Refleksje po pielgrzymce "Śladami Świętych Lekarzy"

Autor zdjęć: dr Daniel Jakubowski

Pielgrzymka „Śladami Świętych Lekarzy” 17-27.06.2019 za nami, ale w sercach wciąż żywa

 

Elżbieta Kortyczko

 

W ubiegłym roku, niedługo po powierzeniu mi obowiązków prezesa Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich, zapytałam naszego Opiekuna Krajowego, Księdza Arkadiusza Zawistowskiego, który jest Dyrektorem Duszpasterstwa Służby Zdrowia i Chorych - jaką drogą mamy podążać, jako lekarze katoliccy, aby uświęcać siebie i innych, aby nieść Jezusa - usłyszałam odpowiedź - zorganizujmy pielgrzymkę śladami świętych lekarzy, św. Joanny Beretty Molla, św. Józefa Moscatiego…

Zajęłam się więc organizacją ogólnopolskiej pielgrzymki do Włoch, śladami świętych medyków, we współpracy z biurem turystycznym Gold Tour.

W tym czasie otrzymałam informację i zaproszenie od Prezydenta FIAMC (Światowej Federacji Katolickich Stowarzyszeń Medycznych) na uroczystość poświęcenia Najświętszemu Sercu Pana Jezusa przez Ojca Świętego lekarzy katolickich całego świata oraz na przygotowujące rekolekcje w Rzymie w czerwcu 2019 roku. Dostosowaliśmy termin i program pielgrzymki do tych ważnych wydarzeń i 17 czerwca w grupie 30 medyków wyruszyliśmy z Katowic na pielgrzymi szlak do ziemi włoskiej. 

Rozpoczęliśmy tę niecodzienną podróż Mszą Świętą w Katowicach, w krypcie Archikatedry Chrystusa Króla. Mszy św. przewodniczył ks. prałat, dr Arkadiusz Zawistowski, który był naszym opiekunem duchowym w trakcie całej drogi i codziennie sprawował Msze Św. oraz głosił Słowo Boże. Pielgrzymów pobłogosławił Ks. Abp Wiktor Skworc – „Życzę wam szczęśliwej podróży, duchowych przeżyć i ciągłego odkrywania osobistego powołania do świętości. Gaudete et exsultate – papież Franciszek napisał w tej adhortacji o powołaniu do świętości w świecie współczesnym. A w 1999 Jan Paweł II, kiedy był w Starym Sączu powiedział, że święci przyzywają świętych, że gdy spotykamy świętych, sami stajemy się lepsi. Udziela nam się ich świętość” – zwrócił się do nas Metropolita Katowicki.

W grupie 30 pielgrzymów, znaleźli się lekarze z Białegostoku, z Wrocławia, Warszawy, Szczecina, Krakowa, Radomia, Katowic. Byli doktorzy, docenci i profesorowie, specjaliści różnych dziedzin medycyny; prezes i v-ce prezes KSLP, prezesi oddziałów, sekcji, niektórzy lekarze z rodzinami.

Pierwszy przystanek mieliśmy w Mediolanie i okolicach (Magenta, Mesero), miejscach związanych z życiem i pracą św. Joanny Beretty Molla (1922-1962). Ta święta lekarka, służyła Chrystusowi w chorych, a moc czerpała z codziennej Eucharystii. Była wspaniałą, kochającą żoną i matką. Ponadto jeździła na nartach, prowadziła samochód, szybko jeździła na motorze, lubiła ładnie wyglądać. Gdy była po raz czwarty w stanie błogosławionym, wykryto u niej złośliwego włókniaka macicy, który stanowił zagrożenie dla życia. Gianna nie zgodziła się na zabójstwo poczętego dziecka. Przed porodem powiedziała: gdyby trzeba było wybierać, kogo ratować - ratujcie dziecko. Urodziła zdrową córkę, ale zmarła tydzień po porodzie.

W 1986 roku, po zakończeniu diecezjalnego procesu kanonizacyjnego, kardynał Martini powiedział o wielkości Joanny: „Joanna Beretta Molla była kobietą niesamowitą, kochającą życie. Dlatego została żoną, matką rodziny, lekarzem, przykładnym profesjonalistą, oddała swoje życie po to, aby nie została pogwałcona tajemnica godności życia ludzkiego.  Wiodła życie wzorowane na Chrystusie, który służy myjąc nogi swoim apostołom oraz przekazując im radość i pokój, była zawsze oświecona tajemnicą Chrystusa ukrzyżowanego. 

Jan Paweł II ogłosił Joannę Berettę Mollę świętą 16 maja 2004 roku. W wygłoszonej wówczas homilii tak opisał jej postać:

„Joanna Beretta Molla była zwykłym, ale jakże wymownym świadkiem Bożej miłości. Kilka dni przed zawarciem małżeństwa pisała: «„Miłość to najpiękniejsze uczucie, które Pan zaszczepił w ludzkich duszach».

Naśladując Chrystusa, który «umiłowawszy swoich (…) do końca ich umiłował” (J 13,1), ta święta matka rodziny w sposób heroiczny dochowała wierności zobowiązaniom podjętym w dniu zawarcia sakramentu małżeństwa. Najwyższa ofiara, którą uwieńczyła swe życie, świadczy o tym, że tylko wtedy człowiek może się zrealizować, gdy ma odwagę całkowicie poświęcić się Bogu i braciom”.

Mediolan związany jest też ze św. Augustynem (354-430), który był tu retorem. W Mediolanie św. Augustyn spotkał św. Ambrożego (340-397) i pozostawał pod mocnym wpływem jego kazań. Tu dokonało się nawrócenie św. Augustyna, a grób tego wielkiego doktora Kościoła nawiedziliśmy w niedalekiej Pawii. 

Katedra w Mediolanie to jedna z największych katedr świata. Miasto słynie też z kreowania mody.

Nawiedziliśmy Trivolzio, nieopodal Pawii, związane ze św. Ryszardem Pampuri (1897-1930), lekarzem, bonifratrem. Jego jedynym marzeniem było służyć Chrystusowi, pomagając chorym i cierpiącym. Do misjonarki w Egipcie pisał: Módl się, aby pycha, egoizm lub jakakolwiek zła namiętność nie zdołała mnie powstrzymać przed tym, aby widzieć zawsze w moich chorych cierpiącego Jezusa, Jego pielęgnować i Jego pocieszać. Dopóty ta myśl we mnie żyje, jakże piękna i owocna będzie dla mnie praktyka mojego zawodu".

W trakcie pielgrzymki słoneczna, gorąca atmosfera była nie tylko na zewnątrz; nasze serca były już rozpalone miłością do Pana Jezusa oraz serdeczną atmosferą w naszej grupie, w czym niemała zasługa przykładu życia świętych medyków i nawiedzanych miejsc. Msze Święte i homilie naszego Księdza Opiekuna, Arkadiusza Zawistowskiego, perfekcyjnie przygotowane, Słowo Boże głoszone z mocą, stapiało się z głębią duchową życia świętych.

Z północnych Włoch ruszyliśmy w kierunku Rzymu. 

Wspaniałe podarunki od Pana Boga, których doświadczyliśmy we wiecznym mieście, pozostaną w naszych sercach na zawsze. W piątek, 21.06.2019, w gronie medyków katolickich z całego świata (w liczbie ok. 300-400 lekarzy), na czele z Prezydentem FIAMC, Prof. Bernardem Ars, uczestniczyliśmy w przygotowujących rekolekcjach oraz adorowaliśmy Pana Jezusa (miejsce: Pontificia Università Urbaniana, Rzym). Na tle Światowej Federacji Katolickich Stowarzyszeń Medycznych, nasza grupa z Polski liczyła 34 osoby (w Rzymie dołączyła do nas pani doktor z Częstochowy z rodziną). Tego samego dnia, 21.06.2019, podczas Mszy Świętej w Bazylice Świętego Piotra na Watykanie, dokonaliśmy wspólnie z lekarzami całego świata, aktu zawierzenia Najświętszemu Sercu Pana Jezusa służby zdrowia, chorych i nas samych. 

To poświęcenie stanowiło mocne duchowe przeżycie dla całego świata medycznego. 

Następny dzień w Rzymie, 22.06.2019, rozpoczęliśmy Mszą Świętą przy grobie Św. Jana Pawła II, którą sprawował nasz opiekun duchowy, Ks. Arkadiusz Zawistowski. Święty Papież Polak zawsze był blisko człowieka pracy, blisko lekarzy, pielęgniarek; utworzył dykasterię d/s Służby Zdrowia i Chorych (aktualnie przekształconą); na sercu Papieża leżała integracja naszego środowiska lekarskiego i obrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci. 

W pamiętną sobotę 22.06.2019, jak mówił Ksiądz Arkadiusz, mieliśmy audiencję u dwóch Papieży. Rano - u Świętego Jana Pawła II, a w południe u Ojca Świętego Franciszka. 

Papież Franciszek podczas spotkania z nami, ok. 400 lekarzami z FIAMC, powiedział: „Wasza misja jest jednocześnie świadectwem człowieczeństwa, uprzywilejowanym sposobem ukazywania, że Bóg, nasz Ojciec, opiekuje się każdą pojedynczą osobą, bez wyjątków. Aby to uczynić chce się posłużyć naszą wiedzą, rękoma i naszym sercem, aby leczyć i opiekować się każdym człowiekiem, ponieważ wszystkim pragnie dać życie i miłość.”

Ojciec Święty przypomniał, że pierwsze wspólnoty chrześcijan bardzo często ukazywały Jezusa jako lekarza. Jego misja bowiem wypełniała się w byciu blisko osób chorych i niepełnosprawnych. W Ewangeliach czytamy o bardzo silnym związku między tym, co Jezus głosił, a gestami uzdrawiania. Zbliżał się do chorych, dotykał ich i im także pozwalał się dotykać. Wchodził z nimi w dialog.

Jezus leczy zawsze całego człowieka.

“Dla Jezusa uzdrawiać oznacza wejść w dialog, aby wydobyć pragnienie człowieka i słodką miłość Boga, działającego przez Syna. Leczyć bowiem to dać początek drodze: drodze ulgi, pocieszenia, pojednania i uzdrowienia. Kiedy leczenie jest prowadzone ze szczerą miłością do drugiego, wtedy powiększa się horyzont człowieka, który jest leczony, gdyż człowiek stanowi jedność: jedność ducha, duszy i ciała. To bardzo dobrze ukazuje nam Jezus w Swoim posługiwaniu. On nigdy nie leczy tylko części, ale całego człowieka. Czasami rozpoczyna od ciała, innym razem od serca – przebaczając jego grzechy – ale zawsze uzdrawia całość.”

Papież zachęcił nas, abyśmy byli zawsze blisko tych, którzy są poddani próbie choroby. Wskazał, że ich leczenie powinno być zawsze delikatne i pełne szacunku dla integralności fizycznej i psychicznej. Ojciec Święty zwrócił także uwagę na potrzebę cierpliwego wysłuchania osoby chorej oraz wlania w jej serce nadziei. Nie można bowiem leczyć i być leczonym bez nadziei. Papież wskazał na wagę szacunku do życia, od poczęcia do naturalnej śmierci. „Nie jesteśmy bowiem właścicielami życia, ono jest nam powierzone, a lekarze są na jego służbie” – powiedział Papież Franciszek.

Jako lekarze reprezentujący cały świat medyczny, dostąpiliśmy ogromnej łaski - indywidualnego spotkania z Papieżem, poprzez podanie dłoni. Tak, jak Pan Bóg, nasz Ojciec, opiekuje się każdą pojedynczą osobą, bez wyjątków, tak Papież Franciszek miał czas dla każdego z nas, z osobna. 

Owo błogosławieństwo Głowy Kościoła Katolickiego, jak i poświęcenie Sercu Pana Jezusa są w nas wciąż żywe.

Polski Kapłan, Ksiądz Dariusz Giers, posługujący w Watykańskiej Dykasterii d/s Integralnego Rozwoju Człowieka, w składzie której m. in. zawiera się Służba Zdrowia i Chorzy, powiedział, że jest sprawą niespotykaną, aby Papież indywidualnie spotykał się z kilkuset osobami w trakcie audiencji. Zostaliśmy wyróżnieni i pobłogosławieni, za co Panu Bogu i Papieżowi niech będą dzięki. Z serca pragnę podziękować Księdzu Dr Dariuszowi Giersowi, który włożył serce i duży trud w przygotowanie i realizację rekolekcji FIAMC i audiencji u Ojca Świętego. 

Po audiencji spacerowaliśmy z przewodnikiem po Rzymie, przechodząc od Watykanu, poprzez Zamek Św. Anioła, Panteon w kierunku Koloseum (kilkanaście kilometrów). Nawiedziliśmy też Bazylikę św.św. Kosmy i Damiana, lekarzy - męczenników, braci bliźniaków. 

Następny dzień, Dzień Pański w Rzymie był też bogaty. Rozpoczęliśmy Mszą Świętą u Sióstr Zmartwychwstanek, odpoczęliśmy w ogrodzie u Sióstr, a Anioł Pański odmówiony z Papieżem Franciszkiem na Placu Św. Piotra stanowił pożegnanie wiecznego miasta. 

Następny etap to Neapol, Benewento, gdzie żył i pracował święty lekarz, Józef Moscati (1880—1927), światowej sławy włoski lekarz, profesor uniwersytetu, naukowiec.

Chociaż jako specjalista cieszył się zasłużoną sławą, życie wewnętrzne wśród swoich rozlicznych zajęć stawiał zawsze na pierwszym miejscu. Codziennie przystępował do Komunii świętej. Zawód lekarski traktował jako powierzoną sobie od Pana Boga specjalną misję. Jego działalność świadczyła o szczególnej wrażliwości na cierpienie drugiego człowieka i głębokiej trosce nie tylko o zdrowie fizyczne pacjenta, ale także stan duchowy. Na ogół obok porad lekarskich udzielał upomnień, zachęcał do rachunku sumienia i przyjmowania sakramentów. Wyróżniał się bezinteresownością i brakiem przywiązania do pieniędzy. Niejednokrotnie zdarzało się, że odmawiał przyjęcia zbyt wysokiego, jego zdaniem, honorarium, a nawet wspomagał finansowo swoich pacjentów. 

W czasie uroczystości beatyfikacyjnych w 1975 roku, papież Paweł VI powiedział o nim: "Postać Józefa Moscatiego potwierdza, że powołanie do świętości jest skierowane do wszystkich. Ten człowiek uczynił ze swego życia dzieło ewangeliczne. Był profesorem uniwersytetu. Zostawił wśród swoich uczniów pamięć niezwykłej wiedzy, ale przede wszystkim prawości moralnej, czystości wewnętrznej i ducha ofiary". 

W Neapolu nawiedziliśmy też kościół z grobem Ks. Dolindo (1882-1970), po czym wyruszyliśmy w drogę powrotną (Msza Św. w Loreto), w kierunku Padwy. 

W Padwie, w Bazylice św. Justyny znajdują się relikwie św. Łukasza, lekarza i ewangelisty, Patrona Służby Zdrowia i lekarzy. Dziękując Panu Bogu i zawierzając Świętemu Łukaszowi całą Służbę Zdrowia i Chorych, Mszą Świętą przy Jego grobie, zakończyliśmy pielgrzymkę. Oczywiście w Padwie nawiedziliśmy Bazylikę św. Antoniego i modliliśmy się u grobu tego świętego (1195-1231), który wielu pomaga odnaleźć zagubiony sens życia i powrócić do Boga.

Życie z Panem Bogiem, słuchanie i naśladowanie Pana Jezusa, kroczenie Jego śladami - w czym pomagają nam przykłady naszych świętych lekarzy - życie dobre, piękne, sprawi, że nasze imiona będą zapisane w niebie, jak imiona świętych, których miejsca życia i czci nawiedzaliśmy.

Do szkoły Jezusa, Najlepszego Lekarza i brata tych, którzy cierpią, jesteśmy wezwani, lekarze wierzący w Niego, członkowie Jego Kościoła. Wezwani do zbliżenia się do tych, którzy przechodzą przez okres próby z powodu choroby – mówił do nas Ojciec Święty.

Dziękuję Dobremu Bogu Ojcu i wszystkim, dzięki którym pielgrzymka oraz uroczystości w Rzymie dopełniły się.