Konferencja Episkopatu Polski

Subskrybuj Kanał Konferencja Episkopatu Polski
Konferencja Episkopatu Polski
Zaktualizowano: 28 minut 18 sekund temu

Abp Gądecki i bp Feige z Magdeburga wręczyli krzyże misyjne 87 świeckim

sob., 06/30/2018 - 10:03

Podczas nieszporów, w wigilię uroczystości Świętych Apostołów Piotra i Pawła, patronów najstarszej na ziemiach polskich katedry, bp Gerhard Feige, biskup Magdeburga, i abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański, wręczyli krzyże misyjne 87 osobom z różnych środowisk misyjnych archidiecezji poznańskiej. Młodzi misjonarze wyjadą w różne zakątki świata na wakacyjne doświadczenia misyjne.

„Jest rzeczą niezwykłą, że biskup Magdeburga przekazuje w katedrze poznańskiej krzyże misyjne młodym ludziom udającym się na doświadczenie misyjne, ponieważ właśnie z Magdeburga szła misja Słowian. Tam w szkole katedralnej uczył się św. Wojciech” – zauważył metropolita poznański.

W kazaniu bp Grzegorz Balcerek nawiązał do niedawno zakończonych centralnych obchodów jubileuszu 1050-lecia najstarszego biskupstwa na ziemiach polskich.

„W naszym jubileuszu nie chodziło tylko o wspomnienie przeszłości, ale bardziej o przyszłość. Ona należy do Pana Boga, ale zależy także od nas, od naszej gorliwej ofiarnej służby i stylu naszej pracy” – mówił biskup pomocniczy archidiecezji poznańskiej.

Bp Balcerek podkreślił, że na naszych oczach rodzi się nowa jakość w całym Kościele w naszej Ojczyźnie i archidiecezji. Tym nowym stylem jest niespotykane dotąd zaangażowanie świeckich w apostolstwo. Kaznodzieja zaznaczył, że żywym przykładem tego są młodzi udający się na doświadczenie misyjne.

„Oby to nie było doświadczenie jednych wakacji, oby pośród młodych znaleźli się tacy jak dr Wanda Błeńska, przez dziesiątki lat ofiarna misjonarka” – stwierdził bp Balcerek.

„Apostolstwo świeckich to nie tylko nasze doświadczenia, takie jest nauczanie Kościoła, misja, którą Chrystus powierza swoim uczniom, powinna być wypełniana przez wszystkich, którzy tworzą Kościół” – dodał kaznodzieja.

Podczas nieszporów metropolita poznański pobłogosławił krzyże misyjne wolontariuszom, którzy udadzą się do Kenii, Rwandy, Ghany, Izraela, Brazylii, Mozambiku, Ekwadoru, Etiopii, Indonezji, Irlandii i na Ukrainę.

W rozmowie z KAI ks. dr Dawid Stelmach podkreśla, że młodzi, którzy udadzą się niebawem w różne części świata, pochodzą z różnych środowisk misyjnych, ale łączy ich duży potencjał, zaangażowanie i chęć dzielenia się wiarą.

„Młodzi wyjeżdżający na doświadczenie misyjne czynią konkretne dobro wraz z misjonarzami w Kościele lokalnym i we wspólnocie z naszym Kościołem” – zaznaczył.

Zwrócił uwagę na systematycznie wzrastającą liczbę wolontariuszy misyjnych z archidiecezji, udających się na doświadczenie misyjne. „Widać, że to, co jeszcze przed wojną udało się zasiać w Akademickim Ruchu Misyjnym i co kontynuowali dr Wanda Błeńska i o. Marian Żelazek znajduje naśladowców. Cieszymy się, że ponad 90-letnia tradycja dzieła misyjnego nadal trwa” – zauważa dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych w archidiecezji poznańskiej.

Na przełomie lipca i sierpnia grupa studentów z Akademickiego Koła Misjologicznego (AKM) im. dr Wandy Błeńskiej działającego przy Wydziale Teologicznym UAM po raz kolejny uda się na doświadczenie misyjne w Domu Pokoju w Jerozolimie. Drugą grupę z AKM będą stanowić młodzi, którzy na przełomie sierpnia i września wyjadą do ośrodka sióstr klaretynek w indonezyjskiej Weluli.

Z kolei w sierpniu posługę misyjną w Domu Pokoju w Betlejem odbędą wolontariusze skupieni wokół Projektu Opalenica dla Betlejem, a we wrześniu młodzi z Duszpasterstwa Akademickiego „Morasko” im. Bł. Pier Giorgia Frassatiego.

Członkowie Przymierza Miłosierdzia będą posługiwać w Rio de Janeiro i w Sao Paulo w Brazylii. Młodzi z tej wspólnoty wyjadą też do Maputo w Mozambiku i do Gródka Podolskiego na Ukrainie. Na Ukrainę wyjadą też młodzi z Wolontariatu Misyjnego Rób Dobro oraz z Diakonii Misyjnej Ruchu Światło-Życie w Poznaniu.

W krajach afrykańskich – Etiopii, Rwandzie, Kenii i Ghanie będą posługiwać osoby związane z Fundacją Redemptoris Missio i Wolontariatem misyjnym przy parafii pw. św. Andrzeja Boboli w Poznaniu.

Najdłużej, bo od września 2018 r. do czerwca 2019 r. na wolontariacie misyjnym w Dublinie w Irlandii będą członkowie Diakonii Misyjnej Ruchu Światło-Życie w Poznaniu. Młodzi z tej wspólnoty pojadą też na przełomie lipca i sierpnia do Ekwadoru.

Na zakończenie nieszporów z uroczystości Świętych Apostołów Piotra i Pawła abp Stanisław Gądecki wręczył Krzyż Pro Ecclesia et Pontifice, przyznany przez papieża Franciszka, Bogumile Kani-Łąckiej, prezes diecezjalnej Akcji Katolickiej. To jedno z wyższych odznaczeń w Kościele katolickim, przyznawane osobom świeckim przez papieża w dowód uznania za zaangażowanie w pracę na rzecz Kościoła.

Metropolita poznański wręczył też 28 osobom świeckim medale „Optime Merito Archidioecesis Posnaniensis” (za wybitne zasługi dla archidiecezji poznańskiej).

Wręczając odznaczenia, abp Gądecki podkreślił, że przyznawane są one „w duchu wdzięczności za wierną służbę archidiecezji poznańskiej” osobom dającym „przykład gorliwego życia chrześcijańskiego”.

Wśród odznaczonych znaleźli się m.in. Joanna Kęcińska, uhonorowana za dwudziestopięcioletnią, bezinteresowną pracę w Dominikańskim Ośrodku Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach w Poznaniu oraz „za ofiarną pracę na rzecz duchowego wsparcia ofiar sekt i ich rodzin”, Jan Gołaski „za czterdziestoletnią posługę liturgiczną i muzyczną oraz współtworzenie liturgii dominikańskich mszy roratnich”, a także Anna Okupniak z parafii pw. Nawiedzenia NMP w Poznaniu za zaangażowanie w prowadzenie różnych działań duszpasterskich w parafii, zwłaszcza za ofiarną posługę nadzelatorki wspólnoty Żywego Różańca.

KAI

Abp Ryś: metropolita jest posłany razem z Piotrem

sob., 06/30/2018 - 09:34

– Metropolita jest posłany razem z Piotrem, by być znakiem miłości – powiedział w rozmowie z KAI abp Grzegorz Ryś. Metropolita łódzki przebywa w Watykanie, gdzie uczestniczył w uroczystościach ku czci świętych Piotra i Pawła. W czasie dzisiejszej liturgii papież Franciszek poświęcił paliusze, które mianowani w okresie minionego roku arcybiskupi-metropolici otrzymają podczas oddzielnych uroczystości w swoich stolicach biskupich.

Abp Grzegorz Ryś powiedział, że przyjęcie paliusza „to moment otwarcia się na miłość ze strony Piotra”. Jak przypomniał św. Piotr szuka ludzi, którzy chcą razem z nim nieść odpowiedzialność za Kościół, co wyraża się przez przyjęcie jego płaszcza, bo tym jest właśnie paliusz.

Metropolita łódzki dodał, że niezwykle ważne jest dla niego doświadczenie Piotra, który żyje, a więc papieża. Przypomniał, że gdy św. Franciszek przybył do Watykanu to najpierw poszedł do papieża, dopiero potem na grób Księcia Apostołów. „Miał to wyczucie, że Piotr jest żyjący w Kościele, dzisiaj jest żyjący w osobie papieża Franciszka” – powiedział abp Ryś.

Hierarcha przypomniał, że otrzymany z ręki Ojca Świętego paliusz jest później nakładany przez nuncjusza apostolskiego w stolicy diecezji danego metropolity, wśród ludzi, którym biskup posługuje, „po to, by ci ludzie zobaczyli, że mają biskupa, który jest w szczególnej jedności z papieżem, nie prowadzi tego Kościoła po swojemu, na swój własny sposób, tylko w jedności z Piotrem” – powiedział arcybiskup.

„Metropolita to apostoł, który jest posłany razem z Piotrem. Przeżywa doświadczenie bycia we dwóch, które jest po to – tak zawsze twierdzono w Kościele – żeby być znakiem miłości, a do miłości potrzeba dwóch. Miłość ma dwa przykazania: Boga i bliźniego. Zawsze głęboko czytano w Kościele to posłanie apostołów dwójkami. Metropolita więc jest w szczególny sposób posłany do Kościoła wraz z Piotrem” – zauważył abp Ryś.

Metropolita łódzki podkreślił, że przez ostatnie dziesiątki lat Kościół miał wybitnych papieży: Jana XXII, Pawła VI, Jana Pawła I, Jana Pawła II, Benedykta XVI. „Każdy z tych papieży był inny, teraz jest Franciszek, ale każdy z nich jest bardzo świadomy jak Duch prowadzi Kościół” – powiedział abp Ryś. Dodał, że ogromną radością jest „być uczniem Jezusa w towarzystwie Piotra”.

Przyznał, że ma przekonanie, iż posługa, którą mu powierzono, na ten moment go przerasta. „Skoro jednak taka jest wola Pana Jezusa, to będę chciał wziąć ją na siebie w tym wymiarze, w jakim mi to jest zadane: być znakiem jedności z Piotrem w Kościele łódzkim i łowickim, bo z tylu diecezji składa się metropolia łódzka” – zakończył abp Ryś.

KAI

Przewodniczący Episkopatu: od Matki Miłosierdzia uczmy się prawdy i miłości

sob., 06/30/2018 - 09:23

Niech nasze słowa nikogo nie ranią, niech będą zawsze nośnikiem prawdy i miłości – mówił podczas obchodów 50. rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej w Cudy Wielmożnej Pani Poznania abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański.

Publikujemy pełną treść homilii:

Salve Regina, Mater Misericordiae

Abp Stanisław Gądecki

Salve Regina, Mater Misericordiae. 50.lecie koronacji obrazu Matki Bożej w Cudy Wielmożnej – Pani Poznania (Poznań, k-ł św. Antoniego Padewskiego – 29.06.2018).

W tych dniach obchodzimy 50. jubileusz koronacji obecnego w tym kościele cudownego obrazu  Matki Bożej w Cudy Wielmożnej, Pani Poznania. Dzieje tego obrazu są tutaj powszechnie znane, począwszy od chwili jego zakupu przez brata Tomasza Dybowskiego. Ten skromny kwestarz franciszkański kupił wspomniany obraz w roku 1666. Odkąd jednak przekonał się w cudowne właściwości związane z obrazem wyszedł z nim ze swej celi i zaczął wędrować po ulicach Poznania zniszczonego szwedzkimi najazdami, aby zdobyć jałmużnę dla licznych w mieście biedaków. Z wielkim zapałem opowiadał poznańczykom o troskliwej opiece, jaką Maryja otacza swoich czcicieli. Maryja – ze swej strony –  odpowiedziała na to wieloma łaskami i cudami.

Powiadomiony o tych faktach biskup poznański Stefan Wierzbowski – w oparciu o wyniki badań wyznaczonej do tego celu komisji – wydał dekret zalecający wystawienie obrazu do kultu publicznego. Po roku Franciszkanie umieścili wiec wizerunek Maryi we wnętrzu tutejszej świątyni św. Antoniego z Padwy, gdzie obraz ten odbiera cześć po dziś dzień.

W tysięczną rocznicę ustanowienia pierwszego polskiego biskupstwa na ziemiach polskich w Poznaniu – słynący łaskami obraz ten został ukoronowany koronami papieskimi (29.06.1968). Do tej koronacji doprowadził ówczesny przełożony klasztoru Ojciec Oktawian Józef Droszcz. Dzisiaj zaś – po upływie następnych pięćdziesięciu lat – warto zastanowić się chwilę ad treścią tytułu, jakim obdarzył ten obraz sam brat Tomasz – a mianowicie „Matka Miłosierdzia”. Brat Tomasz był bowiem zapalonym krzewicielem i orędownikiem nabożeństwa do Matki Bożej Miłosierdzia.

1. MATKA MIŁOSIERDZIA

Na pierwszy rzut oka tytuł ten wydaje się zaskakujący, w Piśmie Świętym nie występuje przecież taki tytuł jak Matka Miłosierdzia. Trzeba jednak zauważyć, że choć w tekstach biblijnych nie znajdziemy wprost takiego tytułu, to jednak teksty te przypisują Maryi przymioty, jakie kryją się w tym tytule. Z podobną sytuacją mamy do czynienia w przypadku tytułu „Jezusa Miłosiernego”. Chociaż na kartach Biblii nie pojawia się taki tytuł, to przecież nikt nie wątpi w to, że Jezus był rzeczywiście samym miłosierdziem.

Maryję nazywamy Matką Miłosierdzia w pierwszym rzędzie dlatego, ponieważ „jest Matką Jezusa, w którym Bóg objawił światu swoje Serce przepełnione miłością” (Jan Paweł II). Tak więc pierwszym i największym darem Maryi jest ofiarowanie światu Syna Bożego. Boże miłosierdzie Maryję ogarnęło najpełniej, co wyznała sama w słowach: „Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. Święte jest Jego imię – a swoje miłosierdzie zachowuje na pokolenia i pokolenia dla tych, którzy się Go boją” (Łk 1, 49-50). Maryja jest także Przekazicielką Bożego miłosierdzia dla nas.

Maryja – w sposób szczególny i wyjątkowy jak nikt inny – doświadczyła Bożego miłosierdzia, a równocześnie też – ofiarą swojego serca – w sposób wyjątkowy okupiła swój udział w objawieniu się miłosierdzia Bożego. Ofiara ta byłą ściśle związana z krzyżem Jej Syna, u którego stóp wypadło Jej stanąć na Kalwarii. Ofiara ta stanowi swoisty udział Maryi w objawieniu się miłosierdzia, które ostatecznie dokonało się przez krzyż. Nikt tak jak Matka Ukrzyżowanego Pana nie doświadczył tajemnicy krzyża, owego wstrząsającego spotkania Bożej sprawiedliwości z miłością miłosierną, tego  „pocałunku”, jaki miłosierdzie ofiarowało sprawiedliwości (Ps 85 [84],11). Nikt też tak jak Ona  nie przyjął sercem owej tajemnicy, która dokonała się na Kalwarii poprzez śmierć Jej Syna wraz z ofiarą macierzyńskiego serca, wraz z Jej ostatecznym fiat.

Maryja jest więc równocześnie Tą, która najpełniej zna tajemnicę Bożego miłosierdzia. Wie, ile ono kosztowało i wie, jakie jest ono wielkie. W tym znaczeniu nazywamy Ją również Matką miłosierdzia, a tytuł ten posiada głęboki sens teologiczny. Mówi on o tym szczególnym przysposobieniu Jej duszy, całej Jej osobowości do tego, aby – poprzez zawiłe wydarzenia dziejów naprzód Izraela, a z kolei każdego człowieka i całej ludzkości dostrzec owo miłosierdzie, które z pokolenia na pokolenie (Łk 1, 50) staje się ich udziałem.

Nade wszystko jednak powyższy tytuł mówi o Niej jako o Matce Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego. Jako o Tej, która doświadczywszy miłosierdzia w sposób wyjątkowy, w takiż sposób „zasługuje” na to miłosierdzie przez całe swoje ziemskie życie, a nade wszystko u stóp krzyża swojego Syna. Mówi o Niej wreszcie jako o Tej, która poprzez swój ukryty, a równocześnie nieporównywalny udział w mesjańskim posłannictwie swojego Syna, w szczególny sposób została powołana do tego, ażeby przybliżać ludziom ową miłość, jaką Chrystus przyszedł im objawić. Miłość, która najkonkretniej potwierdza się w stosunku do tych, co cierpią, w stosunku do ubogich, pozbawionych wolności, do niewidomych, uciśnionych i grzeszników, tak jak o tym powiedział Chrystus najprzód w nazaretańskiej synagodze („Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi” – Łk 4,18), a potem odpowiadając na pytanie wysłanników Jana Chrzciciela („”Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię” – Łk 7,22).

Ta właśnie „miłosierna” miłość – która potwierdza się nade wszystko w zetknięciu ze złem moralnym i fizycznym – stała się w sposób szczególny i wyjątkowy udziałem serca Tej, która była Matką Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego. I nie przestaje ona w Niej i przez Nią nadal się objawiać w dziejach Kościoła i całej ludzkości. Jest to objawienie szczególnie owocne, bo opiera się w Bogarodzicy o szczególną podatność macierzyńskiego serca, o szczególną wrażliwość, o szczególną zdolność docierania do wszystkich, którzy tę właśnie miłosierną miłość najłatwiej przyjmują ze strony Matki. Jest to jedna z wielkich i życiodajnych tajemnic chrześcijaństwa, najściślej związana z tajemnicą Wcielenia.

Jej macierzyństwo wobec wszystkich ludzi trwa nieustannie – jak podkreśla Sobór Watykański II – „albowiem wzięta do nieba, nie zaprzestała tego zbawczego zadania, lecz poprzez wielorakie swoje wstawiennictwo ustawicznie zjednuje nam dary zbawienia wiecznego. Dzięki swej macierzyńskiej miłości opiekuje się braćmi Syna swego, pielgrzymującymi jeszcze i narażonymi na trudy i niebezpieczeństwa, póki nie zostaną doprowadzeni do szczęśliwej ojczyzny” (KDK, 62).

Ksiądz Kardynał Stefan Wyszyński  – rozważając w więziennej celi miłosierdzie Matki Jezusa – tak pisał: „Podążałaś za Synem miłości Bożej wszędzie, by w porę podpowiadać: wina nie mają, chleba nie mają, miłości nie mają, łaski nie mają, serca szukają… Czy w Kanie, czy na Golgocie, czy dziś – po prawicy Zbawiciela, w niebie – Miłosierdzie Twoje zawsze niemal, uśmiecha się przez łzy. Zawsze tam, gdzie męka zwątpienia. I dopiero, gdy łzy obmyją oczy i serce z pyłu ziemi, dostrzegały ‘Pańskie miłosierdzie i obfite u Niego odkupienie’”.

2. CZCICIELE MATKI MIŁOSIERDZIA

Św. Bernard – poznawszy za sprawą Ducha Świętego wartość, jaką w oczach Bożych ma Miłosierdzie Maryi – często modlił się tymi słowami: „Ty, która znalazłaś łaskę u Boga! Któż zdoła ogarnąć hojność, bezmiar, wspaniałość i głębię Twego miłosierdzia? Hojnie przychodzisz z pomocą wszystkim, którzy Cię wzywają, i tak będzie aż do dnia ostatecznego. Pełna jest ziemia Twojego miłosierdzia! Sięga ono aż po jej krańce, przynosi odnowę królestwa niebios, zbawienie pogrążonym w mrokach i cieniu śmierci. Bo dzięki Tobie zaludnia się niebo i opróżnia otchłań, powstaje z gruzów niebiańska społeczność, a przywrócone zostaje życie zagubionym i w swym nieszczęściu oczekującym zbawienia. Pełna miłości i współczucia, wszystkim litościwa, zawsze łaskawa przychodzisz z pomocą. Do tego więc źródła podąża nasza spragniona dusza, do tego niezmierzonego miłosierdzia uciekamy się w naszej nędzy. Ukaż światu łaskę zmiłowania, jaką sama znalazłaś u Boga: Twoimi świętymi prośbami wyjednaj przebaczenie winnym, uzdrowienie chorym, umocnienie słabym, pociechę strapionym, a ginącym pomoc i ocalenie. Niech przez Ciebie, Królowo łaskawa, sługom swoim ze czcią wzywającym słodkiego imienia Maryi udziela darów łaski Twój Syn i Pan nasz, Jezus Chrystus, który jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki”.

Wniosek, jaki z tego płynie dla nas to najpierw błagajmy – za przyczyną Maryi – o miłosierdzie Boże dla nas samych. Jesteśmy przecież wygnańcami na tej ziemi. Jako synowie naszej wspólnej matki Ewy utraciliśmy pierwotny raj; nasze pierwotne szczęście a nasze życie upływa często w cierpieniu i łzach, o czym nie trzeba nikogo przekonywać. Ziemia jest nie tylko padołem płaczu dla bezdomnych, którzy w zimie szukają schronienia na dworcach, lub klatkach schodowych. Ziemia jest padołem płaczu także dla możnych tego świata, choć na inny sposób.

Następnie zaś sami okazujmy miłosierdzie naszym bliźnim w słowach i czynach. Niech nasze słowa nikogo nie ranią; niech będą zawsze nośnikiem prawdy i miłości. Zadbajmy też o pełnienie uczynków miłosiernych co do ciała i co do duszy, inaczej mówiąc miejmy „wyobraźnię miłosierdzia”. Potrzeba miłosiernego spojrzenia na wszystkich ludzi bez wyjątku i bez żadnego podziału: bez różnicy ras, kultur, języków, światopoglądów. Bez podziału na przyjaciół i wrogów. Potrzeba pragnienie wszelkiego prawdziwego dobra dla każdego z nich i dla ludzkiej wspólnoty, dla każdej rodziny, narodu, dla każdej grupy społecznej, dla młodzieży, dorosłych i rodziców, dla starych i chorych — dla wszystkich bez wyjątku. Potrzeba zabezpieczenia wszelkiego prawdziwego dobra każdego człowieka, a uchylenia od niego wszelkiego zła por. Dives in misericordia, 15).

Tak więc – wzywa nas św. Paweł:„Jako więc wybrańcy Boży – święci i umiłowani – obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, (Kol 3,12). „Mówcie i czyńcie tak, jak ludzie, którzy będą sądzeni na podstawie Prawa wolności. Będzie to bowiem sąd nieubłagany dla tego, który nie czynił miłosierdzia: miłosierdzie odnosi triumf nad sądem (Jk 2,12-13).

ZAKOŃCZENIE

Zakończmy tę refleksję modlitwą Salve Regina:

„Witaj Królowo, Matko Miłosierdzia, życie słodyczy i nadziejo nasza witaj.
Do Ciebie wołamy, wygnańcy synowie Ewy,
do Ciebie wzdychamy jęcząc i płacząc na tym łez padole.
Przeto Orędowniczko nasza one miłosierne oczy Swoje na nas zwróć.
A Jezusa, błogosławiony Owoc Żywota Twojego po tym wygnaniu nam okaż.
O łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo”.

diecezja.pl

Zespół Ekspertów KEP ds. Bioetycznych: zaprzestanie terapii daremnej nie może być utożsamiane z eutanazją 

czw., 06/28/2018 - 15:00

„Rezygnacja z uporczywej terapii nie może też oznaczać opuszczenia pacjenta w zakresie podstawowych form opieki (…) co stałoby się bezpośrednią przyczyną jego śmierci, a więc byłoby eutanazją pasywną. Jeżeli lekarz uczynił to, co tu i teraz możliwe wobec nieodwracalnie postępującego zanikania procesów życiowych pacjenta, to ani on sam, ani otoczenie nie może uznać za niemoralną decyzji o zaprzestaniu dalszej terapii, czyli o rezygnacji ze stosowania środków nieproporcjonalnych do sytuacji; z pewnością byłaby to terapia daremna, której przerwanie nie może być zakwalifikowane jako eutanazja” – czytamy w dokumencie Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski, kierowanym przez bp. dr. hab. Józefa Wróbla, prof. KUL.

W dokumencie wskazano, że terapia daremna, zwana też terapią uporczywą, jest postępowaniem medycznym wymuszającym procesy życiowe pacjenta w sytuacji nieodwracalnie postępującego ich zaniku. Chodzi o postępowanie, które nie jest w stanie przynieść poprawy zdrowia, ani podtrzymywać procesów życiowych przy pomocy środków zwyczajnych, w tym minimalnych. Wprost przeciwnie, zazwyczaj jedynym skutkiem jest przedłużanie lub potęgowanie cierpienia chorego. Decyzja odstąpienia od terapii daremnej musi być podjęta przez osoby kompetentne i dobrze zorientowane w sytuacji pacjenta, a także przez niego samego, jeżeli jest on zdolny do świadomego wyrażenia swojej woli. Istotne pytania budzi zakres stosowania terapii daremnej.

Przewodniczący Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych KEP bp Józef Wróbel wskazuje, że głównym przesłaniem dokumentu jest ochrona godności osobowej pacjenta. „Ten niezwykle ważny dokument wychodzi naprzeciw potrzebom służby zdrowia, a z drugiej strony wiernych, którzy stają wobec problemu, jak długo należy ratować życie ludzkie, jak postępować w takich trudny sytuacjach” – podkreśla bp Wróbel.

Zaznacza jednocześnie, że w żadnym przypadku zaprzestanie terapii daremnej nie może być zestawiane z eutanazją, czyli celowym przerwaniem życia chorego lub pozbawieniem go leczenia przy pomocy środków zwyczajnych-proporcjonalnych w celu przyspieszenia śmierci. „Odstąpienie od terapii daremnej jest zaprzestaniem postępowania medycznego wtedy, kiedy pacjentowi w żadnej mierze nie można już pomóc. Rezygnując z terapii daremnej przechodzi się w sferę opieki paliatywnej, którą prowadzą hospicja lub inne, podobne oddziały, gdzie pacjenci otrzymują m.in. świadczenia związane z nawadnianiem, odżywianiem, przeciwdziałaniem odleżynom, stanom zapalnym, itp.” – wskazuje przewodniczący Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski.

Bp Wróbel przypomina, że w Dokumencie Kongregacji Nauki Wiary Stolicy Apostolskiej podkreślono, że w żadnej mierze nie można rezygnować z podstawowej opieki nad pacjentem w stanie życia wegetatywnego, ponieważ bez tej opieki umarłby on z wycieńczenia. „Taka opieka nie jest nadzwyczajna, czy nieproporcjonalna, dlatego że w wymiarze podstawowym warunkuje procesy życiowe, a ponadto jest w stanie zapewnić ją każdy ośrodek medyczny, można ją zapewnić także w domu, w rodzinie, gdzie pacjent się znajduje” – dodaje.

W odpowiedzi na zapotrzebowanie służby zdrowia i wiernych zespół przygotował dokument wyjaśniający problem zakresu stosowania, ograniczenia lub rezygnacji z terapii daremnej. Istotne wskazania dla pojawiających się w tej materii pytań formułuje nauczanie Kościoła, m.in. Deklaracja Kongregacji Nauki Wiary o eutanazji „Iura et bona”, encyklika Jana Pawła II „Evangelium vitae” czy też „Nowa Karta Pracowników Służby Zdrowia” Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, gdzie można przeczytać w numerze 149: „Ochrona godności umierania oznacza poszanowanie chorego w ostatniej fazie życia, z wykluczeniem zarówno przyśpieszenia śmierci (eutanazja), jak i jej opóźniania poprzez tak zwaną «uporczywą terapię»”.

„Rezygnacja z terapii daremnej nie oznacza opuszczenia pacjenta i nie może być utożsamiana z eutanazją. Nie jest więc postępowaniem nieetycznym. Zespół podkreśla równocześnie, że również w przypadku rezygnacji z terapii daremnej lekarz cały czas ma moralny obowiązek stosowania środków zwyczajnych-proporcjonalnych, czyli wchodzących w zakres podstawowej opieki. Możliwe jest także stosowanie – za zgodą pacjenta, najbliższej rodziny lub jego prawnych przedstawicieli – środków nowych, jeszcze niesprawdzonych, czyli przeprowadzenia tzw. eksperymentu terapeutycznego” – wskazuje bp Wróbel, przewodniczący Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski.

BP KEP

Publikujemy treść dokumentu:

O terapii daremnej (uporczywej) chorych poddawanych intensywnej terapii 

  1. Życie ludzkie jest wartością podstawową i niezbywalnym dobrem. Niezależnie od okresu i jakości życia człowieka domaga się ono bezwzględnej ochrony od początku procesów życiowych aż do naturalnej śmierci. W tej ostatniej kwestii powstają pytania o racjonalność i wymiar moralny kontynuowania lub ograniczenia, czy też wręcz przerwania terapii daremnej (po angielsku futile therapy), zwanej w kręgu bioetyki katolickiej terapią uporczywą. Brzmią one wzmocnione uwagą z – wydanej przez Papieską Radę ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia – Nowej Karty Pracowników Służby Zdrowia (dalej NKPSZ punkt 149): „Ochrona godności umierania oznacza poszanowanie chorego w ostatniej fazie życia, z wykluczeniem zarówno przyśpieszenia śmierci (eutanazja), jak i jej opóźniania poprzez tak zwaną uporczywą terapię”.
  2. Pytanie o zasadność stosowania terapii daremnej dotyczy samej istoty zjawiska. Taką terapię stanowi technicznie możliwe podtrzymywanie czynności narządów nieprzynoszące korzyści pacjentowi leczonemu na stanowiskach intensywnej terapii medycznej, przeważnie na oddziale intensywnej terapii, zwanym też oddziałem intensywnej opieki medycznej. „Współczesna medycyna dysponuje bowiem środkami, które mogą sztucznie opóźnić śmierć, jednak bez rzeczywistej korzyści dla pacjenta” (NKPSZ 149). Chodzi o postępowanie, które nie przynosi korzyści terapeutycznych. Gdy mowa o korzyści, nie chodzi o aspekt utylitarny czy relatywizację, lecz o brak korzyści medycznej w postaci klinicznej poprawy stanu zdrowia, ocenianej obiektywnie w badaniu i opartej na doświadczeniu lekarskim lub też w postaci uwolnienia od cierpienia doświadczanego przez pacjenta.
  3. Ograniczenie lub rezygnacja z leczenia mogą przybierać formę niepodjęcia (po angielsku w literaturze przedmiotu withholding), czyli niewdrażania kolejnych metod leczenia, lub niezwiększania intensywności metody leczenia już stosowanej, albo formę odstąpienia od stosowania określonej metody leczenia (po angielsku w literaturze przedmiotu withdrawing).
  4. Etycznie odpowiedzialne ratowanie pacjenta w stanie krytycznym przyjętego do szpitala rozpoczyna się od umieszczenia go w oddziale intensywnej terapii i podłączenia do dostępnej aparatury podtrzymującej życie. Takie postępowanie wynika stąd, że niejednokrotnie na tym etapie – ze względu na tryb przyjęcia i niedostatek czasu – nie sposób zdecydować o celowości podtrzymywania funkcji narządów i niepodejmowaniu terapii, która może być daremna, gdyż korzyści terapeutycznej nie będzie. Ponadto lekarz ma świadomość moralnego obowiązku stosowania dostępnych środków zwyczajnych, a więc pożytecznych dla pacjenta w każdej sytuacji i wchodzących w zakres podstawowej opieki. Lekarz ma także możliwość stosowania – za zgodą pacjenta, najbliższej rodziny lub jego prawnych przedstawicieli – środków nowych, jeszcze niesprawdzonych, czyli przeprowadzenia tzw. eksperymentu terapeutycznego.
  5. Trzeba jednocześnie zauważyć, że rezygnacja z umieszczenia pacjenta na oddziale intensywnej terapii powinna mieć silne uzasadnienie moralne i być podjęte przez lekarzy przygotowanych, doświadczonych i nie mających żadnych wątpliwości co do obiektywnie beznadziejnych rokowań czy też bezsilności medycyny w danym przypadku. Innymi słowy, lekarze mają roztropnie urobione przekonanie, że przyjęcie pacjenta na oddziale intensywnej terapii jest tożsame z podjęciem terapii daremnej. Takie decyzje nie zwalniają jednak z opieki nad pacjentem, o której jest mowa poniżej (pkt 9).
  6. Anestezjolodzy chcieliby uniknąć terapii daremnej, jednakże we współczesnych realiach szpitalnych decyzja odmowna rzadko bywa podejmowana. Wręcz przeciwnie, ujawnia się przekonanie rodziny, lekarzy czy personelu o konieczności podjęcia wszelkich działań wymuszających u pacjenta procesy życiowe. Wszystko po to, aby rozwiać pojawiające się wątpliwości i uniknąć oskarżeń, że nie podjęto dostępnych działań dla ratowania zdrowia i życia w sytuacji granicznej.
  7. Współczesna bioetyka, także inspiracji katolickiej, uznaje uporczywe podtrzymywanie funkcji narządów, które nie przynosi korzyści pacjentowi, a więc terapię daremną, za błąd postępowania medycznego, o ile pacjent nie domaga się wyraźnie podejmowania dalszych działań ratujących życie. W niektórych sytuacjach nie jest to tylko błąd w sztuce, ale także niesie on ze sobą odpowiedzialność moralną, gdyż błąd ten oznacza niepotrzebne zadanie zbędnego lub wydłużanie trwającego już cierpienia pacjentowi. Stwierdzenie błędu uzasadnia działania dla jego eliminacji w postaci podjęcia decyzji o wycofaniu się z terapii daremnej i przejścia do pełnej opieki paliatywnej nad pacjentem, czyli zwyczajnej i proporcjonalnej. Sytuacja, w której lekarz uznaje, że nie jest w stanie przywrócić funkcji, doprowadzić do poprawy zdrowia i uratować życia, powinna prowadzić do konsultacji z innymi lekarzami i jeżeli to możliwe z pacjentem, w której wyniku zostanie wspólnie podjęta medycznie kompetentna decyzja o zaprzestaniu terapii daremnej.
  8. Kontynuacja terapii daremnej nie jest zasadna medycznie ani etycznie. Byłaby stosowaniem terapii wbrew zasadzie proporcjonalności zabiegów (por. NKPSZ 150). „W bliskości śmierci, nieuniknionej mimo użytych środków, wolno w sumieniu podjąć decyzje o zaprzestaniu zabiegów, które mogłyby przynieść jedynie tymczasowe i uciążliwe przedłużanie życia, jednak bez przerywania normalnego leczenia, jakie należy się choremu w podobnych wypadkach” (Kongregacja Nauki Wiary, Deklaracja o eutanazji Iura et bona nr IV; por. św. Jan Paweł II, Encyklika Evangelium vitae 65).
  9. Rezygnacja z uporczywej terapii nie może też oznaczać opuszczenia pacjenta w zakresie podstawowych form opieki (np. przeciwdziałania odleżynom, podawania środków analgetycznych i przeciwzapalnych) i podtrzymywania procesów życiowych (odżywiania, nawadniania, wentylacji, również w sposób sztuczny), co stałoby się bezpośrednią przyczyną jego śmierci, a więc byłoby eutanazją pasywną.
  10. Jeżeli lekarz uczynił to, co tu i teraz możliwe wobec nieodwracalnie postępującego zanikania procesów życiowych pacjenta, to ani on sam, ani otoczenie nie może uznać za niemoralną decyzji o zaprzestaniu dalszej terapii, czyli o rezygnacji ze stosowania środków nieproporcjonalnych do sytuacji; z pewnością byłaby to terapia daremna, której przerwanie nie może być zakwalifikowane jako eutanazja. Lekarz nie uważa się w ten sposób za sędziego życia czy śmierci (por. NKPSZ 144), ale daje wyraz swemu człowieczeństwu, profesjonalizmowi i odpowiedzialności etycznej (por. NKPSZ 145).
  11. Brak decyzji o zaprzestaniu terapii daremnej może budzić wątpliwości moralne z wielu powodów. Daremne leczenie nierzadko przedłuża lub potęguje cierpienia pacjenta i narusza jego godność przez uprzedmiotowienie: tak ze strony lekarza, jak i rodziny. Daremne leczenie może też stanowić źródło cierpień i rozterek moralnych osób najbliższych pacjentowi. W jego rodzinie może pojawiać się wrażenie, że człowiek z użyciem współczesnych osiągnięć medycyny jest „panem życia i śmierci”; z trudem zostaje przyjęty fakt, że człowiek umiera. „Człowiek nie jest panem i sędzią życia, lecz jego wiernym stróżem” (NKPSZ 144), a dopuszczenie do wydłużania terapii daremnej niesie ze sobą ryzyko kształtowania w rodzinie pacjenta postawy roszczeniowej wobec lekarza, służby zdrowia czy samego Boga. Utrudnia także ukazywanie w pełni ludzkiego i chrześcijańskiego zrozumienia przemijalności życia oraz nieuchronności śmierci.
  12. Daremne leczenie prowadzi również do rozterek moralnych i cierpień lekarzy, które wynikają z bezsilności wobec tego, co nieuchronne. Doświadczenie to potęguje fakt, iż lekarza czeka spotkanie z bliskimi chorego, którym winien wyjaśnienie, że zostały wyczerpane możliwości współczesnej medycyny. W tym kontekście środowisko medyczne zwraca uwagę na niebezpieczeństwo utraty zaufania do służby zdrowia.
  13. Wspólnota wierzących nikogo nie może pozostawić w osamotnieniu. Kościół i każdy wierny jest odpowiedzialny za prawidłową formację sumienia, dlatego trzeba je kształtować także w materii kontynuowania albo ograniczenia czy przerwania terapii daremnej, wyjaśniając w klarowny sposób różnicę między takim postępowaniem lekarza a eutanazją, której nigdy nie wolno akceptować.

W imieniu zespołu ekspertów ds. bioetycznych
Konferencji Episkopatu Polski

(–) bp Józef Wróbel SCJ

Warszawa 27.06.2018

Zobacz również:

Stanowisko Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych w sprawie Alfiego Evansa>>

Rzecznik Episkopatu: uczeń św. Jana Pawła II, abp Krajewski – kardynałem 

czw., 06/28/2018 - 12:51

Ceremoniarz św. Jana Pawła II i Benedykta XVI, jałmużnik papieża Franciszka, arcybiskup Konrad Krajewski w czwartek przyjmie godność kardynalską. To obecnie siódmy polski kardynał – podkreśla rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik. 

Rzecznik Episkopatu wspomina wypowiedź kard. Krajewskiego po ogłoszeniu nominacji papieskiej: „Nic nie wiedziałem jeszcze kilka minut po wymienieniu mego nazwiska, akurat wyjeżdżałem rowerem z Watykanu, gdy wezwano mnie, abym słuchał papieża w czasie modlitwy Regina Caeli. Dla mnie było to całkowite zaskoczenie”.

Kard. Krajewski został papieskim ceremoniarzem 12 maja 1999. Od tego czasu towarzyszył trzem papieżom: św. Janowi Pawłowi II, Benedyktowi XVI i Franciszkowi. Obecnie zajmuje się pomocą ubogim. W swej pracy jest znany z bezkompromisowości.

Rzecznik Episkopatu podkreśla pewien szczegół związany konsystorzem. „Tradycyjnie po wyniesieniu do godności kardynalskiej, nowi kardynałowie będą przyjmowali życzenia w wyznaczonych aulach Watykanu. W tej samej auli będzie dwóch kardynałów z Watykanu: kard. Luis Francisco Ladaria Ferrer, Prefekt Kongregacji Doktryny Wiary i kard. Konrad Krajewski, Jałmużnik Papieski. Również w ten sposób podkreśla się znaczenie dwóch płuc, którymi oddycha Kościół: doktryna wiary i pomoc ubogim. Czyli nominacja papieska dla tych dwóch kardynałów wyraźnie wskazuje na to co wyraża Pismo Święte: „Wiara bez uczynków jest martwa” – mówi ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Rzecznik Episkopatu podkreśla, że kardynał Krajewski spowiada w  kościele Santo Spirito in Sassia w Rzymie, czyli w Centrum Duchowości Bożego Miłosierdzia.„To pokazuje jego osobowość, być blisko każdego potrzebującego człowieka, tak ubogiego materialnie jak i duchowo. Tego uczył się od św. Jana Pawła II, i w tym sensie można powiedzieć, że nowy kardynał jest jego uczniem” – dodał rzecznik Episkopatu.

Kard. Konrad Krajewski jest siódmym polskim kardynałem. Wcześniej do godności kardynalskiej zostali wyniesieni (w nawiasie rok wyniesienia): kard. Henryk Gulbinowicz (1985), kard. Zenon Grocholewski (2001), kard. Stanisław Dziwisz (2006), kard. Stanisław Ryłko (2007), Kard. Kazimierz Nycz (2010) oraz kard. Marian Jaworski (2001, in pectoreod 1998), mający polskie obywatelstwo, były arcybiskup archidiecezji lwowskiej.

BP KEP

Współczesne migracje. Tożsamość i bezpieczeństwo Europy – Studia podyplomowe

śr., 06/27/2018 - 10:58

Kryzys migracyjny w Europie, wyzwania społeczno-polityczne, kulturowe i humanitarne oraz duszpasterstwo cudzoziemców i imigrantów to tylko niektóre z tematów poruszanych w ramach studiów podyplomowych proponowanych przez Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie – Współczesne migracje. Tożsamość i bezpieczeństwo Europy. Studia skierowane są do osób, od których wymaga się kwalifikacji i kompetencji do pracy czy posługi wśród obcokrajowców – zarówno duchownych jak i świeckich.

Cel studiów:

Celem studiów jest stworzenie możliwości zdobycia pogłębionej wiedzy nt. procesów migracyjnych na świecie, w tym szczególnie w Europie, zapoznanie się z sytuacją społeczeństw wysyłających i zrozumienie obaw występujących po stronie społeczeństw przyjmujących. Studia umożliwiają poznanie zasad polityki migracyjnej UE i oceny jej funkcjonowania w czasie kryzysu migracyjnego. Słuchacze nabędą umiejętności obiektywnego spojrzenia na współczesne migracje, oceniając je zarówno od strony korzyści, jak i zagrożeń dla społeczeństw Europy. Studia zapewnią także zdobycie podstawowych kompetencji wymaganych do pracy z różnymi podmiotami realizującymi programy integracyjne polityki azylowej i migracyjnej. Absolwenci studiów – zgodnie z założeniem, że integracja jest procesem dwustronnym – będą zdolni zarówno do prowadzenia pracy na rzecz integracji imigrantów, jak i przygotowywania społeczeństwa na spotkanie z nimi. Ze względu na coraz większą obecność migracji z Ukrainy, akcent w dużej mierze położony będzie na ten rodzaj migracji.

Adresaci:

Studia skierowane są do osób, od których wymaga się kwalifikacji i kompetencji do pracy czy posługi wśród obcokrajowców. Adresatami są zarówno duchowni, osoby zakonne jak i świeccy, pracownicy i wolontariusze Caritas, pracownicy socjalni samorządów i innych instytucji, którzy coraz częściej zaangażowani są w pracy duszpasterskiej z cudzoziemcami. Pozyskana wiedza powinna przełożyć się na fachowe prowadzenie duszpasterstwa, ze szczególnym nastawieniem na przebywających w Polsce imigrantów z Ukrainy.

 Studia adresowane są także do szerokiego odbiorcy: katechetów, nauczycieli (szczególnie pracujących z dziećmi i młodzieżą różnych narodowości i kultur), pracowników struktur samorządowych zajmujących się pomocą społeczną wśród migrantów, uchodźców i ich rodzin, dziennikarzy, doradców kulturowych oraz pracowników cywilnych administracji państwowej różnych szczebli.

Program studiów:

Problematyka zajęć zostanie ujęta w dziesięciu blokach tematycznych: Historia i teorie migracji, charakterystyka demograficzna, społeczna, polityczna, religijna i kulturowa głównych krajów „wysyłających”, Europa – cel migracji; zasady polityki migracyjnej UE; kryzys migracyjny w Europie; napływ imigrantów do Europy; wyzwania społeczno-polityczne; migracje z Ukrainy; napływ imigrantów do Europy; wyzwania kulturowe; napływ imigrantów do Europy; wyzwania humanitarne; duszpasterstwo cudzoziemców i imigrantów; nauka Kościoła o migrantach i uchodźcach; rola Kościoła (parafii) w procesie integracji imigrantów w społeczeństwie; współpraca międzyreligijna w opiece nad imigrantami i uchodźcami; potrzeby religijne imigrantów.

Więcej>>

Trwa kurs propedeutyczny dla duszpasterzy polonijnych: specyfika i wyzwania

wt., 06/26/2018 - 16:03

„Duszpasterz emigracyjny nie jest częścią Kościoła z którego wyjechał, tylko przyczynia się do budowy Kościoła, w którym pracuje” – zaznaczył ks. Ryszard Głowacki, przełożony generalny Księży Chrystusowców dla Polonii Zagranicznej, podczas kursu propedeutycznego dla księży wyjeżdżających do pracy duszpasterskiej wśród polskich emigrantów, odbywającego się od 25 do 27 czerwca, w siedzibie Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski. Spotkaniu przewodniczy bp Wiesław Lechowicz, Delegat KEP ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej. 

W tegorocznym kursie uczestniczy 13 duszpasterzy: 6 księży diecezjalnych i 7 księży ze zgromadzeń zakonnych. Księża udadzą się do Europy Zachodniej, m.in. do Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii. „Chcemy zaznajomić księży, którzy do tej pory nie mieli doświadczenia pracy wśród emigracji, ze specyfiką duszpasterstwa polonijnego. Mówimy zatem o podstawach teologicznych tegoż duszpasterstwa, o historii, o roli Kościoła w historii Polonii. Mówimy też o wyzwaniach współczesnych, związanych z integracją z Kościołem lokalnym jak i z integracją w środowiskach polonijnych” – powiedział bp Wiesław Lechowicz.

Bp Lechowicz zwrócił również uwagę na sektory duszpasterstwa polonijnego obejmującego duszpasterstwo młodych, rodzin, małżeństw, nową ewangelizację, duszpasterstwo ruchów i stowarzyszeń. „Wspominamy również o bardzo ważnej roli duszpasterza za granicą, jaką jest podtrzymywanie tożsamości patriotyczno-narodowej” – zaznaczył bp Lechowicz.

Ks. Ryszard Głowacki, przełożony generalny Księży Chrystusowców dla Polonii Zagranicznej, przedstawił podczas spotkania miejsce duszpasterza w Kościele lokalnym, do którego się udaje. „Duszpasterz emigracyjny nie jest częścią Kościoła z którego wyjechał, tylko przyczynia się do budowy Kościoła, w którym pracuje” – zaznaczył ks. Głowacki. Ważne jest zatem wejście w struktury Kościoła lokalnego, znajomość języka, która jest kluczem do efektywnej działalności danego duszpasterza w kraju, do którego został posłany.

Ks. Głowacki zaznaczył również, że w wielu miejscach Europy i świata jest oczekiwanie na polskich duszpasterzy. Pełnią oni taką samą posługę duszpasterską za granicą jak w kraju, a więc przygotowują i udzielają sakramentów, katechizują. „Duszpasterze dbają również o to, aby ci, którzy wyjechali z Polski, nie utracili swoich korzeni” – powiedział ks. Głowacki.

BP KEP

Słowo Rady KEP ds. Pielgrzymek o pielgrzymowaniu narodowym

wt., 06/26/2018 - 10:08

Rada Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek opublikowała słowo o pielgrzymowaniu narodowym.

Publikujemy pełną treść dokumentu:

„BYĆ PIELGRZYMEM POKOJU”

Słowo Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek o pielgrzymowaniu narodowym

W związku z pielgrzymkami o charakterze patriotyczno-religijnym, zwłaszcza w roku setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę, Rada Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek czuje się w obowiązku przypomnieć, na czym powinno polegać pielgrzymowanie do sanktuariów i miejsc świętych, w szczególności mające charakter pielgrzymek narodowych.

W kulturze polskiej obecny jest piękny fenomen pielgrzymowania. Grupy wiernych – kierując się zasadami miłości do Boga i bliźniego, kultu Matki Bożej i świętych, a także łącząc swą wiarę z miłością do Ojczyzny – wpisują się w wielowiekową tradycję pielgrzymowania narodowego. W refleksji teologicznej pielgrzymka to wędrowanie osoby lub grupy do miejsc uważanych za święte w przekonaniu, że działa tam w sposób szczególny Bóg, a podejmowane podczas pielgrzymki dzieła osobiste lub wspólnotowe mają wyłącznie cechy aktów religijnych, pobożności i pokuty. Łączenie pielgrzymki ze sprawami społecznymi ma sens jedynie w kontekście miłości, pojednania i poszukiwania świętości życia.

Takim właśnie duchem cechowały się pielgrzymki narodowe, szczególnie gdy Polska przeżywała burze dziejowe i groziły jej największe niebezpieczeństwa. Nawet wówczas jednak nie były one wymierzone przeciw drugiemu człowiekowi, lecz w opozycji do zła i grzechu, zniewolenia i narodowych wad. Niezwykle budujące i podnoszące na duchu były te pielgrzymki, podczas których w sanktuariach brzmiały słowa pieśni i modlitw dziękczynnych za wolność i niepodległość Ojczyzny.

Pielgrzymki narodowe odbywały się bardzo rzadko i były związane z najważniejszymi wydarzeniami w dziejach Narodu i Kościoła. Tak było np. po zwycięskiej wojnie z bolszewikami w 1920 r., z okazji poświęcenia narodu polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi w 1946 r., w związku z Milenium Chrztu Polski w 1966 r. i ostatnio w 1050. rocznicę tego wydarzenia. Nie możemy też zapomnieć pielgrzymek narodowych z udziałem papieża św. Jana Pawła II i jego następców. Zawsze były to uroczystości wielkiej rangi organizowane przez Episkopat.

W dokumencie „Chrześcijański kształt patriotyzmu” z 2017 r. Konferencja Episkopatu Polski przypomniała, że „ukształtował się w polskiej kulturze model patriotyzmu gościnnego, włączającego, inspirującego się najlepszym dorobkiem sąsiadów i całej chrześcijańskiej, europejskiej kultury. Patriotyzmu, dzięki któremu Polakami stawali się ci, którzy Polakami zostać chcieli, bez względu na swoje pochodzenie czy pochodzenie ich przodków”. Dlatego sytuacja, w której jakieś środowiska – powołując się na własną ideologię lub doktrynę polityczną – przypisują sobie wyjątkowe prawo do reprezentowania Narodu Polskiego, prowadzi do nieuprawnionego zawłaszczenia tytułu pielgrzymki narodowej, a w konsekwencji do wykluczenia innych grup społecznych tworzących Rzeczpospolitą.

Król Jan Kazimierz, a za nim Sługa Boży Kardynał Wyszyński, składając Śluby Jasnogórskie, ogłosili Maryję Królową całej Polski. Wyrazili w ten sposób prawdę o oddaniu pod Jej opiekę wszystkich obywateli zamieszkujących naszą Ojczyznę. Zatem pod opiekę Matki Bożej oddano w dobrej wierze nie tylko jakąś wybraną grupę, ale cały naród, wierzących i niewierzących, wszystkie grupy etniczne, którym na sercu leży dobro Rzeczypospolitej. Jasna Góra stała się od pokoleń miejscem modlitwy o jedność i symbolem trudnej wolności Polaków.

Zgodnie z tą tradycją sanktuaria nie mogą być miejscem manifestowania nienawiści względem grup politycznych, społecznych lub etnicznych. W pamięci mamy słowa największego Polaka i Pielgrzyma, św. Jana Pawła II: „Prawdziwy patriota nie zabiega nigdy o dobro własnego narodu kosztem innych. (…) Nacjonalizm, zwłaszcza w swoich bardziej radykalnych postaciach, stanowi antytezę prawdziwego patriotyzmu i dlatego dziś nie możemy dopuścić, aby skrajny nacjonalizm rodził nowe formy totalitarnych aberracji. To zadanie pozostaje oczywiście w mocy także wówczas, gdy fundamentem nacjonalizmu jest zasada religijna, jak się to niestety dzieje w przypadku pewnych form tak zwanego ‚fundamentalizmu'” (przemówienie na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ w 1995 r.). Nacjonalista nie jest więc patriotą. Prawdziwy patriota, miłujący swój naród, nie ulega agresji i instynktom nakazującym wykluczanie i stygmatyzowanie społeczne innych osób, różniących się światopoglądem, wiarą, pochodzeniem etnicznym czy odcieniem skóry.

Sanktuarium jest miejscem pokoju. Warto pamiętać, że pierwszym darem Jezusa Zmartwychwstałego był pokój i przygarnięcie do swego serca uczniów mimo ich aktów małoduszności. W sanktuarium pokój rodzi się na modlitwie oraz przez pokutę i pojednanie, często zakończone sakramentalnym przebaczeniem. Św. Jan Paweł II był słusznie nazywany pielgrzymem pokoju, ponieważ głosząc sprawiedliwość społeczną i wolność sumienia, nie odrzucał żadnego człowieka. Jeżeli chcemy, by przez chrzest Bóg uznał nas za swoje dzieci, musimy wprowadzać pokój między ludźmi, bo tak brzmi naczelne błogosławieństwo wypowiedziane przez Pana Jezusa: „Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi”. Mamy więc być pielgrzymami pokoju na wzór Matki Pana i świętych.

Modlitwa przy Cudownym Obrazie Królowej Polski jednoczyła Polaków, niezależnie od ich pochodzenia, wieku, zawodu, poglądów społecznych bądź politycznych. Jest ona otwarta dla wszystkich ludzi dobrej woli spragnionych duchowego umocnienia, ale także pojednania i leczenia podziałów. Nasze narodowe sanktuarium uczyło prawdziwego patriotyzmu, który wyraża się w trosce o wspólną Ojczyznę, w pracy dla jej dobra, w budowaniu jedności i pokoju. Słusznym więc wydaje się kierowanie do organizatorów, uczestników i duszpasterzy pielgrzymek prośby o wierność takiemu podejściu, o roztropność i uszanowanie świętości miejsca, jakim dla naszego narodu jest Jasna Góra, inne sanktuaria i kościoły.

Fenomen pielgrzymowania jest dynamiczny, żywy i otwarty na nowe znaki. Wymaga więc ewangelicznego rozeznania. Elementy patriotyczne (flagi narodowe, sztandary kombatanckie, stroje uczestników) nie są czymś niewłaściwym podczas liturgii pod warunkiem, że nie wywołują wzburzenia i sporów ideologicznych. Instrukcje liturgiczne nakazują unikania celebracji Mszy św. w celu stworzenia okazałego widowiska oraz nadawania jej stylu podobnego do ceremonii świeckich. W przestrzeni świętej nie ma też miejsca na symbole grup wzbudzających spory w społeczeństwie i doprowadzających do podziału wspólnoty Kościoła. Historyczne znaki patriotyczne przechowywane w kościołach z okresu zaborów lub reżimu komunistycznego są wyrazem jedności z narodem, ale nie z ideą partyjną lub polityczną. Podobnie nie ma miejsca na alternatywne znaki gorliwości uczuć i język mający znamiona kultury lub subkultury typowo świeckiej albo związanej ze sporem ideologicznym wewnątrz wspólnoty kościelnej. Niereligijne symbole eksponowane na pielgrzymce nie mogą być sprzeczne w swoim przekazie ze znaczeniem świętego miejsca i czasu, z nauką Kościoła o patriotyzmie. Pomocą w tym służy dokument Konferencji Episkopatu Polski „Chrześcijański kształt patriotyzmu”.

Pielgrzymka nie ogranicza się tylko do samego pobytu w miejscu świętym, ale obejmuje drogę pielgrzyma i powrót do domu. W ten sposób zachowana jest pewna ciągłość charakteru pokutnego tego wydarzenia, połączonego z wewnętrzną przemianą (nawróceniem), z modlitwą dziękczynienia i prośby. Obecność duszpasterza podczas całej pielgrzymki jako organizatora i przewodnika duchowego jest konieczna i gwarantuje jej charakter kościelny. Jego posługa duchowa, sakramentalna i kaznodziejska musi spełniać wszelkie wymagania stawiane w tych zakresach przez Kościół. Homilia jest uprzywilejowaną formą głoszenia Słowa Bożego, a często głoszone tzw. kazania patriotyczne nie mogą sprawiać wrażenia przemówień ideologicznych na usługach pielgrzymującej grupy.

Zachęcamy wszystkich wiernych, by przeżywali pielgrzymowanie do Jasnogórskiej Królowej Polski i innych sanktuariów w duchu zatroskania o Ojczyznę, głębokiego skupienia i szczerej modlitwy. Jan Paweł II powiedział: „Wiele razy powtarzałem, że Jasna Góra to sanktuarium narodu, konfesjonał i ołtarz. Jest to miejsce duchowej przemiany, odnowy życia Polaków. Niech takim na zawsze pozostanie” (4.06.1997 r.). Ten dar jest dziś nam wyjątkowo potrzebny.

bp Krzysztof Zadarko, przewodniczący Rady

25.06.2018 r.

Konferencja „Wychowanie drogą do niepodległości. Wczoraj, dziś i jutro”

pon., 06/25/2018 - 14:27

Czasy zaborów pokazały, że odzyskanie niepodległości było możliwe dzięki wychowaniu, które zostało przekazane w rodzinach – podkreślił ks. Andrzej Lubowicki – asystent generalny KSM podczas dzisiejszej konferencji „Wychowanie drogą do niepodległości. Wczoraj, dziś i jutro”. Konferencja wpisuje się w wydarzenia związane z obchodami 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

Podczas spotkania próbowano odpowiedzieć na pytania: co było kluczem do patriotyzmu, poświęcenia i odwagi u tych młodych, którzy poświęcili swoje życie za Ojczyznę, bliskich i przyjaciół. „Współcześnie także jest potrzeba wychowania do niepodległości. Kluczem do tego jest rodzina, która tak jak w czasach zaborów stała się Szkołą i Kościołem domowym, tak dzisiaj potrzebuje wsparcia Państwa i Kościoła w tej doniosłej roli formowania i wychowania młodego pokolenia. Istnieje dziś konieczność tej współpracy w służbie rodzinie” – dodał ks. Andrzej Lubowicki.

Wśród prelegentów znaleźli się m.in.: dr Piotr Wołochowicz, dr hab. Józef Brynkus, dr Jerzy Kołodziej, ks. dr Krzysztof Mielnicki. W panelu dyskusyjnym udział wzięli przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej i świata kultury.

Podczas konferencji swoją premierę miała najnowsza książka wydana przez wydawnictwo KSM Gotów „Rodzina w edukacji domowej”, która jest ważnym, merytorycznym głosem poruszającym zagadnienie tej coraz popularniejszej formy nauki. „Edukacja domowa była pierwszą linią frontu w walce o niepodległość. To specyficzna atmosfera polskich domów kształtowała patriotyzm, a dużą rolę odgrywało wychowanie religijne” – podkreślał podczas swojego wykładu dr hab. Józef Brynkus.

 Konferencję patronatemnarodowym objął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda, a patronatem honorowym przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, ks. Arcybiskup Stanisław Gądecki.

Organizatorzy konferencji: Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży i Stowarzyszenie Edukacji w Rodzinie.

KSM

Celebrations in Poznan of the 1050th anniversary of the first bishopric in Poland

pon., 06/25/2018 - 13:39

The jubilee celebrations were held on 22-24 June under the motto “Poznan. Christ and us”. They were presided over by the papal legate Cardinal Dominik Duka, Archbishop of Prague and Primate of the Czech Republic. The culminating moment of the three-day celebrations was the Eucharist, on June 23, on the square in front of the Poznan Cathedral, during which the message of Pope Francis was read. Several dozen bishops participated in it, including Apostolic Nuncio to Poland Archbishop Salvatore Pennacchio, Archbishop Stanislaw Gadecki, Archbishop Marek Jedraszewski and Archbishop Wojciech Polak.

“Bishop Jordan laboured a lot, enjoying the extraordinary favour of Prince Mieszko I, to lead the nation entrusted to his pastoral care from pagan rites to the Christian faith. Therefore, it is the right thing that he should be remembered by the local Church” – wrote Pope Francis in a message to the jubilee participants, in which he included his apostolic blessing.

In the homily of the Holy Mass, Cardinal Dominik Duka called a great task for the Church in the 21st century to give back the sacraments their place not only in the life of an individual, parish or diocese but within the whole culture and civilization. “We call it Christian or Western, but we know that the contemporary crisis is above all a crisis of the foundations of our culture and civilization, which is essentially universal” – remarked the primate of the Czech Republic.

On Sunday, June 24, at the Ostrów Tumski, the National Family Festivities took place, organized by Caritas of the Archdiocese of Poznan and the city of Poznan, under the motto “Poznan for health and the family – Let’s be together”. The family celebration was preceded by a Holy Mass, presided by Archbishop Stanislaw Gadecki, metropolitan of Poznan. In the homily, the president of the Episcopate emphasized that “a new missionary commitment is able to renew the Church, to strengthen our faith and Christian identity, to give the Christian life a new enthusiasm because faith strengthens itself when it is transmitted”.

The bishopric of Poznan was established in 968 and until the year 1000 it covered the entire Polish state. Bishop Jordan, established by Pope John XIII, initiated the history of the Polish church hierarchy, while Prince Mieszko I built in Poznan the first cathedral in Poland. Until 1798, the Poznan bishopric included, among others, Warsaw. In the years 1821-1946, in Poznan, there was a residence of the Primate of Poland.

Press Office of thePolish Bishops’ Conference

W siedzibie KEP trwa kurs dla księży posługujących wśród polskich emigrantów

pon., 06/25/2018 - 10:45

W dniach od 25 do 27 czerwca br., w siedzibie Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski, odbywa się kurs propedeutyczny dla księży wyjeżdżających do pracy duszpasterskiej wśród polskich emigrantów. Spotkaniu przewodniczy bp Wiesław Lechowicz, Delegat KEP ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej. 

Kurs organizowany jest dla księży zarówno diecezjalnych jak i zakonnych, którzy od bieżącego roku podejmują pracę duszpasterską poza granicami naszego kraju z uwzględnieniem duszpasterstwa polskojęzycznego.

Kurs propedeutyczny dla księży wyjeżdżających do pracy duszpasterskiej wśród polskich emigrantów będzie okazją do zapoznania się ze specyfiką życia i duszpasterstwa emigracyjnego oraz z ogólnymi zasadami funkcjonującymi w tego rodzaju duszpasterstwie.

W spotkaniu, pod przewodnictwem bp Wiesława Lechowicza, Delegata KEP ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej, wezmą udział zaproszeni goście – duchowni i świeccy, rektorzy polskich misji katolickich i przedstawiciele instytucji zajmujących się Polonią –  przedstawiając w formie prelekcji specyfikę życia i duszpasterstwa emigracyjnego.

BP KEP

Poznańskie obchody jubileuszu 1050-lecia pierwszego biskupstwa w Polsce

pon., 06/25/2018 - 10:34

Obchody jubileuszowe odbyły się w dniach 22-24 czerwca pod hasłem „Poznań. Chrystus i my”. Przewodniczył im legat papieski kard. Dominik Duka, arcybiskup Pragi i Prymas Czech. Kulminacyjnym momentem trzydniowych obchodów była Eucharystia 23 czerwca na placu przed katedrą poznańską, podczas której odczytano przesłanie papieża Franciszka. Wzięło w niej udział kilkudziesięciu biskupów, m.in. nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio, abp Stanisław Gądecki, abp Marek Jędraszewski i abp Wojciech Polak.

„Biskup Jordan bardzo się natrudził, ciesząc się niezwykłą przychylnością księcia Mieszka I, aby naród powierzony jego pasterskiej trosce z pogańskich obrządków do wiary chrześcijańskiej doprowadzić. Słuszną jest więc rzeczą, by był on wspominany przez tamtejszy Kościół lokalny” – napisał papież Franciszek w przesłaniu do uczestników jubileuszu, w którym dołączył swoje apostolskie błogosławieństwo.

W homilii Mszy św. kard. Duka nazwał wielkim zadaniem dla Kościoła w XXI wieku zwrócenie sakramentom ich miejsca nie tylko w życiu jednostki, parafii czy diecezji, ale w ramach całej kultury i cywilizacji. „Nazywamy ją chrześcijańską, czy zachodnią, ale wiemy, że współczesny kryzys jest przede wszystkim kryzysem fundamentów naszej kultury i cywilizacji, która jest w istocie uniwersalna” – zauważył prymas Czech.

W niedzielę 24 czerwca na Ostrowie Tumskim odbył się Ogólnopolski Festyn Rodzinny, organizowany przez Caritas Archidiecezji Poznańskiej i miasto Poznań, pod hasłem „Poznań dla zdrowia i rodziny – Bądźmy razem”. Rodzinne świętowanie poprzedziła Msza św. pod przewodnictwem abp. Stanisława Gądeckiego, metropolity poznańskiego. W homilii przewodniczący Episkopatu podkreślił, że „nowe zaangażowanie misyjne jest w stanie odnowić Kościół, wzmocnić naszą wiarę i tożsamość chrześcijańską, dać chrześcijańskiemu życiu nowy entuzjazm, ponieważ wiara umacnia się, gdy jest przekazywana”.

Biskupstwo poznańskie powstało w 968 r. i do roku 1000 obejmowało całe państwo polskie. Biskup Jordan, ustanowiony przez papieża Jana XIII, zapoczątkował historię polskiej hierarchii kościelnej, a książę Mieszko I zbudował w Poznaniu pierwszą katedrę na ziemiach polskich. Do 1798 r. do biskupstwa poznańskiego należała m.in. Warszawa. W latach 1821-1946 w Poznaniu znajdowała się rezydencja prymasów Polski.

BP KEP

Przewodniczący Episkopatu: Polska ma misję wobec świata 

ndz., 06/24/2018 - 14:37

Nowe zaangażowanie misyjne jest w stanie odnowić Kościół, wzmocnić naszą wiarę i tożsamość chrześcijańską, dać chrześcijańskiemu życiu nowy entuzjazm, ponieważ wiara umacnia się, gdy jest przekazywana – mówił w Poznaniu abp Stanisław Gądecki podczas obchodów 1050-lecia pierwszego polskiego biskupstwa. „Dzisiaj Kościół w Polsce wspomina historię swoich początków” – podkreślił przewodniczący Episkopatu. 

Eucharystia w poznańskiej katedrze transmitowana przez TVP Polonia zakończyła trzydniowe uroczystości jubileuszowe. 

„Dziękujemy Panu Bogu za początki Kościoła w naszej Ojczyźnie. Za 1050 lat jego instytucjonalnych dziejów, które rozpoczęły się od przybycia do kraju Polan pierwszego biskupa Jordana i ustanowienia w Poznaniu pierwszego biskupstwa” – mówił abp Gądecki. 

Metropolita poznański rozważał w homilii dzieje zbawienia w kontekście stałego zadania misyjnego Ludu Bożego wobec wszystkich narodów, historii misji w Polsce i zadań misyjnych Polaków. 

Abp Gądecki przypomniał słowa prezydenta Andrzeja Dudy wypowiedziane przed Zgromadzeniem Narodowym, że „chrzest księcia Mieszka I to najważniejsze wydarzenie w całych dziejach państwa i narodu polskiego. Nie było ono, lecz jest – bo chrześcijańskie dziedzictwo aż po dzień dzisiejszy kształtuje losy Polski i Polaków”. 

„Jordan, ten pierwszy biskup w Polsce był gorliwym apostołem i położył wielkie zasługi w chrystianizacji naszego kraju. Tworzył zręby organizacji kościelnej, wznosił klasztory i szkołę katedralną. Kształcił miejscowe duchowieństwo, rozpoczął budowanie sieci parafialnej w głównych grodach, przygotowywał budowę katedry. A przy tym wszystkim uczył naszych rodaków podstawowych prawd wiary, mówił o najcięższych przestępstwach, o zakazie poligamii i małżeństw między krewnymi, a także o obowiązku święcenia niedziel i świąt” – zauważył abp Gądecki. 

„Dzięki temu procesowi dojrzewania Królestwa Bożego na polskiej ziemi, trwającemu po dzień dzisiejszy, Polacy otrzymali wiele darów. Dzięki pracy biskupów, duchowieństwa i świeckich chrześcijańska wiara docierała do coraz szerszych rzesz społeczeństwa polskiego i głębiej przenikała ich życie, obyczaje, normy postępowania oraz kulturę” – mówił metropolita poznański. 

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski przekonywał, że nie chodziło tu jedynie o „duszpasterstwo wiernych, o ich duchowe kształtowanie według zasad chrześcijańskich, szło również o edukację. Kościół tworzył i rozwijał system szkolnictwa, szkoły katedralne, kolegiackie, parafialne, klasztorne, a także uniwersytet, co umożliwiło recepcję dorobku kultury chrześcijańskiej Europy wraz z jego dziedzictwem grecko-rzymskim”. 

„Dzięki Kościołowi Polacy zrozumieli niepowtarzalną godność każdej osoby ludzkiej, która to godność nie była wcale oczywista w świecie pogańskim. Dzięki Kościołowi rodzące się państwo polskie zostało zbudowane na ewangelijnych wartościach, które stały się fundamentem jego życia społecznego i państwowego. Dzięki wartościom Ewangelii – uczącym autentycznej wolności i sprawiedliwości – przez wiele wieków uważano Polskę za jedno z najbardziej tolerancyjnych państw Europy, gdzie wiele mniejszości szukało schronienia” – zauważył abp Gądecki. 

Metropolita poznański zastanawiał się również, jakie zadania czekają dziś Polaków w czasach społeczeństwa konsumpcyjnego, które zastąpiło komunistyczny totalitaryzm. 

„Dziś oparcie człowieka i społeczeństwa na fundamencie Bożej prawdy okazuje się o wiele trudniejsze niż kiedyś, ponieważ zmieniła się sytuacja duchowa Europy” – przekonywał abp Gądecki. 

„Rewolucja europejska rozpoczęła się od zmiany kultury, z której uczyniono narzędzie ideologii. Cała energia tej nowej ideologii jest przeznaczona na zniszczenie tradycyjnych struktur. Religię np. pragnie się zredukować do sfery prywatnej, czyli zmienić ją w zespół poglądów znaczących tyle co np. wegetarianizm” – zauważył abp Gądecki. 

Przewodniczący Episkopatu zwrócił uwagę na swoiste odwrócenie systemu wartości, w którym „kulturę wyrzeczenia oraz ideały ma zastąpić kultura natychmiastowego spełnienia i przyjemności”. 

„Tym razem narzędziem do osiągnięcia tego celu nie jest już tradycyjny terror, ale jego miękki odpowiednik, czyli coraz szczelniejszy system prawny stojący na straży ideologii oraz przemoc symboliczna, uprawiana przez niektóre media i ośrodki opiniotwórcze. Europa staje się miejscem miękkiej wersji totalitaryzmu” – mówił abp Gądecki. 

Zdaniem metropolity poznańskiego jedyną odpowiedzią na wyzwania współczesności jest „uwewnętrznienie naszej wiary”, czyli przyswojenie tradycji i wartości, jakie zostały nam przekazane, oraz „uzewnętrznienie wiary”, czyli potrzeba nowego zaangażowania misyjnego. 

„Takie zaangażowanie jest pierwszą i podstawową posługą, jaką Kościół może pełnić względem każdego człowieka i całej ludzkości. Misja Chrystusa trwa i nie została jeszcze zrealizowana do końca. To zadanie dotyczy wszystkich chrześcijan; wszystkich diecezji i parafii, instytucji i organizacji kościelnych naszej Ojczyzny” – podkreślił przewodniczący Episkopatu. 

ms / Poznań

Publikujemy pełną treść homilii:

bp Stanisław Gądecki
Polonia cepit habere episcopum.

Uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela.
1050-lecie powstania biskupstwa poznańskiego
Katedra Poznańska – 24.6.2018

W dzisiejszą niedzielę dziękujemy Panu Bogu za początki Kościoła w naszej Ojczyźnie. Za 1050 lat jego instytucjonalnych dziejów, które rozpoczęły się od przybycia do kraju Polan pierwszego biskupa Jordana i ustanowienia w Poznaniu pierwszego biskupstwa, dwa lata po chrzcie księcia Mieszka I. A jednocześnie prosimy o Boże błogosławieństwo dla jego przyszłej owocnej pracy.

Przez dzieje zbawienia, od samych początków aż po najdalszą przyszłość, przewija się – niby złota nić – jeden i ten sam temat misji. W trakcie dzisiejszego rozważania chciałbym przedstawić w największym skrócie trzy etapy tego procesu. Najpierw jako stałe zadanie Ludu Bożego w historii zbawienia. Następnie jako misja dokonująca się w historii naszej Ojczyzny. W końcu, jako wyzwanie misyjne wobec świata, stojące przed wszystkimi ochrzczonymi Rodakami tak w naszej Ojczyźnie, jak i na obczyźnie.

1.         MISJA WEDŁUG BIBLII

a. Najpierw pierwsza sprawa, czyli stałe zadanie misyjne Ludu Bożego wobec wszystkich narodów. Zazwyczaj wiążemy to zadanie z nakazem misyjnym Jezusa przekazanym apostołom: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (Mt 28,19).

Tymczasem temat misji ma znacznie głębsze korzenie, które sięgają czasów Starego Testamentu, gdzie misją wobec innych narodów zostaje obdarzony cały Lud Boży. Zapowiedź tego zadania kryje się już w powołaniu Abrama, któremu Bóg obiecał: „Nie będziesz więc odtąd nazywał się Abram, lecz imię twoje będzie Abraham, bo uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów” (Rdz 17,5-6). Ta obietnica zapowiada powszechne zobowiązanie Izraela.

To zadanie misyjne zrealizuje najpierw potomek królewski: „Oto mój Sługa, którego podtrzymuję. Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo” (Iz 42,1). Podobnie postrzega swoje zadanie prorok Jeremiasz: „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię” (Jer 1,5).

Takie uniwersalne zadanie było bliskie nie tylko potomkowi króla, ale również prorokowi Izajaszowi, który w dzisiejszym czytaniu liturgicznym powtarza słowa Boże: „To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi (Iz 49,6). Podobną powszechną wizję – iż pewnego dnia kult jedynego Boga będzie praktykowany na całym świecie – pielęgnuje później w swoim sercu prorok Malachiasz.. „Albowiem od wschodu słońca aż do jego zachodu wielkie będzie imię moje między narodami, a na każdym miejscu dar kadzielny będzie składany imieniu memu i ofiara czysta. Albowiem wielkie będzie imię moje między narodami – mówi Pan Zastępów” (Ml 1,11).

Autor Księgi Kronik wzywa wprost wszystkich Izraelitów do jej podjęcia: „Rozgłaszajcie Jego chwałę wśród pogan, Jego cuda – wśród wszystkich narodów” (1Krn 16,24). Wszystko po to, by Mądrość Boża zaczęła panować „na falach morza, na ziemi całej, w każdym ludzie i narodzie” (Syr 24,6). Tym samym tropem podąża psalmista: „Niech Ciebie, Boże, wysławiają ludy, niech wszystkie narody dają Ci chwałę!” (Ps 67,4; por. Ps 9,12; 18,50; 47,2; 67,4; 72,11; 105,1. Takie plany misyjne towarzyszą zresztą wielu autorom Starego Testamentu.

Oprócz konkretnych osób, szczególną rolę w tej misji przypadnie świątyni jerozolimskiej. W trakcie jej poświęcenia Salomon prosi Boga o to, aby z tej świątyni promieniowało „wspaniałe światło” na wszystkie krańce ziemi (Tob (w) 13,13), by mogły przybyć tam pielgrzymki narodów: „Stanie się na końcu czasów, że góra świątyni Pańskiej stanie mocno na wierzchu gór i wystrzeli ponad pagórki. Wszystkie narody do niej popłyną” (Iz 2,2). „Całopalenia ich oraz ofiary będą przyjęte na moim ołtarzu, bo dom mój będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów” (Iz 56,7). Tak więc misja nie rozpoczyna się od czasów Nowego Testamentu, ona rozpoczyna się od początków historii zbawienia.

b. Dla przygotowania tej misji Bóg Ojciec posłał najpierw świętego Jana Chrzciciela, patrona dnia dzisiejszego, o którym „rozeszła się” wieść w całej górskiej krainie Judei.

Po narodzinach Jana pojawił się Jezus, jedyny pośrednik między Bogiem a ludźmi: „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich…” (1Tm 2,5-7; por. 4,14-16). Ten właśnie Jezus – od samego początku swojej działalności publicznej – „ustanowił Dwunastu, aby z Nim przebywali i żeby ich wysyłał nauczać” (Mk 3,13-14). Ich wybór, jak też późniejsze ich ustanowienie miały na celu to samo zadanie (Mt 10,5; Mk 6,7; Łk 9,1-2). Nie dziwimy się więc, gdy w momencie Wniebowstąpienia padają słowa, które do dzisiaj zachowują swoją aktualność: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,18-20). „Idąc na cały świat, głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i ochrzci się, będzie zbawiony, a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16,15-16). To nic innego jak początek misji Kościoła, który poprzez wszystkie pokolenia będzie prowadził ludy i narody do jedności z Bogiem.

Posłuszni temu poleceniu Jezusa apostołowie poszli – głosząc słowo prawdy i „rodząc Kościoły” – święcie przekonani o tym, że na nich spoczywa obowiązek rozkrzewiania wiary. Po apostołach, ten sam obowiązek odziedziczyli biskupi, wspomagani przez kapłanów oraz wiernych świeckich. I tak to Kościół „poruszony łaską i miłością Ducha Świętego, staje się w pełni obecny dla wszystkich ludzi czy narodów, aby ich doprowadzić do wiary, wolności i pokoju Chrystusowego przez przykład życia, głoszenie słowa oraz przez sakramenty święte i inne środki łaski, tak aby stała dla nich otworem wolna i pewna droga do pełnego uczestnictwa w tajemnicy Chrystusa” (por. Dekret o działalności misyjnej Kościoła, 5).

Z ich pomocą – przechodząc Bliski Wschód, a następnie Azję Mniejszą – chrześcijaństwo przybyło do Europy i przeniknęło duszę naszego kontynentu. „Wiara chrześcijańska ukształtowała kulturę kontynentu i splotła się nierozerwalnie z jego dziejami, do tego stopnia, że nie sposób ich zrozumieć bez odniesienia do wydarzeń, jakie dokonały się najpierw w wielkiej epoce ewangelizacji, a następnie w kolejnych stuleciach, w których chrześcijaństwo, mimo bolesnego rozdziału między Wschodem a Zachodem, zyskało trwałą pozycję jako religia Europejczyków” (Ecclesia in Europa, 24).

2.         MISJA DOKONUJĄCA SIĘ W POLSCE

Drugi temat to misja dokonująca się w Polsce. Potrzeba było prawie następnych kilku wieków, aby to samo misyjne zapalenie znicza Ewangelii dokonało się na ziemiach słowiańskich. Wystarczy tu wspomnieć chrystianizację Chorwatów i Słoweńców, wśród których misjonarze pracowali już ok. 650 roku. Chrystianizację Bułgarów, których książę Borys I przyjął chrzest w 864 lub 865 roku. Morawian i Słowaków, do nich docierali misjonarze przed 850 rokiem, a których wiarę umocnili święci Cyryl i Metody przybywający do Państwa Wielkomorawskiego w 863 roku. Chrystianizację Czechów, których księcia Bořivoja ochrzcił św. Metody w 874 roku. Wystarczy przypomnieć ewangelizację Słowian Połabskich: Obodrzyców, Wieletów i Serbołużyczan.

Gdy więc Kościół prowadził tak intensywną pracę chrystianizacyjną na obszarach Europy północnej i środkowo-wschodniej, książę Mieszko I – przejmując władzę po swoim ojcu, już na początku swojego panowania – podjął najważniejszą decyzję dla całej historii Polski. Kierując się przewidywanymi korzyściami politycznymi, ale przede wszystkim szczerą wiarą przyjął Chrzest w roku 966. „Chrzest księcia Mieszka I – stwierdził prezydent RP z okazji jubileuszu tamtego wydarzenia w swoim orędziu przed Zgromadzeniem Narodowym w Poznaniu – Chrzest Mieszka to najważniejsze wydarzenie w całych dziejach państwa i narodu polskiego. Nie było ono, lecz jest – bo chrześcijańskie dziedzictwo aż po dzień dzisiejszy kształtuje losy Polski i Polaków (por. Poznań – 15.04.2016).

Wykorzystując swoje później zwycięstwo nad Wolinianami we wrześniu roku 967, książę ten wysłał poselstwo na czele z Jordanem do Rzymu – gdzie przebywał wówczas cesarz Otto I – z wiadomością o pokonaniu Wichmana, saskiego buntownika. Przy tej okazji posłowie Mieszka przekazali cesarzowi miecz pokonanego, zaś Jordan złożył cesarzowi i papieżowi Janowi XIII relację o chrzcie polskiego księcia i jego otoczenia wraz z prośbą o ustanowienie biskupstwa w państwie piastowskim. Petycja Mieszka spotkała się z przychylnością cesarza i Stolicy Apostolskiej. Jordan został konsekrowany przez papieża w Rzymie w roku 968 na pierwszego biskupa w państwie Polan. Jego pierwsze na ziemiach polskich biskupstwo z siedzibą w Poznaniu – obejmujące całe państwo Mieszka – podlegało bezpośrednio Stolicy Apostolskiej. Grody – mówił w Gnieźnie papież Jan Paweł II – z którymi związały się początki wiary na ziemi naszych praojców – to Poznań, gdzie od najdawniejszych czasów, bo już dwa lata po chrzcie Mieszka osiadł biskup – oraz Gniezno, gdzie w roku tysięcznym dokonał się wielki akt o charakterze kościelno – państwowym; ustanowienie pierwszej polskiej metropolii (por. Jan Paweł II, Homilia na wzgórzu Lecha, Gniezno – 3.06.1979). Polonia coepit habere episcopum. „Polska zaczęła posiadać biskupa”.

Po konsekracji – według tradycji przekazanej przez Długosza – Jordan otrzymał od papieża miecz św. Piotra, aby wstawiennictwo Księcia Apostołów wspierało jego misję chrystianizacyjną w Polsce. Ta cenna relikwia jest przechowywana po dziś dzień w poznańskim muzeum archidiecezjalnym (por. K. Ożóg, Chrzest Mieszka I – jako fundament Polski, w: Znaczenie Chrztu Polski w dziejach Ojczyzny, Warszawa-Toruń 2016, 24).

Jordan, ten pierwszy biskup w Polsce był gorliwym apostołem i położył wielkie zasługi w chrystianizacji naszego kraju. Tworzył zręby organizacji kościelnej, wznosił klasztor i szkołę katedralną. Już w 970 roku rozpoczął wydawanie „Rocznika Jordana”. Kształcił miejscowe duchowieństwo, rozpoczął budowanie sieci parafialnej w głównych grodach, przygotowywał budowę katedry. A przy tym wszystkim uczył naszych rodaków podstawowych prawd wiary, mówił o najcięższych przestępstwach, o zakazie poligamii i małżeństw między krewnymi a także o obowiązku święcenia niedziel i świąt. Według przekazu niemieckiego kronikarza Thietmara – relacjonującego chrystianizację państwa Polan – Jordan „wiele się z nimi (tzn. z poddanymi Mieszka) natrudził, zanim – niezmordowany w wysiłkach – nakłonił ich słowem i czynem do uprawy winnicy Pańskiej”. Zainicjowana przez niego chrystianizacja kraju była początkowo powolnym procesem, dotyczącym głównie elit, ale warto też dostrzec, że już w X wieku zakładano w Polsce pierwsze chrześcijańskie, szkieletowe cmentarze (prof. Andrzej Buko). „Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarnko w kłosie” (Mk 4,26-28).

Dzięki temu procesowi dojrzewania Królestwa Bożego na polskiej ziemi – trwającemu po dzień dzisiejszy – Polacy otrzymali wiele darów. Dzięki pracy biskupów, duchowieństwa i świeckich chrześcijańska wiara docierała do coraz szerszych rzesz społeczeństwa polskiego i głębiej przenikała ich życie, obyczaje, normy postępowania oraz kulturę. A nie chodziło tu bynajmniej jedynie o duszpasterstwo wiernych, o ich duchowe kształtowanie według zasad chrześcijańskich, szło również o edukację. Kościół tworzył i rozwijał system szkolnictwa (szkoły katedralne, kolegiackie, parafialne, klasztorne, a także uniwersytet), co umożliwiło recepcję dorobku kultury chrześcijańskiej Europy wraz z jego dziedzictwem grecko-rzymskim. Dzięki łacinie – stanowiącej znakomite narzędzie komunikacji w ówczesnej Europie – nasz kraj wszedł w obręb cywilizacji zachodniej, której najgłębszym rysem charakterystycznym był autorytet prawa Bożego, będącego podstawowym warunkiem ładu społecznego. „Na nim budują się państwa i narody, bez niego upadają” (Jan Paweł II, Jasna Góra, 5.06.1979). Dzięki Kościołowi Polacy zrozumieli niepowtarzalną godność każdej osoby ludzkiej, która to godność nie była wcale oczywista w świecie pogańskim. Dzięki Kościołowi rodzące się państwo polskie zostało zbudowane na ewangelijnych wartościach, które stały się fundamentem jego życia społecznego i państwowego. Dzięki wartościom Ewangelii – uczącym autentycznej wolności i sprawiedliwości – przez wiele wieków uważano Polskę za jedno z najbardziej tolerancyjnych państw Europy, gdzie wiele mniejszości szukało schronienia (por. K. Ożóg, Chrzest Mieszka I – jako fundament Polski, w: Znaczenie Chrztu Polski w dziejach Ojczyzny, Warszawa-Toruń 2016, 27-28). Dzieje Polski pozwalają nam dostrzec, iż nie tylko ustrój hierarchiczny Kościoła został wpisany w dzieje narodu, lecz również dzieje narodu wpisały się – w jakiś opatrznościowy sposób – w strukturę Kościoła.

3.         MISJA WOBEC ŚWIATA WYCHODZĄCA Z POLSKI  

Trzeci etap to – wychodząca z Polski – misja wobec świata. Dzieje minionych 1050 lat, jakie upłynęły od i przybycia do Polski jej pierwszego biskupa i ustanowienia pierwszej polskiej diecezji w Poznaniu, świadczą o zasadniczej wierności Polaków względem otrzymanego od Boga daru chrześcijańskiej wiary – nawet w najsmutniejszych i najciemniejszych chwilach i pomimo wszelkich niewierności. Nasi rodacy – w Ojczyźnie i poza jej granicami – okazali się ludźmi wytrwałymi w ufnym oczekiwaniu na Bożą pomoc.

Dzisiaj zaś spotykamy się w najstarszej na ziemiach polskich, poznańskiej katedrze, aby podziękować Bogu za dar wiary i przezwyciężenie wielu trudnych chwil z przeszłości. Aby dziękować za tę żywotną, duchową moc, która sprawiła, że Kościół w Polsce okazał się Matką Świętych i Błogosławionych. Do chwili rozpoczęcia pontyfikatu św. Jana Pawła II Kościół ten cieszył się przecież siedemnastoma świętymi i sześćdziesięcioma trzema błogosławionymi. Papież z Polski powiększył ten zastęp, kanonizując jedenaście Polek i Polaków oraz beatyfikując dalszych sto pięćdziesiąt pięć osób; kapłanów, zakonników, siostry zakonne i osoby świeckie. Rola tych świętych i błogosławionych nie ograniczała się tylko do budowania wiary i umacniania Kościoła. Ludzie ci zapisali się także jako współtwórcy polskiej kultury. Na niwie społecznej byli przykładem zaangażowania się w sprawy najbiedniejszych, opuszczonych i pokrzywdzonych. Stali się wzorem postawy patriotycznej i niepodległościowej, współdziałając na rzecz odrodzenia ojczyzny i jej odnowy duchowej (por. Główny Urząd Statystyczny – Instytut Statystyki Kościoła katolickiego SAC, 1050 lat chrześcijaństwa w Polsce, Warszawa 2016, 137).

a. A co da się powiedzieć o naszej dzisiejszej kondycji duchowej? O naszej polskiej współczesności, w której totalitaryzm komunistyczny ustąpił miejsca ponowoczesności? Gdzie w miejsce ustępującego komunizmu weszło społeczeństwo konsumpcyjne. Łatwo zauważyć, że obie te formy posiadają podobny do siebie materialistyczny charakter; obie eliminują sferę duchową człowieka. W obu tych światach konkretny człowiek był i jest manipulowany przez potężny system biurokratyczny i medialny oraz język zmodyfikowany przez propagandę. Wprawdzie dzisiejsza demokracja parlamentarna nie narzuca się już przemocą, lecz poprzez dyktaturę materii, przez umasowienie i pozbawianie osoby jej tożsamości i odpowiedzialności, prowadzi do podobnego celu (por. Ch. Delsol, Nienawiść do świata. Terroryzmy i ponowoczesność, Warszawa 2017, 64-66).

Dziś oparcie człowieka i społeczeństwa na fundamencie Bożej prawdy okazuje się o wiele trudniejsze niż kiedyś, ponieważ zmieniła się sytuacja duchowa Europy. W powojennej Europie dokonał się bowiem prawdziwy bezkrwawy przewrót. Rewolucja o którą chodzi przebiega dalej pokojowo i bez naruszania demokratycznych procedur, dzięki czemu na naszym kontynencie nadal istnieją instytucje, które tworzyły jego specyfikę, tyle tylko, że ich rola zmieniła się w radykalny sposób wobec tego, co reprezentowały one kilkadziesiąt lat wcześniej. Idee, obyczaje i normy kulturowe zdają się dzisiaj być zaprzeczeniem tego, co obowiązywało jeszcze pół wieku temu.

Posługując się myślą Antonio Gramsci i szkoły frankfurckiej, dokonano rewolucyjnej zmiany charakteru nadbudowy, czyli zmiany kultury. Rewolucja europejska rozpoczęła się od zmiany kultury, z której uczyniono narzędzie ideologii. Cała energia tej nowej ideologii jest przeznaczona na zniszczenie tradycyjnych struktur, które mają – rzekomo – zniewalać i alienować człowieka. Wszelkie tradycyjne struktury, a więc także wspólnoty są przez tę ideologię traktowane z gruntu negatywnie. Religię np. pragnie się  zredukować do sfery prywatnej, czyli zmienić ją w zespół poglądów znaczących tyle co np. wegetarianizm.

Doszło do odwrócenia systemu wartości. Kulturę wyrzeczenia oraz ideały ma zastąpić kultura natychmiastowego spełnienia i przyjemności. Wolność ma odtąd oznaczać wyłącznie oswobodzenie się od nakazów i norm, skutkiem czego ma nastąpić zdanie się człowieka na władzę jego popędów, które będą nim rządzić, redukując go do stanu zwierzęcego.

Tym razem narzędziem do osiągnięcia tego celu nie jest już tradycyjny terror, ale jego miękki odpowiednik, czyli coraz szczelniejszy system prawny stojący na straży ideologii oraz przemoc symboliczna, uprawiana przez media i ośrodki opiniotwórcze. Europa staje się miejscem miękkiej wersji totalitaryzmu.

Ta ideologicznie zorientowana kontrkultura zdominowała ośrodki opiniotwórcze, media i uniwersytety. To ona uformowała nowe elity, czyli skolonizowała również politykę. Ideologia stała się świeckim ersatzemreligii, mającym odpowiadać na wszystkie zasadnicze pytania człowieka i projektującym jego ziemskie zbawienie. Niestety, wraz z załamywaniem się tradycyjnego porządku osoba ludzka utraciła swoją pewność a stres związany z poczuciem przygodności istnienia, braku sensu istnienia oraz samotność stały się coraz bardziej dojmujące i widoczne (por. B. Wildstein, O kulturze i rewolucji, Warszawa 2018, 15-24).

b. Jak winniśmy odpowiedzieć na tego rodzaju problemy? Najpierw poprzez dokonanie uwewnętrznienia naszej wiary. Wspominał o tym dwa lata temu w Poznaniu kard. Parolin: nie powinniśmy nigdy traktować czegokolwiek jako osiągnięte raz na zawsze, tak jakby poświęcenie, wiara i odwaga minionych pokoleń wystarczyły, żeby iść dalej i uchronić się od wszelkich niebezpieczeństw. Każde pokolenie musi przyswoić sobie – w sposób odpowiadający jego charakterowi – tradycję i wartości, jakie zostały mu przekazane, przyczyniając się do tego, by otrzymany dar zaowocował na nowo w naszych czasach. Każdy z nas – poprzez codzienne pójście za Chrystusem – winien przyswoić sobie skarby prawdy i łaski, które są mu proponowane i przekazywane przez dziedzictwo przeszłości (por. Pietro Parolin, Homilia wygłoszona podczas uroczystości 1050. rocznicy chrztu Polski, Poznań – 16.04.2016). Inaczej mówiąc, najpierw potrzebna jest odnowa wiary i życia chrześcijańskiego. Potrzeba wytrwałego kroczenia odnowioną drogą w świetle Chrystusa. Trzeba, aby dzisiejsi Polacy – w nowych warunkach – dali światu przykład życia według Ewangelii.

Następnie potrzebne jest także uzewnętrznienie naszej wiary, inaczej mówiąc potrzeba nowego zaangażowania misyjnego. takie zaangażowanie jest pierwszą i podstawową posługą, jaką Kościół może pełnić względem każdego człowieka i całej ludzkości. Misja Chrystusa trwa i nie została jeszcze zrealizowana do końca. To zadanie dotyczy wszystkich chrześcijan; wszystkich diecezji i parafii, instytucji i organizacji kościelnych naszej Ojczyzny. Nikt wierzący w Chrystusa nie może uchylać się od obowiązku głoszenia Chrystusa – mówi papież Franciszek (Watykan – 4.04.2016). Nowe zaangażowanie misyjne jest w stanie odnowić Kościół, wzmocnić naszą wiarę i tożsamość chrześcijańską, dać chrześcijańskiemu życiu nowy entuzjazm, ponieważ wiara umacnia się, gdy jest przekazywana!

ZAKOŃCZENIE

Zakończmy dzisiejsze rozważanie słowami modlitwy:

„Panie Jezu Chryste,
świętując jubileusz pierwszego polskiego biskupstwa,
uwielbiamy Cię i wychwalamy.

Wyznajemy naszą wiarę w Twoją obecność i działanie,
wczoraj, dziś i na wieki,
w Kościele, który żyje na polskiej ziemi.

Dziękujemy za biskupa Jordana i jego następców,
kapłanów, osoby konsekrowane i wiernych świeckich,
oddanych budowaniu Twojego Królestwa.

Prosimy, bądź z nami i prowadź nas,
abyśmy świadomi naszego dziedzictwa wiary,
odważnie podejmowali wyzwania nowych czasów.

Pragniemy, wsłuchani w Twoje słowo i otwarci na Twoją łaskę,
promieniować wiarą, nadzieją i miłością,
oraz pracować nad duchową odnową siebie i świata.

Niech w tym dziele zawsze nam towarzyszy
błogosławieństwo Ojca, Syna i Ducha Świętego,
który żyje i króluje na wieki wieków. Amen”.

Papież Franciszek: Polacy słusznie wspominają biskupa Jordana

ndz., 06/24/2018 - 10:52
Biskup Jordan bardzo się natrudził, ciesząc się niezwykłą przychylnością księcia Mieszka I, aby naród powierzony jego pasterskiej trosce z pogańskich obrządków do wiary chrześcijańskiej doprowadzić. Słuszną jest więc rzeczą, by był on wspominany przez tamtejszy Kościół lokalny – napisał papież Franciszek w przesłaniu do uczestników jubileuszu 1050-lecia biskupstwa poznańskiego. Uroczystościom przewodniczył legat papieski kard. Dominik Duka.

Przesłanie Ojca Świętego połączone z apostolskim błogosławieństwem przeczytano na początku mszy św. celebrowanej przez prymasa Czech na placu przed katedrą poznańską.

„Za natchnieniem Ducha Świętego i za możną przyczyną Bogurodzicy Dziewicy Maryi, w kończącym się pierwszym tysiącleciu przepowiadania Ewangelii, tworzyły się nowe ziemie i nowe narody, które, po odrzuceniu starych wierzeń, religię chrześcijańską radośnie przyjmowały. Wśród nich był naród Polaków, który po chrzcie przyjętym przez księcia Mieszka I w roku 966, wciąż pragnął coraz bardziej postępować za Chrystusem i gorąco wiarę wyznawać” – czytamy w przesłaniu papieża na jubileusz pierwszego biskupstwa w Polsce.

Franciszek podkreślił, że „Święta Matka Kościół, zawsze zatroskana, aby tak wielkie pragnienia wiecznej szczęśliwości zostały jak najlepiej spełnione, wkrótce wysłała tam misjonarzy i ustanowiła pierwszą diecezję w Poznaniu, której pierwszym biskupem był Jordan”.

„Nadto, nie należy także zapomnieć Dobrawy, córki króla Czech i wiernej zwolenniczki religii chrześcijańskiej, którą wspomniany książę pojął za żonę i która zrodziła mu syna Bolesława, przyszłego pierwszego króla Polski. Dobrawa też sprowadziła ze sobą kapłanów i ich łagodnymi słowami oraz najwspanialszym wytrwałym przykładem w codziennym życiu wpływała na to, by co dopiero ochrzczony małżonek uświęcał się przez niewiastę” – czytamy w orędziu papieża.

„Ta, która posłusznie opuściła ojczyznę i rodzinę oraz pokornie i wytrwale znosiła liczne przeciwności, dla współczesnych kobiet i mężczyzn może być zachętą do miłości, która cierpliwa jest i łaskawa, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego, wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma” – pisze Ojciec Święty.

„Będziesz w Naszym imieniu przewodniczył celebracjom liturgicznym i Nasze hojne pozdrowienie przekażesz uczestnikom, zwłaszcza umiłowanej Wspólnocie Poznańskiej oraz jej Arcybiskupowi Metropolicie i wszystkim Braciom w biskupstwie. Wyrazy Naszego szacunku i braterskiej miłości przekażesz także pozostałym duchownym, rodzinom, władzom cywilnym i wszystkim, którzy całym sercem wyznają Imię Chrystusa” – czytamy w przesłaniu papieża odczytanym podczas jubileuszowych uroczystości.

ms / Poznań

Publikujemy pełną treść przesłania:

 

PRZESŁANIE PAPIEŻA FRANCISZKA
23 czerwca 2018 roku

Naszemu Czcigodnemu Bratu Dominikowi Świętego Kościoła Rzymskiego Kardynałowi Duka O.P., Arcybiskupowi Metropolicie Praskiemu

Za natchnieniem Ducha Świętego i za możną przyczyną Bogurodzicy Dziewicy Maryi, w kończącym się pierwszym tysiącleciu przepowiadania Ewangelii, tworzyły się nowe ziemie i nowe narody, które, po odrzuceniu starych wierzeń, religię chrześcijańską radośnie przyjmowały. Wśród nich był naród Polaków, który po chrzcie przyjętym przez księcia Mieszka I w roku 966, wciąż pragnął coraz bardziej postępować za Chrystusem i gorąco wiarę wyznawać.

Święta Matka Kościół, zawsze zatroskana, aby tak wielkie pragnienia wiecznej szczęśliwości zostały jak najlepiej spełnione, wkrótce wysłała tam misjonarzy i ustanowiła pierwszą diecezję w Poznaniu, której pierwszym biskupem był Jordan. Bardzo się on natrudził, ciesząc się niezwykłą przychylnością księcia Mieszka I, aby naród powierzony jego pasterskiej trosce z pogańskich obrządków do wiary chrześcijańskiej doprowadzić. Słuszną jest więc rzeczą, by był on wspominany przez tamtejszy Kościół lokalny, wedle słów Pisma Świętego: Pamiętajcie o waszych przełożonych, którzy głosili wam słowo Boże; wspominając koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę (Hbr 13,7).

Nadto, nie należy także zapomnieć Dobrawy, córki króla Czech i wiernej zwolenniczki religii chrześcijańskiej, którą wspomniany książę pojął za żonę i która zrodziła mu syna Bolesława, przyszłego pierwszego króla Polski. Dobrawa też sprowadziła ze sobą kapłanów i ich łagodnymi słowami oraz najwspanialszym wytrwałym przykładem w codziennym życiu wpływała na to, by co dopiero ochrzczony małżonek uświęcał się przez niewiastę (por. 1 Kor 7, 14). Ta, która posłusznie opuściła ojczyznę i rodzinę oraz pokornie i wytrwale znosiła liczne przeciwności, dla współczesnych kobiet i mężczyzn może być zachętą do miłości, która cierpliwa jest i łaskawa […], nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego […] wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma (1 Kor 13, 4-7).

W ubiegłym zatem roku, Czcigodny Brat Stanisław Gądecki, Arcybiskup Metropolita Poznański, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, powiadomił Nas o uroczystych obchodach tegoż roku w Poznaniu – 1050-lecia ustanowienia tejże diecezji oraz zwrócił się z prośbą, aby Legat w Naszym imieniu został tam wysłany. Ciebie więc, Nasz Czcigodny Bracie, znamienitego Pasterza Metropolitalnej Stolicy Praskiej, która gorliwie wsparła początek ewangelizacji narodu polskiego, z wielu powodów za godnego wyboru uznajemy i ochoczo tę zaszczytną misję powierzamy. Z tego też względu tymże Naszym Nadzwyczajnym Listem mianujemy Cię do podjęcia przewodniczenia wspomnianym uroczystym obchodom w dniach 22-24 przyszłego miesiąca – czerwca, w Poznaniu.

Będziesz w Naszym imieniu przewodniczył celebracjom liturgicznym i Nasze hojne pozdrowienie przekażesz uczestnikom, zwłaszcza umiłowanej Wspólnocie Poznańskiej oraz jej Arcybiskupowi Metropolicie i wszystkim Braciom w biskupstwie. Wyrazy Naszego szacunku i braterskiej miłości przekażesz także pozostałym duchownym, rodzinom, władzom cywilnym i wszystkim, którzy całym sercem wyznają Imię Chrystusa.

Kiedy zaś to błogosławione wspomnienie w uroczystość Świętego Jana Chrzciciela dobiegnie końca, jego błagajmy o wstawiennictwo u Boga, aby wszyscy ludzie w naszych czasach na całej ziemi\ poznali Chrystusa, swojego prawdziwego Odkupiciela i Boga, i Jego miłość oraz zachowywali przykazania. Ten, który nie wahał się upomnieć króla, niech dzisiaj pobudzi swoim przykładem pasterzy, aby przygotowali Chrystusowi Panu doskonały lud i odważnie głosili prawdę Ewangelii, szczególnie troszczyli się i strzegli świętości małżeństwa i rodziny, udzielali ludowi łaski duchowych radości i dusze wszystkich wiernych kierowali na drogę zbawienia i pokoju.

Udzielamy wreszcie Błogosławieństwa Apostolskiego, przede wszystkim Tobie, Czcigodny Nasz Bracie, który z łaski Bożej i Naszej łaskawej woli masz w Naszym imieniu być z miłością zjednoczony ze wszystkimi uczestnikami rocznicowych uroczystości.

Watykan, dnia 18, miesiąca maja, roku 2018. w szóstym roku Naszego Pontyfikatu.

Franciszek

Kard. Duka: potrzeba dialogu między wiarą i rozumem

sob., 06/23/2018 - 21:52
Nasze czasy domagają się pionowego wymiaru wnętrza, które wyrasta z ludzkiego serca, które prowadzi dialog między wiarą i rozumem – mówił w Poznaniu prymas Czech. Kard. Dominik Duka jako legat papieski przewodniczył uroczystościom 1050-lecia pierwszego biskupstwa na ziemiach polskich.

Kulminacyjnym momentem trzydniowych obchodów była Eucharystia na placu przed katedrą poznańską, podczas której odczytano przesłanie papieża Franciszka. Wzięło w niej udział kilkudziesięciu biskupów, m.in. nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio, abp Stanisław Gądecki, abp Marek Jędraszewski i abp Wojciech Polak.

„Jest to okazja do tego, żeby podziękować Bogu za przeszłość i żeby prosić o błogosławieństwo na przyszłość” – mówił na początku mszy św. przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Abp Gądecki witając legata papieskiego podkreślił, że bp Jordan jest nadzwyczajną postacią, ważną zarówno dla Poznania, jak i dla całej Polski.

„Z radością przyjąłem polecenie Ojca Świętego, aby wspólnie z wami uczcić jubileusz poznańskiej diecezji, co oznacza również uczcić początek państwa polskiego, które się rodzi w łonie chrześcijańskiego kontynentu w związku z przyjęciem chrztu, który był decydującym momentem dla historycznej egzystencji naszych krajów” – mówił kard. Duka.

Legat papieski zauważył, że chrzest Mieszka nie był jedynie przyjęciem sakramentów, ale także nowej formy kultury i cywilizacji. Podkreślił, że była ona oparta na wiarze w Boga, który jest miłością.

„Miłość nie jest tutaj jakimś emocjonalnym dodatkiem czy tylko jakimś uczuciem, na pewno nie jest samym instynktem, wyrażaniem chemii. Tak nam często w barbarzyński, niekulturalny sposób ukazuje miłość współczesne społeczeństwo. Miłość, wychodząca z esencjonalnej płaszczyzny Bożej istoty, jest nie tylko przyczyną naszego istnienia, ale jest bezwarunkową istotą naszego życia” – zauważył kard. Duka.

Nawiązując do opisu stworzenia człowieka legat papieski przekonywał, że „przed Bożym wzrokiem genderowa ideologia nie ma żadnego znaczenia”, bo miłości uczymy się jeszcze wcześniej niż przychodzimy na świat, pod sercem naszej matki.

„Nie bylibyśmy na tym świecie, gdybyśmy nie mieli ojca, i tu jest dowód na to, dlaczego Kościół musi bronić godności kobiety i mężczyzny, dlaczego musi bronić godności i znaczenia rodziny. Dlatego bez rodziny nie ma ani rodu, ani narodu, nie ma życia, dlatego nasz kontynent to jest wiara i życie” – mówił metropolita praski. Podkreślił, że to „jasny dowód na to, że współczesne ideologie, które zaprzeczają jedynemu w swoim rodzaju rozumieniu człowieka jako mężczyzny i kobiety, nie są przyszłością, ale są w zaniku”.

Kard. Duka nazwał wielkim zadaniem dla Kościoła w XXI wieku zwrócenie sakramentom ich miejsca nie tylko w życiu jednostki, parafii czy diecezji, ale w ramach całej kultury i cywilizacji. „Nazywamy ją chrześcijańską, czy zachodnią, ale wiemy, że współczesny kryzys jest przede wszystkim kryzysem fundamentów naszej kultury i cywilizacji, która jest w istocie uniwersalna” – zauważył prymas Czech.

Legat papieski wezwał do poszukiwania podstawowych fundamentów wiary, która dzięki Stworzycielowi dotyka każdego człowieka i całej ludzkości. „Niech to dziedzictwo, które tutaj sobie przypomnieliśmy w Wielkopolsce, w Poznaniu, stanie się naszym zadaniem i posłaniem” – przekonywał kard. Duka.

ms / Poznań

Publikujemy pełną treść homilii:

HOMILIA LEGATA PAPIESKIEGO
23 czerwca 2018 roku

Homilia J. Em. Dominika kardynała Duki OP, Legata Papieskiego, wygłoszona podczas uroczystości 1050-lecia założenia pierwszej diecezji w Polsce, w Poznaniu – 23 czerwca 2018 rogu, godz. 17, plac przed katedrą Świętych Apostołów Piotra i Pawła.

Czcigodny Księże Arcybiskupie Metropolito Poznański, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, dzisiejszy następco biskupa Jordana, Przedstawiciele władz państwowych, samorządowych, miejskich, parlamentarzyści, Bracia arcybiskupi, biskupi, księża, siostry zakonne, Poznaniacy i Wielkopolanie, Mieszkańcy grodu Przemysława!

Z radością przyjąłem polecenie Ojca Świętego, aby wspólnie z wami uczcić jubileusz poznańskiej diecezji, co oznacza również uczcić początek państwa polskiego, które się rodzi w łonie chrześcijańskiego kontynentu w związku z przyjęciem chrztu, który był decydującym momentem dla historycznej egzystencji naszych krajów. Możemy postawić sobie tutaj pytanie, kim był misyjny biskup Jordan, od którego zaczyna się ta historia. Pomoże nam w tym powrót do historii bez nostalgii, ale i jako wezwanie dla współczesności. Władza w Rzeszy, nazywanej Rzeszą Rzymską, później niemieckiego narodu, przechodzi do Magdeburga, gdzie panujący z rodu Ottonów wytworzyli zarówno centrum władzy, jak i środowisko kościelnego duchowego życia. Również rolę prymasa z Moguncji przejmuje arcybiskup magdeburski. Doprowadza mnie to do przekonania, że biskup Jordan przychodzi do Polski w tym czasie w orszaku księżniczki Dobrawy. Zadanie misyjnego biskupa było w tym czasie kształtowane nie tylko przez Kościół, ale także przez władzę państwowa.

Co wtedy oznaczała decyzja waszych przodków, żeby tutaj, na ziemi Wielkopolskiej, przyjąć chrzest? (Chrzest księcia Mieszka, małżonka łaskawej księżnej Dobrawy [Dąbrówki] jak przypomniał w swoim liście papież Franciszek). Nie było to tylko przyjęcie sakramentów, ale także nowej formy kultury i cywilizacji, mówimy: chrześcijańskiej. Zwróćmy uwagę, że w naszych językach słowiańskich słowo chrześcijanin jest utworzone od słowa chrzest. Inaczej w innych językach europejskich, gdzie nazwa chrześcijan utworzona jest od Chrystusa (Christen, czy Christiani i tym podobne), to ci, którzy przyjęli za swojego Mesjasza, Pomazańca (Namaszczonego). Tutaj musimy sobie uświadomić, że słowo chrzest nie jest utworzone od terminu oznaczającego chrzest jako zanurzenie do chrzcielnego źródła (baptisma, Taufe , ale nasze słowo chrzest jest utworzone od słowa krzyż (Crux czy Kreuz), dlatego, że dla naszych przodków symbolem Kościoła i cywilizacji chrześcijańskiej był krzyż. Krzyż zwycięstwa Konstantyna, krzyż, który oznaczał wolność i równouprawnienie, wspólnie ze sprawiedliwością, jak to wyraził Edykt Mediolański.

We wszystkich naszych krajach, po komunistycznej dyktaturze, musiało nastąpić owo wyrównanie (uporządkowanie). Było dla mnie dużym zaskoczeniem w jubileuszowym roku Edyktu Mediolańskiego 2013, że Kościół we wszystkich postkomunistycznych krajach, a myślę, że i bez bezpośredniego związku z Edyktem Mediolańskim, postępował tak samo. Oznacza to, że nasze relacje w ramach nowych suwerennych i demokratycznych państw, są jedynie możliwe w duchu wolności, sprawiedliwości i równości, bez których nie może istnieć demokracja.

Przyjęcie krzyża wyraża także w swojej najgłębszej istocie spotkanie Boga i człowieka, czy na odwrót – spotkanie człowieka z Bogiem. To jedyna w swoim rodzaju tajemnica, tajemnica nie tak łatwo zrozumiała, jest szczytem Bożego Objawienia w Jezusie Chrystusie, synu Maryi Panny, który jest prawdziwym Bogiem. To znaczy, jak mówi Księga Ksiąg, Biblia, Ten, Który Jest. Rozpięte ramiona Jezusa Chrystusa nam objawiają, że Bóg, który jest zasadą i źródłem wszelkiego bytu, jest także miłością. Miłość nie jest tutaj jakimś emocjonalnym dodatkiem, czy tylko jakimś uczuciem, na pewno nie jest samym instynktem, wyrażaniem chemii. Tak nam często w barbarzyński, niekulturalny sposób ukazuje miłość współczesne społeczeństwo. Miłość, wychodząca z esencjonalnej płaszczyzny Bożej istoty, jest nie tylko przyczyną naszego istnienia, ale jest bezwarunkową istotą naszego życia. Paradoks tego Objawienia na szubienicy krzyża jest drastyczny, Bóg nie mówi tylko poprzez słowa, ale mówi w wydarzeniach, mówi w zdarzeniach które mają miejsce.

„Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” mówi Jezus swoim uczniom, przy zawarciu Nowego Przymierza w jerozolimskim Wieczerniku, przy ustanowieniu Eucharystii, którą my nazywamy Mszą Świętą. Nazywamy Eucharystię na podstawie końcowego rozesłania, Ite, missa est. Ale czy rozumiemy dobrze, do czego jesteśmy posłani? Jakie jest to posłanie każdego z nas, jakie jest posłanie każdego człowieka stworzonego na Boży obraz i na Boże podobieństwo? Pierwsze strony Biblii mówią nam, kto to jest człowiek: Jako mężczyznę i kobietę stworzył Bóg człowieka. Przed Bożym wzrokiem genderowa ideologia nie ma żadnego znaczenia, ale także i dla nas ludzi, dlatego, że miłości uczymy się jeszcze wcześniej niż przychodzimy na świat, pod sercem naszej matki. Nie bylibyśmy na tym świecie, gdybyśmy nie mieli ojca, i tu jest dowód na to, dlaczego Kościół musi bronić godności kobiety i mężczyzny, dlaczego musi bronić godności i znaczenia rodziny. Dlatego bez rodziny nie ma ani rodu, ani narodu, nie ma życia, dlatego nasz kontynent to jest WIARA i ŻYCIE! Tu jest jasny dowód, że współczesne ideologie, które zaprzeczają jedynemu w swoim rodzaju rozumieniu człowieka jako mężczyzny i kobiety, nie są przyszłością, ale są w zaniku.

Najpierw spotykamy się z używaniem znaku krzyża świętego w łacińskiej Afryce, w Aleksandrii, w Egipcie, gdzie krzyż był symbolem nazywanym anch, to jest symbol ŻYCIA, a nie szubienicy. Chrześcijanie w Europie, przyznali się do krzyża dopiero po Konstantynie, w Cesarstwie Rzymskim. Pierwszym logo chrześcijan, jak wiemy, jest znak ryby. Grecki zapis mówi: „Jezus Chrystus, Syn Boże, Zbawiciel”. Te pierwsze litery układają się w słowo ryba Ichthys. Pierwsze zobrazowanie ukrzyżowanego Chrystusa znajdujemy na starodawnej bramie do bazyliki świętej Sabiny w Rzymie, na Awentynie. To tam, obok tej bazyliki, znajdował się benedyktyński klasztor, w którym kilka lat przebywał na wygnaniu święty Wojciech. Na pewno z tym zobrazowaniem się spotykał. Nie jest też bez znaczenia, że pierwsze zobrazowanie chwalebnego Chrystusa na krzyżu odnajdujemy w bazylice świętego Klemensa, gdzie znajduje się miejsce wiecznego odpoczynku naszego apostoła świętego Cyryla. Dlatego krzyż jest naszym znakiem! To jest symbol, i to jest więcej niż logo, to jest symbol miłości, wolności, życia i sprawiedliwości. Sprawiedliwości, która chociaż była w Chrystusie podeptana, pokonała wszystkie przeszkody, i śmierć, w Jego Zmartwychwstaniu.

W księdze Wyjścia, w drugiej księdze Mojżeszowej, która nam przekazuje wypowiedź o Bogu w tym najogólniejszym wyrazie, w pojęciu istnienia „Jestem, który Jestem” (Wj 3,15), słyszymy słowa o księdze prawa, to jest o Torze. Naszej chrześcijańskiej cywilizacji nie możemy zrozumieć bez Mojżesza, bez ksiąg Starego Testamentu, które nam poprzez Chrystusa darował Izrael, Boży naród Wybrany. I tak z Piusem XI – który przebywał w Warszawie w Nuncjaturze, gdy przed stu laty formowała się wolna i samodzielna Polska – uświadamiamy sobie, że chrześcijanin nie może być nigdy antysemitą, dlatego, że wie, jakim darem jest Tora, jakim darem jest Dekalog. Apostoł Paweł dopełnił rozumienie miłości, bez której nie tylko chrześcijańska cywilizacja, ale humanitaryzm, rozumiany jako powszechna ludzkość, nie może istnieć. Nie tylko zawiść i nienawiść, nie tylko walka klas, dyskryminacja rasowa, czy nadawanie państwu mocy boskiej. Wszystkie te ideologie zrodzone w XIX wieku wychwalały śmierć, bezprawie, były nieludzkie, od początku podeptały ludzką godność i wolność.

Ale to była Polska biskupa Jordana, świętego Wojciecha, świętego Stanisława, Polska prymasa tysiąclecia kardynała Stefana Wyszyńskiego i niezapomnianego wielkiego papieża świętego Jana Pawła II, który zawsze bronił krzyża, który dobrze rozumiał, że bez tajemnicy Jezusa Chrystusa, tajemnicy Boga i człowieka, nie można zrozumieć człowieka dzisiejszego, i jego pragnienia wolności, prawdy i sprawiedliwości. Nie jest możliwe przygotowanie ludzkości szczęśliwej przyszłości. Przyjęcie chrztu oznaczało w czasach biskupa Jordana, tak jak to było w Kościele od początku, gdy przyjmowali chrzest dorośli, przyjmowali wszystkie sakramenty wtajemniczenia! Sakramenty, poprzez które stajemy się chrześcijanami: to jest chrzest, bierzmowanie i Eucharystię. I to właśnie te trzy sakramenty i ich przyjęcie w pełnej świadomości i dyspozycji, oznaczają przyszłość Kościoła nie tylko w Poznaniu, nie tylko w Polsce, nie tylko w krajach Wyszehradu, ale i w całej Europie. To jest wielkie zadanie dla Kościoła w XXI wieku, zwrócić tym sakramentom ich miejsce, nie tylko w życiu jednostki, parafii, czy diecezji, ale w ramach całej naszej kultury i cywilizacji. Nazywamy ją chrześcijańską, czy zachodnią, ale wiemy, że współczesny kryzys jest przede wszystkim kryzysem fundamentów naszej kultury i cywilizacji, która jest w istocie uniwersalna, tutaj katolicka. Katolickość, to nie jest jakiś mieszany kompromis, czy ustępstwo stawiające na równym poziomie – że wszystko jest takie samo, i wszystko właściwie jest jedno. Ale jest na odwrót, katolickość polega na poszukiwaniu podstawowych fundamentów naszej wiary, która właśnie dzięki Stworzycielowi dotyka każdego człowieka, całej ludzkości. Jesteśmy na drodze do wytworzenia prawdziwej kultury i cywilizacji, która będzie uniwersalna. Wszystkie dotychczasowe cywilizacje, które przeżyły i wzbogacały i naszą cywilizację, od starożytnego Egiptu, poprzez Mezopotamię, Grecję i Rzym, miały wymiar pionowy w postaci mastaby, menhiru, piramidy, czy kościelnych wież. Nasze czasy jednak domagają się pionowego wymiaru wnętrza, które wyrasta z ludzkiego serca, które prowadzi dialog między wiarą i rozumem – Fides et ratio. To jest wielkie przesłanie w XXI, które nam pozostawił papież Wojtyła, święty Jan Paweł II.

Niech to dziedzictwo, które tutaj sobie przypomnieliśmy, w Wielkopolsce, w Poznaniu, stanie się naszym zadaniem i posłaniem. Amen.

 

Poznań: pantomima o biskupie Jordanie podczas czuwania młodych na jubileusz najstarszego biskupstwa na ziemiach polskich

sob., 06/23/2018 - 17:00
Modlitwa, wielbienie i pantomima o początkach Kościoła na ziemiach polskich i przybyciu biskupa Jordana towarzyszyły czuwaniu modlitewnemu prowadzonemu przez młodych 23 czerwca, w drugim dniu obchodów jubileuszu 1050-lecia najstarszego biskupstwa na ziemiach polskich.

Czuwanie młodych na placu katedralnym poprzedziło jubileuszową Mszę św. pod przewodnictwem kard. Dominika Duki, legata papieskiego. Spotkanie pod przewodnictwem bp Damiana Bryla, biskupa pomocniczego archidiecezji poznańskiej, rozpoczęła Koronka do Bożego miłosierdzia.

„Jubileuszowe obchody mają nam przypomnieć o wydarzeniach sięgających początków Kościoła na ziemiach polskich. Młodzi chcieli je przybliżyć w lżejszej, tanecznej formie, stąd powstał pomysł na pantomimę” – powiedział KAI ks. Krystian Sammler.

Referent Wydziału Duszpasterstw Ogólnego i Specjalistycznego Kurii Metropolitalnej zaznaczył, że oprócz tak ważnych wydarzeń jak chrzest Polski i przybycie biskupa Jordana do kraju Polan w pantomimie pojawił się też gest miłosierdzia.

„Występ artystyczny przygotował Teatr Muzyczny i siostry pasterki wraz z wychowankami Domu Opiekuńczo-Wychowawczego dla Dziewcząt im. Bł. M. Karłowskiej, który prowadzą w Poznaniu. Posługa sióstr wśród młodych zagubionych dziewcząt jest takim wyrazem miłosierdzia” – zaznaczył ks. Sammler.

Oprawę muzyczną wydarzenia zapewniły Chór i Orkiestra Duszpasterstwa Młodzieży „Jordan” pod dyrekcją Tomasza Karwańskiego.

Biskupstwo poznańskie powstało w 968 r. i do roku 1000 obejmowało całe państwo polskie.

msz / Poznań

Warszawa: konferencja Caritas Polska przed szczytem ONZ o ekologii

pt., 06/22/2018 - 18:21
Czym różni się chrześcijańska „ekologia integralna” od tego, co proponuje świecki ruch ekologiczny? Czy Kościół w Polsce się „zieleni”? – na te i inne pytania odpowiadano podczas zorganizowanej konferencji zorganizowanej dziś przez Caritas Polska i Globalny Ruch Katolików na Rzecz Środowiska. To element przygotowań Kościoła do światowego szczytu klimatycznego ONZ, który odbędzie się w grudniu w Katowicach.

W programie wydarzenia znalazły się prelekcje i debaty na temat nauczania Franciszka nt. ekologii integralnej, chrześcijańskiego ruchu ekologicznego, wyzwań ekologicznych dla Polski i świata w 2018 r., a także przygotowań Kościoła w Polsce przed ONZ-owskim szczytem.

– Nasz dom się rozpada, a niszczymy go my, ludzie. Ofiarami tego kryzysu są najubożsi mieszkańcy naszej planety – powiedział gość specjalny, o. prof. Joshtrom Isaac Kureethadam, jeden z najbliższych współpracowników papieża Franciszka ds. ekologii, zwany watykańskim „ministrem środowiska”

Jednym z prelegentów był o. prof. Zdzisław Kijas, autor „Brewiarza ekologa”, współzałożyciel Ruchu Ekologicznego Św. Franciszka z Asyżu. – Każdy człowiek musi zaakceptować swoją godność – i godność wszystkiego, co nas otacza. Nasza wizja życia powinna być całościowa – powiedział duchowny.

Wskazywano, że zaangażowanie papieża Franciszka i Stolicy Apostolskiej w międzynarodowe negocjacje w sprawie polityki klimatycznej stawia przed Kościołem w Polsce poważne wyzwania. W tym roku będzie on współgospodarzem wydarzenia o globalnej skali i znaczeniu.

– Prowadzimy przygotowania zarówno w sferze intelektualnej jak i duchowej – zaznaczył ks. Witold Kania, przedstawiciel Archidiecezji Katowickiej. – Przygotowujemy się do szczytu poprzez m.in. współpracę z ośrodkami akademickimi zajmującymi się tematem ochrony środowiska czy opracowując specjalne katechezy inspirowane encykliką Franciszka „Laudato Si“, której głównym tematem jest właśnie jej ochrona ,- dodał ks. Kania.

Światowy Szczyt Klimatyczny ONZ odbędzie się w dn. 3-14 grudnia 2018 r. Ostatni taki szczyt w Polsce odbył się w 2008 r. w Poznaniu.

caritas.pl, nak / Warszawa

Zrozumieć Brexit – propozycja książkowa

pt., 06/22/2018 - 13:03
Podczas gdy sama problematyka Brexitu nie jest w Polsce terra incognita, tym bardziej że dotyka około 1,5 mln polskich  imigrantów w Wielkiej Brytanii, a dodatkowo ich bliskich w kraju, to zapewne niewielu potrafiłoby zobaczyć ją w szerokim kontekście brytyjskiej sytuacji politycznej, społecznej, kulturowej i religijnej. Obok swego rodzaju repetytorium moralnych, duchowych i religijnych pryncypiów integracji europejskiej, znajdziemy w książce wiele odniesień do sytuacji w Polsce. – prof. dr hab. Aniela Dylus o książce „Głosy Boga. Kościół, społeczeństwo i Brexit” Jonathana Luxmoore’a i Małgorzaty Glabisz-Pniewskiej. Książka ma na celu wyjaśnienie tła historycznego referendum z 2016 roku. Obok swego rodzaju repetytorium moralnych, duchowych i religijnych pryncypiów integracji europejskiej znajdziemy w niej wiele odniesień do sytuacji w Polsce. To lekcja, otwierająca nasze myślenie na rzeczy istotne, na pytanie o sens demokracji, o sens życia na ziemi, tu i teraz, a także na bezsens trzymania się za wszelką cenę wyjałowionych już szlaków, przy których nie wyrośnie żadna roślinność, żaden owoc. Więcej>>

Życzenia sekretarza generalnego Episkopatu dla bp. Alojzego Orszulika

pt., 06/22/2018 - 13:01

Długoletnia, pełna entuzjazmu praca Księdza Biskupa na rzecz Kościoła zarówno w wymiarze lokalnym, jak i ogólnopolskim, przyniosła wiele dobra – napisał sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski bp Artur G. Miziński w liście z życzeniami dla biskupa seniora diecezji łowickiej Alojzego Orszulika z okazji jego 90. rocznicy urodzin.

Publikujemy treść życzeń:

Ekscelencjo,

Najczcigodniejszy Księże Biskupie Jubilacie,

z okazji zbliżającego się dnia 90. rocznicy urodzin Waszej Ekscelencji z radością przesyłam wyrazy wdzięcznej pamięci i najserdeczniejsze życzenia. Nie mogąc uczynić tego osobiście, drogą listową proszę o przyjęcie moich gratulacji. Z serca życzę, aby Jezus Chrystus, Najwyższy Kapłan, któremu Ksiądz Biskup zawierzył swe powołanie, obficie obdarzał Waszą Ekscelencję potrzebnymi łaskami. Orędownictwu Maryi – Królowej Kapłanów – powierzam dalsze lata życia Księdza Biskupa. Niech upływają one w pomyślności i pokoju, wypełnione ludzką wdzięcznością i życzliwością.

Duchowo łącząc się z uczestnikami pięknej uroczystości obchodów rocznicy 90. urodzin Księdza Biskupa, pozwolę sobie przytoczyć słowa św. Jana Pawła II: „Jeśli ktoś lub coś każe ci sądzić, że jesteś już u kresu, nie wierz w to! Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła, to wiesz także, że w Twoim wnętrzu mieszka dusza nieśmiertelna. Różne są w życiu „pory roku”: jeśli czujesz akurat, że zbliża się zima, chciałbym abyś wiedział, że nie jest to pora ostatnia, bo ostatnią pora Twego życia będzie wiosna: wiosna zmartwychwstania. Całość twojego życia sięga nieskończenie dalej niż jego granice ziemskie”.

Na ręce Waszej Ekscelencji składam także wyrazy wdzięczności. Długoletnia, pełna entuzjazmu praca Księdza Biskupa na rzecz Kościoła zarówno w wymiarze lokalnym, jak i ogólnopolskim, przyniosła wiele dobra. Owoce intensywnego zaangażowania Waszej Ekscelencji, szczególnie w obszarze działań legislacyjnych na linii Kościół-Państwo w trudnym okresie reżimu komunistycznego, sprawiły, że Jego nazwisko zostało już na trwałe zapisane na kartach historii Kościoła w Polsce.

Moje uznanie jest tym większe, iż Ksiądz Biskup z wielkim oddaniem wspierał pracę kolejnych Sekretarzy Generalnych KEP, moich poprzedników. Ceniąc i szanując osobę Księdza Biskupa, pozwolę sobie przytoczyć – jako szczególną odsłonę moich gratulacji – myśl wybitnego artysty, Leonarda da Vinci: „Ten, kto chce pozostać w dobrym zdrowiu, powinien unikać smutnych nastrojów i zachowywać radosny umysł”. Dedykuję je w sposób szczególny Księdzu Biskupowi, ponawiając życzenia dobrego zdrowia i pełni sił. „Ad multos annos”

Bp Artur G. Miziński
Sekretarz Generalny
Konferencji Episkopatu Polski

________________________
Jego Ekscelencja
Najdostojniejszy Jubilat
Ks. Bp Alojzy ORSZULIK
Biskup Senior Diecezji Łowickiej

Strony