Konferencja Episkopatu Polski

Subskrybuj Kanał Konferencja Episkopatu Polski
Konferencja Episkopatu Polski
Zaktualizowano: 2 godziny 10 minut temu

Card. Parolin at COP24: Climate change is also a moral issue

wt., 12/04/2018 - 13:59

We are more and more aware that climate change is also a moral issue, not just a technical one – emphasized the Secretary of State of the Holy See, Cardinal Pietro Parolin during the UN summit on climate change in Katowice.

“We know what we can do, and what we intend to do becomes an ethical imperative. It obliges us to think seriously about the importance of financial and economic investments, and to orient them on sectors that have an impact on the future of humanity, assuring the conditions for a life with dignity on a healthy planet” – said Cardinal Parolin.

Cardinal Pietro Parolin stressed during the COP24 Summit that from the point of view of the Holy See, the program of fighting global warming must be based on three pillars. The first of these is the ethical foundation. The second is the belief in the possibility of achieving three goals: to appreciate the dignity of the human person, to eliminate poverty and to reduce the impact of climate change in a responsible way and adapted to conditions. The third pillar consists in focusing on current and future needs.

“We have no alternative but to do everything to implement a responsible, unprecedented and common position consisting in working together for our common home” – added Cardinal Parolin. He noted then that the Climate Summit in Katowice must face the difficult task of drawing up a program of works on the implementation of the Paris Agreement.

KAI / Press Office of the Polish Bishops’ Conference

25 lat Katolickiej Agencji Informacyjnej

wt., 12/04/2018 - 13:29

Kościół przeżywał w swojej historii ogromne kryzysy i z nich wychodził zwycięsko dlatego, że nie jest tylko instytucją ludzką – mówił abp Henryk Hoser SAC 4 grudnia w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski. O satysfakcjach,  obawach i nadziejach Kościoła w Polsce rozmawiali uczestnicy debaty zorganizowanej z okazji 25-lecia Katolickiej Agencji Informacyjnej.

12 milionów Polaków co niedziela chodzi do kościoła, w tym ponad 3 mln młodych. Mamy 30 800 księży, a 2,5 mln świeckich angażuje się w różne ruchy religijne. To olbrzymi kapitał ludzki i ewangelizacyjny, to wielka radość – powiedział Marcin Przeciszewski, prezes obchodzącej 25 lat istnienia Katolickiej Agencji Informacyjnej.

Joanna Krupska, jako przedstawicielka osób świeckich i rodzin wyrażała radość, że coraz więcej mówi się w Kościele o rodzinie. Zauważyła też wzrost podmiotowości kobiet i ich aktywność w różnych dziedzinach życia, także w Kościele.  Mówiąc o obawach, zwróciła uwagę m.in. na wskaźniki demograficzne oraz na rosnącą liczbę rozwodów i rodziców samotnie wychowujących dzieci. „Świat nie sprzyja rozwojowi głębokich więzi, ale jest w nas pragnienie rodziny, która daje poczucie bezpieczeństwa” – powiedziała.

„Można mieć nadzieję, że Kościół w Polsce przejdzie wszystkie wiraże sekularyzacji i jest szansa na to, że Polska będzie krajem nowoczesnym i zamożnym a jednocześnie wiernym wartościom chrześcijańskim” – powiedział Marcin Przeciszewski. Dodał, że obawą napawa go znacznie szybszy niż 25 lat temu spadek religijności dzieci i młodzieży oraz spadek powołań zakonnych i kapłańskich, a także spadek poziomu zaufania do Kościoła.  Nadzieją jest według niego obecność Kościoła w przestrzeni publicznej oraz model Kościoła głęboko zakorzenionego w fundamentach, a jednocześnie gotowego do dialogu ze światem. „Wielką nadzieją jest nauczanie papieża Franciszka” – powiedział.

Ks. Wojciech Sadłoń SAC z Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego podkreślił, że Polska jest jedenastym pod względem liczebności katolików krajem w skali świata. „Polskie społeczeństwo jest jednym z najbardziej religijnych społeczeństw. Wynika to przede wszystkim z historii” – powiedział. „Są dane, które pokazują, że w Polsce mamy do czynienia z ciągłością głęboko doświadczanego katolicyzmu i pobożności ludowej” – dodał.

Kościół traci młodzież. Chrześcijaństwo, które powinno być wyrazem nadziei i przekonania, że jest ono nowoczesne, spychane jest do tradycji – zaalarmował reżyser Krzysztof Zanussi. Odnosząc się do tej wypowiedzi, abp Henryk Hoser zwrócił uwagę na zranienia młodych ludzi wynikające z rozwodów rodziców. Powiedział też o zaniku zmysłu religijnego i zdolności do transcendencji. „Stare metody duszpasterskie nie są wystarczające” – podkreślał abp Henryk Hoser, ostrzegając przed „kontraktowym” podchodzeniem do posługi kapłańskiej. Dodał, że potrzeba duszpasterstwa misyjnego opierającego się przede wszystkim na wielkiej dyspozycyjności ze strony księży. Joanna Krupska dodała, że wielką siłą Kościoła są również świeccy.  „Receptą, by młodzi byli w Kościele jest stawanie młodym wymagań i dawanie świadectwa swojego pokolenia. Kościół nie może pracować dla młodych, ale z młodymi” – powiedział  Marcin Przeciszewski.

Mówiąc o satysfakcjach i nadziejach, o. Maciej Zięba podkreślał zaś, że Kościół potrafi twórczo odpowiedzieć na kryzysy. Jako jedną z takich odpowiedzi wymienił powstanie Katolickiej Agencji Informacyjnej. Dodał też, że wielkim wyzwaniem dla przyszłości Kościoła będą dobre i wierne małżeństwa.

W debacie z okazji 25-lecia Katolickiej Agencji Informacyjnej pt. „Kościół w Polsce: satysfakcje, obawy nadzieje” wzięli udział: abp Henryk Hoser, Joanna Krupska, Marcin Przeciszewski, ks. Wojciech Sadłoń, Krzysztof Zanussi i o. Maciej Zięba.

Katolicka Agencja Informacyjna (KAI) została powołana w 1993 r. przez Konferencję Episkopatu Polski. Misją KAI jest dostarczanie polskim mediom szybkich i rzetelnych informacji o życiu, działalności i nauczaniu Kościoła w Polsce i na świecie.

BP KEP

 

Abp Gądecki na 150. lecie powstania Ortopedyczno-Rehabilitacyjnego Szpitala Klinicznego im. Wiktora Degi w Poznaniu

wt., 12/04/2018 - 12:00

Taki jubileusz jest – z jednej strony – okazją do wyrażenia w Eucharystii naszej wdzięczności Bogu za wszystkich pracowników służby zdrowia, którzy zostawili w tym szpitalu ślad swojego talentu. Z drugiej strony – jest też okazją do przypomnienia bogatej historii tego miejsca, wybitnych lekarzy, którzy w tym szpitalu pracowali – powiedział abp Stanisław Gądecki w homilii Mszy Św. z okazji 150. lecia powstania Ortopedyczno-Rehabilitacyjnego Szpitala Klinicznego im. Wiktora Degi w Poznaniu.

Publikujemy pełną treść homilii:

W dniu dzisiejszym obchodzimy uroczyście 150. lecie powstania Ortopedyczno-Rehabilitacyjnego Szpitala Klinicznego im. Wiktora Degi w Poznaniu. Taki jubileusz jest – z jednej strony – okazją do wyrażenia w Eucharystii naszej wdzięczności Bogu za wszystkich pracowników służby zdrowia, którzy zostawili w tym szpitalu ślad swojego talentu. Z drugiej strony – jest też okazją do przypomnienia bogatej historii tego miejsca, wybitnych lekarzy, którzy w tym szpitalu pracowali. Okazją do wspomnienia wszystkich jego pacjentów, tak tych, którzy wychodzili z tego szpitala wdzięczni za odzyskane zdrowie, jak i tych, którzy w nim spotkali się ze Stwórcą.

W takiej pełnej znaczenia chwili wsłuchujemy się w Słowo Boże i szukamy w nim inspiracji dla naszego dalszego działania. Najpierw – w nawiązaniu do pierwszego czytania – medytujemy nad kwestią cnoty sprawiedliwości rozumianej jako narzędzie wprowadzania pokoju, także atmosfery pokoju w świecie lekarskim. A następnie – w nawiązaniu do Ewangelii – rozmyślamy nad przejściem w powołaniu lekarskim od postawy człowieka „cielesnego” do postawy człowieka „duchowego”.

  1. MESJASZ

 a. Ezechiasz

Pierwsza kwestia – czyli sprawiedliwość jako narzędzie wprowadzania pokoju – jest poruszona w usłyszanym przed chwilą czytaniu z Księgi proroka Izajasza (Iz 11,1-10). Czytanie to pochodzi z VIII wieku przed Chr. i zapowiada narodziny Ezechiasza (728-699), czyli syna króla judzkiego Achaza. Prorok zapowiada narodziny przyszłego Króla, czyli Pomazańca, w języku hebrajskim zwanego Masziah, tj. Mesjasz. Ten przyszły, idealny władcy z rodu Dawidowego – wyposażony w dary Ducha Bożego – dzięki sumiennemu praktykowaniu sprawiedliwości zaprowadzi w kraju rajski porządek (Iz 42,4). Będzie władcą stanowczym z silnymi a cierpliwym wobec słabych (na ogół władze stosują  odwrotny porządek; jest ona słaba wobec silnych a silna wobec słabych). Duch Boży uczyni króla jakby obrazem Boga, o czym przypominają nadane mu tytuły.

Osoba tego wziętego z ludzi Mesjasza będzie ostatecznym spełnieniem marzeń proroka. Zatryumfuje sprawiedliwość w sytuacji, w której z zewnątrz krajowi zagrażała potęga syryjska a od wewnątrz – arogancja bogaczy. Ten idealny władca przyczyni się do pogodzenia w człowieku tych sprzeczności, które w zwykłych okolicznościach są nie do pogodzenia. „Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał” (Iz 11,6). „Dziecko włoży swą rękę do kryjówki węża” (Iz 11,8). Jest to odwołanie się do zapowiedzi z Księgi Rodzaju, proroctwo o pokonaniu węża, czyli szatana, tego najstraszniejszego nieprzyjaciela człowieka (Rdz 3,14-15).

Istotnie, król Ezechiasz – wstąpiwszy na tron – wprowadził w życie pierwszą wielką reformę religijną w nadziei na zaprowadzenie pokoju społecznego w Judei. „On to usunął wyżyny, potrzaskał stele, wyciął aszery i potłukł węża miedzianego […]. Przylgnął do Pana – nie zerwał z Nim i przestrzegał Jego przykazań, które Pan zlecił Mojżeszowi. Toteż Pan był z nim. We wszystkim, co przedsiębrał, miał powodzenie” (2 Krl 18,4.6-7).

Czego uczy nas to proroctwo? Uczy tego, że cała godność władzy – także tej, która rządzi światem medycyny – wynika stąd, iż „pełni ona swoje zadania w granicach porządku moralnego, którego ‘źródłem i celem jest Bóg’. Gdyby, z powodu tragicznego zagłuszenia sumienia zbiorowego, sceptycyzm poddał w wątpliwość nawet fundamentalne zasady prawa moralnego, zachwiałoby to także dzisiaj podstawami samego porządku tej instytucji, jaką jest szpital, sprowadzając go jedynie do mechanizmu pragmatycznej regulacji różnych i przeciwstawnych interesów (por. Kompendium Nauki Społecznej Kościoła, [KNSK], 396-397). Rzecz ta dotyczy najpierw Zarządu szpitala, ale – w dalszej kolejności – także tych, którzy dźwigają mniejsze zakresy odpowiedzialności.

b. Jezus

Po upływie ponad siedmiu wieków od czasów Ezechiasza Kościół zrozumiał, że Izajaszowe proroctwo w osobie króla Ezechiasza przedstawiło prototyp innego Mesjasza, Jezusa Chrystusa, Boga-człowieka. Któż jest tym zapowiadanym małym chłopcem, jeśli nie Jezus, o którym napisano: „Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany”? To o Jezusie powiedziano:

„Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie,
abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność,
a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi,
abym obwoływał rok łaski od Pana” (Łk 4,18-19).

Tymi słowami sam Jezus opisał w nazaretańskiej synagodze swoje specyficzne zadanie. On – u początku swej publicznej działalności – wyznał, że jest tym Namaszczonym przez Ojca Mesjaszem Bogiem i człowiekiem, który posiada pełnię Ducha Świętego.

W jaki sposób Jezus zamierzał ustanowić sprawiedliwość i pokój na ziemi? Czy przy pomocy wojny, podobnie jak Sędziowie Izraela oraz Machabeusze, zabijając swoich wrogów? Nie. Ewangelie ukazują nam Jezusa, który – prowadzony przez Ducha Świętego – odrzucił wszelką przemoc jako środek do osiągnięcia swoich celów („Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku” – Iz 42,3). On odniósł swoje zwycięstwo przez niczym nieograniczoną wspaniałomyślność, posuniętą aż do wylania własnej krwi za złoczyńców.

„Zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” – mówi nam dzisiaj Ewangelista Łukasz (Łk 10, 21-22). Te słowa zostały zaczerpnięte z modlitwy Jezusa, która często bywa nazywana „hymnem radości mesjańskiej”. Jest to jedyne miejsce w Biblii mówiące o rozradowaniu się Jezusa w Duchu Świętym. W tym hymnie Pan Jezus cieszy się z powodzenia pierwszej misji apostolskiej siedemdziesięciu dwóch uczniów.

Kto jest wspomniany tutaj „prostaczek”? Kim jest ó ewangelijny człowiek „maluczki”? W żadnym razie nie idzie tu o człowieka niskiego wzrostu, ani o dziecko, które przeżyło niewiele lat życia. Idzie raczej o pewien stan ducha ludzkiego. „Maluczki” to człowiek, który jeszcze nie odróżnia dobra od zła (Hbr 5,13-14). Ktoś, kto ciągle jeszcze jest tylko człowiekiem „cielesnym” (1Kor 3,1). Ktoś, kto jeszcze nie zna i nie praktykuje sprawiedliwości i ciągle jeszcze ulega kłamstwu („[Chodzi o to], abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki, na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu” – Ef 4,14). Dla tej kategorii Pan Jezus stał się  „przewodnikiem ślepych, wychowawcą nieumiejętnych, nauczycielem prostaczków (διδάσκαλον νηπίων)(Rz 2,19-20). Wyrażenie „objawiłeś je prostaczkom” znaczy więc w gruncie rzeczy to, iż oto ludzie „cieleśni” przyjmują Ewangelię i stają się ludźmi „duchowymi”. Stają się ludźmi sprawiedliwymi. Tego rodzaju ludzi potrzebujemy w każdym szpitalu na całym świecie; wszędzie potrzebujemy ludzi sprawiedliwych. „Niech sprawiedliwość wystąpi jak woda z brzegów i prawość niech się wyleje jak nie wysychający potok!” (Am 5,24).

Sprawiedliwość, czyli co? Chaim Perelman twierdził, że sprawiedliwość winna być rozumiana jako coś, co należy się każdemu człowiekowi. Wyróżnił też sześć jej odmian: każdemu to samo, każdemu według jego zasług, każdemu według jego dzieł, każdemu według jego potrzeb, każdemu według tego, co mu się należy z racji pozycji, każdemu według tego, co mu przyznaje prawo (Ch. Perelman, O sprawiedliwości. Warszawa 1959, s. 22).

2. SZPITAL

Świętujemy dzisiaj jubileusz w Medyczno-Rehabilitacyjnym Szpitalu Klinicznym im. Wiktora Degi Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Przy tej okazji przyglądamy się początkom istnienia tego szpitala, wspominając tych, których byli świadkami jego historii.

A początki te były nadzwyczaj ciekawe. W zamiarze kształcenia dziewcząt z dobrych domów zbudowano przy obecnej ulicy 28 czerwca 1956 roku charakterystyczny kompleks budynków z czerwonej cegły na potrzeby klasztoru i szkoły z pensjonatem prowadzonej przez Zgromadzenie Sióstr Sercanek (Sacré -Coeur). To ważne wydarzenie przygotowało 150. letnią historię Szpitala im. Degi. Kompleks ten stanowił – jak na owe czasy – największy a zarazem najwspanialszy zespół architektoniczny w Poznaniu. Niestety – w 1873 roku – władze pruskie zmusiły zgromadzenie sióstr do opuszczenia placówki i miasta.

Następnie, w budynku nabytym – z funduszy Tadeusza Rautenberga Garczyńskiego – od Sióstr Sercanek powstał Zakład Dobroczynności im. Garczyńskiego dla ludzi samotnych i starszych bez różnicy narodowości. Pierwszeństwo w nim miały osoby z wyższych stanów a jego kierownictwo spoczywało w rękach niemieckich. Skutkiem tego – na początku XX wieku – tego Zakładu byli prawie wyłącznie Niemcy. Zakład ten działał do końca I wojny światowej.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, w kwietniu 1920 roku kuratorium Zakładu postanowiło przekazać ten gmach na potrzeby Uniwersytetu. Dnia 31 marca 1921 r. została zawarta umowa notarialna między kuratorium Zakładu im. Garczyńskiego a Uniwersytetem Poznańskim, mocą której uniwersytet otrzymał na własność gmach przy ówczesnej Górnej Wildzie.

Od 1939 roku do 1945 klinikę zajmowali Niemcy. Natomiast po zakończeniu II wojny światowej budynek został przebudowany – zgodnie z sugestiami prof. Wiktora Degi – dla celów szpitalnych, otrzymując nazwę Szpitala Uniwersyteckiego im. Karola Marcinkowskiego [Collegium Marcinkowskiego]. W stulecie urodzin profesora Degi (1996) szpital otrzymał jego imię.

Na przestrzeni 150 lat istnienia tego szpitala kształciło się w nim i pracowało wielu wybitnych lekarzy i naukowców. Wśród nich szczególne miejsce zajmują prof. Wiktor Dega, prof. Ireneusz Wierzejewski oraz prof. Franciszek Raszeja, prekursorzy rozwiązań medycznych, które miały wielki wpływ na rozwój współczesnej medycyny, rozwiązań które stosuje się po dziś dzień.

Bez wątpienia największe zasługi należy przypisać prof. Wiktorowi Dedze, światowej sławy chirurgowi i ortopedzie, który w 1960 roku – jako jeden ze światowych pionierów rehabilitacji – utworzył w Poznaniu pierwszą na świecie Katedrę Medycyny Rehabilitacyjnej. Powszechnie jest on uznawany za ojca polskiej rehabilitacji. Jego model kompleksowej rehabilitacji został uznany przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) za obowiązujący standard na całym świecie. W 1966 roku prof. W. Dega otrzymał najwyższą światowe odznaczenie w dziedzinie rehabilitacji – Nagrodę im. Alberta Laskera (Albert Lasker Award), przyznawaną przez Międzynarodowe Towarzystwo Rehabilitacji. Profesor Dega specjalizował się m.in. w leczeniu ortopedycznym dzieci, ratując ich zdrowie, a niekiedy również życie.

Profesor Ireneusz Wierzejewski z kolei jest powszechnie uznawany za ojca polskiej ortopedii oraz prekursora rehabilitacji osób niepełnosprawnych w Polsce. Studia medycznych, które odbył m. in. w Berlinie jak i jego praca w Berlińsko – Brandenburskim Zakładzie Leczniczo – Wychowawczym dla Kalek ukształtowały go jako ortopedę. Był dyrektorem pierwszego Szpitala Ortopedycznego w Polsce (1913), kierownikiem pierwszej Kliniki Ortopedycznej (1923) oraz współzałożycielem Polskiego Towarzystwa Ortopedycznego i Traumatologicznego.

Profesor Franciszek Raszeja był wybitnym lekarzem ortopedą, chirurgiem – uczniem prof. Ireneusza Wierzejewskiego – oraz współzałożycielem Polskiego Towarzystwa Ortopedycznego i Traumatologicznego. Bogaty dorobek naukowy stawił go wśród czołowych polskich ortopedów. W 2000 roku Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Yad Vashem w Jerozolimie przyznał mu pośmiertnie medal Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.

Obchodzony dziś jubileusz 150- lecia szpitala wiąże się z Eucharystią, ponieważ z Eucharystii – jak uczył papież Benedykt XVI – rodzi się nowe i silne poczucie odpowiedzialności na wszystkich poziomach życia wspólnotowego, rodzi się zatem pozytywny rozwój społeczny, którego centrum jest osoba, zwłaszcza uboga, chora czy znajdująca się w trudnej sytuacji. Karmienie się Chrystusem prowadzi do tego, by los braci nie był nam obcy bądź obojętny, lecz byśmy przyswajali sobie tę samą logikę miłości i daru, która doprowadziła do złożenia ofiary na krzyżu; ten, kto potrafi uklęknąć przed Eucharystią, kto przyjmuje Ciało Pańskie, nie może nie zwracać uwagi w codziennym życiu na sytuacje niegodne człowieka i sam potrafi pochylić się nad potrzebującym, łamać chleb z głodnym, podzielić się wodą ze spragnionym, przyodziać nagiego, odwiedzić chorego i więźnia (por. Mt 25, 34-36). W każdej osobie potrafi zobaczyć samego Pana, który bez wahania oddał siebie za nas i za nasze zbawienie (Benedykt XVI, Pozytywny rozwój społeczny powinien przywrócić godność człowiekowi i jego pracy, Ankona – 11.09.2011).

ZAKOŃCZENIE

Myśląc o tych prostych sprawach pomódlmy się na koniec w intencji wszystkich którzy byli, są i będą wiązali swoje życie z tym szpitalem.

O Boski Lekarzu dusz i ciał, Panie Jezu nasz Zbawicielu, który w swoim doczesnym życiu miałeś upodobanie w chorych i uzdrawiałeś ich dotknięciem swojej wszechmocnej ręki, oto ci, którzy – w dniu jubileuszu – są powołani do pełnienia trudnego pracowników służby zdrowia.

Wzmocnij ich świadomość, że są Twoimi współpracownikami w dziele obrony i wspierania rozwoju ludzkich istot oraz narzędziem Twojego miłosierdzia.

Napełnij ich serca swoją miłością, aby rozpoznając Ciebie w chorych, zwłaszcza w tych najbardziej opuszczonych, z niestrudzoną gorliwością starali się nie zawieść zaufania, jakie chorzy w nich pokładają.

Spraw, aby – za Twoim przykładem – po ojcowsku współczuli, szczerze doradzali, starannie leczyli, nie karmili złudzeniami, łagodnie oswajali z tajemnicą cierpienia i śmierci, a przede wszystkim nieugięcie bronili Twego świętego prawa poszanowania życia przed atakami egoizmu i złych instynktów.

Jako pracownicy służby zdrowia – chlubiący się Twoim imieniem – niech w ich działalności niezmiennie kierują się przestrzeganiem porządku moralnego zgodnego z Twoimi prawami.

Pozwól im zasłużyć chrześcijańskim życiem oraz uczciwym wykonywaniem swego zawodu po to, by kiedyś usłyszeli z Twoich ust radosną zapowiedź nagrody przygotowanej dla tych, którzy widzą Cię w chorych braciach i siostrach: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata” (Mt 25,34). Amen.

Kard. Parolin podczas COP24: Zmiana klimatu to także kwestia moralna

wt., 12/04/2018 - 11:40

Jesteśmy coraz bardziej świadomi, że zmiana klimatu to także kwestia moralna, a nie tylko techniczna – podkreślił sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin podczas katowickiego Szczytu ONZ w sprawie zmian klimatu.

„Wiemy co możemy zrobić i to, co zamierzamy zrobić, staje się imperatywem etycznym. To nas zobowiązuje do myślenia poważnie nad znaczeniem finansowych i ekonomicznych inwestycji, i orientowaniu ich na sektorach, które mają wpływ na przyszłość ludzkości, zabezpieczające warunki dla godnego życia na zdrowej planecie” – powiedział kard. Parolin.

Kard. Pietro Parolin mówił podczas Szczytu COP24, że z punktu widzenia Stolicy Apostolskiej program walki z globalnym ociepleniem musi być oparty na trzech filarach. Pierwszym z nich jest fundament etyczny. Drugi to przekonanie o możliwości osiągnięcia trzech celów: dowartościowania godności osoby ludzkiej, eliminowania ubóstwa oraz łagodzenia wpływu zmian klimatu w sposób odpowiedzialny i dostosowany do warunków. Trzeci filar to „skupianie się na spełnieniu obecnych i przyszłych potrzeb”.

„Nie mamy innej alternatywy, jak zrobić wszystko, by wcielić w życie odpowiedzialne, bezprecedensowe i wspólne stanowisko polegające na wspólnej pracy na rzecz naszego „wspólnego domu” – dodał kard. Parolin.

Kard. Parolin zauważył, że katowicki Szczyt Klimatyczny musi zmierzyć się z trudnym zadaniem jakim jest nakreślenie programu prac nad realizacją Porozumienia Paryskiego. „Praca na rzecz ochrony klimatu wymaga jasnego spojrzenia w przyszłość oraz silnej woli politycznej, by popierać – najszybciej jak to możliwe – proces zmian polegający na wdrażaniu w życie takiego modelu rozwoju, który jest wolny od technologii i zachowań, wpływających na nadmierną emisję gazów cieplarnianych” – powiedział hierarcha.

Sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej przebywa w Polsce w związku z trwającą w Katowicach 24. Sesją Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu COP24. Uczestniczył on w oficjalnym otwarciu katowickiego spotkania, zabrał głos na sali plenarnej oraz spotkał się z prezydentem RP Andrzejem Dudą.

KAI / BP KEP

Przewodniczący KEP: powołaniem niepełnosprawnych jest uczyć ludzi miłości

wt., 12/04/2018 - 09:44

„Specyficznym powołaniem niepełnosprawnych jest uczyć ludzi, czym jest miłość. W tym względzie człowiek niepełnosprawny może stanowić przejmującą lekcję dla ludzi zdrowych. Może stać się czynnym promotorem dzieła ewangelizacji” – powiedział abp Stanisław Gądecki w poznańskiej katedrze. Metropolita poznański przewodniczył Mszy św. w intencji osób niepełnosprawnych z okazji obchodzonego 3 grudnia Międzynarodowego Dnia Osób Niepełnosprawnych.

W homilii przewodniczący KEP zauważył, że Bóg wyznaczył osobom niepełnosprawnym nietypową posługę w społeczeństwie i w Kościele. „Ta posługa polega na budzeniu wrażliwości w ludzkich sercach, miłości i służby. Osoby te umożliwiają taką postawę drugiemu człowiekowi” – podkreślił abp Gądecki.

Metropolita poznański przypomniał, że Kościół uczy, że „ani niepełnosprawność, ani jej ideologiczne, ani polityczne interpretacje nie są w stanie pozbawić człowieka jego osobowej godności”. Każdy człowiek posiada godność nieporównywalną z żadnym innym stworzeniem.

Abp Gądecki zauważył, że Kościół razem z głoszeniem radosnej nowiny o zbawieniu musi łączyć troskę o przywrócenie ludzkiej godności oraz należnego miejsca w społeczeństwie osobom niepełnosprawnym. Podkreślił, że przejawów troski o niepełnosprawnych należy dopatrywać się w chrześcijańskich dziełach miłosierdzia, pełnionych z miłości do Boga i bliźniego.

„Konieczne jest zagwarantowanie niepełnosprawnym na ciele i duszy takiej opieki, która nie podcinałaby ich zaufania do miłosiernego Boga” – stwierdził przewodniczący KEP.

Abp Gądecki, mówiąc o zadaniach Kościoła wobec osób niepełnosprawnych, zaznaczył, że nie tylko chodzi o popieranie godności i troskę o przestrzeganie praw człowieka niepełnosprawnego, lecz także o czynne włączenie się w proces integracji osób upośledzonych w społeczeństwo zdrowych obywateli.

Zwrócił uwagę, że w ludzkiej mentalności powszechna jest postawa odrzucenia niepełnosprawności jakby uniemożliwiała ona bycie szczęśliwym i realizację siebie.

Metropolita poznański zaznaczył, że świadczy o tym tendencja eugeniczna, aby wyeliminować dzieci nienarodzone mające jakąś formę niedoskonałości.

Podkreślił, że „jakość społeczeństwa i cywilizacji mierzy się szacunkiem, jaki okazują one najsłabszym swoim członkom”.

Mszę św. poprzedziła konferencja pt. „Społeczeństwo otwarte na osoby z niepełnosprawnością”, która odbyła się w Muzeum Archidiecezjalnym w Poznaniu. Sympozjum zorganizowały Komisja Rehabilitacji i Integracji przy Oddziale PAN w Poznaniu przy współpracy z Wielkopolskim Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii im. Eugenii i Janusza Zeylandów.

KAI/ msz

 Zdjęcie ilustracyjne: Episkopat.pl

Przewodniczący Episkopatu składa życzenia biskupom nominatom archidiecezji krakowskiej

pon., 12/03/2018 - 14:41

Przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki złożył życzenia biskupom nominatom archidiecezji krakowskiej: bp. nominatowi Franciszkowi Ślusarczykowi i bp. nominatowi Januszowi Mastalskiemu.

Życzę Księdzu Biskupowi, aby wpisał się w tę historię swoją apostolską gorliwością i bezgraniczną miłością powierzonej sobie owczarni, tą miłością, która każdego dnia poprzez krzyż i umieranie prowadzić będzie Księdza Biskupa ku zmartwychwstaniu – napisał abp. Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, w życzeniach skierowanych do bp. nominata Franciszka Ślusarczyka.

Publikujemy pełną treść życzeń:

Ekscelencjo,

Najdostojniejszy Księże Biskupie Nominacie,

z wielką radością przyjąłem informację, iż Ojciec Święty Franciszek mianował Czcigodnego Księdza biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej.

Serdecznie witam w gronie polskich pasterzy i zapraszam do współpracy w ramach Konferencji Episkopatu Polski.

Kościół w Polsce to 1050 lat tradycji. To wielka i wspaniała historia Ludu Bożego i jego pasterzy. To historia świętych małżeństw i rodzin, świętych życia konsekrowanego i świętych biskupów. To historia męczenników i wyznawców, którzy zaufali Jezusowi Chrystusowi dobremu pasterzowi i Jemu powierzyli swoje życie. Życzę Księdzu Biskupowi, aby wpisał się w tę historię swoją apostolską gorliwością i bezgraniczną miłością powierzonej sobie owczarni, tą miłością, która każdego dnia poprzez krzyż i umieranie prowadzić będzie Księdza Biskupa ku zmartwychwstaniu.

Decyzją Ojca Świętego Franciszka został Czcigodny Ksiądz powołany na biskupa pomocniczego Kościoła, który jest w Krakowie. Ufam, że wstawiennictwo świętego biskupa Stanisława oraz tak licznych świętych małopolskiej ziemi wspomoże Waszą Ekscelencję w wypełnianiu pasterskiego posługiwania.

Łącząc wyrazy szacunku, przesyłam braterskie pozdrowienia w Chrystusie,

Stanisław Gądecki

Arcybiskup Metropolita Poznański

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Wiceprzewodniczący Rady Konferencji

Episkopatów Europy (CCEE)

***

Życzę Księdzu Biskupowi, aby przez swoje pasterskie posługiwanie wpisał się w wielką i szlachetną historię biskupów Kościoła, który jest w Krakowie, to jest – w historię świętych i oddanych zwiastunów wiary, charyzmatycznych przewodników wspólnoty diecezjalnej, odważnych głosicieli słowa i oddanych szafarzy sakramentów świętych – napisał abp. Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, w życzeniach skierowanych do bp. nominata Janusza Mastalskiego.

Publikujemy pełną treść życzeń:

Ekscelencjo,

Najdostojniejszy Księże Biskupie Nominacie,

z wielką radością przyjąłem informację, iż Ojciec Święty Franciszek mianował Czcigodnego Księdza biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej.

Witając w gronie polskich biskupów, zapraszam do współpracy w ramach Konferencji Episkopatu Polski.

«Wśród głównych zadań biskupów wymienia się głoszenie Ewangelii. Biskupi są bowiem zwiastunami wiary, przyprowadzającymi do Chrystusa nowych uczniów, a także autentycznymi nauczycielami, głoszącymi powierzonemu im ludowi prawdę, w jaką ma on wierzyć i wypełniać ją w życiu. Przez posługę słowa udzielają wierzącym mocy Bożej, wiodącej do zbawienia (por. Rz 1,16), przez sakramenty zaś uświęcają wiernych(…)» (Obrzędy święceń biskupa, prezbiterów i diakonów, 14).

Życzę więc Księdzu Biskupowi, aby przez swoje pasterskie posługiwanie wpisał się w wielką i szlachetną historię biskupów Kościoła, który jest w Krakowie, to jest – w historię świętych i oddanych zwiastunów wiary, charyzmatycznych przewodników wspólnoty diecezjalnej, odważnych głosicieli słowa i oddanych szafarzy sakramentów świętych.

Niech orędownictwo Najświętszej Maryi Manny, Pani Jasnogórskiej – Królowej Polski oraz wstawiennictwo świętego Jana Pawła II, świętego biskupa Stanisława napełniają siłą i zaufaniem w pełnieniu powierzonego Waszej Ekscelencji zadania.

Łącząc wyrazy szacunku, przesyłam braterskie pozdrowienia w Chrystusie,

Stanisław Gądecki

Arcybiskup Metropolita Poznański

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Wiceprzewodniczący Rady Konferencji

Episkopatów Europy (CCEE)

BP KEP

Foto: Archidiecezja Krakowska

 

 

 

 

 

Ks. Franciszek Ślusarczyk i ks. Janusz Mastalski – biskupami pomocniczymi archidiecezji krakowskiej

pon., 12/03/2018 - 12:00

Nuncjatura Apostolska w Polsce
N. 2077/18

KOMUNIKAT

Ojciec Święty Franciszek mianował

1. ks. Franciszka Ślusarczyka, rektora Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie, oraz
2. ks. Janusza Mastalskiego, profesora UPJPII w Krakowie i rektora Wyższego Seminarium Duchownego archidiecezji krakowskiej,

biskupami pomocniczymi archidiecezji krakowskiej, przydzielając im stolice tytularne odpowiednio: Cillio i Noba.

Abp Salvatore Pennacchio
Nuncjusz Apostolski

Warszawa, 3 grudnia 2018 r.

Ks. Prof. Janusz Mastalski biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej

pon., 12/03/2018 - 12:00

Ojciec Święty Franciszek mianował ks. Janusza Mastalskiego, profesora UPJPII w Krakowie i rektora Wyższego Seminarium Duchownego archidiecezji krakowskiej, biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej, przydzielając mu stolicę tytularną w Noba.

Ks. Prof. Janusz Mastalski – 54 lata i 29 lat kapłaństwa
Urodzony 4 maja 1964 w Krakowie
Święcenia kapłańskie 21 maja 1989 w Krakowie
Spełniane obowiązki i funkcje:
1989-1991 – wikariusz w Gdów
1991-1994 – wikariusz w parafii Św. Szczepana w Krakowie
1998 – Doktorat na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie 2003: Habilitacja Zasady edukacyjne w katechezie (na podstawie badań przeprowadzonych w krakowskich gimnazjach).
2009 – Tytuł naukowy profesora nauk teologicznych
2005 – Kierownik Katedry Pedagogiki
2008-2014 – Dziekan wydziału nauk społecznych UPJPII
2014-2018 – Prorektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie
Od 2017 – Rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie

Ks. Prałat Franciszek Ślusarczyk biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej

pon., 12/03/2018 - 12:00

Ojciec Święty Franciszek mianował ks. prał. Franciszka Ślusarczyka, rektora Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie, biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej, przydzielając mu stolicę tytularną w Cillio.

Ks. Prałat Franciszek ŚLUSARCZYK — 60 lat i 34 lata kapłaństwa.

Urodzony 26 lipca 1958 a Dobczyce
Swięcenia kapłańskie 20 maja 1984
Odbył służbę wojskową
Kapelan Honorowy Jego Świątobliwości
1984 — 1988 — wikakry w Żywiec-Zabłocie
1988 — 1989 — wikakry w Wieliczka
1990 — 1997 — Prefekt w Wyższym Seminarium Duchownym
1997 — 2002 — Vice Rektor w Wyższym Seminarium Duchownym
Od 2002 — Vice Rektor w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach
Od 2014 — Rektor w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach
W 2016 — Mianowany misjonarzem Bożego Miłosierdzia

Bp Miziński: Św. Ojciec Pio to wzór do naśladowania dla wszystkich

pon., 12/03/2018 - 11:40

„Św. Ojciec Pio kieruje naszą uwagę na trwanie w jedności z Bogiem, poprzez sakrament pokuty. Pielgrzymowanie do miejsc św. Ojca Pio pomaga nam w odnowieniu więzi z Chrystusem. To wzór do naśladowania dla wszystkich, nie tylko dla kapucynów” – powiedział bp Artur G. Miziński, sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski, podczas konferencji prasowej na zakończenie Roku Jubileuszowego Ojca Pio, zorganizowanej przez Prowincję Krakowską Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów i Biuro Prasowe Episkopatu.

 „Św. Ojciec Pio jest świętym bardzo aktualnym. Ten Rok Jubileuszowy był wyjątkowy. Jako sekretariat KEP mieliśmy okazję pielgrzymować do San Giovanni Rotondo i do Pietrelciny, do miejsc gdzie posługiwał św. Ojciec Pio. Byliśmy również w miejscu urodzin Świętego, gdzie celebrowaliśmy Eucharystię. Także był to Rok wyjątkowy również dla nas. Ten Święty kieruje naszą uwagę na trwanie w jedności z Bogiem, poprzez sakrament pokuty, przez dar miłosierdzia Bożego, który pozostawił nam Chrystus. Pielgrzymowanie do miejsc św. Ojca Pio pomaga nam w odnowieniu więzi z Chrystusem. To wzór do naśladowania dla wszystkich, nie tylko dla kapucynów” – powiedział bp Miziński.

Ks. prał. Andrzej Kuflikowski, proboszcz Parafii św. Ojca Pio w Warszawie, zaprosił wszystkich na uroczystości zakończenia Roku Jubileuszowego do swojej parafii na Gocławiu. „Zapraszam wszystkich na uroczystości 7 grudnia o godz. 15 w obecności bp. Marka Solarczyka do naszej parafii na Gocławiu gdzie przywitamy relikwie św. Ojca Pio: rękawiczkę, chustę i habit. Po Mszy św. odmówimy Różaniec, a o godz. 18 nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio odprawi Mszę św. w intencji Grup Św. Ojca Pio w Polsce. Rok się kończy, ale Ojciec Pio jest i nam o sobie przypomina” – powiedział ks. prał. Kuflikowski.

8 grudnia o godz. 12, w Godzinie Łaski, bp Romuald Kamiński odprawi uroczystą Mszę św. kończącą obchody Roku Jubileuszowego Św. Ojca Pio. „Po Mszy św. będzie możliwość oddania czci relikwiom. Bardzo dziękuję wszystkim Braciom Kapucynom za wielkie serce i pomoc, oraz za to, że nasze sanktuarium ma wielki zaszczyt przeżywać zakończenie Roku Jubileuszowego” – dodał ks. prał. Kuflikowski.

„W październiku odbyła się narodowa pielgrzymka czcicieli Ojca Pio do San Giovanni Rotondo, a także czuwanie na Jasnej Górze pod hasłem +Z Ojcem Pio czyścimy czyściec+. To tylko niektóre z wielu wydarzeń Roku Jubileuszowego” – przypomniał brat Roman Rusek OFMCap, krajowy koordynator Grup Modlitwy Ojca Pio.

BP KEP

Uroczysta koronacja obrazu jasnogórskiego na „Concorde”

ndz., 12/02/2018 - 21:23

Uroczystej koronacji kopii Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny „Concorde” w centrum Paryża, dokonał w niedzielę delegat Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa emigracji, bp Wiesław Lechowicz. Mszę św., w tej najstarszej polskiej świątyni we Francji, koncelebrował m.in. przeor Jasnej Góry, o. Marian Waligóra. Koronowany dziś obraz przekazał przed laty Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński.

Bp Lechowicz podkreślał w homilii, że koronacja obrazu Matki Bożej, nie może pozostać jedynie kolejną „akcją” w wymiarze symbolicznym. Zaznaczył, że uroczystość ta zobowiązuje jej uczestników do zaufania i zawierzenia Maryi wszystkich spraw oraz przyjmowania jej w swojej codzienności jako matki i opiekunki.

Delegat Episkopatu Polski nawiązał również do rozpoczynającego się Adwentu i wskazał, że jest to czas czuwania i oczekiwania. „Czuwać to znaczy być człowiekiem czystego sumienia. (…) Czas Adwentu jest także czasem uporządkowania naszych wzajemnych relacji. (…) Możemy się różnic w naszych opiniach, ale powinniśmy być solidarni w sprawach najważniejszych” – powiedział bp Lechowicz.

Przeor Jasnej Góry zapewnił zebraną w kościele Polonię o modlitwie w jej intencji przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Częstochowskiej. O. Waligóra wyraził wdzięczność za dzisiejszą uroczystość, podkreślając, że odbywa się ona w kościele w sercu Paryża, który służy Polonii i mieszkającym tu Polakom.

Także proboszcz parafii WNMP „Concorde” ks. Paweł Witkowski, zachęcał do szczerego oddania się Maryi i zawierzenia jej swoich spraw i trudności. „Staramy się to robić w tym kościele, ja sam też staram się robić to każdego dnia” – dodał ks. Witkowski.

Bp Lechowicz sprawował liturgię w ornacie podarowanym Polskiej Misji Katolickiej we Francji przez św. Jana Pawła II. W Mszy św. uczestniczył m.in. ks. infułat Stanisław Jeż (rektor PMK w latach 1985-2015).

Korony zostały wykonane dzięki zbiórce Klubów „Gazety Polskiej” oraz Polaków z całej Europy. Zostały one przekazane jako wotum z okazji stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę.

BP KEP

 

5 grudnia – pogrzeb śp. Antoniego Głódzia, brata metropolity gdańskiego

ndz., 12/02/2018 - 21:15

W sobotę,  1 grudnia, w wieku 78 lat zmarł śp. Antoni Głódź, brat abp. Sławoja Leszka Głódzia, arcybiskupa metropolity gdańskiego. Pogrzeb odbędzie się 5 grudnia.

Uroczystości pogrzebowe śp. Antoniego Głódzia będą miały miejsce w środę, 5 grudnia, o godz. 11.00 w kościele parafialnym pw. Matki Odkupiciela w Bobrówce (Archidiecezja Białostocka). Po Mszy Świętej ciało zmarłego zostanie złożone na miejscowym cmentarzu w Bobrówce.

Liturgii będzie przewodniczył brat zmarłego – abp Sławoj Leszek Głódź, arcybiskup metropolita gdański.

BP KEP

Misyjne spotkanie na Jasnej Górze

ndz., 12/02/2018 - 20:39

Około 500 osób zgromadziło się w dniach 1-2 grudnia 2018 r. na Jasnej Górze, aby pogłębić ducha misyjnego i oddać się macierzyńskiej opiece Matki Bożej.

W wigilię wspomnienia św. Franciszka Ksawerego Papieska Unia Misyjna zorganizowała na Jasnej Górze sympozjum misjologiczne i czuwanie misyjne. Spotkanie pod hasłem „Mocni w Duchu przy sercu Maryi” rozpoczęło się Mszą św. w Kaplicy Cudownego Obrazu, której przewodniczył bp Mirosław Gucwa z Republiki Środkowoafrykańskiej. Biskup diecezji Bouar podziękował w homilii za wsparcie modlitewne jego drugiej Ojczyzny zwłaszcza różom Żywego Różańca. Zawierzył Matce Bożej Częstochowskiej ofiary konfliktów zbrojnych w RŚ oraz rebeliantów łamiących prawa człowieka i prosił o nieustanną modlitwę o pokój dla tego umęczonego kraju.

Po Mszy św. przedstawiciele różnych środowisk misyjnych wysłuchali w Auli Kordeckiego wykładu bp. Andrzeja Czai, przewodniczącego Komisji Nauki Wiary Konferencji Episkopatu Polski, który przedstawił temat roli Ducha Świętego w misji Kościoła. Prelegent podkreślił, że Duch Święty uzdalnia Kościół do realizacji misji apostolskiej, czyniąc misjonarzami jego członków, na ile są otwarci na Jego działanie. Następnie bp Mirosław Gucwa przybliżył zebranym historię ewangelizacji w Republice Środkowoafrykańskiej, która rozpoczęła się w 1894 r. oraz mówił o tym, jak Duch Święty prowadzi tamtejszy Kościół drogą zawierzenia, mimo krwawych prześladowań, dokonujących się w tym kraju od pięciu lat. Uczestnicy zapoznali się także z dorobkiem Wydawnictwa Missio-Polonia, które funkcjonuje już 25 lat. Andrzej Lendzion, obecny dyrektor Wydawnictwa, podkreśli jego niezbędną i znaczącą rolę w animacji misyjnej Kościoła w Polsce.

Na koniec wysłuchano świadectw o życiu Kościoła w Mongolii, którego wspólnota liczy 1300 katolików, a od dwóch lat ma jednego rodzimego kapłana. Doświadczeniem tego młodego Kościoła podzielił się ks. Tomasz Atłas, dyrektor krajowy PDM i o. Luca Bovio, sekretarz krajowy PUM.

Następnie spotkano się na Apelu Jasnogórskim, który prowadził ks. Atłas, zapraszając wszystkie wspólnoty Kościoła w Polsce do szczególnego przeżywania października 2019 r., ogłoszonego przez papieża Franciszka Nadzwyczajnym Miesiącem Misyjnym.

Czuwanie rozpoczęło się adoracją Najświętszego Sakramentu, której przewodniczyło Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży z Radomia.

Część radosną różańca poprowadzili klerycy z Wyższego Seminarium Duchownego w Legnicy.

Mszy św. o północy przewodniczył bp Leszek Leszkiewicz z diecezji tarnowskiej, misjonarz w Ekwadorze w latach 2001-2006, który powiedział, że postęp dzieła misyjnego nie zależy od naszych inicjatyw, ale od naszego związku z Jezusem i zachęcił do owocnego przeżywania Adwentu.

Po Mszy św. nabożeństwo misyjne poprowadzili studenci z Centrum Formacji Misyjnej. Potem nastąpiło przyjęcie trzech nowych członków do Papieskiej Unii Misyjnej.

Kolejnej części różańca przewodniczyły siostry jadwiżanki.

Na koniec czuwania odmówiono Jutrznię i Akt zawierzenia Pani Jasnogórskiej dzieła misyjnego Kościoła w Polsce.

Sesja i czuwanie były dla mnie okazją doświadczenia misyjnego wymiaru Kościoła. Dotknęła mnie bardzo tragiczna sytuacja sióstr i braci w Republice Środkowoafrykańskiej, o której mówił bp Gucwa. Będziemy w naszej męskiej grupie misyjnych róż różańcowych wręcz błagać Pana Boga o pokój dla tego kraju – podzielił się swoim postanowieniem Andrzej, zelator z archidiecezji poznańskiej.

W spotkaniu wzięli udział członkowie PUM, klerycy z kół misyjnych, osoby przygotowujące się do wyjazdu na misje, przedstawiciele Misyjnego Apostolstwa Chorych oraz róże Żywego Różańca, a także przyjaciele, sympatycy i ci, którym sprawy misji są bliskie.

mk/pdm

 

Przewodniczący Episkopatu: adwent to nasza przeszłość, teraźniejszość i przyszłość

ndz., 12/02/2018 - 00:08

Adwent to rzeczywistość zawierająca w sobie wszystkie czasy. Oznacza naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość – mówi przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki, zapowiadając rozpoczynający się 2 grudnia czas oczekiwania na Boże Narodzenie. Jak podkreśla, razem z pierwszą niedzielą adwentu rozpoczyna się również nowy rok liturgiczny.

„Adwent ma wielkie znaczenie na samym początku tego roku, dlatego że oznacza naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. On przynosi ze sobą tak spojrzenie w adwent, który już się dawno dokonał razem z przyjściem Jezusa Chrystusa na świat. Oznacza także adwent w teraźniejszości, tzn. przychodzenie Chrystusa chwalebnego do Kościoła i do każdego z wiernych Kościoła, ale także wskazuje na przyszły adwent, ten eschatologiczny, ostateczny, kiedy Chrystus przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Tak więc, gdy mówimy „adwent”, mamy przed sobą rzeczywistość bogatą, określającą i jednocześnie zawierającą w sobie wszystkie czasy” – mówi Przewodniczący Episkopatu.

 Podkreśla, że czas adwentu jest szczególną okazją do tego, by przeżyć go razem z Kościołem, tak w sensie przygotowania do Bożego Narodzenia poprzez rekolekcje adwentowe, jak i poprzez uczestnictwo w Mszach św. roratnich, które „wprowadzają nastrój adwentowy i atmosferę adwentową w nasze życie”. Abp Gądecki zauważa, że Msze św. roratnie w sposób szczególny lubią dzieci, dziadkowie i babcie oraz ci, którzy rozpoczynają wcześnie pracę. Podkreśla, że są to Msze pełne „nastroju wyjątkowego oczekiwania na narodziny Jezusa Chrystusa”.

Słowo „adwent” pochodzi od łac. advenio – przychodzić (gr. epifaneia, parusia – przyjście, objawienie). Adwent rozpoczyna się od pierwszych Nieszporów niedzieli, która wypada 30 listopada lub jest najbliższa tego dnia i kończy się przed pierwszymi Nieszporami Narodzenia Pańskiego. Trwa cztery niedziele. Jest to czas radosnego oczekiwania i przygotowania do narodzin Chrystusa, które obchodzimy 25 grudnia.

BP KEP

Zobacz też: #Roraty w mediach społecznościowych

Program duszpasterski na nowy rok liturgiczny: „W mocy Bożego Ducha”

sob., 12/01/2018 - 21:56

W pierwszą niedzielę adwentu, 2 grudnia, rozpocznie się nowy rok duszpasterski. „W mocy Bożego Ducha” to hasło tegorocznego programu duszpasterskiego dla Kościoła w Polsce. Pomocą w realizacji programu mają być zeszyty tematyczne: teologiczno-pastoralny, homiletyczny, katechetyczny, liturgiczny i maryjny.

Dwuletniemu programowi duszpasterskiemu dla Kościoła w Polsce na lata 2017-2019 towarzyszą słowa: „Duch, który umacnia miłość”. Pierwszy rok programu duszpasterskiego dla Kościoła w Polsce (2017-2018) przebiegał pod hasłem: „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym” (Dz 2,4). Rozpoczynający się właśnie drugi rok (2018-2019) będzie przebiegał pod hasłem „W mocy Bożego Ducha”.

„Program duszpasterski ma z założenia być pomocą duszpasterską dla diecezji i parafii” – wyjaśnia abp Wiktor Skworc, przewodniczący Komisji Duszpasterskiej KEP. Nawiązując do hasła tegorocznego programu, podkreśla, że dary i charyzmaty Ducha Świętego są nam dane po to, by służyć wspólnocie Kościoła. „Chcemy się skupić na misji ochrzczonych i bierzmowanych” – mówi. Dodaje, że każdy chrześcijanin ma do spełnienia misję, bo jest napełniony Duchem Świętym.

„Otrzymane duchowe dary umożliwiają rozpoznanie zadań oraz obszarów zaangażowania, wśród których na pierwsze miejsce wybija się Kościół jako wspólnota „napełniona Duchem Świętym” (por. Dz 2, 1-4). Konstytucja dogmatyczna o Kościele zachęca nas do podjęcia tematu uczestnictwa bierzmowanych w życiu Trójcy Świętej, do głębszej refleksji nad wspólnotowym wymiarem ludzkiego życia, jak również do wypracowania duszpasterskich pomocy koniecznych w procesie odnajdywania własnego miejsca w Kościele. Czymś bardzo zasadniczym staje się również realizacja powołania „ucznia-misjonarza”, czyli przyjęcie Chrystusowego wezwania do chrześcijańskiego świadectwa. Treści drugiego roku realizacji Programu Duszpasterskiego mają więc doprowadzić wiernych do poznania Kościoła w zupełnie nowym – być może nieznanym jeszcze – świetle” – podkreśla ks. Krystian Piechaczek z Komisji Duszpasterskiej.

Zobacz też:
Galeria zdjęć z konferencji prasowej prezentującej nowy Program Duszpasterski:

>>Więcej

Komisja Duszpasterska/ BP KEP

Modlitwa i wydarzenia towarzyszące szczytowi klimatycznemu (3-14 grudnia)

sob., 12/01/2018 - 20:38

Na prośbę kard. Peter Kodwo Turksona, prefekta Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka w wielu polskich parafiach i kościołach odmawiana jest przesłana przez niego modlitwa o pomyślność szczytu klimatycznego. Odbędzie się on w Katowicach od 3 do 14 grudnia. Towarzyszą mu wydarzenia zaplanowane w archidiecezji katowickiej.

Kard. Peter Kodwo Turkson zwrócił się z prośbą przesłaną do Przewodniczącego Episkopatu Polski, aby modlitwa w intencji szczytu klimatycznego była odmawiana w kościołach parafialnych, kaplicach i ośrodkach duszpasterskich przynajmniej od 25 listopada do 14 grudnia. Według opinii Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów właściwym momentem na odmówienie tej modlitwy jest czas po błogosławieństwie kończącym Mszę św. a przed śpiewem na wyjście.

W związku ze szczytem klimatycznym w archidiecezji katowickiej zaplanowano ekologiczne konferencje i spotkania, a także nabożeństwa dla uczestników COP24.

>>Wydarzenia towarzyszące COP 24 (pdf)

BP KEP

Materiał do wykorzystania duszpasterskiego
p
rzesłany przez kard. Petera Kodwo Turksona,
prefekta Dykasterii ds. Integralnego
Rozwoju Człowieka

Jan Paweł II w 1990 roku powiedział:

„Efekt cieplarniany osiągnął krytyczne rozmiary na skutek ciągłego rozwoju przemysłu, wielkich aglomeracji miejskich i zwiększonego zużycia energii. Odpady przemysłowe, gazy produkowane przy spalaniu kopalin, niekontrolowane wycinanie lasów – wszystko to, jak wiadomo, ma szkodliwy wpływ na atmosferę i na całe środowisko naturalne. Kryzys ekologiczny – powtarzam – jest problemem moralnym”.

TEKST MODLITWY

Prowadzący: Módlmy się tak, jak Papież Franciszek nauczał nas w Laudato si’

Zgromadzenie: Boże ojcze, prowadź nas.
Pomóż nam działać z miłością i odwagą
W Twoje imię, O Panie,
Pomóż nam spełnić nasz obowiązek
ochrony Ziemi, naszego wspólnego domu.
Oto wołanie Ziemi i wołanie ubogich.
Boże Ojcze, otocz nas swoją mocą i światłością,
pomóż nam chronić każde życie
I przygotować się na lepszą przyszłość,
na nadejście Twojego Królestwa
równości, pokoju, miłości i piękna.

Amen

 

Zobacz też:

>>List biskupów nt. ekologii

>>Rozmowa z abp. Wiktorem Skorcem

Zdjęcie ilustracyjne: pixabay.com

Homilia: Wolność Polski zależy od wolnych Polaków (Paryż, Bazylika Nôtre Dame 1.12.2018)

sob., 12/01/2018 - 16:10

Abp Stanisław Gądecki
Wolność Polski zależy od wolnych Polaków (Paryż, Bazylika Nôtre Dame 1.12.2018)

Ekscelencjo, Księże Arcybiskupie,
Księże Biskupie, Delegacie KEP ds. Polonii,
Panie Marszałku Senatu,
Panie Ambasadorze RP we Francji,
Czcigodny Księże Rektorze Misji Katolickiej we Francji,
Drodzy Kapłani,
Osoby życia konsekrowanego,
Członkowie organizacji i stowarzyszeń polonijnych i kombatanckich,
Wszyscy obecni w tej paryskiej katedrze wierni
oraz ci, którzy uczestniczą w tej Eucharystii za pośrednictwem środków społecznego przekazu, 

W dniu dzisiejszym dziękujemy Panu Bogu i ludziom za odzyskaną przez Polskę przed stu laty niepodległość. Na pamiątkę tego wydarzenia mamy dzisiaj poświęcić – odnowioną staraniem polskiej ambasady – kaplicę MB Częstochowskiej w tutejszej katedrze.

1. PRZESZŁOŚĆ

a) Pierwszy temat to przeszłość Polski. Myśląc o niej przyzwyczailiśmy się mówić, że dnia 11 listopada 1918 roku Polska odzyskała niepodległość, co jest prawdą, nie jest natomiast prawdą, że dokonało się to po 123 latach niewoli. Jest to duże uproszczenie, bo w roku 1795 – podczas III rozbioru – nie tyle utraciliśmy niepodległość, ile raczej polskie państwo przestało istnieć.

Ze smutkiem należy też to powiedzieć, że gdy w 1772 sąsiednie państwa dokonały I rozbioru Polski, polskie władze zamiast wytoczyć tym państwom wojnę – zaakceptowały ten rozbiór. Podobnie było z II zaborem. Sejm i król podpisali stosowne dokumenty i Polska dokonała przekazania swoich ziem na rzecz Rosji, Niemiec i Austrii (por. Marek Nowicki, Uciec z protektoratu, TP /2018/24-25).

Niepodległość utraciliśmy znacznie wcześniej. Ewidentna utrata suwerenności Rzeczypospolitej nastąpiła już w 1717 roku, kiedy to niesławnej pamięci tzw. Sejm Niemy uznał, że „gwarantem praw” Polski jest car Rosji. Sejm był w tym czasie otoczony przez oddziały rosyjskie, sprowadzone zresztą na prośbę polskiego króla. Ale niektórzy historycy wiążą utratę niepodległości z rokiem 1706, kiedy król August II abdykował i Polska przeżywała bezkrólewie, zaś w polskiej polityce wewnętrznej kluczową rolę odgrywał car Piotr I. Jeszcze wcześniej, bo w 1704 roku armia rosyjska wkroczyła do Polski. Od tego czasu funkcja rosyjskich ambasadorów tylko rosła. Z czasem ambasadorzy ci zaczęli sprawować w Polsce rzeczywistą władzę, ustalali program obrad sejmowych. W rosyjskiej ambasadzie w Warszawie istniał specjalny fundusz korupcyjny, dla załatwiania spraw bieżących.

To daje prawie dwieście lat, odkąd zaczęliśmy sukcesywnie tracić naszą suwerenność. Mieliśmy króla, sejm, instytucje rządowe, dyplomację, własne wojsko i narodowe symbole, a mimo to żyliśmy w państwie, które nie było niepodległe.

Do dzisiaj nie umiemy nazwać tych rzeczy po imieniu. Szczycimy się Konstytucją 3 Maja, Szkołą Rycerską i Komisją Edukacji Narodowej, nie zmienia to jednak faktu, iż w historii Rzeczypospolitej XVIII wieku jest dużo spraw, którymi nie możemy się chwalić. Po wielu latach, jakie minęły od tamtych wydarzeń, winę za utratę niepodległości przypisujemy bezwolnemu królowi, serwilizmowi magnaterii, sobiepaństwu szlachty, targowickim zdrajcom, położeniu chłopów, którzy – stanowiąc 90 % społeczeństwa – przypominali swoim losem afrykańskich niewolników na terenach kolonialnych. Obwiniamy za zabory wszystkich dookoła, tylko nie siebie samych. Jak mogła I Rzeczpospolita – która w XVI/ XVII wieku posiadała powierzchnię liczącą ok. 1 miliona km kwadratowych, czyli tyle co obecnie Niemcy, Belgia, Holandia i Francja razem wzięte – upaść tak nisko?

W odpowiedzi słyszymy, że upadek Rzeczypospolitej w XVIII w. był procesem długotrwałym, w którym dużą rolę odegrały zarówno czynniki wewnętrzne powodujące rozkład i niemoc kraju, jak i zewnętrzne w postaci obcych państw mieszających się w sprawy Polski i podtrzymujących jej bezwład, by w końcu, wobec oznak podnoszenia się narodu polskiego, grożącego wyrwaniem się z ich kurateli, pozbawić go bytu państwowego podzieliwszy między siebie jego terytorium (Piotr Kołodziej, Przyczyny upadku państwowości polskiej w XVIII wieku). Dwadzieścia pięć wieków wcześniej prorok Izajasz odpowiedziałby na to pytanie w znacznie prostszy sposób: przyczyną upadku była niesprawiedliwość silnych stosowana wobec słabych, zrodzona z lekceważenia Boga i jego przykazań.

b) Dwudziestoletni okres niepodległej II Rzeczypospolitej zakończył się tragicznie we wrześniu 1939 roku, kiedy Niemcy i Rosja po raz kolejny dokonały agresji na Polskę i zlikwidowały niepodległe państwo w wyniku tzw. IV rozbioru Polski. Utworzona – na rozkaz i z inspiracji Stalina – Polska Ludowa istniała od 22 lipca 1944 do 1990 roku, a okupacyjna Armia Czerwona stacjonowała u nas aż do końca 1993 roku. PRL był całkowicie pozbawiony suwerenności, przy zachowaniu tylko pozorów niepodległości. Kolejni komunistyczni przywódcy byli uzależnieni od Rosji sowieckiej tak samo, jak król Stanisław August od carycy Katarzyny w wieku XVIII. A zatem w sumie to nie 123 lat niewoli, ale ok. 270 lat (Józef Szaniawski, Niepodległość).

„Jakże spadłeś z niebios, Jaśniejący, Synu Jutrzenki? – pyta nas prorok Izajasz – Jakże runąłeś na ziemię, ty, który podbijałeś narody?” (Iz 14,12). Ten straszny bilans pokazuje, że w rzeczywistości kilkanaście pokoleń Polaków od początku XVIII wieku nie miało własnego niepodległego państwa, a ci, którzy je mieli, byli wyjątkami. Jakże wysoką cenę zapłaciliśmy za niepodległość naszej ojczyzny? Kilka milionów Polaków zginęło, było więzionych, mordowanych, zsyłanych na Syberię. A przecież to tylko część tej tragicznej ceny, bo przecież zaborcy i okupanci zabrali nam niepodległość, także po to, aby eksploatować ekonomicznie i rabować Polskę bez litości.

c) W jedną z rocznic odzyskania przez Polskę niepodległości Święty Jan Paweł II tak mówił: „Podpisane w dniu 11 listopada zawieszenie broni przyniosło naszemu narodowi od dawna oczekiwane wyzwolenie spod zaborów. Ten akt dziejowej sprawiedliwości nie był tylko skutkiem sprzyjającej sytuacji politycznej w ówczesnej Europie, był to nade wszystko owoc wytrwałego zmagania całego narodu o zachowanie tożsamości i duchowej wolności.

Wielu synów Polski poświęcało tej sprawie swoje talenty, siły i wytężoną pracę. Liczni spośród nich ponosili trudy emigracji przymusowej. Wielu w końcu zapłaciło za wolność Ojczyzny najwyższą cenę, przelewając krew i oddając życie w kolejnych powstaniach, na różnych frontach wojennych.

Wszystkie te wysiłki ojcowie nasi opierali na nadziei, płynącej z głębokiej wiary w pomoc Boga, który jest Panem dziejów ludzi i narodów. Ta wiara była oparciem również wtedy, gdy po odzyskaniu niepodległości trzeba było szukać jedności pomimo różnic, aby wspólnymi siłami odbudowywać kraj i bronić jego granic” (Jan Paweł II, Audiencja generalna – 11.11.1998).

Do odzyskania naszej niepodległości przyczyniła się również Francja. To tutaj przecież pracowała Wielka Emigracja. Tutaj rozkwitło polskie piśmiennictwo, publicystyka polityczna i wielka poezja romantyczna. Tutaj tworzyli w duchu umiłowania ojczyzny Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Zygmunt Krasiński, Cyprian Norwid. Tutaj rozbrzmiewała budząca ducha narodowego muzyka Fryderyka Chopina. Stąd przybyła do Polski w 1919 roku Błękitna Armia generała Józefa Hallera, najlepiej wyszkolona i uzbrojona część rodzącego się Wojska Polskiego. Jaką za to wszystko winniśmy wdzięczność okazać Bogu i ludziom!

  1.         PRZYSZŁOŚĆ

A teraz drugi temat, czyli nasza przyszłość. Tym razem należy przede wszystkim podkreślić potrzebę formacji wolnych Polaków, gdziekolwiek mieszkają. Namiętne umiłowanie wolności i poszukiwanie jej przez poszczególne osoby jest bardzo pozytywnym znakiem naszych czasów. Uznanie wolności każdej kobiety i każdego mężczyzny oznacza bowiem uznanie ich za osoby; za rządców ich własnych czynów, odpowiedzialnych za nie i posiadających możność kierowania swoim własnym życiem.

Kiedyś Hegel twierdził, że zasadniczo istnieją tylko trzy etapy tego rodzaju wolności. Pierwszy etap pojawił się na starożytnym Wschodzie i polegał głównie na tym, że wolna była tylko jedna osoba w państwie, a mianowicie – despota, pozostali ludzie byli niewolnikami. Następnie – w starożytnej Grecji i Rzymie – wolność przysługiwała tylko niektórym ludziom ze względu na ich pochodzenie społeczne, siłę charakteru, kulturę lub filozofię. Dopiero chrześcijaństwo przyniosło świadomość wolności wszystkim ludziom bez wyjątku, choć wcielenie tej zasady w życie wymagało długotrwałej i żmudnej pracy.

To chrześcijaństwo przypomniało nam to, iż – powołując każdego z nas do istnienia – Pan Bóg uczynił nas zdolnymi do wybierania między dobrem a złem, dzięki temu pierwszą i podstawową wolnością każdego człowieka jest jego wolność wewnętrzna, czyli wolność woli, albo wolna wola, która dotyczy natury samego człowieczeństwa. Jest ona dana człowiekowi razem z jego człowieczeństwem.

A chociaż człowiek jest poddany prawom natury – pisał w swoim czasie Leszek Kołakowski – to jednak pozostaje on rzeczywistym sprawcą swoich czynów, nie zaś wyłącznie narzędziem różnych sił, jakie się w świecie ścierają. I jakkolwiek warunki zewnętrzne lub inni ludzie mogą udaremnić jego życzenia, to jednak sama zdolność do wybierania nie jest mu odjęta (por. L. Kołakowski, Mini wykłady o maxi sprawach, Kraków 2004, 80-82).

Przypowieść o synu marnotrawnym stawia nam przed oczy prosty przykład złego używania wolności. Syn marnotrawny pragnie być całkowicie wolnym. Być wolnym znaczy dla niego robić wszystko, na co się ma ochotę; nie musieć dostosowywać się do żadnych kryteriów, które są poza czy ponad nim samym. Iść wyłącznie za własnym pragnieniem i wolą. Kto tak żyje, ten prędko zderzy się z kimś innym, kto chce żyć w taki sam sposób, a nieuniknionym rezultatem takiej egoistycznej koncepcji wolności będzie przemoc.

Powołując każdego z nas do istnienia, Bóg zechciał uczynić nas zdolnymi do wybierania i pragnienia dobra oraz do odpowiadania miłością na Jego Miłość. To miłość bowiem nadaje sens wolności. Jeśli matka poświęca się z miłości dla swych dzieci, dokonuje wyboru, a miarą jej wolności jest jej miłość. Kto pozwala, by Miłość Boga realizowała się poprzez jego serce, ten osobiście doświadcza, do jakiego stopnia „wolność i oddanie nie wykluczają się, lecz podtrzymują się wzajemnie. W dobrowolnym oddaniu się, w każdym momencie tego poświęcenia, wolność jest wciąż odnawiana przez miłość, a odnawiać się to znaczy być ciągle młodym, wspaniałomyślnym, zdolnym do wielkich ideałów i do wielkich ofiar (por. List prałata Fernando – 9.1.2018). Używając słów św. Tomasza z Akwinu, możemy powiedzieć: „Im intensywniejsza jest nasza miłość, tym bardziej jesteśmy wolni” (Quanto aliquis plus habet de caritate, plus habet de libertate).

„Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności. Tylko nie [bierzcie] tej wolności jako zachęty do [hołdowania] ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie” (Ga 5,13). Hołdować ciału znaczy ulegać egoistycznym skłonnościom ludzkiej natury. Natomiast hołdować Duchowi znaczy pozwolić, by miłość Boża, którą obdarował nas Chrystus kierowała naszymi zamiarami i uczynkami.

Wolność chrześcijańska jest więc czymś zgoła odmiennym od samowoli – uczył papież Benedykt XVI. Ona jest naśladowaniem Chrystusa w składaniu daru z siebie aż po ofiarę krzyża. Może to brzmieć paradoksalnie, ale Pan Jezus w najwyższym stopniu urzeczywistnił swoją wolność na krzyżu, jako największą miłość. Kiedy na Kalwarii rozlegały się okrzyki: „Jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża!”, On wyraził swoją wolność właśnie przez pozostanie na owym miejscu kaźni, aby wypełnić do końca miłosierną wolę Ojca. To doświadczenie stało się później udziałem wielu innych świadków prawdy: mężczyzn i kobiet, którzy pokazali, że są wolni nawet w celach więziennych i pod groźbą tortur. „Prawda was wyzwoli” znaczy Chrystus nas wyzwoli. Kto jest po stronie Prawdy, kto stoi po stronie Chrystusa, ten nigdy nie będzie niewolnikiem żadnej władzy, lecz w swojej wolności zawsze będzie potrafił stawać się sługą braci (por. Benedykt XVI, Przemówienie na Anioł Pański, 1.7.2007).

W tej perspektywie możemy lepiej zrozumieć, dlaczego: „Prawdziwa odnowa człowieka i społeczeństwa dokonuje się zawsze za sprawą odnowy sumień. Sama zmiana struktur społecznych, ekonomicznych i politycznych, choć ważna, może się okazać niewykorzystaną szansą, jeśli nie stoją za nią ludzie sumienia – uczył św. Jan Paweł II. – To ludzie sumienia przyczyniają się do tego, że całokształt życia społecznego formowany jest ostatecznie według reguł tego prawa, którego człowiek sam sobie nie nakłada, ale je odkrywa ‘w głębi sumienia jako głos, któremu winien być posłuszny’ (por. Gaudium et spes, 16). Ten głos, to wewnętrzne prawo wolności ukierunkowuje naszą wolność na dobro i ostrzega nas przed czynieniem zła. Przyzwolenie na łamanie tego prawa przez prawo stanowione w ostatecznym rozrachunku zawsze obraca się przeciw czyjejś wolności i godności. Bałwochwalczy kult wolności (por. Veritatis splendor, 54), jaki nierzadko się proponuje współczesnemu człowiekowi, jest w gruncie rzeczy wielkim zagrożeniem wolności, prowadząc bowiem do zamętu i wypaczenia sumień, pozbawia człowieka najskuteczniejszej samoobrony przed różnymi formami zniewolenia (por. Jan Paweł II, Odnowa człowieka i społeczeństwa dokonuje się za sprawą odnowy sumień. Przemówienie Ojca Świętego do III grupy Biskupów, Watykan, 14.02.1998)

„Tylko tak pojęta wolność jest prawdziwie twórcza, tak pojęta wolność buduje nasze człowieczeństwo, tak pojęta wolność buduje prawdziwe więzi międzyludzkie. Buduje i jednoczy, a nie dzieli! Jakże bardzo tej jednoczącej wolności potrzeba światu, potrzeba Europie, potrzeba Polsce!” (św. Jan Paweł II, Homilia podczas ‘Statio Orbis’ na zakończenie 46. Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego, Wrocław, 1.06.1997).

ZAKOŃCZENIE

Na koniec zwróćmy się do Boga – słowami księdza Piotra Skargi – prosząc Go o błogosławieństwo naszej Ojczyzny: „Boże, Rządco i Panie narodów, z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać, a za przyczyną Najświętszej Panny, Królowej naszej, błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna, chwałę przyniosła Imieniu Twemu a syny swe wiodła ku szczęśliwości. Wszechmogący wieczny Boże, spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej, byśmy jej i ludowi Twemu, swoich pożytków zapomniawszy, mogli służyć uczciwie. Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje, rządy kraju naszego sprawujące, by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.”

Matko Boża Częstochowska, która odtąd będziesz przemawiała Twoim Wizerunkiem w paryskiej katedrze, wyrażając Twoją macierzyńską troskę o każdą duszę, o każde dziecko, o każdą rodzinę, o każdego człowieka, który żyje na tej całej ziemi, wstawiaj się także za tymi, którzy muszą nieraz opuścić ojczysty dom udając się na emigrację, spraw by nikt tu nie był obcy i aby każdy miał tu swój dom.

Zdjęcie: Fotolia

Przewodniczący Episkopatu w Notre-Dame: chrześcijaństwo przyniosło świadomość wolności

sob., 12/01/2018 - 15:55

Chrześcijaństwo przyniosło świadomość wolności wszystkim ludziom bez wyjątku, choć wcielenie tej zasady w życie wymagało długotrwałej i żmudnej pracy; pierwszą i podstawową wolnością każdego człowieka jest jego wolność wewnętrzna – mówił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, metropolita poznański abp Stanisław Gądecki w homilii wygłoszonej podczas Mszy św. inaugurującej Kaplicę Polską w katedrze Notre-Dame w Paryżu.

Msza św. była częścią uroczystych obchodów stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę. Obecni byli m.in. kardynał André Vingt-Trois, reprezentujący Kościół we Francji, delegat Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa emigracji bp Wiesław Lechowicz, rektor Polskiej Misji Katolickiej we Francji, ks Bogusław Brzyś, rektor katedry Notre-Dame ks. Partick Chauvet oraz przeor klasztoru ojców paulinów z Jasnej Góry, o. Marian Waligóra. W uroczystości wzięli udział marszałek Senatu RP Stanisław Karczewski i ambasador RP we Francji Tomasz Młynarski.

„Ze smutkiem należy też to powiedzieć, że gdy w 1772 sąsiednie państwa dokonały I rozbioru Polski, polskie władze zamiast wytoczyć tym państwom wojnę – zaakceptowały ten rozbiór. Podobnie było z II zaborem. Sejm i król podpisali stosowne dokumenty i Polska dokonała przekazania swoich ziem na rzecz Rosji, Niemiec i Austrii. Niepodległość utraciliśmy znacznie wcześniej. Ewidentna utrata suwerenności Rzeczypospolitej nastąpiła już w 1717 roku, kiedy to niesławnej pamięci tzw. Sejm Niemy uznał, że „gwarantem praw” Polski jest car Rosji” – wskazał abp Gądecki.

Dodał, że w konsekwencji Polska utraciła niepodległość na prawie dwieście lat: „mieliśmy króla, sejm, instytucje rządowe, dyplomację, własne wojsko i narodowe symbole, a mimo to żyliśmy w państwie, które nie było niepodległe”.

„Do dzisiaj nie umiemy nazwać tych rzeczy po imieniu. Szczycimy się Konstytucją 3 Maja, Szkołą Rycerską i Komisją Edukacji Narodowej, nie zmienia to jednak faktu, iż w historii Rzeczypospolitej XVIII wieku jest dużo spraw, którymi nie możemy się chwalić. Po wielu latach, jakie minęły od tamtych wydarzeń, winę za utratę niepodległości przypisujemy bezwolnemu królowi, serwilizmowi magnaterii, sobiepaństwu szlachty, targowickim zdrajcom, położeniu chłopów, którzy – stanowiąc 90 % społeczeństwa – przypominali swoim losem afrykańskich niewolników na terenach kolonialnych” – podkreślił przewodniczący Episkopatu Polski.

Zaznaczył też, że wielu Polaków poświęcało sprawie niepodległości swoje talenty, siły i wytężoną pracę. „Liczni spośród nich ponosili trudy emigracji przymusowej. Wielu w końcu zapłaciło za wolność Ojczyzny najwyższą cenę, przelewając krew i oddając życie w kolejnych powstaniach, na różnych frontach wojennych” – mówił metropolita poznański.

Abp Gądecki wskazał również, że do odzyskania niepodległości Polski przyczyniła się również Francja. „To tutaj przecież pracowała Wielka Emigracja. Tutaj rozkwitło polskie piśmiennictwo, publicystyka polityczna i wielka poezja romantyczna. Tutaj tworzyli w duchu umiłowania ojczyzny Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Zygmunt Krasiński, Cyprian Norwid. Tutaj rozbrzmiewała budząca ducha narodowego muzyka Fryderyka Chopina. Stąd przybyła do Polski w 1919 roku Błękitna Armia generała Józefa Hallera, najlepiej wyszkolona i uzbrojona część rodzącego się Wojska Polskiego” – dodał.

Przewodniczą Episkopatu Polski zwrócił uwagę na potrzebę formacji wolnych Polaków, gdziekolwiek mieszkają. „Namiętne umiłowanie wolności i poszukiwanie jej przez poszczególne osoby jest bardzo pozytywnym znakiem naszych czasów. Uznanie wolności każdej kobiety i każdego mężczyzny oznacza bowiem uznanie ich za osoby; za rządców ich własnych czynów, odpowiedzialnych za nie i posiadających możność kierowania swoim własnym życiem” – powiedział abp Gądecki.

BP KEP

Publikujemy pełną treść homilii:

Ekscelencjo, Księże Arcybiskupie,
Księże Biskupie, Delegacie KEP ds. Polonii,
Panie Marszałku Senatu,
Panie Ambasadorze RP we Francji,
Czcigodny Księże Rektorze Misji Katolickiej we Francji,
Drodzy Kapłani,
Osoby życia konsekrowanego,
Członkowie organizacji i stowarzyszeń polonijnych i kombatanckich,
Wszyscy obecni w tej paryskiej katedrze wierni
oraz ci, którzy uczestniczą w tej Eucharystii za pośrednictwem środków społecznego przekazu,

W dniu dzisiejszym dziękujemy Panu Bogu i ludziom za odzyskaną przez Polskę przed stu laty niepodległość. Na pamiątkę tego wydarzenia mamy dzisiaj poświęcić – odnowioną staraniem polskiej ambasady – kaplicę MB Częstochowskiej w tutejszej katedrze.

1. PRZESZŁOŚĆ

a. Pierwszy temat to przeszłość Polski. Myśląc o niej przyzwyczailiśmy się mówić, że dnia 11 listopada 1918 roku Polska odzyskała niepodległość, co jest prawdą, nie jest natomiast prawdą, że dokonało się to po 123 latach niewoli. Jest to duże uproszczenie, bo w roku 1795 – podczas III rozbioru – nie tyle utraciliśmy niepodległość, ile raczej polskie państwo przestało istnieć.

Ze smutkiem należy też to powiedzieć, że gdy w 1772 sąsiednie państwa dokonały I rozbioru Polski, polskie władze zamiast wytoczyć tym państwom wojnę – zaakceptowały ten rozbiór. Podobnie było z II zaborem. Sejm i król podpisali stosowne dokumenty i Polska dokonała przekazania swoich ziem na rzecz Rosji, Niemiec i Austrii (por. Marek Nowicki, Uciec z protektoratu, TP /2018/24-25).

Niepodległość utraciliśmy znacznie wcześniej. Ewidentna utrata suwerenności Rzeczypospolitej nastąpiła już w 1717 roku, kiedy to niesławnej pamięci tzw. Sejm Niemy uznał, że „gwarantem praw” Polski jest car Rosji. Sejm był w tym czasie otoczony przez oddziały rosyjskie, sprowadzone zresztą na prośbę polskiego króla. Ale niektórzy historycy wiążą utratę niepodległości z rokiem 1706, kiedy król August II abdykował i Polska przeżywała bezkrólewie, zaś w polskiej polityce wewnętrznej kluczową rolę odgrywał car Piotr I. Jeszcze wcześniej, bo w 1704 roku armia rosyjska wkroczyła do Polski. Od tego czasu funkcja rosyjskich ambasadorów tylko rosła. Z czasem ambasadorzy ci zaczęli sprawować w Polsce rzeczywistą władzę, ustalali program obrad sejmowych. W rosyjskiej ambasadzie w Warszawie istniał specjalny fundusz korupcyjny, dla załatwiania spraw bieżących.

To daje prawie dwieście lat, odkąd zaczęliśmy sukcesywnie tracić naszą suwerenność. Mieliśmy króla, sejm, instytucje rządowe, dyplomację, własne wojsko i narodowe symbole, a mimo to żyliśmy w państwie, które nie było niepodległe.

Do dzisiaj nie umiemy nazwać tych rzeczy po imieniu. Szczycimy się Konstytucją 3 Maja, Szkołą Rycerską i Komisją Edukacji Narodowej, nie zmienia to jednak faktu, iż w historii Rzeczypospolitej XVIII wieku jest dużo spraw, którymi nie możemy się chwalić. Po wielu latach, jakie minęły od tamtych wydarzeń, winę za utratę niepodległości przypisujemy bezwolnemu królowi, serwilizmowi magnaterii, sobiepaństwu szlachty, targowickim zdrajcom, położeniu chłopów, którzy – stanowiąc 90 % społeczeństwa – przypominali swoim losem afrykańskich niewolników na terenach kolonialnych. Obwiniamy za zabory wszystkich dookoła, tylko nie siebie samych. Jak mogła I Rzeczpospolita – która w XVI/ XVII wieku posiadała powierzchnię liczącą ok. 1 miliona km kwadratowych, czyli tyle co obecnie Niemcy, Belgia, Holandia i Francja razem wzięte – upaść tak nisko?

W odpowiedzi słyszymy, że upadek Rzeczypospolitej w XVIII w. był procesem długotrwałym, w którym dużą rolę odegrały zarówno czynniki wewnętrzne powodujące rozkład i niemoc kraju, jak i zewnętrzne w postaci obcych państw mieszających się w sprawy Polski i podtrzymujących jej bezwład, by w końcu, wobec oznak podnoszenia się narodu polskiego, grożącego wyrwaniem się z ich kurateli, pozbawić go bytu państwowego podzieliwszy między siebie jego terytorium (Piotr Kołodziej, Przyczyny upadku państwowości polskiej w XVIII wieku). Dwadzieścia pięć wieków wcześniej prorok Izajasz odpowiedziałby na to pytanie w znacznie prostszy sposób: przyczyną upadku była niesprawiedliwość silnych stosowana wobec słabych, zrodzona z lekceważenia Boga i jego przykazań.

b. Dwudziestoletni okres niepodległej II Rzeczypospolitej zakończył się tragicznie we wrześniu 1939 roku, kiedy Niemcy i Rosja po raz kolejny dokonały agresji na Polskę i zlikwidowały niepodległe państwo w wyniku tzw. IV rozbioru Polski. Utworzona – na rozkaz i z inspiracji Stalina – Polska Ludowa istniała od 22 lipca 1944 do 1990 roku, a okupacyjna Armia Czerwona stacjonowała u nas aż do końca 1993 roku. PRL był całkowicie pozbawiony suwerenności, przy zachowaniu tylko pozorów niepodległości. Kolejni komunistyczni przywódcy byli uzależnieni od Rosji sowieckiej tak samo, jak król Stanisław August od carycy Katarzyny w wieku XVIII. A zatem w sumie to nie 123 lat niewoli, ale ok. 270 lat (Józef Szaniawski, Niepodległość).

„Jakże spadłeś z niebios, Jaśniejący, Synu Jutrzenki? – pyta nas prorok Izajasz – Jakże runąłeś na ziemię, ty, który podbijałeś narody?” (Iz 14,12). Ten straszny bilans pokazuje, że w rzeczywistości kilkanaście pokoleń Polaków od początku XVIII wieku nie miało własnego niepodległego państwa, a ci, którzy je mieli, byli wyjątkami. Jakże wysoką cenę zapłaciliśmy za niepodległość naszej ojczyzny? Kilka milionów Polaków zginęło, było więzionych, mordowanych, zsyłanych na Syberię. A przecież to tylko część tej tragicznej ceny, bo przecież zaborcy i okupanci zabrali nam niepodległość, także po to, aby eksploatować ekonomicznie i rabować Polskę bez litości.

c. W jedną z rocznic odzyskania przez Polskę niepodległości Święty Jan Paweł II tak mówił: „Podpisane w dniu 11 listopada zawieszenie broni przyniosło naszemu narodowi od dawna oczekiwane wyzwolenie spod zaborów. Ten akt dziejowej sprawiedliwości nie był tylko skutkiem sprzyjającej sytuacji politycznej w ówczesnej Europie, był to nade wszystko owoc wytrwałego zmagania całego narodu o zachowanie tożsamości i duchowej wolności.

Wielu synów Polski poświęcało tej sprawie swoje talenty, siły i wytężoną pracę. Liczni spośród nich ponosili trudy emigracji przymusowej. Wielu w końcu zapłaciło za wolność Ojczyzny najwyższą cenę, przelewając krew i oddając życie w kolejnych powstaniach, na różnych frontach wojennych.

Wszystkie te wysiłki ojcowie nasi opierali na nadziei, płynącej z głębokiej wiary w pomoc Boga, który jest Panem dziejów ludzi i narodów. Ta wiara była oparciem również wtedy, gdy po odzyskaniu niepodległości trzeba było szukać jedności pomimo różnic, aby wspólnymi siłami odbudowywać kraj i bronić jego granic” (Jan Paweł II, Audiencja generalna – 11.11.1998).

Do odzyskania naszej niepodległości przyczyniła się również Francja. To tutaj przecież pracowała Wielka Emigracja. Tutaj rozkwitło polskie piśmiennictwo, publicystyka polityczna i wielka poezja romantyczna. Tutaj tworzyli w duchu umiłowania ojczyzny Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Zygmunt Krasiński, Cyprian Norwid. Tutaj rozbrzmiewała budząca ducha narodowego muzyka Fryderyka Chopina. Stąd przybyła do Polski w 1919 roku Błękitna Armia generała Józefa Hallera, najlepiej wyszkolona i uzbrojona część rodzącego się Wojska Polskiego. Jaką za to wszystko winniśmy wdzięczność okazać Bogu i ludziom!

PRZYSZŁOŚĆ

A teraz drugi temat, czyli nasza przyszłość. Tym razem należy przede wszystkim podkreślić potrzebę formacji wolnych Polaków, gdziekolwiek mieszkają. Namiętne umiłowanie wolności i poszukiwanie jej przez poszczególne osoby jest bardzo pozytywnym znakiem naszych czasów. Uznanie wolności każdej kobiety i każdego mężczyzny oznacza bowiem uznanie ich za osoby; za rządców ich własnych czynów, odpowiedzialnych za nie i posiadających możność kierowania swoim własnym życiem.

Kiedyś Hegel twierdził, że zasadniczo istnieją tylko trzy etapy tego rodzaju wolności. Pierwszy etap pojawił się na starożytnym Wschodzie i polegał głównie na tym, że wolna była tylko jedna osoba w państwie, a mianowicie – despota, pozostali ludzie byli niewolnikami. Następnie – w starożytnej Grecji i Rzymie – wolność przysługiwała tylko niektórym ludziom ze względu na ich pochodzenie społeczne, siłę charakteru, kulturę lub filozofię. Dopiero chrześcijaństwo przyniosło świadomość wolności wszystkim ludziom bez wyjątku, choć wcielenie tej zasady w życie wymagało długotrwałej i żmudnej pracy.

To chrześcijaństwo przypomniało nam to, iż – powołując każdego z nas do istnienia – Pan Bóg uczynił nas zdolnymi do wybierania między dobrem a złem, dzięki temu pierwszą i podstawową wolnością każdego człowieka jest jego wolność wewnętrzna, czyli wolność woli, albo wolna wola, która dotyczy natury samego człowieczeństwa. Jest ona dana człowiekowi razem z jego człowieczeństwem.

A chociaż człowiek jest poddany prawom natury – pisał w swoim czasie Leszek Kołakowski – to jednak pozostaje on rzeczywistym sprawcą swoich czynów, nie zaś wyłącznie narzędziem różnych sił, jakie się w świecie ścierają. I jakkolwiek warunki zewnętrzne lub inni ludzie mogą udaremnić jego życzenia, to jednak sama zdolność do wybierania nie jest mu odjęta (por. L. Kołakowski, Mini wykłady o maxi sprawach, Kraków 2004, 80-82).

Przypowieść o synu marnotrawnym stawia nam przed oczy prosty przykład złego używania wolności. Syn marnotrawny pragnie być całkowicie wolnym. Być wolnym znaczy dla niego robić wszystko, na co się ma ochotę; nie musieć dostosowywać się do żadnych kryteriów, które są poza czy ponad nim samym. Iść wyłącznie za własnym pragnieniem i wolą. Kto tak żyje, ten prędko zderzy się z kimś innym, kto chce żyć w taki sam sposób, a nieuniknionym rezultatem takiej egoistycznej koncepcji wolności będzie przemoc.

Powołując każdego z nas do istnienia, Bóg zechciał uczynić nas zdolnymi do wybierania i pragnienia dobra oraz do odpowiadania miłością na Jego Miłość. To miłość bowiem nadaje sens wolności. Jeśli matka poświęca się z miłości dla swych dzieci, dokonuje wyboru, a miarą jej wolności jest jej miłość. Kto pozwala, by Miłość Boga realizowała się poprzez jego serce, ten osobiście doświadcza, do jakiego stopnia „wolność i oddanie nie wykluczają się, lecz podtrzymują się wzajemnie. W dobrowolnym oddaniu się, w każdym momencie tego poświęcenia, wolność jest wciąż odnawiana przez miłość, a odnawiać się to znaczy być ciągle młodym, wspaniałomyślnym, zdolnym do wielkich ideałów i do wielkich ofiar (por. List prałata Fernando – 9.1.2018). Używając słów św. Tomasza z Akwinu, możemy powiedzieć: „Im intensywniejsza jest nasza miłość, tym bardziej jesteśmy wolni” (Quanto aliquis plus habet de caritate, plus habet de libertate).

„Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności. Tylko nie [bierzcie] tej wolności jako zachęty do [hołdowania] ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie” (Ga 5,13). Hołdować ciału znaczy ulegać egoistycznym skłonnościom ludzkiej natury. Natomiast hołdować Duchowi znaczy pozwolić, by miłość Boża, którą obdarował nas Chrystus kierowała naszymi zamiarami i uczynkami.

Wolność chrześcijańska jest więc czymś zgoła odmiennym od samowoli – uczył papież Benedykt XVI. Ona jest naśladowaniem Chrystusa w składaniu daru z siebie aż po ofiarę krzyża. Może to brzmieć paradoksalnie, ale Pan Jezus w najwyższym stopniu urzeczywistnił swoją wolność na krzyżu, jako największą miłość. Kiedy na Kalwarii rozlegały się okrzyki: „Jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża!”, On wyraził swoją wolność właśnie przez pozostanie na owym miejscu kaźni, aby wypełnić do końca miłosierną wolę Ojca. To doświadczenie stało się później udziałem wielu innych świadków prawdy: mężczyzn i kobiet, którzy pokazali, że są wolni nawet w celach więziennych i pod groźbą tortur. „Prawda was wyzwoli” znaczy Chrystus nas wyzwoli. Kto jest po stronie Prawdy, kto stoi po stronie Chrystusa, ten nigdy nie będzie niewolnikiem żadnej władzy, lecz w swojej wolności zawsze będzie potrafił stawać się sługą braci (por. Benedykt XVI, Przemówienie na Anioł Pański, 1.7.2007).

W tej perspektywie możemy lepiej zrozumieć, dlaczego: „Prawdziwa odnowa człowieka i społeczeństwa dokonuje się zawsze za sprawą odnowy sumień. Sama zmiana struktur społecznych, ekonomicznych i politycznych, choć ważna, może się okazać niewykorzystaną szansą, jeśli nie stoją za nią ludzie sumienia – uczył św. Jan Paweł II. – To ludzie sumienia przyczyniają się do tego, że całokształt życia społecznego formowany jest ostatecznie według reguł tego prawa, którego człowiek sam sobie nie nakłada, ale je odkrywa ‘w głębi sumienia jako głos, któremu winien być posłuszny’ (por. Gaudium et spes, 16). Ten głos, to wewnętrzne prawo wolności ukierunkowuje naszą wolność na dobro i ostrzega nas przed czynieniem zła. Przyzwolenie na łamanie tego prawa przez prawo stanowione w ostatecznym rozrachunku zawsze obraca się przeciw czyjejś wolności i godności. Bałwochwalczy kult wolności (por. Veritatis splendor, 54), jaki nierzadko się proponuje współczesnemu człowiekowi, jest w gruncie rzeczy wielkim zagrożeniem wolności, prowadząc bowiem do zamętu i wypaczenia sumień, pozbawia człowieka najskuteczniejszej samoobrony przed różnymi formami zniewolenia (por. Jan Paweł II, Odnowa człowieka i społeczeństwa dokonuje się za sprawą odnowy sumień. Przemówienie Ojca Świętego do III grupy Biskupów, Watykan, 14.02.1998)

„Tylko tak pojęta wolność jest prawdziwie twórcza, tak pojęta wolność buduje nasze człowieczeństwo, tak pojęta wolność buduje prawdziwe więzi międzyludzkie. Buduje i jednoczy, a nie dzieli! Jakże bardzo tej jednoczącej wolności potrzeba światu, potrzeba Europie, potrzeba Polsce!” (św. Jan Paweł II, Homilia podczas ‘Statio Orbis’ na zakończenie 46. Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego, Wrocław, 1.06.1997).

ZAKOŃCZENIE

Na koniec zwróćmy się do Boga – słowami księdza Piotra Skargi – prosząc Go o błogosławieństwo naszej Ojczyzny: „Boże, Rządco i Panie narodów, z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać, a za przyczyną Najświętszej Panny, Królowej naszej, błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna, chwałę przyniosła Imieniu Twemu a syny swe wiodła ku szczęśliwości. Wszechmogący wieczny Boże, spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej, byśmy jej i ludowi Twemu, swoich pożytków zapomniawszy, mogli służyć uczciwie. Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje, rządy kraju naszego sprawujące, by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen”.

Matko Boża Częstochowska, która odtąd będziesz przemawiała Twoim Wizerunkiem w paryskiej katedrze, wyrażając Twoją macierzyńską troskę o każdą duszę, o każde dziecko, o każdą rodzinę, o każdego człowieka, który żyje na tej całej ziemi, wstawiaj się także za tymi, którzy muszą nieraz opuścić ojczysty dom udając się na emigrację, spraw by nikt tu nie był obcy i aby każdy miał tu swój dom.


Zdjęcie ilustracyjne: @polskifrfr

Prymas: Kaplica Polska w Notre-Dame znakiem bliskości z Ojczyzną

sob., 12/01/2018 - 10:04

Dzięki Waszej obecności zakorzeniona w każdym człowieku potrzeba odkrywania własnej narodowej tożsamości, może być należycie realizowana. Szczególnym znakiem tej bliskości jest inaugurowana przez Was nowa Polska Kaplica cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, Królowej Polski – napisał prymas Polski, metropolita gnieźnieński, abp Wojciech Polak w liście z okazji inauguracji Kaplicy Polskiej w katedrze Notre-Dame w Paryżu, która odbędzie się w sobotę.

„Jest to też szczególna okazja by podziękować tym wszystkim, którzy od lat obejmują troską Polonię mieszkającą we Francji. Dzięki ich wytężonej pracy, lokalny Kościół ożywiony zwykłą wiarą naszych Rodaków, mógł znacząco się rozwijać. Przestrzenią działalności Polskiej Misji Katolickiej stała się ponadto troska o kultywowanie polskiej tradycji i więzi z Ojczyzną wśród tych, których różne życiowe sytuacje zmusiły do emigracji. Dzięki Waszej obecności zakorzeniona w każdym człowieku potrzeba odkrywania własnej narodowej tożsamości, może być należycie realizowana” – podkreślił prymas Polski.

Abp Polak przypomniał także słowa św. Jana Pawła II, który zwracając się do Polonii powiedział kiedyś: ,,Ci, którzy opuszczali kraj, czy za chlebem, czy z innych powodów, zabierali ze sobą Jasnogórski lub Ostrobramski obraz. Obraz ten był zewnętrznym znakiem ich wiary, ich przywiązania do Chrystusa i Polski” . Głęboko wierzę, że tak samo będzie w tym przypadku, a to szczególne miejsce stanie się przestrzenią wytężonej modlitwy.

Uroczystej Mszy św. w sobotę o godz. 15.00 w katedrze Notre-Dame będzie przewodniczył metropolita poznański, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki, który wygłosi także homilię. Obecni będą m.in. kardynał André Vingt-Trois, reprezentujący Kościół we Francji, delegat Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa emigracji ks. bp Wiesław Lechowicz, rektor katedry Notre-Dame ks. Partick Chauvet oraz przeor klasztoru ojców paulinów z Jasnej Góry, o. Marian Waligóra. W uroczystości wezmą udział marszałek Senatu RP Stanisław Karczewski i ambasador RP we Francji Tomasz Młynarski.

BP KEP

Zdjęcie: polskifr.fr

Siostry zakonne modlą się w intencji ochrony życia dzieci nienarodzonych

sob., 12/01/2018 - 06:00

W związku z zachętą Konferencji Episkopatu Polski, aby modlić się o to, by prawo stanowione chroniło życie człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci, bp Artur Miziński, Sekretarz Generalny KEP skierował prośbę o modlitwę do wszystkich żeńskich zgromadzeń zakonnych w Polsce. Siostry od razu odpowiedziały, że będą się modliły w tej intencji.

Bp Miziński zwrócił się do wszystkich sióstr zakonnych w Polsce, kierując 30 listopada pismo na ręce Matki Maksymilli Pliszki, Przewodniczącej Konferencji Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych oraz do Matki Weroniki Sowulewskiej, Przewodniczącej Konferencji Przełożonych Żeńskich Klasztorów Kontemplacyjnych.

W liście przypomniał, że podczas Zebrania Plenarnego, które miało miejsce na Jasnej Górze 19 listopada, Konferencja Episkopatu Polski podkreśliła potrzebę modlitwy w intencji ochrony życia. Przypomniał słowa komunikatu z tego zebrania, w którym czytamy: „Na progu adwentu biskupi przypominają o godności każdego ludzkiego życia, którego wartość ukazał Chrystus swoim wcieleniem i narodzeniem. W tym duchu biskupi proszą o modlitwę, aby prawo stanowione chroniło życie człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci”.

W związku z tym bp Artur Miziński prosił o modlitwę w intencji ochrony życia dzieci nienarodzonych oraz w intencji ojców i matek, by z miłością przyjęli potomstwo, którym ich Bóg obdarzył. W liście napisał: „Módlmy się także za legislatorów, aby respektowali prawo do życia każdego człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci, a także abyśmy sami byli wrażliwi na potrzeby rodziców oczekujących potomstwa”.

Nawiązując do wspomnianego komunikatu księży biskupów, prosił o taką modlitwę szczególnie podczas Adwentu i zachęcił, aby omadlać tę sprawę także w ciągu całego roku.

Na zakończenie listu, Sekretarz Generalny KEP życzył wszystkim siostrom zakonnym błogosławionego Adwentu. „Maryja, którą symbolizuje roratnia świeca, niech rozprasza ciemności i prowadzi do Jezusa, którego narodziny będziemy wkrótce radośnie świętowali” – napisał bp Miziński.

W Polsce jest prawie 20 tys. sióstr zakonnych, które należą do ponad 110 zakonów lub zgromadzeń zakonnych.

BP KEP

Strony