech zachowują prawdziwą jedność w każdym czasie, bo jeśli kłócą się między sobą, pożrą ich ci z zewnątrz” (Franciszek, Przemówienie w ONZ, New Jork – 26.09.2015). Na koniec, zachęta apostoła Pawła do modlitwy za wszystkich polityków: „Zalecam więc przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi: za królów i za wszystkich sprawujących władze, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością. Jest to bowiem rzecz dobra i miła w oczach Zbawiciela naszego, Boga, który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,1-4). Prośmy więc gorliwie o to, aby Bóg, Władca Świateł, obdarzał naszych polityków wystarczającą mądrością do tego, by zrozumieli, że za sposób sprawowania swoich urzędów są odpowiedzialni nie tylko przed społeczeństwem, które ich wybrało, ale również przed Bogiem, który za wykonaną pracę przekaże im kiedyś – odpowiednią do wykonanej pracy – nagrodę. Amen

BP KEP

18 lipca: Konferencja prasowa z okazji XIX Ogólnopolskiego Tygodnia św. Krzysztofa – zapowiedź

czw., 07/12/2018 - 15:33

MIVA Polska we współpracy z Biurem Prasowym KEP zaprasza na konferencję prasową przed XIX Ogólnopolskim Tygodniem św. Krzysztofa obchodzonym w dniach 22-29 lipca 2018.

Miejsce konferencji: Gmach KEP w Warszawa, Skwer Kard. St. Wyszyńskiego 6, sala nr 16
Termin konferencji: środa, 18.07.2018, godz.11.00

W konferencji wezmą udział:

Bp Jerzy Mazur SVD – Ordynariusz Ełcki i Przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Misji;

Ks. Jerzy Kraśnicki, dyrektor MIVA Polska i z-ca Krajowego Duszpasterza Kierowców;

Misjonarze: ks. Paweł Chudzik, misjonarz FD z Peru i s. Immakulata Faustynowicz CSSMA
z Kamerunu;

Ks. dr Marian Midura – Krajowy Duszpasterz Kierowców;

Pan Jacek Zalewski, Prezes Krajowego Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego i ekspert ds. BRD;

Insp. Zdzisław Sudoł – dyrektor Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

Tematyka konferencji będzie dotyczyć zagadnień dotyczących pomocy misjonarzom w zakresie środków transportu (działania Komisji Episkopatu Polski ds. Misji na rzecz pomocy
polskim misjonarzom i pomoc MIVA poprzez udział kierowców w Akcji św. Krzysztof; realizowane projekty misyjne MIVA w zakupie pojazdów w krajach misyjnych; specyfika działalności misyjnej i transport w Afryce i Ameryce Łacińskiej) oraz aktualne kwestie wspólnych działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa na drogach.

Po części formalnej będzie możliwość pytań i indywidualnych rozmów dziennikarzy z uczestnikami konferencji. Po konferencji zapraszamy na poczęstunek. Atrakcja: kociołek afrykański przygotowany przez misjonarzy!

Zapraszamy!

Zapisy na otwarcie Światowego Centrum Modlitwy o Pokój w Niepokalanowie z udziałem abp. Gądeckiego

czw., 07/12/2018 - 12:55

1 września 2018 roku, odbędzie się uroczyste otwarcie Światowego Centrum Modlitwy o Pokój w Niepokalanowie – „Gwiazdy Niepokalanej”. To jedno z tylko 12 międzynarodowych ośrodków modlitwy w intencji pokoju, które powstają na świecie. Wierni, którzy chcą być świadkami inauguracji polskiego Centrum Modlitwy o Pokój, mogą już rejestrować się na uroczystość, na stronie internetowej www.kaplica.niepokalanow.pl.

Światowe Centrum Modlitwy o Pokój w Niepokalanowie jest częścią wielkiego dzieła utworzenia na wszystkich kontynentach, międzynarodowych centrów (tzw. 12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju), w których przed Najświętszym Sakramentem będzie trwała nieustająca modlitwa w intencji pokoju. Ołtarze Adoracji do Kaplic Pokoju w każdym Centrum są błogosławione przez Ojca Świętego. Dotychczas powstało sześć Światowych Centrów Modlitwy o Pokój: Betlejem w Izraelu, Medjugorie w Bośni i Hercegowinie, Oziornoje w Kazachstanie, Jamusukro na Wybrzeżu Kości Słoniowej, Namyang w Korei Płd. i Kibeho w Rwandzie. Siódme Centrum powstaje w Dagupan na Filipinach, a ósme w Niepokalanowie.

– „Serdecznie zapraszamy wszystkich wiernych z kraju i zagranicy, aby w tym wyjątkowym dniu byli z nami w Niepokalanowie. To dla nas niezwykły czas, który chcemy z Wami wspólnie przeżyć. Z jednej strony, jest to urzeczywistnienie pragnień św. Maksymiliana Kolbego, założyciela Niepokalanowa, który chciał, aby w naszej Bazylice odbywała się wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu. Z drugiej zaś strony, poprzez Niepokalanów, Polska dołącza do grona wybranych krajów, z których popłyną słowa modlitwy o pokój na cały świat.” – mówi o. Andrzej Sąsiadek OFMConv proboszcz parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Niepokalanowie.

Pielgrzymi z Polski i z zagranicy, którzy chcą przyjechać do Niepokalanowa i uczestniczyć w inauguracji Światowego Centrum Modlitwy o Pokój, mogą zarejestrować się na stronie www.kaplica.niepokalanow.pl, przez zakładkę „Uroczystość Inauguracji”. Na specjalnie opracowanej podstronie, znajdują się dwamformularze umożliwiające rejestracje grup pielgrzymów oraz osób indywidualnych. Rejestracja będzie aktywna do wyczerpania miejsc (ponad 10 tysięcy). Na podstronie rejestracyjnej znajdują się także informacje organizacyjne przydatne dla pielgrzymów. Można również pobrać mapę sektorów i program
uroczystości.

Po uroczystej Mszy św. inaugurującej polskie Centrum Modlitwy o Pokój, z udziałem najwyższych władz kościelnych i władz państwowych, nastąpi poświęcenie Kaplicy Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu. Następnie, zostanie ona otwarta dla pielgrzymów i rozpocznie się wieczysta adoracja.

Uroczystość Inauguracji Światowego Centrum Modlitwy o Pokój w Niepokalanowie została objęta Patronatem Narodowym Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy w Stulecie Odzyskania Niepodległości. Patronat honorowy objęli także: Jego Ekscelencja Ksiądz Arcybiskup Stanisław Gądecki, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, Jego Eminencja Ksiądz Kardynał Kazimierz Nycz, Metropolita Warszawski, Ojciec Wiesław Pyzio, Prowincjał Ojców Franciszkanów Prowincji Matki Bożej Niepokalanej w Polsce oraz Ojciec Grzegorz Maria Szymanik, Gwardian Klasztoru w Niepokalanowie.

WIĘCEJ INFORMACJI: https://kaplica.niepokalanow.pl/

mat. informacyjny parafii pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Niepokalanowie

Bp A. Miziński: Pielgrzymowanie jest szczególnym wymiarem życia Kościoła. Całe nasze życie jest pielgrzymką

śr., 07/11/2018 - 13:46

Pielgrzymowanie jest szczególnym wymiarem życia Kościoła. Całe nasze życie jest pielgrzymką. Odzwierciedleniem tego pielgrzymowania są pielgrzymki, o których mówimy. To wyjątkowy fenomen Kościoła w Polsce na tle Europy – powiedział bp Artur G. Miziński, sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski, podczas konferencji nt. pielgrzymowania, która odbyła się 11 lipca w Sekretariacie KEP.

Bp Miziński zauważył, że „pielgrzymka to rekolekcje w drodze, czas pogłębiania naszej wiary, czas wyjścia od codziennych problemów. Jest to forma wyjścia na pustynię, ale we wspólnocie”. Bp Miziński dodał również, że pielgrzymowanie jest świadectwem wiary.

Odnosząc się do akcji w mediach społecznościowych #PolskaPielgrzymuje, bp Miziński zauważył, że jest to „rozszerzenie tego pielgrzymowania na osoby, które nie mogą uczestniczyć fizycznie w pielgrzymce. Rozszerza się krąg dobra, krąg wspólnoty, a także kult świętych. Relacje wideo i zdjęcia umieszczane w internecie są po to, by poczuć radość wspólnego pielgrzymowania”.

Marek Tomczyk, kierownik 307. Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej, zaprezentował hasło tegorocznej pielgrzymki paulińskiej: „Z Maryją wolni”. Przedstawił również długą historię pielgrzymowania w Polsce na Jasną Górę, podkreślając, że również w czasie zaborów wielu pielgrzymów przybywało do Częstochowy. „W tym roku pragniemy wraz z Maryją dziękować za dar wolności” – podkreślił o. Tomczyk.

Z kolei małżeństwo pielgrzymów, Małgorzata i Adam Polkowscy, opowiadali o swoim osobistym doświadczeniu pielgrzymowania. „Pielgrzymka to niesamowite doświadczenie wspólnoty wiary i chrześcijańskiej radości. Mimo trudu pielgrzymka daje olbrzymią radość” – zauważyła Małgorzata Polkowska. Adam Polkowski dodał natomiast, że „pielgrzymka pomaga kształtować pewne uniwersalne postawy, jak codzienna zaradność i dyscyplina”.

Michał Plewka, redaktor prowadzący portalu ekai.pl przypomniał dane CBOS, według których co trzecia osoba deklaruje, że bierze udział w pielgrzymce. Zauważył także, że oprócz pielgrzymek rowerowych, samochodowych czy na rolkach, coraz popularniejsze są pielgrzymki na własną rękę w gronie rodziny i przyjaciół.

BP KEP

Abp Jędraszewski zachęca do pielgrzymowania na Jasną Górę

wt., 07/10/2018 - 09:58
„W świętym czasie pielgrzymowania pragniemy modlić się za Kościół, którego prowadzi Duch Święty, za Ojca Świętego Franciszka, za wszystkich biskupów i kapłanów, a także o liczne powołania do stanu duchownego i zakonnego. Będziemy także dziękować Bogu za dar pontyfikatu św. Jana Pawła II w 40. rocznicę Jego wyboru na Stolicę Piotrową” – napisał w specjalnym liście abp Marek Jędraszewski zachęcając wiernych do udziału w Pieszej Pielgrzymce Krakowskiej.

W wędrówce pielgrzymom towarzyszyć będzie hasło „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”. Piesza Pielgrzymka Krakowska wyruszy na Jasną Górę ze Wzgórza Wawelskiego 6 sierpnia.

„W świętym czasie pielgrzymowania pragniemy modlić się za Kościół, którego prowadzi Duch Święty, za Ojca Świętego Franciszka, za wszystkich biskupów i kapłanów, a także o liczne powołania do stanu duchownego i zakonnego. Będziemy także dziękować Bogu za dar pontyfikatu św. Jana Pawła II w 40. rocznicę Jego wyboru na Stolicę Piotrową” – napisał abp Jędraszewski.

Metropolita krakowski zwraca uwagę na to, że na pielgrzymim szlaku krakowianom towarzyszyć będzie beatyfikowana 28 kwietnia br. w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach bł. Hanna Chrzanowska. Zachęca do tego, by przykład jej życia uświadamiał, do jak wielkich rzeczy powołał każdego Bóg i w jak głęboką więź człowiek może nawiązać ze swoim Stwórcą.

Kolejną intencją, na którą wskazuje hierarcha, jest 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę. „Pragniemy wspólnie prosić Boga, abyśmy skarb wolności, którym dane jest nam obecnie się radować, potrafili zachować w sobie i przekazać go przyszłym pokoleniom” – zaznaczył.

Piesza Pielgrzymka Krakowska na Jasną Górę należy do najliczniejszych w Polsce. Co roku z Wawelu wędruje ok. 8 – 10 tys. pątników. Mają do pokonania ok. 150 km drogi Szlakiem Orlich Gniazd. Na Jasną Górę dotrą 11 sierpnia.

Wśród pątników wyróżnia się grupa pokutna, która będzie szła na Jasną Górę w intencji osób uzależnionych i zniewolonych nałogami: alkoholików, narkomanów, hazardzistów, erotomanów, uzależnionych od Internetu czy pracoholików. Uczestnicy tej grupy będą się modlić również w intencji rodzin doświadczających cierpienia przez uzależnienie swoich bliskich.

Piesza Pielgrzymka Krakowska wędruje na Jasną Górę w ośmiu wspólnotach. Wraz z pielgrzymami krakowskimi do Częstochowy wędrują także pątnicy z Włoch, Anglii, Stanów Zjednoczonych, Szwajcarii oraz Czesi, Słowacy, Mołdawianie, Węgrzy, Hiszpanie, Francuzi i Belgowie oraz liczna grupa Ruchu Communione e Liberazione.

Wraz z nimi „duchowo pielgrzymują” chorzy, rodziny oraz parafie archidiecezji. Organizatorzy Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej od lat zachęcają do takiego duchowego towarzyszenia wszystkich, którzy nie mogą sami udać się na Jasną Górę. Duchowe pielgrzymowanie polega m.in. na modlitwie w intencji pątników, podejmowaniu w parafiach tematu rozważań pielgrzymkowych oraz udziale w uroczystym pożegnaniu lub powitaniu pątników. Pielgrzymom można ponadto powierzać prośby i intencje modlitewne. Należy je przesyłać na adres e-mail: pielgrzymkakrakowska@diecezja.pl.

Swoje korzenie Pielgrzymka Krakowska ma w Grupie Białej akademickich 17-tek Pieszej Pielgrzymki Warszawskiej, w ramach której pielgrzymowali w latach 70. studenci i młodzież krakowska. Bezpośrednią inspiracją wędrowania z Krakowa na Jasną Górę był Biały Marsz po zamachu na Jana Pawła II w maju 1981 roku.

md / Kraków / KAI

Strony